Czy mogę sobie sama pomóc?

21.06.09, 20:54
Jestem 12-nastoletnią dziewczyną. Ostatnio zaczęłam czytać o depresji. I
wykryłam ja u siebie. Wszystkie objawy do mnie pasowały. Na prawdę wszystkie.
Zorientowałam się, że mam ją dość długo bo aż cztery lata! Czy to jest
możliwe? A to, że jestem chora na depresje tak długo i to, że w ogóle ja mam
mnie dobiło. Przypomniałam sobie, że od dziecka nie ktróre objawy do mnie
pasowały. Nie wierzyłam i zaczęłam robić w internecie testy na depresję. We
wszystkich wychodziło, że mam depresję ciężką. Nie powiem rodzicom bo z nimi
nie mieszkam a przez telefon mi nie pomogą. Dziadkom też nie powiem. Nie wiem
co robić. Czy to wszystko jest możliwe? I czy dziecku sprzedadzą leki? Są
jakieś antydepresanty bez recepty? Proszę o pomoc!
    • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 20:59
      napisz co sie dzieje, a nie ile testow wypelnilas
      • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 21:08
        co się dzieje?! nie jestem już taka radosna jak kiedyś. wstaję dwie godziny
        wcześniej niż zwykle. nie mogę spać. Nie potrafię przeżuwać zadowolenia i
        przyjemności i wszystko mnie nuży. Stale jestem smutna i nieszczęśliwa. nie na
        widzę siebie, pragnę odebrać sobie życie, jestem przekonana, że wyglądam
        okropnie, nie mam apetytu, czuję się gorzej na początku dnia. czuję się
        strasznie samotna ;( jem mniej i to dużo mniej. ciągle płacze i najchętniej bym
        się schowała tak aby mnie nikt nie widział..
        • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 21:11
          i tak od 4 lat?
          i zyjesz jeszcze? i nikt z otoczenia sie tym nie zainteresowal?
          • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 21:12
            tak się składa, że nikt. raz próbowałam się udusić ale nie wyszło... a ja tak
            bardzo tego chciałam ;(
    • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 22:18
      Masz tylko jedną drogę: powiedzieć o swoim problemie opiekunom (dziadkom?) i iść
      do lekarza. Potrzebna jest Ci fachowa pomoc. Nie ma skutecznych środków na
      depresję bez recepty. W dodatku nie wiem, czy powinnaś takowe zażywać. Lekarz
      winien skierować Cię do psychologa.
      • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 22:30
        tak dziadkom... tylko się boję, że mnie oddadzą rodzicom... a ja nie chcę.
        • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 23:05
          skoro jestes dziewczyna, ktora sie boi tego, ze bedzie "oddana" rodzicom to nie
          potrzebujesz psychiatry i leków, a psychologa/terapeuty

          a do niego sama nie dotrzesz

          wiec komus poweidziec musisz
          albo dziadkom, ktorzy Cie zapisza na wizyte
          albo komus w szkole
          albo komus w jakiejs instytucji

          skoro jestes taka biegła w necie, to poszukaj osrodka, fundacji, infolinii...
          czegokolwiek i dowiedz sie jakie masz mozliwosci w miejscu, w ktorym mieszkasz
          • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 23:58
            > skoro jestes dziewczyna, ktora sie boi tego, ze bedzie "oddana"
            rodzicom to nie
            > potrzebujesz psychiatry i leków, a psychologa/terapeuty

            Hola hola skąd ta przenikliwa diagnoza???
            Opis jaki zamieściła dziewczyna jest zadziwająco dokładny i wskazuje
            na depresję, a to, że dziewczyna się boi oddania do rodziców
            specjalnie niczego tu nie zmienia.
            • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 00:10
              Już skończyły ci się argumenty i zaczynasz na temat cech
              neuroleptyka??
              Udowodnij lepiej, że dziewczyna nie ma depresji, a jak nie
              potrofiasz tego dokonać to....i jeszcze pomyśl dwa razy zanim
              nazwiesz kogokolwiek od "nałókowców", bo tylko wystawiasz samej
              sobie złe świadectwo.
              • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 00:18

                > Udowodnij lepiej, że dziewczyna nie ma depresji, a jak nie
                > potrofiasz tego dokonać to....i jeszcze pomyśl dwa razy zanim
                > nazwiesz kogokolwiek od "nałókowców", bo tylko wystawiasz samej
                > sobie złe świadectwo.

                udowodnij, ze dziewczyna ma depresje,
                a jelsi nie potrafisz, to uwazaj na slowa, bo to dziecko jeszcze i jesli zryje
                sobie mozg prochami, to bedzie miala atrakcje do konca zycia
                • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 00:46
                  > udowodnij, ze dziewczyna ma depresje,
                  > a jelsi nie potrafisz, to uwazaj na slowa, bo to dziecko jeszcze i
                  jesli zryje
                  > sobie mozg prochami, to bedzie miala atrakcje do konca zycia

                  Jeśli p (objawy) --> q (depresja)
                  p
                  ergo q

                  moje przesłanki sa prawidłowe więc wniosek też jest

                  Takie objawy jak wczesne budzenie się, zmniejszenie apetytu,
                  anhedonia, płaczliwość, gorsze samopoczucie rano to typowe objawy
                  depresjii. Jak dodamy, do tego jeszcze próbę samobójcza i okres 4
                  lat o którym wspomina, to w zasadzie nie ma dyskusji na ten temat.
                  Wizyta u psychiatry to czysta formalność żeby dostać receptę.
                  • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 01:22

                    > Jeśli p (objawy) --> q (depresja)
                    > p
                    > ergo q
                    >
                    > moje przesłanki sa prawidłowe więc wniosek też jest

                    cos kuleje ta panska logika

                    a co z tymi slynnymi zaburzeniami hormonalnymi, ktore moga dawac takie obajwy
                    jak depresaja, a depresją nie sa?
                    • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 01:47

                      > cos kuleje ta panska logika

                      Kuleje a gdzie??

                      > a co z tymi slynnymi zaburzeniami hormonalnymi, ktore moga dawac
                      takie obajwy
                      > jak depresaja, a depresją nie sa?

                      Zaburzenia związane z serotoniną w mózgu to niby zaburzenia
                      niehormonalne??
                      Nic nie wskazuje by to była choroba np. tarczycy, a do depresji
                      pasują one doskonale.
        • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 23:09
          Zdaje się, że masz więcej problemów niż tylko depresję. Tym bardziej potrzebny
          byłby psycholog, byś miała wsparcie.
      • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 22:51
        Winien skierować do psychologa?? To do psychologa się skierowanie
        dostaje??????
        Jeśli depresja to choroba i jeśli dziewczyna ją ma, a wszystko na to
        wskazuje, to wytłumacz mi po kiego psycholog?? Co do antydepresantów
        typu ssri to jedynym zaaprobowanym do stosowania u młodzieży przez
        FDA jest fluoksetna.
        Swoją dorogą rodzice i dziadkowie dziewczynki tzw. "opiekunowie"
        jacyś nieobecni albo totalnie ślepi. Czasami dzieci mają więcej
        oleju w głowie niż starzy..Ale w tym wieku to decyzje o leczeniu
        niestety są w gestii opiekunów i trzeba ich poinformować i
        doedukować jak bedzie opór.
        • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 23:15
          neuroleptyk napisał:

          > Winien skierować do psychologa?? To do psychologa się skierowanie
          > dostaje??????
          tak Neuroleptyczku
          jesli chcesz isc do psychologa na nfz, to musisz miec skierowanie od jakiegos
          lekarza

          widze, ze przy tak obszernej wiedzy, masz jednak pewne razace braki w swoich
          zasobach wiadomosci



          > Jeśli depresja to choroba i jeśli dziewczyna ją ma, a wszystko na to
          > wskazuje,
          juz nie wskazuje
          sytuacja sie wyjasnila
          • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 21.06.09, 23:46
            > tak Neuroleptyczku
            > jesli chcesz isc do psychologa na nfz, to musisz miec skierowanie
            od jakiegos
            > lekarza
            >
            > widze, ze przy tak obszernej wiedzy, masz jednak pewne razace
            braki w swoich
            > zasobach wiadomosci
            Proszę do mnie nie pisać zdrobnieniami.
            Skierowanie do psychologa od lekarza toż to komedia..
            A NFZ to ostania rzecz pod słońcem, która mnie interesuje, niemniej
            jednak dziekuję za sprostowanie, nie miałem pojęcia o tym. To
            wyobrażam sobie, że oni (psychologowie) muszą się czuć jak eksperci
            dużego kalibru, że bez skierowania nie można się dostać. Pewnie
            ciężkie przypadki leczą tylko?? :))
            Nie mogę wyjść ze zdziwienia...
            Świecowanie uszu też jest refundowane przez Nfz??

            > > Jeśli depresja to choroba i jeśli dziewczyna ją ma, a wszystko
            na to
            > > wskazuje,
            > juz nie wskazuje
            > sytuacja sie wyjasnila
            hm zerknę tam..
    • bertrada Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 00:29
      A słyszałaś o szkodliwości czytania ksiąg i poradników medycznych? Jak sobie
      zaczniesz czytać o dowolnej chorobie, to założę się, że większość objawów będzie
      do Ciebie pasować. Część studentów medycyny ma ten problem i popada w
      hipochondrię podczas nauki do egzaminów.
      A te wszystkie internetowe testy są tak skonstruowane, żeby naciągać ludzi na
      wizyty u lekarzy i terapeutów i zakup parafarmaceutyków. Prawie każdemu
      wychodzi, że ma ciężką depresję i jest w stanie agonalnym.

      Jak masz jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swojego zdrowia to jedynym
      sposobem potwierdzenia lub rozwiania tych wątpliwości jest wizyta u lekarza.
      Niekoniecznie u psychiatry, na początek wystarczy lekarz rodzinny lub w Twoim
      przypadku pediatra. Zważywszy na Twój wiek ciężko Ci będzie coś załatwić nie
      informując o tym opiekunów. Nie mniej jednak, możesz sama iść do przychodni i
      porozmawiać ze swoim lekarzem. Jak będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do
      Twojego stanu zdrowia to sam Ci powie co trzeba robić dalej.

      A co do sytuacji rodzinnej, to spróbuj porozmawiać o tym z psychologiem albo
      pedagogiem szkolnym. Oni od tego są, żeby uczniom pomagać. Mimo wakacji, na
      pewno ktoś gdzieś dyżuruje. W sekretariacie szkoły powinni Ci udzielić wszelkich
      informacji na ten temat.
      Możesz też spróbować pójść do poradni zdrowia psychicznego. Wizyta konsultacyjna
      u psychologa albo psychiatry nie wymaga obecności rodziców. Natomiast w
      przypadku konieczności leczenia, opiekunowie muszą wyrazić na to zgodę.
      • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 01:22

        > A słyszałaś o szkodliwości czytania ksiąg i poradników medycznych?
        Jak sobie
        > zaczniesz czytać o dowolnej chorobie, to założę się, że większość
        objawów będzi
        > e
        > do Ciebie pasować. Część studentów medycyny ma ten problem i
        popada w
        > hipochondrię podczas nauki do egzaminów.

        To czytanie poradników medycznych jest przyczyna hipochondrii??
        Jakieś nowe odkrycie naukowe??
        Gdyby to było prawdą co napisałaś, to wszyscy lekarze byliby
        hipochondrykami..

        > A te wszystkie internetowe testy są tak skonstruowane, żeby
        naciągać ludzi na
        > wizyty u lekarzy i terapeutów i zakup parafarmaceutyków.

        Rozbawiłaś mnie a czytałaś Bertrado swoje porady tutejsze chociaż
        raz??
        Co tam się najczęsciej powtarza??
        No zgaduj zgadula??
        To nie fora są skonstruowane tak by naciągać ludzi na wizyty u
        lekarzy, ale ci co na nich piszą..:)))

        > Jak masz jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swojego zdrowia to
        jedynym
        > sposobem potwierdzenia lub rozwiania tych wątpliwości jest wizyta
        u lekarza.

        Przed chwila napisałaś, że fora są skonstruowane by naciągać ludzi
        na wizyty u.......

        > Niekoniecznie u psychiatry, na początek wystarczy lekarz rodzinny
        lub w Twoim
        > przypadku pediatra.

        Nie obrażaj dziewczyny tym pediatrą, jaja sobie robisz??
        • snajper55 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 03:20
          neuroleptyk napisał:

          > > A te wszystkie internetowe testy są tak skonstruowane, żeby naciągać
          > > ludzi na wizyty u lekarzy i terapeutów i zakup parafarmaceutyków.

          (...)

          > Przed chwila napisałaś, że fora są skonstruowane by naciągać ludzi
          > na wizyty u.......

          Nie fora tylko testy.

          S.
          • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 10:38
            No dobrze niedokładnie przeczytałem, ale nie rozumiem czemu testy to
            naciąganie, a porady Bertrady to już nie?? W gruncie rzeczy sytuacja
            to sama i tu i tam. Osoba ma problem i oczekuje odpowiedzi.
            • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 10:45
              Zastanawiam się czemu te testy to naciąganie? Skoro osoba wypełniająca zaznacza
              to co czuje? nikt jej nie mówi co ma zaznaczyć! Neurolepktyk uważasz, że mam
              depresję? Bo czytając to wszystko ja już zwariowałam.
              • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 10:58
                Na forum nikt nie ma prawa stawiać ŻADNYCH diagnoz. Idź do lekarza.
                • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 11:25
                  Łatwo powiedzieć idź do lekarza.
                  • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 11:51
                    A co jest problemem? Opisz to bliżej. Może razem coś wymyślimy.
                • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 11:52
                  > Na forum nikt nie ma prawa stawiać ŻADNYCH diagnoz. Idź do lekarza.

                  Cóż z punktu widzenia prawa to diagnozy na forum są nieważne.
                  Ale należy zaznaczyć, iż sama nieoficjalność pewnego stwierdzenia
                  nie pociąga logicznie za sobą zawsze jego fałszu. Bycie wybitnym
                  lekarzem nie gwarantuje zawsze trafnej diagnozy, a bycie zwykłym
                  zjadaczem chleba nie pociąga koniecznie za sobą, że zawsze się
                  bedzie w tej kwestii mylił.
                  • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 13:09
                    > Cóż z punktu widzenia prawa to diagnozy na forum są nieważne.

                    Pisałeś posty do DZIECKA. Zastanów się, co robisz.

                    Resztę polemiki sobie daruj.
                    • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 13:27

                      > Pisałeś posty do DZIECKA. Zastanów się, co robisz.
                      >
                      > Resztę polemiki sobie daruj.

                      Nie unoś się już tak.
                      Zadziwia mnie te dzisisejsze traktowanie wszystkich niepełnoletnich
                      jako zupełnie nieracjonalnych stworzeń. Może i bobas racjonalny nie
                      jest, ale co z tego jak nawet nie zrozumie co tu napisałem? Jednak
                      12 lednia dziewczna już potrafi myśleć nierzadko lepiej niż osobniki
                      dojrzałe płciowo i prawnie.
              • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 11:36
                > Zastanawiam się czemu te testy to naciąganie? Skoro osoba
                wypełniająca zaznacza
                > to co czuje? nikt jej nie mówi co ma zaznaczyć! Neurolepktyk
                uważasz, że mam
                > depresję? Bo czytając to wszystko ja już zwariowałam.

                Pewnie Bertradzie chodziło o to, że jak wypełnisz taki test i wynik
                bedzie pozytywny, to pojawi się też komunikat, że należy udać się
                niezwłocznie do lekarza, a praktycznie jej odpowiedzi tutaj
                sprowadzają się do tego samego co "napisze" o nas taki test.

                A jeśli chodzi o ciebie to wszystko wskazuje na to, że masz depresje.
                Obecnie w praktyce nie ma testów na depresje, ponieważ depresja to
                fenomen psychiczny - pewna grupa objawów. Więc w tym sensie pytanie
                się o test na depresję to równie bezsensowne jak pytanie się test na
                odczuwanie bólu. Jesteś ciągle przygnębiona, smutna, nic cie nie
                cieszy? Jeśli odpowiedż brzmi tak, to jakim cudem możesz nie miec
                zaburzenia psychicznego??. Więc jak występują takie objawy jak
                płaczliwość, niskie poczucie wartości, anhedonia itd. trwające
                minimum 2 tygodnie, to psychiatra wychodzi z założenia, że przyczyną
                tych dolegliwości są anomalie zwiazane z serotoniną w mózgu i
                przepisuje antydepresant. Innymi słowy testy na pewno moga być
                pomocne w wykrywaniu, co powoduje zaburzenia psychiczne (a
                nie do stwierdzania samych zaburzeń psychicznych) i to akurat w
                psychiatrii kuleje, bowiem jak wyżej napisałem psychiatria nadal
                sporowadza się do stwierdzenia objawów i schematycznym przepisaniem
                leków typu SSRI, więc udanie się do psychiatry w tej kwestii nic nie
                zmienia i jesli chcesz brać leki, to tak czy siak musisz się do
                niego udać, więc w czym problem??
                • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 11:51
                  problem w tym, że ja nie mogę powiedzieć o tym dziadkom bo oni mnie oddadzą do
                  rodziców ja nie chcę mieszkać z rodzicami. Chociaż bym tłumaczyła i wgl to
                  babcia by stwierdziła, że skoro tutaj mam problemy to rodzice mi na pewno
                  pomogą. co jest nie prawdą. bo twierdzę, że oni mi mogą raczej zaszkodzić.
                  • neuroleptyk Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:03

                    > problem w tym, że ja nie mogę powiedzieć o tym dziadkom bo oni
                    mnie oddadzą do
                    > rodziców ja nie chcę mieszkać z rodzicami. Chociaż bym tłumaczyła
                    i wgl to
                    > babcia by stwierdziła, że skoro tutaj mam problemy to rodzice mi
                    na pewno
                    > pomogą. co jest nie prawdą. bo twierdzę, że oni mi mogą raczej
                    zaszkodzić.

                    Skontaktuj się sama z psychiatrą chociaż telefonicznie, bo wygląda
                    na to, że opiekunowie bardziej kłody pod nogami przypominają.
                    • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:05
                      Spróbuję. Tak przypominają kłody pod nogami...
                      • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:28
                        Coraz bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że potrzebujesz pomocy osoby
                        dorosłej i że nie możesz liczyć na pomoc rodziny. Psychiatra Ci w tym nie pomoże.

                        Spróbuj porozmawiać:
                        116 111 - bezpłatny Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

                        A tu masz link do strony innych telefonów zaufania, ale zregionalizowanych. Nie
                        wiem, gdzie mieszkasz, więc musisz sama poszukać.

                        pomoctel.free.ngo.pl/tezety.html
                        • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:39
                          Dziękuję
                        • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:42
                          W Lublinie jest tylko telefon zaufania dla niepełnosprawnych. A pod ten numer
                          116 111 można dzwonić o każdej porze tak ?
                          • elzbieta007 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 12:48
                            Myślę, że tak, ale nie mam pewności. Nie korzystałam, bo jestem dorosła:D Próbuj
                            do skutku. Powodzenia:)

                            Jakbyś chciała pogadać mniej publicznie, to napisz mi na priva
                            elzbieta007@gazeta.pl.

                            • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 13:36
                              i pamietaj, ze tak samo jak ludzie sa rozni i trafiaja sie wsrod nich chamy, to
                              psycholodzy i psychiatrzy tez sa rozni
                              wiec jelsi trafisz na taka osobe, przy ktorej bedziesz sie źle czula lub ktora
                              bedzie Cie nieprzyjemnie lub lekcewazaco traktowala, to masz sie odwrocic na
                              piecie i wyjsc
                              dla wlasnego dobra
                              • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 13:37
                                to do Asi oczywiscie było
                                bo Ela sama jest ratujaca, a nie ratowana
                                • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 13:40
                                  Rozumiem...
                                  • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 15:33
                                    Bardzo, bardzo Cię rozumiem. ja tez poważne stany depresyjne miałam od dzieciństwa (od 5 roku zycia). Co do tego, że powinnaś iść do lekarza nie ma żadnych wątpliwości.

                                    Problem z tym jak to zorganizować.

                                    Myslę, ze bardzo ważne jest jacy są Twoi dziadkowie, czy to ludzie w miarę wykształceni czy prości nie majacy pojęcia o takiej chorobie jak depresja albo uwazajacy depresję za fanaberie osób ktore nic lepszego do roboty nie mają.

                                    Nie wiem jaki masz z nimi kontakt i na ile im na Tobie zalezy (Ty chyba tak to widzisz, ze nie bardzo skoro obawiasz się, że Cię do rodziców odeslą).

                                    A tak przy okazji, czemu obawiasz się odesłania do rodziców. nawet jeżeli nie jestes z nimi zwiazana to może w tej konkretnej sytuacji byli by Ci w stanie pomóc?

                                    Są telefony zaufania.

                                    Podaję linka z telefonem do fundacji itaka (strona leczdepresje.pl):

                                    leczdepresje.pl/telefon.php
                                    Moja dobra rada - żadnemu psychologowi czy psychiatrze nie mów, ze robiłas jakieś testy! - oni już tak mają, że bardzo są niezadowoleni jak ludzie próbuja sami się diagnozować i wtedy przewaznie zbywają takiego pacjenta. Mów o tym co czujesz i jak się czujesz. O niczym więcej.

                                    Nie zrywaj kontaktu z tym forum zanim nie znajdziesz konkretnej pomocy!!! Bardzo Cię o to proszę!!! Ja osobiscie zobowiazuję się odpisywać do tego czasu na kazdy Twój post!!! (jezeli tylko bedzie to technicznie możliwe - to znaczy będę miała dostęp do kompa.
                                    • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 16:52
                                      Dobrze dziękuję.
                                    • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 17:38
                                      Moi dziadkowie są w miarę wykształceni. Ale nie chcę im mówić.
                                      • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 21:01
                                        A dlaczego nie chcesz im mowić? Pisała, ze boisz się, że Cię odeślą do rodziców. czemu uważasz, ze mogą to zrobic jak się dowiedzą?
                                        I czemu nie chcesz być z rodzicami?
                                        • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 21:03
                                          Bo moja babcia taka jest. A rodzice nie są mi potrzebni do szczęścia.
                                          • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 21:29
                                            Dlaczego miałaby Cie chciec oddać? Nie bedzie chciała kłopotu jak sie okaże, ze masz problemy psychiczne? Czy z innego powodu?

                                            Od jak dawna wychowują Cię dziadkowie, od zawsze czy od jakiegoś czasu?

                                            Przepraszam za to śledztwo, ale nie powoduje mną ciekawość, tylko cheć pomocy.

                                            Twoja sytuacja jest dużo, duzo trudniejsza niż cierpiacego na depresję dorosłego człowieka i to ze względu i na twój wiek i na sytuację rodzinną. Trzeba troche o niej wiedzieć aby Ci cos sensownego poradzić.

                                            A pomocy potrzebujesz i to szybko.

                                            A co do tego, ze nie chcesz mówić - rozumiem. Ja nie mówiłam przez całe dzieciństwo mimo, ze miałam rodziców co do których mogłam przypuszczac, ze powinni zrozumieć.

                                            W 16 roku zycia przeszłam tak silna depresję, że leżałam wyłącznie w łożku i przestałam chodzić do szkoły (nie chodziłam pełny rok). Ponieważ nic nie mówiłam o tym co przezywam rodzice nie domyslili się, ze to depresja i uparcie szukali jakiejś choroby somatycznej, która powoduje, ze zachowuje się własnie tak.... Do psychiatry poszłam jak byłam już pelnoletnia.

                                            Więc dobrze Cię rozumiem...
                                            • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 21:35
                                              Po prostu stwierdziła by, że oni mi pomogą! a oni to mogą tylko zaszkodzić. Z
                                              dziadkami mieszkam od urodzenia.
                                              • bertrada Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 22.06.09, 23:46
                                                A zdarzyła się już taka sytuacja, że dziadkowie odesłali Cię do rodziców jak
                                                zachorowałaś? Czy to tylko Twoje przypuszczenia?

                                                Faktycznie opieka nad chorym dzieckiem to jest dużo większa odpowiedzialność i
                                                dużo większy obowiązek. Ale skoro opiekują się Tobą od dziecka, to nie sądzę,
                                                żeby nie stanęli na wysokości zadania.

                                                Poza tym spróbuj porozmawiać ze swoim lekarzem pierwszego kontaktu. W wieku
                                                12lat nie trzeba iść do przychodni z opiekunem za rękę. Możesz sama sobie
                                                zamówić wizytę i sama pójść do lekarza. Tego samego, do którego chodzisz z grypą
                                                i przeziębieniem. Taki lekarz też jest przygotowany na to, że czasem trzeba u
                                                pacjenta zdiagnozować depresję i odesłać go do specjalisty. Przynajmniej
                                                będziesz wiedziała na czym stoisz, czy to jest depresja czy co innego. Bo póki
                                                co, to wszystko to tylko przypuszczenia. I dopóki nie będzie diagnozy, to nikt
                                                nie będzie w stanie niczego sensownego Ci doradzić.
                                                • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 11:30
                                                  Bertrando, mam złe doswiadczenia z lekarzami pierwszego kontaktu i nie wiem do końca czy to dobry pomysł.


                                                  W wieku 16 lat przechodziłam ciężką depresję, to co czułam skrzetnie ukrywałam przed rodzicami, a na zewnątrz wyglądało to nastepująco - całkowity brak energii i jakiejkolwiek inicjatywy - totalna apatia, zalegałam w łożku, przestałam chodzic do szkoły i nie chodziłam pzrez okrągły rok, w momencie gdy rodzice próbowali wymusić na mnie jakąkolwiek aktywność wybuchałam płaczem i oswiadczałam, że nie mogę.

                                                  Zaprowadzili mnie do lekarza pierwszego kontaktu - lekarz dał skierowania do chyba osmiu specjalistów, ale wśród nich nie było psychiatry!! I żaden ze specjalistów tez depresji nie podejrzewał...

                                                  Akurat depresja i to u dziecka to chyba ostatnia rzecz jaka będzie taki lekarz podejrzewać. Choc może sie też tak zdarzyć, że trafi na jakiegoś bardziej rozgarniętego niz ja lekarza.

                                                  • nienill Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 13:28
                                                    awanturka napisała:

                                                    > Bertrando, mam złe doswiadczenia z lekarzami pierwszego kontaktu

                                                    a ja dobre
                                                  • bertrada Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 17:52
                                                    To nie jest kwestia złych czy dobrych doświadczeń. Po prostu jest zasada, że
                                                    psychiatra to lekarz ostatniego kontaktu. I najpierw trzeba wykluczyć wszelkie
                                                    pozapsychiatryczne przyczyny złego samopoczucia a potem dopiero odsyłać pacjenta
                                                    do psychiatry. Zresztą psychiatrzy też zlecają robienie podstawowych badań i
                                                    odsyłają pacjentów na konsultacje do innych specjalistów.
                                                    Tak czy owak, autorce wątku nie zaszkodzi, jak sprawdzi ogólny stan zdrowia. W
                                                    końcu na podstawie tych kilku postów nie sposób stwierdzić co jej konkretnie
                                                    dolega i czy na pewno jest to depresja.
                                                  • bertrada Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 18:24
                                                    I jeszcze jedno. Lekarz rodzinny, czy pediatra są jedynymi osobami, do których
                                                    Asik może pójść sama i do których wizytę może załatwić sama bez większych
                                                    problemów. Wystarczy zarejestrować się w rejonowej przychodni, gdzie na pewno ma
                                                    swoją kartę. A co najważniejsze, to zapewne lekarz zna ją i jej rodzinę, więc
                                                    łatwiej mu będzie pokierować tą sprawą dalej.
                                              • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 11:34
                                                my.asik61.0 !!!

                                                W jakim rejonie Polski mieszkasz? Byc może gdziesw twojej okolicy jest psychiatra dzieciecy - to chyba byłoby najlepsze rozwiązanie...

                                                A na numer telefonu zaufania zadzwoń koniecznie. Nie mów, że masz depresje (to moze stwierdzić tylko lekarz). Mów o tym jak się czujesz, co przezywasz, koniecznie powiedz o tym, ze usiłowałas się zabić i zapytaj co masz w tej sytuacji robić.
                                                • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 11:48
                                                  Mieszkam koło Lublina...
                                                  • awanturka Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 16:40
                                                    Wklejam linka do adresów psychiatrów dziecięcych w Lublinie. Absolutnie się nie spodziewam, że sama się tam wybierzesz. Musisz znaleść kogoś z dorosłych, kogo wtajemniczysz w sprawę. Nie musi to byc osoba bardzo Ci bliska, ale wygladająca na mądrą i skłonną do pomocy. zastanów się czy jest ktoś taki blisko Ciebie.


                                                    szukaj.sluzbazdrowia.pl/Psychiatria-dzieci-i-mlodziezy/Lublin/D66,W06,M369,20,1.html
                                                  • my.asik61.0 Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 23.06.09, 17:02
                                                    Dziękuję.
                                                  • awanturka telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 24.06.09, 15:53
                                                    To chyba najlepsze miejsce gdzie mogą Ci cos doradzic czy pomóc. Musisz byc tylko bardzo cierpliwa, trudno się tam dodzwonić ale jest to możliwe (próbowałam, udało się za 16 razem).

                                                    napisz jak się czujesz i nie znikaj.... awanturka
                                                  • my.asik61.0 Re: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 24.06.09, 16:11
                                                    dzwonilam tam juz.. i wlasnie dzwonie jeszcze raz bo się umówiłam z panią. wiem,
                                                    że trudno jest się tam dodzwonić ale warto.
                                                  • awanturka Re: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 25.06.09, 17:37
                                                    No to mi trochę ulzyło, nie odzywałaś się, martwilam się o Ciebie. A na jaki numer sie dodzwonilaś? Ten z fendacji itaka (ze strony leczdepresje.pl) czy ten telefon zaufania dla dzieci i mlodziezy, który podałaś ostatnio.... Pisz co i jak. jak nie chcesz tutaj chcesz tutaj to na adres awanturka@gazeta.pl.

                                                    Trzymaj się, nie ma sytuacji bez wyjscia (no, prawie nie ma).
                                                    Myślę, że jakoś Twoje trudne sprawy w tym sprawa Twojego cierpienia psychicznego sie powoli porozwiązują...

                                                    Jeszcze raz proszę, odezwij sie jeszcze...
                                                  • awanturka Re: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 25.06.09, 17:47
                                                    Mam do Ciebie ważną sprawę, odbierz gazetowego e-maila!
                                                  • my.asik61.0 Re: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 25.06.09, 18:51
                                                    niech pani sprawdzi e-maila
    • ewelawela Re: Czy mogę sobie sama pomóc? 08.07.09, 19:55
      Ojej, z tego co piszesz to są to klasyczne objawy depresji, ale
      wcale nie musza nią być, jestes teraz w okresie dojrzewania i duzy
      wplyw mają tutaj hormony! Ale objawy, o ktorych piszesz są b.
      niebezpieczne, szczegolnie to,ze probowalas się zabić:/, więc znowu
      błędne koło! Musisz porozmawiac z dziadkami, nie masz innego
      wyjscia, niestety nie poradzisz sobie sama...
      Co do leków bez recepty to nie ma takich, jedynie ziółka np.
      dziurawiec, ale herbatka z dziurawca tu nie pomoże!
      Porozmawiaj z dorosłymi i nie męcz się dłuzej....POWODZENIA!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja