aidka
11.10.08, 23:36
mam wielki kłopot.
proszę o pomoc.
oceniam, że wychodzę aktualnie z depresji. mój lekarz mówi jednak,
że tylko z lekka gwiżdżę na cmenatrzu.
wiadomo -taki mechanizm obronny.
może.
ale
jakiś czas temu snajper55 oraz bertrada przysłali do mnie policję
wspomaganą brygadą antyterrorystyczną.
bardzo się wystraszyłam.
jak mniemam, zrobili to w trosce o moje zdrowie.
tylko się teraz martwię.
bo mnie zostawili samą.
nie wiem, co zlego robiłam, że już nie chcą pomagać.
chyba jestem niedobra.
chciałabym wyjść z epizodu depresyjnego,
biorę leki, lecz mam wielkie zmartwienie - złożyłam bowiem skargę
na zasadność zatrzymania mnie przez policję i za parę dni sprawa ma
się odbyć w sądzie. nie muszę, ale chcę tam być, a będzie trudno, by
jednak tam dotrzeć. i co zrobić, by o tym nie myśleć dzień i noc ?
czy wypada poprosić o pomoc snajpera55 i bertradę, którzy już raz
udowodnili, że się o mnie troszczą - przysłali policję - to było
takie empatyczne.
teraz nie dają mi spokoju myśli o tej sprawie w sądzie. czy wypada
poprosić bertradę i snajpera55 o pomoc? bo nie wiem, co złego
zrobiłam, by się o mnie już nie martwili.
pomogą?