moj przypadek powiazany z dziecinstwem

20.02.09, 21:41
witam,

mam juz prawie 30tke i od chyba dziecinstwa zcieram sie z epizodami
depresji i marudzenia, tez bo pomimo ciezkiego dziecinstwa ucieczek
przed ojcem pijanym bylem rozpieszczony przez matke. bylem raz
leczony szpitalnie na depresje. chcialbym jednak Was sie poradzic
odnosnie innego watku.
Otoz od dziecinstwa mialem zaburzona swoja pewnosc siebie, w szkole
podstawowej bylem nawet przez pewien czas wysmiewany i bity przez
innych kolesi. pochodzilem z rozbitej rodziny, po rozwodzie matka
nas wychowywala, ojciec odwiedzal czesto. W sumie po dzis dzien mam
mieszane uczucia.
Moj ojciec byl silna jednostka, despotyczna, alkoholikiem . Jednak w
mojej pamieci zachowal sie jako czlowiek nadwyraz przystojny, byl w
wojsku, trenowal boks, zapasy. Nieraz zartuje sobie ze gdybym byl
kobitka na pewno bym sie w nim bujnal za mlodu . Niepokoi mnie ten
fakt, iz zawsze patrzac w lustro mialem jego obraz , obraz zdjec z
wojska, czy gdzies indziej . Boje sie ze to jest jakies
homoseksualne ... Po prostu chcialem i chcialbym teraz nawet tez po
czesci byc tak przystojny, pewny siebie jak on...
Czy myslicie ze jest to bardzo nienormalne ?
    • bertrada Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 21:51
      Może ojciec mimo wszystko, na swój sposób jakoś Ci imponował? Z tego co piszesz,
      to był pewny siebie silny, wysportowany, despotyczny. Zapewne nie dawał sobie w
      kaszę dmuchać a już na pewno nie pozwolił sobą pomiatać ani się bić. To on był
      agresorem. Czyli, niejako był przeciwieństwem tego kim Ty jesteś, przynajmniej
      we własnych oczach. Może wydaje Ci się, że jakbyś był taki jak on, to Twoje
      życie byłoby nieco inne?
      Z homoseksualizmem to raczej nie ma nic wspólnego. ;)
      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 22:40
        tak Bertrada, wydaje mi sie ze bylbym szczesliwszy gdybym byl taki
        jak on. Imponowal mi i w pewnych kwestiach nadal imponuje, nawet tym
        ze byl bardzo inteligetntny, umysl scisly i wogole. Byl w szkole
        lotniczej we wroclawiu - bardzo mi sie to podobalo. Sam zaluje ze
        bylem takim lalusiem w liceym...
        Spojrzmy nawet na to, ze jestem sam - bez kobiety. chociaz w sumie
        to moja wina byla ostatni zwiazek, ale nie o tym chcialem
        rozmawiac ...
        Ojciec byl agresorem i byl nieznosnym czlowiekiem z tego co mi matka
        opowiadala, a nawet on sam. ale nie wiem dlaczego chcialbym byc taki
        jak on ... czuje sie zle z tym , mimo ze jestem inny, bardzo
        wrazliwy i wogole jak baba sie zachowuje czesto to przed oczyma mam
        jego .
        ostatnio gdy bylem na siebie zly ze moja eks odeszla z innym ,
        wzialem sie za siebie troche i znow chcialbym byc taki jak moj
        ojciec ... ehh pogmatwane to troche ale teraz to ja juz sam nie wiem
        jaki jestem...
        Ojciec byl super meski , choc podnosil na matke reke, to jednak
        wczesniej byl po prostu super goscio wg mnie, ... ja po prostu nie
        lubie siebie za bardzo takiego cipowatego :/
        • naqoyaqatsi Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 22:47
          oj dajze spokuj. zawse sie uwaza ojcow kturych nie ma za guru.
          ja myslalem ze muj ojciec to waclaw nizynski a to zwykly zlodziej.
          pomysl ze jestes fajny tadzio a ze cipowaty? bywa. cipy tez sa potrzebne dla swiata.
          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 22:54
            prawda jest jednak taka, ze jak jestes cipowaty to nic nie
            osiagniesz w zyciu a kobiety tez wszystkie cie zostawia...
            beznadzieja, jednak ostatnio dostalem troche wpierdziel od jakiego
            rastamana i to po czesci tez mnie juz postawilo na nogi, myslalem o
            lasce nie skupilem sie na bojce i walczylem jak baba ... pozniej
            zbieralem zeby i udawalem w pracy ze wszystko ok;]
            tak to jest wlasnie byc wrazliwym i za bardzo o kims myslec ...
            • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:00
              eeee tam. pomysl sobie ze jestes:
              a. w blizszym kontakcie w zenska czescia wszechswiata.
              b. modnym 'nowym mezczyzna',
              c. nie jestem 'prawdziwym mezczyzna' smierdzacym potem z nutka moczu.

              zamiast cipowaty powiedz wrazliwy i juz ci bedzie lepiej.
              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:05
                hehe, no cos w tym jest dala.tata:)
                choc ostatnio chyba troche sie zmienilem , w tynm moj stosunek do
                kobiet itd. chyba troche pozno jak na 27lat ROTFL

                oj glupi jestem i bylem , trzeba bylo od mlodego zaprawiac sie w
                boju i rozpychac lokciami ...
                • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 01:08
                  eeeee tam. od razu rozpychac sie lokciami. ja nie o tym mowie. sztuka raczej w
                  tym, zeby zobaczyc pozytywy tego, jaki jestes. tak jak powiedzialem: ty mowisz
                  cipiasty, ja mowie wrazliwy. zacznij mowic jak ja i bedzie ci lepiej. jest wiele
                  osob na swiecie ktorzy cenia wrazliwosc u mezczyzn.
                  • nienill Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 11:30
                    dala.tata napisał:

                    > tak jak powiedzialem: ty mowisz
                    > cipiasty, ja mowie wrazliwy.
                    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.






                    chyba sie panu definicje pomylily
                    • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 12:53
                      nie rozumiem. jeszcze bardziej i nie rozumiem co moja piekna sygnaturka ma do
                      dyskusji.
                      • nienill Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 14:07
                        dala.tata napisał:

                        > nie rozumiem. jeszcze bardziej i nie rozumiem co moja piekna sygnaturka ma do
                        > dyskusji.
                        cipiasta jest po prostu
                        • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 15:12
                          dlatego jest moja, a nie twoja. i to ze nie lubisz piosenek Jana Kiepury ani
                          mnie grzeje ani ziebi.
                          • nienill Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 18:02
                            dala.tata napisał:

                            >dlatego jest moja, a nie twoja. i to ze nie lubisz piosenek Jana Kiepury ani
                            > mnie grzeje ani ziebi.

                            rozumiem, ze Twoja
                            i rozumiem, ze na czesc zbieznosci nazwisk (bo niby skad pomysl, ze nie lubie
                            oryginalu)
                            co nie zmienia faktu, ze cipiasta
                            • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 19:30
                              ja tam wole na nia mowic wrazliwa :-)
                              • nienill Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 19:35
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=91670730&a=91685851
                                • dala.tata no? n/t 21.02.09, 19:55

            • bertrada Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:19
              A w ogóle uczyłeś się kiedyś jak się bić. Nie znam się na tym, ale mam
              podejrzenie, że nie jest to umiejętność wrodzona. Zapisz się na jakiś kurs walki
              zamiast jęczeć, że nie umiesz się bić. Twierdzisz, że nie jesteś wysportowany,
              to zapisz się na siłownię, zacznij biegać, trenować jakiś sport. Jesteś jeszcze
              młody, zdrowie dopisuje, nic nie stoi na przeszkodzie.
              No i polemizowałabym z twierdzeniem, że kobiety lecą tylko na prymitywnych
              dresów pakujących w siłowniach i lejących się na stadionach. Może jakieś
              blachary tak, ale inne na pewno nie. ;D
              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 10:59
                no zgadza sie , wlasnie szukam sekcji boksu .
                kiedys chodzilem tylko na aikido ale to sztuka dla sztuki , nawet
                przed dzieckiem trudno sie obronic ;)
        • bertrada Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:09
          A może on też był cipowaty, tylko nadrabiał chamstwem i agresją. W końcu nie bez
          powodu popadł w alkoholizm i stał się damskim bokserem. Tak naprawdę nie znasz
          go i nie wiesz jak zachowuje się w rzeczywistości. Może być, tak jak mówi
          Naqoyaqatsi, wyidealizowałeś sobie jego obraz a teraz próbujesz sprostać
          ideałowi. A ideały nie istnieją.

          Poza tym, nie ma sensu walczyć z samym sobą i próbować zmieniać się na siłę.
          Specjaliści od zarządzania dawno stwierdzili, że lepiej jest odpuścić sobie
          naprawianie błędów i likwidowanie słabych stron. A w zamian zająć się
          wzmacnianiem mocnych stron. Po prostu wszelkie próby zmian czegoś, co zostało
          mocno zakorzenione, nie dość, że mogą okazać się niemożliwe do zrealizowania, to
          jeszcze koszt tych zmian może przewyższyć ewentualne zyski. Natomiast
          skoncentrowanie się na wzmacnianiu tego co jest na plus, zawsze przyniesie
          pozytywny efekt. I ta filozofia ma również zastosowanie w przypadku ludzi.
          Trzeba znaleźć w sobie jakieś mocne strony i skoncentrować się na dalszym ich
          wzmacnianiu. A całą resztę olać.

          A poza tym, skoro tak cały czas się tym wszystkim dołujesz i nie potrafisz się
          odciąć od przeszłości, to może masz po prostu jakieś zaburzenia depresyjne.
          Podejrzewam, że nie bez powodu wybrałeś to a nie inne forum. Myślałeś kiedyś o
          wizycie u lekarza?
          • naqoyaqatsi Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:11
            z rastamanem sie biles?
            wez nie zartuj;p wez napisz dres albo co.
            w rastamana nie uwierze:D
            • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:18
              hehe to nie byl rastaman , ale jakis cholera wie co ;) mial w kazdym
              badz razie jakies dredy i byl dlugi , chudy ;)
          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:16
            Bertrada, na pewno mam depresje - zresztą już pisałem w pierwszym
            poście o moim leczeniu. BYlem nawet w szpitalu leczony na
            depresje .... nie wspominam tego milo. Tymczasem , mam juz swoje
            lata, chce sie usamodzielnic, zalozyc rodzine, nie smucic matki ani
            nikogo z bliskich ze cos mi dolega, musze sie niezle kamuflowac i
            musze powiedziec ze nawet calkiem dobrze mi to wychodzi ...

            A z wizytami u psychologa - bylem, chociaz nie potrafilem sie chyba
            otworzyc tak naprawde, na wizytach chyba mowilem co innego i
            obarczalem wlasnie ojca za to ze jestem taki a nie inny i...
            slaby ...
            Wiec tak ostatnio wpadlem na to zeby napisac moze gdzies na forum w
            internecie, byc moze ktos ma doswiadczenie w podobnych problemach ...
            • bertrada Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:24
              Od ukrywania choroba nie ustąpi. Inną chorobę też byś ukrywał?
              Depresję rzadko kiedy leczy się w szpitalu, więc pójście do lekarza nie jest
              równoznaczne ze skierowaniem do szpitala. Znajdź jakiegoś psychiatrę w okolicy i
              wróć do leczenia. Jak wyzdrowiejesz, to i problemy przestaną Cię dręczyć.
              Będziesz w stanie cieszyć się teraźniejszością i zdystansować się do przeszłości.
              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.02.09, 23:39
                nie wiem juz sam co robic,
                powiem szczerze ze wizyty u psychologa nie sprawily ze czulem sie
                lepiej...
                z drugiej strony widze inne pary, nie takich chamow a maja takie
                kobitki ze glowa mala, wiec nie jakos zaczynam miec coraz mniej
                wyrzutow, ze nei spelniam wymogow charekteriologicznych - predzej
                wlasnie to jestem wlasnie za slaby, za malo pewny siebie i
                pozytywny , pelen wiary w sibie i swoje mozliwosci. Najwazniejsza
                bylaby dla mnie wlasnie teraz tak jak w przypadku ojca, odzyskanie
                pewnosci siebie i glowa do gory :) Tego tez wszystkim zycze!

                zagubilem sie cholernie po rozstaniu , przez 2 lata nawet nie
                chodzilem nigdzie , ani nie bylem na zadnej randce, ojj sory bylem
                na 2. Teraz juz wiem o co biega... w tym moim problemie ....
    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 01:09
      Mysle ze Twoj Ojciec bardzo imponowal Tobie, jego sila, umiejetnosc
      walki, uroda.
      Zewnetrzna objawy sily wcale nie oznaczaja ze ktos jest silny, mysle
      ze Twoj Ojciec byl zagubionym, samotnym czlowiekiem ktoremu nie
      udalo sie stworzyc trwalego zwiazku.
      Czesto umiejetnosc bicia oznacza strach przed ludzmi i brak
      umiejetnosci nawiazywania kontaktow z ludzmi. Alkoholiozm oznacza
      brak umiejetnosci w radzeniu sobie w zyciu i ucieczke przed
      problemami.
      Prawdziwa sila Tadziu jest w milosci a te uczucia przekazala Ci
      Matka.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 10:55
        tak Mskaiq, matka jest zupełnie inna. I to ona zawsze dbala o nas -
        dzieci ...
        Mam jednak po czesci mieszane uczucia i nie moge obwiniac ojca, bo
        mimo wszystko teraz po latach, ma dobre momenty i czasami cos mi
        finansowo pomoze - np na studia podyplomowe mowi ze chetnie da ;)
        Ojciec mimo swoich alkoholowych problemow, mial spryt do zarabiania
        pieniedzy b, jak to sie mowi i teraz nawet niezle stoi finansowo,
        nie pracuje umyslowo a lepiej mu sie powodzi niz nam dzieciom ;)

        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 11:31
          Twoj Ojciec kochal i kocha Ciebie. Jego jedyny problem to brak
          umiejetnosci przekazywania tej milosci. On potrafi dac pieniadze i
          pomoc ale nie potrafi przytulic, powiedziec ze kocha, nie potrafi
          dbac tak jak Matka to to robi.
          On jest taki sam dla siebie, malo ma ciepla, malo radosci. Mysle ze
          duzo pracuje bo wtedy nie czuje sie samotny i dlatego ma duzo
          pieniedzy ktorych nie potrafi wydac.
          Kochaj Go i okazuj Mu milosc, mozesz wiele zmienic w Jego zyciu bo
          jestes wazny dla Niego chociaz tego Ci nie powie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 23.02.09, 01:17
            to bardzo wazne co napisalas...
            pozdrawiam
            • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 24.02.09, 23:23
              dzisiaj mialem dola, mialem wczoraj udordziny . juz prawie 30lat mam
              a tu nic, ani dziewczyny, ani porzadnej pracy. mialem wszystko . mam
              straszne wachania nastroju - jak normalnie kobieta w ciazy - az sam
              sie zastanawiam czasem co mi jest i czy nie jestem przepraszam za
              wyrazenie 'babą'...
      • beatrix-kiddo Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 12:03
        mskaiq napisał:

        > Alkoholiozm oznacza
        > brak umiejetnosci w radzeniu sobie w zyciu i ucieczke przed
        > problemami.
        Kurczę, pierwszy raz się zgadzam z Maskiem.
        Reszta bełkotu jak zwykle do odstrzału, ale to jedno uważam jest bardzo prawdziwe.
      • dala.tata Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.02.09, 19:31
        no juz sie chce pochylic nad losem tych co bija. i napomniec tych bitych, zeby
        sie nadstawiali z wyrozumialoscia i miloscia.
        • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 09:49
          Chłopie, otrząśnij się!!! Jesteś stokroć bardziej wartościowy niż
          Twój tatuś damski bokser. facet, który podniósł rękę na kobietę nie
          zasługuje na miano mężczyzny!!! Ty jesteś facetem, w jego przypadku
          to problematyczne, chcesz się na nim wzorować??? To walnij swoją
          koleją ukochaną w twarz! Będziesz potafił?? Całe szczęście, że nie i
          z tego powodu powinienes chodzić z podniesioną głową, a twój ojciec
          po swoich występkach nie powinien nawet oczu podnieśc do góry. Czym
          Ci imponuje, silnym charakterem??? Alkoholik w ogóle nie ma
          charakteru, jest słabszy od Ciebie, mój drogi, on zapił swoje
          słabości, ty je leczysz. Jesteś mądrzejszy, silniejszy, wrażliwszy i
          bardziej prawy od ojca. Dobrze Cię matka wychowała, a że się Tobą
          zajmował? A co to za łaska! Przecież to ojciec. Widać po twoich
          wątpliwościach, że więcej Ci złego zrobił niż dobrego. A przystojny
          na pewno jesteś bardziej od niego, przynajmniej tyle Ci się od niega
          należy w drodze dziedziczenia, bo reszty genów po nimdobrze, że nie
          masz.
    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 09:26
      tadzionalepa napisał:
      >dzisiaj mialem dola, mialem wczoraj udordziny . juz prawie 30lat
      >mam a tu nic, ani dziewczyny, ani porzadnej pracy. mialem
      >wszystko . mam straszne wachania nastroju - jak normalnie kobieta w
      >ciazy - az sam sie zastanawiam czasem co mi jest i czy nie jestem
      >przepraszam za wyrazenie 'babą'...
      Jeszcze znajdziesz dziwewczyne Tadziu. Piszesz ze masz nastroje jak
      kobieta w ciazy.
      Zmiana nastroju wiaze sie z emocjami, kiedy masz negatywne mysli
      wtedy emocje moga obnizyc Twoj nastroj bardzo silnie i wtedy mozesz
      byc bardzo depresyjny.
      Kiedy stajesz sie pozytywny wysoka emocjonalnosc zamienia dobry
      nastroj w euforie.
      Postaraj sie codziennie cwiczyc fizycznie, na przyjklad codziennie
      biegac. Na poczatku biega sie trudno ale po pewnym czasie Twoje
      cialo sie wzmocni i zaczniesz o wiele lepiej panowac nad emocjami.
      Unikaj rowniez wszystkiego co zawiera kofeine, podnosi bardzo
      emocjonalnosc rowniez. Staraj sie miec duzo owocow, surowych warzyw,
      oczyszczaja cialo, zmiejszaja emocjonaalnosc.
      Nie obawiaj sie ze jestes baba, bo nie jestes, bardzo wielu mezczyzn
      posiada bardzo silne wahania nastroju.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 10:25
        Poćwicz, poćwicz przyjacielu, najlepiej na siłowni. Nabierzesz
        krzepy w rękach i będziesz mógł skutecznie przyrżnąć z piąchy swojej
        ukochanej z ulgą, że oto jetseś jak Twój tata i wreszcie mu
        dorównałeś. A to, że jak baba jesteś, to aby nie są słowa twojego
        ojca, to nie on tak do Ciebie mówił? Myślę, że to jest przykład
        toksycznego rodzica, więcej Ci szkody wyrządził swoim wychowaniem
        niż pozytku. Spróbuj zdać sobie z tego sprawę.
        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 11:01
          Dlaczego piszesz o Ojcu tego chlopaka zle. Przeciez Go nie znasz.
          Skad wiesz czy Ojciec wyrzadzil Mu wiele szkody.
          Dlaczego uwazasz ze ten kto cwiczy na silowni to po to aby przyrznac
          swojej ukochanej piacha ?
          Mysle ze tadzinalepa kocha swego Ojca, dlaczego chcesz zniszczyc ta
          milosc.
          Serdeczne pozdrowienia
          • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 11:11
            Na pewno go kocha, aż za bardzo, bo chce mu we wszystkim dorównać, a
            o biciu wspomniałam, bo tadzio wyznał, że ojciec lał matkę. A miłość
            jak to miłość, nie zawsze wychodzi nam na dobre. Ja poczułam się
            lepiej jak przestałam kochać, więc Panie Masek nie gloryfikujmy tego
            wzniosłego uczucia. Tyle samo porzytku z niego co i szkody.
          • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 11:14
            A,że o ojcu źle, nie raczej nie, bardziej o Tadziu dobrze chciałam
            napisać, bo być innym od tatusia to czasem lepsze niż być takim jak
            on. Poza tym to w ojcu tadzio, zdaje się, upatruje źródło swoich
            frustracji, więc może jednak jakąś szkodę wyrządził ów ojciec
            Tadziowi, świadomie bądź nieświadomie.
    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 11:38
      Tadzia Ojciec nie umial kochac, bardzo wiele ludzi nie potrafi
      kochac. Nigdy nie przekazano Mu milosci, bo gdyby przekazano bylby
      dobrym ojcem i mezem, potrafilby kochac.
      Milosc nie bije, nie krzyczy, potrafi rozumiec, wybaczyc, szanowac.
      Olbrzymia ilosc ludzi wyrasta w bardzo trudnych okolicznosciach, sa
      pozbawienie milosci, wyrastaja w rodzinach gdzie istnieje przemoc,
      gdzie nie ma szacunku, za to nienawisc i zlosc.
      Ci ludzie nie potrafia przekazywac milosci, przekazuja zlosc, brak
      szacunku, nienawisc. Nie robia tego ze sa zli tylko dlatego ze nie
      znaja milosci, nie znaja dobra, a jesli ktos ja oferuje to nie
      wierza ze jest to prawdziwe.
      Mozna nienawidziec takiego Ojca ale wtedy sami pozbywami sie
      milosci, akceptujemy zlo i nienawisc. Wtedy stajemy sie podobni do
      tych ludzi ktorych potepiamy.
      Kochaj Tadziu Swojego Ojca aby zachowac milosc, wybacz Mu aby pozbyc
      sie negatywnosci ktora przynosi Ci depresje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 11:50
        Panie Masek Pan niech przeczyta cały wątek, tadzio nie tylko kocha
        swojego tatę, tadzio go UWIELBIA (tak, że nawet się zastanawiał, czy
        to nie jest homoseksualizm!!!), to z tej miłości ma problem, warto
        żeby spojrzał na tatusia trzeźwym okiem i zobaczył w nim jego
        okropne wady i wtedy może tak bardzo nie chciałby być nim. I
        pokochałby siebe takim jaki jest.
        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 12:08
          Problemem Ojca byl brak milosci. To co robisz Gabi to prubujesz
          przekonac Tadzia aby mial pretensje do Ojca aby widzial jego
          slabosci i nienawidzil go za to.
          Tadzio zna slabosci Ojca, wie co Ojciec robil zle bo pisze o tym.
          Moze Go nienawidziec za to albo moze kochac i rozumiec dlaczego taki
          byl.
          Jesli bedzie kochal Swojego Ojca wtedy zachowa milosc, bedzie
          podobny do Swojej Matki, co wcale nie znaczy ze nie bedzie meski.
          Kiedy mezczyzna potrafi kochac jest niezwykle atrakcyjny, dla bardzo
          wielu kobiet znaczy to wiecej niz przystojnosc.
          Jesli znienawidzi Swojego Ojca stanie sie podobny do Niego, straci
          milosc.
          Serdeczne pozdrowienia
          • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.02.09, 12:38
            Panie Masek, nic mnie ojciec tadzia nie obchodzi, tylko tadzio mnie
            obchodzi, chciałabym, żeby uwierzył w siebie, że jest superfajnym
            goście taki jakim jest, a nie wtedy kiedy będzie naśladował kogoś
            niespecjalnie wartego naśladowania.
            Panie Masek strasznie mi Pan dzisiaj na nerwy działa tą miłością.
            • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.02.09, 03:33
              Tadzo zeby uwierzyc w siebie nie potrzebuje nienawidziec Ojca. Nie
              ma ludzi doskonalych, kazdy popelnia bledy.
              Zlo ludzkie wiaze sie z cierpieniem czlowieka, z tym czego zostal
              nauczony kiedy byl dzieckiem i od tego ile otrzymal milosc. Bez
              milosci a za to ze strachem, zloscia, nienawiscia trudno kochac
              innych, wtedy czlowiek krzywdzi, nie potrafi znalesc swojego miejsca
              w zyciu. Nie mozna potepiac ludzi Gabi, trzeba rozumiec.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.02.09, 09:04
                Panier Masek, a posty o trzeciej trzydzieści? No to teraz Pan pewnie
                słodko śpi.
                • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.02.09, 09:13
                  Przepraszam Tadziu, Lusia na szczurze zmyła mi głowę, że na Ciebie
                  najeżdzam, ale ja tak naprawdę z troski tylko, jeśli za ostro to
                  wybacz.
                • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.02.09, 13:19
                  Jeszcze nie spie ale trzecia trzydzisci to u mnie 13:30. jestem
                  przesuniety do przodu o 10 godzin.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • gabi_niedzisiejsza Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.02.09, 13:49
                    A ja myślałam, że jak post przychodzi to jest na nim czas dojścia na
                    mój komp. A nie jestem blondynką.
    • marouder.eu Ktory to twoj tata Tadziu? 26.02.09, 13:32
      [img]https://img.odkrywca.pl/forum_pics/picsforum5/wojsko.jpg[/img]
      • gabi_niedzisiejsza Re: Ktory to twoj tata Tadziu? 26.02.09, 13:51
        Nie dokuczaj Tadziowi. Już w ogóle przestańmy po sobie jeździć,
        zamiast się wspierać wylewamy frustracje jak wiadro pomyj na kogo
        popadnie.
        • marouder.eu No:/ Baka puscilem:/ 26.02.09, 14:01
          Niestety, zdaza mi sie..najczesciej z rozpedu and braku glebszej refleksji.
          • gabi_niedzisiejsza Re: No:/ Baka puscilem:/ 26.02.09, 14:42
            Zdarza się każdemu, przypomnij sobie naszą tyradę na Maska, ale nie
            ma tego złego co by na dobre nie wyszło, kwiatki wtedy dotałam od
            Ciebie, piękne, pierwsze od bardzo, bardzo dawna...
            • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 03.03.09, 21:59
              dziekuje Wam wszystkim za wypowiedzi, troche tu czasu nie
              zagladalem, bo mialem troche obowiazkow w pracy i rozmowe
              kwalifikacyjna nowa , wiec nie czytalem.

              Chyba naleza Wam sie wyjasnienia, bo zaangazowaliscie sie bardzo w
              moj problem. Moj ojciec tak jak juz ktos zauwazyl slusznie, podobno
              faktycznie, z tego co mi mama relacjonowala nie zaznal w domu
              milosci, ojciec go bil bardzo mocno - czyli moj dziadek. Ja dziadka
              nie poznalem niestety - umarl wczwesnie, przed moimi narodzinami
              nawet. Podobno mimo tego ze byl taki w stosunku do ojca to mimo
              wwszystko byl dobrym i uczciwym czlowiekiem. Ojciec (moj) byl bardzo
              krnabrny, podkradal rzeczy, podrzucal niewypaly z II wojny swiatowej
              itp :) Musze neistety przyznac czasem ze mi sie to podoba i smieszne
              a moze nawet troche imponuje , ja raczej nie bylem taki w
              dziecinstwie , wiec teraz moze wlasnie, na starosc brakuje mi tego
              ze nie 'szalalem w dziecinstwie ' ... sam nie wiem ...

              Widze ze ojciec chcialby za nasza sprawa, moja i siostry zrealizowac
              i osiagnac swoje niespelnione i niezrealizowane marzenia z
              mlodosci . Mimo inteligencji nie osiagnal na polu naukowym i
              zawodowym tak naprawde nic... To nie jest zle ze chcialby zebysmy
              byli intelektualistami i pracowali w dobrych firmach ... ja jednak
              czuje wlasnie ze brak mi tego co on mial w dziecinstwie czyli psot,
              wyzycia sie - chyba kazdy chlopak tak powinien przecvhodzic ten etap
              w zyciu . TO ze ominelo mnie tyle w zyciu i bylem grzecznym
              chlopusiem , uczacym sie albo grajacym na komputerku , teraz jestem
              jaki jestem ... Chociaz tez mialem momenty niesforne o ktorych
              wioele osob nie wie , ale np mialem znajomych zlodziejaszkow i
              chodzilem z nimi tez na lupy - Ja nie kradlem ale uczestniczylem w
              tym 'procederze', nie mialem sily przebicia - a ta paczka dawala mi
              jakas sile. Nie wiem czemu mi to imponowalo, jednak chyba
              odziedziczylem kilka rzeczy po ojcu :/
              Bardzo mi za to wstyd ...
              Niestety na pewne rzeczy jest juz za pozno a sportowcem to tez
              jestem cienkim, na silownie chodzilem faktycznie , ale w noge itp to
              cienko gram ... postaram sie jednak to zmienic :)
              pozdrawiam Was bardzo !
              dziekuje za odpowiedzi i poswiecony czas ...
              • mskaiq Re: No:/ Baka puscilem:/ 04.03.09, 08:58
                Dziecko potrzebuje milosc, kiedy jej nie otrzymuje wtedy akceptuje
                zlosc, krzyk rodzicow, bicie, kare jako objaw milosci. To dlatego
                takie zachowanie Ojca w stosunku do Ciebie i do Matki. Oddawal Wam
                to co uwazaal ze jest miloscia.
                Piszesz o Ojca psotach i wyzywaniu sie. To byl Jego bunt Tadziu, On
                chcial byc przytuolony, chcial zeby Mu ktos powiedzial ze Go kocha.
                Nie masz czego zazdroscic, Ty miales milosc od Twojej Mamy a On tego
                nigdy nie dostal.
                Ty byles grzeczny bo nie bylo w Tobie bolu, zlosci, nienawisci, a to
                bylo u Twojego Ojca.
                Znales ludzi ktorzy kradli ale nie przystapiles do nich, nie
                kradles. Byles zbyt pozytywny Tadziu, za wiele bylo w Tobie milosci
                aby krasc, nie chciales krzywdzic ludzi. czlowiek krzywdzi kiedy
                jest w nim wiele krzywdy, zlosci i nienawisci.
                Mysle ze mozesz osiagnac bardzo wiele, masz podstawy, masz w Sobie
                wiele milosci. Nie boj sie marzen, realizuj je, mozesz osiagnac
                cokolwiek chcesz.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • gabi_niedzisiejsza Re: No:/ Baka puscilem:/ 04.03.09, 10:25
                  No i pierwszy raz muszę zgodzić się z Panem Masekiem. Do dzieła
                  Tadziu! Fajny z ciebie chłop. Jest taka teoria, że każdy w życiu
                  musi przejść okres buntu, większość ma to za młodu, ale są tacy, co
                  później odczuwają potrzebę, żeby się "wyszaleć". Co się odwlecze...
                  na razie z tego co piszesz dobrze Cię mama wychowała.
                  • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 04.03.09, 19:03
                    ehh .. wlasnie dowiedzialem sie ze moj ojciec mial podobno wylew ,
                    niby jakis mikro jest z nim ok i jest przytomny , rozmawialem z nim
                    przez telefon... ale mial ... Czuje ze jednak jest z nim kiepsko
                    ehhhhh :( musze jechac do domu (rodzinnego) miasta ...
                    pozdrawiam Was !!
                    • szukana Re: No:/ Baka puscilem:/ 10.03.09, 22:59
                      słuchaj, on moze nie żyć

                      ale nie martw sie na pewno sobie poradzisz

                      pozdrawiam
                      • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 15.03.09, 23:36
                        ojciec ma tetniaka, poki co jest dobrze chodzi i jest zywy i ok, ale
                        wiem ze to moze byc niedlugo . dba o siebie i bedzie jechal do
                        lekarzy w innym wojewodztwie bo moze beda mu robic trepanacje
                        czaszki i jakos 'wycinac' tego tetniaka.

                        pozdrawaim
                        • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 25.04.09, 23:32
                          wlasnie wrocilem do domu, byla impreza u znajomych, ale nie czuje
                          sie najlepiej (psychicznie) i postanowilem nie isc dalej do klubu.
                          Alkohol bardzo mi szkodzi i wywoluje jeszcze pogorszenie nastroju ,
                          wogole glupie mysli mi przychodza do glowy i depresja siega zenitu .
                          Ciezko mi sie poskladac, widzialem swoja eks dziewczyne sprzed 2 lat
                          i nadal mi chodzi po glowie, nie umiem sie poskladac po tym
                          zwiazku . Nie wiem za bardzo jak poskladac sie po tym zwiazku . Nie
                          jestem juz mlody a walcze z tamta miloscia juz 2 lata i dalej nie
                          moge sie od niej uwolnic ...
                          • mskaiq Re: No:/ Baka puscilem:/ 26.04.09, 02:51
                            Dawno Cie nie bylo tutaj Tadziu. Jesli chodzi o alkohol to lepiej
                            nie pic kiedy masz problemy z depresja. Klub nie szkodzi ale alkohol
                            pogarsza nastroj i epizody depresyjne sa o wiele silniejszy. Staraj
                            sie rowniez nie pic kawy i wszystkieego co zawiera kofeine, to
                            rowniez nie dziala dobrze na osobe z depresja.
                            Piszesz ze nie mozesz pozbyc sie milosci od dwoch lat. Nie walcz z
                            nia, kiedy walczysz z miloscia akceptujesz wiele negatywnosci a to
                            powoduje ze stajesz sie depresyjny.
                            Kiedy pojawiaja sie dobre mysli o niej, zazdrosc, wspomienia albo
                            uczucie milosci to mysl o niej dobrze i staraj sie odpowiadac na to
                            miloscia do tej dziewczyny. Kiedy probujesz kochac to nie ranisz
                            siebie bo milosc nie rani i unikasz automatycznie negatywnosc i
                            epizodu depresyjnego. Kiedy uczucie milosci i mysli o tej
                            dziewczynie przestaja przynosic epizody depresyne to przestaja sie
                            pojawiac.
                            Serdeczne pozdrowienia.

                            • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 26.04.09, 21:06
                              dziekuje Wam, tak wogole to byl dziwny zwiazek z moja eks, bo w
                              polowie zwiazku zaczela sie u mnie depresja nawet o tym nie
                              wiedzialem, czulem ze cos jest nie tak ale ... chyba nie myslalem ze
                              az tak zle . trudno mi sie pozbierac . serio , to nie takie latwe
                              jak sie wydaje , jak ktos C sie sni po nocach i wogole myslisz czy
                              jej nie spotkasz na ulicy. NIe wiem ciezko bedzie...
                              pozdrawiam Was , dzieki jeszcze raz za uwage i pomoc !
                              • rafoso Re: No:/ Baka puscilem:/ 26.04.09, 21:39
                                na wyjście z depresji radzę parę skoków na bandżi,
                                najlepiej takiej bandżi z której wciągną cię żywego;>)
                                tylko nie pisz, że nie pomoże, wpierw spróbuj......
                                a lek na eks-miłość....tylko jeden....umarł król, niech żyje król...
                                i piszę zupełnie poważnie!
                                • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 27.04.09, 09:28
                                  no , cos w tym jest Rafoso
                                  a odnosnie krola to nie rozumiem , chodzi Ci o nową dziewczynę ? Powiem Ci
                                  ze sie spotykałem z innymi ale jednak myslalem o tamtej .
                                  pozdrawiam
                                  • mskaiq Re: No:/ Baka puscilem:/ 27.04.09, 13:26
                                    Sprobuj Tadziu nie bronic sie przed miloscia do tej dziewczyny ale
                                    unikaj kontaktow z Nia. To Ci przyniesie natychmiast ulge i po
                                    pewnym czasie zapominisz.
                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                    • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 07.05.09, 21:51
                                      mam niezly kryzys i zdaje sobie sprawe ze mna jest naprawde cos nie
                                      tak. upadly moje cele w zyciu , dzisiaj sie znow zastanawialem po co
                                      zyc , po co ta praca , po co te starania wszystkie , a seks? czym on
                                      jest? chwila uniesienia i jakiegos przyjemnego momentu . Tak
                                      naprawde to wszystko jest jakies obrzydliwe , zdalem sobie sprawe ze
                                      wszystko co robie to dla kobiet, bo pewnie dla siebie bym teraz tego
                                      wszystkiego nie robil. praca nie przynosi mi wogole satysfakcji,
                                      nie jestem w niczym jakis wybitnie dobry . Jedyna mysl to to ze
                                      matka no i ojciec tez - po prostu jakies nadzieje we mnie pokladali.
                                      Zawiodlbym ich , tyle ich wysilku zebym skonczyl studia . Ja tak
                                      naprawde , nie wiem mierzi tez mnie to , ze skonczylem studia a
                                      zarabiam ponizej sredniej krajowej.
                                      Przepraszam ze pisze tak chaotycznie ale mam niezly metlik w
                                      glowie . Tak naprawde jestem leniem i chetnie bym siedzial chyba ,
                                      nie wiem .... chyba tez po czesci zazdroszcze ludziom z tego ze sie
                                      ciesza , ze cos im przynosi satysfakcje . Ja mam duzo kompleksow ,
                                      nie umiem sie pozbierac, najgorsze ze przechodze ten kryzys kolo
                                      30tki kiedy widze ze nic nie osiagnalem w zyciu . Tak naprawde to
                                      teraz nie wiem co mam robic . Brak mi kogos ale z drugiej strony nie
                                      chce, boje sie w sumie chyba jakiegos zwiazku . Dobrze ze jest ten
                                      internet to moge sie wygadac , bez obaw bo balbym sie chyba tak
                                      komus wyspowiadac wprost kumplom. Tak mysle sobie o babkach moich i
                                      nie dziwie sie ze 2 milosci najwieksze zostawily mnie i nawet nie
                                      chca ze mna rozmawiac ... To najlepiej swiadczy jaki jestem .
                                      • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 08.05.09, 08:10
                                        obawiam sie ze mam cos na miare schizofreniii, albo jakiejs
                                        psychozy. A to nie tylko depresja ...
                                      • mskaiq Re: No:/ Baka puscilem:/ 08.05.09, 12:52
                                        To co opisujesz Tadziu to zwykle negatywne myslenie. Dlaczego
                                        dopuszczasz do Siebie takie myslenie. Dlaczego akceptujesz ze
                                        wszystko jest obrzydliwe ?
                                        Kiedy pojawiaja sie takie mysli to przeciwstawiaj im pozytywne, ze
                                        wszystko ma sens. Jesli tego nie bedziesz robil to nic nie bedzie
                                        mialo dla Ciebie sensu, wszystko bedzie obrzydliwe.
                                        Ja mialem to samo ale negatywnemu mysleniu przeciwstawialem pozytywne
                                        tak dlugo az przestaly sie pojawiac negatywne mysli.
                                        Piszesz ze praca nie przynosi Ci satysfakcji. Podobnie bylo u mnie
                                        tyle ze wlasnie wtedy staralem sie pracowac najlepiej, staralem sie
                                        miec statysfakcje z mojej dobrej pracy.
                                        Twoje negatywne myslenie bierze sie z tego ze w Twoim zyciu brakuje
                                        milosci, ze jestes sam. Z drugiej strony boisz sie nowego zwiazku,
                                        boisz sie zakochac bo mozesz znow cierpiec.
                                        Milosc zawsze przynosi sens i radosc, kiedy jest jej wiele nie ma
                                        depresji. Nie musi to byc tylko milosc do kobiety, mozna kochac
                                        wszystko wokol siebie ale aby kochac nie mozna krytykowac, trzeba
                                        sie nauczyc cieszyc.
                                        Serdeczne pozdrowienia.
                                        • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 08.05.09, 14:44
                                          masz racje Mskaiq ... Ale to tylko negatywne myslenie ? nie mam nic
                                          z psychozy ? czasami czuje w sobie agresje i obrzydzenie , ostatnio seks
                                          zaczal mi sie sprowadzac do takiego 'chamskiego' wyzycia swoich
                                          najnizszych pobudek i widze w kazdym facecie obok takiego chama ktory
                                          mysli tylko jak przeleciec kogos. I chyba tak bym zaczal seks traktowac,
                                          wlasnie jako tylko zaspokojenie siebie i swoich niskich pobudek . Nie wiem
                                          co jest ze mna ... Jestem zdenerwowany bardzo, nie moge sie uspokoic
                                          ostatnio, wiem ze taka nerwica jest wyrazem sprzecznosci w sobie , ze cos
                                          jest w niezgodzie z naszym 'ja ' i tego 'czego oczekujemy' , wiec mysle ze
                                          jest tez jeszcze we mnie zlosc na wszystko i wszystkich ktorzy mnie
                                          skrzywdzili w zyciu ....
                                          • tadzionalepa Re: No:/ Baka puscilem:/ 10.05.09, 16:32
                                            i co o tym sadzicie ? moze ktos skomentowac to ?
    • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 11.05.09, 19:52
      niekochane dzieci uzależniają się od masturbacji i ich skatowane mózgi już w
      młodości chorują na depresję.
      Najskuteczniejszym leczeniem jest obrzezanie, po którym
      powraca się do życia i zdrowia - podobnie jak Chrystus.

      biznes medyczny zajmuje się sprzedażą leków i utrzymywaniem ludzi w
      chorobie, więc nigdy nie przestanie promować kłamstwa, że masturbacja
      jest zdrowa i normalna.

      Ssaki w przyrodzie uprawiają seks 2 razy w roku - dlaczego człowiek
      chce uprawiać seks 2 razy dziennie?

      Nałogowe katowanie mózgu to choroba niekochanych i zaniedbanych dzieci, które w
      życie dorosłe wchodzą jako osoby uzależnione od
      własnych endorfin.
      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 06:36
        hm... cos w tym jest , ale jestem obrzezany bo mialem stulejke .
        Mysle ze chyba nie tutaj jest najwiekszy problem, znam bardziej
        uzaleznionych od seksu, masturbacji (kolegow z czasow sredniej) i
        funkcjonuja bardzo dobrze - przynajmniej o wiele lepiej ode mnie -
        zalozyli rodziny , maja prace, rozwijaja sie itd. Ale faktycznie z
        tym brakiem milosci - cos jednak w tym moze byc .
        pozdrawiam
        • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 11:04
          samo obrzezanie nie leczy depresji - depresję leczy
          świadomość dlaczego człowiek jest obrzezany, która
          powoduje, że człowiek rozumie, że seks trzeba robić
          z sensem a nie z ręką.

          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 11:08
            na to kolego nie ma takiej prostej recepty , inaczej bys dostal
            nobla .
            • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 15:12
              jest prosta recepta, tylko ona się nikomu nie opłaca.
              Ani lekarzom, ani producentom leków.

              Skuteczne i trwałe leczenie depresji polega na przełknięciu
              gorzkiej prawdy o tym co jest jej przyczyną.

              podstawą każdego nałogu jest wyparcie.
              Alkoholik nie pije, narkoman nie ćpa
              a nałogowe onanistki i onaniści
              nie torturują swoich mózgów latami
              wypierając zupełnie ze świadomości, że
              ten sam mózg, który im dostarcza chwili
              przyjemności sam cierpi z powodu tortur
              jakich doznaje od właścicielki/właściciela.

              Pan Bóg zabezpieczył się przed zdominowaniem
              genów populacji przez geny jednego osobnika właśnie
              poprzez mechanizm stopniowego uszkadzania pnia mózgu
              przez seks.

              Seks daje życie i zabija. A Pan Bóg jest do bólu dowcipny.


              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 21:45
                no dobrze ale czy jest ktos kto bedac bez kobiety nie masturbuje
                sie ? rozumiem , jesli sie to robi nagminnie i zastepuje to seks z
                partnerka .
                • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 21:52
                  wszystko jest kwestią ilości i intensywności tortury.

                  jedni zaspokajają się codziennie a inni raz na kilka tygodni.

                  To jest właśnie różnica między zdrowiem a chorobą.

                  • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 23:34
                    czy moim problemem Funstein , chcesz przez to powiedziec jest
                    masturbacja?
                    • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 13.05.09, 00:36
                      a skąd ja mam to wiedzieć?

                      jest możliwość, że zatrułeś się czymś kiedyś lub miałeś
                      uraz głowy. To Twój dylemat i Twoje emocje z dzieciństwa.
                      Ja tylko wiem, że 6 tygodni bez seksu skutecznie
                      leczy depresję i wiem, że większość ssaków uprawia seks
                      raz do roku a nie codziennie.

                      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 13.05.09, 22:39
                        czy jest mozliwa zmiana nastawienia na pozytywne i obudzenie sie w
                        dobrym humorze z jakimis planami ktore chce sie zrobic?
                        Mialem tak kiedys - i to bylo piekne uczucie, w pelni zrelaksowany ,
                        z poczuciem ze czeka mnie jeszcze cos dobrego i chce/moge wiele
                        zrobic - ale to bylo dawno i wierzylem w swoje sily - zarowno w
                        psychiczne /mentalne i fizyczne.
                        Jesli znacie jakies metody to bede wdzieczny za podrzucenie ...
                        pozdrawiam
    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 10:58
      tadzionalepa napisał:
      >ostatnio seks zaczal mi sie sprowadzac do takiego
      >'chamskiego' wyzycia swoich najnizszych pobudek i
      >widze w kazdym facecie obok takiego chama ktory mysli
      >tylko jak przeleciec kogos. I chyba tak bym zaczal
      >seks traktowac, wlasnie jako tylko zaspokojenie siebie
      >i swoich niskich pobudek . Nie wiem co jest ze mna...
      >Jestem zdenerwowany bardzo, nie moge sie uspokoic
      >ostatnio, wiem ze taka nerwica jest wyrazem
      >sprzecznosci w sobie , ze cos jest w niezgodzie z
      > naszym 'ja ' i tego 'czego oczekujemy' , wiec mysle
      >ze jest tez jeszcze we mnie zlosc na wszystko i
      >wszystkich ktorzy mnie skrzywdzili w zyciu ....

      Wedlug mnie mozna miec tyle seksu ile sie chce ale tylko
      kiedy seks wynika z milosci.
      Kiedy tak sie nie dzieje pojawia sie mozliwosc pojawienia
      sie takich mysli jak u Ciebie. Seks wtedy staje sie
      obrzydzeniem, zaspokojeniem siebie, niska pobudka.
      Te mysli bywaja bardzo natretne i powoduja ze seks
      staje sie czyms zlym i zbednym.
      Im bardziej negatywny seks, im mniej w nim dobrych uczuc,
      a wiecej zlosci, agresji tym silniejsze sa negatywne mysli
      zwiazane z seksem.

      Napisales ze jestes ostatnio zdenerwowany, ze masz zlosc do
      wszystkich ktorzy Cie skrzywdzili. Wybacz krzywde bo bez
      tego pojawi sie nienawisc, nieustanna zlosc przeciwko
      prawie wszystkim w Twoim zyciu. Zycie z nienawiscia
      jest niezwykle bolesne, rani, odbiera radosc i sens.
      Nie rozmyslaj o Swojej krzywdzie bo to jest przeciwko Tobie.
      Ja wybaczylem wszystko i w taki sposob pozbylem sie zalu,
      bolu, zlosci i agresji.
      Czujesz sie dobrze kiedy jestes szczesliwy, kiedy potrafisz sie
      cieszyc i kochac.
      Kiedy jest zal, zlosc, nienawisc, obrzydzenie wtedy czujesz sie
      fatalnie, pojawia sie depresja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 12.05.09, 11:05
        Mskaiq to jest prawda , kiedys gdy bylem zakochany pamietam
        ze seks byl przyjemny ale to faktycznie trzeba kogos kochac ...
        Gdy robilem to z kims kogo nie kochalem czulem tylko do siebie
        pozniej obrzydzenie , a pozniej czulem ze zmieniam sie pod jego
        wplywem i zaczynam patrzec bardzo materialnie na kobiety , jako
        typowy obiekt samców .
        pozdrawiam
        • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 24.05.09, 12:41
          jak u Was? u mnie po staremu w sumie. Z nowosci to chodze na BJJ ,
          mam treningi 2x tyg i mlodsi robia mnie na macie jak chca.
          • funstein Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 24.05.09, 12:48
            tadziu, posłuchaj mojej rady i za jakiś czas będziesz robił
            co zechcesz z młodzieżą na macie.
          • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 25.05.09, 12:49
            Kazdy powrot nie jest latwy, ale z czasem nie dasz sie latwo,
            potrzebna jest cierpliwosc i cwiczenia.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.05.09, 22:11
              eh, dzisiaj zwolnili mnie z pracy :/ I jak tu sie teraz nei zalamac ... :(
              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 16.09.09, 15:14
                czy da sie wyjsc z tego g...a bo inaczej tego nie nazwe , czy
                czlowiek jest tak slaby bo tak sie urodzil i zawsze taki bedzie ?
                NIestety przyznam ze mam problemy z radzeniem sobie samemu z soba .
                Nadal mam kociol w glowie tak jak to sie mowi w damskiej torebce a
                problemy zycia mnie przerastaja . Boje sie myslec o przyszlosci i
                wiem czemu wszyscy ode mnie odchodza. Najgorzej ze nie potrafie sie
                zmienic bo czuje zlosc do innych . czy psycholog mi jeszcze moze
                pomoc czy co jest najlepsze w moim przypadku ?
                • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 17.09.09, 05:29
                  Zlosc do innych najczesciej nie siega innych, ona siega ta osobe
                  ktora ma zlosc. Tutaj liczy sie Tadziu rozsadek, nie rob tego co
                  obraca sie przeciwko Tobie.
                  Postaraj sie cwiczyc fizycznie, to zmiejsza sile zlosci, latwiej
                  sobie z nia radzic. Poza tym staraj sie miec jak najwiecej owocow,
                  zmiejszaja toksycznosc i automatycznie maja wplyw na zlosc.
                  Potrafisz sie zmienic, staraj sie zmieniac jedna rzecz ktora Ci
                  przeszkadza ale staraj sie zachowac co zmieniles.
                  Z tego g... jak piszesz mozna wyjsc, ale wymaga to wysilku,
                  cierpliwosci do siebie, wybaczania sobie jesli cos nie wyjdzie i
                  ciaglego probowania az do chwili kiedy wygrasz z tym co Ci
                  przeszkadza albo pozbedziesz sie tego.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 19.09.09, 20:45
                    masz racje Msqkai, co zrobic jak ktos nie ma jaj i sie wszystkiego
                    boi .... Porownuje sie z innymi i widze ze mlodsi na boksie mogliby
                    mnie nastukac to samo na judo a mam prawie 30dychy - wstyd!
                    nie mam celu w zyciu - dopadaja mnie takie mysli coraz czesciej . I
                    chyba te cele i obowiazki przyszlego ojca glowy rodziny, sprawiaja
                    ze czuje ze nie podolam, nie mam jaj czy co . Matka chyba mnie
                    rozpuscila za bardzo - tak teraz sobie mysle.
                    pozdrawiam wszystkich
                    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.09.09, 01:58
                      Mysle ze zawsze znajdzie sie ktos kto moglby nastukac innej osobie.
                      Mysle ze to nie chodzi o to aby byc najsilniejszym, aby wszyscy sie
                      nas bali.
                      Chodzi o to aby jak najwiecej ludzi nas lubilo i akceptowalo. W
                      zyciu najwazniejsza jest inteligencja emocjonalna nad ktora trzeba
                      pracowac.
                      Inteligencja emocjonalna to umiejętność rozpoznawania własnych
                      stanów emocjonalnych, wiedza o własnych uczuciach, wartościach,
                      preferencjach, możliwościach i ocenach intuicyjnych, czyli
                      świadomość emocjonalna.
                      Poczucie własnej wartości, wiara we własne siły, świadomość swoich
                      możliwości, umiejętności oraz swoich ograniczeń.
                      Empatia, asertywnosc, umiejetnosc tworzenia motywacji dla siebie,
                      itp.
                      Masz Tadziu bardzo dobre podstawy aby rozwijac Swoja inteligencje
                      emocjonalna, mysle ze to dzieki Matce ktora potrafila Ci przekazac
                      bardzo wiele milosci.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 20.09.09, 10:16
                        Jak Mskaiq rozwijać tę inteligencję emocjonaln, asertywność.

                        Brak mi jak widać poczucia własnej wartości, wiary w siły - to o
                        czym piszesz.

                        Może i mam podstawy przez matkę, ale póki co niestety więcej z tego
                        powodu cierpienia niż normalności. Patrzę się w lustro i mam okropne
                        uczucie , dziwne nie lubię siebie, swojego ja - tak już mam na pewno
                        z parę lat

                        Czuję że mam depresję , wiem że jestem sfrustrowany - czy jakaś
                        szczera rozmowa z psychologiem pomoże mi?
                        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 21.09.09, 12:51
                          Rozpoczalbym od przejecia kontroli nad negatywnymi emocjami, tak
                          rozpoczynalem ja.
                          Regularnie cwicz fizycznie, latwiej bedziesz panowal nad zloscia,
                          strachem, niechecia, o wiele silniejsze beda pozytywne emocje. Zwroc
                          rowniez uwage na to co jesz, staraj sie wprowadzic duzo owocow i
                          warzyw do diety i unikaj wszystkiego co ma kofeine.
                          Nastepnie sprobuj zmieniac wlasna samoocene. Masz wiele pretensji do
                          siebie, co jest widoczne w postach.
                          Jesli cos Ci nie wyjdzie nie mysl negatywnie o sobie, nie badz
                          przeciwko sobie.
                          Spokojnie przeanalizuj dlaczego nie wyszlo, znajdz przyczyne. Bardzo
                          wielu ludzi obwinia siebie jak cos sie nie udaje zamiast szukac co
                          zostalo zrobione zle co jest rzeczywista przyczyna.
                          Zwykle przyczyna jest blad bo czegos nie rozumielismy, albo cos
                          zostalo zaniedbane, moze to byc rowniez brak asertywnosci.
                          Jesli chodzi o asertywnosc to obserwuj co zraza do Ciebie ludzi a co
                          zjednuje. Eliminuj to co zraza. Kiedy zrazisz osobe to mozesz
                          przeprowadzic to co chcesz tylko wbrew woli tej osoby, nawet jesli
                          bedzie musiala sie podporzadkowac Tobie.
                          Kiedy zjednasz sobe to masz o wiele lepsze szanse dotarcia do
                          drugiej osoby i szczerej wspolpracy.
                          Nie krytykuj, nie wymuszaj, podkreslaj dobre strony ludzi, uzywaj
                          jak najczesciej slowa dziekuje, prosze, itp.
                          Kup sobie ksiazke jak byc asertywnym i probuj wdrazac w zycie.

                          Bardzo wazne jest rowniez rozumienie innych ludzi, co jest przyczyna
                          ich agresji i dzialan przeciwko innym.
                          Czesto to my prowokujemy nie zdajac sobie sprawy ze to co mowimy czy
                          robimy wywoluje u kogos zlosc, niechec albo agresje.
                          Rownie czesto przyczyna agresji moga byc negatywne emocje drugiego
                          czlowieka i brak umietnosci radzenia sobie z nimi. Te emocje nie sa
                          zwiazane z nami a z innymi ludzmi, czesto rodzina. Kiedy czlowiekiem
                          kieruja negatywne emocje to nie panuje nad soba i wtedy moze sie
                          dostac kazdej osobie w zasiegu.
                          Im wiecej rozumiesz drugiego czlowieka, jego reakcje tym lepiej
                          radzisz sobie z ludzmi. Nie obrazasz sie, nie jestes zly na inna
                          osobe bo wiesz co wywoluje u niego zlosc, co powoduje agresje.
                          Wiele rzeczy mozna zmienic i nauczyc sie Tadziu. Im wiecej sie
                          rozumie tym mniej epizodow depresyjnych, tym wiecej satysfakcji z
                          wlasnego dzialania i osiagniec.
                          Serdeczne pozdrowienia.





    • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 05.07.10, 20:16
      witam

      w marcu zmarl moj tato.
      Duzo sie u mnie zmienilo od tamtego czasu . Myslalem ze nawet juz jest ok, ale zlapal mnie dol znowu i nie wiem co z tym zrobic wszystkim
      pozdrawiam
      • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 06.07.10, 11:00
        Napisz wiecej Tadziu. Co spowodowalo ten dol, z czym sobie nie
        radzisz.
        Serdeczne pozdrowienia
        • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 06.07.10, 20:00
          Najbardziej chyba to ze nikt mnie nie docenia.

          Po smierci taty, tyle mam na glowie ze jak ide do pracy i slysze
          kolegow jakie maja problemy to mi sie smiac chce.
          Poza tym musze wysluchiwac w pracy ich zlosliwych komentarzy, sam
          nie wiem skad wsrod inteligentnych ludzi niby tyle chamstwa.
          Dzisiaj prawie doszlo do bijatyki :)
          Przypominam jestem informatykiem .

          Poza tym chodze na boks od dwoch miesiecy, musze przyznac ze
          treningi ciezkie i mnie 'bardzo postawily na nogi'.
          w piatki mamy sparingi.
          Niestety 2 tyg temu wpadli na trening kolesie z gwardii (bokserzy),
          ktorzy co tu duzo mowic spuscili nam becki. Glowa mnie bolala
          przeszlo tydzien czasu po tym. Mysle ze mialem male wstrzasnienie
          mozgu moze nawet.

          Teraz zarzucilem treningi bo 'szkoda glowy'. Wszystko przez to ze
          wyszedlem na trening jakos bez przekonania, okazalo sie ze sparingi
          byly na 100% a ja myslalem o czyms innym.
          • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 07.07.10, 16:15
            Wiem Tadziu ze jestes informatykiem. Mysle ze zycie pokazuje Ci
            negatywna strone agresji.
            Nie chcesz cwiczyc boksu. Masz racje ze moze przyniesc powazne
            uszkodzenie ciala, ten sport wyzwala rowniez agresje, stawarza
            falszywe przekonanie o sile.
            W agresji i biciu sie nie ma sily, jest tam slabosc ktora sie
            maskuje pod postacia agresji.
            Cwicz jakis inny sport, tenis, siatkowke, bieganie, plywanie. Ten
            rodzaj sportu postawi Cie na nogi rowniez.

            Kiedy nie masz szacunku do swoich kolegow to oni nie maja go
            rowniez dla Ciebie.
            Kiedy na agresje kolegow nie bedziesz odpowiadal agresja to
            przestana byc agresywni w stosunku do Ciebie.
            Jesli bedziesz probowal uzywac sily to strasznie na tym
            przegrasz.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 07.07.10, 16:29
              Tak, teraz na wakacje zapisuje sie znowu na JuJitsu albo pochodze na zapasy moze. Biegać biegam, w siatkę nie gram bo nie mam tutaj z kim. Teraz dadzą nam karty multisport to pochodze sobie na basenik faktycznie.
              Reszta cwaniakow u mnie w pracy bo inaczej ich nie mozna nazwac , nie chce ruszyc tylkami, maja ustabilizowane zycie - laski które im dobrze robią za przeproszeniem, poza tym są z W-wy.
              Czlowiek jak sie sponiewiera tak to pozniej az go ciagnie do wymeczenia swojego ciala.

              pozdrawiam
              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 08.07.10, 09:27
                ale wez tu nie badz agresywny,
                ojciec umarl, mieszkam w obcym miescie, nikogo tu nie znam prawie
                Place za mieszkanie jak za zboze a warunki jak murzynskiej chacie prawie, a w pracy musze wysluchiwac nie raz debili ktorzy Cie jeszcze obrazaja.
                • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 08.07.10, 13:11
                  A w jaki sposob agresja pomaga ? Agresja wzmaga zlosc, zewnetrzny
                  swiat staje sie bardzo wrogi. Wtedy trudno sie cieszyc zyciem,
                  bo wszedzie wokol jest wrogosc.
                  Moj swiat jest bardzo przyjazny, dzieje sie to dlatego ze
                  nie reaguje agresja na agresje. Agresja na ktora sie nie
                  odpowiada traci cala swoja moc, kiedy odpowiada sie na nia
                  agresja nabiera sily i moze zniszczyc.
                  Jesli chodzi o smierc to trzeba sie z nia pogodzic. Zlosc na
                  nia tylko powieksza strate a strata zawsze wiaze sie z depresja.
                  Aby pogodzic sie ze smiercia trzeba zakceptowac zycie bez
                  przyszlosci tzn nauczyc sie zyc tu i teraz.
                  Serdeczne pozdrowienia.



                  • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 10.07.10, 11:18
                    jestem bardzo nerwowy.W pracy tak samo, wszyscy gadaja glupoty tak
                    ze sie spinam nawet w pracy.

                    Doszedlem dzisiaj do tego ze mam depresje. Obudzilem sie i widze ze
                    inni sie ciesza z byle czego a ja po prostu nie potrafie.
                    Za duzo przykrego sie wydarszylo w moim zyciu.

                    Poza tym uchodze niby za przystojnego, zamiast sie cieszyc zyciem i
                    podrywac tzw. 'laski' to ja nie potrafie o zadnej myslec.
                    Mam juz odpowiedni wiek zeby zalozyc rodzine a widze ze ja sam nie
                    potrafie ze soba zyc i czerpac z zycia .

                    Nie wiem czego sie chwycic, co robic...
                    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 10.07.10, 16:19
                      A po co przejmowac sie glupotami ktore mowia ludzie w pracy ?
                      Kazdy ma prawo do swoich opinii. Zlosc pojawia sie kiedy
                      utozsamiamy sie z opiniami innych i je przezywamy.
                      Nie ma potrzeby tak robic, mozna na te opinie patrzec z
                      dystansu, wtedy nie zloszcza, nie wywoluja agresji.

                      Mysle ze trudno sie cieszyc z byle czego. Niestety sami
                      dewalujemy wiele rzeczy wokol nas do byle czego.
                      Zabieram na plaze starsza pania, karmi mewy, jest tym oczarowana
                      opowiada o nich, smieje sie do nich, cieszy sie nimi.
                      Kiedy ja poznalem nie widziala ptakow, ale jesli je widziala
                      to jako szkodniki, nie interesowala Ja rowniez plaza na Bondi.
                      Uwazala ze jest dla snobow a dzisiaj kocha ja, jest naprawde
                      piekna.

                      Mysle ze podrywania lasek nie przynosi radosci. Milosc ja
                      tworzy, ale czy masz odwage kochac ?
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 14.07.10, 15:01
                        A co poradza inni ? Co powinienem zrobic, w ktora strone podazac ?
                        Wczoraj nawet zadzwonilem do wrozki o przyszlosc zawodowa ktorej tel znalazlem w TV.
                        Moze ktos inny oprocz mskaiq sie wypowie w tym temacie ?

                        pozdrawiam serdecznie
                      • ergo_pl Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 17.07.10, 07:39
                        mskaiq napisał:

                        > Uwazala ze jest dla snobow a dzisiaj kocha ja, jest naprawde
                        > piekna.

                        Plaża czy ta pani?
                      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.07.10, 18:43
                        niestety czuje sie beznadziejnie, malo brakuje czuje zebym sie
                        rozplakal :(
                        Wszystko mnie dobija .
                        Bardzo latwo sie denerwuje , a zycie samotnie w tej Warszawie teraz
                        tez mnie dobija .
                        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 27.07.10, 11:05
                          Aby nie czuc sie samotnym w Sydney musialem zaakceptowac Sydney
                          i ludzi tam zyjacych.
                          Jesli nie chcesz byc samotny w Warszawie musisz ja zaakceptowac
                          a takze ludzi.
                          W tej chwili tego nie robisz wiec otoczony jestes wrogami a
                          bardzo zle zyje sie pomiedzy wrogami. Wtedy trudno nie byc
                          nerwowym.
                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 27.07.10, 23:40
                            zgadza sie nie akceptuje wiekszosci tutaj ludzi i tzw.chamow
                            warszawskich :)
                            • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 28.07.10, 14:56
                              Tak dlugo jak bedziesz to robil tak bedziesz sie czul jak
                              sie czujesz obecnie.
                              Mozesz to zmienic ale to zalezy od Ciebie, od tego co jest
                              dla Ciebie wazniejsze. Zlosc, nienawisc czy milosc.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 29.07.10, 19:22
                                Nie moge sobie z tym wszystkim przerazic , jakies fatalne mysli o
                                przyszlosci nurtuja moja glowe.
                                Caly czas mysle o tacie, lzy mi leca na przystanku w domu, pracy.
                                Wszyscy mnie wkurzaja mam chec zapasc sie pod ziemie .

                                Wczoraj poza tym bylem na rozmowie o prace i musze powiedziec ze
                                dobrze mi nawet poszla , ale moja smutna twarz chyba ich odsunie ode
                                mnie
                                • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 29.07.10, 19:24
                                  nic mnie nie cieszy , wszystko chyba mi zacznie wisiec, martwie sie
                                  tylko o najblizsza rodzine :(((
                                • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 30.07.10, 13:16
                                  Szukasz pracy, czyli uwierzyles ze w poprzedniej nie da sie
                                  wiecej pracowac.
                                  Im bardziej jest sie wrogim w stosunku do ludzi tym czesciej
                                  projektuje sie na nich wlasna wrogosc. Dlatego widzisz ja u
                                  innych i bronisz sie ta wrogoscia.
                                  To zwykle wyzwala w ludziach prawdziwa wrogosc a to tylko
                                  podnosi stan zagrozenia.
                                  jesli chodzi o Ojca czy Matke, to zawsze mysle o nich z miloscia.
                                  Kiedy tak sie mysli wtedy nie pojawia sie zal ktory przynosi bol
                                  i lzy.
                                  Serdeczne pozdrowienia.
                                  • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 31.07.10, 05:25
                                    Da sie pracowac, ale chyba nie ma nic zlego w tym ze chce sie
                                    rozwijac ? Moj tatus sw.Pamieci, sam mowil ze to nie praca dla mnie
                                    (obecna) i ze powinienem ja zmienic.

                                    Musze zrobic cos dla niego.

                                    Ps. Wczoraj zadzwonili odmownie po rozmowie kwalifikacyjnej. NIe
                                    chcieli powiedziec tez co zadecydowalo na 'Nie' :/
                                    • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 31.07.10, 11:51
                                      To znaczy jak sie chcesz rozwijac ? Co chcesz robic w
                                      komputerqach ?
                                      Czym sie chcesz zajmowac, byc programista, zajac sie sprawami
                                      systemu operacyjnego czy tez projektowaniem czy obsuga systemow
                                      uzytkowych ?
                                      Napisales ze Twoj sp tatus mowil Ci ze to praca nie dla Ciebie.
                                      A co Ty o tym myslisz ? Jesli jest nieodpowiednia dla Ciebie
                                      to dlaczego jest nieodpowiednia?
                                      Mysle ze warto odpowiedziec sobie na te pytania.
                                      Serdeczne pozdrowienia.
                                      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 02.08.10, 21:35
                                        Poki co jestem zly na swiat, ze nic mi nie wychodzi .
                                        Tato umarl , wszystkim wesolo a ja smutny, nie umiem sie cieszyc
                                        niczym juz.
                                        Ostatnia rozmowa w Volvo i jej negatywny wynik podkopal moja pewnosc
                                        siebie, ktora i tak jest kiepska teraz
                                        • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 03.08.10, 14:40
                                          Czy myslisz ze swiat ma cos wspolnego z tym ze Ci nie wychodzi ?
                                          Mysle ze moze Ci nie wychodzic bo popelniasz bledy. Byc moze
                                          nie chcesz sie przyznac do tych bledow i dlatego obwiniasz
                                          swiat za nie. Ludzie bardzo czesto wypieraja to czego nie chca
                                          akceptowac u siebie.
                                          Dlaczego rozmowa w Volvo podkopala Twoja pewnosc siebie ? Czyzbys
                                          sie czul po tej rozmowie gorszy ?
                                          Trzeba sobie zdawac sprawe ze to nie jest kwestia tego ze sie
                                          jest gorszym tylko kwestia doswiadczenia. Ktos inny mogl
                                          miec wieksze doswiadczenie, wiecej lat pracy niz Ty i dlatego
                                          zostal wybrany. To nie ma nic wspolnego z tym ze jestes gorszy
                                          czy lepszy.
                                          Ten rodzaj myslenia, (gorszy i lepszy) podwaza pewnosc siebie,
                                          obniza samoocene.
                                          Serdeczne pozdrowienia.
                                          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 14.08.10, 01:02
                                            powoli trace poczucie sensu zycia ... czuje ze bladze i nie wiem juz
                                            sam czasami po co zyje...
                                            • mskaiq Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 14.08.10, 15:03
                                              Mysle ze nadal nie rozumiesz dlaczego masz problemy, dlaczego
                                              tracisz sens zycia.
                                              Tworzysz je sam, unikasz milosci, chcesz byc silny ale nie
                                              mozna byc silnym bez milosci.
                                              Zlosc nie jest sila, strach pozbawia sensu zycia, zal przynosi
                                              placz i poczucie krzywdy.
                                              Serdeczne pozdrowienia.
    • aljoro Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 14.08.10, 14:54
      To normalne, każdy chłopiec chce widzieć w swoim ojcu kogoś wyjątkowego, może
      nawet szczególnie kiedy niczego wyjątkowego nie dostaje, a swoja drogą
      homoseksualizm jest również czymś normalnym - choć pewnie nie łatwym do
      zaakceptowania.


      www.psychoterapia-zabrze.pl
      • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 17.08.10, 15:08
        chyba Cie poyebalo Aljoro .
        Nigdy nie bylem i nie bede gejem.
        Uwazaj co piszesz
        • maciej1415 Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 26.08.10, 23:07
          tadzionalepa napisał:

          > chyba Cie poyebalo Aljoro .
          > Nigdy nie bylem i nie bede gejem.
          > Uwazaj co piszesz

          czytałem tylko twoja pierwszą wypowiedz o co chodzi odp nie ale tu w dziwny
          sposób sie tego homoseksualizmu wyparłes, jak by to był jakis wstyd, choroba,
          jak bys się tego bał. Do gejów nic nie mam, wiec skoro nim nie jestes to czemu
          wypowiedz poprzednika tak się obuzyła on tylko napisał, ze homoseksualizm jest
          trudny do zaakceptowania nie widze w tym nic skierowanego do ciebie:P
          • tadzionalepa Re: moj przypadek powiazany z dziecinstwem 27.08.10, 17:42
            no tak to napisal jakby mi to imputowal
Inne wątki na temat:
Pełna wersja