dobra-kobieta
04.11.03, 10:12
Mój mąż ma depresję. Obecnie jego stan jest tak zły, że lekarze namówili go
na leczenie zamknięte. Przebywa tam już tydzień, i jego życzeniem było,żeby
teraz nikt, poza mną, go nie odwiedzał, gdyż w tym stanie wizyty go tylko
niepotrzebnie denerwują. Tego samego zdania był też lekarz.Przekazałam te
prośby teściowej, sama też prosiłam ją żeby teraz go nie odwiedzała,ale
oczywiście nie posłuchała i przyjechała (mieszka 100 km od nas).Efekt był
taki,że mąż był wczoraj przerażony i rozdygotany cały dzień, nawet ja się
zdenerwowałam, jeszcze dziś jestem wściekła na nią. Najchętniej bym do niej
zadzwoniła i powiedziała jej, żeby się od nas odczepiła, ale jestem od niej
uzależniona finansowo. I co dalej robić z taką głupią babą???