Sposób na zablokowane uczucia

18.04.09, 12:41
Mam 3 depresję. Moje uczucia buzują.Dziś zastanawiam sie nad możliwościami
jakie miałam w wyrażaniu uczuć w dzieciństwie.Rodzice i dziadkowie mający na
mnie największy wpływ w dzieciństwie należeli do ludzi kategorii "ą i ę, bułkę
przez bibułkę'.Jedynaczka m.in. miała się nie złościć i nie bać i nie być
niezadowolona. Za wyrażanie ww. uczuć publicznie były emocjonalne kary.
Przypomniało mi się jak radziłam sobie z tym w dzieciństwie.STRACH-miałam
5lat, leżałam w łóżku rano i poczułam irracjonalny strach. Dorobiłam sobie do
tego wizję, że jestem w lesie a pod łóżkiem pełzają żmije. Bardzo długo
znosiłam tą torturę.Spociłam się jak mysz. Po godzinie, dwóch przestałam się
bać, wstałam i poczułam się dobrze. ROZPACZ - byłam w podstawówce, oglądałam
film "Pożegnanie z bronią'. Dwoje zakochanych bohaterów zmaga się z
tragicznymi, niebezpiecznymi wydarzeniami w czasie wojny.Udaje im się
przedostać do strefy bezpiecznej, ona w czasie porodu umiera, dziecko też. On
idzie w deszczu ulicą, po twarzy spływają krople deszczu i łzy. Płakałam
krokodylimi łzami, zawodziłam z godzinę. Nie jestem pewna czy nad ich losem,
chyba posłużył mi tylko za pretekst. Ciekawa jestem, co sądzicie czy to moja
nademocjonalność czy instynktowny sposób na wyrażenie zablokowanych uczuć?
Mieliście podobnie?
    • marty_nike Re: Sposób na zablokowane uczucia 18.04.09, 14:12
      Nie wiem,moze jedno i drugie...? U mnie z kolei ojciec ciagle mnie
      krytykowal,nasmiewal sie ze mnie,wrzeszczal.A to parodiowal jak chodze
      (zgarbiona) i wykonywal malpie ruchy,stroil przy tym miny,wyzywal mnie od
      fajtlapy,niezdary,glabow kapuscianych (niezrecznosc,uczyc uczylam sie
      dobrze),ulubiona aktorka czy piosenkarz zostali wyszydzeni...i zawsze stawial za
      przyklad corki kolegow.Kiedy zmarl,przetlumaczylam sobie,ze on byl chory i
      powinien wczesniej byc na lekach uspokajajacych,byl strasznie nerwowy i
      wybuchowy...choleryk.
      Teraz siedze w domu i mam malo kontaktow z ludzmi(nie przez ojca,swego czasu
      lubilam zycie towarzyskie).Kiedys chodzilam na rozmowy do
      terapeutow,psychiatrow,innych lekarzy i zalewalam sie lzami zanim powiedzialam
      slowo.Plakalam na filmach,szczegolnie filmy Disneà o okrutnych losach zwierzat -
      pieskow powoduja silny zal,najgorsze jest uczucie dlawienia w gardle,nie moge
      patrzec na filmy przyrodnicze o drapieznych zwierzetach.Kilka dni temu przezylam
      szok,kiedy moj pies zlapal w pysk kreta i biegal z nim 20 minut.Myslalam ze
      zemdleje.Trzy dni bylam zla na psa i mowilam mu,ze go nie kocham.Jakos w koncu
      znajomi mnie przekonali,ze to taki psi instynkt...
      Moi synowie tez sa nadwrazliwi.Mlodszy mial z 6 lat jak plakal w szkole na bajce
      o "Brzydkim kaczatku" co spowodowalo smiech rowiesnikow.Od tego czasu syn byl
      ofiara dla niektorych.A przeciez syna chowalam innaczej niz moj ojciec mnie.Nie
      wiem skad ta nadwrazliwosc,sama niepotrafie wielu rzeczy zrozumiec.Ale mysle,ze
      zachowanie ojca na pewno w pewien sposob odbilo sie na mojej psychice.Niestety w
      ciagu wieluletniego leczenia nigdy nie udalo mi sie tego wszystkiego polaczyc w
      jedna calosc i dojsc do tego co tak naprawde ze mna jest.
      • lucyna_n Re: Sposób na zablokowane uczucia 18.04.09, 15:55
        przepraszam jeżeli to zbyt osobiste pytanie to oczywiście nie odpisuj, ale co
        czułaś jak ojciec zmarł?
        • marty_nike Re: Sposób na zablokowane uczucia 18.04.09, 16:11
          Kiedy moj ojciec zachorowal (wylew) bylam nastolatka,nie dopuszczalam do siebie
          mysli,ze moze umrzec.Mieszkalam juz kilkanascie lat daleko od domu rodzinnego
          kiedy zachorowal na raka.Bardzo to przezylam,pojechalam do niego,byl w
          szpitalu.Probowalam go uzdrowic (nie pamietam czyja metoda ale polegala na
          wizualizacji).Niestety juz byl w ciezkim stanie i 2 miesiace potem zmarl.Smutek
          i zal byl wielki,tak jak zwykle po stracie bliskiej osoby...
          • lucyna_n Re: Sposób na zablokowane uczucia 18.04.09, 21:31
            z tym smutkiem i żalem to właśnei roxnei bywa,
            ja chyba poczuję tylko ulgę.
            • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 10:15
              Też miałam z ojcem ciężko. Jeszcze przed jego śmiercią udało mi się przepracować
              mój żal do niego.Mogłam poczuć w tym kawałku wolność i ulgę, zanim odszedł. Gdy
              umarł poczułam tylko zwyczajny smutek.Dziś pamiętam głównie te fajne z nim chwile.
              • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 10:07
                kefirka.de napisała:

                > Też miałam z ojcem ciężko. Jeszcze przed jego śmiercią udało mi się przepracować
                > mój żal do niego.Mogłam poczuć w tym kawałku wolność i ulgę, zanim odszedł. Gdy
                > umarł poczułam tylko zwyczajny smutek.Dziś pamiętam głównie te fajne z nim chwile.

                Dołączam do klubu uciśnionych ;/
                Tak sobie czasem myślę, że ta depresja to już w dzieciństwie została zasiana, a
                później po latach zaczęła zbierać swoje owoce...
      • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 10:34
        Ja też do końca nie wiem co jest nie tak. Napracowałam się na terapiach i
        pozbyłam dużej części nadwrażliwości, przerobiłam złość i smutek, nauczyłam się
        samoakceptacji, dystansu do siebie.Przepracowałam mamę, ojca, problem ze
        zdrowiem córki ( dla mnie b. bolesny i trudny do akceptacji). Chodzi mi po
        głowie, że pozostał do przerobienia lęk. Można też przyjąć wersję, że to tylko
        biochemia i dać sobie spokój z pracą nad sobą.
        • mskaiq Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 10:48
          A moze warto poszukac milosci wokol siebie. Jest wszedzie, wystarczy
          sie tylko otworzyc na nia, zmienia bardzo wile, przynosi spokoj i
          sens.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 11:08
            Wiem, aby się nie bać trzeba się otworzyć na miłość właśnie. Na dziś jeszcze się
            nie dość nauczyłam.
            • dididia Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 12:25
              Otworzyć się na miłość? Nie sądzę nie ma w okół mnie miłości. Żyję bo żyję ze
              swoimi lękami i uczuciami...Wolałabym nie...Co to właściwie miłość ?
              • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 13:19
                Nie umiem Ci odpowiedzieć definicją, każda będzie zbyt uboga. To się odnajduje w
                sobie. Kiedy daję dużo miłości, nie ma miejsca na lęk. Tylko trzeba zaufać. Ja
                już i jeszcze nie potrafię. Zaniedbałam różne sprawy, samo się nie zadziało. A
                miłość to niekoniecznie do i od mężczyzny czy kobiety. To przyjaciele, praca (
                nie moja), dzieci, rodzice-nawet nieżyjący, Bóg, , pies, kot, działka, samochód,
                maszyna do szycia i co tylko chcesz.
                • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 19.04.09, 13:41
                  PS. Ale strach też musi być, musimy go umieć przeżyć i akceptować jego
                  istnienie.Ja uciekam od niego. A to nie tak trzeba.Nie umiem sama sobie z nim
                  radzić. Do tego potrzebuję ludzi. I to może moje kalectwo?
                  • sulpicius Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 09:14
                    ucieczka przed strachem nie jest niczym złym, to jak najbardziej zdrowy odruch, w końcu jesli coś boli i przeszkadza, to najbardziej normalne jest, że chcemy tego uniknąć. Myślę, że nie powinno się akceptować takiego stanu, ale trzeba go przełamywać, pewnie krok po kroku zaczynając spraw drobnych.
                    Nie jest kalectwem, że potrzebujesz ludzi aby sobie radzić ze strachem, człowiek jest w końcu zwierzęciem stadnym. Wszelkie wizje o super-ludziach radzących sobie samemu doskonale w każdej sytuacji mozna wsadzić między bajki. Jedni mają próg odporności ustawiony nieco wyżej inni nieco niżej i tylko tyle.
                    • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 09:51
                      Psycholodzy uważają, że trzeba się nauczyć przeżywać uczucia, nie uciekać, nie
                      zamieniać, nie blokować bo z tego powstaje m.in. depresja. Od wielu lat muszę
                      być bardzo odważna. I tak jestem postrzegana. Idę do przodu i czasem udaję , że
                      świetnie sobie radzę. Przez lata nauczyłam się jak zaakceptować i przeżywać
                      konstruktywnie złość, bezsilność,żal, rozpacz, wstyd, zazdrość. Z lękiem sobie
                      nie radzę.
                      • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 10:17
                        kefirka.de napisała:
                        > Psycholodzy uważają, że trzeba się nauczyć przeżywać uczucia, nie uciekać, nie
                        zamieniać, nie blokować bo z tego powstaje m.in. depresja.

                        Tak. Ja dla przykładu przez wiele lat mego życia myślałam, że nie potrafię
                        nienawidzić. Nikogo i w żadnym wypadku. Uważałam to za zaletę. Dopiero niedawno
                        doszłam do wniosku, że to niekoniecznie prawda. Ja nie pozwalałam sobie na
                        przeżywanie uczuć (oczywiście tak zostałam nauczona), na ich okazywanie.
                        Wszystko potrafiłam stłamsić, zwłaszcza to co negatywne, bolesne
                        Obecnie nadal nie czuję nienawiści do nikogo (co nie znaczy, że nie czuję żalu i
                        tym podobnych), ale wiem że mogę i mam prawo do tego gdyby zaistniała taka
                        "potrzeba". Jak już kiedyś pisałam maskowi, człowiek MUSI przeżywać zarówno
                        pozytywne jak i negatywne emocje. Tylko trzeba się tego samemu nauczyć jeśli
                        rodzice nie potrafili...
                        • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 10:35
                          Mamy podobne poglądy Ichnia. Udało mi się wiele odblokować i dzięki temu nieźle
                          funkcjonowałam, mimo że życie mi ostro dowalało. Ale ten lęk z wczesnego
                          dzieciństwa siedzi głęboko, rozrósł się i zakorzenił i nijak go nie mogę
                          wykarczować.
                      • sulpicius Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 10:49
                        to prawda, że nie można blokowac uczuć, dusić ich w sobie, bo w którymś momencie "wyleją się" w postaci depresji, nerwicy czy innego świństwa mniej lub bardziej poważnego. Myślę jednak, że to coś innego niż zgadzanie się na destrukcyjne uczucia i trwanie w dyskomforcie. Oczywiście nie ma co na siłę kopać się z koniem, mocować się z odczuciem które jest w danym momencie nie do przełamania, w takim momencie może lepiej pozwolić sobie na ucieczkę, z naciskiem na "pozwolić sobie"
                        Piszesz że od wielu lat "musisz być bardzo odważna", myślę że po prostu jesteś bardzo odważna i "nie udajesz", tylko po prostu sobie radzisz, natomiast pewnie tego nie czujesz i nie widzisz. Być może tak jest, że masz bardzo duże wymagania w stosunku do siebie i wydaje Ci się że to jak funkcjonujesz, co osiągasz, to zbyt mało. Piszę tak, bo wydaje mi się, że mam podobne doświadczenia.
                        Co do lęku może należałoby skupić się co konkretnie powoduje stan lękowy, w konkretnych sytuacjach i w ten sposób rozebrać to na czynniki pierwsze.
                        • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 10:53
                          sulpicius napisał:
                          > Co do lęku może należałoby skupić się co konkretnie powoduje stan lękowy, w
                          konkretnych sytuacjach i w ten sposób rozebrać to na czynniki pierwsze.

                          Jak "rozbiera się na czynniki pierwsze" lęk? Tak z ciekawości pytam.
                          • sulpicius Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 11:16
                            użyłem takiego ogólnego mojego zwrotu
                            lęk to objaw czegoś, przyczyn moze być wiele, często b. irracjonalnych, w moich stanach lękowych które miałem i które miewam starałem się spojrzeć na to nieco z boku, zadać sobie pytanie czego konkretnie sie boję i często okazywało się, że niczego konkretnego, taki rozbór na czynniki pierwsze często powodował, że tak naprawde nie ma podstaw do lęku, zatem istnieje tylko objaw, w postaci napięcia w ciele, z tym to juz można sobie poradzić albo poprzez relaksacje, zrobienie wizualizacji czy też najprościej oddychanie.... pisze to w dużym uproszczeniu, w każdym razie taki "rozkład" na czynniki pierwsze pozwolił mi na pozbywanie się szeregu irracjonalnych lęków


                            • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 11:48
                              sulpicius napisał:
                              > użyłem takiego ogólnego mojego zwrotu

                              A ja spytałam ze szczerej ciekawości, bo zawsze czegoś nowego warto się
                              dowiedzieć czy nauczyć.

                              > zadać sobie pytanie czego konkretnie sie boję i często okazywało się, że
                              niczego konkretnego, taki rozbór na czynniki pierwsze często powodował, że tak
                              naprawde nie ma podstaw do lęku, zatem istnieje tylko objaw, w postaci napięcia
                              w ciele, z tym to juz można sobie poradzić albo poprzez relaksacje, zrobienie
                              wizualizacji czy też najprościej oddychanie....

                              Hmm, ja często miałam lęki bardzo racjonalne, mimo że były nieuzasadnione. Nie
                              było podstaw do obaw, a mimo to odczuwałam silny niepokój i strach ocierający
                              się chyba o natręctwa... Tutaj relaksacje czy oddychanie nie bardzo pomagają
                              (troszkę może tak, ale nie do końca). W moim przypadku w pewnym stopniu działa
                              autosugestia, czyli wmawianie sobie na siłę, że tak nasilony lęk jest
                              nieuzasadniony, bo.... - i tutaj jest miejsce na rzeczową argumentację ;)
                            • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 20:10
                              > lęk to objaw czegoś, przyczyn moze być wiele, często b. irracjonalnych, w moich
                              > stanach lękowych które miałem i które miewam starałem się spojrzeć na to nieco
                              > z boku, zadać sobie pytanie czego konkretnie sie boję i często okazywało się,
                              > że niczego konkretnego


                              Ja myślę, że moje lęki są ściśle związane z konkretną traumą z wczesnego
                              dzieciństwa. Jeśli coś przypomina mi tamtą sytuację, mój świat wiruje i
                              poskramiam lęki racjonalizacją. Jeśli tych podobieństw jest na raz kilka wpadam
                              a raczej uciekam w depresję.I nic z tym zrobić nie umiem. Być może dorabiam tu
                              ideologię do neurotycznych reakcji ale postanowiłam poszukać jakiejś terapii,
                              która pomoże mi tamten lęk oswoić.
                              • sulpicius Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 10:48
                                myślę że tak jak napisałaś trochę dorabiasz ideologię i za daleko szukasz
                                pisząc o lęku i przyczynie miałem na myśli jakąś konkretną sytuację w której pojawia się lęk (objaw) i czym to może być spowodowane, bez robienia dalekich odniesień, czyli konkretne tu i teraz, trudno mi to ująć inaczej
                                pewnie że mózg niejako samoczynnie uruchamia proces i myśli biegną rysująć cały szereg scenariuszy, a tu chodzi o uchwycenie tej prostej zależności co w danej chwili może powodować lęk, bez odwoływania się do do całej "ideologii i wizji" którą buduje nam mózg
                                nie wiem czy to co pisze jest dostatecznie czytelne, dla mnie takie podejście było punktem wyjścia z radzeniem sobie w sytuacjach lękowych, stresowych
                                jeśli chodzi o terapię to ja korzystałem z terapii ericksonowskiej, przy czym to był dla mnie taki punkt zaczepienia, poza tym stosowałem różnego rodzaju "sztuczki" NLP, natomiast gdy stanąłem mocniej na nogach skorzystałem z ustawienia rodzinnego (to jednak zupełnie inna para kaloszy), w każdym razie udało się
                                tak naprawdę każdy sposób jest dobry o ile działa:-)
                                • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 11:03
                                  sulpicius napisał:
                                  > w każdym razie udało się
                                  > tak naprawdę każdy sposób jest dobry o ile działa:-)

                                  Fajnie, że Tobie się udało. Miło jest czytać posty z tak pozytywną treścią :))
                        • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 11:04
                          >Co do lęku może należałoby skupić się co konkretnie powoduje stan lękowy, w
                          konkretnych sytuacjach i w ten sposób rozebrać to na czynniki >pierwsze.
                          I to będę musiała zrobić jeśli chcę "być" a nie tylko funkcjonować. Poprzednie
                          depresje pokazały mi nad czym muszę pracować i udało się wiele pozmieniać. Ta
                          może też może być początkiem nowego. Tylko mi się już rzygać chce tą pracą nad
                          sobą.Przepraszam za "rzygać" ale mam już naprawdę dość.
                          • ichnia Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 11:08
                            kefirka.de napisała:
                            > Tylko mi się już rzygać chce tą pracą nad
                            > sobą.

                            No popatrz, ja mam tak samo. Tyle już przepracowałam i osiągnęłam, no i co z tego??

                            P.S. Żeby tak chciało mi się chcieć jak mi się nie chce...
                          • sulpicius Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 11:21
                            myślę ze każdemu chce się rzygać, ale wyjścia nie ma
                            piszącemu te słowa się udało, robota mozolna, ale jak wreszcie zaskoczyło to okazało się że jestem mocarzem:-), nawet trudno powiedzieć kiedy to się stało, może zawsze było ale tego nie widziałem siedząc w dole:-)
                      • mskaiq Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 13:10
                        Jedna z najtrudniejszych emocji do opanowania jest strach. Napisze
                        Ci w jaki sposob wiele matek uczy dziecko pozbywac sie strachu.
                        Zwykle stara sie zachecac dziecko do zrobienia tego czego sie boi.
                        Madra matka pozwala sie dziecku bac ale jest zawsze blisko dziecka
                        aby moglo wycofac sie w jej ramiona kiedy nie radzi sobie. Dziecko
                        probuje, wielokrotnie az w koncu udaje sie mu. Potem juz robi to
                        czego sie bal bez wiekszych problemow.
                        Pokonuj w podobny sposob Swoj strach. Probuj, a jesli nie mozesz bo
                        strach jest silniejszy od Ciebie to wycofuj sie w bezpieczne miejsce
                        i probuj nastepnego dnia.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • marty_nike Re: Sposób na zablokowane uczucia 20.04.09, 13:37
                          mskaiq.
                          >Probuj, a jesli nie mozesz bo
                          >strach jest silniejszy od Ciebie to wycofuj sie w bezpieczne miejsce
                          >i probuj nastepnego dnia.

                          Moim takim ostatnim lękiem byly telefonowanie w celu zalatwienia moich spraw do
                          roznych instytucji.Mialam pomoc,osobe ktora przychodzila do mnie regularnie na
                          kilka godzin - telefony,papierkowe sprawy,porzadkowanie razem ze mna domu
                          itp.Najpierw,kiedy ona dzwonila ja trzesac sie wychodzilam na czas rozmowy z
                          pokoju.Po jakims czasie siedzialam przy tej rozmowie a potem juz w niektorych
                          sprawach dzwonilam sama.Potem moja pomoc zmienila prace i miala przychodzic
                          jakas inna osoba.Nie mialam ochoty na przechodzenie rozmowy wstepnej od
                          nowa,znow wywlekac po raz setny swoje sprawy no i obawialam sie,ze z nowa moge
                          sie nie zgrac.Pomyslalam tez,ze chyba juz potrafie sobie sama poradzic.O dziwo
                          tego lęku sie pozbylam,wszedzie juz dzwonie sama.Niestety awersja do papierow -
                          wypelnianie i wysylanie - zostala.Znow sterta wala sie po pokoju.
    • mskaiq Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 08:11
      kefirka.de napisała:
      >Ja myślę, że moje lęki są ściśle związane z konkretną traumą z
      >wczesnego dzieciństwa. Jeśli coś przypomina mi tamtą sytuację, mój
      >świat wiruje i poskramiam lęki racjonalizacją. Jeśli tych
      >podobieństw jest na raz kilka wpadam a raczej uciekam w depresję.I
      >nic z tym zrobić nie umiem. Być może dorabiam tu ideologię do
      >neurotycznych reakcji ale postanowiłam poszukać jakiejś terapii,
      >która pomoże mi tamten lęk oswoić.
      Przeszlosc ktorej nie potrafisz wybaczyc, zaakceptowac, zrozumiec
      zawsze wraca. Najczesciej wywoluje zal i bol, przezywa sie traume
      przeszlosci ponownie.
      Mysle ze u Ciebie moze pojawiac sie strach przed tym ze ponownie
      bedziesz przezywala traume dziecinstwa.
      Czy potrafisz myslec o tym co wydarzylo sie w przeszlosci bez bolu,
      bez zalu i uczucia krzywdy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 09:47
        > Mysle ze u Ciebie moze pojawiac sie strach przed tym ze ponownie
        > bedziesz przezywala traume dziecinstwa.
        > Czy potrafisz myslec o tym co wydarzylo sie w przeszlosci bez bolu,
        > bez zalu i uczucia krzywdy.

        Traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa nie pamiętam, byłam zbyt mała. Nikt mnie
        świadomie nie skrzywdził. Ale jako małe 1,5 roczne dziecko przeżyłam długotrwały
        stresujący ciąg zdarzeń, których nie rozumiałam i z pewnością bardzo tego się
        bałam. W samotności. Nie miałam i nie mam żalu do nikogo, bo rozumiem , że
        inaczej być nie mogło. Dziś gdy dzieją się zwykłe życiowe sprawy przypominające
        tamte zdarzenia wpadam w panikę, jeśli jest ich na raz dużo w depresję. Może to
        tylko przypadek. Może nie. Są terapie pozwalające cofnąć się do zdarzeń z
        przeszłości. Być może gdybym trafiła do odpowiedniego terapeuty mogłabym przeżyć
        jeszcze raz ten lęk i go oswoić. Może depresje by nie wracały.
        • mskaiq Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 12:40
          Ten lek przezywasz caly czas kiedy sie pojawia dlatego masz wiele
          szanse aby go oswoic. Kiedy sie pojawia nie nakrecaj go, powtarzaj
          wtedy w kolko ze to tylko lek. Kiedy nieustannie powtarzasz wtedy
          nie nakrecasz strachu, blokujesz swiadomosc i panika nie pojawia
          sie.
          Bez nakrecania przetrzymasz ten strach i wtedy przezyjesz go po raz
          pierwszy bez paniki. Nastepnym razem bedzie o wiele latwiej bo
          bedziesz juz miala metode na niego, bedziesz wiedziala ze mozna sie
          go pozbyc. Pozniej zniknie calkowicie, bo przestanie Ci szkodzic.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 13:33
            Dokładnie tak robiłam ostatnio gdy zbiegły sie takie wydarzenia i czułam
            nieuzasadnione napięcia. Nie pomogło. Jestem w depresji.
            • mskaiq Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 14:06
              Napiecia sie nie pozbedziesz, odczucia somatyczne strachu nie daja
              sie zablokowac, musisz poczekac az znikna. One znikna same, nie sa w
              stanie Ci zaszkodzic, ale pod warunkiem ze nie poddasz sie im.
              Jak ten strach zamienia sie u Ciebie w depresje ?
              Serdeczne pozdrowienia.
              • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 21.04.09, 14:49
                Napięcie rośnie, nie pomagają albo na krótko , sztuczki w formie relaksu,
                ćwiczeń, rozrywki, racjonalizacji, wyjazdu. Dochodzi rozkojarzenie do tego
                spowolnienie albo nadmierny napęd. A potem ostry zjazd w dół i pół roku koszmarów.
                • dididia Re: Sposób na zablokowane uczucia 30.04.09, 16:07
                  i tak nie poradziłam sobie z uczuciami........Jest gorzej niż źle. Zablokowana
                  totalnie. Nic mi się nie udało...Mam w sobie tyle ogromnego smutku że czuję go w
                  powietrzu. nie dam rady całe to pogmatwane życie z tym wszystkim jest do
                  bani.......mam dość
                  • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 30.04.09, 18:30
                    Jak będziesz mówiła"nie uda się" to się nie uda. Nikt za ciebie tej pracy nie
                    odwali. Ty sama też nie, bo do tego trzeba terapeuty. Ty musisz z nim
                    współpracować i chcieć sobie poradzić. Napracowałam się, byłam na maxa otwarta.
                    Cierpiałam. Długo trwało ale ogromnie dużo sobie pomogłam. Wczoraj się okazało,
                    że moja obecna depresja wynika prawdopodobnie z zaburzeń działania tarczycy,
                    będą leczyła tarczycę, ale z przerobienia lęku nie zrezygnuję. I wiem że sobie
                    poradzę bo bardzo chcę . Trzymam kciuki Tobie tez się uda. Tylko zamiast teraz
                    płakać szukaj terapii ( ja polecam bechawioralną).U terapeuty sobie popłaczesz
                    produktywnie.
                    • dididia Re: Sposób na zablokowane uczucia 01.05.09, 13:47
                      bo mnie nigdy nic sie nie udało. Nie umiem znaleźć w tym sensu, bo go nie widzę
                      i nie mam dla kogo go szukać. mam płakać u psychologa?Płacz mi towarzyszy niemal
                      co dzień a u niego tak mnie ściska wszystko że najchętniej bym uciekła.Ale nie
                      wiem jak by na to zareagował. Uczucia mam w sobie i nie potrafię ich wydalić z
                      siebie by móc sie nimi podzielić. A jednocześnie brak mi go z zewnątrz doskwiera
                      mocno. Więc tak pewnie zablokowana zostałam cała Ja.....
                      • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 01.05.09, 16:29
                        Masz dla kogo walczyć - dla najważniejszej dla ciebie istoty-samej siebie. A jak
                        już musisz dla kogoś bo jesteś altruistką to proszę zrób to np. dla mnie.
                      • kefirka.de Re: Sposób na zablokowane uczucia 01.05.09, 16:34
                        Masz dla kogo walczyć - dla najważniejszej dla ciebie istoty-samej siebie. A jak
                        już musisz dla kogoś bo jesteś altruistką to proszę zrób to np. dla mnie. No i
                        nie zostałaś zablokowana a sama się zablokowałaś i tylko Ty możesz powolutku
                        otwierać te drzwi właśnie u psychologa. Nie jest to łatwe, można iść na łatwiznę
                        uciec i dalej chorować albo zacząć zdrowieć. Wybór jest tylko Twój. Co posiejesz
                        to zbierzesz. Życzę siania nadziei i sił do pracy nad sobą. Trzymaj się.Ja
                        trzymam za Ciebie kciuki, a moje kciuki zawsze przynoszą efekty. Uda się.
                        • dididia Re: Sposób na zablokowane uczucia 01.05.09, 19:06
                          Nie ja wiem, że nie mam dla kogo walczyć. Wiem bo jestem sama i samotna.A dla
                          Ciebie niby dlaczego miałabym walczyć?Nie znam Cię to tylko świat wirtualny.Nie
                          potrafię się otworzyć u psychologa a jestem u niego już od sierpnia zeszłego
                          roku. Jak tam mam przełamać lęk, strach, wstyd, obawy.......nie potrafię. Może
                          gdyby nagle coś by się zmieniło wokół mnie coś co by dało nadzieje ale niestety
                          nic takiego nie ma. Nieustanne porażki...........Do diabła po co właściwie
                          żyjemy, co?
Pełna wersja