aari
17.10.03, 22:51
Wiatm
mam problem z moim siednioletnim synem, wciąż mówi,ze nie chce żyć, że nikt
go nie kocha, że jest tu cytuję "zasrany"
Opowiadał mni,ze jak mówi o spobie brzydkierzeczy to robi mu się ciemno przed
oczami,ze jak jest na siebie zły to tak robi. Kiedy zapytałam kiedy jest na
siebie zły nie chciał mi odpowiedzieć.
generalnie sie nie słucha, robi na złość, ucieka kiedy się go woła, udaje,ze
nie syszy i śmieje się pod nosem.
Myśłałam,ze to zazdrość o młodszego brata, ze trzeba mu okazać więcej ciepła -
ale to nie działa.
Co robic?