z_dzinsu
22.11.03, 10:11
Przestalam wierzyc w psychiatrow i leki.
Jedne nie pomogly, drugie nie pomagaja.
Nie mam juz sily latac po psychiatrach, odechciewa mi sie wszystkiego.
Widze, ze depresja to nie tylko nastroj obnizony i smutek.
Mysle, ze osiagnelam juz dno najglebsze z mozliwych.
Od dluzszego czasu nie zmieniam poscieli (bo po co?), spie w tej samej
pizamie i biore prysznic tylko rano, jak musze wyjsc do ludzi. Wieczorem myje
tylko twarz i zeby bo nie mam sily sie myc i po co.
Dzisiaj nie chce mi sie wlosow umyc, wiec zalozylam chustke na glowe.
Kompletnie o siebie nie dbam. Nie robie prania, laze w tych samych ciuchach
kilka dni pod rzad. Zaczelam objadac sie slodyczami i juz widze, ze utylam.
Nie moge na siebie patrzec, nie moge siebie zniesc. Zaczynam sie soba
brzydzic.
Nie chce mi sie wierzyc w to, co napisalam powyzej.
To jest wegetacja.