bez miłości

07.08.09, 16:05
Witajcie,
Mam wielki problem i mam nadzieję, że choć troszkę mi w tym pomożecie.
Od ponad 2 lat spotykam się z facetem, który choruje na depresję. Ja depresji
nie mam choć jestem bliska załamania ale jakoś tam sobie radę. Gdy się
poznaliśmy mój M. już chorował i leczył się u psychiatry. Gdy mnie poznał po
tygodniu odstawił leki bo być może uznał, że znajomość ze mną uleczy go. Nic
bardziej mylnego...Dogadywaliśmy się niemalże idealnie, bywały trudne chwile
gdy miewał doły ale już tyle naczytałam się na temat tej choroby że starałam
się na tyle ile mogłam i rozumiałam w czym rzecz. Niestety poza tym, że było
nam ze sobą cudownie mój M. nie był w stanie mnie pokochać. Wcześniej był
żonaty ( poznalismy się 2 lata po jego rozwodzie). Żony nie kochał. W trakcie
małżeństwa zakochał się i wtedy z powodu ogromnych wyrzutów sumienia zaczął
chorować. Od tamtej pory nie umie kochać. Ma straszną blokadę choć widziałam
jak bardzo starał się mnie uszczęśliwić a jednocześnie wiedział, że mnie
krzywdzi nie odwzajemniając uczucia. Tydzień temu odszedł ode mnie i od
tamtego dnia ma potwornego doła. Ja też połykam łzy i nie mogę się pozbierać.
Wiedziałam, że mnie nie kocha bo był wobec mnie uczciwy ale pomimo braku
miłości z jego strony otrzymywałam mnóstwo ciepła i uczucia. Nie wiem co
teraz. Bardzo chciałabym mu pomóc ale próbowałam na wiele sposobów wytłumaczyć
mu, że bez specjalisty i odpowiedniej terapii nie poradzi sobie z chorobą.
Wszystkie moje argumenty kwitował stwierdzeniem "to nie ma sensu".
Zalezy mi na nim bardzo bo to cudowny człowiek. Wiem, że męczy się strasznie
ale uznał, że skoro nie pokochał mnie przez te 2 lata to uczucia już nie wskrzesi.
Czy macie jakieś swoje teorie na ten temat? Czy jesteście w stanie wytłumaczyć
mi czy osoba, która siebie samego nie akceptuje jest w stanie się zakochać?
Zwłaszcza, że on tak bardzo tego pragnie...
dziekuję
a.
    • bertrada Re: bez miłości 07.08.09, 16:27
      Facet jest chory, dlatego zachowuje się tak a nie inaczej. Tego się nie da
      zrozumieć, to trzeba leczyć. Wydaje mi się, że on oprócz depresji ma jeszcze
      jakieś inne problemy, np zaburzenia osobowości. Depresja powoduje doła i brak
      energii ale na pewno nie zaburza logicznego myślenia i nie powoduje, że człowiek
      zaczyna się zachowywać irracjonalnie i niezrównoważenie. Poza tym chorzy z
      depresją zazwyczaj zdają sobie sprawę z tego, że są chorzy, choroba im
      przeszkadza i nie bronią się rękami i nogami przed leczeniem, twierdząc, że np
      miłość rozwiąże wszelkie ich problemy.
      • olga_w_ogrodzie Re: bez miłości 07.08.09, 19:12
        bertrada napisała:

        Depresja powoduje doła i brak
        > energii ale na pewno nie zaburza logicznego myślenia i nie
        powoduje, że człowie
        > k
        > zaczyna się zachowywać irracjonalnie i niezrównoważenie.

        no właśnie.
        po przecież w depresji próby samobójcze czy samookaleczenia są
        przejawem racjonalnych i zrównoważonych zachowań.
    • mskaiq Re: bez miłości 08.08.09, 03:58
      Wedlug mnie to ze nie potrafil zakochac sie w Tobie moze nie miec
      zadnego zwiazku z depresja.
      Zwykle przyczyna jest strach przed nowym zwiazkiem albo miloscia.
      Strach tworzy blokade co zdarza sie czesto po nieudasnej milosci,
      nieudanym zwiazku albo w wyniku wyrzutow sumienia i silnego poczucia
      winy.
      Wyrzuty sumienia i poczucie winy zwiazane sa zwykle z brakiem
      umiejetnosci wybaczenia sobie.
      Napisalas ze po rozstaniu sie z Toba zlapal potwornego dola. Mysle
      ze to dlatego ze pojawily sie wyrzuty sumienia tyle ze tym razem
      zwiazane z rozstaniem sie z Toba.
      Wspomialas ze chociaz nie kochal Ciebie okazywal wiele uczucia i
      ciepla. Mysle ze wtedy kochal Ciebie, uczucie przychodzilo samo i
      czulas Jego milosc.
      Wedlug mnie On nie potrafil zrozumiec swoich uczuc do Ciebie, kiedy
      pojawialy sie wyrzuty sumienia wtedy milosc znikala, kiedy nie bylo
      ich wtedy pojawialy sie uczucia milosci. Spotkalem wiele osob ktore
      w wyniku tego ze nie potrafilo zrozumiec swoich uczuc do drugiej
      osoby konczyly zwiazek.
      Milosc i negatywne uczucia nigdy nie wystepuja razem, kiedy
      pojawiaja sie negatywne uczucia wtedy nie mozna odczuwac milosci,
      kiedy odczuwa sie milosc wtedy nie pojawiaja sie negatywne uczucia.
      Jak mozesz Mu pomoc ? Jesli nie jestescie razem to nie wiele mozesz
      pomoc, jesli nadal utrzymujecie kontakt to pomoz Mu przebrnac przez
      wyrzuty sumienia i wybaczyc sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja