Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem...

28.10.03, 16:21
ogłaszam mailowo i forumowo, że się wypisuję, i dostaję informację kilka dni
póżniej, że mnie wyrzucono.
Czyżby Marta lubiła wyważać drzwi otwarte?
    • achatka Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 16:38
      z czego sie wypisujesz?
      czyżby z realu?
      a propo może mi ktos wreszcie powiedziec co to jest?
      Pozdrawiam
      • kochanica_francuza Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 17:05
        achatka napisała:

        > z czego sie wypisujesz?
        > czyżby z realu?
        > a propo może mi ktos wreszcie powiedziec co to jest?
        > Pozdrawiam

        Członków Realu obowiązuje tajemnica Realu.
        Być może obejmuje ona również informację, czym jest Real.
        Cotygodniowe spotkanie forumowiczów, tych krórzy chcą, poświęcone wsparciu
        wzajemnemu.
        Ten jest warszawski.
    • mr_hyde Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 17:06
      kochanica_francuza napisała:

      > ogłaszam mailowo i forumowo, że się wypisuję, i dostaję informację kilka dni
      > póżniej, że mnie wyrzucono.
      > Czyżby Marta lubiła wyważać drzwi otwarte?


      A co to ta Marta na jakieś guru się kreuje?Tak to rdene ludzkie cechy wychodzą
      z ludzi.Koniecznie chcą rządzić nawet gdy do dyspozycji mają tylko ludzi z
      depresją.Ale jak już zaczęłaś pisać na forum o tych sprawach to raczyłabyś
      wyjaśnić powody swojego odejścia.Jak nie możesz wprost to aluzje jakieś.
      • mr_hyde Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 17:07
        mr_hyde napisała:

        > Tak to rdene ludzkie cechy wychodzą
        > z ludzi.


        Oczywiście miało być wredne.
        • kochanica_francuza Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 19:53
          mr_hyde napisała:

          > mr_hyde napisała:
          >
          > > Tak to rdene ludzkie cechy wychodzą
          > > z ludzi.
          >
          >
          > Oczywiście miało być wredne.
          A ja na serio pomyślałam, że rdzenne...
      • hellio Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 19:02
        Hey, Mr_H,
        A ja przeczytałam, co napisała Empeka i tam nie ma nic o wyrzucaniu...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=8740388&a=8758325
        I jakie właściwie widzisz tu wredne cechy czy kreowanie się na guru?
        No, bez przesady!K_F i Empeka, wygląda na to, są w konflikcie, nie wiadomo kto
        ma rację, ale skoro nie wiemy nawet o co chodzi, to powstrzymajmy się przed
        takimi jednoznacznymi wyrokami. pozdr, H
        • kochanica_francuza Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 20:04
          hellio napisała:

          > Hey, Mr_H,
          > A ja przeczytałam, co napisała Empeka i tam nie ma nic o wyrzucaniu...
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=8740388&a=8758325
          > I jakie właściwie widzisz tu wredne cechy czy kreowanie się na guru?
          > No, bez przesady!K_F i Empeka, wygląda na to, są w konflikcie, nie wiadomo
          kto
          > ma rację, ale skoro nie wiemy nawet o co chodzi, to powstrzymajmy się przed
          > takimi jednoznacznymi wyrokami. pozdr, H

          Hehe.
          Ja tu mogę powypisywać mailowo, ale audiatur et altera pars - należy wysłuchać
          i drugiej strony.
          Ta druga strona miałaby do relacjonowania parę spotkań, a ja cale moje życie,
          które doprowadziło mnie do obecnego punktu.
          Krótko mówiąc, M. twierdzi, że nie mam depresji klasycznej i że mam koniecznie
          iść do lekarza bo z jakością mojego życia jest zle.
          Z drugiej strony permanentnie podważa moją wiarę we własne siły i sugeruje, że
          bez jej kontroli zachowuję się w sposób absurdalnie aspołeczny.
          Powoduje ona moje całkowite rozchwianie, a poniewaz uznałam, że przekonanie
          jej, iż nie ma racji, jest syzyfową pracą, postanowiłam opuścić Real, nie
          widząc innego wyjścia.
          Szukałam też w Realu osób, z którymi mogłabym się zidentyfikować, bo jak
          dotychczas znam tylko jedną taką w całym świecie, a jest nią moja przyjaciółka,
          która, tak się składa, mieszka poza Warszawą.
          Z czego Marta czyni mi zarzuty, twierdzac, ze powinnam przyjaznić się z kimś
          stąd i że się alienuję.
          Jakże moge się przyjaznić z kimś, kto jest mi równie obcy jak ufoludek, dlatego
          tylko, że zrządzeniem losu mieszkamy w jednym mieście?
          Nie znalazłam takich osób w Realu.
          Może ja i nie mam depresji, może mam po prostu zmarnowane życie w sferze
          zawodowej i osobistej. Niemniej mam kompulsywne objawy depresji.
          Nie ustępują ani nie wracają , od sześciu lat po prostu są i już.
          Ja i moja w/w przyjaciółka jesteśmy nieszczęśliwe, gdyż nie mogłyśmy poświęcić
          się sztuce, i to przede wszystkim nas łączy. Jakże Marta może o mnie wiedzieć
          cokolwiek, skoro jest artystką spełnioną?
          To na razie tyle.
          • hellio Re: ciepłe pozdrowienia 28.10.03, 23:23
            Droga K_F, wybacz, ze piszę banały, ale jakby to głupio nie brzmiało, każdy z
            nas jest „samotną wyspą” i inni ludzie mało o nas wiedzą. Czasem dzięki temu
            czujemy się bezpieczniej, a czasem świadomość tego, że tak bardzo nie rozumieją
            nas ludzie bliscy i niegłupi –obezwładnia i boli jak zawał. I nie ma na to
            środków znieczulających. Ja staram się pogodzić z tym, że różni ludzie mają
            odmienne od mojego zdanie na temat moich planów, chorób, strategii życiowej.
            Czasem fajnie jest o tym pogadać, a czasem nie ma to sensu. I wtedy się od
            takich dyskusji uchylam .
            Zapamiętałam z jakiegoś innego wątku, że zaczynasz studia. Pisałaś o tych
            studiach w sposób trochę deprecjonujący ( chyba niesłusznie), ale też jestem
            przekonana, że wiążesz z nimi określone oczekiwania i wątpliwości. Nowi ludzie,
            nowe zadania, nowe wyzwania, nowe napięcia... Nie gniewaj się, że przemawiam
            głosem Cyganki, co stawia karty za małą monetę, ale aż się prosi, żeby
            przestrzec – nie mnóż tych napięć, Kochanico, nie staraj się ich ściągać na
            swoją głowę jak piorunochron, nie staraj się dogonić kłopotów. To nie jest
            dobry czas na takie rzeczy. Pójdź przykładnie na parę wykładów, poczytaj Ruth
            Benedict, prawdziwe życie nigdzie nie ucieknie, posiedzi z Tobą na kanapie,
            zatrzyma się na dzień czy dwa. Czy nie miałabyś ochoty na dzień- dwa spokoju?
            Życzę Ci tego serdecznie. I bardzo ciepło pozdrawiam, Hania

        • starowinka40 Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 29.10.03, 11:19
          Pewnie nie powinnam sie wtracac, bo nie sledze watku na biezaco, ale mam dziwne
          wrazenie, ze grupy wsparcia rzadko sie sprawdzaja, sprowadzaja sie one glownie
          do dyskutowania nad tym jak zyc, kto jakie ma objawy, jakie bral i bierze leki.
          Kazdy z nas inaczej przezywa chorobe, inaczej z nia wlaczy, ma inny prog
          znoszenia lekow i bolu. Osobiscie uwazam, ze szukac nalezy kontaktow z..
          powiedzmy zdrowymi... a nie chowac sie w realu z podobnie naznaczonymi choroba.
          Wyjcie do tzw. prawdziwych ludzi, to dopiero jest wyzwanie. Ja probuje.. Z
          roznym skutkiem, ale juz nie straszna mi chudziutka panienka w sklepie, ktora
          mowi zdegustowana: no nie, rozmiaru 44 nie prowadzimy, ani autobus pelen ludzi,
          ktorzy patrz... widza moj strach, widza jaka jestem beznadziejna.Grupa wsparcia
          to ja sama... Howgh-)
          • hellio Re: grupy wsparcia - ok 29.10.03, 12:47
            Starowinko, nie ma metod uniwersalnych dobrych dla każdego w każdej sytuacji.
            Grupy wsparcia wielu ludziom pomogły - najbardziej chyba znane, dobrze
            kontrolowane badania dotyczą kobiet, chorych na raka piersi. Korzystające ze
            wsparcia grupy panie żyły dłużej a różnica była statystycznie istotna.
            Oczywiście, praca w ramach grupy wsparcia nie wyklucza "wychodzenia do ludzi",
            do czego słusznie zachęcasz.
            PS. Chuda panienka może wyglądać na zdegustowaną, bo np. zazdrości Ci ładnego
            biustu; ludzie w autobusach częściej myślą o własnych nagniotkach, niż o tym,
            że Starowinka jest beznadziejna; znana prezenterka schudła ze 20 kilo i
            osiągnęła rozmiar 44 - jak opowiadała o tym w programie to szczęście bezkresne
            biło z jej oblicza. Wszystko jest względne, nic nie jest w środku.Pozdr, H
          • kochanica_francuza Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 29.10.03, 17:52
            starowinka40 napisała:

            > Pewnie nie powinnam sie wtracac, bo nie sledze watku na biezaco, ale mam
            dziwne
            >
            > wrazenie, ze grupy wsparcia rzadko sie sprawdzaja, sprowadzaja sie one
            glownie
            > do dyskutowania nad tym jak zyc, kto jakie ma objawy, jakie bral i bierze
            leki.
            >
            > Kazdy z nas inaczej przezywa chorobe, inaczej z nia wlaczy, ma inny prog
            > znoszenia lekow i bolu. Osobiscie uwazam, ze szukac nalezy kontaktow z..
            > powiedzmy zdrowymi... a nie chowac sie w realu z podobnie naznaczonymi
            choroba.
            >
            > Wyjcie do tzw. prawdziwych ludzi, to dopiero jest wyzwanie. Ja probuje.. Z
            > roznym skutkiem, ale juz nie straszna mi chudziutka panienka w sklepie, ktora
            > mowi zdegustowana: no nie, rozmiaru 44 nie prowadzimy, ani autobus pelen
            ludzi,
            >
            > ktorzy patrz... widza moj strach, widza jaka jestem beznadziejna.Grupa
            wsparcia
            >
            > to ja sama... Howgh-)
            A ja to nie szukam wśród zdrowych???
            A panienkę olej równo, jest obsesja chudości, ja sama, przytywszy 5 kg,
            załapuję się na rozmiar 3 oczka większy, bo czasy się zmieniły.
            Zapytaj jej: Przepraszam, a dlaczego nie ma? Czyżby pani sądziła, że tylko
            niektórzy ludzie mają prawo się ubrać? W naszej kulturze nie wolno chodzić
            nago, a i klimat nie pozwala.
            Daj jej też do zrozumienia, że producent mógłby na tobie ZAROBIC, zamiast
            produkować nieskończone ilości ciuchów dla biednych, wiecznie głodujących(mało
            kto ma z natury modną obecnie figurę)małolat.
            Samą mnie to wkurza, bo jak kiedyś poprosiłam o spodnie rozm.33 zamiast 31, to
            popatrzyli na mnie jak na słonia.
            Obsesja kulturowa jest faktem - a Ty jej się postaw!
            Pozdrawiam i powodzenia życzę
      • leny3 Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 21:53
        No hyde, zawiodłeś mnie, dotychczas miałem Cię z cynika i marudera myślącego, a
        tu takie kwiatki..., jak nie znasz sprawy to nie wygłaszaj opinii!!! Opierasz
        swoje sądy na strzępach informacji i to jednej strony, bo druga ma, niestety,
        na tyle przyzwoitości, by nie wywlekać tego na forum publiczne. Warszawiak ma
        Krakusa wychowania uczyć? Wstyd!
        • kochanica_francuza Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 22:07
          leny3 napisał:

          > No hyde, zawiodłeś mnie, dotychczas miałem Cię z cynika i marudera myślącego,
          a
          >
          > tu takie kwiatki..., jak nie znasz sprawy to nie wygłaszaj opinii!!! Opierasz
          > swoje sądy na strzępach informacji i to jednej strony, bo druga ma, niestety,
          > na tyle przyzwoitości, by nie wywlekać tego na forum publiczne. Warszawiak ma
          > Krakusa wychowania uczyć? Wstyd!


          nooo...straszne rzeczy wywlekam...
          głównie dotyczące mnie samej...
        • mr_hyde Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 22:11
          leny3 napisał:

          > No hyde, zawiodłeś mnie, dotychczas miałem Cię z cynika i marudera myślącego,
          a
          >
          > tu takie kwiatki..., jak nie znasz sprawy to nie wygłaszaj opinii!!! Opierasz
          > swoje sądy na strzępach informacji i to jednej strony, bo druga ma, niestety,
          > na tyle przyzwoitości, by nie wywlekać tego na forum publiczne. Warszawiak ma
          > Krakusa wychowania uczyć? Wstyd!



          Spokojnie,nie traktuj tego tak poważnie.Wy tam najlepiej wiecie co się w Waszym
          "realu" dzieje.Tylko że wątków tzw.prywatno-realowych było na forum bardzo dużo
          a nie powinno być żadnego stąd siłą rzeczy zainteresowanie ze strony innych
          forumowiczów.Ja się kategorycznie nie wypowiadam,jasne że zdany jestem tylko na
          przeczytane wypowiedzi i własne wyczucie ale skoro nastąpił rozłam to
          powody jakieś były.Nie podoba sie,trzeba sie było wogóle nie wypowiadać na temat
          Waszych prywatnych spraw na publicznym forum.
          • leny3 Re: Zaraz, bo ja tu czegoś nie rozumiem... 28.10.03, 22:17
            .Nie podoba sie,trzeba sie było wogóle nie wypowiadać na tema
            > t
            > Waszych prywatnych spraw na publicznym forum.

            Mnie to mówisz???


            A poza tym wybaczam, mam do Ciebie słabość!
Pełna wersja