jest coraz gorzej....

12.10.03, 18:49
chociaż było już tak dobrze.
Od kilku tygodni systematyczne schodzenie w dół, od tygodnia brak snu.
Mam dość.
Wiem, trzeba by do lekarza i znowu leki itp.
Myślałam,że uda mi się i tym razem przetrwać bez chemii.
Chyba się nie uda.
To się NIGDY nie kończy, wiecie?
    • samanta5 Będzie lepiej 12.10.03, 19:26
      Skąd taki pesymizm? Nie powinnaś tak myśleć. Będzie dobrze, zawsze jest. Nie
      ma innej możliwości, zawsze po burzy świeci słońce. Gdy człowiekowi jest żle,
      będzie lepiej. Spojrzyj na to w ten sposób i spróbuj się uśmiechnąć, chociaż
      trochę, tak nieśmiało :-)
      • leny3 Re: Będzie lepiej 12.10.03, 19:48
        Cóż za optymizm, istnieją jeszcze niedepresyjni na tym świecie, no i dobrze, że
        istnieją!
    • kochanica_francuza Re: jest coraz gorzej.... 12.10.03, 19:54
      looserka napisała:

      > chociaż było już tak dobrze.
      > Od kilku tygodni systematyczne schodzenie w dół, od tygodnia brak snu.
      > Mam dość.
      > Wiem, trzeba by do lekarza i znowu leki itp.
      > Myślałam,że uda mi się i tym razem przetrwać bez chemii.
      > Chyba się nie uda.
      > To się NIGDY nie kończy, wiecie?
      wiemy
      ale i tak jesteśmy z Tobą, czy pójdziesz po chemię, czy nie
      Pozdrawiam
    • empeka Re: jest coraz gorzej.... 12.10.03, 20:23
      To nieprawda, że się "nigdy nie kończy", tylko trzeba leczyć (chemią)
      i traktować jak np taką cukrzycę. Chorobę oswojoną i stałą. Wcale
      nie dotkliwą. Dobrze leczona jest prawie niezauważalna. Słowo.

      Marta
      • looserka Re: jest coraz gorzej.... 12.10.03, 20:40
        empeka napisała:

        > To nieprawda, że się "nigdy nie kończy", tylko trzeba leczyć (chemią)
        > i traktować jak np taką cukrzycę. Chorobę oswojoną i stałą. Wcale
        > nie dotkliwą. Dobrze leczona jest prawie niezauważalna. Słowo.
        >
        > Marta


        Wiem... tak mi sie myśli, kiedy jest dobrze, lub w miare dobrze... Od dwóch lat
        nie brałam leków, myślałam, że może się uda żyć "normalnie". To chroniczna
        choroba, dobrze : obiecuję sobie,że w tym tygodniu idę do lekarza i będę
        grzeczną pacjentką...
        Dzięki Wam wszystkim.
        L.
        • sylwka25 Re: jest coraz gorzej.... 12.10.03, 22:41
          Dla rozbawienia przeczytaj sobie wątki założone przez niejakiego anieataka (Bóg
          jest kobietą, chiry czy oświecony?) jest z czego się pośmiać. Chociaż może
          lepiej współczuć, chłopak chyba w złym stanie
          Pozdrówki Sylwka
          • kochanica_francuza a z czego tu się śmiać... 13.10.03, 14:48
            sylwka25 napisała:

            > Dla rozbawienia przeczytaj sobie wątki założone przez niejakiego anieataka
            (Bóg
            >
            > jest kobietą, chiry czy oświecony?) jest z czego się pośmiać. Chociaż może
            > lepiej współczuć, chłopak chyba w złym stanie
            > Pozdrówki Sylwka

            to chyba ta najsłynniejsza choroba...
    • moma40 Re: jest coraz gorzej.... 13.10.03, 15:35
      Bo to taka pora jest.. nie przeskoczymy tego ponurego swiata.Ja uciekam w
      sen... zasypiam wszedzie, gdzie moge, zeby nie zyc, nie czuc i nie cierpiec.
      Chemia bywa wybawieniem... nie boj sie tego i nie uciekaj.. lepsza chemia niz
      ziemia:) to moje wlasne... hehe. Nie konczy sie... ale da sie oswoic
      troszeczke... Walcz... ja juz 10 lat walcze ... i ciagle jestem.. a to dobry
      znak
Pełna wersja