gabi_niedzisiejsza 10.02.09, 10:26 Pytałam tu i ówdzie, ale nikt mi nic nie doradził, może ktoś z was zna dobrego psychologa dziecięcego z Warszawy, taki co by powiedział jak przeprowadzić dziecko przez rozwód i cały ten syf. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mskaiq Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 10:42 To zalezy od Ciebie jak przeprowadzisz ten rozwod. Jesli dziecko zostanie narazone na walke rodzicow, awantury, zlosc i nienawisc to nikt nie pomoze. Jesli nie bedzie awanur, nienawisci, jesli rozwod przeprowadzony zostanie bez narazania dziecka na negatywne emocje to dziecko nie odczuje tego. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_niedzisiejsza Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 11:16 Jakim cudem dziecko ma nie odczuć rozwodu rodziców? Przestań już filozofować, tatuś się wyprowadził, mamusia została z małym sama, nie chodzi mi o syf rozwodowy, chodzi mi o delikatne uczucia dziecka i nie pouczaj mnie w sprawach, o których nie masz pojęcia. Dziecko pyta, dlaczego tata nie mieszka z nami, czy kocham tatusia, jest zagubione i nie chcę czegos spieprzyc teraz w najwazniejszym momencie, nie moge też nic nie mówić, a ha rozwód jest z wyłącznej winy męża, któraż to wina jest bezsporna i on się to nie przyznaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 12:03 Dla dziecka liczy sie czy jest w domu spokoj i milosc a to zalezy od Ciebie. Kiedy sie pyta dlaczego Tatus nie mieszka z Wami to trzeba wyjasnic, ale nie wolno obarczac meza wina chocby byl najbardziej winny. Dziecko Go kocha a osoba ktora krytykuje osobe kochana wywoluje w dziecku bunt przeciwko osobie ktora to robi. Wtedy dziecko przezywa wielki stres, nie wie kto ma racje, ma dwie milosci ktore walcza ze soba. To tworzy wielka hustawke emocjonalna, moze wywolac duze problemy psychiczne. Jesli dziecko kocha ojca trzeba dac prawo dziecku do widywania sie z ojcem. Inaczej zabiera sie dziecku milosc, pojawi sie u dziecka wielki zal po utraconej milosci. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_niedzisiejsza Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 12:38 Mój drogi, nie chcę cię obrażac, ale zauważ, że prawisz komunały, które wszczyscy znają i wiedzą. To jest taka teoretyczna wiedza z kazań o rodzinie, tu chodzi o konkret, a Ty nie chcesz pomóc, chcesz się mądrzyć, przecież nie wiesz nawet ile dziecko ma lat i czy to chłopiec czy dziewczynka. Świat jest bardziej skomplikowany, a problemy bardziej złożone, by opisać to w trzech słowach: miłość, wybaczanie i gimnastyka. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 14:37 psycholog też specjalnei konkretow ci nei powie, niestetyż. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_niedzisiejsza Re: Z zupełnie innej beczki 10.02.09, 14:40 No tak czyli kobieca intuicja, jak zwylke ma być niezawodna. Nastepny ciężar i odpowiedzialność. naiwnie myślałam, że choć raz ktoś mi powie co mam robić, ale doskonale wiem, że i tak muszę posłuchać samej siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Z zupełnie innej beczki 11.02.09, 03:02 Wiek dziecka nie ma takiego znaczenia, wazne sa uczucia jakie ma do Ojca i nie wazne jest czy jest to chlopiec czy dziewczynka. Problemy zwiazane z miloscia sa tak samo trudne dla dziecka jak i dla doroslej osoby, mezczyzny jak i kobiety. Swiat jest o wiele bardziej skomplikowany kiedy nie panujemy nad soba, kiedy nienawidzimy, jestesmy agresywni albo nie liczymy sie z innymi ludzmi. Jesli tworzymy taki swiat wokol siebie, ludzie odpowiada tym samym. W takim swiecie trudno zyc. Jesli potrafimy stworzyc swiat poelen milosci i wybaczenia to zyje sie w nim o wiele lepiej. W takim swiecie ludzie pomagaja sobie, jest milosc, szacunek i sens. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś