elem122222
01.05.09, 22:12
Maciej Żerdziński
Poradnik dla pacjentów cierpiących na ZESPÓŁ NATRĘCTW
Krok pierwszy
Edukacja
Zespół natręctw to choroba z kręgu zaburzeń lękowych. W zależności od
statystyk, uznaje się, iż cierpi na nią od 2% do 3% społeczeństwa(w przypadku
Stanów Zjednoczonych jest to aż 4 miliony pacjentów). Bywa, że także osoby
zdrowe miewają niegroźne i słabo nasilone natręctwa, jednak – jeśli nie
kolidują one z właściwym funkcjonowaniem w pracy, szkole czy rodzinie –
symptomy te nie wymagają leczenia i nie sposób uznać, iż są chorobą. Zespół
natręctw jest często bardzo późno wykrywany (stąd bywa nazywany „ukrytą
chorobą”), co wynika, ze wstydu, bądź z niewiedzy osoby cierpiącej.
Nie ułatwia to późniejszego leczenia, ponieważ podobnie jak w całej medycynie,
tak i tu obowiązuje zasada: późno wykryte – trudniejsze do leczenia. Jednym z
zadań tego poradnika jest wskazanie na konieczność podejmowania stałej i
możliwie wczesnej terapii. Nie leczony, zespół natręctw może fatalnie
upośledzić jakość życia i doprowadzić do rozpadu relacji małżeńskich, utraty
pracy czy przerwanej nauki. Jakość życia nie leczonych osób z zespołem
natręctw porównano do chorych cierpiących na cukrzycę, co obrazuje skalę
nieszczęścia. Objawy zespołu natręctw, często wikłają przebieg innych
schorzeń, co sprawia, że podstawowe leczenie wymaga poszerzenia, a cierpienie
chorego jest bardziej nasilone. Najczęściej dotyczy to depresji, zaburzeń
(anorexia i bulimia), zaburzeń lękowych i schizofrenii.
Pierwsze istotne pytanie, które należy sobie zadać brzmi:
Czy naprawdę jestem zupełnie bezradny?
ZDECYDOWANIE NIE!. Aby nie dopuścić do dalszego nasilania Twoich objawów, a w
dalszej perspektywie zyskać ich ustąpienie, należy jednoznacznie podkreślić,
iż w obecnych, istnieją skuteczne sposoby walki z tą chorobą. Leczenie często
wymaga wielu miesięcy, a nawet lat, jednak pamiętaj, że zniechęcenie i
zaprzestanie terapii, równa się oczekiwaniu na dalsze pogorszenie.
Uznają się, że najbardziej skutecznymi sposobami leczenia zespołu natręctw są
leki przeciwobsesyjne i terapia behawioralno-poznawcza(CBT). O ile podstawowe
zasady CBT omówione zostaną w dalszej części tego Poradnika, to warto
przybliżyć także kwestię leków. Z doświadczenia wiem, że pacjenci cierpiący na
zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne są często bardzo niechętni zażywaniu
jakichkolwiek leków, a już zwłaszcza tych, które nazywamy przeciwobsesyjnymi
czy przeciwdepresyjnymi. Dlaczego tak się dzieje? Jak w innych tego typu
przypadkach, tak i tu, odpowiedź jest stosunkowo prosta: przyczyną jest
niewiedza chorego.
W strachu przed „psychotropami”, w obawie, iż „będą już uzależniony”, w panice
przed „uszkodzeniem narządów wewnętrznych” pacjent często odmawia zażywania
leków. Warto, zatem, przynajmniej w kilku zdaniach opisać biologiczne podłoże
zespołu natręctw. Podobnie jak w większości zaburzeń psychicznych, tak i tu,
objawy chorobowe są uwarunkowane deficytami jednego z
neuroprzekaźników(serotoniny). Neuroprzekaźniki, to substancje produkowane w
komórkach mózgu i wydzielane do przestrzeni pomiędzy tymi komórkami. Są bardzo
ważne, ponieważ, to właśnie od nich zależy jakość naszych myśli i emocji. W
przypadku zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, uznaje się, iż to właśnie zbyt
mała produkcja serotoniny, przyczynia się do powstawania natręctw. Łatwo,
zatem się domyślić, iż działanie leków przeciwobsesyjnych, polega na
stopniowym wyrównywaniu niedoborów serotoninowych. W przypadku zaburzeń
obsesyjno-kompulsywnych, proces ten może trwać nawet wiele miesięcy, a
niekiedy i lat.
Ustąpienie objawów nazywamy stanem remisji. Aby nie dopuścić do nawrotu
objawów, leczenie należy kontynuować przez dalsze miesiące (nie sposób ustalić
jak długo akurat w Twoim przypadku). Korzyści związane ze zdrowieniem są
oczywiste. A straty? Najczęściej żadne. Obecnie stosowane leki
przeciwobsesyjne (tzw. Selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu seretoniny),
charakteryzują się bardzo dobrą tolerancją, znikomą toksycznością i dobrą
skutecznością. Leki te, nie mają możliwości uzależnienia, nie wpływają
negatywnie na wątrobę czy serce i nie powodują (czy często tak myślałeś?)
jakichś nieodwracalnych zaburzeń w mózgu. Wręcz przeciwnie – ich zadaniem jest
wyrównywać to, co zaburzone.
Uwaga dodatkowa: Wszystkie z leków przeciwobsesyjnych, które wyprodukowane na
świecie, są także dostępne w Polsce: oczywiście na receptę.
Obie formy terapii (leki przeciwobsesyjne i terapia behawioralno-poznawcza) są
uważane za równe skuteczne. Jednak optymalną metodą leczenia jest kombinacja
obu sposobów naraz. O ile w zażywaniu leków istotne decyzje podejmuje przede
wszystkim Twój lekarz, a twoja rola jest raczej bierna, to w terapii
behawioralnej, istotą pracy jest Twoja własna aktywność, poprzez czynne
zaangażowanie w walkę z chorobą.
Zespół natręctw, czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne
Aby zrozumieć istotę tego zaburzenia, należy posiadać możliwie obszerną wiedzę
na temat symptomów chorobowych występujących w zespole natręctw. Natręctwa
dzielą się na obsesje i kompulsje. Spróbujmy się im dokładnie przyjrzeć.
Po pierwsze:
Obsesje to nawracające, natrętne myśli, pomysły i wyobrażenia, które, pomimo,
że traktowane są jako własne, to jednak wymykają się spod Twojej kontroli.
Obsesje charakteryzują się uporczywością, powtarzalnością i wyjątkową
intensywnością. Co gorsza, potrafią zakłócić Twoje plany, pomysły czy też
marzenia, ponieważ pojawiają się nagle i pomimo wysiłku woli, nie chcą
ustąpić. Często są niezgodne z Twoim charakterem, co rodzi szczególnie przykre
poczucie winy.
Obsesje można porównać do starej, dawno już zapomnianej płyty, która pomimo
Twojej niechęci, nagle włącza się i powraca we wspomnieniach, aby zmuszać Cię
do nieustannego przypominania sobie tego, o czym chciałbyś już dawno
zapomnieć. Zatem obsesje, można porównać do intruzów panoszących się w twoich
swobodnych myślach; tyle, że doskonale zdajesz sobie sprawę z faktu, iż to nie
obce przekazy (pomimo niechęci, które rodzą), ale Twoje własne myśli bądź
wyobrażenia. Nie wiesz, dlaczego pojawiają się takie myśli, jednak wiesz, że
Cię dręczą i wiesz, że nie potrafisz się im przeciwstawić.
Obsesje można podzielić na kilka najczęściej występujących podgrup:
-obsesyjne wątpliwości, czyli przewlekłe, myślowe „przeżuwanie” odbytej kiedyś
rozmowy, rodząca się niepewność i chęć przypomnienia sobie wszystkiego, w
możliwie doskonały, czyli najczęściej niemożliwy do zrealizowania sposób.
Obesysjne wątpliwości doprowadzają Cię do skrajnej rozpaczy, ponieważ często
nie potrafisz podjąć prostej decyzji, a stale rozwlekasz i drążysz, w
nieustannym poczuciu bezsensu i utraty czasu;
-obsesyjne poczucie błędu, czyli natarczywe myśli, które napierają w chwilach
relaksu, dręcząc Cię mylnymi sugestiami pomyłek, błędów i uchybień,
niezależnie od tego, co akurat robiłeś wcześniej. To stałe poczucie omyłki,
rodzi trudności w podejmowaniu dalszych działań i wpływa na negatywną
samoocenę. Niełatwo, zatem podjąć właściwą decyzję i zyskać ulgę;
- obsesje religijne, czyli szczególnie dokuczliwe, natrętne myśli bądź
wyobrażenia zakłócające Ci spokój domowej modlitwy czy napastujące w kościele.
Ich treści bywają często obrazoburcze, sprośne i hańbiące. Kontrastują z Twoją
wiarą, co sprawia, iż czujesz się szczególnie upodlony. Jeśli masz takie
objawy, pamiętaj, że nie jesteś „nawiedzony przez złego ducha”, a cierpisz na
zespół natręctw;
- obsesje seksualne, czyli intruzywne myśli bądź wyobrażenia atakujące w
chwilach intymnych, często fatalnie upośledzające te chwile, a w konsekwencji
uniemożliwiające zyskanie jakiejkolwiek satysfakcji;
- obsesje kontrastowe, czyli napastliwe i często okrutne myśli na temat Twoich
bliskich, podopiecznych czy innych, których kochasz lub szanujesz(„Jak ja ich
nienawidzę”, „