Dodaj do ulubionych

POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym...??

24.02.09, 21:23
witam:-) nie zależy mi już na niczym...od listopada biorę Andepin i
nic mi nie jest lepiej... nie chce mi się żyć, mam myśli S, i w
ogóle "obniżenie nastroju" ... gó... prawda... dzisiaj byłam u
psychiatry, dał mi skierowanie do szpitala psychiatrycznego...stąd
moje pytanie; czy ktoś wie jak tam jest? zwłaszcza w Wawie, w
Instytucie Psychiatrii i Neurologii, będę wdzięczna za każdą
pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • makrofag Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 24.02.09, 23:26
      Jak dostałeś skierowanie to przyjmij, że będzie po wyjściu lepiej niż teraz.
      Rozumiem, że możesz się bać wielu rzeczy, ale z tego co piszesz wygląda na to,
      że sam dla siebie jesteś największym zagrożeniem.

      Makro
      --
      www.mam-efke.pl
      Portal i forum o psychiatrii
      www.psychiatra.miasta.pl
      Blog o zakręcie
    • awanturka Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 25.02.09, 11:58
      Szpital to w ciężkiej depresji jest bardzo dobre rozwiązanie.

      Pomijając już to, że w szpitalu lekarze odważniej poczynają sobie z lekami i
      mają Cię pod ciągłą obserwacją więc modyfikacja leczenia, zmiana leków czy
      zmiana ich dawki przebiega szybciej (przy leczeniu ambulatoryjnym trwa to całe
      miesiące) to pobyt w szpitalu daje tez w tym stanie pewien komfort psychiczny.

      Przebywając w domu człowiek widzi jak odstaje od innych, jak inni cieszą się
      różnymi sprawami, żyją normalnie i widzi kontrast między tym a swoim
      samopoczuciem i to go bardzo dołuje.

      Poza tym jak jesteś w domu to czeka na Ciebie wiele spraw, które by trzeba
      załatwić, zrobić itd. To sprawia, że widzi się swoją niemoc nieudolność i to też
      dodatkowo dołuje.

      Przy niezrozumieniu ze strony bliskich (nie wiem jak to jest w Twoim p0rzypadku,
      mam nadzieję, że nie ma to miejsca) też jest pewną ulgą znalezienie się w śród
      osób, które dokładnie rozumieją co przeżywasz.


      Wielu ludziom w szpitalu mijają myśli samobójcze (jeżeli nie są zbyt nasilone).
      Jakoś trzeźwiąco na człowieka działa myśl, że ma ograniczone do minimum
      możliwości ich realizacji.

      No i w szpitalu nioe masz nic innego do roboty jak tylko zdrowieć...

      Jeżeli chodzi o instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie to nie mogłaś
      trafić lepiej. Zaryzykuję twierdzenie, że jest to najlepsza placówka w Polsce.

      Na kiedy masz termin?

      Jakoś wytrwaj do tego szpitala. Pobyt w szpitalu może okazać się strzałem w
      dziesiątkę!
      awanturka

    • tlenoterapia Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 25.02.09, 23:40
      Każdy lekarz jak mu pacjent zdradzi ,ze ma mysli "S" ma obowiazek
      wypisac skierowanie do szpitala...
      To nie znaczy, ze w szpitalu lepiej leki Ci dobiora.(dobiora lub
      nie to i tak na wypisie napisza ,ze nastapila znaczna poprawa)

      Ale jesli sie zdecydujesz to radze wykombinować skierowanie na
      oddzial dzienny z terapia jak sie da.
      Jestes w tedy szpitalu tylko za dnia i nie tracisz tak jak na
      oddziale zamknietym wlasnych praw -zachowujesz
      tozsamosc,niezaleznosc.

      A jesli szpital zamknięty to:
      W porownaniu z innymi odzialami po pobycie w psychiatryku nikt sie
      tym nie chwali.
      Niestety tak jest ,ze pobyt w swirkowie powoduje zmniejszenie
      poczucia wlasnej wartosci.

      O leczenie psychiatryczne moga Cie spytac na policji,sadzie,moze
      stac sie ono argumentem przy rozwodzie(z kim maja zostac
      dzieci),kto jest winien rozpadowi ...zlosliwie ktos moze doniesc w
      pracy...itd

      W szpitalach jest smiertelnie nudno.

      W ambulatoryjnym leczeniu nie spotkasz sie przemoca ze strony
      personelu ,natomiast w szpitalu będziesz świadkiem takich zajsc.

      Szpital to ostatecznosc .Mozesz sie jeszcze skonsultowac z innym
      psychiatra.

      Ps.
      Na mnie czesc lekow antydepresyjnych dzialala paradoksalnie czyli
      depresyjnie i wywolala mysli "S"
      Pozdrawiam.
    • ollaboga77 Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 26.02.09, 15:24
      napisz pod ten adres:

      wrozba@wrozba.info

      On umie wróżyć ale robi coś jeszcze o wiele lepszego... napiz do
      niego i opisz co dorpwadził do depresji On Ci pomoze!!! Nie jest to
      jakaś tzw sciema ale faktycznie człowiek wie jak wyciągać ludzi ze
      złych stanów psychicznych..


      --
      ======================================
      ~ www.greenpeace.pl/wieloryby ~
      * www.wegetarianie.pl *
      ^ www.miau.pl ^
          • wsb123 Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 03.03.09, 04:46
            witam
            mam za soba 24h pobyt w szpitalu psychiatrycznym
            nie pamietam czy w zeszlym czy 2 lata temu
            wiec adekwatnie nie moge sie wypowiedziec
            byc moze trafilem nie na ten oddzial co trzeba

            a wiec tak pokrtotce

            szpital w gnieznie woj wielkopolskie

            - zawiozla mnie karteka czy policja nie pamietam - aha proba
            samobojcza (2 ampulki relanium wiec nie mozna tego chyab tak nazwac
            wstrzykniete dozylnie +list pozegnalny bardziej zeby wk ex ale ona
            to ptraktowala powaznie zadzwonila po pogotowie i po policje i tak
            mnie pozamaitala ze sie tam znalazlem - dobra mniejsza z tym) ;D

            -oczywiscie wyskoczylem ze sznurowek na izbie
            -jakis oddzial nie pamietam w tej chwili jaki
            ale mniej wiecej leczenie ludzi na tym oddziale glownie krolowali
            alkoholicy wygladalo mniej wiecej tak

            iz

            na wstepie 3 tabletki hydroxyzyny i lulu jakos mnie nei zmogly ale ok
            leczenie tak w skrocie najwiekszym:

            rano prochy
            w poludnie prochy
            wieczorem prochy + usypiacze zeby caly dzien miec spokoj a przede
            wszystkim noc

            jedyna forma psychoterapii :D byla rozwowa z pania od spraw bytowo -
            socjalnych

            a rozrywka tv umieszczony pod sufitem na ogolnej sali
            jak tak sobie wszystko ogarnalem to tak dotarlo do mnie ze trzeba
            stamtad szybko zwiewac bo tam dopiero moglbym zwariowac

            nie wiem sam do dzisiaj jak udalo mi sie przekonac ordynatora ze to
            jednorazowo etc ze mnie wypuscil
            ale nigdy wiecej uwierzcie mi nie dam sie zamknac w psychiatryku

            wszedzie brod i smrod
            otuamieni prochami ludzie snujacy sie tam i z powrotem

            koszmar

            jeszcze wiekszy niz mam w realu :D

            ale jednego sie nauczylem b latwo jest kogos zamknac gorzej stamtad
            sie wydostac
            dziekuje bogu i partii :D ze stamtad sie ewakuowalem w niespelna 24h
            od zapuszkowania

            byc moze trafilem nie na ten oddzial co trzeba
      • 28katarina Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 11.03.09, 22:05
        szpital na sobieskiego, nie wiem jaki oddział ale mi pomogli
        Byłam w totalnym dołku po próbie i się tam znalazłam 4 miesiące a
        potem jeszcz 3 w klinice walczyli ze mną bo swierdzili że jestem
        lekooporna ale się udało. Teraz minło 4lata czuję się dobrze i
        odstawiłam leki owszem część znajomych się odwróciło ode mnie ale
        zrozumiałam kto jest prawdziwym przyjacilem i nie wstydzę się że tam
        leżałam
    • doktor1975 Re: POMOCYjak jest w szpitalu dla psychiatrycznym 11.03.09, 22:58
      To prawda że jesli zgłaszasz lekarzowi że masz mysli S to ma On niejako
      obowiązek skierowania Cię do szpitala. Co do szpitali psychiatrycznych to uważam
      że tylko duży, porządny szpital kliniczny jest w stanie ordynować odpowiednie
      dawki leków i prowadzić sensowną psychoterapię. Małe (czyt.prywatne) szpitaliki
      nadają się najwyżej do zbijania kaski z NFZ i ewentualnie szkolenia świeżego
      narybku lekarskiego .
      Jeśli chodzi o moje rejony to Szpital Kliniczny W Szczecinie w ciągu 2 miesięcy
      wyleczył moją znajomą z depresji około 5 lat temu i od tamtej pory wyszła za
      mąż, urodziła dziecko, pracuje i -nie licząc oczywiście nieco gorszych dni (ale
      ich jest naprawdę niewiele)- bardzo dobrze funkcjonuje. Nadmienię, że lekarze
      w/w małego szpitalika w niewielkiej miejscowości postawili kiedyś dawno temu tej
      koleżance następującą dgn.: Zespół psychotyczny (?). Schizofrenia paraniodalna
      (?).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka