Czy psychoteriapia to bzdury?

28.08.09, 14:00
moj nowy psychiatra powiedzial mi,ze mam nie chodzic na psychoterapie
(depresja + nerwica),bo to sa bzdury,to nic nie daje,grzebie sie tylko
czlowiek w sobie i jeszcze gorzej czuje.
Poprzedni psychiatra zalecal mi psychoterapie.
nie wiem co robic?
    • elzbieta007 Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 14:23
      Iść na psychoterapię i zmienić psychiatrę.
      • lucyna_n Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 15:23
        no to zależy od psychoterapii, a konkretnei od osoby prowadzącej terapię. Nie ma
        co generalizować jakkolwiek trafienie na sensowną terapię jest jak 1:1000 więc
        niktórym życia może nei starczyć, a i kasy prędzej zabraknie.
    • bertrada Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 16:16
      Generalnie to są bzdury. Ale jak masz pieniądze, czas i ochotę żeby się w to
      bawić, to przecież nikt Ci nie zabroni. Sama zweryfikujesz poglądy na ten temat.
      Tylko nie rezygnuj z leczenia farmakologicznego. Psychoterapia to dodatek do
      leków a nie zamiennik.
      • lucyna_n Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 17:40
        a te tableteczki to takie niby nieszkodliwe?
        najlepiej byłoby ich jednak nei brać, to zło konieczne.
      • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 17:50
        taaaaaa. a to ze psychoterapia ma te same wyniki w leczeniu depresji jak
        farmakologia to po prostu przypadek.

        bzdury gadac bercia.
        • dolor Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 18:46
          A ma?
          • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 19:56
            a ma. zarowno psychoterapia jak i farmakoterapia w literaturze pokazywana jest
            jako osiagajaca wyniki rzedu 50 proc. z wyjatkiem metaanalizy Kirscha, rzecz
            jasna, ktora pokazuje. nie znam niestety zadnej metanalizy badan psychoterapii.
            jest jednak troche literatury, glownie pisanej jednak przez psychoterapeutow,
            byt tak rzec.
            • dolor Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 20:32
              Czytałem jedynie o takich badaniach, gdzie dorównywała farmakoterapii tylko tam,
              gdzie farmakoterapia nie była skuteczniejsza od placebo. Jeśli chodzi o ocenę
              np. psychoanalizy nie przez psychoterapeutę, to trochę jest o tym tutaj:
              www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Psychoanaliza-gmach_bez_fundament__w.pdf
              Na ile rzetelnie, nie wiem, ale chyba sobie tę książkę z ciekawości kupię.
              • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 21:12
                no ale psychoanaliza to tylko jedna z setek mozliwosci, i z kilkudziesieciu
                systemow. nawiasem mowiac psychoanaliza ma najgorsze wyniki w leczeniu deprresji
                (to jest pare punktow procentowych, ale ma). najlepsze ma CBT
                • dolor Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 22:14
                  No tak, a prowokatywna to ponoć 90% skuteczności, bez metaanalizy faktycznie
                  trudno coś wywnioskować, jeszcze przy tej mnogości kierunków. Znam tylko
                  porównania psychoterapii z imipraminą, z innymi lekami (co do skuteczności
                  których też podchodzę sceptycznie) nie. A z własnych doświadczeń mi wynika, że
                  sama też potrafi przejść.
            • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 22:36
              dala.tata napisał:

              > a ma. zarowno psychoterapia jak i farmakoterapia w literaturze
              pokazywana jest
              > jako osiagajaca wyniki rzedu 50 proc. z wyjatkiem metaanalizy
              Kirscha, rzecz
              > jasna, ktora pokazuje. nie znam niestety zadnej metanalizy badan
              psychoterapii.

              1) Jakie wyniku rzędu 50%?? Wytłumacz mi o czym ty tu?? Co to
              znaczy??

              2)Ja też nie znam metaanalizy psychoterapii vs AD. Więc na podstawie
              jakich badań wyciągasz wniosek, że psychoterapia (cokolwiek to
              dokładnie oznacza. Może chodzi ci o CBT?) ma te wyniki rzędu 50%.
              I co to oznacza (patrz punkt 1)

              Z tego co mam pod nosem można wyciągnąć wniosek, że sama CBT jest
              bardzo dobra, ale w połączeniu z lekami, natomiast w czystym
              zestawieniu wypada znacznie słabiej.


              Fluoxetine, Cognitive-Behavioral Therapy,
              and Their Combination for Adolescents
              With Depression

              Treatment for Adolescents With Depression Study (TADS)
              Randomized Controlled Trial

              Context Initial treatment of major depressive disorder in
              adolescents may include
              cognitive-behavioral therapy (CBT) or a selective serotonin reuptake
              inhibitor (SSRI).
              However, little is known about their relative or combined
              effectiveness.
              Objective To evaluate the effectiveness of 4 treatments among
              adolescents with
              major depressive disorder.
              Design, Setting, and Participants Randomized controlled trial of a
              volunteer sample
              of 439 patients between the ages of 12 to 17 years with a primary
              Diagnostic and
              Statistical Manual of Mental Disorders, Fourth Edition, diagnosis of
              major depressive
              disorder. The trial was conducted at 13 US academic and community
              clinics between
              spring 2000 and summer 2003.
              Interventions Twelve weeks of (1) fluoxetine alone (10 to 40 mg/d),
              (2) CBT alone,
              (3) CBT with fluoxetine (10 to 40 mg/d), or (4) placebo (equivalent
              to 10 to 40 mg/d).
              Placebo and fluoxetine alone were administered double-blind; CBT
              alone and CBT with
              fluoxetine were administered unblinded.
              Main Outcome Measures Children’s Depression Rating Scale-Revised
              total score
              and, for responder analysis, a (dichotomized) Clinical Global
              Impressions improvement
              score.
              Results Compared with placebo, the combination of fluoxetine with
              CBT was statistically
              significant (P=.001) on the Children’s Depression Rating Scale-
              Revised. Compared
              with fluoxetine alone (P=.02) and CBT alone (P=.01), treatment of
              fluoxetine
              with CBT was superior. Fluoxetine alone is a superior treatment
              to CBT alone (P=.01).
              Rates of response for fluoxetine with CBT
              were 71.0% (95% confidence interval [CI],
              62%-80%); fluoxetine alone, 60.6% (95% CI, 51%-70%); CBT alone,
              43.2% (95%
              CI, 34%-52%)
              ; and placebo, 34.8% (95% CI, 26%-44%). On the
              Clinical Global Impressions
              improvement responder analysis, the 2 fluoxetine-containing
              conditions were
              statistically superior to CBT and to placebo. Clinically significant
              suicidal thinking, which
              was present in 29% of the sample at baseline, improved significantly
              in all 4 treatment
              groups. Fluoxetine with CBT showed the greatest reduction (P=.02).
              Seven (1.6%)
              of 439 patients attempted suicide; there were no completed suicides.
              Conclusion The combination of fluoxetine with CBT offered the most
              favorable tradeoff
              between benefit and risk for adolescents with major depressive
              disorder.

              JAMA. 2004;292:807-820
              • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 29.08.09, 00:21
                1. w standardwocyh badaniach outcomes: 50 procent osob uznano za takcih, ktorym
                symtpmy depresji przeszly.
                2. neuroleptyku, nie chce mi sie przepisywac dancyh kilkunastu artykulow, ktore
                siedza w pdfach na moim twardym dysku.
                3. jakis czas temu slyszalem bardzo ciekawy wyklad Keitha Dobsona (nastepcy
                tworcy CBT). robil bardzo ciekawy przeglad badan na temat psychoterapii i
                depresji. jemu wychodzilo, co ciekawe, ze nie dosc ze psychoterapia bylo
                marginalnie efektywniejsza, to na dodatek byla tansza. trudno sie odniesc do
                tego, bo z jednej strony on byl zainsteresowany w takich wynikach, z drugiej, to
                bardzo powazny uczony z bardzo powaznym dorobkiem.
                • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 29.08.09, 03:33
                  > 1. w standardwocyh badaniach outcomes: 50 procent osob uznano za
                  takcih, ktorym
                  > symtpmy depresji przeszly.

                  Gdzie u Kirscha za przeproszeniem jest wzminka o % pacjentów którzy
                  osiągneli remisję?? W ogóle ta kwestia tam nie jest poruszona.

                  > jako osiagajaca wyniki rzedu 50 proc. z wyjatkiem metaanalizy
                  Kirscha, rzecz
                  > jasna

                  2. neuroleptyku, nie chce mi sie przepisywac dancyh kilkunastu
                  artykulow, ktore
                  > siedza w pdfach na moim twardym dysku.

                  wycinać i wklejać nie umiesz??

                  > 3. jakis czas temu slyszalem bardzo ciekawy wyklad Keitha Dobsona
                  (nastepcy
                  > tworcy CBT). robil bardzo ciekawy przeglad badan na temat
                  psychoterapii i
                  > depresji. jemu wychodzilo, co ciekawe, ze nie dosc ze
                  psychoterapia bylo
                  > marginalnie efektywniejsza, to na dodatek byla tansza. trudno sie
                  odniesc do
                  > tego, bo z jednej strony on byl zainsteresowany w takich wynikach,
                  z drugiej, t
                  > o
                  > bardzo powazny uczony z bardzo powaznym dorobkiem.

                  Wierzyć się nie chce.....
                  • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 29.08.09, 11:39
                    1. neuroleptyku, no przy tobie trzeba bedzie robic przypisy piszac posty.
                    2. nie chce mi sie ich szukac, otwierac, wklejac. ale jesli wolisz: nie umiem.
                    znajdz sobie teksty Dobsona.
                    3. przygwazdzajacy argument.
        • lucyna_n Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 19:47
          tych samych nie może mieć , może mieć co najwyżej takie same, ale ja tam wiem
          czy ma, jednak po lekach ludzie wracają do życia a po psychoterapii z depresji?
          psychoterapia jest dobra jak depresja mija a człowiek ma problemy ze sobą, w
          nerwicach, fobiach, ale w depresji chyba tylko wspomagająco.
          Zresztą z depresją jak z katarem leczona czy nieleczona sama w końcu mija, ale
          musi swoje potrwać.
          • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 19:58
            niespecjalnie rozumiem argumentacje. natomiast wynurzenia na temat jakosci
            psychoterapii i depresji oparte sa na twoich przemysleniach, czy na badaniach?
            • lucyna_n Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 28.08.09, 21:29
              na osobistych doświadczeniach, teoretycznie to sobie możesz na marsa planować
              polecieć , praktyka się liczy
          • librero Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 01:47
            > Zresztą z depresją jak z katarem leczona czy nieleczona sama w końcu mija, ale
            > musi swoje potrwać.

            Ktoś, kto choruje na endogenną i do tego oporną na leki, mógłby się nie zgodzić.
            • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 04:27
              librero napisała:

              > > Zresztą z depresją jak z katarem leczona czy nieleczona sama w
              końcu mija
              > , ale
              > > musi swoje potrwać.
              >
              > Ktoś, kto choruje na endogenną i do tego oporną na leki, mógłby
              się nie zgodzić
              > .

              Co to ma znaczyć...."na endogenną"...??
              Czy już nie wystarcza zamieszania, że w ICD-10 dość niefortunnie
              jest podział na zaburzenia psychiczne organiczne i te inne
              sugerujący jakby właśnie depresja była niesomatyczna, nie mająca nic
              wspólnego z dyfunkcjami w obrębie ciała.
              • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 18:51
                tak, neuroleptyku, tak. oni powinni powiedziec ze depresja jest tylko
                organiczna. musk i tyle! niewazne ze nie ma na to dowodow, ale organiczna musi byc.

                ale moze ci od DSM-V i ICD-11 czytaja nasze forum i wreszcie poprawia ten
                katastrofalny blad!
                • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 19:28
                  dala.tata napisał:

                  > tak, neuroleptyku, tak. oni powinni powiedziec ze depresja jest
                  tylko
                  > organiczna. musk i tyle! niewazne ze nie ma na to dowodow, ale
                  organiczna musi
                  > byc.
                  >
                  > ale moze ci od DSM-V i ICD-11 czytaja nasze forum i wreszcie
                  poprawia ten
                  > katastrofalny blad!
                  >

                  Nie twirdzę, że jest tam błąd ponieważ dokładnie czytając można
                  przeczytać iż chodzi o zaburzenia, które są spowodowene konkretną
                  zmianą organiczną np. demencja w wyniku alzheimera.
                  A w innych zaburzeniach czasami są zastrzeżenia wykluczające
                  związane z tą grupą np. urojenia z przyczyn organicznych czy ogólnie
                  organiczne zaburzenia psychiczne. To własnie razem trochę
                  niefortunie może sugerować iż zaburzenia psychiczne o jakich tu
                  rozmawiamy najcześciej nie są organiczne.
                  • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:03
                    jak zwykle unikasz tego, co wazne. napisales:

                    "jest podział na zaburzenia psychiczne organiczne i te inne
                    sugerujący jakby właśnie depresja była niesomatyczna, nie mająca nic
                    wspólnego z dyfunkcjami w obrębie ciała. "

                    udowodnik mi ze depresja jest somatyczna. tylkok nie mow mi, co myslisz, w co
                    wierzysz, dowiedz. pokaz mi niezbite dowody. pokaz mi, gdzie w psychiatrii czy
                    psychopatologii obowiazuje wiedza, ze depresja to po prostu cialo.
                    • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:29
                      >
                      > udowodnik mi ze depresja jest somatyczna. tylkok nie mow mi, co
                      myslisz, w co
                      > wierzysz, dowiedz. pokaz mi niezbite dowody. pokaz mi, gdzie w
                      psychiatrii czy
                      > psychopatologii obowiazuje wiedza, ze depresja to po prostu cialo.


