Dodaj do ulubionych

depresja - choroba psychiczna??

08.12.08, 14:48
dla mnie bardzej neurologiczna. co Wy o tym sadzicie? pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
        • bertrada Re: depresja - choroba psychiczna?? 16.12.08, 11:01
          > po co się oszukiwać.
          > to choroba psychiczna.

          Nie tak do końca. Bo w przypadku depresji rzadko kiedy występuje najczęstszy
          objaw chorób psychicznych, jakim jest brak poczucia choroby. Tzn chorzy na
          depresję zdają sobie sprawę z tego, że są chorzy, zdają sobie sprawę, że to jest
          ich problem i to oni powinni się leczyć. Natomiast osoby cierpiące na inne
          choroby psychiczne są przekonane, że są całkiem zdrowe a ewentualne problemy to
          wina otoczenia. Bo np ktoś go denerwuje, zupa była za słona, ktoś się na niego
          uwziął, ktoś go szpieguje, ktoś go chce zamordować, rząd prowadzi złą politykę,
          miał ciężkie życie itp. I nie ma bata, żeby delikwenta przekonać, że jest
          inaczej, bo na każdą sugestię, że jest chory i powinien się leczyć reaguje
          agresywnie, bo zaczyna taką doradzającą osobę postrzegać jako element złego
          świata, który mu szkodzi i go nie rozumie.
          • neuroleptyk Re: depresja - choroba psychiczna?? 16.12.08, 22:05
            > Nie tak do końca. Bo w przypadku depresji rzadko kiedy występuje
            najczęstszy
            > objaw chorób psychicznych, jakim jest brak poczucia choroby. Tzn
            chorzy na
            > depresję zdają sobie sprawę z tego, że są chorzy, zdają sobie
            sprawę, że to jes
            > t
            > ich problem i to oni powinni się leczyć.

            Jeśli to prawda, to czemu z taką wytrwałością powtarzasz tutaj, że
            trzeba iść do lekarza, bo te problemy to choroba psychiczna tzn.
            mózgu?? Czy doprawdy ten brak wglądu jest taki rzadki??

            >Natomiast osoby cierpiące na inne
            > choroby psychiczne są przekonane, że są całkiem zdrowe a
            ewentualne problemy to
            > wina otoczenia.

            Na inne choroby psychiczne, czyli de facto piszesz nie na temat, bo
            dla ciebie depresja to nie do końca choroba psychiczna i wygłaszasz
            referat dlaczego popełniając przy okazjii taką gafę.

            Czyli osoby chorujące jak wierzą, że są chore psychicznie to są
            chore psychiczne, ale tak jakby nie do końca, jak nie wierzą, że są
            chore psychiczne to są chore psychicznie do końca.

            >Bo w przypadku depresji rzadko kiedy występuje najczęstszy
            > objaw chorób psychicznych, jakim jest brak poczucia choroby

            Powinnaś dopisać psychicznej...ZAWSZE, inaczej zdyskwalifikuje to
            ciebie w ramach psychiatrii, bo to kiepsko tłumaczy pewne aspekty
            np. Jak ktoś ci powie, że jest ciężko chory, bo ma poczucie iż
            robaki mu zjadają mózg??

            >Natomiast osoby cierpiące na inne
            > choroby psychiczne są przekonane, że są całkiem zdrowe a
            ewentualne problemy to
            > wina otoczenia. Bo np ktoś go denerwuje, zupa była za słona, ktoś
            się na niego
            > uwziął, ktoś go szpieguje, ktoś go chce zamordować, rząd prowadzi
            złą politykę,
            > miał ciężkie życie itp. I nie ma bata, żeby delikwenta przekonać,
            że jest
            > inaczej, bo na każdą sugestię, że jest chory i powinien się leczyć
            reaguje
            > agresywnie, bo zaczyna taką doradzającą osobę postrzegać jako
            element złego
            > świata, który mu szkodzi i go nie rozumie.

            Czyli niemożność przekonania kogoś, że rząd prowadzi dobrą, a nie
            złą politykę, to objaw choroby psychicznej u tego, który wierzy, że
            rząd prowadzi zła politykę?
            Chyba tylko i wyłacznie jak ktoś jest absolutnie przekonany, że rząd
            prowadzi dobrą politykę!! Mieliśmy tak w Związku Radzieckim, gdzie
            przeciwkomunistyczne agitacje były rozumiane jako efekt nieleczonej
            choroby, bo tylko chory psychicznie mógłby krytykować tak doskonały
            sytetm! Ja bym też reagował agresywnie gdyby ktoś mi wmawiał chorobę
            psychiczną dlatego, że nie wierzę w dobre intencje rządu! I
            wierzyłbym na tej podstawie też, że ktoś się na mnie uwziął i wobec
            tego miałbym też podstawy do nazywania swojego życia cięzkim.

            >bo zaczyna taką doradzającą osobę postrzegać jako element złego
            > świata, który mu szkodzi i go nie rozumie.

            Czyli jak ktoś się okrzyknie doradzającym to już magicznie czyni
            dobro i wszystko rozumie??
      • snajper55 Re: depresja - choroba psychiczna?? 08.12.08, 23:20
        loserka napisała:

        > to w ogóle nie jest choroba
        > to filozofia życiowa, stan psychiczny wykonany własnoręcznie drogą wyboru złych
        > wartości

        To człowiek dzieli pewne stany na choroby i niechoroby i jest to podział umowny.
        Homoseksualizm dzięki pewnemu głosowaniu przestał być chorobą i stał się
        orientacją seksualną. Kto wie, czy depresja w którymś kolejnym głosowaniu nie
        stanie się orientacją życiową. ;)

        S.
        • bertrada Re: depresja - choroba psychiczna?? 09.12.08, 12:00
          > To człowiek dzieli pewne stany na choroby i niechoroby i jest to podział umowny
          > .
          > Homoseksualizm dzięki pewnemu głosowaniu przestał być chorobą i stał się
          > orientacją seksualną. Kto wie, czy depresja w którymś kolejnym głosowaniu nie
          > stanie się orientacją życiową. ;)

          Niekoniecznie. Homoseksualizm w przeciwieństwie do depresji jest nieuleczalny i
          nieszkodliwy dla samego homoseksualisty. Można z nim samodzielnie funkcjonować
          bez żadnego uszczerbku na zdrowiu i życiu. Nie spełnia żadnych kryteriów
          chorobowych. ;)
          • neuroleptyk Re: depresja - choroba psychiczna?? 09.12.08, 17:08
            Jestem ciekaw jakie to są te kryteria chorobowe??
            Jakie choroby psychiczne są uleczalne, skoro wszystkie są
            niby "genetyczne"??

            Czy pedofilia (paedofilia) jest szkodliwa dla samego pedofila, czy
            może dla dzieci znajdujących się w poblużu??

            Czy Robinson Kruzoe mógł zachorować na psychiatryczną przypadłość
            zwana kleptomanią??

            Co jest takiego szkodliwego dla życia i zdrowia w dyskalkulii,
            ekshibicioniźmie, podglądactwie, fetyszyzmie??

            Jaki organ uszkadza lub zaburza patologiczny hazard?? Czemu to
            szkodzi? Czy ciału, czy może portfelowi lub kontu w banku??

            Czy bycie żołnierzem, kaskaderem, bokserem to choroba??

            Dlaczego mamy podwójne standardy: post i anorexia nervusa, oraz
            celibat i awersję seksualną, czy brak popedu; wiarę religijną oraz
            wiarę patologiczną tzn. urojenia i schizofrenię??

