deseczka1
12.10.03, 00:51
Od kilku dni chodzę i ryczę... Muszę podjąć życiową decyzję, a chyba nie
jestem jeszcze gotowa... Mam chłopaka, którego bardzo kocham, jesteśmy ze
sobą od 6 lat. Niestety, on nie ma ochoty się ze mną ożenić, bo mówi, że
papierek niczego nie zmienia, i nie chce mieć dzieci, bo to za duża
odpowiedzialność. Ostatnio bardzo ostro się pokłóciliśmy, ale on stwierdził,
że nie zmieni zdania na te tematy. Moja matka twierdzi, że powinnam się z nim
rozstać, bo on mnie nioe kocha, i nawet postawiła mi taki warunek - jeżeli ja
się z nim rozstanę, to ona kupi mi mieszkanie, żebym miała się gdzie od niego
wynieść. Na podjęcie decyzji dała mi miesiąc. A ja chodzę i ryczę, bo nikt
nie traktuje mnie poważnie, ani mój facet, ani matka. myślę o samobójstwie,
to chyba jedyna decyzja, którą mam prawo podjąć samodzielnie i bez żadnych
warunków. Jeśli odejdę od faceta, będę zależna od matki (to mieszkanie będzie
mi wypominała do końca życia). Jeżeli z nim, zostanę, nie będę miała szans na
stworzenie rodziny. co robić...