skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną?

24.04.09, 14:59
Wisna,zieleń,słońce,nadzieja a ja czuję się beznadziejnie.Jestem
osłabiona,przygnębiona,przytłoczona.Martwię się swoim stanem,do
lekarzy jakoś mi nie po drodze.Czy jestem jedyną osobą której wiosna
nie kręci?
    • ilquad Re: skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną? 24.04.09, 15:03
      A byłaś na spacerze w jakiejś zielonej okolicy, gdzie nie ma ludzi i
      jest dużo śpiewających ptaszków? Pobiegaj po jakimś lasku, dotleń
      się, złe myśli powinny zasnąć.
    • mskaiq Re: skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną? 25.04.09, 01:37
      Trzeba sie cieszyc wiosna nawet jesli nie ma sie na to ochoty. To
      jedyny sposob aby powrocilo uczucie radosci. Idz do parku, albo tam
      gdzie kwitna drzewa, sa piekne. Podziwiaj ich piekno i ciesz sie
      nimi. Kiedys tez nie moglem sie cieszyc, ale probowalem usmiechac
      sie i dobrze myslec o wszystkim co bylo wokol. Robilem to tak czesto
      jak tylko moglem. Z czasem wrocila radosc, to olbrzymia ulga kiedy
      znow mozna sie cieszyc i widzec sens.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • babetschka Re: skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną? 25.04.09, 10:09
      siłę brać z tabletek można
      ja dzięki nim uzyskałam odczuwalny spokoj w glowie, jakby tafla morza przestala
      juz tak strzępić linie horyzontu...

      i ide sobie z takim spokojem wewn czaszki...przez zielony park z pieskiem "pod
      reką"....i spiew ptakow i swierszcze i szum wiatru juz slysze, bo mętlik w
      glowie ich nie zagłusza.....

      i jestem tu i teraz i nie mam pracy i nie mam pieniedzy i nie jestem juz mloda i
      urody przecietnej i przytylam i rozwódka.......

      i co z tego ?...nie obchodzi mnie nic, daj mi życie porozkoszowac sie tą
      unikatową chwilą totalnego spokoju w głowie.....i regeneracji
      potem do ciebie wrócę...
      • mamagabusi Re: skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną? 26.04.09, 21:04
        A propos lasu,śpiewu ptaków i ciszy..
        U mnie daje odwrotny efekt.Mam 3,5 roczna corke z która odbywam dzien w dzien
        spacery tego typu,wiec nijako jestem zmuszona do nich.Nie daje mi to nic,oprócz
        wytracenia z równowagi,z jednej strony rozrywa cie od srodka,z drugiej słabniesz
        z minuty na minute...No i mysli..
        A propos tabletek...
        Fakt..daja ulge...mozna tak nawet do konca zycia,chyba nie o to chodzi:-(

        U mnie problem jest na tyle wiekszy,ze ponosze odpowiedzialnosc za dziecko,które
        widzi zmeczona,osłabiona,"zmuszajaca sie"do codziennosci matke.A chcialabym zeby
        miało matke dzielna,waleczna,pewna siebie i zaradna.Ta mysl to czysty
        paraliż,który nie daje spokoju.Oprócz tego wspaniały dzielny mąż i świetny
        ojciec...który w moim żalu,bólu i smutku widzi fanaberie.
        Czasem mam ochote zostawic to wszystko,pojsc przed siebie po prostu...Najgorszy
        jest fakt,ze duzo rozmawiałam z mama na temat mojego dziecinstwa,otóz okazuje
        sie ze poglad mojej matki i mój różnia sie DIAMETRALNIE od siebie!!!To znaczy
        ona mi tłumaczy ze byłam najszczesliwszym bezproblemowym dzieckiem,podczas gdy
        ja pamietam siebie ja zapłakana,kryjąca sie dziewczynke,która chce by jej zycie
        okazało sie złym snem...Matka ma na mnie taki wpływ ze sama nie wiem co jest
        prawda...
        Zyje wewnatrz i na zewnatrz.I to sa dwie rózne osoby..
        • me_meggy Re: skąd brać siły żeby cieszyć się wiosną? 12.05.09, 16:23
          nie wiem czy to tylko u mnie czy rzeczywiście istnieje taka zależność że
          zazwyczaj na wiosnę te wszystkie stany depresyjne się nasilają albo po roku
          spokoju na wiosnę depresja wraca..o co chodzi? przecież to taka piekna pora roku....
Pełna wersja