blackspiderman
25.05.09, 00:04
Witam.
Mój przypadek jest mniej więcej taki: czasem, gdy spokojnie przebywam w miejscu publicznym (sklep, poczta), w klasie na zajęciach czy na wykładzie (cisza jest tego sprzymierzeńcem) a ja jestem lekko poddenerwowany czymś (np wezwaniem do tablicy) to mam takie chwilowe błyski w głowie w których to krzyczę, rozwalam coś, uderzam kogoś.
Gdy jestem bardzo zdenerwowany to tego nie odczuwam bo jestem bardziej skupiony i takie "pierdoły" już do mnie nie dochodzą.
No ale jak już mam te "wizje" to korci mnie, żeby coś na głos powiedzieć, wstać i krzyknąć czy rzucić czymś. Tłumię to zawsze skutecznie ale muszę wtedy mocno odsapnąć czy podrapać się mocniej po głowie.
Jakiś czas temu przeżyłem dużo stresu (dalej mam troszeczkę) i może brak odreagowania powoduje czasem we mnie takie nazbieranie emocji/energii.
Co do objawów jakie tu podajecie to chyba nic w stylu porządek i symetria, bo choć lubię mieć rzeczy poukladane w jakiś geometryczny sposób to jednak bez tego nie robię się agresywny.
Skoro już o agresji mowa. Kiedyś dwa razy podczas kłótni z dziewczyną (nieszkodliwie) uderzyłem ją. Nic drastycznego, w twarz czy coś podobnego, taki niewyhamowany mięśniak w plecy. To było dawno i obiecałem jej, że po następnym takim wybryku zerwiemy i od tej pory zawsze panuję nad tym. No ale kiedyś mi się nie udało i skończyło się niemiło, może to ma coś wspólnego, może tłumię w sobie agresję?
Proszę o pomoc w obiektywnym ocenieniu mojego "stanu". Gdyby coś mogło być ze mną bardzo nie tak to obiecuję coś z tym zrobić.