Obniżona samoocena - do pollki i innych

25.10.03, 15:13
Niedawno zapytałam o to moją panią psycholog.
Sprawa okazała się prosta do wyjaśnienia i piekielnie trudna do
przezwyciężenia.

Depresyjni mają zazwyczaj tego typu problemy.
Dwubiegunowi mogą odczuwać takie dolegliwości tylko w fazie
depresyjnej.
Zdrowi - nie wiem.

Koleżanka, która pytała o to, pollka, zdaje się mieć dużą
samowiedzę.
Ja wiem, że pomaga np. samokontrola odzywek. Za każde zbędne
"przepraszam" biłam siebie po łapach.
Każdy musi chyba znaleźć sposób na siebie.

Marta
    • pollka Re: Obniżona samoocena - do pollki i innych 26.10.03, 02:20
      1. Marto, a z czego ludzie czerpia poczucie wlasnej wartosci?
      czy to jest wrodzone?

      2. Wiesz dla mnie to duze odkrycie co napisalas ze depresja sie laczy z
      niepewnoscia siebie? Dlaczego tak jest? ciekawi mnie to.

      • empeka Re: Obniżona samoocena - do pollki i innych 26.10.03, 09:21
        pollka napisała:

        > 1. Marto, a z czego ludzie czerpia poczucie wlasnej wartosci?
        > czy to jest wrodzone?
        Z tego, co wiem wrodzone jest raczej czyste pole do przyjmowania
        doświadczeń życiowych.

        > 2. Wiesz dla mnie to duze odkrycie co napisalas ze depresja sie
        laczy z niepewnoscia siebie? Dlaczego tak jest? ciekawi mnie to.
        >

        Mogę mówić tylko o sobie, trudno, zaryzykuję.
        W moim wypadku chodziło o stosunki z mamą. Chciała ze mnie
        zrobić ideał, którego sama we własnych oczach nie osiągnęła. Była
        tego procesu nieświadoma, wszystko co zarządzała było dla
        "mojego dobra".
        A ja wcale nie byłam nieśmiała, tylko coraz bardziej niepewna siebie
        i swoich praw, poglądów, chęci na coś lub niechęci.
        Nie wiedziałam czy wierzyć zmysłom (wzrok, intuicja), czy
        intelektowi (prawa ogólne - robi się coś gdy zachodzą jakieś
        warunki).
        Rzadko też byłam tak chwalona, żeby to dodało otuchy, a częściej z
        dodatkiem drobnego "ale" ("popracuj nad sobą" stało się
        przysłowiowe, nie wiedziałam co to znaczy).
        Musiałam się bardzo dobrze uczyć, a przejściowa zapaść ocen w
        wieku ok 15-16 lat stała się powodem setek oskarżeń - moja
        przyszłość jawiła się jako niepewna.
        Chyba dość tego było jak na nieukształtowaną osobę?

        Pozdrawiam
        Marta
Pełna wersja