Boję się o mame

26.06.09, 19:19
Od roku czasu kiedy zaczeły się problemy zdrowotne u mamy zauważyłam,że zamkneła się w sobie często widze ją zapłakaną.Została mi tylko mama bo ojcu alkoholikowi nic nie zawdzięczam oprucz nazwiaska.Zawsze starałam się ,żeby była dumna ze mnie i chyba dokonałam tego mimo snu (3,4 h)na dobe zawsze miałam ten czerwony pasek,Super sie rozumiałysmy o wszystkim rozmawiałysmy a w chwili obecnej ukrywa przedemną zle wiadomosci( znalazłam np.2 pożyczki)tak jak znalazłam 2 skierowania do kliniki gdzie się nie zgłosiła.Jak rozmawiam to wszysko OK a i tak wiem ,że nic nie zrobi nie chce dac se pomóc.Usilnie szukam pracy na okres wakacji tj.3 miesięcy ,żeby troche ulzyc.Nie wiem jak i co moge jeszcze zrobic
    • zyrafa46 Re: Boję się o mame 26.06.09, 21:38
      Będzie Ci łatwiej jak Ci napiszę, że myślę o Tobie i Twojej Mamie BARDZO CIEPŁO?
      Bo myślę.
      Żyra
    • bertrada Re: Boję się o mame 26.06.09, 21:45
      Jak ma jakieś problemy zdrowotne, to powinna się leczyć. Nie piszesz co jej
      konkretnie dolega. Jedyną rzeczą, którą możesz zrobić to nakłonić ją do leczenia.
    • zyrafa46 Re: Boję się o mame 26.06.09, 21:57
      A gdybyś tak NAPISAŁA do taty jak sprawy się mają?
      Nie zastanawiaj się co on na to. Nic sensownego nie wymyślisz. Napisz tylko. TYLKO FAKTY, BEZ (broń Boże) swoich przykrych w stosunku do rodziciela - emocji.
      Ani w liście ani w głowie.
      W "powietrzu" powinny "roznosić się" tylko dobre energie. Dobro lubi się MNOŻYĆ. I lepiej, by WŁAŚNIE ONO się mnożyło.
      Może i dziwny ten post. Przeczytaj go jednak uważnie.
      Żyra
      • dusia-0 Re: Boję się o mame 26.06.09, 22:36
        Dziękuje za te slowa.Mam, skarżyła interniscie to było stwierdzenie ,że te objawy są na tle nerwowym w kierunku tarczycy miała tylko na TSH skierowanie i byl wynik w normie.Sasiadka podpowiedziała o wizycie u Endokrynologa,bo bardzo zle już sie czula i tak ma wycietą całą tarczyce.Międzyczasie byl u nas ambulans na ...mamografie... i o9kazało sie ,że ma jakies nacieki.Z ktorymi nic nie robi.W tej chwili jeszcze ma węzy chlonne przy trzusce.O jakolwiek współczuciu czy pomocy ojca nie ma mowy .totalny kloszard jak musiał nas opuscic.Do tej pory zdawalo mi się ,że jestem b.silna ale zle myśli mnie nachodza.Pozdrawiam
        • dusia-0 Re: Boję się o mame 04.07.09, 20:24
          29.06 zawiozłam mame do szpitala ,gdy zauwarzyłam ,że prawie nie je tylko zwraca ale na odział wewnętrzny i tak jest na wszystkich badaniach.Obiecałam ,ze do niedzieli tylko ale lek... nie wyrazili zgody to uprosilam przepustke do jutra.
          Pomału otwiera się na problemy co ja gniotą ,poinformowałam rodzine obiecali nam pomóc i bedzie OK.
          Wiem ,że wędrówka po lek...dopiero się zaczeła ale pierwszy krok mamy za soba.Pozdawiam
Pełna wersja