Boję się śmierci własnej.

22.01.09, 00:47
Od pewnego czasu boję się śmierci własnej wpadam w depresję.Przed paroma
miesiącami zmarł mi krewny,młody człowiek,strasznie to przeżyłam od tej pory
nie mogę spac,myślę że jak umrę świat nadal będzie istniał,tylko bezemnie,nie
mogę tego pojąc,dlaczego śmierc jest.Mam męża i 2 dzieci.Poradzcie jak sobie z
tym radzic.
    • lucyna_n Re: ja sobei myślę że najlepiej 22.01.09, 00:55
      skróć cugle wlasnym myślom
      Skup się na rzeczach codziennych, na swoich obowiązkach, zorganizować coś miłego
      razem z rodziną, i odciąć się od tego przykrego wspomnienia pogrzebu.
      a na pytania egzystencjalne jeżeli nie znajdujesz satysfakcjonującej odpowiedzi
      np w jakimś systemie religijnym to raczej nie da się odpowiedzieć. Martwienie
      się na zapas kwestią śmierci to biblijne życie w świecie umarłych, marnowanie
      ograniczonego czasu jaki mamy na nasze życie i wpędzanie się w nerwicę.
    • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 01:02
      mozesz oczywiscie wejsc w jakies pierdoły religijne i zmarnowac swoje zycie do
      konca - albo wyluzowac i kazdego dnia robic cos fajnego
      - ja mam np taka filozofie- bawie sie kazdego dnia robiac rozne fajne rzeczy -
      nie czekam tak jak inni na weekend aby sie schlac
      a ze zdechne wczesniej czy pozniej mnie to wali
      • olga_w_ogrodzie Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 10:11
        a mnie nie wali.
        od małego dziecka nie ma dnia, by o śmierci się nie myślało.
        i też zazdrosną się jest o świat, który będzie istniał, gdy samej
        się utkwi w niebycie.
        najlepiej, ze wszystkich sił, starać się o tym nie myśleć.
        czasem to trudne bardzo, ale się usiłuje nie zagłębiać w takie
        śmiertelne myśli,a gdy nadchodzą, się prędko próbuje uwagę
        przerzucić na sprawy inne.
        • marouder.eu A czemu Olu nie jestes zazdrosna o swiat... 22.01.09, 11:49
          ...z czasow, gdy sie juz tkwilo w niebycie, czyli sprzed narodzin?
          • lucyna_n Re: A czemu Olu nie jestes zazdrosna o swiat... 22.01.09, 12:09
            ja najbardziej jestem "zazdrosna" o świat który jest obok mnie, o to co mi
            choroba zabiera tu i teraz. zupełnie nie boli mnie że świat się świetnie
            obejdzie beze mnie, nie wiem jak wogóle można wzbudzić w sobie taki żal. Widać
            jednak nie jestem narcyzem.
            • marouder.eu Re: A czemu Olu nie jestes zazdrosna o swiat... 22.01.09, 12:41
              Takze nie odczuwam takich emocji.
              Z drugiej strony zal za tym, co nas bez nas mija, pojmuje jako zal do siebie, za
              nie wykorzystywanie pojawiajacych sie szans. Mniejsza o przyczyny takiego stanu
              rzeczy.
              • lucyna_n Re: A czemu Olu nie jestes zazdrosna o swiat... 22.01.09, 19:14
                żal do siebie, i biegnące za nim świńskim truchtem poczucie winy że się coś powinno.
          • olga_w_ogrodzie Re: A czemu Olu nie jestes zazdrosna o swiat... 22.01.09, 12:24
            marouder.eu napisał:

            > ...z czasow, gdy sie juz tkwilo w niebycie, czyli sprzed narodzin?

            to bardzo ciekawe pytanie jest.
            się sądzi, iż dlatego, że tamten świat sprzed narodzin już nie ma
            przyszłości - minął.
            a ten po moim zejściu, przyszłość ma przed sobą - będzie.
            • marouder.eu A czy tzw. przyszlosc, przynajmniej ... 22.01.09, 12:39
              ...ta pojmowana na sposob potocznny, nie jest jeszcze jedna z kategorii umyslu?
      • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 10:17
        w pizdu minasz wyjebiscie sobie radzisz
      • lucyna_n Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 11:44
        ostatnio głownie bawisz się kosztem innych, z tego co zaobserwowałam.
        Niby ci wolno
        a tak ogólnie pytanie z ciekawości, czy pobyt na forum depresyjnym i schlanie
        się nie tylko na weekend zaliczasz własnie do tych rozrywek?
        • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 16:52
          lubie sobie ogladac pornole na redtube i pisac na forum depresja :)
          • olga_w_ogrodzie Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 18:15
            a jakie pornole najchętniej ?
            • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 20:59
              najchetniej takie rozwijajace intelektualnie
              czyli fetyszyzm, seks grupowy, analny
              • olga_w_ogrodzie Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 21:49
                minasz napisał:

                > najchetniej takie rozwijajace intelektualnie
                > czyli fetyszyzm, seks grupowy, analny

                a które z fetyszy najlepiej intelektualnie rozwijają ?
                i ile tych pornoli trzeba obejrzeć, by osiągnąć optymalny rozwój ?
                • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 22:16
                  do wszystkiego trzeba miec pewne przygotowanie intelektualno-psychiczne
                  dlatego ta sama rzecz moze kogos rujnowac a kogos rozwinac
          • lucyna_n Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 19:15
            rzeczywiście, masz życie godne pozazdroszczenia.
            • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 21:03
              mysle ze wielu by chciało tak zyc jak ja
              np w tym tygodniu jezdziłem 2 razy na łyzwach byłem w kinie na koncercie na
              wystawie - a porno mnie fascynuje jako kinomana jako zrodła przełamywan
              naleciałosci kulturowych no i jako sztuka :)
              • kitek_maly Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 21:05

                > mysle ze wielu by chciało tak zyc jak ja

                :-DDDD
              • lucyna_n Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 21:51
                ja też bylam dwa razy w kinie, dwa razy na łyżwach, i na wystawie na
                koncercienie byłam bo nic ciekawego nie było, i uważam że moje życie jest po
                prostu marne w porównaniu z tym co robilam zanim sie pochorowałam.

                gratuluję więc samozadowolenia z byleczego:)
                • minasz Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 22:05
                  a panienka pracuje???????????
                  ma zone i dzieci?
                  wtedy mozna by sie porównywac
              • olga_w_ogrodzie Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 21:54
                tu się akurat zgodzę, Minasz : wielu by chciało żyć tak, jak Ty -
                tak sądzę.
    • d1963 Taka jest kolej rzeczy ... 22.01.09, 12:16
      nie zmienisz tego, więc to zaakceptuj.

      Zobacz, co zostawiły po sobie poprzednie pokolenia ...

      Znajdź jakiś sens bycia tu i teraz, niekoniecznie w religii i
      niekoniecznie to musi być "życie wieczne" ...

      Sama sobie poszukaj sensu, coś komuś przecież dajesz, jesteś
      potrzebna ..

      A kiedyś odejdziesz jak my wszyscy, ale "nie wszytsko umiera", coś
      zostawiasz, jakieś dobro, jakiś ślad, dzieci ...

      Może porozmawiaj z terapeutą/pscyhologiem, który ma doświadczenie w
      pracy nad lękiem .., jeśli to się będzie utrzymywać zbyt długo
      i "wywracać" Twoje życie, ale oby nie ...

      Pozdr D
    • kwiatek1305 Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 13:36
      rację ma mój przedmówca.przechodzę to co aga.w ostatnim czasie przezyłam i to
      dogłebnie 3 pogrzeby osób bliskich.w tej chwili chodzę do psychologa,mam
      nadzieję,że mi pomoże.lęk przed smiercią jest okropny.skorzystaj z porady,ja
      myślałam,że jestem twarda,ale to mrzonki.
      • marouder.eu A gdybys nie chodzila do psychologa... 22.01.09, 13:41
        ...z ktorym wiarzesz wzieta skads, nie wiadomo skad nadzieje, ze ci pomoze, to
        jak bys przeszla przez te strate?
      • d1963 Różnie reaguujemy i różnie się "podnosimy" 22.01.09, 14:41
        Strata bliskich, inne "trudne" wydarzenie lub choroba zawsze
        wywołują jakiś "wstrząs", stres.
        Różnie na to reagujemy. Najczęściej "podnosimy się" z trudnej
        sytuacji sami (nasz "system adaptacyjny działa").
        Ale zdarza się, że trudna sytuacja "wyzwala" lęk, nerwicę,
        depresję ..
        I znowu, można się z tym uporać samemu, wiemy, że niektórym pomaga
        bieganie po plaży w ciepłym klimacie, ale czesto jest potrzebny
        bodziec-pomoc: leczenie, lekarstwa, psychoterapia, rozmowa, która
        pomaga zobaczyć własne problemy z innej strony, przyjąć inną
        postawę, inaczej przeżyć to doświadczenie ...
        Pozdr D
    • kwiatek1305 Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:00
      czy ten ostatni post to do mnie? jeśli tak to odpowiadam..
      próbowałam sobie radzić sama,trwało to prawie rok i do czego to doprowadziło? a
      no do tego,że lęk jest silniejszy ode mnie.
      • marouder.eu Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:08
        Znaczy, ze smierci do tej pory nie bralas pod uwage, jako realnej ewentualnosci?
        Mialas poczucie panowania nad swoim zyciem, kierunkami jego biegu, czasem jaki
        ci ono zajmie?
        Wybacz, ze stawiam sprawe tak bezposrednio, ale zdumiewa mnie to, co w tym watku
        czytam..
    • kwiatek1305 Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:16
      wiem doskonale ,że każdy kto się urodził musi umrzeć.taka jest kolej rzeczy.i
      wszystko jest dobrze do czasu,gdy nie zacznie dotyczyć ciebie.
      a gdy zacznie wtedy zaczynasz drążyć.i gotowa panika,a jak do tego masz3 małych
      dzieci....to szkoda gadać.wiem coś o tym.
      • marouder.eu Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:23
        Zamrl mi ojciec, brat, wszyscy dziadkowie..takze ciotki i wujowie, kuzynostwo
        oraz czesc kolegow...Kiedy umierali, mialem dwu malych synow..tak sie to jakos
        kumulowalo, te smierci, w ciagu kilku zaledwie lat. Wiele z nich bylo
        najzupelniej niespodziewanych.

        Nie wiem, moze dlatego, ze dopuszczalem smierc wlasna do swiadomosci juz we
        wczesnym dziecinstwie, nie zareagowalem strachem o siebie..
        • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:30
          ja tez smierci nigdy nie bralem pod uwage. chyba wogole nic o smierci nie
          myslalem jako dziecko. i narazie tylko dziadek mi zmarl kilkanascie lat temu, to
          znaczy drugi tez ale go nie znalem za bardzo. nigdy nie widzialem trupa. do
          kosciola nie chodzac nigdy za duzo o smierci nie sluchalem. smierc calkiem poza
          mna. ciekawe co bedzie jak zacznie sie pojawiac blizej.
          • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:44
            tez nie mam takiego poczucia fizycznego zagrozenia z reguly. nawet jak mnie
            kiedys z pistoletem napadli i do glowy przylozyli, myslalem o tym ze jestem
            upokorzony a nie o tym ze moge zginac. pewnie za mocno mnie rozpieszczono i za
            malo jakos o fizyczne niebezpieczenstwo sie otarlem w zyciu
            • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:46
              natomiast nie mam bezpieczenstwa w relacjach spolecznych. widac mnie rodzice za
              duzo wchloneli a innych niedochloneli
          • 4.aga Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 22:22
            Ja o śmierci też nigdy nie myślałam chociaż umarło u mnie dużo osób w tym 3
            dziewczynki były chore wiedziałam od początku że one umrą byłam na to
            gotowa.Umarła mi babcia no babcia miała 63 lata umarła na raka przeżyłam jej
            śmierc jakoś.Ale nie uwierzycie w wypadku samochodowym zginął mój szwagier męża
            brat ja naprawdę jeszcze nikogo śmierci tak nie przeżyłam ciężko mi jest z tym
            życ może dlatego że to niespodziewanie.
        • d1963 Czyli masz dobrze działające mechanizmy 22.01.09, 19:58
          adaptacyjne, dobrze reagujesz na "trudne sytuacje" i masz siłę
          ducha ...

          Albo żyjesz "po australijsku": pozytywnie myślisz, sam się
          programujesz, służy Ci aktywność i praca, ciepły klimat i bieganie
          po rozgrzanym piasku na plaży ..

          Ale nie wszyscy tak sobie radzą i czasem muszą sięgać np. po pomoc
          psychologa ...

          Pozdrawiam serdecznie D
    • kwiatek1305 Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:46
      masz szczęście,że tego nie doznałaś.ale prawdopodobnie nie musisz.kolega z forum
      ma odmienne zdanie na ten temat.ja to przechodzę w tej chwili i wiem jakie to
      jest trudne.
      • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:53
        nigdy tez ,na nic nie chorujac specjalnie, nie wykazywalem hipochndrycznego
        nastawienia, wrecz odwrotnie przekonany bylem ze moj organizm wszystko zniesie.
        az kiedys pojawilo sie podejrzenie, ze bedzie zwezac mi sie pole widzenia i moze
        oslepne. rozlozylo mnie to juz histerycznie czulem jak coraz mniej widze, ze juz
        po bokach to wcale. pozniej okazalo sie ze wszystko widze, ze tylko taka uroda
        oka ze wyglada jakbym mial slepnac. wiec smierc tez mnie moze rozlozyc.
        aczkolwiek ja nie planuje zobowiazan i owszem boje sie tego ze moze wiazac sie z
        bólem, ale sam fakt niestnienia jakos mnie nie przeraza. swiat coraz bardziej
        obcy jest i tak
        • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 14:59
          boje sie dnia, w ktorym uslysze ze ktos z rodziny nie zyje. i konsekwenscji jak
          to wplynie na zycie reszty, podejrzewam ze w mojej rodzininie malo by to bylo
          przetrawialne.
    • kwiatek1305 Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 15:07
      mnie sam fakt nieistnienia przeraża.chciałabym dożyć conajmniej do czasu aż moje
      dzieci usamodzielnią się (tylko co powiem, gdy dożyje?)bede chciała
      wiecej!przeraza mnie i paraliżuje myśl,że mogłabym jutro już nie żyć!!!!!cieżko
      z tymi myślami żyć,z tąd terapia u psychologa.chosiaż wiem że on długowieczności
      mi nie zapewni.
      • olga_w_ogrodzie Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 15:29
        ludzie często AZ TAK bardzo nie boją się swej śmierci, bo w nią nie
        wierzą.
        mają doświadczenia ze śmiercią, ale zawsze dotyczy ona innych.

        bólu się boją, bo mają doświadczenia - ukłuli się igłą, oparzyli
        etc. - więc wiedzą, że to przykre.
        jedli lody, więc mają doświadczenie w kwestii ich spożywania i
        wiedzą, że smaczne.
        ale własnej śmierci nie zaznali, to skąd pewność, że ona ich też
        dotyczy ? wielu mówi, iż wie, że ona nastąpi, ale tak wewnętrznie
        nie są pewni, że i oni poszybują za chwilę w niebyt.
        • kenijka Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 16:34
          ja nigdy tak wielkiego lęku nie przeżywałam, jednak czasem nachodzą mnie takie
          myśli.
          Mozesz przeczytać książkę Joachima Badeniego "Smierć? Każdemu polecam" jeśli
          bliskie jest Ci chrześcijaństwo. To dominikanin z Krakowa, dziadziuś mądry i ma
          dystans. Naprawdę dobra książka, podnosząca na duchu. W księgarniach wysyłkowych
          znajdziesz. Pozdrawiam
          • jednak_morfina Re: Boję się śmierci własnej. 22.01.09, 16:53
            ciekawe ze leki ze smiercia zwykle pisza tu panie i tez czesto to
            powiazane jest z agorafobia. tu morder napisal o swiecie przed
            narodzinami. no wlasnie tez mnie ciekawi : psychoanalitycy mowia o
            leku przed pochlonieciem, czy lek ze smiercia nie jest zwiazany z
            przeciwnym lekim.
      • d1963 Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 20:04
        płacenie podatków. Mnie to chyba nie przeraża, nieboszczyków kilku
        widziałem, no tak jest.

        Kiedyś wierzyłem, że to skutek "grzechu pierworodnego" ale teraz mi
        chyba przeszło ...

        W swojej chorobie przeżywam nie tyle lęki przed śmiercią, ale przed
        tym jak na to zareagują moi najbliżsi, żona, dzieci, co z nimi
        będzie, kto zapewni im przyszłość, kiedy ja nie dam rady i choroba
        zwycięży (?)

        Pozdr D
        • rafoso Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 21:41
          śmierć tylko dlatego dla ludzi jest przepełniona strachem, gdyż zakładają że jest ona KRESEM,
          zakładają, że po życiu ziemskim już tylko nicość....
          i tu jest błąd, bo przecież MY NIE WIEMY co i czy cokolwiek jest po śmierci,
          może jest, może nie, ale NIE WOLNO zakładać, że nic nie ma, bo i po co?
          kto zakłada, że WIE, że nasze życie ziemskie nie ma kontynuacji, jest po prostu WARIATEM,
          bo i na podstawie jakich założeń może przyjąć, że JEST PEWIEN?
          jeśli życie ma kres w naszej ziemskiej śmierci, to i to ziemskie życie NIE MA SENSU,
          bo i jaki może mieć sens życie ziemskie bez "zaczepienia" w WIECZNOŚCI,
          no ale oczywiście, MY NIE WIEMY CZY WIECZNOŚĆ ISTNIEJE,
          ale nie mamy podstaw by zakładać, że NIE ISTNIEJE,
          te błędne założenia co do wieczności i WŁASNEGO LOSU są i przyczyną i zarazem skutkiem DEPRESJI
          po prostu WIECZNE PYTANIA wciąż "nakręcają" nasze życie....odpowiedzi wciąż NIEPEWNE
          i może tak ma być w tym życiu ziemskim, a co po nim?
          zapewne po śmierci DOWIEMY SIĘ albo i NIE DOWIEMY SIĘ, a kto już teraz zna odpowiedź? ;>)
          Polecam książkę MĘSTWO BYCIA
          • jednak_morfina Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 22:17
            mnie przepelnia lekiem, ze smierc nie jest kresem, i okaze sie ze
            moje zycie ma sens nieziemski, bo to by znaczylo, ze jestem
            marionetka. sens marionetki jest w tym ze ktos ja pociaga za
            sznurki. mam w dupie matke boska bo zarzygano mnie rajem i boga ojca
            bo spacyfikowano przykazaniami. religijnym nie da sie byc z moim
            zaburzeniem, trzeba byc przeciwnie zeby byc katolikiem
            • jednak_morfina Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 22:22
              jeden pan tu kiedys pisal ze to straszne ze do piekla bog nie
              zaglada, i on w depresji czuje sie koszmarnie bo czuje ze nikt nie
              patrzy. to dobry material dla katolika. mi sie robi slabo od
              spojrzenia
              • jednak_morfina Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 22:33
                raj jest utracony jak okres niemowlecy. dlaczego maryja zawsze
                dziewica , przez kobiete wymeldowanie z raju, a jezus sie nie ozenil
                i skomlal na krzyzu ojcze dlaczego mnie opusciles? czy ojciec
                wiedzial jako wszechwiedzacy na jakie zycie posyla syna? bo
                umilowanie mial pan
                • jednak_morfina Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 22:41
                  wieszaja trupa wszedzie ukrzyzowanego i smiercia strasza w trupich
                  zimnych kosciolach. a sie tylko umiera, nic wiecej, czemu nie na
                  wesolo? a ktos zabil tego trupa? to dopiero przerazajace
                • rafoso Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 22:48
                  nie wiem czy jesteś marionetką,
                  ale chyba piszesz chaotycznie, czy jesteś na morfinie?
                  pisząc o Wieczności ani razu nie użyłem słowa Bóg,Jezus,Raj,
                  nie musimy odwoływać się do wierzeń religijnych wtedy,
                  gdy wyrażamy pytania na temat "kontynuacji" życia po śmierci,
                  nikt nie wie co nas czeka po drugiej stronie,
                  a jak ktoś zakłada że NIE MA NIC PO DRUGIEJ STRONIE,
                  to mnie ta BezNadziejna DEKADENCJA mało interesuje....
                  • jednak_morfina Re: Śmierć jest pewna, nawet bardziej niż 22.01.09, 23:42
                    > to mnie ta BezNadziejna DEKADENCJA mało interesuje...

                    drobnomieszczanska, a przed nami cele wieksze, zbudujemy wieksze jeszcze lepsze
                    mrowisko, zeby mrowka miala wiecej sensu
    • mskaiq Re: Boję się śmierci własnej. 23.01.09, 09:42
      Nie mysle o smierci, chce wykorzystac czas jaki mam tutaj, chce go
      wykorzystac najlepiej.
      Wiem ze kiedy zaczne myslec o smierci przestane zyc, zaczne powoli
      umierac, bo strach nie pozwoli mi zyc. bedzie paralizowal,
      zniechecal do dzialania, odbieral nadzieje.
      Mysle ze najlepszym sposobem pozbycia sie strachu przed smiercia to
      zyc pelnia zycia, nie bac sie go, poznawac, odnajdowac nowe
      mozliwosci, odnajdowac co przynosi satysfakcje a co psuje zycie.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja