ukcuf 21.11.08, 23:22 Stracilam kogos bliskiego. Nie potrafie zyc. Rzucilam prace. Potrzebuje pomocy, ale nie wiem gdzie i jak jej szukac. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mskaiq Re: Mam zal, mam depresje 22.11.08, 01:44 Tak dziala zal, dobrze ze zdajesz sobie sprawe ze to zal wywoluje depresje. Zal nie jest rowniez milosci, to negatywna energia ktora rani, przynosi bol, niszczy. Najwazniejsze jest nie myslec o tym co sie stalo. Najlepszym sposobem na zal jest byc nieustannie zajetym, zmuszac sie do myslenie o czyms innym. Mysle ze powinnas zglosic sie do lekarza psychiatry a jesli nie jestes w stanie sobie poradzic ze soba i tracisz kontrole to do szpitala psychiatrycznego. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 00:18 ale Ukcuf pytała, gdzie szukać pomocy- pewno o konkrety chodziło. swoją drogą nie wyobrażam sobie, jak , będąc w rozpaczliwym bólu po stracie, zastępuje się myślenie o zmarłym, np. myśleniem o konieczności przesadzenia kwiatów w doniczkach. no ale ja jestem wybitnie tępa, więc może dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 02:30 Rozpaczliwy bol nie powroci zmarlej osoby do zycia, moze za to przyniesc depresje a czesto samobojstwo osobie ktora przezywa taki bol Trzeba nauczyc sie akceptacji smierci, nasz placz i bol nie zmieni niczego. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 04:46 mskaiq napisał: > Rozpaczliwy bol nie powroci zmarlej osoby do zycia, moze za to > przyniesc depresje a czesto samobojstwo osobie ktora przezywa taki > bol > Trzeba nauczyc sie akceptacji smierci, nasz placz i bol nie zmieni > niczego. > Serdeczne pozdrowienia. a jak się uczy akceptacji śmierci i nieczucia bólu po stracie ? płacz po odejściu bliskiej osoby jest zły ? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 07:42 Akceptacja smierci bywa trudna, ale wszyscy musimy umrzec, trzeba ja zaakceptowac jako cos normalnego. Wiem ze kiedys umre, ale nie mysle o tym, nie mecza mnie mysli o smierci. Ludzie ktorzy sa nam bliscy musza odejsc rowniez. Lzy i bol wywoluje zal a zal nie jest miloscia tylko negatywna energia ktora potrafi zniszczyc zycie. Czy placz po odejsciu bliskiej osoby jest zly. Mysle ze tak, wszystko jest zle co jest przeciwko nam, co moze spowodowac depresje czy samobojstwo. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 09:40 mskaiq napisał: > Akceptacja smierci bywa trudna, ale wszyscy musimy umrzec, trzeba ja > zaakceptowac jako cos normalnego. Wiem ze kiedys umre, ale nie mysle > o tym, nie mecza mnie mysli o smierci. Ludzie ktorzy sa nam bliscy > musza odejsc rowniez. w jaki sposób konkretny doprowadza się do akceptacji śmierci własnej i czyjejś ? > Lzy i bol wywoluje zal a zal nie jest miloscia tylko negatywna > energia ktora potrafi zniszczyc zycie. kolejność jest inna. jest ból i żal, a to prowokuje łzy. łzy są reakcją somatyczną na smutek. natomiast żal i miłość to kompletnie różne uczucia. utrata miłości może spowodować żal. albo brak miłości u osoby, która jej bardzo pragnie - też powoduje żal i smutek. taki żal nie musi niszczyć - może, np., prowokować do aktywnych poszukiwań miłości. > Czy placz po odejsciu bliskiej osoby jest zly. Mysle ze tak, > wszystko jest zle co jest przeciwko nam, co moze spowodowac depresje > czy samobojstwo. płacz jest zły ? ależ ludzie często się skarżą, że ból jest wielki, a nawet płakać nie mogą. płacz uwalnia emocje na zewnątrz. pozwala im spływać z nas w postaci łez. płacz na pogrzebie jest zły? > Serdeczne pozdrowienia. > Odpowiedz Link Zgłoś
ikar113 Re: Mam zal, mam depresje 27.11.08, 06:32 mskaic co Ty człowieku pier*olisz...no normalnie nóż się w kiszeni otwiera. Umarrł Ci kiedyś ktoś bliski? Nie? To siedź cicho i nie wsadzaj dupy między węże. Odpowiedz Link Zgłoś
elzbieta007 Re: Mam zal, mam depresje 25.11.08, 09:52 Najrozsądniej byłoby skorzystać z profesjonalnej pomocy, jakiej może Ci udzielić psycholog. To nie musi oznaczać od razu długoterminowej terapii, może wystarczy kilka rozmów. Niewiele napisałaś, więc trudno powiedzieć, czy konieczne będzie wsparcie lekami, czyli wizyta u psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś