beznadzieja......

13.11.08, 14:52
witam,
chyba przestaje sobie radzić w życiu.
dopadł mnie juz dawno stan z którego trudno mi jest sie uwolnic. generalnie
nie mam na nic ochoty. uciekam od ludzi, wymyslam bzdurne wymówki aby nie
wychodzić z domu. mam na pienku z bliska osoba, nie widze szans na rozwiazanie
problemu a jest coraz gorzej bo ranimy sie słowami codziennie a zachowanie
nasze tez nie jest normalne. o ile ja chciałabym to zmienić i znaleźć jakieś
porozumienie to niestety druga strona ma tylko i wyłącznie swoja racje, jedyna
i słuszną. nie umiem juz ustępować bo całe zycie tak robiłam i koniec,
chciałabym żyć własnym życiem. ta bliska osobą jest moja mama, której
podporządkowane było całe moje życie. szantaże straszenie to normalne jej
zachowanie a ja juz sobie z tym nie radze.
dwa lata temu odwołałam swój ślub, do dzisiaj z nikim sie nie spotykam. nie
umiem związać się z facetem ponieważ nie wiedziałabym jak przestawić relacje
jakie mam z mamą. jest mi wstyd, jest mi smutno, źle, jestem wściekła na całą
ta sytuację. nie radze sobie juz zupełnie. codziennie wzajemnie się ranimy.
wypowiadamy do siebie takie słowa o których trudno jest zapomnieć. w związku z
tym ze odizolowałam sie od ludzi nie mam nawet komu się wyżalić. a z drugiej
strony kto zrozumie taka sytuację. mata i córka a można by było powiedzieć ze
zachowują się tak jakby się nienawidziły. nie wiem co czuje. nic mnie juz nie
cieszy. straciłam również nadzieję ze coś kiedys sie zmieni. zaczęłam już
nawet wierzyć i godzić sie z tym że będę już do końca sama, bo wszystko to
wpływa na moje relacje z innymi.

beznadziejny stan bez wyjścia.
    • lucyna_n Re: beznadzieja...... 13.11.08, 20:38
      relacje między matkami i corkami to jest często wlaśnei taki horror, matki
      czasem są najgorszymi szantażystkami moralnymi jakie można sobei wyobrazić, a
      corki nei potrafią się przed tym wybronić, no bo jak? bo przecież matka? bo
      poczucie winy, obowiązku.
      Mnie ciekawi dlaczego dwołałaś ten ślub, czy to też z powodu matki? i czy nie
      żałujesz.
      • czarna_78 Re: beznadzieja...... 13.11.08, 21:00
        witaj, slub odwołałam bo trafiłam na drugiego szantazystę
        emocjonalnego, to sie nazywa mieć szczęście w życiu, codziennością
        było obrażanie, krzyczenie, i różnego rodzaju poniżanie. jak teraz o
        tym myśle i piszę to zastanawiam sie dlaczego trafiam na takie
        osoby. wiadomo to jakich ma sie rodziców na to nie mamy wpływu, ale
        może podświadomie szukamy takiego zachowania, ale podobno szuka sie
        tego podobieństwa do ojca hmmm. jedyne co jest związane z moim ex i
        odwołaniem slubu a moją matką to to, że przed rozstaniem nic nie
        mówiła, jak sie rozstawałam to potwierdzała słuszność decyzji a
        teraz o wszystko mnie obwinia i juz nawet usłyszałam ze zmarnowałam
        sobie życie. tylko ze jak jeszcze byłam z ex to była świadkiem jak
        mnie traktował i nie podobało jej sie to zachowanie. szkoda ze nie
        zauważyła podobieństwa do siebie.
        czy nie żałuje że odwołałam ślub hmmm powiem nie, nie żałuje, wiem
        ze to była słuszna decyzja ale zaczynają dopadać mnie smutki
        zwiazane z tą okropną samotnością. jak pomyśle ze byłabym juz
        mężatka i może miałabym dziecko to troche mnie to dobija, ale jedno
        wiem że nie chciałabym z tym facetem.
        takie tam smutki....
        • lucyna_n Re: beznadzieja...... 14.11.08, 14:45
          To znaczy że decyzję podjęłaś sama i na podstawie słusznych wniosków, już się
          bałam że zrobilaś tak bo np matce się nie podobało że możesz wyjść za mąż i ją
          zostawić samą. Spotkalam się już z takimi szantażami że matki tak uwiązały córki
          do siebie i tak im obżydzały kandydatów że te się ocknęly samotne w wieku 50 lat
          jak matka zmarła.
          Smutki to w sumie normalne, samotność jeśli sobei jej człowiek nie życzy to
          trudne doświadczenie.
    • tajga83 Re: beznadzieja...... 14.11.08, 16:20

      Witaj! Chętnie z Tobą o tym popiszę. Podaj nr gg to się odezwę:)
      • czarna_78 Re: beznadzieja...... 14.11.08, 16:56
        moj nr gg 3197970

        dziękuję dziewczyny
    • mery-50an Re: beznadzieja...... 19.11.08, 10:00
      ja tez mialam podobna sytuacje musisz sie pozbierac przerwij ten
      lancuch znajdz kogos komu zalezy na tobie wtedy uwolnisz sie od
      swoich problemow powodzenia
Pełna wersja