Jestem oburzona....

04.11.03, 10:12
Mój mąż ma depresję. Obecnie jego stan jest tak zły, że lekarze namówili go
na leczenie zamknięte. Przebywa tam już tydzień, i jego życzeniem było,żeby
teraz nikt, poza mną, go nie odwiedzał, gdyż w tym stanie wizyty go tylko
niepotrzebnie denerwują. Tego samego zdania był też lekarz.Przekazałam te
prośby teściowej, sama też prosiłam ją żeby teraz go nie odwiedzała,ale
oczywiście nie posłuchała i przyjechała (mieszka 100 km od nas).Efekt był
taki,że mąż był wczoraj przerażony i rozdygotany cały dzień, nawet ja się
zdenerwowałam, jeszcze dziś jestem wściekła na nią. Najchętniej bym do niej
zadzwoniła i powiedziała jej, żeby się od nas odczepiła, ale jestem od niej
uzależniona finansowo. I co dalej robić z taką głupią babą???
    • starowinka40 Re: Jestem oburzona.... 04.11.03, 10:25
      Czy ja wiem, czy taka glupia baba? Jesli lekarz uwazal, ze wizyty powinny byc
      ograniczone do zony, powinien wydac takie zalecenie pielegniarkom. Nie wydal,
      blad. A wiesz, ta kobieta, to jego matka... moze i glupia, ale pewnie go kocha
      i nie rozumie, ze moze mu zaszkodzic. Chce odwiedzic swoje dziecko i tyle.
      Wiele matek tak ma, ze jak te kwoki...itp.
      Ja proponuje uniezaleznic sie finansowo i potem wygarnac.
      • dobra-kobieta Re: Jestem oburzona.... 04.11.03, 12:59
        Jeżeli go kocha, to czemu nie uszanuje jego woli,tylko narzuca mu swoją.
        Przez 15 lat razem z mężem prowadziła sklep i miała okazję się nim opiekować.
        Niestety, przypuszczam, że to głównie dzięki niej jest w takim stanie, bo
        zawsze robiła to, co ona chciała, narzucała mu swoje zdanie, a on nie umiał jej
        się przeciwstawić,i były to pewnie początki choroby.Sam mówi,że ma jej dość, i
        teraz, kiedy jest już daleko od niej, mogłaby go chyba zostawić w spokoju!
    • dor-ota Re: Jestem oburzona.... 04.11.03, 10:27
      Nie powinnaś być oburzona, to zły doradca.
      Lekarz ma rację, jednak to on powinien był romawiać z teściową.
      A teściowa, jak to matka, pewnie wpadła w przerażenie na temat
      syna. Masz dzieci?

      Ty - no nie wiem, może nic nie rób...W końcu na OZ mają
      psychologów, którzy powinni pomóc mężowi.

      Tak było w znanym mi innym przypadku.

      Pozdrowienia
      • grzegorz961 Re: Jestem oburzona.... 04.11.03, 20:22
        mam podobna matke i nagla pojalem ze kobiety majace pieniadze (moja tez jakie
        sma) sa po prostu apodyktyczne, to nie sa mile istotki, bo inaczej nigdy by sie
        finansowo nie uzaleznily. Potem poznalem sporo kobiet w tzw biznesie i
        wszystkie sa podobne. Te mile i wyrozumiale, potulne to po prostu inne kobiety,
        musisz to pojac niestety.
        • empeka Re: Jestem oburzona.... 04.11.03, 21:40
          grzegorz961 napisał:

          > mam podobna matke i nagla pojalem ze kobiety majace pieniadze
          (moja tez jakie
          > sma) sa po prostu apodyktyczne, to nie sa mile istotki,

          A moja nie miała pieniędzy, a była apodyktyczna. Chyba
          upraszczające jest uogólnianie na podstawie tych niewielu informacji
          jakie mamy od autorki postu.

          > bo inaczej nigdy by sie finansowo nie uzaleznily. Potem poznalem
          sporo kobiet w tzw biznesie i
          > wszystkie sa podobne. Te mile i wyrozumiale, potulne to po
          prostu inne kobiety,

          A taka opinia obraża kobiety w ogóle, czego chyba nie zamierzałeś
          robić?

          Marta
Pełna wersja