katara
27.10.03, 19:36
Mam 30 lat, jestem mężatką, mam dziecko,iii od jakiegoś dość długiego czasu
jestem w czarnej dziurze. Paliłam kiedyś dużo maruchuany, i trochę innych
różnych takich, w pewnym momencie stwierdziłam, że dotarłam w tak strasznie
smutne i samotne miejsce, że postanowiłam z tym skończyć, znaczy się z
paleniem, w międzyczasie kończyłam też filozofię na UJ. Skończyłam jedno i
drugie, ale strasznie smutne miejsce pozostało w moim sercu i nic prawie mnie
nie cieszy od już tak dawna, że nawet nie mam siły o tym wszystkim myśleć,
chociaż to myśli się samo. Zero słonecznych promieni, życie bez sensu, tak
brak sensu i ogólna beznadzieja, szkoda, że tego nie da się wyrazić
słowami.Straszność, straszność straszność. Czy jednak warto było przestać
palić, chyba tak, ale jest strasznie ciężko żyć, chyba zabrnełam w tym
wszystkim za daleko. Hej