Dodaj do ulubionych

Zadania domowe- psychoterapia

23.09.08, 12:23
Chcialam zapytac, jakie zadania domowe dostajecie/ dostawaliscie od swoch terapeutow (oczywiscie pytam osoby korzystające z psychoterapii, nie z konsultacji psychiatrycznych)?
Tak mnie natchnąl wątek Edytuni, wiec pytam odzielnie, moze wiecej osob sie wypowie.Ja jestem dopiero po dwoch spotkaniach i zauwazylam ze to chyba nieodlaczna czesc pracy. Od razu napisze, ze ja mialam na razie zrobic taki wykres- zaznaczyc od poczatku zycia momenty i okresy lepszego i gorszego samopoczucia, w skali 0- 10, i wydarzenia- tzn. co sie wtedy dzialo w zyciu.
I jeszcze- narysowac na kartce, tak jak chce, wszystkie uczucia, ktore mnie przepelniają.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 12:39
      ulepić lęk z plasteliny (podziękowalam za wizytę bo czulam się zdecydowanie
      normalniejsza od pani prowadzącej)
      przyjechać następnym razem (przez cale miasto) samodzielnei na terapię (w
      agorafobii gdyby się mogło to zrobić to nie potrzeboiwaloby się terapii)
      a na psychodynamicznej to wcale nie dostawałam zadan domowych, tylko polecenia
      żeby nie myśleć za dużo, coś jakby mask.
        • lucyna_n Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 15:27
          nie wiem, pan twierdził że pracuje metodą psychodynamiczną
          chyba chodziło o to żeby nie wybiegać za bardzo myślami, i trzymać wyobraźnię
          na wodzy, ale tak do końca to nie wiem o co mu chodziło, bo cięgiem chciał
          przerabiać stres przedegzaminacyjny, i na tym niestety utknęła ta terapia, bo ja
          nie miałam stresu przedegzaminacyjnego a on się upierał że z pewnością tak i tak
          tak nie tak nie tak nie i po kilku sesjach dalam se spokój zresztą na tyle się
          źle wtedy czułam że w krotkim czasie nie bylam już w stanie wychodzić z domu
          Mialam nadzieję że terapia powstrzyma choć trochę zbliżającą się depresję, ale
          niestety nie.
          • nienill Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 15:37
            pani Lucyno,
            pani zdaje sobie sprawe, ze terapeucie nie wolno sie w ten sposob
            zachowywac? i ze ten pan najwidoczniej terapeutą nie byl, bez
            wzgledu na o co o sobie mowil?
            ja w dalszym ciagu bede upierdliwa/naiwna i bede sie trzymala
            wersji, ze pani na zadnej terapii jeszcze w swoim zyciu nie byla
            • lucyna_n Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 15:57
              był terapeutą ze wszelkimi uprawnieniami, sprawdzałam, w dodatku nie był to
              terapeuta prywatny, tylko w państwowej poradni zdrowia psychicznego.
              Trudno mi się chyba dziwić że po takich doświadczeniach zrazilam się do
              terapeutów, jakkolwiek nadal jestem przekonana że właściwie prowadzona terapia
              może być bardzo pomocna.
              Dlaczego wciąż uważasz że kłamię? po co miałabym takie bzdury zmyślać?
              Powtarzam ci kolejny raz że podejmowalam próbę terapii kilkakrotnie, może moim
              błędem było naiwne przekonanie że w państwowych przychodniach nie siedzą sami
              kretyni, może rzeczywiście trzeba wywalić kasę żeby był efekt, ale tak się
              składa że ja po prostu nie dysponuję takimi pieniędzmi.
              • nienill Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 16:12
                lucyna_n napisała:

                > był terapeutą ze wszelkimi uprawnieniami, sprawdzałam, w dodatku
                nie był to
                > terapeuta prywatny, tylko w państwowej poradni zdrowia
                psychicznego.
                > Trudno mi się chyba dziwić że po takich doświadczeniach zrazilam
                się do
                > terapeutów,
                i ja sie nie dziwie,
                ale tak jak napisalam - naiwna jestem, wiec pytam: naprawde nie ma
                kogos w Twoim otoczeniu, kto bylby godny polecenia i nie chcilalabys
                sprobowac jeszcze raz?


                > Dlaczego wciąż uważasz że kłamię? po co miałabym takie bzdury
                zmyślać?
                nie twierdze, ze nie mial uprawnien i nie twierdze, ze klamiesz.
                jesli tak to zrozumialas, to przepraszam.
                twierdze, ze jak terapeuta sie nie zachowywal, wiec pisanie o nim w
                ten sposob, jest bezpodstwane. to osoba posiadajaca w swoim zbiorze
                papierki, ktore nijak nie przekladaja sie na to co robi.
                ktos moze miec prawo jazdy, a nie jezdzic od lat, wiec trudno go
                nazwac kierowca :/


                > Powtarzam ci kolejny raz że podejmowalam próbę terapii
                kilkakrotnie, może moim
                > błędem było naiwne przekonanie że w państwowych przychodniach nie
                siedzą sami
                > kretyni,
                kontrr leczyla sie panstwowo przez rok, a potem prywatnie u tej
                samej kobiety.
                ja sie lecze panstwo i jeszcze nie ucieklam. (to znaczy nie ucieklam
                teraz, wczesniej raz mi sie zdarzylo) pare razy chcialam, ale nie
                wiem-moze to bylo przeniesienie jakies. z reszta, pewnie niedlugo
                sami mnie wywalą, bo juz za dlugo tam laze.
                • lucyna_n Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 17:33
                  rzeczywiście zrozumialam że nie uwierzyłaś że wogóle próbowalam psychoterapii
                  nie wiem sama, może bym i próbowala dalej gdyby rzecz nie dotyczyla
                  samodzielnego przemieszczania się bo to jest jednak trudność w tej chwili dla
                  mnie nie do pokonania. MIeszkam poza miastem, tutaj psychoterapeutów niet, bo tu
                  wszyscy zdrowi:)
      • zyrafa46 Re: Zadania domowe- psychoterapia 02.10.08, 14:59
        Ja tam zanim coś osobiście opiszę i zaopiniuję to lubię sprawdzić.
        To dotyczy rzeczy materialnych i niematerialnych.
        Np: potrawy, maszynki do mięsa, ciucha (zwłaszcza PO wypraniu), nauczyciela, książki, lekarza, psychologa*, itd

        Żyra
      • marilla26 Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 16:21
        To bylo do mnie pytanie? Nie wiem- acz nawiązując do Waszej dyskusji, to trzecia terapeutka, do ktorej trafilam i pierwsza do ktorej mam ochote dalej chodzic (lecze sie w pzp, niby prywatnej, ale mają kontrakty, wiec bezplatnie).

        A tak w ogole, to zainteresowaly mnie po prostu zadania domowe. Moze o tym cos napiszesz/ napiszecie?
        • nienill Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 16:24

          > A tak w ogole, to zainteresowaly mnie po prostu zadania domowe.
          Moze o tym cos
          > napiszesz/ napiszecie?
          zadania domowe dostawalam od osoby, ktora mi moim zdaniem dobrych
          kilka miesiecy zycia zmarnowala, wiec wypowiadac sie nie bede
          • marilla26 Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 16:32
            dzieki w kazdym razie za szybką odpowiedź. No ja teraz jestem nastawiona bardzo pozytywnie(choć poprzednie panie nie wzbudzily mojego zaufania), zadania tez wydają mi sie sensowne, wiec... moze... cos z tego bedzie...
              • marilla26 nienill 23.09.08, 20:55
                A co, Twoim zdaniem, powinno byc podstawa terapii? Powaznie powaznie pytam.
                Generalnie tez sądze ze zadania to przeciez nie wszystko, no ale dzieki temu przynajmniej i w domu kieruje mysli na terapie
        • ych Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 16:45
          > A tak w ogole, to zainteresowaly mnie po prostu zadania domowe.
          Moze o tym cos
          > napiszesz/ napiszecie?

          Ja uważam, że poprzez takie "zadania domowe" tworzy się między
          terapeutą a pacjentem relacja pewnego typu: nauczyciel-uczeń. Wielu
          osobom, które udają się na terapię taka relacja odpowiada, ale dla
          mnie jest w tym coś paternalistycznego. Dorosła najczęściej osoba
          (pacjent) sprowadzany jest do roli "Dziecka", które ma wykonywać
          pewne polecenia pod okiem terapeuty ("Dorosłego").
          Myślę, że wiele osób może na tym skorzystać. Są też tacy, których
          taki sposób pracy terapeutycznej może irytować.
            • marilla26 nienill 23.09.08, 21:01
              Kurcze, no nie wiem, co ci odpowiedziec! Nie mialo dla mnie znaczenia, jak sie nazywa ta terapia, tylko czy moze mi pomoc (tego nie wiem jeszcze)! Skierowala mnie do tej terapeutki moja psychiatra, powiedziala, ze szkolila sie ona glownie w instytucie ericksonowskim (u nas to chyba najlepszy osrodek teraputyczny, tylko dla mnie za drogi), ale nie tylko, i ze pracowala juz z osobami z nerwicą, depresją, wiec uznalam, ze doswiadczenie ma.
          • kontrr Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 20:23
            ych napisała:

            > Ja uważam, że poprzez takie "zadania domowe" tworzy się między
            > terapeutą a pacjentem relacja pewnego typu: nauczyciel-uczeń.

            Właśnie chciałam to samo napisać. Mnie by to irytowało. Do terapii
            najbardziej przekonało mnie własnie to, że terapeutka mnie nie
            poucza, nie radzi, rozmawia ze mną jak równy z równym. Dlatego mnie
            by praca domowa irytowała. Chocby ze wzgledu na nazwę, kojarzącą się
            ze szkołą. No i pytanie: co jak się nie odrobi?
            • marilla26 Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 21:11
              hm, czy ja jestem jedyną osobą, ktorej zadania nie irytują, tylko widze w tym sens- ze to dalszy ciąg pracy nad sobą- tak mi zresztą wytlumaczyla ta psycholog, ze to po to, zeby terapia nie konczyla sie na spotkaniach w tym gabinecie, bo prawdziwe zycie jest poza gabinetem. I ze to zawsze moja decycja, czy zrobie zadanie, bo to moja decyzja, czy pracuje nad sobą, ona moze pomoc, ale za mnie pracy nie zrobi.
              Czuje sie dorosla i nie sprowadza mnie to do roli ucznia, pasuje mi to. Od razu na pierwszym spotkaniu to mi powiedziala- gdy tlumaczyla, jak wygląda terapia (swoją drogą, ona pierwsza, poprzednie panie nie zadaly sobie trudu, a moze to ja nie dalam im szansy, bo po 1-2 spotkaniach rezygnowalam)
              • ych Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 21:35
                marilla26,
                najważniejsze, żeby to Tobie terapia i terapeutka odpowiadała.
                Zapytałaś, co myślimy o zadaniach domowych a akurat tak się trafiło, że większości osób, które Ci odpowiedziały, niespecjalnie coś takiego "leży"... Mamy po prostu specyficzny sposób patrzenia na terapię, specyficzne rozumienie różnych spraw z nią związanych (np. rozumienie relacji pacjent-terapeuta, skuteczności, celów, technik terapii itp.).
                Jest na pewno dużo osób, które akceptują i korzystają z takiej formy psychoterapii - pewnie i one podzielą się z Tobą swoimi doświadczeniami...
                • ych Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 21:47
                  Aha - i zapewniam Cię, że "pracę" pomiędzy sesjami można wykonywać i bez zadań domowych :) Mogą to być również różne myśli, aktywności, fantazje, sny - nawet niekoniecznie związane bezpośrednio z "tematem" sesji, za pomocą których psychika przetwarza materiał z terapii. Potem można przynieść te treści na następną sesję - to też jest "praca" :)
                  • marilla26 Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 21:53
                    Tak, pewnie masz racje. Ale mam nadzieje, ze ja tez troche mam. a moja niepewnosc wynika pewnie z tego, ze to dopiero początek drogi- tzn. to juz moj drugi nawrot, za pierwszym razem tylko leki, teraz dotarlo do mnie,ze jak poprzestane na lekach, to bedzie wracac. I mocno chce wierzyc, ze to sensowne, co robie. I chyba mam podstawy- zresztą wcale nie tak latwo mnie od razu zadowolic- wiesz, np. w pierwszej psycholozce, do ktorej trafilam nie spodobalo mi sie to, ze rozmawiala ze mną pijąc kawe! Umowilam sie na drugi raz, glupio mi bylo inaczej, ale nie poszlam
                    • ych Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 22:07
                      marilla26 napisała:

                      > Tak, pewnie masz racje. Ale mam nadzieje, ze ja tez troche mam. a moja niepewno
                      > sc wynika pewnie z tego, ze to dopiero początek drogi- tzn. to juz moj drugi na
                      > wrot, za pierwszym razem tylko leki, teraz dotarlo do mnie,ze jak poprzestane n
                      > a lekach, to bedzie wracac. I mocno chce wierzyc, ze to sensowne, co robie.

                      Widać, że potrafisz ufać swoim odczuciom i ich bronić, to bardzo ważne.

                      > w pierwszej psycholozce, do ktorej trafilam nie spodobalo mi sie to, ze rozm
                      > awiala ze mną pijąc kawe!

                      Ba! Też by mi się nie spodobało :)
    • cartagena Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.09.08, 18:07
      napisać na następne spotkanie
      recenzję ostatnio przeczytanej książki
      i się do tego przyłożyć

      po tym jak powiedziałam panu psi
      że nie potrafię się na niczym skupić
      czuję, że mi się wszystko rozpada
      a o czytaniu, to już w ogóle nie ma jak
      (od tego zaczęłam wizytę)

      a potem zaczął mi polecać książki i filmy
      i się więcej nie zobaczyliśmy
    • maijkell Re: Zadania domowe- psychoterapia 24.09.08, 10:52
      Zadania domowe od terapeuty tylko uzależnią cie od niego. Moj
      terapeuta mówi że nie może mi nic kazać. Sam musze podejmować
      decyzje. Chyba ma racje. Robi z ciebie jednostke zależną i
      uzależnioną od swojej pomocy żebyś mogła być jego klientkom jak
      najdłużej.
      • snajper55 Re: Zadania domowe- psychoterapia 24.09.08, 11:15
        maijkell napisał:

        > Zadania domowe od terapeuty tylko uzależnią cie od niego. Moj
        > terapeuta mówi że nie może mi nic kazać. Sam musze podejmować
        > decyzje. Chyba ma racje. Robi z ciebie jednostke zależną i
        > uzależnioną od swojej pomocy żebyś mogła być jego klientkom jak
        > najdłużej.

        Zadania domowe o których słyszałem nie były obowiązkowe. To nie był obowiązek
        tylko propozycja. Tak samo jak o zadaniach można powiedzieć zresztą o każdej
        terapii - że uzależnia od terapeuty.

        S.
        • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 24.09.08, 11:22
          Z racji tego iż ja nie bardzo odpowiadałam na jego pytania na terapii. Też
          spytał sie mnie czy mogłabym coś zrobić w domu coś jakby zadanie domowe.
          Powiedziałam że tak ale będzie to trudne. On mówił, że wie o tym, że to trudne i
          dlatego sie mnie pyta. Wiec na pierwsze zadanie miałam mu napisać jakie były
          moje marzenia te dawne i jakie te obecne. Zdziwiło mnie to absolutnie pytałam po
          co po prostu chciała bym to napisała i stwierdził bo może kiedyś do nich wróci a
          mnie będzie może łatwiej rozmawiać. Kolejne to było abym napisała co ja
          pozytywnego usłyszałam od innych i komu ja coś takiego powiedziałam oraz o czymś
          negatywnym komu ja i kto mnie. Tego sie bardzo bałam i narysowałam mu
          minki.Odpowiadające moim słowom. Forma była dowolna.A kolejne to był by pomyśleć
          z czego jestem dumna. I tu dziura po wczorajszym spotkaniu, nie było nic
          takiego. Teraz mam kolejne na wtorek i też nie wiem co z tego będzie. Ma
          pomyśleć kiedy byłam odważna. Nie wiem w jakim celu są te zadania i czemu mają
          służyć. Ja już sie boje że kolejna rozmowa będzie właśnie na ten temat.Boje sie
          nie wiem czy dobrze robie!
        • aurelia_aurita Re: Zadania domowe- psychoterapia 25.09.08, 21:02
          > Tak samo jak o zadaniach można powiedzieć zresztą o każdej
          > terapii - że uzależnia od terapeuty.

          byłeś kiedyś na terapii?
          dobrze przeprowadzona terapia jest takim pomostem pomiędzy stanem wyjściowym
          (czyli tym co nam doskwiera i chcielibyśmy zmienić) a świadomym kształtowaniem
          własnego życia. terapeuta ma tylko pomóc w uświadomieniu sobie, czego naprawdę
          chcemy w życiu (MY sami, nie terapeuta) i co nas blokuje oraz jak temu zaradzić.
          ja chodzę na terapię. i jestem zadowolona, bo wybrałam osobę naprawdę
          kompetentną. a rezultat jest taki, że coraz bardziej ufam WłASNYM osądom, nie
          wstydzę się swoich WłASNYCH słabości oraz powoli zaczynam wierzyć, że jednak
          mogę zrealizować WłASNE marzenia.
          gdzie tu uzależnienie od terapeuty?
          snajper, proszę, nie wypowiadaj się w tematach o których nie masz pojęcia, bo to
          już chyba podchodzi pod trollowanie.
        • only_isabelle Re: Zadania domowe- psychoterapia 28.09.08, 09:34
          uzależnienie???
          ja bym powiedziała, że nawiązuje się relacja, a jeśli ma charakter taki jak
          opisujesz, to może świadczyć o tym, że klient tak reaguje, nieprofesjonalną
          terapię wykluczam, chyba, że Snajper masz taką na myśli, może generalizujesz...?
    • bigda Terapia poznawczo-behawioralna. 24.09.08, 20:50
      Zadania domowe to technika charakterystyczna dla terapii poznawczo -
      behawioralnej. Stosowana też w eklektycznych formach terapii jako jeden z elementów.
      Nie ma w tym niczego głupiego, śmiesznego, dziwnego. Nie ma mowy o uzależnianiu
      od terapeuty (choć wszelka psychoterapia może tak działać, w niektórych nurtach
      jest to wręcz pożądane do pewnego stopnia).
      Istotą terapii poznawczo - behawioralnej jest zmiana w zakresie zachowania i
      procesów poznawczych, która pociąga zmianę emocji. Ponieważ jednak coś, co
      kształtowało się w psychice latami nie może być zmienione w 5 min., konieczna
      jest systematyczność. Dlatego właśnie niezbędna jest również praca samodzielna w
      domu - taka samodzielna kontynuacja sesji kontynuacja. Cele takiej pracy i jej
      forma bywają bardzo różne. Fakt, że terapeuta, który stosował taki element pracy
      komuś nie pomógł, nie wpływa na ocenę techniki.
      Osiągnięcie zmiany w wielu zaburzeniach nie jest łatwe. Psychoterapia to praca
      pacjenta, czasami ciężka. Jeśli ktoś wychodzi z założenia, że raz czy dwa razy w
      tygodniu przejdzie się na sesję a reszta zrobi się sama, nie będzie mieć
      efektów. Inną sprawą jest, że na ogół praca powinna być uzgodniona z pacjentem,
      a nawet przez niego wymyślona. Ale na ogół nie znaczy, że absolutnie zawsze.
        • bigda Re: Terapia poznawczo-behawioralna. 25.09.08, 08:40
          marilla26 napisała:

          > Mądrze to brzmi. Znasz sie na tym chyba, mowisz jak psycholog:)

          Ano znam się nieco, bo jestem psychologiem. W Polsce w z psychoterapią, jak z
          wieloma innymi dziedzinami, jesteśmy jednak sporo do tyłu - pewnie głównie
          dlatego, że NFZ niewiele chce finansować, a wielu ludzi nie stać na opłacenie
          terapii. A na świeci terapia poznawczo - behawioralna w coraz większej liczbie
          zaburzeń staje się standardem. Nie wygląda co prawda tak, jak amerykańskich
          filmach (kozetka, opowiadanie o dzieciństwie itp.), ale ma inną zaletę - jest
          skuteczna i w przeciwieństwie do większości innych nurtów oparta na badaniach
          (być może dlatego skuteczna).
    • tlenoterapia Re: Zadania domowe- psychoterapia 24.09.08, 23:50
      Eklektyczni psycholodzy ,dostosowujacy techniki terapeutyczne do
      sytuacji jaka stwarza pacjent,sa rzadkoscia.

      Zadania jak zadania ale czasem w cos psycholog potrafi sie
      wstrzelic waznego ,ze pamieta sie o tym latami.

      Utkwilo mi w pamieci takie zadanie jak informowanie innych o
      tym "jak sie czuje"(a tego kiedys nigdy nie robilam wiec bylo to
      tematem dociekan dla czego ,jak i bolesnym przezwyciezaniem traum)
      Bardzo mi to pomoglo,wiele mi to uswiadomilo.:/:/:/
      • ych Re: Zadania domowe- psychoterapia 25.09.08, 10:44
        > Eklektyczni psycholodzy ,dostosowujacy techniki terapeutyczne do
        > sytuacji jaka stwarza pacjent,sa rzadkoscia.

        Ja bym powiedziała - "dobrzy eklektyczni psycholodzy" są rzadkością.
        Tacy, którzy mają dużą wiedzę i umiejętności w każdym z podejść, z
        których czerpią w praktyce klinicznej. Bo takich, co to na jakimś
        eklektycznym szkoleniu o wszystkim trochę słyszeli, ale o niczym
        dokładnie, to akurat w Polsce mnóstwo (zwłaszcza oba PTP się w
        tym "specjalizują").
        • bigda UWAGA, DŁUGO - o różnicach 27.09.08, 14:17
          ych napisała:
          > Ja bym powiedziała - "dobrzy eklektyczni psycholodzy" są rzadkością.
          > Tacy, którzy mają dużą wiedzę i umiejętności w każdym z podejść, z
          > których czerpią w praktyce klinicznej. Bo takich, co to na jakimś
          > eklektycznym szkoleniu o wszystkim trochę słyszeli, ale o niczym
          > dokładnie, to akurat w Polsce mnóstwo (zwłaszcza oba PTP się w
          > tym "specjalizują").


          To prawda. Wszelkie szkolenia tzw. całościowe w psychoterapii to de facto
          szkolenia w terapii psychodynamicznej, ewentualnie z blokiem poświęconym terapii
          humanistycznej. Inne podejścia są tam obecne w ciągu kilku lat prze kilka - góra
          kilkanaście godzin.
          Co zaś do różnic pomiędzy nurtami... Różnice w znacznej mierze dotyczą pacjenta
          - z jednym łatwiej jest pracować nawiązując relację właściwą jednemu nurtowi, z
          innym lepiej zastosować inne podejście.
          W Polsce najważniejszych jest kilka nurtów psychoterapii.

          Psychodynamiczna - wyewoluowała od Freudowskiej psychoanalizy, choć teraz
          wygląda inaczej niż przed wojną. W gruncie rzeczy nadaje się do pracy z każdym
          zaburzeniem, tyle że z założenia jest dość długotrwała i nie we wszystkich
          przypadkach daje dobre efekty.
          Należy ją bardzo cenić za to, jak dużą wagę przykłada do relacji pacjent -
          terapeuta, za efektywność w terapii zaburzeń osobowości (choć w tych
          zaburzeniach wyleczalność w ogóle jest znikoma). Można mieć do niej wątpliwości
          ze względu na to, że jest oparta wyłącznie na założeniach Freuda nie popartych
          żadnymi poważnymi badaniami - teoria jest skonstruowana w taki sposób, że
          badaniami empirycznymi w ogóle nie sposób jej ugryźć (w każdym razie całościowo
          - nieliczne wykonane badania nad poszczególnymi elementami teorii zdają się jej
          przeczyć zamiast potwierdzać, ale nie zmienia to faktu, że psychoterapeuci
          wychowani na Freudzie potrafią być rewelacyjni).
          Wychodzi z założenia, że przeszkody do poprawnego (zdrowego) funkcjonowania
          powstały w dzieciństwie, do którego należy wrócić, aby je usunąć.


          Poznawczo - behawiorlana. Opiera się na dwóch wielkich nurtach w psychologii -
          behawioryzmie (m.in. Pawłow, Skinner) oraz psychologii poznawczej. Jej
          podstawowe założenia sformułował Beck.
          Warto ją cenić za bardzo wysoką skuteczność w zaburzeniach nerwicowych,
          powstałych pod wpływem stresu, afektywnych (pomocniczo, oczywiście w depresji
          przede wszystkim farmakoterapia), emocjonalnych, zaburzeniach zachowania, snu,
          odżywiania i innych. Jeszcze do niedawna sądzono, że średnio nadaje się do
          zaburzeń osobowości. Nieprawda nadaje się. Choć nie zawsze tak było - ciągle się
          rozwija. Choć wyleczalność zaburzeń osobowości jest znikoma - kilka procent bez
          względu na użyte metody leczenia.
          Można ja cenić za wysoką skuteczność, krótki czas, w jakim pojawiają się efekty
          (w porównaniu z psychodynamiczną) oraz to, że jest bardzo mocno osadzona w
          badaniach, które ciągle ją weryfikują i pozwalają jej rozwijać się. Od
          psychodynamicznej różni się przede wszystkim tym, że choć także wymaga czasem
          sięgania w przeszłość, to skupia się nie na przeszkodach w poprawnym
          funkcjonowaniu, ale na nauce poprawnego funkcjonowania. Można by powiedzieć: co
          z tego, że zrozumiemy swoje przeszkody (jak w psychodynamicznej), skoro psychika
          nie wie, jak funkcjonuje się poprawnie (zdrowo, bez niepożądanych objawów). Ta
          terapia skupia się na nauczeniu jej tego - choć stara się także usunąć przeszkody.
          Wady? Niektórzy pacjenci odbierają ją jako zbyt "techniczną", nie dającą im
          takiej relacji z terapeutą, jakiej by oczekiwali. Rzeczywiście przez wiele osób
          jest tak stosowana, ale nie jest to jej istotą - raczej wariantem.

          Terapia Ericksonowska. Hipnoza, metafora, bajkoterapia itp. Godna polecenia choć
          w Polsce raczej rzadziej spotykana (silny ośrodek w Łodzi). Jest w niej wiele
          elementów dających się wyrazić językiem psychologii poznawczej, choć wywodzi się
          z nurtów psychodynamicznych.
          Zalety - skuteczność, wady - jak w psychodynamicznej przede wszystkim nie
          wszystko da się ugryźć badaniami, co powoduje, że nie zawsze do końca wiadomo
          skąd biorą się efekty.

          Terapia krótkoterminowa - co najmniej jedną nogą tkwi w psychologii poznawczej i
          behawioralnej. Jest mocno ustrukturalizowana. Dobre efekty w zaburzeniach, jak w
          poznawczo - behawioralnej. Tak jak ona skoncentrowana na problemie i jego
          rozwiązaniu. Mocny ośrodek w Krakowie. Warto.

          To najważniejsze nurty terapii indywidualnej.
          Najważniejsze z nich są dwa: psychodynamiczna i poznawczo behawioralna. Siłą
          pierwszej jest tradycja (pierwsza terapia jaka w ogóle istniała), wiele lat
          doświadczeń (od Freuda), które przekładają się na efekty. Siłą drugiej jest
          (brzydkie słowo) "naukowość" - jest oparta na badaniach, dzięki czemu może się
          szybko rozwijać i dawać pewność co do stosowanych metod. Daje też szybkie efekty
          - ważne dla ludzi, którzy nie mają ochoty, czasu, pieniędzy, żeby do cna (znów
          brzydkie słowo) "przepracować" swoje dzieciństwo, natomiast chcą szybko wrócić
          do normalnego funkcjonowania w świecie - prawdopodobnie dzięki tej ostatniej
          cesze poznawczo - behawioralna zaczyna dominować na świecie.
          • nienill post napisany przez pana, ... 27.09.08, 15:09
            ...ktorego reklame znajdziecie w jego sygnaturce



            mozesz zejsc z tej pozycji psychologa i rozmawiac z ludzmi
            normalnie, a nie jakbys prezentacje na jakims sympozjum robił?
            chcesz napisac o roznicach to napisz o roznicach, a nie o badaniach,
            teorii, osrodkach, historii, nurtach i cholera wie o czym jeszcze.
            jesli ktos naprawde chce wybrac terapie odpowiednią dla siebie, to
            po co mu takie informacje?
            • dolor Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 16:33
              A mnie się ten sposób pisania podoba, jakaś odmiana po postach typu: lekarz
              dobierze ci odpowiednie leki to wyzdrowiejesz, czy: mycie zębów jest bardzo
              ważne. Przynajmniej nie pisane jak do opóźnionego umysłowo dziecka. Przy czym
              najlepsze jak zwykle, między wierszami:
              "W gruncie rzeczy nadaje się do pracy z każdym
              zaburzeniem,(...)nie we wszystkich przypadkach daje dobre efekty."
              czyli nadaje się do pracy, tylko ta praca nie przynosi rezultatów, ładne.
              "Należy ją bardzo cenić (...)za efektywność w terapii zaburzeń osobowości (choć
              w tych zaburzeniach wyleczalność w ogóle jest znikoma)."
              czyli j.w.
              "nadaje się.(...) Choć wyleczalność zaburzeń osobowości jest znikoma - kilka
              procent bez względu na użyte metody leczenia."

              A jaki jest procent wyleczenia pozostałych zaburzeń? Są jakieś badania
              porównawcze między różnymi terapiami? Czy tylko na "warto ją cenić" trzeba się
              opierać?
              • nienill Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 17:45
                dolor napisał:

                > A mnie się ten sposób pisania podoba,
                moze dlatego, ze pan się na żadną sesję nie wybiera?

                jakaś odmiana po postach typu: lekarz
                > dobierze ci odpowiednie leki to wyzdrowiejesz, czy: mycie zębów
                jest bardzo
                > ważne.
                oczywiscie, zmiany same w sobie sa dobre
                mogą rozruszac skostnialy organizm
                zadnych innych korzysci tu nie widze.

                Przynajmniej nie pisane jak do opóźnionego umysłowo dziecka. Przy
                czym
                > najlepsze jak zwykle, między wierszami:
                > "W gruncie rzeczy nadaje się do pracy z każdym
                > zaburzeniem,(...)nie we wszystkich przypadkach daje dobre efekty."
                > czyli nadaje się do pracy, tylko ta praca nie przynosi rezultatów,
                ładne.
                > "Należy ją bardzo cenić (...)za efektywność w terapii zaburzeń
                osobowości (choć
                > w tych zaburzeniach wyleczalność w ogóle jest znikoma)."
                > czyli j.w.
                > "nadaje się.(...) Choć wyleczalność zaburzeń osobowości jest
                znikoma - kilka
                > procent bez względu na użyte metody leczenia."
                :)



                > A jaki jest procent wyleczenia pozostałych zaburzeń? Są jakieś
                badania
                > porównawcze między różnymi terapiami? Czy tylko na "warto ją
                cenić" trzeba się
                > opierać?
                ...i na tym, ze tym razem pisze to Szanowny Pan Psycholog
                • dolor Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 18:05
                  nienill napisała:

                  > dolor napisał:
                  >
                  > > A mnie się ten sposób pisania podoba,
                  > moze dlatego, ze pan się na żadną sesję nie wybiera?

                  Bo mnie nikt nie przekonał. A nie jestem z tych, których nic nie przekonuje. Tu
                  jednak znajduję wiele argumentów przeciw, więc faktycznie, komuś, kto się
                  wybiera, może się nie podobać.

                  > oczywiscie, zmiany same w sobie sa dobre
                  > mogą rozruszac skostnialy organizm
                  > zadnych innych korzysci tu nie widze.

                  Lubię być traktowany z szacunkiem, a pisanie jak do upośledzonego dziecka mnie
                  obraża. Stąd dla mnie zmiana korzystna.
                  • nienill Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 18:17
                    dolor napisał:

                    > > > A mnie się ten sposób pisania podoba,
                    > > moze dlatego, ze pan się na żadną sesję nie wybiera?
                    >
                    > Bo mnie nikt nie przekonał. A nie jestem z tych, których nic nie
                    przekonuje. Tu
                    > jednak znajduję wiele argumentów przeciw, więc faktycznie, komuś,
                    kto się
                    > wybiera, może się nie podobać.
                    tu nie o to chodzi, ze mi sie cos nie podoba.
                    chodzi tylko o to, ze jesli ktos naprawde chce sobie wybrac terapię,
                    to taka wiedza do niczego mu sie nie przyda.
                    Isabelle juz na innym forum zapytala tego pana jak to by
                    wygladalo: "przychodzę do pana, bo boje się wychodzić do pracy. i
                    jak dalej ta sesja bedzie wygladac?"
                    odpowiedź na to pytanie bardzo chetnie przeczytam.


                    > Lubię być traktowany z szacunkiem, a pisanie jak do upośledzonego
                    dziecka mnie
                    > obraża. Stąd dla mnie zmiana korzystna.
                    ja znowu piszę z pozycji osoby, ktora zdecydowala sie na
                    terapię "jakąś", ale nie wie na jaką, a Ty z pozycji osoby, która
                    sie zastanawia czy jest sens w ogole gdziekolwiek sie wybierać
                    • dolor Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 18:28
                      nienill napisała:

                      > tu nie o to chodzi, ze mi sie cos nie podoba.
                      > chodzi tylko o to, ze jesli ktos naprawde chce sobie wybrac terapię,
                      > to taka wiedza do niczego mu sie nie przyda.

                      Do czegoś przydać się może, np. do tego, żeby nie wybrać żadnej. Albo tę, która
                      trwa najkrócej.

                      > ja znowu piszę z pozycji osoby, ktora zdecydowala sie na
                      > terapię "jakąś", ale nie wie na jaką, a Ty z pozycji osoby, która
                      > sie zastanawia czy jest sens w ogole gdziekolwiek sie wybierać

                      A czy zanim ktoś się nie zacznie zastanawiać, jaką wybrać terapię, najpierw nie
                      powinien się zdecydować, czy w ogóle jakąś wybierać?

                      Inna sprawa to link w sygnaturce, ponoć " Sygnaturka nie powinna być komercyjna,
                      nie zamieszczaj w niej reklam."
                      Ale może to w tej sprawie do autora posta mailował nasz czujny aes.
                      • nienill Re: post napisany przez pana, ... 28.09.08, 18:36
                        dolor napisał:

                        > Do czegoś przydać się może, np. do tego, żeby nie wybrać żadnej.
                        Albo tę, która
                        > trwa najkrócej.
                        ja się boję tych najkrótszych
                        najkrótsza jest taka, że otworzę sobie torebkę, wyjmę xanax i będę
                        szcześliwa

                        ale to moje banie sie moze byc rownie dobrze zdrowym rozsadkiem, jak
                        i masochizmem

                        > A czy zanim ktoś się nie zacznie zastanawiać, jaką wybrać terapię,
                        najpierw nie
                        > powinien się zdecydować, czy w ogóle jakąś wybierać?
                        powinien


                        > Inna sprawa to link w sygnaturce, ponoć " Sygnaturka nie powinna
                        być komercyjna
                        > ,
                        > nie zamieszczaj w niej reklam."
                        > Ale może to w tej sprawie do autora posta mailował nasz czujny aes.
                        :D
                        pan to jednak w ludzi wierzy :)
          • uri_ja Re: UWAGA, DŁUGO - o różnicach 27.09.08, 17:12
            rzeczywiscie dluga przemowa. coz tresc do znalezienia w wielu
            ksiazkach a dla tych co nie siegaja w internecie...
            a teraz do glownego watku...mnie jedna z Pan terapeutek przyprawila
            o czkawke. poprosila zebym narysowala swoja rodzine, obecna. to sie
            jej odwdzieczylam i wylozylam sama po interpretacje. rysunek i tak
            nie byl prawdziwy bo sie pilnowalam :) podswiadomie.
    • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 25.09.08, 22:15
      Chodzę na terapię psychodynamiczną i w ogóle nie mam zadań domowych.
      To chyba jest tak jak pisze bigda, że są rodzaje terapii, na których
      to jest bardziej stosowane (np behawioralno poznawcza) a na innych
      mniej albo w ogóle. Opinii na temat sensowności tego typu działań
      nie mam. Jeśli to jest coś co skłania do przemysleń, w czymś pomaga
      to dlaczego nie. Taka pomoc w uporządkowaniu naszych myśli,
      motywacja do aktywności myślowej. Fajna i pożyteczna sprawa:) Ale
      pewnie zdarzą sie i bardziej bzdurne odmiany tego zadania domowego.
      Na pewno nie powinno to być czymś co teraputa bedzie traktował jako
      obowiązek "tak dla zasady". Owszem warto je odrabiać ale dla siebie,
      dla własnego progresu w terapii a nie dlatego że teraputa ma taką
      ochotę i kaprys. Zresztą, jeśli to będa mądre i wartościowe zadania,
      to myślę, że pacjenci będą je odrabiać właśnie dlatego że im
      pomagają.
      • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 27.09.08, 17:45
        Tak zgadzam się z tym. Odrabiam jak na razie te zadanie domowe choć nie ukrywam
        iż są dla mnie bardzo ale bardzo trudne.Tylko, że jak mam wracać do przeszłości
        to zaczynam sobie uświadamiać, że tak naprawdę jej nie mam albo nie chcę
        mieć.Nie potrafię nic w swej pamięci znaleźć i to mnie przeraża.
        • abasia471 Re: Zadania domowe- psychoterapia 28.09.08, 02:33
          Mam doświadczenie z zadaniami domowymi. Przyznam, że na początku
          byłam zła, gdy terapeutka kazała mi na kartce zrobić bilans: co mi
          się w życiu udło a co mi nie wyszło. Poszłam do domu z kwaśną miną,
          ale dwa dni przed kolejną sesją, jednak siadłam do kartki, bo ja z
          tych obowiązkowych jestem. Zaczęłam pisać i tak mnie to psychicznie
          rozbiło, że się poryczałam i nie mogłam w nocy usnąć. Na spotkanie
          poszłam z kartką zpisaną bezładnie kilkoma zdaniami i z wrednym
          nastawieniem. Gdy na poczatku spotkania wróciłam do tematu tej
          pracy domowej okazało się, że terapeutka wcale nie prosi o ten
          bilans, tylko pyta o moje uczucia i przemyślenia. Potem poszło już
          lepiej, bo wiedziałam, że to nie egzamin z tego, jak sobie radzę,
          nie sposób kontroli, tylko narzędzie, którym mogę się posłużyć,
          żeby uporządkować sprawy, uczucia. Potem pisałam listy, robiłam
          rysunki, ćwiczenia, ale była to wyłącznie moja praca nad sobą.
          Jeżeli miałam ochotę to omawiałyśmy tę pracę a jeżeli nie to
          zostawałam ze swoimi przemyśleniami. Raz tylko terapeutka zapytała
          mnie czy zechciałabym jej pokazać rysunek mojego lęku. Zgodziłam
          się i przez całą sesję analizowałyśmy ten rysunek. Miałam
          szczęście, bo trafiłam na świetną dziewczynę i prawdziwego
          fachowca. Wiele jej zawdzięczam, bo chociaż była wymagająca, to
          pomogła mi jak nikt dotąd. Pomogła mi nauczyć się żyć z
          ograniczeniami fizycznymi i depresją. Na terapię chodziłam przez 18
          miesięcy, dwa a jak się udało, to trzy razy w miesiącu i chociaż
          czasami miałam serdecznie dosyć, to jednak nie odpuszczałam.
          Dlatego każdego będę namawiać na terapię, bo to szansa, żeby
          nauczyć się lepiej żyć, żeby nauczyć się opiekować sobą. Kiedyś
          uważałam, że człowieka nie da się specjalnie zmienić i jeżeli ktoś
          urodził się pesymistą, to jak amen w pacieżu pesymistą umrze i na
          nic zdadzą się różne zabiegi, żeby to zmienić. Teraz wiem, że to
          nieprawda, bo mój optymizm, chociaż ciężko wypracowany, to jednak
          przebił się do mojego życia. Czasami warto, nawet jeżeli jakieś
          działania uważamy za głupie, spróbować poeksperymentować, nie
          nastawiać się od razu na nie. Autorce wątku życzę wytrwałości i
          pożytku z odrabiania zadan domowych.
    • mskaiq Re: Zadania domowe- psychoterapia 28.09.08, 10:37
      Nigdy nie odrabialm zadan domowych ale zawsze analizowalem moje
      porazki, staralem sie zrozumiec co zrobilem zle, jaki popelnilem
      blady aby moc uniknac ich w przyszlosci.
      Analizowalem rowniez moja negatywnosc, zlosc, strach. Staralem sie
      zrozumiec dlaczego sie boje, jak tego mozna uniknac, jak opanowac
      zlosc, jak zachowac radosc, pozytywnosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • edytunia86 Re: Zadania domowe- psychoterapia 28.09.08, 11:18
        Ja raczej należę do osób, które przynajmniewjpróbują odrabiać
        zadania domowe i muszą mnie chyba naprawdę przerosnąć i muszą one
        być już chyba dla mnie zbyt trudne, żebym ich nie odrobiła, ale
        jeżeli już misię zdaży nie odbrobić swojego zadania domowego to to
        jest to źadko. Chyba , że już się zdaży zapomnieć to raczej, ale to
        zama już chyba muszę mieć bardzo dużo na głowie , żebym zapomniała
        odrobic zadania domowego. jeżeli chodzi o moje ostatnie zadanie
        domowe to nawet w tej częśći tego zadania domowego, która wydawała
        mi się dla mnie najtrudniejsza coś napisałam , ale nie czy o to
        chodziło w tym zadaniu domowym i może zbytnio się nie rozpisałam na
        razie , ale przynajmniej wiem , że próbuje je odrobić. Za każdym
        razem kiedy sobie coś przypominam zapisuje sobie na razie to co mi
        się przypomni w swoim zeszycie na rzie na brudno , a potem jak już
        będe pewna, że nic się nie zmieni to potem to przepiszę .
                • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 05.10.08, 17:23
                  To chyba jest tak jak było pisane wyżej. Będzie Ci zależało to sama
                  o tym powiesz i będziecie o tym rozmawiać. A jak nie to albo
                  terapeuta zapyta albo w ogóle pominie ten fakt. To jeszcze zależy od
                  wazności tego zadania. Jeśli Ty nie będzie o tym mówić, terapeuta
                  też może tego nie zrobić. Bo zadanie przede wszystkim jest dla
                  Ciebie, w czymś miało Ci pomóc, cos zmienić, ruszyć. A nie żeby
                  teraputa sprawdził czy odrobiłaś.
                          • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 10.10.08, 11:59
                            No i moje zadanie domowe to porażka. Nie mogłam nie mal odpowiedzieć na żadne z
                            zadanych mi pytań. To było najtrudniejsze zadanie jaki otrzymałam dotychczas.Nie
                            rozumiem takiego postępowania, w jakim celu zmierzają takie zadania
                            domowe.Zrobiłam je było to ciężko, potem je głęboko schowałam tak by nikt
                            przypadkiem sie na nie nie natknął.A po dzisiejszej wizycie dostałam kolejne i
                            co one tak będą w kółko trwały.Kiedy usłyszę od niego jakieś rady czy coś w tym
                            stylu?
                            • edytunia86 Re: Zadania domowe- psychoterapia 10.10.08, 13:59
                              Z mojego doświadczenia wynika , że terapeuci raczej nie udzielają
                              rad . Mnie się to jeszcze przynajmniej nie zadażyło, żeby terapeuta
                              mi coś doradził.
                              Wiem, że terapia może nie być ani łatwa ani przyjemna i, że nawet
                              bywa bolesna , ale myślę , że dobrzeby było, żebys próbowała się
                              otworzyć przed psychologiem jeżeli masz do niego zaufanie.
                              Ja mam wizyte za 10 dni drugą wizyte u psychologa i na razie jakoś
                              udaje mi się otworzyć , pomimo, że też się boję. Najbardziej boję
                              się jak tego jak zareaguje ta pani psycholog jak zacznę sie
                              otwierać, ale na pierwszej wizycie nawet nawet dosyc się przed nią
                              otworzyło. Z tego co wiem juz ta pani psycholog chyba ma ta taki
                              obraz dziecka płaczącego. Pomimo, że od dzisiaj jestem juz 22 -
                              letnia kobietą. Boję co pomyśli w trakcie następnych wizyt. Tym
                              bardziej , że nie chce bym jak takei popłakujące dziecko jak cos
                              jest tylko nie po mojej myśli.
                              • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 10.10.08, 14:32
                                Bardzo fajnie, że się powoli przed tym psychologiem otwierasz i że
                                zdążyłaś to osiągnąć już na etapie 2 wizyty. Bo to chyba jest tak,
                                że im bardziej będziemy otwarci, tym bardziej on nam pomoże. Ja
                                nadal mam z tym problem i również cały czas się boję.
                            • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 10.10.08, 14:29
                              Edyta ma rację, terapeuci nie udzielają rad, niestety:( bo też bym
                              tak chciała. Kilka rad i po problemach. A to niestety nie ma tak
                              łatwo. Terapia ma Ci pomóc w znalezieniu przyczyn penych zachowań,
                              zobaczeniu pewnych rzeczy, przeżyciu ich i znalezieniu rozwiązań,
                              ale to Ty masz to zrobić. Oczywiście z pomocą i pod przewodnictwem
                              terapeuty.
                              Piszesz, że Twoje zadania domowe są trudne. Ale to chyba dobrze - bo
                              to znaczy, że zmuszają Cię do pewnego wysiłku, przemyśleń,
                              skonfrontowania się z trudnymi wspomnieniami. A poniekąd o to chodzi
                              w terapii. Gdyby były dla Ciebie łatwe, prawdopodobnie nie
                              posuwałyby Cię ani krok naprzód, nic by nie zmieniały.
                              • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 12.10.08, 07:19
                                To jest mi na prawdę źle, myślałam że dostanę choć parę wskazówek. Co jak
                                dlaczego tak a nie inaczej, spróbuj, zobacz przekonaj sie sama itd. a tu nic
                                takiego!Terapia widzę przerosła moje oczekiwania, nie mogę jej do końca stawić
                                czoła, jak się przed nim otworzyć? Rozwiązania wysiłek przy zadaniach domowych
                                przemyślenia przychodzą bardzo trudno. ale czy coś już nie powinno drgnąć w tym
                                kierunku?To była moja 6 wizyta, w czwartek idę na kolejną!
                                • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 12.10.08, 11:01
                                  Dididia, musisz być cierpliwa. Ja na terapię chodze dłużej niz Ty,
                                  ale ciagle mam problemy z otworzeniem się i z bliskim kontaktem.
                                  Terapeutka żartuje, że musi mnie oswajać:)
                                  W terapii nic nie dzieje się od razu. Ja również bardzo bym chciała
                                  już widzieć efekty i wierzyć, że to co robię ma sens. Ale uczę się,
                                  że to wymaga czasu. Właśnie dlatego nie jest to po prostu rozmową, w
                                  której dostajesz zestaw wskazówek, jak żyć. Psychoterapia porusza w
                                  Tobie różne rzeczy, czasem bardzo głęboko tkwiące, pozwala Ci obalić
                                  rzeczy, w które dotychczas wierzyłaś. A to nie dzieje się od razu,
                                  zwłaszcza, że pewne błędne przekonania i zachowania mamy zakodowane
                                  w sobie od wielu wielu lat. Na ich zmianę potrzeba czasu.
                                  Wiem, że się niecierpliwisz. Ja mam tak samo:) Musisz uzbroić się w
                                  cierpliwość i dać terapii szansę. Mam nadzieję, że jesteś zadwolona
                                  z wyboru terapety i w miarę ufasz tej osobie. Na początek to jest
                                  najważniejsze.
                                  Pozdrawiam:)
                                  Emma
                                            • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 15.11.08, 17:58
                                              To w pewnym sensie naturalne, że boisz się wracać myślami do
                                              przeszłości. W końcu często to właśnie w przeszłości są różne
                                              przykre wydarzenia, relacje itp. Wydaje mi się, że to zadanie ma Cię
                                              przygotować do rozmowy o tym wszystkim. Na pewno nie będzie to
                                              przyjemne, ale taka jest poniekąd istota psychoterapii, rozmowa o
                                              tym co sie wydarzyło, co czułaś, jak to wyglądało, jakie są
                                              przyczyny Twojego obecnego stanu.
                                              Powodzenia:)
                                                • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 16.11.08, 07:26
                                                  hej! edytunia86 to tak jak ja to było 12 spotkanie a mnie tak zakleiło, że nie
                                                  wydusiłam z siebie nic. Podobnie jak na pierwszym spotkaniu. Nawet poprzednie
                                                  zadanie domowe nie było ruszone bo nie było jak ja nic kompletnie nie umiałam
                                                  odpowiedzieć. dostałam kolejne ale boje się iż jak napiszę tak jak powinno to
                                                  wyglądać normalnie u zdrowych osób to będe wypytywana czy u mnie takie stany
                                                  rzeczy nie miały miejsca?Dlatego sie boje kolejnych pytań i nie wiem jak mam
                                                  zrobić to zadanie domowe. Czy tak jak było faktycznie czy tak jak powinno być?
                                                  • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 17.11.08, 19:11
                                                    Dididia uważam że zdecydowanie powinnaś napisać jak było a nie jak powinno było być. Oszukiwanie terapeuty w takiej sytuacji nie ma sensu. Żeby Twoje problemy mogły byc przepracowane, terapeuta musi o nich wiedzieć. Jeżeli je ukryjesz nie pisząc wszystkiego, niejako szkodzisz sama sobie. Ja to widzę w ten sposób. Wiem, że te zadania mogą być trudne ale ja juz chyba wolałabym nic nie napisać i powiedziec o tym terapucie niż pisać nieprawdę.
                                                  • edytunia86 Re: Zadania domowe- psychoterapia 17.11.08, 20:31
                                                    little_emma napisała:

                                                    > Dididia uważam że zdecydowanie powinnaś napisać jak było a nie jak
                                                    powinno było
                                                    > być. Oszukiwanie terapeuty w takiej sytuacji nie ma sensu. Żeby
                                                    Twoje problemy
                                                    > mogły byc przepracowane, terapeuta musi o nich wiedzieć. Jeżeli
                                                    je ukryjesz ni
                                                    > e pisząc wszystkiego, niejako szkodzisz sama sobie. Ja to widzę w
                                                    ten sposób. W
                                                    > iem, że te zadania mogą być trudne ale ja juz chyba wolałabym nic
                                                    nie napisać i
                                                    > powiedziec o tym terapucie niż pisać nieprawdę.
                                                  • edytunia86 Re: Zadania domowe- psychoterapia 17.11.08, 20:34
                                                    Przepraszam. Byłam u psychologa. Nie była to dla mnei łatwa wizyta ,
                                                    bo wymagałą ode mnei przypomnienia sobie tego wszystkiego co się
                                                    wydarzyło po drugiej wizycie i przed tą dzisiejszą wizytą, ale
                                                    przezyłam ją jakoś i umuwówiłam się na następną wizytę.
                                                  • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 18.11.08, 08:42
                                                    Nie oszukuję terapeuty! Mam tylko dylemat jak faktycznie pisać b oto jest
                                                    trudne. I moje obawy to takie czy zostanę dobrze zrozumiana, nie wyśmiana itp.
                                                    Tak taka głupia jestem chodzę odrabiam zadania a nadal nie potrafię mu
                                                    odpowiedzieć wszystkiego. Podczas całej tej wizyty nawet przez pięć minut na
                                                    niego nie popatrzałam a on obserwuje mnie przez cale spotkanie.Tak jak i u
                                                    Ciebie edytunia86 wypytuje mnie co działo się po wizycie aż do kolejnego
                                                    spotkania. Cholerka nie umiem boję się i nie wiem jak długo to potrwa by było
                                                    już lepiej.
                                                  • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 18.11.08, 20:44
                                                    Dididia nic od razu. Ja chodzę na terapię dłużej niz Ty a nadal mam problem z tym, żeby terapeutce do końca zaufać. o wielu rzeczach nie potrafię jej powiedzieć i też mnie to męczy. A bardzo ją cenię, szanuję więc nie ma problemu z tym, że jej nie lubię czy coś w tym rodzaju. Z tym, że ja jestem osobą w ogóle raczej skrytą i zamknietą i wiedziałam, że takie problemy się pojawią i że będzie mi trudno.
                                                    Z każdym spotkaniem powinno Ci być coraz łatwiej, ale powinnaś pamiętać że minie trochę czasu zanim się wspólnie dotrzecie i jakoś porozumiecie. Jak w każdej relacji międzyludzkiej nic nie dzieje sie od razu a ta przecież jest bardzo szczególna i wymaga bardzo dużego zaufania.
                                                  • edytunia86 Re: Zadania domowe- psychoterapia 18.11.08, 23:13
                                                    Nie wiem czy powinnam się cieszyć z tego czy nie, ale mam dzisja
                                                    znowu okropnego doła , zrobiłam sie płaczliwa, nieczuje ogólnie
                                                    najlepie i zaczynam już chyba nienawidziec siebie i wógle nie
                                                    potrfięz tym wszystkim żyć tak spokojnie , bez głupich mysli i
                                                    wógle mam okropnie ponapinane mięśnie , że cos orkpnego i , że to że
                                                    boli.
    • foruminum Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.11.08, 12:00
      marilla26 napisała:

      > Chcialam zapytac, jakie zadania domowe dostajecie/ dostawaliscie od swoch terap
      > eutow (oczywiscie pytam osoby korzystające z psychoterapii, nie z konsultacji p
      > sychiatrycznych)?
      > Tak mnie natchnąl wątek Edytuni, wiec pytam odzielnie, moze wiecej osob sie wyp
      > owie.Ja jestem dopiero po dwoch spotkaniach i zauwazylam ze to chyba nieodlaczn
      > a czesc pracy. Od razu napisze, ze ja mialam na razie zrobic taki wykres- zazna
      > czyc od poczatku zycia momenty i okresy lepszego i gorszego samopoczucia, w ska
      > li 0- 10, i wydarzenia- tzn. co sie wtedy dzialo w zyciu.
      > I jeszcze- narysowac na kartce, tak jak chce, wszystkie uczucia, ktore mnie prz
      > epelniają.


      Moja psycholożka poleciła mi ... przemalować ściany na kolor ... zielony. Tak
      mnie osłabiła, że więcej nie poszłam do niej. Lekarz kazał kupić sobie psa i
      dużo chodzić na spacery. Nie zamykać się w domu pod żadnym pozorem.
      • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 23.11.08, 19:38
        Z tymi spacerami to na pewno użytkownik "Mask" przyzna Ci rację. Coś w tym jest, ale tak trudno się zmobilizować że mnie jeszcze się nie udało:( A teraz jest jeszcze tak zimno brrrrrrrrr.
        Na pewno nie warto zamykać się w domu. To też jest trudne ale na pewno warto podjąć wysiłek wyjścia z domu, spotkania ze znajomymi. Człowiek ma się ochotę zamknąć w czterech ścianach, ale to nie pomaga.
        • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 25.11.08, 19:52
          Jutro w końcu po 2 tygodniowej przerwie idę ze swoim zadaniem odrobionym. Po
          radach tu napisałam faktycznie tak jak to czułam. Ciekawi mnie czy on poruszy
          ten temat.Hm przyznam, że brakowało mi tego w zeszłym tygodniu. Czy ja się
          uzależniłam do niego>?
          • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 28.11.08, 15:19
            Z daty wynika że już jesteś po tej wizycie. Jak poszło?
            Fajnie, że w zadaniu jednak napisałaś jak faktycznie było i jak to czułaś bez "owijania w bawełnę" i tego typu mechanizmów:)
            Z tego co napisałaś zastanowiło mnie, że to chyba głównie od Ciebie zależy czy poruszycie temat zadania domowego. Jeśli jest to dla Ciebie ważne, sama zaczniesz o tym mówić. Myślę że terapeuta w większości przypadków jednak pyta o zadanie ale Ty też kierujesz w jakis sposób przebiegiem sesji i masz prawo mówić o rzeaczach dla siebie ważnych. chcesz o tym porozmawiać (o tym zadaniu zy czymkolwiek innym) to po prostu o tym powiedz. Zwłaszcza że większośc terapuetów to pacjentowi pozostawia wybór w tej sprawie. W końcu to pacjent wie co jest dla niego ważne i o czym chciałby porozmawiać a terapeuta mu w tym "towarzyszy". Mnie się oczywiście łatwo Ci doradza a sama zapewne nie miałabym na to odwagi ale może Ty będziesz bardziej przebojowa:)
            • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 29.11.08, 23:16
              tak jestem po. Było fatalnie. Zmiana miejsca wizyty raczej pokoju. Ten co zwykle
              była zajęty. Zajmowany przez nas mnie przeraził bo był z lustrem weneckim.
              Miałam wrażenie, że mnie ktoś obserwuje.Ale nie trwało to długo. Wróciliśmy do
              zajmowanego uprzednio. Tak zadanie domowe okazało sie trudne. Ale trudniejsze
              były późniejsze treści z niego wyciągnięte.Poruszył moje babcie, i całe mnóstwo
              pytań z przeszłości. Szok. kolejne zadanie na następny czwartek. Odpisałam mu że
              raczej chodzi o mnie a nie o moją rodzinę ale nic mi nie odpowiedział. A i
              zaproponował, że mogę mu zasugerować o czym chcę rozmawiać z nim.A zadania
              domowe ma dla mnie ustalone wie czego chce sie dowiedzieć i nie wymyśla ich w
              trakcie rozmów. To mnie ciekawi czy faktycznie tak jest?
              • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 30.11.08, 20:51
                Mnie też zmiana miejsca trochę by rozstroiła. Niby nie ma to znaczenia ale jednak cenię sobie stałe miejsce. I to lustro weneckie....... też bym się zastanawiała czy ktoś za nim nie stoi.
                Chyba dobrze, że to zadanie wywołało dużo emocji. Bo to daje materiał do dalszej pracy nad danymi zagadnieniami.
                Oczywiście, że chodzi o Ciebie, ale ważne są również Twoje relacje z innymi, zwłaszcza z rodziną jako osobami dla Ciebie bardzo ważnymi. Czasami w tych relacjach tkwi przyczyna jakiegoś problemu, budzą one dużo emocji i są po prostu ważne. Także nie zrażaj się tym.
                Co do zadań domowych całkiem mozliwe, że jest przygotowany "zestaw". Ale myślę, że jest on w jakimś stopniu dopasowywany i modyfikowany w odniesieniu do konkretnych pacjentów, np u jednego dany temat będzie mniej ważny a inny za to kluczowy. Ale to tylko moje przypuszczenia. Życzę wytrwałości w dalszej terapii i cierpliwości w oczekiwaniu na efekty. Będzie dobrze:)
                  • little_emma Re: Zadania domowe- psychoterapia 05.12.08, 21:00
                    Napiszę to co pisałam już nie raz. Pamiętaj, że to musi potrwać. Jesteś, podobnie jak dużo osób tutaj i jak ja sama bardzo niecierpliwa. Wszyscy chcielibyśmy zobaczyć efekty od razu ale nie ma tak prosto. Musimy nad sobą popracować, dokopać się do pewnych rzeczy, przeanalizować, a efekty przyjdą z czasem.
      • dididia Re: Zadania domowe- psychoterapia 27.01.09, 16:05
        Teraz moje zadania zmieniły formę. Ich rola to taka abym myślała w przerwie na
        kolejną wizytę lub zastanowiła się nad czymś. Teraz dostałam zadanie abym
        próbowała coś czynić codziennie. Jak zwykle mi to nie wychodzi tym bardziej, że
        nie ma ku temu, żadnych bodźców zewnętrznych by wykonać prosbę psychologa. Ale
        mamy już po półrocznym chodzeniu ustaloną drogę co dalej. szok ciekawe czy mnie
        się uda?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka