depresja a praca

06.12.08, 13:33
Witajcie wszyscy. Mam depresje od czterech lat. Trzy razy juz bylem w szpitalu psychiatrycznym. Depresja mi okropnie przeszkadza w mojej pracy zawodowej. Jak wytrzymac w pracy? co robic?
    • lucyna_n Re: depresja a praca 06.12.08, 14:26
      też chcialabym wiedzieć
    • mskaiq Re: depresja a praca 07.12.08, 00:18
      Cwicz regularnie, biegaj, moze byc rower, narty, plywanie, dlugi
      spacer. Cwiczenia fizyczne zwalniaja stres zwiazany z praca, jest o
      wiele latwiej radzic sobie wtedy w pracy.
      Postaraj sie rowniez zeby wszystkie problemy zwiazane z praca
      pozostawaly w pracy. Nie przynos ich do domu. Nie mysl pod zadnym
      pozorem o pracy w domu.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • karinka_01 mój sposób: 07.12.08, 10:25
      1. trochę drastycznie - odeszłam z wielkiej i znanej korporacji i
      otworzyłam działalność (wykonuję 'wolny zawód'), pracuję w domu; mam
      różne dni, ale nikt nie stoi mi nad głową i nie muszę pracować w
      godz. 9-17, lepiej idzie mi praca wczesnym rankiem i wieczorem; jak
      mam fatalny dzień to śpię a pracuję w nocy

      2. Od września mam psa:) ogromny obowiązek oczywiście, ale i ogromne
      korzyści, długi spacer z czworonogiem czyni cuda, zakupiłam kalosze
      i ortalion i po raz pierwszy w życiu nie przeszkadza mi deszcz i
      szaruga:); jak mam kompletnie dość pracy, albo za nic nie mogę się
      zabrać to po prostu idziemy z psem poszwędać się po okolicy i za
      chwilę czuję się jak nowo narodzona a robota pali mi się w rękach

      3. Zaczęłam regularnie ćwiczyć na siłowni i chodzić na basen -
      czasami strasznie nie chce mi się ruszyć z domu, ale zmuszam się
      resztką sił i ..... za chwilę jest super i nie żałuję, że jednak
      wyszłam:)
      • lucyna_n Re: mój sposób: 07.12.08, 15:43
        dobrze zrobilaś
        fajnei że masz sily na te spacery i basen
        wyjdziesz z tego
        dobrze
      • beznadziejna.live Re: mój sposób: 07.12.08, 20:04
        karinka_01 napisała:

        > 1. trochę drastycznie - odeszłam z wielkiej i znanej korporacji i
        > otworzyłam działalność (wykonuję 'wolny zawód'), pracuję w domu; mam
        > różne dni, ale nikt nie stoi mi nad głową i nie muszę pracować w
        > godz. 9-17, lepiej idzie mi praca wczesnym rankiem i wieczorem; jak
        > mam fatalny dzień to śpię a pracuję w nocy
        >
        > 2. Od września mam psa:) ogromny obowiązek oczywiście, ale i ogromne
        > korzyści, długi spacer z czworonogiem czyni cuda, zakupiłam kalosze
        > i ortalion i po raz pierwszy w życiu nie przeszkadza mi deszcz i
        > szaruga:); jak mam kompletnie dość pracy, albo za nic nie mogę się
        > zabrać to po prostu idziemy z psem poszwędać się po okolicy i za
        > chwilę czuję się jak nowo narodzona a robota pali mi się w rękach
        >
        > 3. Zaczęłam regularnie ćwiczyć na siłowni i chodzić na basen -
        > czasami strasznie nie chce mi się ruszyć z domu, ale zmuszam się
        > resztką sił i ..... za chwilę jest super i nie żałuję, że jednak
        > wyszłam:)

        Łatwo mówić, załóż działalność, kup psa, idź do siłowni. To byłaby rewolta w
        moim życiu, a ja takiej nie wytrzymam, bo mam depresję.

        • mskaiq Re: mój sposób: 08.12.08, 02:55
          Mysle beznadziejna.live ze aby pozbyc sie depresji trzeba cwiczyc,
          wbrew temu ze czujesz sie ze to Cie przerasta. Kiedy zaczynalem tez
          mnie przerastalo ale codziennie wychodzilem biegac. Na poczatku
          moglem przebiec krotki dystans ale z czasem powiekszalem i dzisiaj
          biegam 5 kilometrow.
          Trzeba rowniez rozwiazac problemy ktore przynosza Ci epizody
          depresyjne, doly. Kiedy to zrobisz nie bedziesz miala wiecej
          depresji.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • moore0803 Re: mój sposób: 08.12.08, 09:10
          > Łatwo mówić, załóż działalność, kup psa, idź do siłowni. To byłaby
          rewolta w
          > moim życiu, a ja takiej nie wytrzymam, bo mam depresję.

          ja też mam, jakbym nie miała to bym tu nie pisała
          wolę rewoltę niż gapienie się w sufit 24/dobę.
          trzeba walczyć a nie jedynie zdać się na środki farmakologiczne i
          czekać kiedy będzie lepiej
          nie mówię, że jest łatwo, ale na pewno było warto przeprowadzić te
          wszystkie zmiany

          • lejdi111 Re: mój sposób: 11.12.08, 08:45
            a ja właśnie w pracy przez pracę nabawiłam sie kiedyś depresji.
            • czar-na70 Re: mój sposób: 12.12.08, 16:59
              Ja swego czasu pracowałam 4 godz.dziennie/pół etatu/.Praca
              lekka,mało płatna,coś chciałam robić,lubiłam to.Bardzo rzadko się
              odzywałam,milczenie nie jest mile widziane.Trzeba
              paplać,gadać...Aktualnie praca to raczej czyn społeczny.Chętnie
              zajęłabym się czymś konkretnym w domu,bez wychodzenia i styku z
              ludźmi.Mógłby mi ktoś pomóc?
              • lucyna_n Re: mój sposób: 12.12.08, 17:20
                czar-na70 napisała:

                > J.Chętnie
                > zajęłabym się czymś konkretnym w domu,bez wychodzenia i styku z
                > ludźmi.

                tak to ci tylko w erze dopasują
                piękne czasy chałupnictwa już dawno za nami.
      • ooliczka Re: mój sposób: 27.01.09, 14:11
        karinka_01 napisała:

        > 1. trochę drastycznie - odeszłam z wielkiej i znanej korporacji i
        > otworzyłam działalność (wykonuję 'wolny zawód'), pracuję w domu; mam

        jaki wolny zawód uprawiasz?? (jeśli to nie tajemnica) pytam, bo też zastanawiam
        się nad zmianą stylu życia
        • gabi_niedzisiejsza Re: mój sposób: 27.01.09, 14:33
          Uważajcie na te pracę w domu, nie każdemu w depresji to pomaga,
          wręcz przeciwnie może ściągnąć do samo dno. Czasem jeśli sam nie
          masz na coś siły to narzucony z zewnątrz obowiązek przybycia na ósma
          do roboty i wyglądania tak, żeby nie pomylili Cię z trupem może
          uratować od szpitala, zwłaszcza dla ludzi z natury perfekcyjnych.
          Nie biorę zwolnień na deprechę, bo boję się, że potem nigdy już nie
          pójdę do pracy, mój przyjaciel szef wie, co mi jest i wie, że jestem
          wiele warta i czasem, tak jak dziś odpuszcza mi i mogę sobie
          posiedzieć. Ale wiem, muszę wstać o szóstej, ubrać się i wyjść i
          nawet jak płaczę całą drogę do pracy (a tak jest częśto) to
          przychodzę i dalej jakoś leci.
          • lucyna_n Re: mój sposób: 27.01.09, 15:49
            masz sporo racji
            tzw wolny zawód wymaga sporej dyscypliny, zmotywowania, i wcale nie jest to
            mniejszy stres.
            • gabi_niedzisiejsza Re: mój sposób: 27.01.09, 19:28
              Ja jak siedzę w domu, to nawet myję się z trudem, nie czeszę się,
              nie maluję. Do pracy układam włosy, robię makijaż, zakładam kostium,
              szpilki, czasem czuję się jak przebrana, ale dobry wygląd daje mi
              poczucie bycia silną, jakby ubraną w pancerz ochronny, wiem, że
              ludzie nie widzą jak jest ze mną naprawdę, kobiety mają respekt, a
              faceci mi nie podskoczą, poza tym pięknej kobiecie wybacza się nawet
              wybuch płaczu, czy inne "fanaberie"
              • lucyna_n Re: mój sposób: 27.01.09, 20:11
                co za skroma istota zawitała na bagna:)
                narcyzek?
                • gabi_niedzisiejsza Re: mój sposób: 27.01.09, 20:29
                  Aleś mi dowaliła, czuję się jak śmieć, nie jestem narcyzem, może to
                  co napisalam jakoś głupio zabrzmiało, ale słowo daję pomaga.
                  • lucyna_n Re: mój sposób: 27.01.09, 22:00
                    dowaliła?
                    przecież tutaj same narcystyczne stworzonka pisują, a w każdym razie co drugi.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: mój sposób: 27.01.09, 22:06
                      A Ty jaka jesteś, do jakiej grupy się zaliczasz.
                      • lucyna_n Re: mój sposób: 28.01.09, 11:26
                        zgadnij:)
            • gabi_niedzisiejsza Re: mój sposób: 27.01.09, 19:37
              No i rozejrzyj się w pracy, świat jest pełen czubów i założę się, że
              gdybyś przyjrzał się bliżej swoim współpracownikom,to nikt z nich
              nie jest normalny, ja pracuję z mitomanką, gejem, chłopakiem z fobią
              społeczną, i bandą legalnych alkoholików, a to naprawdę szacowna
              instytucja i wszyscy mają lepsze i gorsze dni.
    • wellbutrin Re: depresja a praca 29.01.09, 08:46
      witam
      ja tez mam depresje czesciowo wynikajaca z pracy jaka wykonuje w
      obecnej chwili .pracuje malo bo jej nie lubie jest nudna i w ogole
      nie nawidze tego robie jak moge cos dodatkowego dobrac to nie biore
      bo sie stresuje ludzmi a to z kim bede pracowac albo inne takie.a
      moze po prostu nie chce mi sie pracowac ale wiem gdybym zmienila
      prace to troszke by mi sie polepszylo ale brak motywacji i stres
      czego sie znowu boje zle dobrane leki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja