??????????

19.11.03, 15:00
Czuje się bardzo źle, coraz gorzej. Nie potrafię sama sobie poradzić. Prawie
trzy lata temu wyprowadziłam się z domu, w którym nigdy nie było miłości.
Nienawidzę swojego ojca i mamę chyba też. Teraz mieszkam z moim ukochanym.
Wiem, że jest mu ciężko znosić moje humory i zarabiać na nas dwoje już tak
długo. Mimo to nie potrafię żyć. Nie umiem. Nie potrafię znaleźć pracy, nie
mam odwagi, boję się nawet iść do psychologa. Mam tak strasznie silne
poczucie, że jestem do niczego, że nie nadaję się, że jestem najgorsza i nie
mam po co żyć. Myślałam setki razy o samobójstwie. Nie mam odwagi. Jednak
jest we mnie jakaś iskierka, która rozpala chęć do życia. Mam wrażenie, że
im dłużej trwa moja sytuacja tym trudniej mi z niej się wydostać. Dlaczego
wszystkiego się boję i nie mam siły? Z drugiej strony gram. Gram odważną i
wesołą przed znajomymi, przed rodziną moją i mojego chłopaka. Gdy ktoś się
pyta co słychać odpowiadam: w porządku. Wstydzę się tego jak jestem,
nienawidzę się i płaczę.
    • samanta5 Re: ?????????? 19.11.03, 19:22
      Ależ nie jesteś najgorsza i nadajesz się :-) Masz kogoś, kogo potrafiłaś
      obdarzyc uczuciem...to dużo.
    • looserka Re: ?????????? 19.11.03, 19:29
      Jeśli jest w Tobie jakaś iskierka, to już nieźle.
      Trzeba ją rozniecić.
    • achatka Re: ?????????? 19.11.03, 22:42
      ale przeciez sa osoby, ktore kochasz, one ci pomoga, tylko im zaufaj.
      wiem co czujesz bo mam podobnie, tyle tylko ze moje wnioski co do mojej osoby
      sa podstawne; jestem beznadziejna ale nawwet grac nie potrafie... bo przed kim?
      • kubiku Re: ?????????? 20.11.03, 17:17
        przed kim grać?Przed sobą samą. Ja tak naprawdę zauważyłam, że siebie oszukuję
        najbardziej. Kłamię sobie prosto w oczy i sobie wyrządzam najwięcej krzywdy.

        A tak wogóle bardzo dziękuję za ciepłe słowa i chciałabym myśleć lepiej.
    • venezia7 Re: ?????????? 20.11.03, 09:31
      Kubiku, też myślę, że ta iskierka daj nadzieję. Jeśli jest Ci aż tak źle, to
      samej to dźwigać ogromny ciężar. Zbierz całą swoją odwagę i znajdź mądrego
      psychologa. Przecież ból duszy też można leczyć. Zatroszcz się o swoją
      duszyczkę, zatroszcz się o swoje życie. Sama przeszłam taka drogę i wiem, że
      warto i że można i że życie nie musi aż tak bardzo boleć.Trzymaj się ciepło.
      • kubiku Re: ?????????? 20.11.03, 17:20
        Jestem kompletnie zagubiona i nie wiem jak mam szukać tego mądrego psychologa.
        Poza tym bardzo boje się zaufać.
        • venezia7 Re: ?????????? 20.11.03, 17:32
          Jeśli zaczniesz szukać to znajdziesz. Nawet tu na forum, jeśli zapytasz ludzi i
          wskażesz miasto, ktoś może Ci polecić lekarza. Nie zniechecaj się, szczególnie
          nie skreślaj psychologa na pierwszej wizycie. Pozwolę sobie nawet napisać, że
          należy ufać ludziom. Czasami, jeśli jesteśmy zranieni, to doświadczamy
          wszystkiego bardziej boleśnie. Jednak wiem, żę bez mądrych wspierających ludzi
          człowiek nie ma szansy na tym świecie. I tacy ludzie są, trzeba się tylko
          czasami rozejrzeć i otworzyć. Szuka, kubiku, to Twoje życie i to Twoja szansa.
Pełna wersja