Dodaj do ulubionych

Mam depresję i prawo by wypowiadać się na forum.

10.11.03, 01:43
Mam depresję i prawo by wypowiadać się na forum.

Opozycjonistom radzę nie czytać dalej.

Komedia w 3 aktach, wystepuja:
Kava Kava 30% PE ekstrakt
Ephedra Sinica 8% PE ekstrakt
Salvia Divinorum 5x ekstrakt standaryzowany
Lobelia Inflata
Calea-Dreamherb
Tagetes Lucida
Sceletium Tortuosum dokladnie sfermentowane




Kava Kava to dosc dziwny srodek. Czasem jego dzialanie opieralo sie glownie
na rozluznieniu, czasem jedynie mnie usypial, choc efekty nigdy nie byly
wprost proporcjonalne do przyjetej dawki. I w jej przypadku rowniez pojawia
sie problem-niektorzy mowia ze Kava jest toksyczna dla watroby i zeby nie
przekraczac dawki 120mg kawalaktonow dziennie. Wiec sprobowalem-350mg
ekstraktu wywolalo we mnie bardzo przyjemne uczucie rozluznienia, cala sprawa
nie warta byla jednak swieczki z powodu dlugosci, a raczej krotkosci ;)
dzialania-po 4 godzinach zdecydowanie dalo sie odczuc zmeczenie, doszedlem
wiec do wniosku ze juz po wszystkim. Nastepna moja proba angazowala troche
wieksze srodki-2g ekstraktu, czyli 600mg kawalaktonow. Trip byl
intensywniejszy, bardzo trafnie moglbym go porownac do tego po x. Naprawde
czulem niesamowita przyjemnosc, zalewajace fale ciepla i cala reszte efektow
tak dobrze znanych Polinezyjczykom :> Po 6 godzinach zmeczony poszedlem spac.
Nastepna proba z identyczna dawka zakonczyla sie jedynie uczuciem sennosci.
Przerwy pomiedzy tripami trwaly minimum 2 tygodnie, nie sadze wiec by byl to
jakis efekt kumulacyjny, czy podwyzszona tolerancja... Mam teraz zamiar
sprobowac z 3g, wczesniej jednak musze doprowadzic moja watrobe do stanu
uzywalnosci :] Dodam jedynie ze Kave spozywalem pradawnym mega tajnym
sposobem, czyli wsypywalem do szklanki i zalewalem po rowno woda i mlekiem,
po czym mixowalem 5 minut. Oprocz okropnego smaku i zdretwialego jezyka nie
zauwazylem wiekszych problemow z ta metoda.

O efedrynie nie napisze nic, bo nienawidze tego srodka i najchetniej bym sie
go pozbyl... Jesli jednak ktos chce znac szczegoly powstania owej nienawisci-
prosze o znak.

SD jak zwykle-pelen majestat, kupa milosci, przyjemnosci i duchowych tripow.
IMHO Salvinorin to najmocniejszy halucynogen na swiecie-nie powoduje zmian
percepcji, lecz prawdziwe halucynacje, wraz z depersonalizacja, podrozami
poza cialem i cala reszta... Najwieksza dawka ekstraktu-200mg po prostu
wyrwala mnie z ciala. Nie pamietam momentu wypuszczania dymu, od razu sie
polozylem i zamknalem oczy (wlasciwie nie bylbym w stanie zrobic niczego
wiecej). Wszystko zaczelo sie w przeciagu ulamka sekundy-moj pokoj widoczny,
a moze bardziej odczuwany zza zamknietych powiek zostal zdarty jak nalepka z
muru, zgnieciony i wrzucony w czarna otchlan. Widzialem tam swoje cialo, w
pierwszym momencie odezwal sie wiec instynkt samozachowawczy i zareagowalem
strachem przed smiercia. Unosilem sie w przestrzeni, wokol mnie zaczely
pojawiac sie jakies ksztalty (nadmienie ze tam wszystko dzialo sie jakby w
przyspieszonym tempie i na wielu poziomach swiadomosci naraz, stad trip jest
krotki, zas pamiec czasem zawodzi-wazne jest jednak by doswiadczalnie nauczyc
sie istniec w tamtym swiecie). Za chwile rozpoznalem-byly to identyczne
wstegi, 'nalepki', jak ta ktora tworzyl moj pokoj. Wszystkie byly 2-
wymiarowe, kiedy jednak podchodzilem blizej-widzialem glebie i bylem pewien
ze moge tam wskoczyc i po prostu znalezc sie w danym miejscu. Obok mnie
pojawila sie jakas istota, z ktora od poczatku tripu rozmawialem, choc
dopiero teraz bylem w stanie ja zauwazyc. Nie kierowaly nia emocje, jej cialo
zlozone bylo z opisanych powyzej wstag, ona sama zas przemawiala z dudniacym
poglosem. I tu zauwazylem cos interesujacego-tam nie ma slow, nie ma zmyslow,
jest tylko mysl, emocje, energia. Przekaz istoty byl przekazem idealnym-
zawieral w sobie reakcje wszystkich moich zmyslow na dano zagadnienie, wraz z
emocjami, ktore ow widok moglby wywolac. W kazdym razie moj towarzysz byl
bardzo zdziwiony moim przywiazaniem do swiata fizycznego, odnosil sie do mnie
wrecz z pogarda ze w ogole chce tam wracac... Widzialem ze byl on w stanie
wplywac na wstazki dookola-kiedy je rozciagal panowala tam susza, kiedy je
zwezal-nadchodzil urodzaj, czasem rowniez wprawial je w delikatny ruch falowy
co oznaczalo trzesienie ziemi lub inny kataklizm. W tym momencie powrocila
moja fizyczna swiadomosc, gdyz zdalem sobie sprawe ze nie moge isc dalej-
moglbym po prostu nie wrocic. Brat ktory mnie pilnowal opowiada ze w trakcie
tripu wstalem zlany doszczetnie potem (w 4 minuty wygladalem jakbym dopiero
co wyszedl spod prysznica), trzesacy sie z zimna (w pokoju mam stala temp. 24
stopnie) i wrecz bialy, mowilem ze juz dosc, ze juz nie chce, po czym
najzwyczajniej na swiecie polozylem sie z powrotem. Nie musze chyba dodawac
ze nic z tego nie pamietam :) W kazdym razie dalsza czesc tripu byla juz
bardziej osobista i stanowila rozmowe z szalwia. Wielokrotnie podczas rozmowy
oddawalem jej czesc i do dzis zastanawiam sie skad w mojej glowie wziely sie
te wszystkie gotowe indukcje i modlitwy... W kazdym razie po 30 minutach
nastapil calkowity powrot do rzeczywistosci, ktora dla mnie jak po kazdym
tripie z Boska Szalwia nie byla juz taka sama.

Lobelia Inflata zw. Indian Tobacco w formie palonej bardzo mnie rozluznila,
kilku znajomych wrecz uspila. Efekty dalo sie poczuc od razu po zapaleniu,
trwaly jakies 3 godziny, po czym wszystko wracalo do normalnosci.

Dreamherb otrzymalem w postaci przetworzonej. Kazdego wieczoru przez tydzien
zjadalem 1g zapakowany w chusteczke po czym przepijalem woda i od razu
kladlem sie do lozka. Oprocz efektow moczopednych (budzilem sie w nocy i
biegalem do ubikacji) zauwazylem ze zaczalem doskonale pamietac swoje sny (co
zostalo mi do dzis), zas w ciagu 7 dni 2 razy samoistnie doznalem snu
swiadomego. Bez uzycia Calea zdarzalo sie to srednio raz na miesiac
samoistnie lub za kazdym razem gdy stosowalem cwiczenia.

Tagetes Lucida oceniam bardzo miernie-paskudnie smakuje, efekty delikatnie
mowiac nieoplacalne-lekkie rozluznienie i delikatne CEV. Teraz bede testowal
herbatke polaczona z palonymi liscmi-jesli cos ruszy-dam znac.

Sceletium Tortuosum zostawilem sobie na koniec, bo to roslina ktora wywolala
we mnie najwiecej sprzecznosci. Efekt w moim przypadku byl po prostu
zajebisty-wyostrzenie zmyslow, duzo radosci, szczery usmiech zagoscil na mej
twarzy ;) Jesli mialbym porownywac dzialanie z jakims syntetykiem to
stawialbym na kox. Hmm, a co mialem na mysli piszac o sprzecznosciach? O tym
chyba bedzie wiedzial kazdy uzytkownik Kanny lub Yopo-wciagniecie 200mg tego
paskudztwa to naprawde nie lada wyczyn. W kazdym razie dokladnie
sfermentowany i pokruszony material rozdzielilem na ladne kreseczki i
wciagalem lacznie jakies 15 minut. Efekt utrzymywal sie dlugo-5-6 godzin,
jestem jednak pewien ze w trakcie nie byloby problemow z ew. zasnieciem. Po
tripie polozylem sie i jeszcze dlugo doznawalem przyjemnych CEV, po czym
zasnalem bardzo odswiezajacym snem. Kazda nastepna proba jedynie utwardzala
mnie w przekonaniu ze gdyby nie sposob przyjecia-bylby to srodek idealny
(przynajmniej dla mnie :)). Ale-cos za cos. Kupilem sobie wiec oczyszczajace
zatoki krople do nosa i testuje dalej :)

Jesli kogos interesuja szczegoly jakiejs rosliny-dajcie znac.

Pozdrawiam Drobny
Obserwuj wątek
    • drobny911 Re: Mam depresję i prawo by wypowiadać się na for 10.11.03, 01:52
      Ponadto pragnę podkreślić że płacę w terminie wszystkie podatki (podatek od
      wynagrodzeń, składkę na ubezpieczenie zdrowotne, cały ZUS: składkę na
      ubezpieczenie emerytalne, rentowe, wypadkowe, chorobowe, fundusz pracy i
      PFRON), ponadto podatek od nieruchomości, ubezpieczenie OC i AC, opłacam także
      polisę na życie w Amplico Life, rachunki za komórkę i internet, karnet na
      siłownie, bilet miesięczny i MAM PRAWO WYPOWIADAĆ SIĘ NA TYM FORUM.
    • hellio Re: drobny! 10.11.03, 11:25
      Uważam, że masz prawo wypowiadać się na forum.
      Piszesz, że masz depresję, płacisz podatki i dlatego masz prawo.
      Ja odpowiadam tak: nie musisz mieć zaświadczenia od lekarza, z urzędu
      skarbowego, nie musisz mieć nadanego NIP-u, ani cenzurki z podstawówki, ani
      mówić w obcych językach, ani... No, po prostu nic nie musisz...Chcesz, to
      piszesz a specyfika tego miejsca jest taka, że zwykle wśród tych, którzy
      przeczytają znajdzie się ktoś, kto nadaje na podobnej fali. Ktoś Ci poleci
      herbatkę z dziurawca, ktoś inny zaprosi na gadu a jeszcze ktoś inny poinformuje
      Cię, że innym też ciężko. A ktoś kolejny napisze parę słów, które będą jak
      talizman.
      Drobny, jeśli możesz - to nie chowaj się przed nami za opisami stanów po
      spożyciu syropu, nie pokrzykuj zza jakiś obscenicznych obrazków: tu jestem!
      Dobrze, że jesteś. Nie dlatego, że masz prawo. Dobrze dlatego, że chcesz tu być.
      Pozdrawiam, H

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka