widzę tylko ciemność

13.06.09, 19:54
Siedzę tu kolejny wieczór i nie widzę już nic żadnej nadziei żadnego miłego
dnia gestu z jakieś strony. zastanawiam się już kilka razy dzienni po co ja tu
jestem?Dlaczego co dzień muszę dźwigać ten swój krzyż. Jest już za ciężki. Nie
podniosę się już pod jego ciężarem. Przytłacza mnie codzienność. nie widzę już
jasnej strony dnia. Otacza mnie czarna otchłań, ciemność.Nie umiem nie mogę
wolę odejść. myśli i słowa krążą mi po całej głowie przez cały dzień. patrzę w
lustro i nie mogę się nawet uśmiechnąć nic nie widzę w sobie pozytywnego
nic...Moje życie stało się poważną klęską tragedią niczym niczym...Niech coś
się zmieni proszę o to bardzo też codziennie ale nic nic nic nic...Dlaczego
naprawdę mam tak żyć, zatracać się w sobie....Wolę odejść niż ma to trwać.Hm
trudne i ciężkie jest takie życie. Mój nastrój sie pogarsza a ja nie mam ani
źdźbła nadziei...dlaczego...
    • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 13.06.09, 20:07
      no bo tak właśnei w depresji jest
      wytrzymaj jeszcze jeden dzień, potem następny, i jeszcze jeden, zobaczysz że to
      tak nie będzie wiecznie trwało. Tylko nei wybiegaj za bardzo w przód bo ci się
      ta gora zrobi za stroma.
    • bertrada Re: widzę tylko ciemność 13.06.09, 20:33
      A leczysz się chociaż? Jak nie, to idź do lekarza, jak tak to być może leki
      jeszcze nie zadziałały albo są źle dobrane i trzeba o tym poinformować lekarza.
    • elzbieta007 Re: widzę tylko ciemność 13.06.09, 21:36
      >po co ja tu jestem?Dlaczego co dzień muszę dźwigać ten swój krzyż.
      Bo do czegoś to Ci służy. Do czego? Nie mam pojęcia. Kiedy się dowiesz (dzięki
      psychoterapii lub pracy własnej) odpowiesz sobie na to pytanie.
      I uwolnisz od krzyża...
      • babetschka Re: widzę tylko ciemność 13.06.09, 22:17
        jak cie rasowa (nie mylic ze skundloną) depresja dorwala to zapomnij o cudownym
        uzdrowieniu poprzez psychoterapie a tym bardziej znalezieniu dzieki niej
        odpowiedzi na pytanie po ch....ten betonowy krzyż tak gniecie ci kark
        • dididia Re: widzę tylko ciemność 14.06.09, 12:41
          lecze sie i nie. Mam dość leków albo są źle dobrane albo tyje po nich albo nie
          ma efektów.
          Typowa depresja ale za co mnie spotkała.Tego nie wiem i nie wiem czy mam ochotę
          to zmieniać. Życie to błąd istnienia. Psycholog mi też mało co pomaga a chodzę
          prawie rok..........po co?zapomnieć o cudownym uzdrowieniu mam radzicie to co
          mam jednak odejść z tego świata.....?
          • bertrada Re: widzę tylko ciemność 14.06.09, 16:00
            Może zmień lekarza. Idź do kogoś poleconego, kto specjalizuje się w depresjach.
            W internecie pełno jest serwisów, w których ludzie dzielą się swoimi
            spostrzeżeniami na temat lekarzy. Nawet na gazecie jest biała lista.
            • dididia Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 09:49
              Nie ma sensu już szukać czy chodzić do innego. Świat i tak jest zły! Jak długo
              można tak żyć i czekać na lepsze jutro. Brak sił brak wiary brak dobrych myśli.
              Nic ale to nic mnie już nie cieszy. Wszystko już drażni z podwójną mocą. życie
              jest do bani........Kto da mi gwarancje że warto że będzie lepiej............"?
              • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 11:18
                wciąż czekasz na cud?
                ee, nie warto, czego sama nie zrobisz, pazurami nie wykopiesz to samo ci jak ta
                manna nei spadnie na nos. Spróbuj coś w życiu przeszeregować, czegoś nowego
                spróbować, a nuż się okaże że potrafisz i że jest fajne.
                • misiaczekmoj Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 15:31
                  Dla mnie to jest nieprawdopodobne ze chodzisz do psychologa juz rok i dalej jest Ci zle.Rok to szmat czasu, co oni robia z wami na tych spotkaniach?
                  Zycie nie jest do bani tylko niektorzy takim go widza.Gwarancje dajesz sobie sama ,to w Tobie sila jest i tam jej szukaj ,a psycholog czy poszukiwanie wiedzy powinno byc Twoim narzedziem do pomocy.
                  Nie szukaj milosci wokol siebie bo jest w Tobie, nie szukaj oparcia w ludziach bo sama potrafisz zyc dla siebie.
                  Nie szukaj niczego wokol siebie ,bo masz to blizej niz Ci sie wydaje.
                  Nie obwiniaj sie bo tu nikt nie jest winien.Szanuj siebie, kochaj siebie.Wybacz sobie i wybacz innym i zobaczysz jaki swiat jest piekny.Pozbadz sie swojego ego, ucisz go bo to jest sprawca naszych stanow.Przez glowe przechodzi Ci tysiac mysli , nie ma sie gdzie nawet schowac.Te mysli sa negatywne i zatruwaja nam zycie , ochlon, zrelaksuj sie, uspokuj swoje ego, pokaz mu ze nie trzeba zyc w strachu i cierpieniu.Podziekuj mu ze istnieje ,ale powiedz by sie uciszyl.


                  • misiaczekmoj Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 15:38
                    wiesz co, poloz sie wygodnie , posc jakas spokojna muzyke w tle, obserwuj jak oddychasz , zamknij oczy i wyobraz sobie ogrod pelen kwiatow, spiewajacych ptakow, slonce przygrzewa Twoje ramiona i wiatr lekko dmucha.Powdychaj ten zapach pieknych kwiatow, powdychaj go do kazdej czesci ciala i wypusc powietrze ,wypuszczajac caly stres, niepokoj.Pozwol mu isc.
                    Powdychaj te piekne swiatlo jakie daje nam slonce, powdychaj milosc ktora jest wszedzie wokol nas, nakarm sie miloscia i wypusc zal, niepokoj z ciala.
                    Polez tak z pol godziny(moze wiecej) i skoncentruj sie na sobie i swoim niezmiernie wspanialym organizmem ,ktory robi wszystko by zdrowo Ci sie zylo i szczesliwie.
                    Napisz jak wyprobujesz.
    • finibilo Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 21:34
      Mam dla Ciebie pewną propozycję. Kup sobie rower stacjonarny albo
      skakankę i postaraj się ćwiczyć ok. 60 minut dziennie. W przypadku
      skakanki zacznij od 5 min. i stopniowo zwiększaj obciążenie (po
      techniczne aspekty, bardzo ważne abyś np. nie zwichnęła nogi, możesz
      zwrócić się do mnie bezpośrednio na priva, mail GW). W każdym razie
      ćwiczenia fizyczne stymulują produkcję przez organizm endorfin,
      których chyba Tobie brakuje. Mówisz że świat jest zły ale ile z tego
      świata zaczerpnęłaś? Wiesz jak pachną perfumy Salvadora Dali, jak na
      Tobie leży sukienka z esprit, jak wygląda noc w Istambule? Naucz się
      cieszyć małymi przyjemnościami, może kiedyś znajdziesz fragment
      rzeczywistości dla którego warto żyć, który buduje i cieszy. Pisząc
      te słowa mam w pamięci obraz kolegi poznanego na oddziale.
      Relaksacyjnie uprawiał paralotniarstwo i naprawdę był w tym bardzo
      dobry, można powiedzieć zawodowiec. Podczas mało znaczących
      przelotów na wybrzeżu spadł na glebę, lecąc od strony morza nad
      stałym lądem paralotnia strciła siłę nośną i z 20 m spadł na ziemię,
      jak worek kartofli. Cały, kompletnie cały był roztrzaskany, głowa,
      ręce, nogi, klatka piersiowa doznały poważnych urazów. Początkowo
      oddychał przez rurkę w tchawicy. Jedną nogę chłopakowi skrócono
      ponieważ w wyniku złamania rozprysła się na tyle drobnych kawałków,
      że nie było możliwości aby się kiedyś zrosły. Po zdiagnozowaniu
      drugiej kończyny, zrośniętej, wykryto martwicę kości i zaproponowano
      wszczepienie endoprotezy. Czaszkę niby miał całą, elegancko
      posklejaną z 7 kawałków, ale prawidłowo widział tylko patrząc na
      wprost. Patrząc na boki obrazy mu się już rozjeżdżały i widział
      podwójnie. Podobno miał zapadnięte oczodoły. Oprócz tego stracił
      zmysł smaku i powonienia, co miało też i dobre strony, bo leżąc na
      szpitalnym łóżku nie czuł że pacjent obok nasrał w prześcieradło tak
      że smród roznosił całe pomieszczenie. Generalnie, kiedy go spotkałem
      leczył się od 1,5 roku i co najmniej drugie tyle było jeszcze przed
      nim. Ale się nie poddawał, mnie osobiście zadziwiał, bardzo silna
      była w nim chęć życia. Osobiście na jego miejscu, ze swoją
      pokrzywioną psychiką już dawno strzeliłbym sobie w łeb. A on nie. W
      rozmowach nigdy nie pojawiła się myśl rezygnacji, raczej plany na
      przyszłość. Widocznie miał jeszcze parę spraw do załatwienia na tym
      ziemskim łez padole, ja też mam kilka spraw do załatwienia coś do
      przeżycia zanim powiem cześć, bawcie się dalej beze mnie. Nie wieżę
      że nie potrafisz tego odnaleźć w sobie.
      • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 10.07.09, 23:51
        ja mam skakankę, po 5 minutach to chybabym zeszła na zawał, półtora i mam
        wrażenie że umieram.

        a co do tego potrzaskanego, to wlaśnei widzisz tak jest że jak ktoś ma psychikę
        w jednym kawalaku to go siekierą nei dobijesz, a popękanej psychiki nie widać i
        nikt nie wierzy że to jest potworne cierpienie. Każdy ci mówi że przesadzasz bo
        ten czy tamten miał to czy to i o jak sobei poradzil nie załamał się a ty jesteś
        cienias i z byle czego robisz problem i wogóle o co Ci chodzi. To boli tak
        strasznie że człowiek musi się na silę powstrzymywać żeby się nie pojść obwiesić
        na pierwszej suchej galęzi. Tak nei można, nie można lekceważyć cierpienia
        psychicznego, ono potrafi być naprawdę nei do wytrzymania., Kiedyś napisała
        tutaj dziewczyna ktora wyszla z choroby nowotworowej i powiedziala że depresja
        jaka ją dopadła był trudniejsza do przejścia niż chemioterapia i całe leczenie
        ciała, tak samo wypowiedzial się w tv człowiek któremu żona zmarla na rama
        mózgu, powiedział że to jak ię czuł w depresji bylo jeszcze gorsze od tych chwil
        kiedy zrozpaczony siedział przy żonie ktora umierała.
        trzeba uważać, nie oceniać swoją miarką, nie każdy jest z takiej samej gliny.
        • mskaiq Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 05:45
          To prawda ze bol psychiczny to potworne cierpienie. Dlatego trzeba
          zrobic wszystko aby sie pozbyc tego cierpienia.
          Mi sie udalo go pozbyc, zmienilem wszystko co przynosilo to potworne
          cierpienie. Przestalem krytykowac, zaczalem szanowac siebie i innych
          ludzi, wybaczac sobie i innym. Stalem sie pozytywny, cieszylem sie
          nawet kiedy brakowlo tego uczucia, i nauczylem sie cieszyc radoscia
          innych ludzi.
          Zaczalem rowniez cwiczyc fizycznie, aby moc lepiej kontrolowac moje
          negatywne emocje takie jak strach, zlal, zlosc, poczucie krzywdy.
          Pewnie kiedys 5 minut na skakance mogloby sie zakonczyc zawalem i u
          mnie. Dzisiaj juz nie, 5 minut na skakance to zaden wysilek.
          Narzekarz Lucyno_n na potworne cierpienie ale co zrobilas aby to
          zmienic. Czy jestes pozytywna, czy szanujesz innych ludzi, siebie,
          probujesz pokonowyc Swoj strach, cwiczysz fizycznie ?
          Serdeczne pozdrowienia.
          • misiaczekmoj Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 11:44
            Sa tacy ktorzy w swojej depresji znajda pozytywna sciezke , sa tacy co nie znajda.I moim zdaniem trzeba sie w zyciu nacierpiec czasem by zrozumiec pewne rzeczy.Ja cierpialam i to bardzo mocno.
            W depresji trzeba sie otworzyc na nowe, trzeba sie przeprogramowac i wyjsc ze swojego pudelka bo w tym pudelku jak widac nie ma szczescia.
            Problem jest taki ze ludzie nie wiedza co jest za ich pudelkiem, nie maja pojecia i dlatego nie ciagnie ich do tego innego swiata.
            Trzeba rowniez powiedziec ze Ci z depresja kochaja swoj stan, nie chca go opuscic.
            • mskaiq Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 13:05
              Nie kochaja Swojego stanu Misiaczekmoj, trudno kochac cierpienie.
              Problem polega na tym ze nie wierza ze moga sie pozbyc depresji, nie
              wierza rowniez w to ze trzeba zmienic siebie. Wiele osob wierzy ze
              to kwestia biologiczna, ze tak musi byc.
              Serdeczne pozdrowienia.

              • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 14:57
                o widzisz, i z tym się zgadzam, że tak właśnie wiele osób myśli.
                a że w wielu przypadkach to rzeczywiście kwestia biologiczna to już inna sprawa,
                ale biologiczna czy nie zawsze warto coś próbować zmienić, ale nie wtryniać tego
                co się wymyśliło innym jako jedyny niezawodny środek, bo to taka dziwna choroba
                że dla każdego inny lek, i nie mam tu na myśli leku w sensie tabletka.
              • misiaczekmoj Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 15:34
                A co rozumiesz przez slowo "nie kochaja"?
                Kochaja znaczy ze dobre to co mam i znam i nie chce siegnac po nowe ,a tego kazdemu z depresja trzeba.Jest mi zle ,ale jednoczesnie dobrze bo to jedyne co znam.
                • pillow7 Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 15:58
                  Jest mi zle ,ale jednoczesnie dobrze bo to jedyne co zna
                  > m.

                  przykre :(

                  ja pamiętam życie sprzed choroby
                  ( i to jest jeszcze bardziej dołujące)
                  • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 16:36
                    a ja już nie pamiętam, to znaczy coś tam pamiętam,a le tak jak się pamięta sny,
                    jakby mnie to nie dotyczyło
            • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 14:55
              misiaczekmoj napisała:

              >
              > Trzeba rowniez powiedziec ze Ci z depresja kochaja swoj stan, nie chca go opusc
              > ic.

              Trzeba również powiedzieć że to nieprawda.
          • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 14:54
            a gdzie ja w tej chwili narzekam na moje cierpienie? opisuję tylko sytuację osób
            cierpiących psychicznie z punktu widzenia moich ogólnożyciowych doświadczeń i
            innego punktu widzenia niż mój przedpiśca,
            • irga7 Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 19:36
              Lucyna....jak wygląda Twoj dzień...od przebudzenia?
              • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 21:00
                to żart czy Ty serio myślisz że ja tu minibloga zaprowadzę?
                • misiaczekmoj Re: widzę tylko ciemność 11.07.09, 21:25
                  pillow7

                  "Co kogos nie zabije to go wzmocni"
                  Mowisz ze przykre, ale to kwestia podejscia.Czlowiek kocha to co zna i jest to zabezpieczenie umyslu przed roznorodnymi szokami.
                  Osoba zdepresowana wychodzi powoli z depresji i nie moze wyjsc z dnia na dzien bo bylby to szok dla organizmu i chyba bysmy powariowali.Zdrowienie to proces , to nauka myslenia pozytywnego.Robisz male kroczki i tak ma byc, byle do przodu.
                  Mowisz ze czas sprzed choroby, no nie kazdy ma szczesliwe dziecinstwo ale tak juz jest i tzreba sie pogodzic zamknac ten temat, bo zyjemy chwila i tylko ta chwila teraz moze cos zmienic.
                  Przed zamknieciem warto wybaczyc ludziom i zrozumiec ich postepowanie.
    • mskaiq Re: widzę tylko ciemność 12.07.09, 01:11
      Biologicznosc depresji jest tylko hipoteza, nie istnieje na to
      dowod. Depresja endogenna okreslana jest przez objawy a nie przez
      biologiczne zmiany w mozgu bo nie sa znane zmiany w mozgu ktore
      moglyby prowadzic do depresji.
      Aby moc sie pozbyc depresji trzeba wierzyc ze jest to mozliwe, bez
      tego nie ma na to szansy. Ta wiara jest motywacja do dzialania, do
      cwiczen fizycznych i do zmiany siebie.
      Gdybym kiedys uwierzyl ze schizofrenia jest choroba biologiczna to
      moje zycie byloby zdominowane przez chemie i byloby potwornym
      cierpieniem, strachem z nieustannymi powrotami do szpitala.
      Uwierzylem ze moge pokonac schizofrenie i dlatego rozpoczalem
      regularne cwiczenia, zaczalem zmieniac wszystko co bylo negatywne i
      co bylo przeciwko mnie. Udalo sie, pozbylem sie schizofrenii i
      depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: widzę tylko ciemność 12.07.09, 12:23
        znowu wracamy do tego tematu i znowu komuś zaszkodzisz. Kto Ci zdiagnozował te
        schizofrenię? psychiatra? brałeś leki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja