czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi???

07.05.09, 15:22
ja od roku czuje sie fatalnie...najpierw straszny spadek wagi
(starcilam 10 kilo w 1,5 miesiaca)pozniej te napady paniki i placzu
do dzisiaj placze z byle czego...do poludnia do godz.14,15 caly czas
sie denerwuje i najgorsze sa te mysli,ktore nie potrafia
odejsc...powinien byc to dla mnie najcudowniejszy czas(2miesiace
przed slubem)a ja czuje sie jakby na wykonczeniu...mam wrazenie
jakby z niczym sobie nie radzila,jakby wszystko mnie przerastalo
jeszcze do tego szukam pracy i nawet nie wiem tak naprawde co chce
robic..taka totalna pusta...czasami opadam z sil..cierpi na tym moj
zwiazek..mam wrazenie jakby moj mezczyzna oddalam sie ode mnie i
przestawal mnie kochac....czy jest w ogole dla mnie jakas
nadzieja...ze znowu zaczne sie cieszyc z zycia i tego co
mam..przeciez zawsze moze byc gorzej.....:((((
    • ochwaty Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 15:45
      nogami do przodu
      • skaka_anka Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 16:04
        No normalnie z ust mi to wyjąłeś.
    • singapurkaa Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 17:53
      Kukiełka, czy byłaś u psychiatry? Leczysz się?
    • lucyna_n Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 18:12
      ślub to stress ogromny, jak ktoś ma słabą psychikę to nawet radosne wydarzenia
      niosące za sobą silny ładunek emocjonalny też go rozwalcują, nawet czasem
      bardziej niż te smutne.

      nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
    • elzbieta007 Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 18:50
      > czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi???
      Owszem, jest kilka sposobów. Najprostszym - choć nie najszybszym - jest
      psychoterapia. Polecam:)
    • bertrada Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 19:31
      Bez leczenia rzadko.
      • lucyna_n Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 20:39
        bez leczenia depresja też mija, ale jest szansa że leczona potrwa krócej i
        zostawi po sobie mniejszy kawał spalonej ziemi.
        • kukielka7 Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 21:29
          nie,nie lecze sie jeszcze....i boje sie do tego przyznac chyba
          najpierw sama przed soba a pozniej przed najblizszymi.Caly czas
          wydaje mi sie ze sobie poradze,ze dam rade bez tego...i ze z tego
          wyjde-ze bedzie znowu jak kiedys-kiedy bylam silna i pokonywalam
          wszystkie trudnosci!!!
          • tadzionalepa Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 22:05
            rozumiem Cie Kukielka, trzymam za Ciebie kciuki . Ostatnio
            rozwniez mam takie problemy, mysli "co bedzie gdy ..." , nie sa one
            najlepsze i zdaje sobie sprawe ze sa one podstawa tego jaka jest
            nasza emocjonalnosc i to ze lubimy wszystko 'rozkminiac'. Wierze
            rowniez w to ze w kazdej depresyjnej osobie jest jakis zawod z
            przeszlosci , ktory odbil pietno w ten sposob ze przy jakis
            problemach rozkladamy go/je na czynniki pierwsze , chcac stawic mu
            czola . Niepowodzenia z przeszlosci wykluczaja nasze mysli o
            zwyciestwie . Mysle ze warto wtedy ( i wogole ) dla depresujnych
            osob : osobami eneregetycznymi, pozytywnymi i co wazne! oddalac od
            siebie wszelkie smutki . Ja widze po sobie ze lepiej funkcjonuje gdy
            nie ogladam smutnych filmow, slucham przykrych rzeczy chociazby z
            wiadomosci itd. Jesli ktos jest slaby / zbyt wrazliwy to go doluje
            na maksa, bo bierze chyba na siebie ten ciezar ...
            Odnosnie slubu, mysle ze to jest wielkie jak nie najwieksze
            wydarzenie w zyciu czloiwieka, ktore otwiera przed nim dojrzaly etap
            zycia, w zwiazku z tym przed nim wiele wyzwan i zadan . Mysle ze
            Twoje obawy o to i to czy im podolasz , wybralas wlasciwego i
            spelnisz jako zona to odbilo sie na Twojej kondycji . To normalne.
            Ze swojej strony radzilbym porozmawiac z kims bliskim : siostra,
            mama, ojcem ... Albo babcia .
            pozdrawiam
            • ichnia Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 22:22
              tadzionalepa napisał:
              > osobami eneregetycznymi, pozytywnymi i co wazne! oddalac od
              > siebie wszelkie smutki . Ja widze po sobie ze lepiej funkcjonuje gdy
              > nie ogladam smutnych filmow, slucham przykrych rzeczy chociazby z
              > wiadomosci itd. Jesli ktos jest slaby / zbyt wrazliwy to go doluje
              > na maksa,

              Masz rację, w moim obecnym dołku nie oglądam od pewnego czasu
              smutnych/tragicznych/kryminalnych filmów czy programów, wiadomości wydają mi się
              monotematyczne (same złe i tragiczne wieści), nie wspominam już nawet o
              horrorach czy thrillerach... Bardzo źle na mnie wpływały, więc przestałam
              oglądać ;) A pomyśleć, że kiedyś oglądałam systematycznie 997 i nie miało to na
              mnie negatywnego wpływu...
          • bertrada Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 22:10
            Choroby się boisz? I to jeszcze uleczalnej? Im szybciej zaczniesz się leczyć,
            tym szybciej się jej pozbędziesz. Nie ma sensu się męczyć, idź do lekarza i nie
            kombinuj.
            • tadzionalepa Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 22:26
              niestety z calym szacunkiem ale mysle ze naszej wrazliwosci sie juz
              nie zmieni . Chociaz oczywiscie nie znaczy to ze nie poprawimy
              swojej kondycji i nie bedziemy sie dobrze czuc . Jednak takie dolki
              moga powracac, warto wypracowac sobie : 'diete zycia codziennego'
              czyli czego unikac, jak sie z czyms obchodzic - problemami, jak sie
              relaksowac itd
            • lucyna_n Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 08.05.09, 10:55
              jakbyś wiedziała co to za choroba to też byś się bała
              ogólnie to normalne że ludzie boją się chorób
              choćby ostatnio jak ładnie histeryzują o świnskiej grypie.
    • czarny-michu77 Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 07.05.09, 22:58
      Epizod depresyjny nie leczony trwa od 6 do 24 miesięcy. Później następuje remisja. Ale łatwo jest o nawrót choroby,
      dlatego warto jest podjąć leczenie.
      Problem jest tez tego typu, że w najgłębszym stadium epizodu łatwo o zachowania autodestrukcyjne
      dlatego warto podjąć leczenie
      "...przeciez zawsze moze byc gorzej.....:((((
      dlatego warto podjąć leczenie.
      aby było lepiej.
      Depresja to choroba, ale uleczalna, wychodzi się. Tylko Ty musisz zrobic pierwszy krok. Zrób go zatem, dopóki sił masz jeszcze trochę.
      • kukielka7 Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 08.05.09, 09:04
        dziekuje bardzo za te posty...nigdy w zyciu nie przypuszczalam,ze
        wlasnie mnie to spotka...wydawalo mi sie ze jestem wrazliwa,ale
        zawsze umiem sobie z tym wszystkim swietnie radzic...a teraz cos
        takiego...te wszystkiego wydarzenia sie tak skumulowaly(choc zawsze
        chcialam miec wszystko poukladane i przemyslane)a zakonczylo sie-
        beznadziejnie...teraz przy tym calym zamieszaniu z weselem i nowym
        etapem w zyciu jeszcze szukanie pracy,ktore w obecnej mojej kondycji
        jest tragiczne bo w ogole w siebie nie wierze,nie wiem w czym bede
        dobra i co chce robic...poprostu czasami juz ciezko mi to wszystko
        ogarnac....skad brac sile???
        • tadzionalepa Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 08.05.09, 10:00
          Kukielka nie zalamuj sie, Twoja niemoc teraz wynika z depresyjnego
          stanu. Za duzo masz na glowie i za duzo przede wszystkim oczekujesz od
          siebie. Nie wszystko naraz. Nie przejmuj sie , postaraj sie troche o pomoc
          ze strony meza przyszlego . Powinien Ci pomoc wedlug mnie - glownie
          podtrzymac na duchu i uspokoic . Trzymam kciuki .
          • lucyna_n Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 08.05.09, 10:59
            generalnie powinien też wiedzieć o depresji bo jak się zatai to może być nawet
            powód do unieważnienia ślubu kościelnego, zdaje się.
            • me_meggy Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 12.05.09, 12:23
              no właśni kukiełko czy Twój przyszły mąż wie o Twojej depresji?? To bardzo wazne
              zebyscie przeszli przez to razem, sama nie dasz rady, on musi wiedziec co to
              jest depresja zeby Cie chociaz trochę zrozumieć i wspierać

              A na pytanie z tutułu postu ciężko odpowiedzieć jednoznacznie, na pewno kupe
              ludzi z tego wychodzi ale na pewno sa tez ludzie ktorzy pogrążają sie w tym
              przez cale zycie bo nie potrafia sobie pomóc..
              Ale zobaczcie ze ostatnio nawet osoby publiczne przyznają sie do tego ze
              chorowały na depresję i z tego wyszły. Przykład: Kasia Klich, a teraz znowu jest
              pogodną osobą z chohlikami w oczach :) Chociaz co jej siedzi w srodku tego nik
              nie wie..
              • ichnia Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 12.05.09, 12:58
                me_meggy napisała:
                > Ale zobaczcie ze ostatnio nawet osoby publiczne przyznają sie do tego ze
                > chorowały na depresję i z tego wyszły. Przykład: Kasia Klich, a teraz znowu jes
                > t
                > pogodną osobą z chohlikami w oczach :) Chociaz co jej siedzi w srodku tego nik
                > nie wie..

                Dzisiaj chochliki a jutro, pojutrze, za miesiąc, czy rok może ich nie być już...
        • lucyna_n Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 08.05.09, 10:57
          statystyczne prawdopodobieństwo wystąpienia przynajmniej jednego epizodu
          depresyjnego jest tak duże że właściwie dziwić się należy że to kogoś nie spotkało.
    • mskaiq Re: czy z tego sie kiedykolwiek wychodzi??? 12.05.09, 13:43
      Ichnia napisala
      >Dzisiaj chochliki a jutro, pojutrze, za miesiąc, czy rok może ich
      >nie być już...
      To od Ciebie zalezy czy jutro za miesiac bedzie ten chochlik, od
      Twojego myslenia. jesli bedzie negatywne to chochlik szybko zgasnie.
      Kiedy bedziesz szukala radosci, bedziesz ja nieustannie wybierala to
      te chocliki nie znikna.
      Serdeczne pozdrowienia.

Pełna wersja