Dodaj do ulubionych

Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej :(?

23.02.09, 09:32
Witam, mam 27 lat, córeczkę 4 latka i tkwię w nieudanym małżeństwie.
W zeszłym tyg poszłam do psychologa w końcu bo już czułam że jeszcze trochę i
będzie ze mną źle...
Zaczęło się od tego że zaczęła mnie męczyć opieka nad córką, od 4 to samo,
dom-sklep-dom. Często zbyt nerwowo zareagowałam w stosunku do córki i potem
miałam BARDZO duże wyrzuty sumienia że co ze mnie za matka... Dodatkowo
przestało mnie cieszyć cokolwiek, że córka zdrowa, że ślicznie rysuje, że
powiedziała coś śmiesznego... No i pól roku temu przeczytałam w necie że w
2012 będzie koniec świata, że jakaś asteroida czy coś tam się zbliża do Ziemi,
że potwierdzają to przepowiednie Nostradamusa, że III wojna światowa itd. I
tak się tym przejęłam że od tej pory (PÓŁ ROKU!!!) żyję w ciągłym
paraliżującym strachu, często płacze, proszę Boga o ocalenie, że córeczka taka
malutka i całe życie ma przed sobą, nie robię żadnych planów bo i po co? Na 4
lata? Nie warto... Ostatnio wykombinowałam że dzień przed TĄ datą zarzyję całe
opakowanie tabletek nasennych żeby nie patrzeć na śmierć najbliższych.
Czułam że jeszcze chwila i zwariuję. I jeszcze mój mąż... Zero rozmów między
nami, zero wsparcia w nim, jeśli zwierzę mu się z czegoś to bagatelizuje mój
problem albo - tak jak to w przypadku moich lęków co do daty 2012 - po prostu
wyśmiał.
I tak trafiłam do psychologa - diagnoza - stany depresyjno-lękowe z problemami
adaptacyjnymi. Skierował do psychiatry i na terapię. Psychiatra przepisała
Seronil. No i właśnie, jest w pół do dziesiątej, powinnam zjeść śniadanie i
wziąć 1 kapsułkę. Ale boję się czy nie będę miała jakichś jazd, schiz czy nie
będę senna itd... Pani doktor mówiła że lek jest raczej dobrze tolerowany
przez pacjentów ale ja się boję. No i czy się nie uzależnię i co będzie jak
odstawię? Tyle pytań i świadomość że jak nie wezmę, sama nie dam rady
normalnie żyć bo mój strach mnie przerasta, z miesiąca na miesiąc jest coraz
gorzej..Wy też wyśmiejecie moje obawy i lęki? a może ktoś też to przerabia?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 10:12
      lęk przed skutkami ubocznymi zrozumiały i wcale nie dziwny.
      Jeżeli się boisz to na początek, weź połowę, albo i mniej , (kapsułkę można
      otworzyć, odsypać i zamknąć z powrotem) . No i zobaczysz czy coś neipokojącego
      będzie się działo, prawdopodobnie niewiele poczujesz, ale przynajmniej
      przestaniesz się bać.
      Natomiast nei wiem czy seronil coś zmieni tak ogólnie, skoro boisz się końca
      świata, jakkolwiek uwierz mi skoro ja mam kredyt hipoteczny na 30 lat to zapłacę
      każdą jedną ratę do ostatniej, bo ja to już tak mam w życiu że nic mi się nie
      upiecze:), no ale wracając do tematu skoro boisz się konca świata i ogólnie
      jesteś tak rozklekotana nerwowo to psychoterapia chyba mogłaby Ci bardziej
      pomóc, więc nie rezygnuj z terapii.
      na pociechę powiem Ci że przewidywanie końca świata to od wiekow ulubiona
      rozrywka ludzi, ostatni chyba był w 2007 , czy jakoś tak i jak widzisz - NIC.
      Takich "końcow świata" było już z kilkaset pewnie.
      Trzym się ciepło i bądź dobrej myśli, z pewnością z tego się wykaraskasz.
    • elzbieta007 Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 10:14
      Jeśli chcesz sobie pomóc, to zamknij oczy i łyknij pigułę. Nawet jak się pojawią
      jakieś objawy uboczne, to one nie są niebezpieczne. Ale po seronilu
      (fluoksetynie) rzeczywiście nie pojawiają się zbyt często. Ja nie miałam z nim
      problemów.

      I załatw terapię. Prochy nie wyleczą nerwicy.

      A tak jak Ty masz, to mają wszyscy nerwicowcy, choć nie koniecznie tym, czego
      obawiają się najbardziej jest koniec świata w 2012:)
    • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 10:19
      Stworzylas strach a strach to jedna z najczestszych przyczyn
      depresji. Musisz uwierzyc ze 2012 roku nie bedzie konca swiata, ja w
      to nie wierze podobnie jak 99% ludzi. Kiedys mowiono ze w roku 1000
      ma nastapic koniec swiata i nie nastapil.
      Jesli pozbedziesz sie tego strachu wtedy powoli zaczniesz wracac do
      normalnosci. Znowe zaczniesz sie cieszyc coreczka, zniknie
      zniechecenie i depresja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • beee5 Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 13:30
        JA też na początku bałam sie wziąć leki - a ten lęk byl sam w sobie
        elementem mojej depresji.
        Nie boj się, za kilka tygodni poczujesz sie DUZO LEPIEJ i będziesz
        miec siłę by zająć się dzieckiem i ninnymi rzeczami.
        Obecne lieki przeciwdepresyjne nie uzaleniają i nie otepiają (tylko
        na początku brania możesz troszkę dziwnie się poczuć).
        Ja tez na początku wyrzuciłam receptę na asentre bo się bałam...
        Przez to męczyłam się jeszcze ok 2 miesięcy - ale to było
        niepotrzebne- mogłam od razu rozpocząć terapię.
        Pozdrawiam,
    • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 13:37
      Nie zastanawiaj się, tylko zacznij zażywać leki, bo te lęki i doły, które masz
      Cię wykończą. Nie mówiąc o rodzinie, która pewnie też nie może się doczekać,
      kiedy wyzdrowiejesz. A z tymi efektami ubocznymi to przesada. Antydepresanty
      naprawdę zazwyczaj są dobrze tolerowane, nie powodują żadnych jazd i nie
      uzależniają. Poczytaj ulotkę.
      • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 13:56
        Wzięłam i czekam, tylko że ja jestem b niecierpliwa, chciałabym
        odczuć działanie od razu.. Psychiatra mówiła mi że na działanie leku
        trzeba poczekać 3-4 tyg. No cóż, dziś mam wyjątkowo dużego doła, mąż
        też jakiś mrukliwy bardziej niż zwykle... Naprawdę żadnej
        mobilizacji nie mam w sobie do czegokolwiek..
        • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 14:17
          No nie wiem, czy sanatorium to dobry pomysł. Brak czegokolwiek do
          roboty całe dnie raczej nasili objawy. Ważne jest żyć i zdrowieć w
          swoim tzw. naturalnym środowisku i mieć stały rozkład dnia i jakieś
          zajęcia poza domem, stałe na określoną godzinę, może jakieś
          ćwiczenia fizyczne, aerobik, cos co sprawiałoby ci satysfakcję, albo
          raz w tygodniu na ploty do koleżanek, albo do kina.
          • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 14:27
            Jak się ma siłę na to, to czemu nie, ale w momencie jak leki nie działają i
            człowieka nic nie cieszy i jest wiecznie zmęczony i tylko by leżał, to
            wyciąganie go na siłę z domu i wdrażanie do obowiązków daje przeciwny efekt.
            Natomiast w lżejszej postaci, kiedy chory ma siłę i ochotę na jakąś aktywność,
            to czemu nie. Poza tym, w sanatorium też są organizowane różne zajęcia i też
            jest towarzystwo, więc jak ktoś chce skorzystać, to nie ma problemu.

            Kiedyś jakiś psychiatra się wypowiadał, że w szpitalach jest sporo pacjentów,
            którzy sami się zgłaszają, żeby móc odpocząć od codzienności i choć przez chwilę
            mieć święty spokój. Chyba sanatorium lepsze niż szpital, można też jakieś wczasy
            sobie zafundować.
          • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 14:43
            No właśnie, odkąd urodziłam córkę nie wychodziłam nigdzie bo nie
            miałam ani z kim ani odwagi - bałam się zostawić córke pod opieką
            męża, bo mam w sobie taki lęk że jak mnie nie będzie przy córce to
            się coś może stać. Nie ufam nikomu, mąż podchodzi bardzo "luzacko"
            do wychowania córki, siedzi przed kompem podczas gdy mała robi co
            chce i głowę daję że nawet jakby skakała po łóżku to by nie zauważył.
            No a jeszcze pytanie do Was dziewczyny, oczywiście bardzo dziękuję
            Wam za odzew na mój post, naprawdę miałam pewne obawy przed
            napisaniem czegokolwiek bo myślałam że skoro mąż wyśmiewa moje lęki
            to tu będzie to samo.
            Są takie dni że prawie nie myślę o końcu świata, ale dziś np lęk ten
            się nasilił od samego rana, przypominam sobie co przeczytałam na
            temat daty 2012 a konkretnie 21.12.2012, że wtedy kończy się
            kalendarz Majów, że będzie przebiegunowanie Ziemi które jest co
            chyba 11000 lat i właśnie na rok 2012 wypada kolejne, że słońce
            zbliży się do Ziemi....Dlaczego wszyscy są pewni że to nieprawda,
            skoro tyle informacji jest na ten temat? Potwierdzone naukowo
            wyliczenia, plus przepowiednie Nostradamusa?
            I jeszcze te codzienne wiadomości ze świata, wszędzie jakieś
            zamachy, doszło do tego że jak do autobusu czy tramwaju wsiada jakiś
            cudzoziemiec o ciemniejszej karnacji, ja cała spocona ze strachu w
            sekundę, modlę się żeby dojechać do następnego przystanku i czym
            prędzej z niego wysiadam i biegiem przed siebie...
            Codziennie rano patrzę z lękiem w niebo ze strachu żeby nie ujrzeć
            nan nim jakiejś asteroidy czy rakiety wystrzelonej przez jakieś
            państwo... Każdy samolot czy helikopter wyzwala u mnie strach czy to
            nie jakiś nalot...
            Moje lęki wykańczają mnie dosłownie bo tracę siły do czegokolwiek,
            nawet żeby umyć włosy i zrobić makijaż... Nie uśmiecham się prawie
            wcale, bo nic mnie nie śmieszy, nie cieszy...
            W sobotę moja córka po raz pierwszy pojechała do dziadków na wieś
            beze mnie, z moim mężem. Powinnam sie cieszyć że będę miała czas dla
            siebie i w ogóle... W rezultacie w sobotę od rana do wieczora
            sprzątałam jak nakręcona, myłam, czyściłam i pucowałam co się dało,
            pralka chodziła 10 godzin non-stop, wszystko to po to żeby nie
            myśleć że mojej córeczce może sie coś stac tam, tyle kilometrów ode
            mnie... W końcu wieczorem jedna koleżanka zgodziła się wyjść ze mną
            do klubu, ale nawet tam, chociaż muzyka była super - taka jakiej
            słucham, pomimo wypitych kilku piw, nie umiałam się wyluzować tak na
            100%...
            Strasznie mi źle ze sobą samym...
            • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 15:04
              Myślę, że po prostu zaczynasz racjonalizować swoje lęki, które są tylko i
              wyłącznie wytworem Twojej wyobraźni. Osoby cierpiące na schizofrenię miewają
              halucynacje i manię prześladowczą. I większość z nich zaczyna wierzyć w te swoje
              urojenia i je racjonalizować. I podobnie jest z osobami, które cierpią na lęki.
              Też niektóre z nich zaczynają to wszystko racjonalizować, zwłaszcza jak jeszcze
              naczytają się jakiś raportów kryminalistycznych, przepowiedni itp.

              Mówiłaś lekarzowi, że lęki nie dają Ci żyć? Może zanim antydepresanty zaczną
              działać powinnaś zażywać jakieś leki przeciwlękowe. Nie zaszkodziłoby jakbyś
              jeszcze raz skontaktowała się z lekarką.
              • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 15:37
                Wydaje mi się, że to nie strach o koniec świata, to strach o dziecko
                Cię wykańcza. Koniec świata racjonalizuje twój ukryty bezpodstawny
                lęk o dziecko. Powinnaś znaleźć w swoim otoczeniu osobę, której na
                tyle zaufasz, żeby zostawić z nią spokojnie małą (babcia, opiekunka)
                na parę godzin chociaż. No i leczyć się, leczyć. leki działają
                naprawde, uwierz mi. Jestem tego przykładem.
                • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 15:47
                  Moja mama wyprowadziła sie z nowym mężem z domu i ma nas delikatnie
                  mówiąc w d...
                  Matka mojego męża - szczerze mnie nie znosząca - mieszka 150 km od
                  nas i też uznaje tylko swojego pierwszego wnuka - syna swojej córki.
                  Do swojego syna (mojego męża) dzwoni jak czegoś potrzebuje, zwykle
                  raz na m-c.
                  Obcą osobe tym bardziej wykluczam...
                    • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 16:09
                      a ja widzę zupełnie inna wyjście niż spacyfikowanie się lekami. Zmienić
                      podejście do pewnych spraw. Tak silny lęk o dziecko spowoduje że relacje
                      matka-dziecko będą zaburzone, a jest na tym forum kilka osób ktore mogą coś
                      powiedzieć o konsekewncjach nadopiekuńczości matki z ciężką nerwicą. Nie mopwiąc
                      już o tym że na bank "sprzeda" te swoje lęki dziecku i będzie mieć małego
                      lękliwego czlowieka z problemami a potem niesamodzielnego doroslego z jeszcze
                      większymi problemami i życie spieprzone i jej i dziecka, i cale to poświęcenie
                      się i martwienie na nic.
                      Jeżeli nie zmieni swojego podejścia, nie zacznie inaczej patrzeć na świat, to
                      leki niczego nie zmienią, na chwilę może uspokoją, ale problem pozostanie
                      zamieciony pod dywan. Leki jeżeli trzeba to należy brać, ale jeżeli za tym nie
                      pójdą zmiany to nic nie da. czekanie że tabletka sama zmieni wszystko to naiwność.
      • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 18:39
        No właśnie, nie rozmyślać - łatwo powiedzieć, trudniej wcielić to w
        życie. Jak już pisałam wcześniej, sa dni gdy o swoich lękach nie
        myślę tak bardzo intensywnie, ale przeważają takie dni, gdy budzę
        się z tak silnym lękiem i strachem, tak bardzo rozdrażniona, z
        poczuciem beznadzieji, że to rzutuje na cały dzień - krzycze na
        córkę czasem bez powodu, zbyt impulsywnie reaguję na najmniejsze,
        błahe rzeczy, potrafi mnie wyprowadzic z równowagi np zalany obrus
        czy rozsypane kartki papieru na podłodze w pokoju córki. Potem mam
        oczywiście OGROMNE wyrzuty sumienia, że jestem wyrodną matką, że nie
        powinnam miec dziecka, że się do tego nie nadaję.... Wiem, że
        omijają mnie ważne rzeczy w życiu córki, że nie potrafię cieszyć sie
        każdą chcwilą spędzaną z nią, nawet wyjścia na plac zabaw sa dla
        mnie udreką. Strasznie jestem zła na samą siebie ale nie potrafię
        przmóc sie w sobie i "olać" niektóre rzeczy, tak po prostu "wrzucić
        na luz"...
        • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 19:28
          A jak Twoje dziecko to znosi? Olewa te Twoje wybuchy, czy raczej popada w jakieś
          stany lękowe? Bo jak to drugie, to jak najszybciej zacznij się leczyć albo
          znajdź jakąś opiekunkę czy przedszkole, bo potem obie możecie wylądować u
          psychiatry i to na dużo silniejszych lekach. To zaczyna podchodzić pod przemoc w
          rodzinie i tym samym przestaje być tylko i wyłącznie Twoim problemem. Mówiłaś o
          tym lekarzowi?
          • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 19:45
            Przesadzasz troszeczkę, oczywiście nie biję córki, nie daję klapsów,
            po prostu czasem podnosze ton głosu, ale nie jest to wrzask czy
            wydzieranie się na cały blok. Moja córka jest osóbką z
            charakterkiem, bardzo uparta, więc jak 10 razy powtórzę jedno
            polecenie i nie dociera do niej nic, to wtedy podnoszę głos, a ona
            nie reaguję na mnie żadnymi lękami, nie boi sie mnie, czy coś w tym
            stylu. Jest na etapie raczej obrażania sie na mnie ale za 10 minut
            przepraszamy sie nawzajem - ona mnie za to że urządziła histerię
            (np. nie chciałam jej włączyć 2 raz po rząd jakiejś bajki), a ja ją
            za to że krzyknęłam... Tak to wygląda...
            • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 23.02.09, 20:03
              Ale twierdzenie, ze ktoś jest uparty z charakterkiem i urządza histerie jest
              nieco subiektywnym stwierdzeniem. Bo zazwyczaj patrząc na coś takiego z zewnątrz
              można polemizować, która ze stron konfliktu jest bardziej uparta i ma bardziej
              cięty charakter. Przykład z bajką, świadczy jednak o robieniu z igły widły i
              chęci pokazania drugiej stronie czyje na wierzchu.
              Nie uważasz, że może być tak, że masz po prostu za dużo wolnego czasu i za mało
              realnych obowiązków i dlatego każda bzdeta Cię drażni? Dlatego też masz czas na
              czytywanie przepowiedni i prowadzenie pseudofilozoficznych rozważań o końcu
              świata? Pracujesz w ogóle czy siedzisz całymi dniami w domu?
                • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 09:45
                  Sama nie pitol. Jak ktoś nie jest zawzięty i uparty to nawet jak ma do czynienia
                  z kimś upartym, to tego nie zauważy. Poza tym, zawziętym, agresywnym i upartym
                  osobom zawsze wydaje się, że cały świat jest wredny i uparty i nastawiony
                  przeciwko nim, łącznie z ich własnymi dziećmi. A racjonalizacja i
                  usprawiedliwianie przemocy wobec dzieci to dość powszechne zjawisko.
                    • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:21
                      To nie było do Ciebie, tylko uogólnienie do poprzedniczki. ;D

                      A przemoc wobec dzieci jest faktem. Nie ulega wątpliwości, że są ludzie, którzy
                      nie nadają się na opiekunów, których dzieci drażnią i doprowadzają do jakiś
                      patologicznych stanów emocjonalnych. I niekoniecznie ma to postać przemocy
                      fizycznej.
                      • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:28
                        Ale nie uogólniaj tylko odnoś sie do moich postów; znajdź mi chociaż
                        1 matkę lub ojca którzy NIGDY nie podnieśli głosu na swoje dzieci???
                        Człowiek jest tylko człowiekiem, nie jest z żelaza i wszystko ma
                        swoje granice, a powtórzenie enty raz czegoś w ostrzejszej formie
                        (gdy dziecko nie słucha), dla Ciebie to już podchodzi pod
                        przemoc???? Proszę Cię....
                        • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:39
                          Mnie raczej chodziło o robienie z igły widły. Nie słucha to niech sobie nie
                          słucha. Jeżeli nie robi niczego co zagraża jego bezpieczeństwu, to naprawdę nie
                          ma powodu, żeby wychodzić z siebie i stawać obok.

                          A mówiąc o przemocy, chodziło mi raczej o sytuacje typu idzie matka z dwulatkiem
                          na spacer po parku i będzie się z nim bić, szarpać i wrzeszczeć o to, czy w
                          następną alejkę skręcą w lewo czy w prawo. Tak dla zasady, żeby pokazać czyje na
                          wierzchu. Po prostu tego typu zachowanie świadczy o jakiś poważnych zaburzeniach
                          psychicznych takiej osoby i tym, że jak najszybciej powinna się leczyć zanim
                          doprowadzi dzieciaka do nerwicy. Bo tego typu sytuacji jest milion dziennie i
                          trzeba wiedzieć kiedy machnąć ręką a kiedy ignorować. I dodatkowo naprawdę
                          trzeba mieć dużo czasu i brak poważnych obowiązków, żeby się czymś takim zajmować.
                          Bo w momencie jak jest jakaś sytuacja zagrożenia, to nikt się z dzieciakiem nie
                          wykłóca godzinami, tylko np bierze go pod pachę i ewakuuje ze strefy zagrożenia
                          albo uniemożliwia mu dostęp do niebezpieczeństwa.

                          I jeszcze raz powtarzam, nie jest to żaden personalny atak na Twoją osobę, tylko
                          zwykły OT. ;D
                          • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:51
                            No właśnie, jak mała robi mi scenę w sklepie np, to właśnie ją biore
                            wyjącą pod pachę i wynosze ze sklepu, nie zważając na innych ludzi.
                            Ale w domu np mówię "zamknij te drzwiczki bo palce przytniesz", a
                            ona zajęta oglądaniem np reklamy w tym momencie - nie słucha, więc
                            ja powtarzam 2,3,4,5 razy, aż w końcu albo skończy się właśnie na
                            podniesieniu tonu przez mnie albo właśnie te palce sobie przytnie i
                            wtedy jest wycie nie z tej ziemi.
                            A na spacerach do szału mnie doprowadza jak mała buntuje się że np
                            ona TERAZ chce iść na górkę a ja mam w ręku zakupy, ja
                            mówię "zaraz", ona "teraz", no bach- mała na kolana sie rzuca w
                            błoto, kałużę, nie patrzy gdzie i wyje w niebo głosy, ja siata w
                            ręku, ona nie chce wstać, więc ja ją sapiąc biore pod pachę
                            wierzgającą,ona się drze, kopie mnie i szczypie, ja spocona nie
                            odzywam się słowem bo na takie wrzaski nie reaguję tylko ostrzegam
                            że jak sie nie uspokoi to ma karę (np zakaz oglądania bajek),
                            przychodzimy do domu, rozbieram ją (nadal wyje), myję ręce i do
                            swojego pokoju każe iść dopóki sie nie uspokoi. Potem (po godzinie
                            wycia np) przychodzi i mnie przeprasza ale ja już mam zważony humor
                            do końca dnia....
                            • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:15
                              Ale w takich sytuacjach to ona postrzega Cię jako agresora, który zamiast być
                              miłą i sympatyczną matką, która sie nią opiekuje to jest jej katem. To, że ona
                              wrzeszczy to nie dlatego, że jest wredna i chce Ci zrobić na złość, tylko
                              dlatego, że świat się jej zawalił i ogarnia ją czarna rozpacz. I nie dość, że
                              ktoś przemocą ją wziął pod pachę i zaniósł do domu to jeszcze jej bajek nie
                              pozwala oglądać i jakieś kary wymyśla. Istne Guantanamo. Zwłaszcza, że dzieciak
                              do mniej więcej 5rż żyje chwilą i jakiekolwiek kary odkładane w czasie nie mają
                              sensu. Jest to zwykłe dręczenie kogoś rozwleczone w czasie. Z dwojga złego
                              lepiej dać klapsa.

                              Zwłaszcza, że tym wieku każda potrzeba jaką się ma jest wkładana do jednego
                              pliku pt 'jest mi źle'. I takiemu dzieciakowi jest wszystko jedno czy jest
                              głodne, czy chce mu się pić, czy coś go boli, czy chce się bawić na górce, czy
                              chce oglądać bajkę, czy cokolwiek innego. Wszystko to jest postrzegane jako
                              potrzeba fizjologiczna której niezaspokojenie jest równoznaczne ze śmiercią. Ma
                              potrzebę i ma matkę, która jest od tego, żeby mu ją zaspokoić, bo samo nie jest
                              w stanie tego zrobić.
                              I w momencie jak matka tego nie chce zrobić i jeszcze to wyraża w jakiś mało
                              sympatyczny sposób, to nic dziwnego, że dzieciak wpada w histerię, bo mu się
                              świat zawala. A ty wtedy zamiast to jakoś załagodzić, wziąć na ręce przytulić,
                              pogadać, uspokoić, to przestajesz się do niej odzywać i przemocą ją zaciągasz do
                              domu i jeszcze jakieś kary wymyślasz. Nie dość, że jest jej źle, spotkała ją
                              trauma, to jeszcze jedyna osoba, na którą może liczyć odwróciła się od niej. Nie
                              uważasz, że zakłócasz jej tym samym poczucie bezpieczeństwa. I, że może zacząć
                              postrzegać dotyk jako coś złego, bo będzie się to kojarzyło z przemocą i agresją.

                              Wzięcie pod pachę, o którym mówiłam, to jest ekstremum zarezerwowane na
                              wyjątkowe przypadki, np dzieciak biegnie na ulicę, chce się bawić z agresywnie
                              wyglądającym psem, wzięło do ręki jakiś niebezpieczny przedmiot.

                              Myślę, że mimo wszystko powinnaś wyrobić w sobie jakiś dystans do rzeczywistości
                              i nauczyć się śmiać z tego, że np dziecko utaplało się w błocie.
                              Do tego trzeba dołożyć fakt, że być może córka odziedziczyła po Tobie wrażliwą
                              osobowość i skłonność do lękowo depresyjnych zachowań i dlatego tak emocjonalnie
                              i histerycznie się zachowuje. A jak tak, to tym bardziej musi mieć spokój i
                              wyrozumiałość a być może jakieś leki nawet by się przydały, bo zapewne też jej
                              nie jest lekko.
                              • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:25
                                To nie tak - wychowuję córkę w ten sposób że chce jej pokazać że nie
                                można miec wszystkiego natychmiast. Pójdziemy na górke jak zaniose
                                zakupy do domu, pobawie sie z toba jak skończę gotować....No i że
                                krzykiem niczego u mnie nie wymusi. Nie jestem agresywna, ale jak
                                dzieciak w zimę klęka albo kładzie mi sie na chodniku prosto w
                                kałużę, to to nie jest dla mnie powód do śmiechu, tym bardziej że
                                ona nie chce wstać. Mam jej pozwolic na to żeby zapalenie pęcherza
                                albo płuc złapała od przemoczonego ubrania? Według mnie to sa
                                właśnie takie sytuacje w których sie nie dyskutuje z histeryzujacym
                                dzieckiem (bo i tak nic do niego nie dotrze) tylko bierze sie pod
                                pachę (jak mam wziąć inaczej, taszcząc ciężką siatę a ona wierzga
                                nogami i rekami?) i nie odzywa dopóki sie nie uspokoi i nie
                                przestanie wrzeszczeć...
                                • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:41
                                  Ale dziecko do około 5rż nie ma poczucia czasu, dla niego liczy się tylko
                                  teraźniejszość. Przyszłość to pojęcie zbyt abstrakcyjne. Nie da się kogoś
                                  nauczyć cierpliwości i czekania jak ma jeszcze niewykształcone części mózgu
                                  odpowiadające za coś takiego.
                                  Kiedyś w tv pokazywali eksperymenty na dzieciach. Kilkulatkom dali cukierka i
                                  powiedzieli, że jak prze 10min nie zje tego cukierka to dostanie całą paczkę
                                  cukierków. Żadne przed 5rż nie było w stanie tego zrobić. Powiedzenie takiemu
                                  dziecku, że za pół godziny pójdzie na górkę jest równoznaczne z tym, że nie
                                  pójdzie w ogóle. To tak jakby tobie ojciec dyrektor powiedział, że teraz masz
                                  się umartwiać, biczować i wszelkie niedogodności znosić bo przecież za 50lat
                                  pójdziesz sobie do nieba i tam będziesz się świetnie bawić.

                                  A z dziećmi jest o tyle prosta sprawa, że właśnie ze względu na to, że żyją
                                  chwilą, to łatwo odwrócić ich uwagę i zająć czym innym. Chociażby pomocą w
                                  robieniu zakupów i niesieniu siat do domu. Osobiście byłam światkiem jak matka
                                  albo babcia (czasem trudno zgadnąć ;P ) robiła zakupy z dwoma chłopcami w wieku
                                  około 3-4lat. I oni o mało się nie pobili, który jaki produkt ma do swojej
                                  siatki włożyć i byli wielce z siebie zadowoleni, że 'sami' zakupy już robią. ;D

                                  A co do nerwowości Twojej córki, to może faktycznie przydały by się jakieś słabe
                                  środki uspokajające. Ona z całą pewnością też się z tym wszystkim męczy.
                                • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:41
                                  na dziecięcą histerię jak się już rozpęta nie ma rady, żadne argumenty w tym
                                  momencie nie dotrą i tak, więc jak można to nie reagować, a jaknei można jak w
                                  przypadku rąbnięcia się w kałużę to bez słowa zataszczyć dzieciaka w jakieś
                                  suchsze miejsce i poczekać aż przestanie.
                                  jakkolwiek muszę przyznać że nie ma nic co bardziej wytrąca człowieka z
                                  równowagi niż histeria kilkulatka:) Dziewczynki na dodtaek mają takei możliwości
                                  głosowe że klękajcie narody.
    • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 02:56
      Piszesz ze Twoje malzenstwo jest nieudane. Nieudane malzenstwo
      zawsze przynosi wiele negatywnosci, leki nie rozwiaza tego problemu.
      Bedzie zawsze sie pojawial, zawsze przynosil zlosc, zal, niechec,
      czasem nienawisc. Te emocje tworza depresje, a jak dodasz do tego
      strach przed koniecem swiata wtedy Twoje problemy moga okazac sie
      silniejsze niz leki.
      Okolo 30% depresji jest lekoodpornych, chociaz wedlug mnie o wiele
      wiecej. Zeby pozbyc sie depresji trzeba zmienic to co robi sie zle,
      co wywoluje Twoje problemy, potrzebna jest psychoterapia.
      Napisalas ze krzyczysz na dziecko, lepiej tego nie robic, to niczego
      nie zmienia, nie uczy. Zmiany nastepuja tylko kiedy dziecko pozbywa
      sie negatywnych emocji, kiedy sie przepraszacie, kiedy powraca
      milosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
        • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:41
          No właśnie, bardzo byłabym wdzięczna za jakieś porady z życia
          wzięte, nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy że jestem tu, z ludźmi
          którzy znają temat i mogę sie Wam wywnętrznić....Naprawdę, dla osoby
          która jest z boku i nie miała styczności z takim problemem, naprawdę
          takie to łatwe sie wydaje rzucić jakąś radę typu "rozstań się z
          mężem", lub "nie krzycz na dziecko", "nie myśl o tym i o owym". To
          takie proste, prawda? A dla mnie tak bardzo nie możliwe do
          zrobienia....
          • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:52
            Sama zauważyłaś, że porady w stylu nie krzycz na dziecko, nie kłóć się z mężem,
            pogódź z teściową, itp, są co najmniej głupie. To tak jakby radzić komuś kto ma
            lęk wysokości, żeby skoczył ze spadochronu. Jak leki zaczynają działać to
            zazwyczaj samo wszystko zaczyna się układać. Bo po pierwsze człowiek jest miej
            drażliwy i bardziej wydolny i zorganizowany a po drugie odpada cała masa
            kłopotów związanych z chorobą w rodzinie, więc i reszta rodziny przestaje żyć w
            napięciu.
          • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:57
            Nie pisalem o rozstaniu sie z mezem, to juz Gabi. Problemy w
            malzenstwie przynosza wiele zlosci, nienawisci i epizodow
            depresyjnych. Przede wszystkim trzeba szukac sposobu porozumienia
            sie z partnerem, unikania nieporozumien, unikania awantur. Awantura
            nigdy nie rozwiazuje problemu, bardzo go poglebia.
            Jesli chodzi o krzyczenie na dziecko to podobnie jak awantura
            niczego nie rozwiazuje, poglebia problemy pomiedzy dzieckiem a
            rodzicem.
            O wiele wiecej osiaga sie za pomoca milosci i dobroci, niz za pomoca
            krzyku i zlosci.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:05
              mskaiq napisał:

              >
              > Przede wszystkim trzeba szukac sposobu porozumienia
              > sie z partnerem, unikania nieporozumien, unikania awantur. >
              krzyku i zlosci.
              >
              No właśnie, u mnie nie ma zrozumienia ze strony męża, dla niego
              liczy sie tyklo ON - że on jest zmęczony, zestresowany, że ciężko
              pracuje (oczywiście doceniam to w 100%), że po pracy nie chce mu się
              gadac tylko szuka relaksu (pijąc piwo i siedząc przed kompem do
              nocy)..
              Wiele wiele razy próbowałam go skłonić do tego żebyśmy rozmawiali ze
              sobą O WSZYSTKIM co nam leży na wątrobie ale ja sama nic nie
              zdziałam, sama nie poprawię stosunków między nami... Mam wrażenie że
              mąż już sobie machnął ręką na nasze małżeństwo - jesteśmy ze sobą,
              jest jak jest, po co cokolwiek zmieniać, ma ugotowane, posprzątane,
              dziecko przypilnowane, źle mu ?
          • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 10:58
            Droga belaliwko
            Ciężko coś radzić jak się jedzie na tym samym wózku. nie bój się
            lekarstw, gorzej Ci po nich nie będzie, a może być dużo lepiej.
            Musisz w to uwierzyć. A mężowi też spokojnie i starannie wytłumacz,
            że to choroba, a nie świadomość końca świata Cię wykańcza. Sama też
            musisz uwierzyć, że to choroba, taka uleczalna, naprawdę! I nie
            słuchaj desperatów co będą pisać, że to nieprawda.
            • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:13
              Wiem, gabi, ja jestem świadoma tego że mam problem, dlatego
              zgłosiłam sie do specjalisty, biorę leki ale tak bardzo potrzebuję
              wsparcia u męża a tego nie mam. Dla niego to zapewne moje fanaberie,
              że głupieję w domu. Może i głupieję ale nie od siedzenia w domu
              (wkrótce ide do pracy) tylko właśnie od tego że odkąd urodziłam
              córkę, ze wszystkim zmagam sie sama - z chorobami córki,
              załatwianiem lekarzy, sprawami urzędowymi, prowadzeniem domu etc...
              Mąż za swój obowiązek uważa tylko to że łoży na rodzinę, wyliczając
              mi przy okazji każdy grosz (30-40 zł w sklepie to majątek???)
              Po 4 latach zależności od niego mam już dość naprawdę.
              Musze sie prosic żeby nas gdzieś zawiózł, bo po co mam płacić 5,6 za
              bilet skoro auto stoi pod blokiem? A on nie może bo akurat piwo
              wypił albo mu sie nie chce d... posadzić do wozu i podjechać
              gdzieś... To błahe rzeczy ale przez lata wykańczają mnie...
              • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:51
                Belaliwko, a pomyśl sobie tak, jakbyś była na miejscu męża? co byś myślała,
                jakbyś tę sytuację widziała? czy mialabyś cierpliwość, To nie jest takie proste,
                ktoś kto sam nei miał nigdy takiego problemu naprawde nie jest w stanie sobei
                wyobrazić że to jest dla ciebie naprawdę poważny problem. Jemu s^ę pewnei wydaje
                że Ty wcale nie czujesz się aż tak źle, że wkrotce Ci minie, i będzie jak było.
                Prawda jest też taka że jeżeli on pracuje zawodowo, a Ty pracujesz w domu to
                może oczekiwać że pewne sprawy załatwisz bez jego udziału. Że sprawy domowe
                należa do Twoich obowiązków. Nie wydaje mis ^ę że pójście z dzieckiem do
                lekarza, czy załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie to takie wygórowane
                oczekiwania, zwłaszcza że to trzeba załatwić do południa, kiedy mąż pewnei jest
                w pracy. Owszem takie wyliczanie kasy nie za dobrze wygląda, ale może macie
                problemy finansowe i on boi się że sobei nie da rady z utrzymaniem i stara się
                być oszczędny i nawet nei widzi że jest skąpy. Może jemu to sie wydaje
                odpowiedzialne i racjonalne.
                Nie chcę go bronić, bo nie wiem jak naprawdę to wygląda, ale może sprobuj
                spojrzeć od drugiej strony na te sytuację,tak bardziej z boku, może jednak on
                też swoje racje ma?
                Dobrze że wrocisz do pracy, myślę że poczujesz się trochę bardziej samodzielna,
                własne pieniądze dzadzą Ci większą swobodę, nei będziesz musiala z każdego
                grosza się wyliczać. Ale wtedy pamiętaj, podział obowiązkow musi być już inny,
                nie daj się wtłoczyć w dwa etaty czyli i dom i praca, w tym momencie obowiązki
                domowe też muszą być po połowie.
                trzymaj się.
                • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:05
                  Ja wiem że on się czuje odpowiedzialny za nas, że ma nas na
                  utrzymaniu, że ma odpowiedzialna pracę i w ogóle, ale starcza nam do
                  pierwszego i uważam że to głupota z jego strony czepiać sie mnie o
                  to że np. kupiłam małej jakąś gazetkę czy kolorowankę. Przecież to
                  dziecko!
                  Właśnie o takie błahe rzeczy sie kłócimy, które w perspektywie czasu
                  rosna do rangi wielkiego problemu, bo nigdy sprawa nie jest
                  rozstrzygana do końca, problemy sie mnożą i zostaja wywlekane hurtem
                  przy najbliższej okazji.
    • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:37
      belaliwka napisała:
      >No właśnie, u mnie nie ma zrozumienia ze strony męża, dla niego
      >liczy sie tyklo ON - że on jest zmęczony, zestresowany, że ciężko
      >pracuje (oczywiście doceniam to w 100%), że po pracy nie chce mu
      >się gadac tylko szuka relaksu (pijąc piwo i siedząc przed kompem do
      >nocy)..
      Moze sprobuj inaczej. Jestes caly czas w domu, mysle ze nie dbasz o
      siebie, zajmujesz sie caly czas dzieckiem, nie masz Swojego
      prywatnego zycia.
      Moze trzeba sie pieknie wymalowac, stac sie atrakcyjna, interesujaca
      kobieta, przywrocic zainteresowanie Meza Toba.
      Mysle rowniez ze musisz znalesc dla Siebie troche czasu, spotykac
      znajomych, pojsc do kina teatru. Wszyscy potrzebujemy dla siebie
      chwili czasu i uwagi.
      Serdeczne pozdrowienia.
        • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:46
          > A dla męża to nawet jak bym chodziła w stringach po domu to i tak by
          > sie nie odwrócił od kompa, wieczorem jest zawsze zbyt zmeczony (od 4
          > m-cy)na zbliżenia, więc przestałam nalegać...

          A może jemu też coś jest? Nie myśleliście, żeby razem udać się do jakiegoś
          specjalisty, psychologa, psychiatry, seksuologa, poradni małżeńskiej?
          • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 11:49
            Owszem , myślałam, nawet znalazłam 2 seksuologów, proponowałam
            terapie małżeńską, ale on nie ma zamiaru nikomu spowiadać się z
            naszych problemów, mówi że musimy poradzić sobie sami, ale sobie nie
            radzimy i kółko się zamyka. On nic nie robi żeby było lepiej miedzy
            nami, ja sama niczego nie zdziałam...
                • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:05
                  No to faktycznie ciężki przypadek. Najwyraźniej na swój sposób jest mu z tym
                  dobrze i nie ma żadnej motywacji, żeby coś w swoim życiu zmienić.

                  Ale w sumie co się dziwić, skoro nic go nie obchodzi. Idzie do pracy, a mało kto
                  ma jakąś wyjątkowo stresującą i uciążliwą pracę, najczęściej są to typowe
                  rutynowe zajęcia od-do, potem wraca i odpoczywa. Może jednak jeszcze raz
                  zastanów się nad tym sanatorium. Dodatkowe obowiązki powinny go to trochę
                  rozruszać. ;)
                  • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:09
                    No to wtedy zamiast leczyć skolatane nerwy, całymi dniami wisiałabym
                    na telafonie dzwoniąc co godzinę i zastanawiając sie czy dał małej
                    leki (które bierze na stałe), czy jej dobrze pilnuje, czy mała nie
                    chodzi samopas po domu i czy nie je samych kanapek czy serków
                    (prosto z lodówki). Ach mnożyc by można moje obawy co do opieki nad
                    mała przez mojego męża. Po prostu mu nie ufam.
                    • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:16
                      dlaczego mała nie może jeść kanapek i serków z lodówki?
                      i co złego jest w tym że kilkuletnie dziecko samo się sobą zajmie przez jakiś
                      czas i chodzi po mieszkaniu? Jak masz mieszkanie zabezpieczone, lekarstwa i
                      chemię pochowane i uczysz dziecko co wolno a czego nie i dlaczego to nie widzę
                      powodu do ciągłego nadzoru.
                      opieka nad dzieckiem nie polega na wiecznym nad nim staniem i obskakiwaniem,
                      jak raz nie zje obiadu na cieplo tylko kanapki to nic wielkiego się nie stanie.
                      Dziecko musi umieć samo sobie trochę radzić, nie może być bez przerwy zabawiane.
                      Moim zdaniem szukasz pretekstu żeby nie dać mężowi się wykazać, jeżeli robisz
                      tak od samego początku to się nie dziw że on się małą nie umie zajmować i nie
                      pali się do tego.
                    • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:22
                      Mysle ze musisz zaufac Mezowi, mam wrazenie ze jest On poza Wami,
                      nie uczestniczy w wychowamiu dziecka bo sie boisz ze zle zrobi
                      dlatego odsunal sie od Was, zajal sie komputerem.
                      Jesli chcesz zeby byl z Wami musisz Go dopuscic do Was, pozwolic Mu
                      zyc Waszym zyciem. On musi karmic dziecko, pracowac nad nim.
                      Ojciec uczy sie milosci do dziecka kiedy pracuje nad nim, pozwol Mu
                      kochac Was.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:37
                        Mąż sam sie odsunął, od małaego ja zajmuję się córką bo mąż się do
                        tego nie palił - do zabawy - owszem, do pielęgnacji i wychowania - w
                        ogóle.
                        Mąż ma jak dla mnie dziwne podejście do dziecka: Nie chce jeść?
                        Widocznie nie jest głodna; Nie chce spać? Widocznie nie jest śpiąca.
                        Chce po raz 3 pod rząd oglądac "Madagaskar"? Prosze bardzo... Córka
                        pod opieką męża robi co chce, je co chce i i kiedy chce i idzie spac
                        kiedy chce. A chyba nie o to chodzi w wychowywaniu dziecka?
                        • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:45
                          moim zdaniem mąż ma dość zwyczajne podejście, jesteś chyba mocno przewrażliwona.
                          Jakoś nie wydaje mi się żebyś męża kiedykolwiek zachęcala do opieki czy
                          pielęgnacji, założe się że od zawsze "tylko ty wiesz jak to się powinno robić
                          najlepiej", a takie podejście zniechęca. Ot w tej kwestii zbierasz szczęśliwe
                          plony z tego co kiedyś posiałaś.
                        • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 12:54
                          Twój mąż ma bardzo zdrowe podejście do opieki nad dzieckiem, zgodne z
                          najnowszymi trendami. Dziecko karmi się wtedy kiedy jest głodne a kładzie spać
                          kiedy jest śpiące. A to, że 3razy pod rząd chce oglądać bajkę nie dziwi, bo nie
                          sądzę, żeby za pierwszym razem załapała o co chodzi. Dzieci tak mają, że jak je
                          coś fascynuje to chcą to robić na okrągło, aż im się nie znudzi. A nudzi się im
                          bardzo szybko, bo bardzo szybko znajdują nowe zainteresowania.

                          Nie obraź się, ale mam wrażenie, że naprawdę masz za dużo wolnego czasu i
                          jeszcze jakieś skłonności do nadopiekuńczości. Świadczy o tym Twoja wypowiedź,
                          że mąż nie nadaje się do opieki nad dzieckiem, bo zamiast obiadu da jej kanapki.
                          Kanapki też są zdrowe. ;)
                          Weź to na logikę. Teraz może rzadziej tak jest, ale dawniej małżonkowie mieli po
                          kilkoro dzieci, obydwoje pracowali i jeszcze jakieś zwierzęta mieli w domu. I
                          choćby się na rzęsach nauczyli chodzić, to nie byli w stanie dopilnować każdego
                          dziecka i jakoś te dzieci ani nie chorowały częściej ani nie przytrafiały się im
                          żadne wypadki. Co więcej, wiele tych osób miło wspomina takie dzieciństwo, które
                          wymagało od nich dość wczesnego usamodzielnienia się.
                          Pisałaś, że córka jest w przedszkolu. Tam to już na pewno nikt nad nią nie stoi
                          jej nie pilnuje. I nie wiesz co dzieje się z nią przez te kilka godzin, czy
                          zdrowo się odżywia, czy nie najadła się piasku z piaskownicy, czy kolega z ADHD
                          jej nie popchną ani czy nie spadła z huśtawki. I jakoś żyjecie obie.

                          Niejaki dr Skalski, naczelny psychiatra medialny, w jednym z programów radził
                          rodzicom, żeby nie żałowali sobie uspokajaczy. I im wcześniej pozbędą się lęków
                          tym lepiej. Bo im dziecko starsze, tym bardziej ciągnie do samodzielności i
                          niezależności i stres rodzica rośnie. ;)
                          • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:08
                            Posłuchaj, mnie nie obchodza żadne trendy w wychowywaniu dzieci,
                            mnie obchodzi MOJE dziecko i uważam że 4 latek jest w intensywnej
                            fazie rozwoju i musi jeść wartościowe rzeczy, a nie same chrupki i
                            kanapki! Jeden posiłek dziennie powinna zjeśc gotowane (zupa albo II
                            danie) i nie uważam że to jest jakoby dziwne.
                            A co do spania to tez uważam że dziecko powinno miec w miare stałe
                            godziny snu, żeby rano wstała do przedszkola wyspana i wypoczęta, a
                            nie żeby latała w pizamie do 23 w nocy a o 7 rano nie bedzie w
                            stanie sie obudzić. W weekendy odpuszczam jej spanie w dzień jeśli
                            nie chce ale potem w rezultacie około 17 juz zaczyna jęczeć i
                            marudzić, więc tego snu POTRZEBUJE.
                            • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:17
                              Sama sobie przeczysz. Najpierw mówisz, że córka latałaby po domu do 23 a potem
                              nie może wstać na 7 a potem mówisz, że jednak jak nie śpi w dzień, to już o 17
                              pada. Czyli jednak odczuwa zmęczenie. Jakbyś jej nie zmuszała do położenia się w
                              dzień, to najprawdopodobniej, poszła by spać po bajce jak to dawnymi czasy
                              zalecano. I odbyłoby się bez 2 awantur i wszyscy byliby zadowoleni. Córki nikt
                              nie zmuszałby do spania w dzień ani nikt nie zaganiał do spania wieczorem.
                              Poza tym kto powiedział, że trzeba jeść co najmniej jeden ciepły posiłek
                              dziennie i, że kanapki są niezdrowe. Masz jakieś wpojone zasady i z uporem
                              maniaka przy nich tkwisz.
                                • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:29
                                  A w ogóle to już kończe tą nie prowadzącą do niczego pyskówkę. Mam
                                  nadzieję że znajda sie jeszcze osoby których zainteresuje mój
                                  problem wymieniony na początku wątku i że bedę miała do czynienia z
                                  życzliwymi ludźmi, chcącymi pomóc, a nie narzucić swoje zdanie i
                                  sposób myślenia.
                                • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:37
                                  Ja nie uważam moich poglądów za jedynie słuszne. Natomiast naprawdę nie ma
                                  żadnych racjonalnych ani naukowo potwierdzonych powodów, dla których trzeba jeść
                                  co najmniej jeden ciepły posiłek dziennie i trzeba sobie zafundować poobiednią
                                  drzemkę. W wielu krajach nie znają pojęcia zupy a ciepłe dania jadają od święta.
                                  I żyją i mają się dobrze. Co więcej, kuchnia śródziemnomorska jest uważana za
                                  najzdrowszą, a składa się głównie z sałatek.

                                  Zasady są po to, żeby je zmieniać. W przeciwnym wypadku człowiek nadal tkwiłby
                                  na drzewie. Jak coś się nie sprawdza i zaczyna sprawiać kłopoty, to jest to
                                  znak, że trzeba to zmienić. A do dzieci trzeba mieć indywidualne podejście
                                  zwłaszcza do dzieci rozwijających się. Do dorosłych ludzi z resztą też. Nie ma
                                  jasno określonych norm. Jeden potrzebuje 12 godzin snu innemu wystarcza 6. Jeden
                                  potrzebuje spać non stop przez 8 godzin a inny 4 razy dziennie po 2 godziny.
                                  Jeden potrzebuje 2500kcal a innemu wystarczy 1000. I wszystko jest normą, trzeba
                                  tylko wykazać się elastycznością i dostosować się do indywidualnych potrzeb,
                                  swoich i swoich podopiecznych.
                                  Jak masz wątpliwości to zapytaj lekarza ile dziecko powinno jeść, ile spać.
                                  Założę się, że nie poda Ci żadnych cyfr ani żadnego przepisu.
                                  Koleżanka miała tego typu problemy, że może dziecko za mało je i jest źle
                                  odżywione. W zasadzie to nawet nie ona, tylko jej matka. Na co lekarz
                                  powiedział, że skoro dziecko dobrze się rozwija, znaczy jest dobrze odżywione.
                                  I, że tuczy to się świnie i gęsi a nie dzieci. A to znaczy, że karmi się tylko
                                  wtedy, kiedy są głodne. I po rozmowie. ;)
                                  • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:43
                                    jak pojechałam do śródziemnomorza to się okazało że ta kuchnia składa się
                                    głównie z mięsa i ryb, a wcale nie z sałatek, też byłam zdziwiona.
                                    a śniadań tam wogole nie jedzą, nie mowiąc już o tym że rodzinne kolacje
                                    zaczynają się koło 21 a kończą coś przed północą, to dopiero byłoby szokujące
                                    dla Liwki:)
                                  • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 13:46
                                    no nie popadajmy w przesadę, bardzo dobrze jak dziecko ma ustalony rytm dobowy i
                                    stale godziny posilków, to daje mu poczucie stabilizacji i generalnei ulatwia
                                    życie opiekunom, bo można przewidzieć kiedy dziecko będzie glodne, kiedy śpiące,
                                    i zaplanować dzień. Zwlaszcza jest to ważne przy dzieciach nadpobudliwych,
                                    jednak we wszystkim tzreba znaleźć jakiś margines elastyczności żeby codzienna
                                    rutyna nie stała się katorgą i powodem do stresu. Matka i ojciec to nie
                                    strażnicy więźienni, a dziecko to nie szwajcarski zegarek w końcu.
                                  • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:55
                                    Mysle ze Twoja depresja bierze sie z nierozwiazanych problemow
                                    pomiedzy Toba a Mezem.
                                    Oboje musicie chciec byc razem, musicie sie kochac, szanowac i
                                    pomagac a takze ufac sobie.
                                    Gdybyscie byli w stanie dogadac sie ze soba nie mialabys depresji.
                                    Leki nie pomoga dogadac sie, stworzyc dobry zwiazek. Musicie to
                                    zrobic sami.
                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                  • mskaiq Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 03.03.09, 02:23
                                    Gabi_niedzisiejsza napisala
                                    >To tak jakbyście teraz udowadniali mi, że faktycznie mogłam nie
                                    >wyłączyc gazu przed wyjściem z domu i dyskutowali ten problem
                                    >poważnie. Kurki od gazu to moje natręctwo i traktuję to jako objaw
                                    >choroby, ten koniec świata to też objaw choroby i proszę nie
                                    >dyskutowac merytorycznie czy nastapi on czy nie, bo to nic nie da
                                    >dobrego, trzeba się leczyc i już!
                                    To Twoj strach decyduje o Twoim natrectwie z gazem, boisz sie i nie
                                    wierzysz Sobie do tego stopnia ze zadne rozsadne argumenty nie
                                    przekonaja Ciebie.
                                    To jest wlasnie problem decyduja emocje a nie rozsadek i tego sie
                                    nie da leczyc. Trzeba zrozumiec i kierowac sie rozsadkiem.
                                    Lucynka ma racje kup sobie kuchnke ktora ucina dpoplyw gazu albo kup
                                    elektryczna. Na zachodzie elektryczne sa niezwykle popularne.
                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 08:50
                                  No włąśnie, ja nie wyobrażam sobie żebym była cały tydzień (nie
                                  mówiąc już o dziecku) na samych kanapkach, bez zupy czy II dania.
                                  Przecież to logiczne - dziecko się rozwija i potrzebuje wszystkich
                                  odżywczych składników do prawidłowego wzrostu i rozwoju. a non-stop
                                  kanapki czy serki jej tego nie zapewnią... Chociaż trochę zupki czy
                                  ziemniaczków z surówką i mięskiem powinna zjeść, a na kolację czy na
                                  podwieczorek niech je co chce - serki, kanapki, kisiel.
                                  Wydaje mi sie że to nie jest az takie dziwne, to , co piszę...
                                  • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:00
                                    Kanapka kanapce nie równa, też ją można skomponować jako wartościowy posiłek. Ja
                                    nie jadam tradycyjnych obiadów od kilku lat i jakoś żyję. Poza tym nawet jakby
                                    przez 3tyg jadła tylko kanapki, to też jej nic nie będzie.
                                    Po prostu piętrzysz trudności. Mówisz też, że dziecko jest w przedszkolu, tam na
                                    pewno dostaje obiady.
                                    A nie ma innej możliwości zaktywizowania faceta w domu, niż wrzucenie go na
                                    głęboką wodę, czyli zostawienia z dzieckiem w domu sam na sam.
                                    Tutaj zaczyna się robić wątek na ten podobny temat:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=91822353&a=91822353
                                    • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:07
                                      Ale dlaczego Ty próbujesz narzucić mi swój styl życia? To Twoja
                                      sprawa że nie jadasz obiadów, nic mi do tego. Ale Ty jesteś osoba
                                      dorosłą, a nie dzieckiem które sie rozwija...
                                      I nie piętrze problemów, postępuję jak tysiące matek na świecie.
                                      A męża nie zmusze do niczego skoro nie chce.
                                      • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:32
                                        Nie próbuję Ci niczego narzucać, tylko sugeruję, żebyś trochę wyluzowała. Bo ta
                                        cała dyskusja zaczęła się od propozycji wyjazdu do sanatorium i zostawienia na
                                        2-3 tyg męża z dzieckiem w domu. I wszyscy próbują Cię przekonać, że twój mąż
                                        nie jest niepełnosprawny i na pewno sobie poradzi. A jak nie pozwolisz sobie
                                        pomóc, to wykończysz się. Twierdzisz, że facet nawet nie wie, gdzie jest zlew. A
                                        zostawał kiedyś sam w domu na dłużej? Może w ramach treningu wyjecie gdzieś z
                                        córką i zostawcie go samego. Wtedy będzie musiał wszystkiego się nauczyć.
                                  • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:03
                                    belaliwka napisała:
                                    > Wydaje mi sie że to nie jest az takie dziwne, to , co piszę...

                                    Dla mnie wcale to nie jest dziwne. Czasami po prostu można wyciągać błędne, lub
                                    zbyt daleko idące wnioski z bądź co bądź martwych wyrazów czytanych na ekranie,
                                    które najczęściej nie oddają w pełni całej sytuacji...
                                    A propos pozwalania dzieciom jeść/nie jeść kiedy/ile/i co/chcą. Znam matkę,
                                    która tak wychowała swoje dziecko (zresztą już dorosłe teraz), że nie znało (i
                                    nie zna) smaku owoców i warzyw. Żadnych zup, sałatek, surówek. I pewnie, że nie
                                    umarło od tego, żyje i ma się w miarę dobrze. W miarę. Zaniedbania z dzieciństwa
                                    oczywiście mają swoje konsekwencje. To przykład na to, że we wszystkim należy
                                    zachować umiar i zdrowy rozsądek. Nie przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę.
                                    To oczywiście jest bardzo trudne, ale to nie powód że nie należy próbować. Każdy
                                    z nas się tego uczy, z lepszym lub gorszym skutkiem. Najgorsze to nic nie robić.
                                    Pozdrawiam
                                    • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:12
                                      Właśnie ja córki do niczego nie zmuszam (nie odejdziesz od stołu jak
                                      nie zjesz), w weekendy odpuszczamy sobie trochę, chodzi do południa
                                      w piżamie jak chce, jak zje mało obiadku to np później proponuje jej
                                      że zrobimy pizze albo grzanki, albo sama idzie do lodówki po
                                      serek... Nie jestem jakimś katem stojącym nad dzieckiem i "masz
                                      zjeść" ale staram sie jej urozmaicac posiłki.
    • kenijka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 24.02.09, 21:54
      witaj!
      Prześledziłam piąte przez dziesiąte ten wątek, przeczytałam Twoje posty.
      Jak tam czujesz się po lekach? Jest jakiś efekt?
      Mój mąż leczy się od początku stycznia. Też mieliśmy wiele wątpliwości, bo
      lekarz po 10 minutach postawił diagnozę i dał leki. Ale po konsultacji z
      tutejszymi forumowiczami postanowiliśmy że bedzie brał leki. Piszę my bo u nas
      też ja mam na głowie sprawy medyczne, dziecka, meża no i moje:). I jest poprawa,
      brał przez miesiąc pół tabletki asentra a teraz bierze całą bo mówi że nie do
      końca mu przeszło. Lekarz zwiększył dawkę. I wiesz, naprawdę jemu pomaga. On też
      walczyl z lękami, oj pierdół się bał (nie obrażaj się - wiem ze te lęki nie sa
      takie błahe jak nie można ich zwalczyć).Dla niego urastały do ogromnych
      problemów i przesłaniały rzeczywistość.
      Wierzę że męczą Cię Twoje lęki.
      A z drugiej strony Ty jesteś perfekcjonistką? Wiem że po kilku postach nie mozna
      ocenić człowieka, jego postepowania i poglądów. Ale co mi się nasunęło to i
      napiszę: wyglądasz mi na perfekcjonistkę, musi być tak jak Ty uważasz za
      słuszne. Chodzi mi o dziecko - jasne ze zasady sa ważne, dziecko jak ma jasno
      wyznaczone granice to czuje sie bezpiecznie i teoretycznie powinno sie lepiej
      dawać wychowywać. Ale wiesz zastanawiam sie czy ta twoja postawa nie odsunęła
      ojca od dziecka, skoro robisz wszystko lepiej a on źle to po co on ma się
      starać. Wiesz ja mam mniejszego bąbla - 20 miesięcy ma, i tyle lat co Ty, no
      prawie:). Zostawiam męża z dzieckiem jak idę do sklepu, fryzjera. proszę żeby
      nie oglądali tv ale wiem ze często i tak robią swoje. No trudno, ale syn ma
      kontakt z ojcem, bawią sie owszem też, jak dam mu cos żeby małego nakarmił to
      zazwyczaj da mu dwie łyżeczki i mały zmyka a mężowi nie chce sie za nim latać, a
      może po prostu nie umie się za to zabrać. Ale co z tego że mały czasem nie zje
      powieczorka? Nadrobi na kolację. Oczywiście nie codziennie ale raz na jakiś czas
      nic się nie stanie.
      Wydaje mi się ze masz postawę w stosunku do męża taką: "ja wiem jak ma być a ty
      sie nie znasz i masz mnie słuchać" a tu raczej powinien być kompromis, niech
      ten tatuś trochę zrobi po swojemu, a czemu nie?
      Skąd masz taką pewność że twoje zdanie jest jedyne słuszne? Nie dopuszczasz
      żadnych szaleństw?
      Nie krytykuję Cię bo za mało wiem o Tobie, ale zastanów się czy Twoja postawa
      nie sprawiła ze mąż odsunął się?? Może nie , moze taki jest?? Nie wiem???
      Pozdrawiam!!!
      • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 08:19
        kenijka napisała:
        > Ale co z tego że mały czasem nie zje powieczorka? Nadrobi na kolację.
        Oczywiście nie codziennie ale raz na jakiś czas
        > nic się nie stanie.

        I o to chodzi: raz na jakiś czas. A moim zdaniem, autorce chodzi o to, żeby to
        nie stało się normą. To logiczne. Być może rzeczywiście za bardzo się tym
        przejmuje i warto wrzucić na luz. Może właśnie leki w tym pomogą, a resztę
        "roboty" będzie musiała wykonać sama (z pomocą psychologa).
        • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 08:45
          Czy jestem perfekcjonistką? Nie wiem, ale wiem że chcę zawsze jak
          najlepiej wszystko robić, sprzątam codziennie i wycieram kurze, dbam
          by mała jadła mniej więcej co 3-4 godziny, by chodziła spać w
          granicach 21-ej, ale nie jest to jakieś szaleństwo w sensie że
          zegar wybija 21 a ja małą na siłę do łóżka. We wszystkim co robie
          staram się jak mogę. Nie odsuwam męża od jakichkolwiek obowiązków,
          bo mąż sam zrzuca wszystko na mnie. Poproszenie o wytrzepanie dywanu
          na święta graniczy z cudem, na spacery z córką jest najczęściej
          zmęczony, a żeby wynieść puszke po piwie czy talerz do kuchni to
          zbiera sie przez 2 godziny. O zmywaniu naczyń po sobie w ogóle nie
          mówię bo on nawet nie wie gdzie jest płyn do mycia...
          Wczoraj próbowałam z nim rozmawiać o moim stanie (oczywiście nie
          robie z siebie kaleki i nie użalam sie nad sobą jaka ja
          nieszczęśliwa) i chciałam trochę naświetlić mój problem, zasugerować
          że bardzo potrzebuje rozmów z nim, nawet o duperelach... No ale
          efekt był taki że on jedno oko na mnie drugie na tvn turbo....
          • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:10
            belaliwka napisała:
            > Czy jestem perfekcjonistką? Nie wiem, ale wiem że chcę zawsze jak
            > najlepiej wszystko robić, sprzątam codziennie i wycieram kurze

            A próbowałaś to olać? Nie sprzątaj, nie wycieraj kurzu, poświęć ten czas na
            zabawę z córką, albo dla siebie. Wiesz, faceci często tak mają, że myślą iż
            wszystko "samo się robi"... Sam to się robi bałagan ;)
            Jeśli uda Ci się wrzucić na luz, nie przejmować się tak wszystkim, powinnaś
            poczuć się lepiej, poza tym leki może zaczną już działać.
            • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:15
              Sprzątać musze bo mała jest alergiczką z b dużym uczuleniem na kurz
              i roztocza. A poza tym stasznie mnie wkurza balagan i talerz nie
              odniesiony do kuchni czy puszka po piwie stojąca godzine na szafce...
              Cóż, taka jestem, zależy by moja córka mieszkała w czystym i
              schludnym mieszkaniu. To świadczy o mnie przecież.
              • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 09:32
                belaliwka napisała:
                > Sprzątać musze bo mała jest alergiczką z b dużym uczuleniem na kurz
                > i roztocza. A poza tym stasznie mnie wkurza balagan i talerz nie
                > odniesiony do kuchni czy puszka po piwie stojąca godzine na szafce...

                Ok, to co musisz, to zrób. Ale reszty NIE MUSISZ. Wiem, to jest trudne do
                pokonania, bo miałam podobnie. To jest objaw perfekcjonizmu. Ja długo nie
                zdawałam sobie z tego sprawy. Nie cierpię bałaganu, ale też nie jestem od tego,
                żeby wyłącznie sama dbać o porządek. A tym bardziej sprzątać po kimś talerze czy
                puszki z piwem. To trzeba zmienić w sobie, nie ma innego sposobu. Stoi puszka na
                szafce? Niech stoi. Niech stoi nawet 10, dopóki mąż ich nie zauważy i sam nie
                sprzątnie. I tak konsekwentnie, po kolei załatwiać kolejne sprawy...
      • kenijka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 12:47
        aaaaaaa jeszcze jedno, wiesz mój mąż też wszystko za sobą zostawia, a jak już
        sprzątnie to tak że trzeba po nim poprawiać, ale się wyrobiłam trochę i mówię
        Żabciu wynieś śmieci, włóż talerze do zmywarki, przypilnuj dziecka w wannie,
        wiesz jasne komunikaty miło i czule;) od razu robi się milsza atmosfera no a jak
        nie zapomnę to jeszcze mówię dziękuję, ale czasem też się kłócimy o to że
        tygodniami nie robi jakichś tam rzeczy w domu o które go proszę - np czekamy na
        hydraulika już miesiac. Ale on widzę sie trochę rozkręca - chyba znalazłam do
        niego klucz, no a poza tym sie leczy! Chociaż jak go nie pogonię to nie widzi
        butów na srodku itp. Najgorzej to zaciąć sie w sobie i stracić nadzieję że
        można jeszcze cos zmienić! Ja obserwuję teściów i mniej więcej podobne podejście
        mam do meża jak teściowa do teścia. I działa:) tylko trochę pokory mi trzeba
        było bo ja też z tych co nie znoszą jak jest inaczej niż oni sobie życzą:).
        Pozdrawiam Cie.
        Ps. ja bym nie dała rady zostawić dziecka na 3 tygodnie, po dwoch godzinach jak
        wyjdę z domu to jakas niewidzialna siła mnie do dziecka ciągnie.
        • lucyna_n Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 13:15
          jak czytam że mężowi trzeba polecenia wydawać ciepło i czule i godzić się z tym
          że zrobil byle jak to mnie coś w środku mówi że to jakieś uciemiężenie czarnego
          luda jest.

          szczęściem moj zwązek mimo pewnej tradycyjności jest zdecydowanie bardziej
          partnerski i nie muszę się bać męża prosić o to czy tamto i przykać oko jak się
          nie przykłada.
          • kenijka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 13:38
            :D no nie zupełnie tak:) mój mąż ma po prostu braki bo za niego było wszystko
            robione, więc po wielu próbach doszłam do takiej formy współpracy, mąż jak coś
            chce to podobnie sie do mnie odnosi. No ale to nie jest idylla;). Generalnie
            chłop nie jest zły i dobrą wolę ma, tylko też ma trochę dumy swojej i jak
            naburczę na niego to się boczy ale ja mam tak samo także burczenie nie wskazane.
            Kwestia jest taka że we dwoje trzeba sie dogadać, a jak to już tylko dych dwojga
            sprawa, bo najlepiej jak dąży sie do tego żeby obojgu było dobrze, nie? A no i
            dzieciakom jak są.
            Na obronę męża dodam że jak miałczałam że mi w domu ciasno i co chwila chciałam
            zeby mi samochód zostawiał - to w końcu mi kupił drugi.
        • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 13:47
          Kenijka widze że znasz temat, mój mąż też z tych co całe życie
          mamusia za niego wszystko robiła (model rodziny jego rodziców; chłop
          w pole - baba do garów ) i właśnie trudno mi to z niego wyplenić.
          Oczywiście prosze go o drobne rzeczy typu chodź na chwile do małej
          do łazienki bo ja chce siku, czy zdejmij mi cos z pawlacza...
          Wykonuje te czynności ale żeby tak sam coś z siebie, to nie.
          • kenijka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 14:10
            nooooooo wiesz było różnie, ale teraz mój mąż jak widzi że krzątam się po kuchni
            to czasem przyjdzie i zapyta czy coś mi pomóc:D Chociaż słyszałam nie raz
            "przecież jesteś mamą to jak nie masz siły" grrr wrrr albo od czego ty jesteś w
            domu. No ja kryształ nie jestem i fakt że czasem olewam robote i robie to co
            konieczne a jednak on pracuje i zarabia i ja czuje na sobie obowiązek zadbania o
            dom ale jak już jest w domu to sądzę ze tak samo jak ja na jego głowie ten nasz
            dom jest. Ale druga strona medalu jest taka ze on miał depresję i myślę sobie że
            to jego lenistwo i wieczna niemoc która mnie wkurzała nie była przez niego
            zawiniona do końca.
            No koniec lenistwa, mały wstał:).
            Pozdrawiam
            • bertrada Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 15:17
              a jednak on pracuje i zarabia i ja czuje na sobie obowiązek zadbania
              > o
              > dom

              Nie przesadzacie z takim myśleniem? Mówię w liczbie mnogiej bo wiele kobiet ma
              tego typu dylematy. Nie bez powodu urlop macierzyński nazywa się macierzyńskim a
              nie żonowskim czy kurodomowym. Służy tylko i wyłącznie do tego, żeby w jego
              ramach zajmować się dzieckiem (i to tym konkretnym na które został przyznany) a
              nie po to, żeby zajmować się mężem, domem czy czymkolwiek innym. Czyli można to
              rozumieć tak, ze te 8godzin przeznaczonych na pracę zawodową, przeznaczam na
              opiekę nad dzieckiem, czyli nie robię nic innego. Nie sprzątam, nie robię
              zakupów, nie piorę, nie gotuje, nie zmywam i nie robię niczego innego dla nikogo
              więcej niż dla tego dziecka. A po południu, kiedy mąż wraca następuje normalny
              podział obowiązków, taki jakby był, jakbym wróciła z pracy.

              Faceci jednak są szczwansi. Z tego co wiem, to jak statystyczny ojciec idzie na
              urlop tacierzyński to palcem nie kiwnie, żeby zrobić coś więcej niż zająć się
              dzieckiem. No i wtedy to jest zabawa. Siedzenie godzinami w parku, układanie
              klocków całymi dniami, chodzenie do kina, na basen itp.
              • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 26.02.09, 08:49
                bertrada napisała:
                > Nie przesadzacie z takim myśleniem?

                Oczywiście, że tak. Nie każdy jednak jest tak wychowany (schematy), tak świadomy
                i potrafiący podejmować wyłącznie słuszne decyzje, dopóki nie popełni wielu
                błędów i nie zdobędzie jakiegoś życiowego doświadczenia. A wszystkie teoretyczne
                przepisy i zasady biorą w łeb. Życie samo pisze własne scenariusze.
                Gratuluję Tobie tak jasno i konkretnie sprecyzowanych poglądów i życzę abyś
                potrafiła je wcielić we własne życie dokładnie tak, jak to opisujesz.
            • belaliwka Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 14:26
              Kiedyś postanowiłam sie zbuntować; nie prałam jego rzeczy, tylko
              moje i córki, nie przynosiłam suchych ze strychu, nie gotowałam.
              Efekt tego był taki że zaczął mi robic awantury że siedze całymi
              dniami w domu i nic nie robię, a on nawet skarpetek nie ma do pracy
              rano....No i nigdy nie ma czego zjeść w domu jak on zmęczony
              przychodzi z pracy.. No i co Ty na to?
              • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 14:51
                A może czas cos zmienić w życiu. Znaleźć kogoś do dziecka (już
                przeciez nie jest niemowlęciem) i pójśc do pracy, chociaż na pół
                etatu. Czasem to dobrze robi mamie, która jak to się mówi: "idzie do
                ludzi" i tatusiowi, który nie może już wymigać się od obowiązków
                domowych hasłem: przecież siedzisz cały dzien w domu.
                  • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 15:43
                    I bardzo dobrze, idź do pracy, ale przedtem pogadaj z nim i ustalcie
                    podział obowiązków. ustal, że ty będziesz robiła listę zakupów a on
                    będzie odpowiadał za pójście do sklepu (faceci lubią logistyczne
                    zadania) i np. że on będzie odkurzał i kilka innych konkretnych
                    rzeczy za które tylko on będzie odpowiedzialny. Zostaw sobie
                    gotowanie (bo wdrożenie niekuchennego chłopa do kuchni raczej jest
                    niemożliwe, więc nie ma się co kopać z koniem) i ustal, że godzine
                    po południu zajmuje się małą tylko on, że np. kładzie ją spać i
                    czyta jej. MUSISZ Z NIM POGADAĆ KONKRETNIE. Żadne demonstracje w
                    stylu od jutra nie piore nic nie dadzą. A jak nie zrobi zakupów to
                    nie będzie obiadu przez niego (wtedy ty wyczarowujesz cos dla małej
                    a on siedzi o suchym pysku i to jego wina, że ty też jesteś głodna),
                    eh same sobie jesteśmy winne, rozpieszczamy tych chłopów a im się
                    potem z nieróbstwa w głowach chomiki lęgną. Nie dopuść do tego.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 25.02.09, 15:46
                      I nie pisz, że go znasz. Ja się prawdy o moim mężu dowiedziałam po
                      trzynastu latach znajomości i dziesięciu małżeństwa. I nie ma tego
                      złego co by na dobre nie wyszło. W domu wszystko robiłam sama i przy
                      dziecku też, a jak się wyprowadzał to myslałam, że sobie bez niego
                      nie dam rady i niespodzianka, okazało się, że teraz mam mniej roboty
                      i więcej czasu dla siebie niż przedtem.
              • ichnia Re: Depresja,co robić,boję się brać leki,co dalej 26.02.09, 08:43
                belaliwka napisała:
                > Kiedyś postanowiłam sie zbuntować; nie prałam jego rzeczy, tylko
                > moje i córki, nie przynosiłam suchych ze strychu, nie gotowałam.
                > Efekt tego był taki że zaczął mi robic awantury że siedze całymi
                > dniami w domu i nic nie robię, a on nawet skarpetek nie ma do pracy
                > rano....No i nigdy nie ma czego zjeść w domu jak on zmęczony
                > przychodzi z pracy.. No i co Ty na to?

                Takie awanturowanie się potwierdza jego przekonanie, że to TY musisz się
                wszystkim zająć. Mnie osobiście to utwierdziłoby w tym, że postępuję słusznie.
                On jest zmęczony po pracy, ale Ty również masz prawo być zmęczona. Masz prawo
                oczekiwać, że mąż Ci będzie pomagał. Fakt, że teraz trudno będzie zmienić
                sytuację, w której "zasiedzieliście się" latami i nic dziwnego, że mąż się
                buntuje ;) Ale jeśli chcesz coś zmienić, nie masz wyjścia - musisz działać.