                      Widzisz brak demonstrowalnej patologii nie jest dodowdem, że coś nie
                      jest biologiczne i ja już tu pisałem nie, że przyjęcie z założenia
                      iż to jest feomen biologiczny jest o wiele bardziej racjonalne niż
                      niebiologiczny. Dodatkowo już badania wykazały gdzie może kryć się
                      patologia, jednym z takich kandydatów jest subgenual cingulate gyrus
                      Oczywiście inne zaburzenia też maja swoje odkrycia i to wskazuje na
                      biologiczność niż odwrotnie.
                      • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 23:19
                        aaaaa, rzezcywiscie, to ze nie mozna udowodnic ze depresja jest organiczna
                        zdecydownaie nie znaczy ze tak nie jest. ale widzisz neuroleptyku, to rowniez
                        nie znaczy ZE TAK JEST. wiec przestan truc o biiologicznosci depresji jakby to
                        byl udowodniony fakt. tak nie jest. i tyle.
                        • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 00:33
                          dala.tata napisał:

                          > aaaaa, rzezcywiscie, to ze nie mozna udowodnic ze depresja jest
                          organiczna
                          > zdecydownaie nie znaczy ze tak nie jest. ale widzisz neuroleptyku,
                          to rowniez
                          > nie znaczy ZE TAK JEST. wiec przestan truc o biiologicznosci
                          depresji jakby to
                          > byl udowodniony fakt. tak nie jest. i tyle.

                          Faktów nie trzeba udowadniać.

                          Powtórze jeszcze raz nie ma powodów dla których założenie, że
                          depresja jest bioloigczna miałoby być równoważne z przeciwnym
                          założeniem, że nie jest. Jeśli uważasz inaczej to równie dobrze
                          powinieneś na poważnie brać czary mary i wszystko co logicznie nie
                          prowadzi do sprzeczności. Uważam, że odrzucanie istnienia muminków
                          bez dowodów nie jest ignorancją tak jak i odrzucenie tego by
                          depresja mogła być niebiologiczna.
                          Czy jak ktoś ci ukradnie samochód ,to nie odrzucisz od razu
                          hipotezy, że do robota gnomów??
                          • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 01:15
                            no to prosze podaj te fakty. FAKTY, a nie twoje przekonania. polaczone z
                            wyobrazeniami i fantazjami.

                            i jeszcze raz: ja si enie wypowiadam, ja nie wiem. natomiast irytuje mnie, gdy
                            tacy ludzie jak ty zwyczajnie oczukuja. nie ma dowodow na biologicznosc
                            depresji. z tego nie wynika, ze depresja nie jest biologiczna (brak dowodow nie
                            jest dowodem na teze przecwina), jednak nie jest tez wskazowka, ze depresja jest
                            biologiczna.

                            i bardzo cie prosze, daj sobie spokoj ze swoimi analogiami. sa durne.
                            • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 03:18
                              > i jeszcze raz: ja si enie wypowiadam, ja nie wiem. natomiast
                              irytuje mnie, gdy
                              > tacy ludzie jak ty zwyczajnie oczukuja.

                              oszukują??

                              nie ma dowodow na biologicznosc
                              > depresji

                              Takie dowody są zbyteczne, chyba tobie tak naprawdę chodzi o
                              zademonstrowanie specyficznej zminy, która powoduje obiawy
                              depresyjne, i która tłumaczy wszystko. Z twojego rozumowania wynika
                              iż jeśli nie wiemy na tyle dobrze by wskazać, co konkretie jest nie
                              tak, to tak jakby sprawia biologiczności była otwarta. Co do
                              hipotezy serotoninowej można oczekiwać dowodów i nawet trzeba, ale
                              dowodów na biologiczność choroby w ogóle?? Jaką jest alternatywa, że
                              trzeba to wg. ciebie udowadniać?? Co to jest niebiologiczna choroba??
                              Ostatecznie to ignorujesz cała wiedzę jaką dostarczyły nam badania,
                              tak jakby wartość tego była zerowa i nic absolutnie nie wskazywało
                              by na biologiczność. Myśle, że to każdemu rozsądnemu po zapoznaniu
                              się z aktualną wiedzą powinno ostatecznie wybić z
                              głowy "alternatywy".

                              > i bardzo cie prosze, daj sobie spokoj ze swoimi analogiami. sa
                              durne.

                              Myślę, że nie są durne.
                              • dala.tata deppresjonizm 03.09.09, 11:56
                                neuroleptyku, zbytecznosc dowodow mnie zupelnie powalila na kolana. rozumiem
                                zatem ze ty wyznajesz religie. depresjonizm biologiczny. brawo.

                                tylko w religii dowody sa zbyteczne. w nauce dowody sa zawsze konieczne. ty
                                jestes wyznawca, a ja naukowcem. nie ma sensu dalej rozmawiac.
                                • neuroleptyk Re: deppresjonizm 03.09.09, 12:09
                                  > tylko w religii dowody sa zbyteczne. w nauce dowody sa zawsze
                                  konieczne.

                                  I jak udowadnia się niebiologiczność choroby??
                                  • dala.tata Re: deppresjonizm 03.09.09, 14:05
                                    neuroleptyku, po raz kolejny: ja nic nie twierdze, wiec nie musze niczego
                                    dowiesc. ja nie mam pojecia, jaka nature ma depresja. czy jest biologiczna,
                                    psychologiczna, ma uwarunkowania genetyczne, czy nie. ja naprawde nie wiem - mam
                                    podejrzenia i zdanie na ten temat, ale trudno jest zawrzec w kilku zdaniach. i
                                    dlatego wlasnie niczego nie twierdze. w naszych rozmwach twierdzisz (a wlasciwie
                                    glosisz) tylko ty. jako ze wyglaszasz rzeczy, na ktore nie masz cienia dowodu,
                                    ja sie odzywam.

                                    ty z kolei wreszcie wyjawiles, ze tobie dowody sa do niczego niepotrzebne, co
                                    dla mnie jest stanowiskiem religijnym (ja tego nie oceniam), a nie naukowym. i
                                    jako ze ja wole zeby leczono ludzi na podstaiwe tego co dziala, a nie tego w co
                                    wierzymy (bo wiara moze i gory przenosi, ale leczyc to systematycznie nie
                                    leczy), no to nie ma po co dalej gadac.
                                    • neuroleptyk Re: deppresjonizm 03.09.09, 20:13
                                      dala.tata napisał:

                                      > neuroleptyku, po raz kolejny: ja nic nie twierdze, wiec nie musze
                                      niczego
                                      > dowiesc. ja nie mam pojecia, jaka nature ma depresja. czy jest
                                      biologiczna,
                                      > psychologiczna, ma uwarunkowania genetyczne, czy nie. ja naprawde
                                      nie wiem - ma
                                      > m
                                      > podejrzenia i zdanie na ten temat, ale trudno jest zawrzec w kilku
                                      zdaniach. i
                                      > dlatego wlasnie niczego nie twierdze. w naszych rozmwach
                                      twierdzisz (a wlasciwi
                                      > e
                                      > glosisz) tylko ty. jako ze wyglaszasz rzeczy, na ktore nie masz
                                      cienia dowodu,
                                      > ja sie odzywam.

                                      To informuje ciebie, że depresja jest biologiczna.

                                      >jako ze wyglaszasz rzeczy, na ktore nie masz cienia dowodu,
                                      > ja sie odzywam.

                                      Tak cienia dowodu nie ma.....Wszystkie badania nad depresją nie dają
                                      nawet CIENIA dowodu. Mnie to nawet nie dziwi już.

                                      > ty z kolei wreszcie wyjawiles, ze tobie dowody sa do niczego
                                      niepotrzebne, co
                                      > dla mnie jest stanowiskiem religijnym (ja tego nie oceniam), a nie
                                      naukowym.

                                      Wreszcie wjawiłem??
                                      Czekałeś z upragnieniem??
                                      Dowody nie są mi na nic potrzebne?? To czemu tylko ja tu cytuję
                                      wyniki badań??
                                      Stanowisko religijne??

                                      > jako ze ja wole zeby leczono ludzi na podstaiwe tego co dziala, a
                                      nie tego w co
                                      > wierzymy (bo wiara moze i gory przenosi, ale leczyc to
                                      systematycznie nie
                                      > leczy), no to nie ma po co dalej gadac.

                                      Zapewne metody twoich guru są zawsze udowodnione.
                                      • dala.tata Re: deppresjonizm 03.09.09, 21:05
                                        bardzo bardzo sie ciesze ze mnie informujesz o swoich na pewno bardzo glebokich
                                        przekonaniach. co prawda, sa w sprzecznosci z obowiazujaca dzisiaj nauka, ale
                                        przeciez ciebie to nie obchodzi. bo ty nie potrzebujesz dowodow :-)

                                        cytujesz wyniki badan?!?!?!?! jakie to badania, oh jakie, udowodnily ze depresja
                                        jest biologiczna. bardzo prosze, powiedz mi, ah powiedz. drze w oczekiwaniu :-)

                                        dziwisz sie ze to stanowisko religijne? a w jakiej to sferze zycia przyjmujemy
                                        rzeczy na wiare i nie potrzebujemy dowodow? mnie przychodzi do glowy tylko
                                        religia, ale chetnie poslucham w jakich to jeszcze sferach zycia nie trzeba
                                        wiedziec i starczy wierzyc.

                                        metody nie moga byc udowodnione. nie mam guru od depresji.
                                        • neuroleptyk Re: deppresjonizm 03.09.09, 22:01
                                          dala.tata napisał:

                                          > bardzo bardzo sie ciesze ze mnie informujesz o swoich na pewno
                                          bardzo glebokich
                                          > przekonaniach. co prawda, sa w sprzecznosci z obowiazujaca dzisiaj
                                          nauka, ale
                                          > przeciez ciebie to nie obchodzi. bo ty nie potrzebujesz dowodow :-)

                                          Co jest sprzecznego z dzisiejszą nauką w tym co napisałem??

                                          > cytujesz wyniki badan?!?!?!?! jakie to badania, oh jakie,
                                          udowodnily ze depresj
                                          > a
                                          > jest biologiczna. bardzo prosze, powiedz mi, ah powiedz. drze w
                                          oczekiwaniu :-)

                                          Jest mnóstwo badań z których i tak dla ciebie nie wyniknie nawet
                                          cień dowodu.

                                          > dziwisz sie ze to stanowisko religijne? a w jakiej to sferze zycia
                                          przyjmujemy
                                          > rzeczy na wiare i nie potrzebujemy dowodow?

                                          Jest jednak skromna różnica, którą ty ignorujesz, czym innym jest
                                          przyjmowanie na wiarę cudów, a czym innym, że mechanizm choroby jest
                                          biologiczny. Także jakbym stwierdził, że depresja to wynik
                                          oddziaływania demonów, to miałbyś prawo nazywać to co napisałem jako
                                          religine lub coś z tych okolic. Depresja nie jest odziaływaniem
                                          demonów, ale ty oczywiście nie możesz tego wykluczyć, "bo
                                          biologiczność trzeba udowodnić"
                                          Twoje grymasy tutaj w formie proszenia o dowód opierją się na
                                          nieuzasadninym przekonaniu, że człowiek to coś więcej niż biologia.

                                          mnie przychodzi do glowy tylko
                                          > religia, ale chetnie poslucham w jakich to jeszcze sferach zycia
                                          nie trzeba
                                          > wiedziec i starczy wierzyc.

                                          Pacjent musi udowadniać lekarzowi, że czuje ból??
                                          Jeśli tak, to jak w ogóle możliwe jest udowodnienie, że się czuje
                                          ból??
                                          Może jednak jak widzisz na powyższym przykładzie przyjmujemy pewne
                                          rzeczy bez dowodów i nie jest to bynajmniej religia.


                                          > metody nie moga byc udowodnione. nie mam guru od depresji.
                                          A ich skutczność w leczeniu?
                                          • dala.tata Re: deppresjonizm 03.09.09, 22:21
                                            nie czytasz tego, co pisze. dzisiejsza psychiatria nie mowi, ze depresja jest
                                            biologiczna. widzisz neuroleptyku, to ze psychiatria leczy farmakologicznie,
                                            wcale nie znaczy, ze depresja ma pochodzenie biologiczne.

                                            nie ma takich badan. juz ci to powiedziano tu wielokrotnie. to ze sa badania, ze
                                            ludziom pomagaja lekartstwa nie jest dowdoem na to, ze depresja jest
                                            biologiczna. ale mowiono ci to tu tyle razy, ze, jak sadze, nie jestes w stanie
                                            tego zrozumiec.

                                            podobnie nie jestes w stanie zrozumiec, dlaczego twoje przekonania o
                                            biologicznosci depresji sa podobne do religijnych, choc ci to juz tlumaczylem
                                            kilkukrotnie.

                                            neurolpetyku, prosze nie mow mi, ze mechanizm choroby jest biologiczny, bo tego
                                            nie wiesz. nie ma na to zadnych dowodow.

                                            no to dowodzisz skutecznosc a nie metody. skoro sie nie raz tu czepilaes do
                                            tego, jak ludzie pisza, moze sam zwracaj na to uwage.

                                            tak czy owak, zdajac sobie sprawe z bezsensownosci tej wymiany, postaram sie ja
                                            skonczyc (niewatpliwie tobie pozostanie ostatnie zdanie). niewatpliwie jednak
                                            masz talent do pisania bzdur, ktore mnie irytuja, jednak postaram sie bardzo na
                                            nie nie reagowac.

                                            milego weekendu.
                                            • neuroleptyk Re: deppresjonizm 03.09.09, 22:56
                                              dala.tata napisał:

                                              > nie czytasz tego, co pisze. dzisiejsza psychiatria nie mowi, ze
                                              depresja jest
                                              > biologiczna. widzisz neuroleptyku, to ze psychiatria leczy
                                              farmakologicznie,
                                              > wcale nie znaczy, ze depresja ma pochodzenie biologiczne.

                                              Kurcze z wymiaru V ma pochodzenie

                                              nie ma takich badan.

                                              Czyli wszystkie badania nie daja nawet cienia dowodu na
                                              biologiczność?? No tak oczywiście.

                                              >juz ci to powiedziano tu wielokrotnie.

                                              Poprawka nie powiedziano tylko ty napisałeś.

                                              to ze sa badania, z
                                              > e
                                              > ludziom pomagaja lekartstwa nie jest dowdoem na to, ze depresja
                                              jest
                                              > biologiczna

                                              Nie mam na myśli tylko takich badań. Ale nie będe tu nic cytował bo
                                              i tak napiszesz, że te zmiany w mózgach to korelaty tylko.

                                              > podobnie nie jestes w stanie zrozumiec, dlaczego twoje przekonania
                                              o
                                              > biologicznosci depresji sa podobne do religijnych, choc ci to juz
                                              tlumaczylem
                                              > kilkukrotnie.

                                              Przed chwilą ci wytłumaczyłem czemu te porównaie nie jest dobre.

                                              > neurolpetyku, prosze nie mow mi, ze mechanizm choroby jest
                                              biologiczny, bo tego
                                              > nie wiesz. nie ma na to zadnych dowodow.

                                              Ta żadnych.......null..
                                              Jak zacięta płyta powtarzasz to w kółko.

                                              > no to dowodzisz skutecznosc a nie metody. skoro sie nie raz tu
                                              czepilaes do
                                              > tego, jak ludzie pisza, moze sam zwracaj na to uwage.

                                              Skuteczność czego???

                                              > tak czy owak, zdajac sobie sprawe z bezsensownosci tej wymiany,
                                              postaram sie ja
                                              > skonczyc (niewatpliwie tobie pozostanie ostatnie zdanie).
                                              niewatpliwie jednak
                                              > masz talent do pisania bzdur, ktore mnie irytuja, jednak postaram
                                              sie bardzo na
                                              > nie nie reagowac.

                                              Ciekawe czy też byś tak protestował jakby ktoś napisał, że depresja
                                              nie jest biologiczna.
            • lucyna_n Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 15:56
              endogenna też mija, ale może trwać wiele miesięcy, w skrajnych przypadkach lat i
              niestety bez leków szybko wróci, no i jest niestety spora szansa że delikwent
              nie doczeka samoistnej remisji bo popełni wcześniej samobójstwo.
              • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 18:52
                a skad wiemy, ze jest endogenna? tak pytam, bo ja na przyklad zupelnie nie wiem,
                jakie testy sie przerpowadza, zeby okreslic czy engodenna czy reaktywna.

                lucyna_n napisała:

                > endogenna też mija, ale może trwać wiele miesięcy, w skrajnych przypadkach lat
                > i
                > niestety bez leków szybko wróci, no i jest niestety spora szansa że delikwent
                > nie doczeka samoistnej remisji bo popełni wcześniej samobójstwo.
                • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:04
                  dala.tata napisał:

                  > a skad wiemy, ze jest endogenna? tak pytam, bo ja na przyklad
                  zupelnie nie wiem
                  > ,
                  > jakie testy sie przerpowadza, zeby okreslic czy engodenna czy
                  reaktywna.
                  >
                  > lucyna_n napisała:
                  >
    • ilquad Niekoniecznie 29.08.09, 00:44
      Jest kilka rodzajów psychoterapii, większość z nich została opisana
      w książkach. Poczytaj trochę, znajdziesz taką, która ci pasuje.

      Człowiek rzeczywiście gorzej się czuje, gdy wyciąga się z niego
      róźne rzeczy i teraz cały czas pamięta o wszystkim. Jednak jak
      walczyć z wrogiem, którego nie widać? Trzeba go ujawnić.
      • dolor Re: Niekoniecznie 29.08.09, 01:13
        ilquad napisał:

        > Jednak jak
        > walczyć z wrogiem, którego nie widać? Trzeba go ujawnić.

        Albo wymyślić.
    • mskaiq Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 29.08.09, 01:31
      Psychoterapia to leczenie duszy, odwolanie sie do niej. Jesli ktos
      nie wierzy w dusze to psychoterapia jest odwolaniem sie do
      rozsadku.
      To problemy ktorych niepotrafimy rozwiazac, dezadaptywne zachowania,
      niewlasciwy sposob myslenia, problemy z socjalizacja, brak kontroli
      nad negatywnymi emocjami, itp przynosza epizody depresyjne i
      zmieniaja sie w depresje.
      Serdeczne pozdrowiennia.
    • another_story Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 30.08.09, 02:08
      W moim wypadku doszło do tego, że zaczęli mnie terapeutyzować
      pracownicy uczelni (a nie studiuję ani psychologii, ani medycyny,
      ani niczego blisko z nimi spokrewnionego). Przenikliwi są, pełny
      szacun im się należy. I nawet płacić sobie nie każą.
      • agnieliza Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 31.08.09, 09:35
        problem sam mi sie rozwiazal w promieniu kilkuset km nie ma polskojezycznego
        psychoterapeuty,a nie wyobrazam sobie mowienia o uczuciach po niemiecku:/
        • ikar113 Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 31.08.09, 12:00
          Mnóstwo pieprzenia o niczym, strata czasu i strata kasy. Gadaniem
          jeszcze nikt się nie wyleczył. Pierdoły ściągnięte z amerykanskich
          filmów i tyle.
          • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 31.08.09, 17:33
            uwielbiam mocne argumenty, podparte swietna logika i dowodami. brawo!

            ikar113 napisał:

            > Mnóstwo pieprzenia o niczym, strata czasu i strata kasy. Gadaniem
            > jeszcze nikt się nie wyleczył. Pierdoły ściągnięte z amerykanskich
            > filmów i tyle.
        • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 31.08.09, 17:32
          rozumiem, ze dlatego, ze niemowisz wystarczajaco dobrze po niemiecku. Heine
          pokazal dosc dobitnie ze o uczuciach po niemiecku da sie mowic. nie tylko zrszta on.

          agnieliza napisała:

          > problem sam mi sie rozwiazal w promieniu kilkuset km nie ma polskojezycznego
          > psychoterapeuty,a nie wyobrazam sobie mowienia o uczuciach po niemiecku:/
    • finibilo Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 31.08.09, 22:53
      Jedną z najstarszych form psychoterapii, praktykowaną jeszcze w
      czasach pogańskich jest uczestnistwo w obrzędach religijnych. Wielu
      osobom pomaga - tym wierzącym w utopię, poważnie, znam mnóstwo
      takich osób. Po każdej sesji czują się znów uskrzydleni, zmotywowani
      i naładowani energią. Z kłamstwa czerpią siłę do życia, znajdują
      celowość własnej egzystencji i usprawieldliwienie przypadkowości,
      własnych wyborów. Dlaczego np. jeden rodzi się piękny i bogaty a
      drugi biedny i brzydki. Przecież nie mógł o tym zadecydować ślepy
      los, logika na to nie pozwala. I wszyscy zagubieni zbierają się przy
      znaku krzyża czy figurce Buddy gdzie znajdują odpowiedź i ulgę. Mogą
      spać spokojnie, znają odpowiedź, w niebie rachunki krzywd zostaną
      wyrównane. Tylko do dzisiaj nie wiem jak w tym niebie mógłbym np.
      rozmawiać z głuchym o muzyce Bartoka albo z wybitnie świętym ale
      żyjącym w XI wieku o filmach Splielberga, o jakichkolwiek filmach i
      samochodach. Ignorancja jest błogosławieństwem, w dorzeczu Amazonki
      biegają indianie z przepaskami na biodrach, od rana do wieczora
      polują, jedzą surowe mrówki i dziwne rośliny, odpoczywają na
      hamakach, mają własnych szamanów i własne duchy. Nic nie wiedzą o
      lądowaniu człowieka na księżycu, o papierze toaletowym, proszku do
      prania, operacjach plastycznych i w którą stronę kręci się planeta.
      Zapewniają niezbędne dla organizmu składniki, przekazują z pokolenia
      na pokolenie bzdury o duchach przodków, totemach, które w
      przeszłości wymyślili i w które nadal wierzą. Ale są na swój sposób
      szczęśliwi, nikt z nich na depresję nie choruje. Może właśnie
      cywilizacja jest chorobą, wirusem?

      Przepraszam wszystkich wierzących jeżeli poczuli się dotknięci,
      rozumiem że do życia potrzebna jest wiara w coś większego niż my
      sami, inaczej sam człowiek staje się Bogiem i wyrocznią, ale ja tej
      wiary nie potrafię już odnaleźć, chociaż mocno szukałem.

      PS.
      Chciałbym aby teraz przyszła lucyna i znowu powiedziała, że post
      jest za długi i nie ma go zamiaru czytać a nawet więcej, nie będzie
      prać, sprzątać i gotować hehehe......
      • lucyna_n mówisz masz 01.09.09, 01:07
        No taka nuda na tym forum, takie puchy że wiatr wyje po kątach więc przeczytałam
        od deski do deski
        i muszę przyznać że w ogólności się zgadzam i podobnie to widzę, czas jakiś temu
        zresztą odbiegła mnie wiara w istnienie duszy życia pozagrobowego, itd.
        Piorę sprzątam i gotuję, ale zrywami jak mam siły, chęć i czas, chociaż w
        ogólności lubię domowe zajęcia bo mnei relaksują ale mam tyle pracy zarobkowej
        że albo albo, bo na dwa etaty ciągnąć to nie dla mnie, jestem na to już za
        leniwa i za mądra żeby nie powiedzieć za stara, żeby w kieracie równo chodzić.
        • finibilo Re: mówisz masz 01.09.09, 09:30
          Skoro jesteś taka wykwintna gospodyni domowa, to jaką patelnię
          polecasz do smażenienia, żeby kurczak i ryby się nie przypalały.
          • lucyna_n Re: mówisz masz 02.09.09, 08:57
            teflonową (wiem, teflon pono niezdrowy, ale nie ma prawa coby się przykleiło,
            chyba że kupisz taką za 5 zł w tesco, wtedy nie gwaratntuję)
            • finibilo Re: mówisz masz 02.09.09, 20:41
              : )

              Jeżeli kiedykolwiek przypalę filety na tej teflonowej patelni
              przekraczającej wartość 5 zł, zostaniesz przeze mnie o całym
              wydarzeniu poinformowana w trybie natychmiastowym i molestowana o
              wyjaśnienia. Jak sama napisałaś w sygnaturce, nic nie jest pewne,
              tym bardziej patelnie ;)
              • lucyna_n Re: mówisz masz 02.09.09, 21:39
                radzilabym też kontrolować czas trzymania potrawy na ogniu. Nie rób sobei
                zachodu z tymi informacjami, najpewneij je zignoruję, chyba że nadal będzie tu
                tak pusto to z nudów pewnie przeczytam;)
    • amb25 Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 12:25
      mnie wydaje sie, ze trudno powiedziec czy psychoterapia dziala.
      Bo zalezy to od wielu czynnikow (rodzaj schorzenia, psychoterapeuta,
      rodzaj terapi, typ osobowosci, twoje do niej nastawienie itp) i moze
      byc, ze wydasz mnostwo pieniedzy i nic ale mozesz wydac mnostwo
      pieniedzy i miec efekty lepsze niz po lekarstwach.
    • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 19:26
      psychiatrze niezbyt opłaca się wyleczenie
      bo jeśli zostaniesz uzdrowiona
      nie będziesz więcej przychodziła po cukierki

      leki nie załatwiają nerwic
      depresji też nie. łagodzą objawy

      leki żarłam 5 lat
      dopiero po grupowej, trzymiesięcznej terapii
      zaczynam głębiej oddychać

      samej mi się w głowie przestawiło
      na mniej negatywne i autodestrukcyjne
      widziałam tam też ludzi, którzy się niewiarygodnie zmieniali

      terapie jednoosobowe -
      cóż. zależy od tego z kim

      lepiej najpierw dobrze sprawdzić
      z kim się ma do czynienia
      są osły, które skrzywdzić potrafią

      ---

      jest też oczywiście szansa
      że leki na tyle wyciszą, że nie będzie trzeba

      ale to decyzja indywidualna
      pytanie: jak długo chorujesz, dlaczego
      i czy masz pieniądze, czas
      a najlepiej jedno i drugie

      ja na razie na terapię następną ochoty akurat nie mam
      ale nie lubię wszystkowiedzących niewierzących

      Twoja decyzja
      • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:05
        dobrze ze onkologowi sie oplaca, laryngolowi to juz cholera wie, bo jak wyleczy
        wszystkich, to moze juz nikt na katar nie zachoruje? a taki nefrolog: nerki sa
        dla mnie bardzo podejrzane.....

        podsumowujac: wystrzegajcie sie psychiatrow i laryngologow!
        • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:09
          rybka. nie czepiaj się
          to nic złego, że się opłaca


          ale jeśli ktoś uprawiając dziedzinę eksperymentalną
          w czambuł potępia inne sposoby o równie dyskusyjnej skuteczności
          - jest podejrzany.
          • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:15
            ja sie ogolnie lubie czepiac, rybka, jak ktos bzdury gada. mowienie ze
            psychiatrom nie oplaca sie leczenie ludzi jest bzdura na kolkach. znam wielu
            psychiatrow i sa to ludzie gleboko zaangazowanie w leczenie swych pacjentow.
            znacznej czesci pomagaja, czesci nie pomagaja.

            ale ze kto potepia? ze ja? gdzie? rozumiem, ze wskazanie ze nie dzis uznanych
            powszechnie dowodow na to, ze farmakoterapia dziala. z kolei badania nad
            psychoterapia wskazuja ze dziala na tym samym poziomie co prochy. zadaj sobie,
            rybka, pytanie, jak lepiej sie leczyc.

            bo chodzi, rybka, o dowod! o nauke, a nie o twoje swiete przekonanie ze wszyscy
            psychiatrzy to be, a psychoterpaueci to be be.
            • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:25
              a kto powiedział, że psychiatrzy be?
              ja bardzo lubię z nimi rozmawiać
              też znam kilkoro całkiem dorzecznych
              oddanych pacjentom, przyzwoitych

              znam też całą masę głupoli
              którym bozia nie dała nic poza pamięcią
              (zużytą całkowicie w trakcie studiowania)

              a nawet ci najlepsi
              też błądzą po omacku
              rzucając w pacjentów receptami

              się rybka rybką nie denerwuj
              przecież to tylko i w ogóle rybka

              a nauka - cóż. zostawiam specjalistom
              i wystrzegam się lokalnej sekcji naukowej

              zresztą. obserwacja wpływa na wynik badania
              więc możesz statystykami we mnie do woli celować
              twoi oponenci dostarczą przeciwne
              i podobnie podatne na podważenie
              • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 20:53
                > a nauka - cóż. zostawiam specjalistom
                > i wystrzegam się lokalnej sekcji naukowej
                >
                > zresztą. obserwacja wpływa na wynik badania
                > więc możesz statystykami we mnie do woli celować
                > twoi oponenci dostarczą przeciwne
                > i podobnie podatne na podważenie


                Co jest podatnego na podważanie w tym co cytowałem??
                Wierzysz specjalistom zapmonając, że ich wiedza opiera się dokładnie
                na takich badaniach jakie cytuję, a czasami niestety jest
                nieaktualna.
                Wieżysz w słowa specjalisty oparte na statystykach z badań a już w
                same statystki poddajesz w wątpliwość??
                Obserwacja wpływa na wynik badania??
                Chyba nie na tym poziomie nie obserwujemy w tych badaniach
                elektronów i innych cząsteczek elementarnych.
                • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 02.09.09, 21:46
                  proszę pana
                  mnie się nawet nie chce sprawdzać
                  jakiego stanowiska broni pan do ostatniej kropli krwi
                  aktualnie. zdaje się, przeżył pan kiedyś nawrócenie

                  wierzę specjalistom, że komuś udało się
                  wedle metod przeróżnych pomóc
                  niech to będzie farmakoterapia, psychoterapia
                  stanie na głowie, placebo, sesja w ogródku piwnym

                  na każde z wymienionych znajdą się statystyki
                  i potwierdzające to badania
                  wykonane według możliwie obiektywnych kryteriów
                  (poza tym, że obiektywne - nie istnieje)

                  wszystko pozostaje kwestią wiary
                  ignorancji lub desperacji pacjenta
                  • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 00:17
                    > proszę pana
                    > mnie się nawet nie chce sprawdzać
                    > jakiego stanowiska broni pan do ostatniej kropli krwi
                    > aktualnie. zdaje się, przeżył pan kiedyś nawrócenie

                    Nie wiem czy nawrócenie czy coś innego, ale pomijając nazewnictwo,
                    co moja historia ma wspólnego z tym tematem??

                    > wierzę specjalistom, że komuś udało się
                    > wedle metod przeróżnych pomóc
                    > niech to będzie farmakoterapia, psychoterapia
                    > stanie na głowie, placebo, sesja w ogródku piwnym


                    Rozumiem, że wstatystyki Pan nie wierzy, to dlaczego Pan wierzy jak
                    ktoś powie, że akurat to coś zadziałało? Siła autorytetu??

                    na każde z wymienionych znajdą się statystyki
                    > i potwierdzające to badania
                    > wykonane według możliwie obiektywnych kryteriów

                    To jest nieprawda.

                    > (poza tym, że obiektywne - nie istnieje)

                    Owszem że istnieje np. to, że ja istnieje jak i ty jest obiektywne.
                    Zaprzeczysz, że istniejesz??

                    > wszystko pozostaje kwestią wiary
                    > ignorancji lub desperacji pacjenta

                    Jeśli tak, to wiara w twoje aksjomaty też jest kwestią czystej
                    wiary. Jeśli przynajmniej one nie są pewne, to czemu mam w nie
                    wierzyć??
                    Najkrótszy odcinek łączący dwa punkty to linia prosta. Z tym nie mam
                    problemów i chętnie przeczytam dowodzenie obalające czy też
                    stwierdzające subiektywność tegoż.
                    • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 10:24
                      > Rozumiem, że wstatystyki Pan nie wierzy, to dlaczego Pan wierzy jak
                      > ktoś powie, że akurat to coś zadziałało? Siła autorytetu??

                      a badania to pan sam przeprowadzil? jesli nei to czemu w nie pan wierzy? sila
                      autorytetu slow naukowych?
                      • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 10:46
                        policja_wstac napisał:

                        > > Rozumiem, że wstatystyki Pan nie wierzy, to dlaczego Pan wierzy
                        jak
                        > > ktoś powie, że akurat to coś zadziałało? Siła autorytetu??
                        >
                        > a badania to pan sam przeprowadzil? jesli nei to czemu w nie pan
                        wierzy? sila
                        > autorytetu slow naukowych?

                        Bo nie wierze w teorie spiskowe.
                        "Siła autoretetu słow naukowych" to jakaś nieudolna gra słów.
                        Mógłbyś jeszcze napisać wariacje na temat siła autorytetu słów
                        matematyki, logiki.
                        • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:00

                          > Bo nie wierze w teorie spiskowe.

                          tak wiemy, przeciez sie pan nawrocil. teraz jest pan oddany, bo skumal pan ze
                          nowy kierunek oddania lepiej umacnia pana nieufnosc

                          czyzby wnioski badan empirycznych przemawialy do pana tak samo jak dowod
                          matematyczny?
                          • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:16
                            tak wiemy, przeciez sie pan nawrocil. teraz jest pan oddany, bo
                            skumal pan ze
                            > nowy kierunek oddania lepiej umacnia pana nieufnosc

                            Nie wiem skąd to zamiłowanie do nomenklatury religijnej. Też niezbyt
                            podoba mi się schodzenie na temat historii mojej osoby.

                            > czyzby wnioski badan empirycznych przemawialy do pana tak samo jak
                            dowod
                            > matematyczny?

                            Co to znaczy tak samo??
                    • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 10:35
                      neuroleptyk napisał:

                      > Nie wiem czy nawrócenie czy coś innego, ale pomijając nazewnictwo,
                      > co moja historia ma wspólnego z tym tematem??

                      to, że ciężko brać pana na poważnie


                      > Rozumiem, że wstatystyki Pan nie wierzy, to dlaczego Pan wierzy jak
                      > ktoś powie, że akurat to coś zadziałało? Siła autorytetu??

                      siła chodzącego przykładu

                      poza tym kto powiedział, że statystyka nie oddaje pewnej prawdy?
                      na niepełnej, obarczonej potencjalnym błędem
                      spokojnie potrafię docenić i oprzeć się. spokojnie
                      naukowcy potrzebni są. tylko nie mam powołania
                      by dołączyć do ich dyskusji


                      > To jest nieprawda.

                      to nie jest argument


                      > Owszem że istnieje np. to, że ja istnieje jak i ty jest obiektywne.
                      > Zaprzeczysz, że istniejesz??

                      jeśli by się dobrze zastanowić
                      to istnienie pana jest niepewne
                      a moje - wątpliwe


                      > Jeśli tak, to wiara w twoje aksjomaty też jest kwestią czystej
                      > wiary. Jeśli przynajmniej one nie są pewne, to czemu mam w nie
                      > wierzyć??

                      moje przekonania oparte na radosnej, niedouczonej wierze
                      wystarczają mi na czas przed pierwszą kawą
                      a pan - wierzyć - w to co piszę?
                      co jest mi obojętne?

                      po co wierzyć - swoich się trzymać
                      i ludzi niezainteresowanych tego typu ćwiczeniami
                      nie zaczepiać


                      > Najkrótszy odcinek łączący dwa punkty to linia prosta. Z tym nie mam
                      > problemów i chętnie przeczytam dowodzenie obalające czy też
                      > stwierdzające subiektywność tegoż.

                      o ilu wymiarach rozmawiamy?
                      bo w naszych trzech pomalowanych czasem
                      linia prosta pozostaje ideą
                      piękną, ale zupełnie nie do zrealizowania
                      nawet dla samolotu
                      • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:06
                        >
                        > to, że ciężko brać pana na poważnie

                        Co jeszcze na mój temat??

                        > siła chodzącego przykładu

                        ??

                        > jeśli by się dobrze zastanowić
                        > to istnienie pana jest niepewne
                        > a moje - wątpliwe

                        Wątpi Pan w swoje istnienie??
                        Tylko jakoś nie w to, że się dobrze zastanawiasz.....

                        > moje przekonania oparte na radosnej, niedouczonej wierze
                        > wystarczają mi na czas przed pierwszą kawą
                        > a pan - wierzyć - w to co piszę?
                        > co jest mi obojętne?

                        Nie wierze w to bo to co Pan pisze, bo nie ma większego sensu.

                        > o ilu wymiarach rozmawiamy?
                        > bo w naszych trzech pomalowanych czasem
                        > linia prosta pozostaje ideą
                        > piękną, ale zupełnie nie do zrealizowania
                        > nawet dla samolotu

                        Chwila czy chodzi tu o realizacje czy o obiektywną wiedzę??
                        Niewątpliwe zgodzisz się, że najkrótsza drogą miedzy dwoma odcinkami
                        będzie ta możliwe najbardziej zbliżona do prostej, a precyzja tu ma
                        znaczenie drugorzędne.
                        • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:10
                          Wątpi Pan w swoje istnienie??
                          > Tylko jakoś nie w to, że się dobrze zastanawiasz.....

                          pan neuroleptyk jak kartezjusz, mysli wiec jest. a niektorzy mysla bo ich nie ma
                          • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:19
                            policja_wstac napisał:

                            > Wątpi Pan w swoje istnienie??
                            > > Tylko jakoś nie w to, że się dobrze zastanawiasz.....
                            >
                            > pan neuroleptyk jak kartezjusz, mysli wiec jest. a niektorzy mysla
                            bo ich nie m
                            > a

                            Nawet ekstremalny sceptyk musi być pewny, że jest sceptyczny, co w
                            pewnym sensie obala taki rodzaj sceptycyzmu.
                            • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:30
                              ekstremalny sceptyk to prawie jak hardkorem bycie. ale to tylko cienie woli mocy
                              upokorzonego cherlaka
                              • diferente Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:43
                                policja_wstac napisał:

                                > ekstremalny sceptyk to prawie jak hardkorem bycie. ale to tylko cienie woli moc
                                > y
                                > upokorzonego cherlaka

                                ooo -
                                tylko wstawiłabym
                                "ekstremalny relatywista"

                                reszta bez zmian
                                • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:54
                                  zmiana jest zasadnicza, rozwalona skrzynia biegow i silnik na wolnosci, a
                                  sceptyk na wstecznym kombinuje
                                  • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:58
                                    policja_wstac napisał:

                                    > zmiana jest zasadnicza, rozwalona skrzynia biegow i silnik na
                                    wolnosci, a
                                    > sceptyk na wstecznym kombinuje

                                    Czy by istniał sceptycyzm musi być sceptyk?
                                    • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 12:11
                                      to jak suchy alkocholik, niby zyje, ale to juz polowka czlowieka
                              • neuroleptyk Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:47
                                policja_wstac napisał:

                                > ekstremalny sceptyk to prawie jak hardkorem bycie. ale to tylko
                                cienie woli moc
                                > y
                                > upokorzonego cherlaka

                                Wystarczająco męczące jest grzeczne odpowiadanie na posty dala.taty
                                • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 12:00
                                  neuroleptyku, nie zmuszaj sie, nie cierp. choc z ddrugiej strony religia wymaga
                                  posiwecen. glos ja zatem z pokora!
            • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 10:20
              bo chodzi, rybka, o dowod! o nauke, a nie o twoje swiete przekonanie ze wszyscy
              > psychiatrzy to be, a psychoterpaueci to be be.


              a niby czemu o to chodzi? tatko, jak szukasz dowodow to idz na uniwersytet, po
              te twoje wpisy ciagle w poszukiwaniu dowodu naukowego, to jakas obsesja chyba.
              wiekszosc ludzi ma twoja naukwe w dupie, i bez jej osiagniec tez chodzili po tej
              planecie.
              • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 11:58
                jestem profesorem, wiec juz na uniwersytecie pracuje.

                a niby temu o to chodzi, zeby cie nie leczono za pomoca egzorcyzmow w szpitalu.


                policja_wstac napisał:

                > bo chodzi, rybka, o dowod! o nauke, a nie o twoje swiete przekonanie ze wszyscy
                > > psychiatrzy to be, a psychoterpaueci to be be.
                >
                >
                > a niby czemu o to chodzi? tatko, jak szukasz dowodow to idz na uniwersytet, po
                > te twoje wpisy ciagle w poszukiwaniu dowodu naukowego, to jakas obsesja chyba.
                > wiekszosc ludzi ma twoja naukwe w dupie, i bez jej osiagniec tez chodzili po te
                > j
                > planecie.
                • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 12:07
                  to trzymaj sie pan rezerwatu, ale nie ma potrzeby tego uniwersytetu
                  rozprzestrzeniac na caly swiat. skoro uznaje sie za elite, to czemu od
                  wszystkich wymaga elitarnosci? egzorcyzmy powiadasz pan, no skoro pol na pol to
                  na dwoje cyganka wrozyla.
                  • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 14:00
                    ale ze ja wymagam elitarnosci? gdzie?! co wiecej, nie wydaje mi sie, zebym gdzie
                    mowil o tym, ze jestem czy nie jestem elita. interesuje mnie depresja, wiec sie
                    odzywam jak ktos gada banialuki.

                    jesli laskawy pan ma ochote leczyc depresje egzrocyzmami, czy mnie to
                    przeszkadza? alez skad! przeszkadzaloby mi jednak, gdyby lekarze zaczeli zalecac
                    egzorcyzmy, tudziez plucie przez ramie i zabijanie czarnego koguta w pelni
                    ksiezyca. a to dlatego ze nie ma zadnych dowodow na to, ze to dziala.

                    na koniec, przypominam, ze w ustawieniach swiego konta, laskawy pan moze wpisac
                    mnie jako arcywroga i spowodowac, ze nie bedzie widzial moich postow.
                    • policja_wstac Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 14:12
                      > na koniec, przypominam, ze w ustawieniach swiego konta, laskawy pan moze wpisac
                      > mnie jako arcywroga i spowodowac, ze nie bedzie widzial moich postow.

                      spokojnie tatko spokojnie nie nerwowo

                      • dala.tata Re: Czy psychoteriapia to bzdury? 03.09.09, 14:50
                        alez ja jestem calkowicie spokojny. ja tylko uprzejmie przypominam.i wydaje mi
                        sie, ze to raczej ty powineines zastosowac sie do rady typu: spokojnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja