Apel o miłość ;-)

15.11.03, 22:48
Starajmy się być wyrozumiali jeden dla drugiego, szczególnie zaś dla nowych
i "nieśmiałych" użytkowników forum. Tak łatwo jest kogoś
urazić, "zgasić", "zablokować", a przecież - jak mówi mądre przysłowie -
grzeczność nic nie kosztuje ;-). Jeśli ktoś popiera ten apel i ma ochotę coś
dopisać w tym wątku, to gorąco zapraszam. To może być, choćby tylko jedno
słowo, bądź zwyczajny uśmieszek - o taki ;-).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, andrzej

www.glowacki.art.pl
    • novika7 Re: Apel o miłość ;-) 15.11.03, 23:01
      popieram Pana apeal :))
      • larme1 Re: Apel o miłość ;-) 15.11.03, 23:22
        ja tez :)
        kurcze ludki kochane...przepraszam,ze tak egoistycznie,ale trzymajcie za mnie
        kciuki,bo staram sie o prace,a telefon milczy :((( dobija mnie to czekanie!
        larme
        • annabo1 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 00:50
          trzymamy, trzymamy! Będzie dobrze
        • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 12:56
          > larme1 napisała:
          >
          > ja tez :)
          > kurcze ludki kochane...przepraszam,ze tak egoistycznie,ale trzymajcie za mnie
          > kciuki,bo staram sie o prace,a telefon milczy :((( dobija mnie to czekanie!

          Lepiej nie czekać. Jak ma zadzwonić, to po prostu zadzwoni ;-). A jeśli nie, to
          trudno. Ktoś inny poczuje się teraz szczęśliwy a Ty innym razem ;-). Życzę
          Tobie tego z całego serca ;-).

          Pozdrawiam, andrzej
      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 12:51
        > novika7 napisał:
        >
        > popieram Pana apel :))

        Bardzo mi miło z tego powodu proszę Pani ;-).
    • starowinka40 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 08:33
      Dobry apel, Andrzeju. Ale mam watplwiosci, czy uda sie to wcielic w zycie.
      Zasada jest "napadanie", wytykanie bledow, nielogicznosci, wysmiewanie roznych
      zwrotow i okreslen. Moze sluzy to podniesieniu siebie samego na duchu? Nie
      wiem i nie wnikam tak do konca, bo jestem filologiem, a nie socjologiem. Ale..
      ostatnio czytam forum Kobieta. I , wiem, juz o tym mowilam, znajduje tam takie
      kwiatki, ze wlasciwie ja sama powinnam zamurowac sie w domu i otrzymywac
      jedzenie przez dziure w murze. Jakie wymagania mamy wobec innych, co pisza
      panowie o kobietach, jakie one powinny byc, zeby byly kochane(?), co pisza
      kobiety o kobietach, jakie one powinny byc, zeby nie zostaly oplute. Niechec,
      wyszydzanie, wysmiewanie, obrazanie, ponizanie, obdzielanie epitetatmi. Do
      wyboru do koloru. DO czego zmierzam? Ano do tego, ze pozwalamy sobie na takie
      zachowania, bo nie umiemy decenic sytuacji, ze nikt nie strzeli nas w usmiech
      (koniecznie proste zeby), jesli nawet "przylozymy" mu z glebi naszej madrosci
      i milosci blizniego. Liczylam na to, ze nazjde tutaj osoby, z ktorymi pogadam,
      moze naiwaze jakis blizszy kontakt, ale coraz bardziej trace te nadzieje. Moze
      za duzo wymagam? Sama nie wiem. Przylaczam sie do apelu, moze nie o milosc,
      ale o wyrozumialosc. Nie kazdy jest tak wielki jak MY SAMI :-)
      Pozdrawiam
      • samanta5 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 15:25
        Andrzeju, przed miłością wszystkich troszkę się wzdragam, wiem na pewno, że
        bym jej nie uniosła :-) ale sympatia...proszę bardzo.
        Starowinko, Ty chciałabyś jak każdy wygodnicki człowiek znaleźć kogoś na
        własność i osiąść na laurach. A tu sama przyjemność, chodzisz sobie po forach,
        rozmawiasz z kim Ci się podoba, nie rozmawiasz z tymi do konwersacji których
        włączać się nie chcesz...bajka. I na co tu narzekać? Chociaż mnie dopadło
        wczoraj pytanie.....jak długo jeszcze będzie mi się chciało. Z lekkim
        niepokojem stwierdzilam, że coraz większe grono moich znajomych bardzo lubi
        samotnie spędzane wieczory...z lampką wina lub czegoś mocniejszego. Ale prawda
        jest taka, że jeżeli nam się nie chce, to nie możemy od innych oczekiwać, że
        zachce im się za nas. A ostatnie zdanie, które napisałaś jest świetne, ja dość
        dawno już doszłam do tego, że jestem najmądrzejsza z całej wsi i głosze to
        teraz bez skrępowania :)))
        Trzymaj się i nie podupadaj na duchu. :-)
        • katara Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 18:10
          myślę, że każdy powinien się wypowiadać jak mu się podoba, nie wiem ale moze
          jak jest ktoś akurat zły to niech takie właśnie będą jego wypowiedzi, czasami
          ktoś kogoś zaatakuje, no cóż takie jest życie, ale czy to jest złe? tego nie
          wiem. Pozdrawiam serdecznie.
          • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 13:17
            > katara napisała:
            >
            > myślę, że każdy powinien się wypowiadać jak mu się podoba, nie wiem ale moze
            > jak jest ktoś akurat zły to niech takie właśnie będą jego wypowiedzi, czasami
            > ktoś kogoś zaatakuje, no cóż takie jest życie, ale czy to jest złe? tego nie
            > wiem. Pozdrawiam serdecznie.

            Droga Kataro. Wybacz, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Nawet zwierzęta żyjące w
            grupie uczą się w ciągu swojego życia panowania nad swoją agresją. Tego właśnie
            wymaga życie w społeczeństwie. Ludzie są różni, jeden czuje się silniejszy
            używając słów, drugi pięści a jeszcze inny pistoletu. Gdybyśmy nie potrafili
            tłumić agresji, na ziemi byłoby prawdziwe piekło. Problem w tym, że jedni
            potrafią ją tłumić a inni nie.

            Pozdrawiam, andrzej
        • starowinka40 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 19:17
          Samanto, nic bardziej blednego. Ani nie jestem wygodnicka:-), ani na
          własnosc... Chodze , patrze, czytam, wlaczam sie...Ale jestem juz w takim
          wieku, ze chcialabym tak troche intymniej, hehe...
          Moi znajomi podobnie,moze nie samotnie, ale z lampka:-) a ja z powodów wielu
          nie spozywam i troche sie nudze, jak tych lampek za wiele:-)
          CHodzenie po forach pewnie ma i swoje zalety, ale chcialabym nieco
          zakotwiczyc... miec swoje miejsce, a nie pisac to tu , to tam, a do tego teraz
          sie to sprowadza. Zagladam na "kobiete", czytam watek i .. lup, bach, bach...
          i glowy leca:-), zagladam na jezyk niemiecki, rzuce pare madrosci i.... mnie
          nie ma. A gdzies bym posiedziala, napila sie herbatki z malinowej o i
          odetchnela przed dalszym zyciem..... Lubie tak;-) Pozdrawiam...i nie
          podupadam... z pewnoscia nie na duchu, jesli juz, to raczej na ciele:)
          • samanta5 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 19:56
            starowinka40 napisała:

            > Samanto, nic bardziej blednego. Ani nie jestem wygodnicka:-), ani na
            > własnosc... Chodze , patrze, czytam, wlaczam sie...Ale jestem juz w takim
            > wieku, ze chcialabym tak troche intymniej, hehe...

            Zastanawiające jest to Twoje ....hehe :)))

            > Moi znajomi podobnie,moze nie samotnie, ale z lampka:-) a ja z powodów wielu
            > nie spozywam i troche sie nudze, jak tych lampek za wiele:-)
            > CHodzenie po forach pewnie ma i swoje zalety, ale chcialabym nieco
            > zakotwiczyc... miec swoje miejsce, a nie pisac to tu , to tam, a do tego
            teraz > sie to sprowadza.

            Zakotwicz wię jeżeli masz taką potrzebę. Wybierz sobie jakieś miłe forum np.
            ksiązka lub załóż swoje i zapraszaj tych, których lubisz.


            Zagladam na "kobiete", czytam watek i .. lup, bach, bach...
            > i glowy leca:-), zagladam na jezyk niemiecki, rzuce pare madrosci i.... mnie
            > nie ma. A gdzies bym posiedziala, napila sie herbatki z malinowej o i
            > odetchnela przed dalszym zyciem..... Lubie tak;-)

            Starowinko, czy Ty masz 40 lat....w lustrze??? takie ciągoty w takim
            wieku....doprawdy dziwne. Albo nie masz pojecia o potrzebach ludzi 40 letnich.
            Wybacz, jeżeli to ja nie mam pojęcia.

            Pozdrawiam...i nie
            > podupadam... z pewnoscia nie na duchu, jesli juz, to raczej na ciele:)
            • starowinka40 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 20:55
              Samanto, nie mam pojecia o potrzebach ludzi 40 letnich, mam pojecie o moich
              potrzebach. I wiem, jakie mozliwosci w tym wzgledzie otwiera dla mnie moje
              zycie:-) Wlasnie skonczylam 3 dniowa prace nad tlumaczeniem filmu -
              metafizyka, stygmaty, III Rzesza, UFO. Faktycznie, nic tylko sie udzielac
              towarzysko...Dom lezy odlogiem, ledwie wyskoczylam z dziecmi na chwile na
              spacer...Zreszta mysle, ze moje potrzeby sa takie, a nie inne, rowniez ze
              wzgledu na chorobe. To i tak jeden z najmniej nieprzyjemnych jej objawow.
              Zyje w ciaglym mlynie... potrzebuje spokoju, jak chyba kazdy...
              W dowodzie mam 40 lat, lustrze 35 ;-), w duszy pewnie 20. A herbata malinowa
              mozliwa jest w kazdym wieku i juz ;-))))
              • samanta5 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 20:57
                Mam nadzieje, że Cię nie uraziłam :-)
                W lustrze znaczy o połowe mniej :)
                • starowinka40 Re: Apel o miłość ;-) 16.11.03, 21:15
                  Samanto, czy faktycznie uwazasz mnie za osobe obrazalska? Jesli sprawiam takie
                  wrazenie, to rety... co za wstyd:-)
                  Nie wiedzialam, ze to wlasnie to znaczy:-(, ma sie te zaleglosci w obyciu:)
                  Zbieram sie juz do spania, bo okrutnie mnie wykonczyl dzisiaj komp:) Mam
                  ochote, zeby ktos mnie "gwaltem" zabral gdzies "do miasta", ale moze to innym
                  razem... :-) Dobranoc i do jutra... moze...
        • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 13:08
          > samanta5 napisała:
          >
          > Andrzeju, przed miłością wszystkich troszkę się wzdragam, wiem na pewno, że
          > bym jej nie uniosła :-) ale sympatia...proszę bardzo. [...]

          Słowo miłość w temacie to pewna przenośnia. Jest to pojęcie bardzo szerokie, w
          dodatku po nim umieściłem uśmieszek ;-).

          Pozdrawiam, andrzej
          • samanta5 Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 13:23
            Ty bardzo czesto sie usmiechasz wiec.......smiejesz sie ze wszystkiego,czyli
            nie ma to znaczenia
            • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 15:46
              > samanta5 napisała:
              >
              > Ty bardzo czesto sie usmiechasz wiec.......smiejesz sie ze wszystkiego,czyli
              > nie ma to znaczenia

              Zaręczam Ci, że nie ze wszystkiego. W tym wątku, akurat uśmiechu nigdy nie
              będzie za dużo ;-).

              Pozdrawiam, andrzej
      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 13:05
        > starowinka40 napisała:
        >
        > Dobry apel, Andrzeju. Ale mam watplwiosci, czy uda sie to wcielic w zycie.
        > Zasada jest "napadanie", wytykanie bledow, nielogicznosci, wysmiewanie
        roznych
        > zwrotow i okreslen. [...]

        Łapanie za słówka, wytykanie przypadkowo zrobionych błędów ortograficznych,
        doszukiwanie się w wypowiedziach czegokolwiek, co dałoby podstawy do
        zaatakowania autora postu, brak wyrozumiałości - to codzienność wielu forów.
        Właśnie dlatego warto czasami zademonstrować "silę" ludzi dobrej woli ;-).
        Oczywiście Świata się tym nie zbawi, ale nie o to tutaj chodzi.

        Pozdrawiam, andrzej
      • satoofka Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 21:38
        Świete słowa...niestety:(
        pozdrawiam serdecznie
    • unejolievache (((: 16.11.03, 22:15
      ;-)
    • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 13:22
      Pragnę gorąco podziękować wszystkim tym, którzy do tej pory "zapisali" się na
      listę, a także tym, którzy to zrobią w przyszłości ;-).

      Pozdrawiam wszystkich najmocniej ;-), andrzej
    • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 15:44
      Myslę, że to własnie z powodu nadmiaru miłości większość boryka sie z depresją.
      Ja napewno. Dlatego, ostroznie z takimi apelami. Chyba, że chodzi omiłośc na
      tym forum. Tylko, czy nie byłoby zbyt nudno, gdyby wszyscy byli polukrowani i
      nie możnaby na nikogo się oburzyć?
      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 17.11.03, 15:59
        > kaba.a napisała:
        >
        > Myslę, że to własnie z powodu nadmiaru miłości większość boryka sie z
        depresją.
        >Ja napewno. Dlatego, ostroznie z takimi apelami. Chyba, że chodzi omiłośc na
        > tym forum. Tylko, czy nie byłoby zbyt nudno, gdyby wszyscy byli polukrowani i
        > nie możnaby na nikogo się oburzyć?

        Już tłumaczyłem wyżej, że miłość jest tutaj przenośnią - bycie miłym na forum
        jest miłością, dbałość o przyrodę, to też miłość itd.
        Jeśli zaś chodzi o miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną, to należałoby odróżnić
        zakochanie, od miłości opartej na głębokiej przyjaźni, wzajemym szacunku itd.
        Ostatnia kwestia, która pozostała do wyjaśnienia, to czy warto się na kogoś
        oburzać. Otóż osobiście uważam, że nie warto. Nie rób bliźniemu tego, co tobie
        nie miłe - to motto życiowe stare jak świat i jakże prawdziwe. Czy lubisz jak
        inni się na Ciebie burzą? Niestety nie zawsze można panować nad emocjami do
        końca. Dlatego nie uważam, za koniec świata, gdy komuś od czasu do czasu
        puszczą nerwy. Ten apel, nie jest idealistyczny. Chodzi tylko o to, aby
        człowiek nie był człowiekowi wilkiem, co niestety zdarza się i tutaj.

        Pozdrawiam, andrzej
        • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 18.11.03, 11:19
          Sadzę, że źle odbierasz niektóre sformuowania na tym forum. Tu nikt nie jest
          dla drugiego wilkiem. A ja osobiście nie mam nic przeciwko temu jeśli ktos się
          na mnie oburza, bo to znaczy, że to co robię, czy mówię zmusza innych do
          myslenia i wzbudza emocje. I to własnie chodzi. Nie możemy wszyscy miec takiego
          samego zdania. Potrzebna jest dyskusja- niekiedy ostra- to naprawdę rozładowuję
          napięcia.Każdy ma prawo do wyrażania własnych poglądów, nawet takich, z którymi
          inni sie nie zgadzają. I rolą innych jest przekonywanie do zmiany zdania. inna
          kwestia jest sprawa, czy moja opinia jest słuszna. I nad tym właśnie należy
          dyskutować.
          Piszac o swojej depresji z powodu nadmiaru miłości nie miałam na myśli tylko
          zwiazku damsko-meskiego,do czego to sprowadziłeś. Miałam na myśli ogólna
          wrazliwość na każde zło i nieodparta chęć naprawy tego co zostało stracone
          (niekoniecznie przeze mnie).
          Przesyłam Ci całuski Nadworny Psychologu tego forum.
          • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 18.11.03, 11:47
            > kaba.a napisała:
            >
            > [...] Nie możemy wszyscy miec takiego
            > samego zdania. Potrzebna jest dyskusja- niekiedy ostra- to naprawdę
            rozładowuję
            > napięcia.Każdy ma prawo do wyrażania własnych poglądów, nawet takich, z
            którymi
            > [...]

            Widzę, że się nie rozumiemy ;-). Właśnie ja apeluję o poszanowanie poglądów
            odmiennych, o kulturalne merytoryczne dyskutowanie itd. Wcale nie uważam, że na
            tym forum nie ma takich właśnie wątków. Jednak są i takie gdzie zamiast
            dyskusji prowadzi się niemerytoryczną, agresywna krytykę, w których bywa i tak,
            że "napada" się na autora posta, tylko po dostrzeżeniu jego nicka, bez
            dokładnego przeczytania jego wypowiedzi. Czy Ty tego nie dostrzegasz? Jeśli
            ktoś pisze powiedzmy na to "spier... stąd", to czy dla Ciebie jest to
            odpowiedni sposób na rozładowanie napięcia? Czy w świecie panuje tylko
            tolerancja, szacunek, wyrozumiałość a nie ma wojen, morderstw, agresji słownej?

            Pozdrawiam serdecznie, andrzej
    • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 18.11.03, 15:56
      Myślę, że to Ty mnie nie rozumiesz. Przecież nie napisałam, że popieram
      wulgaryzmy. Nawet nie przyszły mi one do głowy. Sama nie używam.I nie
      nazwałabym ich ostra krytyką. To jest dla mnie najzwyczajniejsze w świecie
      CHAMSTWO.Ale staram sie zrozumieć ludzi, którzy zachowują sie w ten sposób,
      bedac pod wpływem silnego wzburzenia. Nie popieram tego, ale równiez nie
      krytykuję. Jeśli rzucenie kuchenną łaciną choc na chwilę pomoże - czemu nie?
      Może te osoby, które używaja takich słów w postach, na codzień nie zachowuja
      sie tak właśnie. Może tutaj robia to dlatego, że są anonimowi, że wydaje im
      sie, iż mogą sobie na to pozwolić. Jesli im to pomaga- proszę bardzo. Co
      najwyżej zazgrzytam zębami. Moze lepiej, iz w ten sposób, a nie inny,
      rozładowywują agresję? Nasza dyskusja jest przykładem na to, że w sposób
      kulturalny ( mam nadzieję) mozna miec odmienne zdanie. I własnie to miałam na
      myśli wypowaiadjąc sie w tym wątku. Ja Ciebie tez pozdrawiam, jak równiez
      wszystkich.
      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 18.11.03, 16:56
        > kaba.a napisała:
        >
        > Myślę, że to Ty mnie nie rozumiesz. Przecież nie napisałam, że popieram
        > wulgaryzmy. Nawet nie przyszły mi one do głowy. Sama nie używam.I nie
        > nazwałabym ich ostra krytyką. To jest dla mnie najzwyczajniejsze w świecie
        > CHAMSTWO. [...}

        Właśnie ten wątek to nic innego, jak tylko apel o zachowywanie się w sposób
        kulturalny ;-). Nigdzie nie napisałem w nim, że wszyscy mają mieć takie samo
        zdanie albo, że ostry, ale kulturalny spór to coś nieodpowiedniego. Pewnie, że
        dyskusja miedzy Tobą a mną jest bardzo grzeczna i kulturalna - chociaż mamy
        odmienne zdanie w niektórych kwestiach. Piszesz, że Ci nie przeszkadza to,
        jeśli ktoś zachowuje się po "chamsku", jednak mi przeszkadza i nie chodzi tutaj
        wcale o mnie. Ja już jestem zahartowany. Chodzi mi bardziej o ludzi wrażliwych,
        którzy mają małe poczucie wartości, każdą krytykę bardzo przeżywają itd. Z
        resztą długo można by na ten temat dyskutować. Generalnie uważam, że jeśli
        społeczeństwo nie reaguje na agresje, ona będzie narastać.

        Pozdrawiam, andrzej
        • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 08:50
          Zgodze sie z Tobw kwestii raekcji społeczeństwa na agresję. My tu jestesmy też
          częścia społeczeństwa, ale specyficznego, moze z wyjątkiem niektórych. I
          naprawde bardzo mocno zastanawiam sie nad tym, czy te wulgaryzmy rzucane tu
          czasami, to jest agresja,czy tylko chwilowa potrzeba wyrzucenia z siebie
          złości, do czego każdy z nas ma prawo. Nie każdy robi to w ten sposób, ale może
          zdarzyć sie to ludziom, którzy sa na granicy lub ja przekroczyli. Dlatego nie
          osądzam na tym forum, a zastanawiam sie nad przyczynami. Nie znam ich, ani ich
          problemów. Dlatego nie potepiam i nie przeszkadza mi zbytnio to, tu własnie. I
          o tym mówię, a nie o życiu.
          Kazdy,kto wchodzi na forum, musi liczyć się z róznymi niespodziankami. To jest
          właśnie ryzyko takich rozmów.
          • an_a1 Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 09:04
            kaba.a napisała:


            > Kazdy,kto wchodzi na forum, musi liczyć się z róznymi niespodziankami. To
            jest
            > właśnie ryzyko takich rozmów.

            Przykrym niespodziankom można zapobiegać:
            1. zdrowa kość ogonowa - uprawiać sporty rekreacyjne,
            2. 2. wiadra przy kompie;
            a)1. zimnej wody,
            b)2. poczucia humoru.
            3. Mieć zaufanie do LUDZI.
            4. ... kropelkę oleju.

            A nie?

            • sylwka25 Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 18:54
              No właśnie tak!!!
          • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 12:24
            > kaba.a napisała:
            >
            > [...] I
            > naprawde bardzo mocno zastanawiam sie nad tym, czy te wulgaryzmy rzucane tu
            > czasami, to jest agresja,czy tylko chwilowa potrzeba wyrzucenia z siebie
            > złości, do czego każdy z nas ma prawo. Nie każdy robi to w ten sposób, ale
            może
            >
            > zdarzyć sie to ludziom, którzy sa na granicy lub ja przekroczyli. Dlatego nie
            > osądzam na tym forum, a zastanawiam sie nad przyczynami. [...]

            Jest wiele prawdy w tym, co napisałaś. Jednak dlaczego łatwiej jest Ci
            zrozumieć ludzi, którzy potrzebują się wyładować, niż tych prawdopodobnie też z
            depresją, może z poczuciem małej wartości, być może nieśmiałych, wrażliwych,
            którzy bardzo źle znoszą to, gdy ktoś, kolejny już raz w ich życiu, próbuje się
            na nich wyładowywać? Ludzkie losy bywają bardzo pogmatwane. Żal mi wszystkich,
            tych skazywanych na śmierć za wielokrotne morderstwa również. Jednak należy
            odróżniać ofiary od oprawców. Przepraszam za ten skrajny przykład...

            Pozdrawiam, andrzej
            • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 13:06
              Andrzeju!. Znów nieporozumienie. Nie piszę, że łatwiej zrozumieć mi ludzi
              agresywnychna tym forum, od nieśmiałych, wrazliwych. To nieprawda. Tych drugich
              rozumie doskonale. Bo sama taka jestem ( niesmiała- może nie).Ale rozmawialiśmy
              o agresji, a nie wrazliwości. Na ten temat, jesli zechcesz, może troche
              później.Teraz napisze jeszcze, że mi wcale nie jest żal, tych wszystkich
              skazywanych nie tylko za wielokrotne morderstwa. Masz rację, podałes bardzo
              skrajny przykład i wybacz, ale nieodpowiedni do charakteru dyskusji.
              • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 16:57
                > kaba.a napisała:
                >
                > Andrzeju!. Znów nieporozumienie. Nie piszę, że łatwiej zrozumieć mi ludzi
                > agresywnychna tym forum, od nieśmiałych, wrazliwych. To nieprawda. Tych
                drugich
                > rozumie doskonale.

                Ale to właśnie słabsi, wrażliwsi, delikatniejsi itp., najczęściej stają się
                ofiarami tych agresywnych. To raczej Ci "słabsi" potrzebują większej pomocy,
                zrozumienia. Ty zaś pisałaś tylko o tym, że rozumiesz tych, którzy czasami mają
                ochotę się wyładować i że mają do tego prawo. Tylko można postawić sobie
                pytanie, czy wyładowywanie się na kimś jest słuszne? Czy w tym przypadku lepiej
                jest na przykład kopnąć w mur, czy w przebiegającego właśnie drogą kota?

                > [...] Masz rację, podałes bardzo
                > skrajny przykład i wybacz, ale nieodpowiedni do charakteru dyskusji.

                Zgoda, ale nie znajdywałem już sposobu, aby dokładniej Ci wytłumaczyć, co mam
                na myśli.

                Pozdrawiam, andrzej
                • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 00:18
                  Piękne masz wyobrażenie o mojej inteligencji, ale wybaczam Ci. Wbrew temu co
                  myslisz nie jestem twardogłowa. Próbuję uświadomic CI drugi aspekt tej sprawy.
                  Przecież oprócz oszołomów i nawiedzonych, którzy tu sie wypowaidaja w takim
                  duchu, są pewnie i ci bardzo zdesperowaniu, który krzykiem chcą zwrócic na
                  siebie uwagę.Nie można przejść koło tego obojętnie, bo krzyk to ostatecne
                  wołanie o pomoc. Myślę, że potrafisz wyłuskać z tego całego galimatiasu włsśnie
                  takich. A pozostałych zignoruj. Nie zauważyłeś, że to działa- nie odzywaja sie
                  więcej,A ja Ci właśnie tłumaczę, że niewykluczone, iz Ci agresywni, walac w
                  klawiaturę, kopią w mur, a nie w przebiegajaacego kota.
                  • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 12:14
                    > kaba.a napisała:
                    >
                    > Piękne masz wyobrażenie o mojej inteligencji, ale wybaczam Ci. Wbrew temu co
                    > myslisz nie jestem twardogłowa. Próbuję uświadomic CI drugi aspekt tej
                    sprawy.
                    > Przecież oprócz oszołomów i nawiedzonych, którzy tu sie wypowaidaja w takim
                    > duchu, są pewnie i ci bardzo zdesperowaniu, który krzykiem chcą zwrócic na
                    > siebie uwagę.Nie można przejść koło tego obojętnie, bo krzyk to ostatecne
                    > wołanie o pomoc. Myślę, że potrafisz wyłuskać z tego całego galimatiasu
                    włsśnie
                    > takich. A pozostałych zignoruj. Nie zauważyłeś, że to działa- nie odzywaja
                    sie
                    > więcej,A ja Ci właśnie tłumaczę, że niewykluczone, iz Ci agresywni, walac w
                    > klawiaturę, kopią w mur, a nie w przebiegajaacego kota.

                    Już Ci pisałem wcześniej, że tutaj w ogóle nie chodzi o mnie. Pisałem także, że
                    jest wiele prawdy w tym, co mówisz - tak właśnie pisałem! Jednak Ty -
                    przepraszam bardzo - cały czas widzisz tylko jedną stronę medalu. Proszę
                    przeczytaj jeszcze raz, a tym samym przypomnij sobie, co napisałem w pierwotnym
                    poście tego wątku. Niestety, często jedni jak to piszesz "zdesperowani,
                    krzykiem wołający o pomoc", nie kopią w mur ani nawet w kota, tylko w innego
                    zdesperowanego, który w milczeniu liczył na pomoc a zamiast niej, otrzymuje
                    właśnie kolejnego kopniaka. To zjawisko było właśnie tematem mojego apelu.

                    Mam nadzieję, że tym razem nie zarzucisz mi, że nie lubię osób o innych
                    poglądach. Ja mam swoje zdanie, Ty swoje i absolutnie nic tutaj mi nie
                    przeszkadza ;-).

                    Pozdrawiam serdecznie ;-), andrzej
                    • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 10:55
                      Wniosek jest jeden: Ty próbujesz uświadomic mi, że istnieja tutaj wrażliwi-
                      wiem o tym. Ja próbuję usprawiedliwić agresywnych, według Ciebie,bo uważam, że
                      chronisz tylko tych pierwszych. Myslę, że nieporozumienie zostało juz w pełni
                      wyjaśnione. Dodam tylko, iz moim skromnym zdaniem, na tym forum maja prawo
                      wypowaidac sie i ijedni i drudzy.Owszem, kazdy winien zachować umiar i pamiętac
                      o tym, że może kogoś zranić. Ale jesteśmy tylko ludźmi, a rzeczą ludzka jest
                      sie mylić. Pozdrawiam Cie gorąco.
                      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 12:14
                        > kaba.a napisała:
                        >
                        > Wniosek jest jeden: Ty próbujesz uświadomic mi, że istnieja tutaj wrażliwi-
                        > wiem o tym. Ja próbuję usprawiedliwić agresywnych, według Ciebie,bo uważam,
                        że
                        > chronisz tylko tych pierwszych. Myslę, że nieporozumienie zostało juz w pełni
                        > wyjaśnione. Dodam tylko, iz moim skromnym zdaniem, na tym forum maja prawo
                        > wypowaidac sie i ijedni i drudzy.Owszem, kazdy winien zachować umiar i
                        pamiętac
                        > o tym, że może kogoś zranić. Ale jesteśmy tylko ludźmi, a rzeczą ludzka jest
                        > sie mylić. Pozdrawiam Cie gorąco.

                        Małe wyjaśnienie. Ten wątek, nie jest apelem do wrażliwych, aby w jakikolwiek
                        sposób "karać" agresywnych. Intencją autora tego wątku był apel, skierowany do
                        wszystkich, o wzajemny szacunek, wyrozumiałość itd.

                        Pozdrawiam, andrzej
                        • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 12:37
                          Niestety, nieporozumienie nie zostało wyjasnione.Boleje nad tym, a jeszcze
                          bardziej nad tym, że nadal uważasz mnie za przygłupa. W tej sytuacji, ustępuje
                          Ci pola, bo zaczynam myśleć, że ty w zawoalowany sposób stajesz sie agresywny,
                          a ja nie po to tu piszę, aby sie denerwować. Wątek jest Twój.Do zobaczenia.
                          • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 16:01
                            > kaba.a napisała:
                            >
                            > Niestety, nieporozumienie nie zostało wyjasnione.Boleje nad tym, a jeszcze
                            > bardziej nad tym, że nadal uważasz mnie za przygłupa. W tej sytuacji,
                            ustępuje
                            > Ci pola, bo zaczynam myśleć, że ty w zawoalowany sposób stajesz sie
                            agresywny,
                            > a ja nie po to tu piszę, aby sie denerwować. Wątek jest Twój.Do zobaczenia.

                            Przepraszam, jeśli z mojego powodu poczułaś się źle. W przyszłości postaram się
                            odpowiednio zmodyfikować swoje zachowanie ;-). Coż, człowiek uczy się całe
                            życie.

                            Pozdrawiam, andrzej
                            • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 21:39
                              Cóż, wielka szkoda, że tak późno stałeś sie miły!Pa!
    • anonim_ka Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 12:53
      Andrzej :))) deszczowo ale cieplutko pozdrawiam .Dla uzupelnienia chce
      zauwazyc ze nosiciele agresji szkodza najbardziej sobie, pielegnujac
      negatywne emocje.Na moja milosc raczej nie licz-jestem monogamiczna, ale
      sympatie i zyczliwosc w kazdej ilosci .
      • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 19.11.03, 17:35
        > anonim_ka napisała:
        >
        > Andrzej :))) deszczowo ale cieplutko pozdrawiam .Dla uzupelnienia chce
        > zauwazyc ze nosiciele agresji szkodza najbardziej sobie, pielegnujac
        > negatywne emocje.

        Masz rację, szkodzą sobie sami. To bardzo smutne, ale nie mniej smutne jest to,
        że potrafią przy okazji zatruwać życie innym. Zdaję sobie sprawę, że problem
        jest bardzo skomplikowany - no ale coś wypada robić ;-).

        > Na moja milosc raczej nie licz-jestem monogamiczna, ale
        > sympatie i zyczliwosc w kazdej ilosci .

        Miło to słyszeć. Ja też mam swoje żelazne zasady, dotyczące kobiet zajętych ;-).

        Bardzo dziękuję za przesympatyczny post i pozdrawiam serdecznie, andrzej

        www.glowacki.art.pl
        • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 00:27
          Zauważyłam jedną prawidłowośc w Twoich postach. Bardzo nie lubisz, gdy ktos ma
          odmienne zdanie.Jestes wtedy bardzo oficjalny i szorstki. Dlaczego tak myslę?
          Mnie nigdy serdecznie nie pozdrawiasz, a moje posty nie są nawet sympatyczne,
          nie mówiąc jużo przesympatycznych.
          Serdecznie pozdrawiam.
          • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 11:50
            > kaba.a napisała:
            >
            > Zauważyłam jedną prawidłowośc w Twoich postach. Bardzo nie lubisz, gdy ktos
            ma
            > odmienne zdanie.

            Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie lubię ludzi, którzy mają odmienne
            zdanie? Możesz podać, chociaż jeden przykład? Dlaczego uważasz, że niektórzy
            mają prawo do wyładowywania się na innych, a mnie zarzucasz nawet,
            przedstawianie czy też bronienie swojego poglądu? Przecież czynię to, moim
            zdaniem, w całkowicie kulturalny sposób.

            > Jestes wtedy bardzo oficjalny i szorstki. Dlaczego tak myslę?

            Spotkałem się tutaj niejednokrotnie z zarzutami, że ktoś jest zbyt radosny, za
            bardzo cukierkowaty itp. Jak to się mówi, nigdy się wszystkich nie zadowoli.
            Osobiście chciałbym tego, ale w życiu trudno jest być "przemiłym" dla
            wszystkich. Dlatego, po prostu staram się zawsze być "tylko" grzecznym. Jednak,
            gdy spotykam się w głębszą uprzejmością, trudno jest mi w takim wypadku,
            pozostać tylko grzecznym. To chyba zrozumiałe.

            > Mnie nigdy serdecznie nie pozdrawiasz, [...]

            Mylisz się - sprawdź sama ;-). W tym miejscu nadmienię, że bardzo często używam
            sformułowania "pozdrawiam wszystkich", nawet wtedy, gdy w wątku inni bardzo źle
            wyrażali się o mnie.

            Pozdrawiam serdecznie ;-), andrzej
            • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 08:44
              Nic na to nie poradzę. I tak czuję chłód. Ale nie irytuj się. Moge chyba
              powiedzieć co myślę. A Ty przyjmij krytyke godnie, tak jak robie to ja. I
              jeszcze jedna rzecz: Nie utożsamiam sie z wszystkim,w zwiazku z czy
              sformuowania<pozdrawiam wszstkich> nie odbieram do siebie. Ja to jestem ja, a
              nie wszyscy.Pozdrowiernia tylko dla Ciebie.( jeśli one cos znaczą)
              • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 12:33
                > kaba.a napisała:
                >
                > Nic na to nie poradzę. I tak czuję chłód. Ale nie irytuj się. Moge chyba
                > powiedzieć co myślę. A Ty przyjmij krytyke godnie, tak jak robie to ja. I
                > [...]

                Pewnie, że możesz mówić co tylko się Tobie podoba. Naprawdę myślisz, że jestem
                tak mało tolerancyjnym człowiekiem ;-)? Jeszcze inną zagadną jest dla mnie to,
                dlaczego uważasz, że niegodnie przyjmuję Twoją krytykę ;-). W porządku, niech i
                tak będzie. Całą winę biorę na siebie ;-).

                Pozdrawiam Ciebie serdecznie i tak zupełnie przy okazji, wszystkich
                pozostałych ;-), andrzej
                • kaba.a Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 12:43
                  Bo zachowujesz sie jak belfer, który wymaga odtąd- dotąd, w wszystko co ponad
                  to jest niewłaściwe. Jesli wątek dotyczy tego jak czuja sie nieśmiali i
                  wrażliwi, nie mozna powiedzieć o tych, którzy sa na drugim biegunie. Zarzucasz
                  mi wtedy niezrozumienie tematu. I to na tyle. Ciut wyżej pożegnałam sie z tym
                  watkiem i jestem niekonsekwentna. Trudno.
                  • andrzej_gl Re: Apel o miłość ;-) 21.11.03, 15:56
                    > kaba.a napisała:
                    >
                    > Bo zachowujesz sie jak belfer, który wymaga odtąd- dotąd, w wszystko co ponad
                    > to jest niewłaściwe. Jesli wątek dotyczy tego jak czuja sie nieśmiali i
                    > wrażliwi, nie mozna powiedzieć o tych, którzy sa na drugim biegunie.
                    Zarzucasz
                    > mi wtedy niezrozumienie tematu. I to na tyle. Ciut wyżej pożegnałam sie z tym
                    > watkiem i jestem niekonsekwentna. Trudno.

                    Droga Kabo, proszę, nie doszukuj się w moich słowach takich rzeczy. Przecież
                    wspominałem, że jest wiele prawdy w tym, co Ty pisałaś. Zresztą nie chcę już
                    więcej nic wyjaśniać. Twoje zarzuty są w moim odczuciu całkowicie nieprawdziwe
                    i traktuję je jako zwykłe nieporozumienie. Na koniec podkreślę, że każdy ma
                    prawo do wyrażania tutaj swoich, chodźmy nie wiem jak bardzo odmiennych
                    poglądów. Poglądy innym mi absolutnie nie przeszkadzają. Czasami mam tylko
                    pewne zastrzeżenia, co do sposobu ich wyrażania. Jednak zapewniam Cię, że mimo
                    wszystko jestem bardzo tolerancyjnym człowiekiem. Przepraszam, że nie zawsze
                    bywam skromny ;-).

                    Pozdrawiam serdecznie, andrzej
    • venezia7 Re: Apel o miłość ;-) 20.11.03, 09:11
      Zauważam skłonność niektórych forumowiczów do wypowiadania się w tematach, w
      których nie są kompetentni. Nazwałabym to nadużyciem, dawanie rad, lub skrajne
      negatywne ocenianie ludzi, którzy pojawiaja się z czasmi bardzo dramatycznymi
      problemami. Myślę, że dla niektórych otwieranie się na forum jest aktem
      ogromnej odwagi. Jeśli za tym idzie szukanie pomocy w swoim otoczeniu,
      otwieranie się na rodzine i przyjaciół, to mają szansę dochodzić do sedna
      swoich problemów i rozwiązywać je. Idealną zasada na forum byłoby więc -
      najważniejsze nie szkodzić. Czego sobie i innym forumowiczom z całego serca
      życzę.
      • kaba.a Re: do venezji 20.11.03, 09:17
        Kogo masz na myśli? Mam nadzieję, że nie mnie, gdyz nigdy nie śmiałabym
        wypowiadac sie na temat spraw, o których nie mam zielonego pojęcia. Ja po
        prosyu próbuję zrozumiec wszystkich i nie potępiac od razu.
        • venezia7 Re: do venezji 20.11.03, 09:38
          Nic o Tobie nie wiem, więc dlaczego to sobie tak wzięłaś do serca. Pisałam o
          ogólnej wrażliwości, każdy niech to rozstrzyga we własnym sumieniu. Moje
          życzenia dotyczyły też mnie samej. Nigdy dosyc uważności na drugiego człowieka,
          cieszy mnie, że też tak o tym myslisz. Pozdrawiam.
          • kaba.a Re: do venezji 20.11.03, 11:15
            Ja Ciebie też. A wzięłam to do siebie, bo tak juz mam, że wszystko biorę do
            siebie. Wiecznie sie o cos obwiniam i nie jest mi z tym dobrze.
Pełna wersja