            Jaki postęp przez te wieki dokonał się?? Chyba tylko językowy.
            Zadziwające jest podobieństwo z jakim traktuje (leczy) się
            schizofreników do zabijania wiedźm. Obie sytuacje polegają na
            postawienu kogoś w styuacji bez wyjścia. Tak wiedźmy nie mogły
            uniknąć śmierci, tak schizofrenicy nie mogą uniknąć
            obecnie "leczenia". Jak tonęły to znaczy,
            że były niewinne jak nie tonęły to znaczy, że winne i należało je
            zabić. Schizofrenik jak się zgadza na leczenie to go leczą czyli
            połyka posłusznie proszki antypsychotyczne (niczym serum prawdy)
            bardzo ładnie rezonujące dla ucha i umysłu szczególnie naiwnego z
            antybiotykami, jakby psychoza była takim samym bytem jak
            paciorkowiec. Jak schizofrenik się nie zgadza na "leczenie", to też
            go się leczy jeszcze dosadniej. Jedna różnica to taka, iż mimo
            okrucieństwa metody czarwonice mogły udowodnić swą niewinność,
            schizofrenik cokolwiek by nie zrobił nie może udowodnić, że nie ma
            schizofenii.
            Jeszcze sto lat temu takich ludzi umieszczało się na resztę życia w
            domach dla obłąkanych, gdyż nie byli oni traktowani jako ludzie
            kompetentni. Obecnie wraz z deinstytucjonalizacją powstała
            tragikomiczna sytuacja. Schizofenicy są czasami kompetentni, a
            czasami nie są, wtedy kiedy umieszcza się ich w szpitalu, czyli
            najczęściej jak odmawiają dalszego leczenia.
            Cóż mamy więc groteskową sytuację, kiedy schizofrenicy są często
            świadomi swoich urojeń i zasługi leków tego nie tłumaczą.
            Farmakologia jest bezsilna wobec manipulacji językiem i nie mam tu
            na myśli wcale organu w jamie ustnej.


            Ale ostatecznie, to najbardziej mnie interesują twoje kryteria
            choroby Bertrado.
            • bertrada Re: depresja - choroba psychiczna?? 09.12.08, 20:46
              Wyobraź sobie, że istnieje coś takiego jak definicja choroby. I jak można było
              się domyślić, jest ona autorstwa WHO. ;D
              pl.wikipedia.org/wiki/Choroba
              Zdrowie też jest zdefiniowane:
              pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie
              A jeśli chodzi o moją prywatną definicję, to ja bym się przychylała do
              stworzenia analogicznej definicji jak w przypadku definicji normy medycznej,
              która mówi, że jak coś nie szkodzi (ani pacjentowi ani jego otoczeniu) to jest
              normalne.
              I w zasadzie współczesna medycyna w ten sam sposób traktuje choroby. Jak jakaś
              dolegliwość nie utrudnia pacjentowi życia a konsekwencje nieleczenia nie
              prowadzą do utrudnienia tego życia w przyszłości ani do śmierci, to tego po
              prostu się nie leczy.
              Wszystko wymaga indywidualnego podejścia. Nie tylko w psychiatrii. Np lekki
              niedowład 4 i 5 palca lewej ręki nie wymaga leczenia w przypadku przeciętnego
              człowieka, który tych palców i tak nie używa. Natomiast w przypadku
              profesjonalnego skrzypka jest to poważna dolegliwość, wymagająca leczenia, nawet
              inwazyjnego i obarczonego skutkami ubocznymi.
              • neuroleptyk Re: depresja - choroba psychiczna?? 10.12.08, 03:12
                Przytaczasz mi jakieś linki i sam nie wiem, który czytać, czy ten o
                chorobe, czy ten o zdrowiu. Niemniejednak po przeczytaniu tych
                tekstów nie zgadzam się z tymi deifinicjami.


                >"stan pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i
                społecznego, a nie tylko jako brak choroby lub zniedołężnienia"

                Czyli by być zdrowym nie wystarczy nie mieć żadnej choroby !!
                Głupota i mnożenie bytów ponad miarę, bo wynika z tego iż jest:
                zdrowie, choroba lub zniedołężniene i coś jeszcze innego bez nazwy
                jeśli brak owej choroby i zniedołężnienia to jeszcze nie jest
                zdrowie.

                >W ostatnich latach definicja ta została uzupełniona o sprawność
                do „prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego”.

                Na mocy tej definicji dysydenci w Zwiaku Radzieckim faktycznie byli
                chorzy! Pytanie kto określa produkywność społeczną i ekonomiczną:
                lekarz, pacjent, czy może ktoś kto sprawuje najwyższa władzę?

                > A jeśli chodzi o moją prywatną definicję, to ja bym się
                przychylała do
                > stworzenia analogicznej definicji jak w przypadku definicji normy
                medycznej,
                > która mówi, że jak coś nie szkodzi (ani pacjentowi ani jego
                otoczeniu) to jest
                > normalne.

                Czyli tylko nienormalne szkodzi??
                Jeszcze raz, kto tą szkodliwość ustala??
                Otoczeniu to mogą szkodzić prace górnicze, jeśli ma ktoś poglądy
                ekologiczne, duszące opary siarki, czy inwazja szarańczy. Pojęcie
                otoczenie jest bardzo szerokie. Myśle, że żadne z tych szkodliwości
                tak jak prątki Kocha nie są chorobą, ale napewno są czymś. A jak coś
                nie szkodzi to jest nieszkodliwe a nie, że jest normalne. Włożenie
                głowy pod prasę hydrauliczną normalnie bedzie szkodliwe. Także
                normalność to raczej krzywa Bella i np. normalne IQ to ok 100 to 50
                to bedzie nienormalne tak jak i 180. Nie podoba mi się stawianie
                znaku równości między normalność a zdrowie czy nienormalność a
                choroba.

                Jeśli bycie kobietą obecnie nie jest stanem
                pełnego dobrego samopoczucia społecznego przynajmniej zgodnie z
                postulatami feministek, to może nie było jeszcze feministki, która
                byłaby zdrowa?

                > I w zasadzie współczesna medycyna w ten sam sposób traktuje
                choroby. Jak jakaś
                > dolegliwość nie utrudnia pacjentowi życia a konsekwencje
                nieleczenia nie
                > prowadzą do utrudnienia tego życia w przyszłości ani do śmierci,
                to tego po
                > prostu się nie leczy.

                Przede wszystkim nie bedzie to dolegliwość.
                A jak ktoś lubi wyzwania, stawia sobie ambitne cele to doktora
                trzeba wzywać? Jak będzie kryzys ekonomiczny, wojna, klęska
                żywiołowa, to też doktora??

                > Wszystko wymaga indywidualnego podejścia. Nie tylko w psychiatrii.
                Np lekki
                > niedowład 4 i 5 palca lewej ręki nie wymaga leczenia w przypadku
                przeciętnego
                > człowieka, który tych palców i tak nie używa. Natomiast w przypadku
                > profesjonalnego skrzypka jest to poważna dolegliwość, wymagająca
                leczenia, nawe
                > t
                > inwazyjnego i obarczonego skutkami ubocznymi.

                Jakby tylko skrzypkowie używali lewej ręki....
                Ale jak to w końcu jest, czy ten niedowład jest tylko chorobą u
                skrzypków, bo przynosi szkody dla kariery zawodowej? Czyli, że może
                skrzypek uleczyć się też poprzez rezygnacje z takiej kariery i
                zmiane zawodu?

                Nie zadawlają mnie te defnicje zdrowia i choroby. Dla mnie jak nie
                jest się chorym to jest się zdrowym i vice versa. Ta podana przez
                ciebie definicja zdrowia z Wikipedii brzmi raczej jak definicja
                szczęścia, tudzież konformizmu. Nie wiem czy ty Bertrado masz jakąś
                satysfakcję robienia z ludzi idotów, ale jak coś jest niezdrowe to
                wiemy, że albo jest to coś chore, jak np. jakiś organ, albo że może
                to coś wywoływać chorobę np. trucizna czy mikroorganizmy. Jeśli mowa
                o niezdrowu człowieka to mowa o chorym człowieku koniec kropka.
    • mskaiq Re: depresja - choroba psychiczna?? 09.12.08, 09:22
      Loserka napisala
      >to w ogóle nie jest choroba
      >to filozofia życiowa, stan psychiczny wykonany własnoręcznie drogą
      >wyboru złych wartości
      Zgadzam sie z tym punktem widzenia. Dodalbym tylko ze zwiazana jest
      rowniez z brakiem umiejetnosci kontrolowania emocji.
      Kazdy czlowiek zna epizody depresyjne, wystarczy ilna zlosc czy
      strach i przezywa dokladnie takie same problemy jak osoba z
      depresja.
      To czy epizody depresyjne przeksztalca sie w depresje zalezy od tego
      czy potrafimy rozwiazac problem ktory przynosi depresje czy nie.
      Jesli nie potrafimy wtedy pojawia sie depresja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • stokrotka_beauty Re: depresja - choroba psychiczna?? 09.12.08, 16:43
        mskaiq napisał:

        > Loserka napisala
        > >to w ogóle nie jest choroba
        > >to filozofia życiowa, stan psychiczny wykonany własnoręcznie drogą
        > >wyboru złych wartości
        > Zgadzam sie z tym punktem widzenia. Dodalbym tylko ze zwiazana jest
        > rowniez z brakiem umiejetnosci kontrolowania emocji.
        > Kazdy czlowiek zna epizody depresyjne, wystarczy ilna zlosc czy
        > strach i przezywa dokladnie takie same problemy jak osoba z
        > depresja.
        > To czy epizody depresyjne przeksztalca sie w depresje zalezy od tego
        > czy potrafimy rozwiazac problem ktory przynosi depresje czy nie.
        > Jesli nie potrafimy wtedy pojawia sie depresja.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        > zgadzam sie z tym;)
        • loserka Re: depresja - choroba psychiczna?? 10.12.08, 17:15
          depresja - choroba psychiczna??
          stokrotka_beauty 08.12.08, 14:48
          dla mnie bardzej neurologiczna.

          stokrotka_beauty napisała:

          > mskaiq napisał:
          >
          > > Loserka napisala
          > > >to w ogóle nie jest choroba
          > > >to filozofia życiowa, stan psychiczny wykonany własnoręcznie drogą
          > > >wyboru złych wartości
          > > Zgadzam sie z tym punktem widzenia. Dodalbym tylko ze zwiazana jest
          > > rowniez z brakiem umiejetnosci kontrolowania emocji.
          > > Kazdy czlowiek zna epizody depresyjne, wystarczy ilna zlosc czy
          > > strach i przezywa dokladnie takie same problemy jak osoba z
          > > depresja.
          > > To czy epizody depresyjne przeksztalca sie w depresje zalezy od tego
          > > czy potrafimy rozwiazac problem ktory przynosi depresje czy nie.
          > > Jesli nie potrafimy wtedy pojawia sie depresja.
          > > Serdeczne pozdrowienia.
          > > zgadzam sie z tym;)

          Stokrotka, zdecyduj się może co tak naprawdę myślisz. Albo neurologia albo złe
          wartości i brak kontroli emocji. Albo rybka albo pipka.

          Właściwie dlaczego choroba neurologiczna?
    • tlenoterapia Re: depresja - choroba psychiczna?? 11.12.08, 02:04
      A jakie to ma znaczenie jakie podloze ma depresja?
      Mozna jeszcze dodac jako przyczyne opentanie,zatkane czakramy,
      brak mikroelementow/witamin,miazdzyce, jako wynik reakcji na brak
      swiatla zima,trudna sytuacje osobista,urojenie
      nihilistyczne,posiadanie z niej wtornych korzysci,strate czegos
      (kogos) waznego w zyciu,wypalenie zawodowe....uwarunkowanie socjo-
      kulturowe....uf
      Osobiscie uwazam ,ze nie ma tego co"psychiczne" bez materii czyli
      neurologii.
      • mskaiq Re: depresja - choroba psychiczna?? 11.12.08, 02:17
        Opetanie nie jest przyczyna a raczej jej rezultatem depresji,
        podobnie z czakramamy.
        Brak mikroelementow witamin to rezultat zaniedbania. Podobnie
        wyglada sprawa kiedy nasz nastroj zalezy od swiatla, zimy czy
        trudnej sytuacji.
        Depresja zaczyna sie od nas, zalezy czy potrafimy rozwiazywac
        problemy ktore ja wywoluja i czy potrafimy kontrolowac nasze emocje.
        Serdeczne pozdrowienia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka