karina_rulez
09.04.09, 22:16
witam! postanowiłam założyć ten wątek, analizując treść kilku toczących się tu
dyskusji.
dostrzegłam, że "ostatnio" na naszym forum zaczęły dziać się niepokojące mnie
"rzeczy".
kiedyś przychodzilo się tu po radę - otrzymywało się ją i wychodziło z wiarą,
wiedzą i nadzieją!
a teraz?
Piszemy o swoich sukcesach, rozterkach, przezyciach - i co otrzymujemy?
odpowiedzi z których najczęściej wynika, że to co jest dla nas ważne w życiu
jest bez sensu, "na pokaz" (z watku o slubie koscielnym) i w ogole to jedyne z
czym wychodzimy to poczucie naiwnosci glupoty i wiele innych destrukcyjnych uczuc!
czy o to w tym chodzi?
badz co badz, ale to forum jest na swoj sposob specyficzne, uwazam ze osoby
wypowiadajace sie tu powinny znac granice dobrego smaku, a przede wszystkim
wiedziec co to jest godnosc czlowieka!
Przeciez przychadzac tu, piszac o tym co nas boli, cieszy etc. chcielibysmy
uslyszec ze warto wierzyc, warto cos z soba robic, aby bylo lepiej.
takie jest moje zdanie i na pewno wiele osob sie ze mna zgodzi.
mam propozycje: jesli ktos ma zly dzien, ma ochote sie wyzyc, to moze niech
sie sto razy zastanowi czy dobrym pomyslem jest przerzucac swoje negatywne
emocje na innych, szczegolnie na tych, ktorzy wlasnie sa podatni na sugestie i
krytyke.
ciesze sie ze to napisalam, mam nadzieje ze ten watek przyniesie skutek i znow
bedzie sie czytalo to forum z usmiechem :)
ps. nie chcialam nikogo obrazic.
buziaki