jak pomóc córce i sobie?

12.11.08, 11:33
Witam
Nie wiem co mam robić z mężem odchodzimy od zmysłów.Nasza 7 letnia
córka zaczęła naukę w pierwszej klasie.Radzi sobie w szkole
super,dostaje same najlepsze oceny,niestety na tle nerwowym
ubzdurała sobie i co 5 min biega do wc-siusiu,denerwuje się tym a
jeszcze bardziej jak nic nie zrobi.Badania miała robione,usg i
wyszły dobrze.Nic ją nie boli przy sikaniu.Całą noc przesypia i nie
wstaje do toalety,jak się czymś zajmie to również może nieistnieć
dla niej ubikacja.Ale jak tylko ma coś do zrobienia typu
lekcje,mycie,spanie to się zaczyna bieganie do wc.Lekkie środki
uspokajające też na nią nie działają.Próbujemy urozmaicać jaj czas i
zajmować ja na różne sposoby niestety na marne.I tu się zaczyna
drugi nasz dylemat czy kupno pieska pomogło by jej pozbyć się
stresu.Od dawna już nas prosiła o pupilka ale przy dwójce dzieci w
blokach wahaliśmy się.Za rok wyprowadzamy się do domku i piesek
będzie miał sporo miejsca do biegania(a myślimy o jamniczku).Czy
nowy członek rodziny będzie rozwiązaniem naszego problemy z córką???
Nie ukrywam że my z mężem też zawsze chcieliśmy mieć pieska,jak
mieliśmy problemy z zajściem w ciąże 13 lat temu jeden z lekarzy nam
powiedział "jak nie macie psa to sobie kupcie i nie myślcie o ciąży"
i po 6 latach zaszłam w ciąże.Są przecież dogoterapie.Już sama nie
wiem.Wychodzenie i poważniejsza opieka pieskiem spadnie na mnie.Nie
pracuje,wychowuje dwoje dzieci,córke zawoże do szkoły i przywoże
ja.Synek ma 2 latka,za rok do przedszkola(ale to już będziemy w
swoim domku).Co mooge zrobić dla mojej córci?Czy kupować pieska?
Prosze może ktoś znalazł sie w podobnej sytuacji i może mi coś
podpowiedzieć.Czekam piszcie mi swoje zdanie na ten temat.
pozdrawiam.Załamana mama Martynki
    • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 12:06
      jeżeli z dzieckiem coś się dzieje to najczęściej nie z dzieckiem jest problem
      tylko jest jakiś problem w rodzinie, np między rodzicami, albo rodzice stawiają
      dziecku za duże wymagania np i mała znalazla taki po,ysł na to żeby nei robić od
      razu tego czego nei chce, nie umie, co sprawia jej jakąś trudność. Taka mala
      ucieczka, nie ma odwagi powiedzieć wprost nie, to znalazla sposob ktorego nie
      możecie zakwestionować. Może ma za mało czasu na zabawę, na beztroskę? teraz
      dzieci mają tak wypełnione grafiki zajęć że koń by nei wytrzymał.

      Polecalabym pójść do psychologa dziecięcego i dowiedzieć się co takie zachowanie
      oznacza, i jak postępować. No i litości forum depresja to chyba za duży kaliber
      na takie sprawy. Pproszę dziecka nie szprycować lekami uspokajającymi, luż
      lepiej siebie, może jak się pani uspokoi to i dziecko odetchnie.
      Kupno pieska to podobno dobry pomysl dla dzieci z problemami, odstresowuje, ale
      pies nie może stanowić jedynego remedium na dziecięce stresy, proszę jednak
      przyjrzeć się nieco sobie.
      • szyszki3 Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 13:18
        Uwazam że córka nie ma narzuconych za duzo obowiazków.Lekcje zawsze
        odrabiamy razem,siedze obok niej i jej tłumacze i sprawdzam.Pisanie
        trenuje tylko na laurkach ktorymi mnie zasypuje i
        krzyżówkach,czytanie na szyldach i reklamach.Więcej jej nie męcze
        nauką. Dużo czasu ma wolnego na zabawy,telewizje,komputer.Spotykamy
        się ze znajomymi którzy mają dzieci w wieku naszych.Sama nas ciągnie
        na jazde konną,od jutra zaczyna kurs tańca na który sama chce
        chodzić i to ona nas prosi o te dodatkowe zajecia.Mimo wszystko
        narzeka że się nudzi.Robimy sobie babskie wypady na zakupy i do
        kina.Raz w tygodniu chodzi do Dziadków spać i to jest dzień dla niej
        i Babci.Srodki uspokajające już przerabialismy wszyscy,oczywiście
        homeopatia i ziółka.mocniejszych nie chce i nie bede używała ani ja
        ani moje dzieci.Wszystko rozwiązujemy wspólną rozmową.W domu nie
        mamy żadnych problemów,mam super rodzinke.No i skąd TO ??????
        • bertrada Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 14:31
          > ...Wszystko rozwiązujemy wspólną rozmową.W domu nie
          > mamy żadnych problemów,mam super rodzinke.No i skąd TO ??????

          Znikąd, po prostu tak ma skonstruowany układ nerwowy. I albo będzie się męczyć
          całe życie ze swoimi lękami, natręctwami, ADHD czy czymkolwiek na co cierpi,
          albo zacznie się profesjonalnie leczyć. Ziółka i homeopatia to zwykłe placebo. A
          odmawianie podawania dziecku prawdziwych leków i zastępowanie profesjonalnego
          leczenia jakimiś metodami naturalnymi jest tym samym co wsadzenie go do pieca na
          5 zdrowasiek zamiast wezwania lekarza i stosowania się do jego zaleceń.
          • neuroleptyk Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 15:51
            bertrada napisała:

            > > ...Wszystko rozwiązujemy wspólną rozmową.W domu nie
            > > mamy żadnych problemów,mam super rodzinke.No i skąd TO ??????
            >
            > Znikąd, po prostu tak ma skonstruowany układ nerwowy. I albo
            będzie się męczyć
            > całe życie ze swoimi lękami, natręctwami, ADHD czy czymkolwiek na
            co cierpi,
            > albo zacznie się profesjonalnie leczyć. Ziółka i homeopatia to
            zwykłe placebo.
            > A
            > odmawianie podawania dziecku prawdziwych leków i zastępowanie
            profesjonalnego
            > leczenia jakimiś metodami naturalnymi jest tym samym co wsadzenie
            go do pieca n
            > a
            > 5 zdrowasiek zamiast wezwania lekarza i stosowania się do jego
            zaleceń.

            Znowu primitywna neurologizacja jako proste wytłumaczenie.
            Jestem ciekaw, czy jest też niezwykłe placebo?
            Nie ulega wątpliwości iż Bertrado jesteś pochłonięta ideą totalnego
            paternalizmu medycznego, oskarżasz o zaniedbanie i ignoracje
            (odmawianie leków) i straszysz konsekwencjami. Może by tak odbierać
            takim rodzicom prawa do opieki?? A co z ich układem nerwowym, może
            tam też przydałaby się jakaś "profesjonalna" interwencja
            farmakologiczna?? Co to za choroba? MND - medical negligence
            disorder???
        • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 23:50
          homeopatia to nei najlepszy wybor, a co do środkow uspokajających to nie wiem
          czy wiesz że na dzieci z adhd potrafią mieć paradoksalny wpływ i jeszcze
          pogarszać sprawę?
          • szyszki3 Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 09:55
            O adhd to nie ma o czym mówić.Mała jest spokojna po niej nie widać
            nerwów, ona jest wtedy cicha siada sobie w swoim pokoju i sama się
            bawi.A sikanie to podałam tylko kilka przykładów ,córka nawet jak
            się ubieramy do figloraju,do dziadków czy gdzie kolwiek to minimum
            trzy razy musi iść do toalety.Sama się pyta czy może mi pomóc w
            pracach domowych(gotowanie,sprzątanie)bez wahania mówie jej TAK ona
            na to czy może iść najpierw siusiu?I ze wszystkimi czynnościami tak
            jest nawet jak siadamy razem do rysowania.Ma dni kiedy dużo mniej
            chodzi do toalety ale nie wiem od czego to zależy.Ile razy ją prosze
            żeby rozmawiała ze mną jak ma jakiś problem,smutek czy żal ale ona
            mnie zapewnia że jest OK
            • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 12:05
              Czy mi się wydaje czy Ty na sile szukasz jej choroby? Swoją rodzinę masz za
              idela w ktorym nei ma nic do poprawienia, to jest o tyle podejrzane że takie
              odeały to co najwyżej w telenowelach są a nei w życiu. Nie ma małżeństwa,
              rodziny w ktorej zawsze wszystko gra, ale skoro masz się za tak idealną matkę to
              co my ci tu możemy poradzić?
              Idź do psychologa dziecięcego a nie diagnozuj dziecko na forum dla chorych
              psychicznie.
            • bertrada Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 13:17
              Takie ciągłe uczucie parcia na pęcherz, zwłaszcza w stresujących sytuacjach jest
              objawem nerwicy. I wbrew obiegowym opiniom, nerwica nie bierze się ze złych
              warunków życia ani z patologicznej rodziny, tylko jest to choroba taka jak każda
              inna, po prostu trafia się. Dlatego nie ma sensu, żebyś się obwiniała i
              tłumaczyła, że twoja rodzina jest super ekstra. Podejrzewam, że cała masa
              dzieci, nie ma nawet w połowie tak dobrych warunków życia jak twoja córka i nie
              mają żadnych psychicznych problemów.

              Dlatego, albo można liczyć na to, że córka z tego wyrośnie albo zaprowadzić ją
              do psychiatry dziecięcego i zacząć leczyć. Bo z tego co mówisz wynika, że córka
              za bardzo ekscytuje się wydarzeniami dnia codziennego, które powinny być dla
              niej obojętne, zwłaszcza, że sama ciągle dokłada sobie jakiś nowych zajęć. W
              związku z tym nic dziwnego, że ten jej organizm jest w ciągłym napięciu i
              stresie. Być może jest to wynik niedojrzałości układu nerwowego, który np nie
              "potrafi" jeszcze skutecznie rozróżniać wydarzeń istotnych od nieistotnych i
              wszystko odbiera jako istotne a być może taka jest jej uroda. Rozejrzyj się po
              rodzinie i zobacz, czy nie ma tam osób o podobnych problemach.
              Tak czy inaczej ja bym na twoim miejscu jednak zdecydowała się na leczenie, bo
              nawet jak ona z tego wyrośnie, to zanim to się stanie, to będzie żyć w
              permanentnym stresie, co nie jest obojętne dla jej zdrowia i prawidłowego
              rozwoju fizycznego, psychicznego i intelektualnego.
              • neuroleptyk Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 17:05
                bertrada napisała:

                > Takie ciągłe uczucie parcia na pęcherz, zwłaszcza w stresujących
                sytuacjach jes
                > t
                > objawem nerwicy. I wbrew obiegowym opiniom, nerwica nie bierze się
                ze złych
                > warunków życia ani z patologicznej rodziny, tylko jest to choroba
                taka jak każd
                > a
                > inna, po prostu trafia się.

                Co za bezkresne głupoty, "choroba taka jak każda inna" znane
                hasełko, ale powaląjace absurdalnością. Czyli nie można wcale
                wykluczyć, że jest ta "nerwica" zaraźliwa, skoro jest to choroba
                taka jak każda inna....

                > Dlatego nie ma sensu, żebyś się obwiniała i
                > tłumaczyła, że twoja rodzina jest super ekstra. Podejrzewam, że
                cała masa
                > dzieci, nie ma nawet w połowie tak dobrych warunków życia jak
                twoja córka i nie
                > mają żadnych psychicznych problemów.

                Ale rodzice zapewnie tak, skoro bieda jest dla ciebie z definicji
                chorobą psychiczna.


                > Dlatego, albo można liczyć na to, że córka z tego wyrośnie albo
                zaprowadzić ją
                > do psychiatry dziecięcego i zacząć leczyć. Bo z tego co mówisz
                wynika, że córka
                > za bardzo ekscytuje się wydarzeniami dnia codziennego, które
                powinny być dla
                > niej obojętne, zwłaszcza, że sama ciągle dokłada sobie jakiś
                nowych zajęć. W
                > związku z tym nic dziwnego, że ten jej organizm jest w ciągłym
                napięciu i
                > stresie.

                Obojętność do wszystkiego to chyba twoja cecha.
                Teraz piszesz o stresie, a na początku postu, że takie "choroby" się
                po prostu trafiają.

                Być może jest to wynik niedojrzałości układu nerwowego, który np nie
                > "potrafi" jeszcze skutecznie rozróżniać wydarzeń istotnych od
                nieistotnych i
                > wszystko odbiera jako istotne a być może taka jest jej uroda.

                Brzmi jak definicja ADHD
                To w końcu nerwica? czy co??
                "...a być może taka jaj uroda."
                Czyli, że to nie musi być w ogóle choroba....

                >Rozejrzyj się po
                > rodzinie i zobacz, czy nie ma tam osób o podobnych problemach.
                > Tak czy inaczej ja bym na twoim miejscu jednak zdecydowała się na
                leczenie, bo
                > nawet jak ona z tego wyrośnie, to zanim to się stanie, to będzie
                żyć w
                > permanentnym stresie, co nie jest obojętne dla jej zdrowia i
                prawidłowego
                > rozwoju fizycznego, psychicznego i intelektualnego.

                Pewnie, że będzie żyć w permanentnym stresie jeśli każdy doszukuje
                się chorób i nie sądze by "leczenie" psychiatryczne zapewniało
                prawidłowy rozwój dziecka. Już nie maluj tutaj pięknego obrazu
                gołego króla. Ty byś wszystkich najchętniej leczyła tak na wszelki
                wypadek. Wystarczy, że sama konsumujesz leki będąc całkiem zdrową,
                chociąż paradoksalnie i nielogicznie, zarzywanie leków będąc zdrowym
                to dla psychiatrów zawsze oznaka choroby: hipochondrii, lekomanii -
                substance abuse.
                • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 18:36
                  zgadzam się z neuroleptykiem, leczenie psychiatryczne małego dziecka to jakaś
                  potworna ostateczność. Mom zdaniem najpierw trzeba "obejrzeć" rodziców a dopiero
                  potem szukać przyczyn w samym dziecku, a jak mi ktoś już tak się sam
                  przedstawia jako super rodzic bez wad i pomyłek to zawsze węszę pozamiatane pod
                  dywan.
              • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 18:38
                wbrew twojej opini berciu nerwica bierze się z długotrwałego przebywania w
                sytuacji stresowej,a nie z powietrza, a to że dla każdego co innego jest
                stresujące toteż nie każdy w tej samej sytuacji nabędzie nerwicy.
            • uri_ja Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 20:35
              a wykluczylas wszystkie choroby somy?
              nietypowe grzybicze zakazenie, na ten przyklad, E.Coli w drogach moczowych? czasem nie boli, ale caly czas dziecko ma uczucie, ze sie chce siku. podsluchaj, czy robi i ile...
              • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 20:42
                o nie nie moja droga tak się nie będziemy bawić, poważne forum dla wariatow i
                co? i tylko jakieś bakterie czy grzyby? ooo nie!
                tutaj każdemu można dobrać odpowiednio poważną jednostke chorobową, proszę mi tu
                nie sprowadzać forum na płytkie wody.
                z tym podsluchiwaniem już bardziej jesteś w temacie.
    • bertrada Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 12:09
      Pies na pewno odwróci uwagę od stresów dnia codziennego, ale na raczej nie
      wyleczy z nerwicy. Ja bym proponowała wizytę u psychiatry dziecięcego, bo może
      jakieś łagodne środki przeciwlękowe by się twojej córce przydały. Ona musi się z
      tym wszystkim okrutnie męczyć.
      No i zastanów się, po jaką cholerę jej te same najlepsze oceny. Może trzeba
      trochę przystopować. Chora ambicja może człowieka wykończyć.
      • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 12:12
        jestem bardzo przeciwna podawaniu dzieciom lekow uspokajających, moim zdaniem
        raczej jakby rodzice te leki wzieli i z ambicji spuścili, to dziecko od razu by
        się lepiej poczuło.
      • neuroleptyk Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 15:19
        bertrada napisała:

        > Pies na pewno odwróci uwagę od stresów dnia codziennego, ale na
        raczej nie
        > wyleczy z nerwicy. Ja bym proponowała wizytę u psychiatry
        dziecięcego, bo może
        > jakieś łagodne środki przeciwlękowe by się twojej córce przydały.
        Ona musi się
        > z
        > tym wszystkim okrutnie męczyć.
        > No i zastanów się, po jaką cholerę jej te same najlepsze oceny.
        Może trzeba
        > trochę przystopować. Chora ambicja może człowieka wykończyć.

        Cóż Bertrada wie a priori iż dziecko jest chore i że potrzebuje też
        leczenia. Cóż, z tego co napisał(y)a szyszki3 możemy wiedzieć tylko,
        że jest jakiś problem z zachowaniem dziecka, który gnębi w pierwszej
        kolejności rodzica. Poza tym Bertrada przyznaje na końcu,
        popełniając przy tym błąd kategorii, że "chora ambicja" może
        człowieka wykonczyć, niczym jakiś niezależny od woli i
        intencjonalności wirus, w skrócie czynnik, na który nie mamy wpływu.
        Prezentując ten typ rozumowania nie dziwne, że ludzie twierdzą, iż
        depresja zabija.

        Żadne "chore ambicje" nie wykańczają ludzi, to oni wykańczają siebie
        samych lub innych, którzy im podlegają np. dzieci. Te sprytne
        manewry błednej atrybucji agentury są po to, by uciec od winy.
        Ludzie za wszelką cenę chcą wierzyć, iż sa bez winy i działąja w
        dobrej woli i, że tylko winne problemom są tajemnicze byty takie
        jak: "chore ambicje", "niepoczytalność", "choroba psychiczna". Jeśli
        człowiek nie jest panem swoich decyzji, to cały system etyczny i
        moralny lega w gruzach. Morderca z winnego staje się ofiarą swoich
        impulsów; nieprawidłowej chemii w mózgu, czy "złych genów". Jednak
        mimo popularności modelu medycznego w tłumaczaniu motywów zachowań,
        pozytywne osiągniecia i zachowania przypisuje sie nadal osobie i jej
        cieżkiej pracy oraz wytrwałości, a nie żadnemu wyjątkowemu zdrowiu,
        czy doskonałemu poziomowi neurotransmiterów w płatach czołowych.
        Tylko te niepożądane i niezrozumiałe przypisuje się złym genom, i
        chorobie i generalie rozpatruje biologicznie.
    • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 12:10
      coś mi jeszcze przyszło do głowy, często dzieci nadpobudliwe , ktore mają probem
      z koncentracja, z usiedzeniem na miejscu znajdują sobei taką wlaśnei metodę, co
      chwila do lazienki, bo to pozwala wstać od biurka i się ruszyć, to taki
      pretekst, nie mający nic wspólnego z realną potrzebą.
      Zwlaszcza że jak pani pisala badania nei wykazaly ani cukrzycy ani innej choroby
      mogącej być przyczyną.
    • uri_ja Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 22:41
      bieganie do ubikacji objawem nerwicy? :)))
      wymioty, moczenie nocne i t.p. atrakcje- to tak.
      dzieci czesto nie dojrzewaja tak szybko jak chcialby tego Minister Edukacji :)
      dzieci nie skupiaja sie w tym wieku na dluzej i lubia robic przerwy...
      dzieci sa cwane :) wiedza, ze w drodze do ubikacji raczej ich sie nie zatrzyma.
      rozmawialas z corka? pytalas dlaczego?
      Bertrady nie sluchaj :)
      jesli powaznie sie niepokoisz- idz do psychologa dzieciecego.
      • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 12.11.08, 23:52
        myślę tak jak Uri
        dziecko wyraźnie bystre jest, i żądne ruchu (konie , taniec) może ma coś z
        nadpobudliwca w sobie i tak sobie radzi z niemożnością usiedzenia przy nudnych
        zajęciach?
    • mskaiq Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 02:25
      Piszesz ze biega do toalety kiedy ma zrobic lekcje, mycie i spanie.
      Ciagle bieganie do toalety pojawia sie kiedy pojawia sie niepokoj
      albo strach. Przede wszystkim dowiedz sie od Niej dlaczego pojawia
      sie u Niej niepokoj kiedy ma sie wziac za lekcje, mycie czy sen.
      Bardzo mozliwe ze kiedy odrabia lekcje boi sie ze nie poradzi sobie
      w szkole, albo ze sie nauczy. Czy Twoja corka zasypia latwo, czy nie
      ma koszmarnych snow ? To mogloby tlumaczyc Jej niepokoj kiedy idzie
      spac.
      Kiedy pojawia sie strach wtedy pojawiaja sie odczucia somatyczne i
      to jej bieganie do toalety moze miec podloze nerwicowe.
      Zwykle nerwica, szczegolnie u dziecka wiaze sie z problemami
      emocjonalnymi, strachem i brakiem milosci.
      To ze chce byc caly czas zajeta to ucieczka przed problemami
      emocjonalnymi. Kiedy jest zajeta problemy emocjonalne znikaja albo
      sa o wiele slabsze.
      Jak bliski masz kontakt ze Swoim dzieckiem, jak czesto zdarza Ci sie
      ja przytulic, upewnoic ja o milosci.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 12:06
        niech zgadnę
        zaraz otrzymasz odpowiedź że przytula ją non stop i nic tylko w ich rodzinie
        sielanka i miłość.
        a wtedy ja napiszę że może to nadmierna tzw toksyczna miłość, o!
        bo kota można zagłodzić albo zagłaskać na śmierć.
        • szyszki3 Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 12:39
          do lucyna-n
          no masz i znowu zgadłaś,najpierw z tym swoim adhd a teraz z rodziną
          z telenoweli.Rozczaruje ci ale właśnie tak jest w mojej rodzinie jak
          mamy jakieś różnice zdań to problem jest tylko przez gora 10 min
          reszte rozwiazujemy natychmiast tylko i wyłącznie rozmową.Ale skoro
          ty wiesz wszystko i tak doskonale no to sory.Ja chciałam tylko o
          rade a nie diagnoze medyczną.z drugiej strony to forum jest po to
          żeby się wygadać- wypisać.Wal dalej.....
          • menippe ej..szyszki 13.11.08, 13:17
            Twoje nerwy są w opłakanym stanie,czego dowodem jest to co tutaj napisałaś.Dziś
            wszystko stało się jasne,i powiem ci ze ja swoich wrogów szanuje bo sama ich
            sobie stworzyłam,ale nawet największemu z nich nie życzyła bym takich rodziców.
          • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 18:32
            nie podobają się tobie moje rady?
            a co, trafiłam w czuły punkt?
            tia, 10 minut i zamiatamy pdo dywan, nigdy nei krzyczymy tylko rozmawiamy.
            Należaloby taką rodzinę ogrodzić siatką i jako wzorzec pokazywać, tylko kurcze
            ta mla co cochwilę biega siusiu nie pasuje do obrazka, no.
            Nic się nie dzieje bez przyczyny, możesz iść w zaparte, twoja wola, twoje dziecko.
          • lucyna_n Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 18:41
            tak cię snajper przeniesie na forum dziecko za pisanie nie na temat i znowu
            cala para pojdzie w gwizdek
        • uri_ja Re: jak pomóc córce i sobie? 13.11.08, 20:33
          nie :) on wtedy odpowie : Nie badz nadopiekuncza :)
Pełna wersja