veronave
14.12.03, 01:45
Co się ze mną stało??
Od pewnego czasu więcej rzeczy mnie przygnębia niż cieszy, widzę tylko
negatywne strony każdej sytuacji, jakakolwiek krytyka a nawet jej cień w
moim kierunku wywołuje płacz albo złość. W rozmowie doszukuję się ataków na
moją osobę (z reguły zupełnie bezpodstawnych), nieustannie sama atakuję i
ranię bliskie mi osoby. Szczególnie mojego ukochanego mężczyznę, który już
tego nie wytrzymuje i podczas ostatniej kłotni dał mi do zrozumienia, że to
ostatnia szansa. Wiem że coś jest ze mną nie tak,chcę to zmienić, być taka
jak dawniej - radosna i zawsze uśmiechnięta, ale nie wiem nawet od czego
zacząć. Bardzo się boję, że On naprawdę odejdzie, bo kto chciałby żyć z
potworem?? Jest dla mnie najważniejszą, jedyną osobą, do której nie boję się
stanąć plecami, wiem że z jego strony nic mi nie grozi, nigdy w żaden sposób
mnie nie skrzywdził ani nawet nie uraził, dlaczego go tak traktuję?? Boję
się że zostanę sama - bez Niego. Co gorsza, z takim "nożem na gardle" jest
mi jeszcze gorzej, nie umiem zasnąć albo śnią mi się jakieś koszmary i budzę
się z potwornym płaczem, nie potrafiąc się uspokoić. Co się ze mną dzieje??
Wołam o pomoc...