maijkell
11.04.09, 19:15
Witam Wszystkich. Pomyślałem, że napisze o moich problemach. A nóż
będzie miało to na mnie leczniczy wpływ. Nie spodziewam się, że ktoś
to przeczyta...
Studiuje na kierunku, który mnie wkurza. Pałam antypatią do materii,
której sie ucze. To czysto emocjonalna reakcja. Nie chodzi o to, że
nie mam uzdolnień. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jestem strasznie
sfrustrowany moim życiem. Zakochałem się nieszczęśliwie w osobie,
która mnie nie lubi i chciała instrumentalnie wykorzystać. Nie chce
mi się już uczyć. Mam pisać prace magisterską, której tematyki nie
cierpe. Wybrałem ją ze względu na rodziców i to że mi się przyda w
zawodzie, który jest przewidziany dla absolwentów tego kierunku.
Siedze całe dnie w domu. Od tygodnia nic rozsądnego co do mojej
edukacji nie zrobiłem. Depresja miesza sięu mnie z złością. Jestem
jak roślina. Czuje, że mój umysł jest tępy. Co do mojej miłości.
Jest zajęta i zepsułem wszystko kiedy dowiedziałem się, że ma
faceta. Za późno zabrałem sie za naprawienei tego i już jest za óźno
(tzn. naszej relacji)