Dodaj do ulubionych

Gwalt dawniej a dzisiaj

29.08.10, 05:47
andrzej585858>
> Poza tym - gdyby znana była statystyka gwałtów popełnionych w
trakcie jednej> współczesnej wojny, przykładowo w Jugosławii, to podejrzewam
w średniowieczu w> ciągu 100 lat ni odnotowano takiej ilości - z bardzo
prozaicznej przyczyny -
> mozliwości lokomocyjne były całkiem inne.
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Gwalt dawniej a dzisiaj 29.08.10, 05:48
      tygrys2112 26.08.10, 01:18
      > andrzej585858: Poza tym - gdyby znana była statystyka gwałtów popełnionych <w
      trakcie jednej> współczesnej wojny, przykładowo w Jugosławii, to <podejrzewam w
      średniowieczu w> ciągu 100 lat ni odnotowano takiej ilości - <z <bardzo
      prozaicznej przyczyny - mozliwości lokomocyjne były całkiem inne.

      Że co? Przecież w czasach rozmaitych było palenie całych wiosek i
      gwałcenie wszystkich kobiet. Wystarczy, ze jakakolwiek armia doszła
      do miasta i je zdobywała, robiła co chciała.
      • lezbobimbo Re: Gwalt dawniej a dzisiaj 29.08.10, 05:51
        anutek115 26.08.10, 09:25
        andrzej585858 napisał:
        > POdstawowym zarzutem było to że nie było możliwości prawnych i właściwie
        ofiara> gwałtu była kompletnie bezbronna.
        > Otóż nie była - wszystkie ówczesne kodeksy prawne miały zapisy dotyczące kwesti> i
        > prawnych w takich przypadkach.

        Ależ nie - podstawową opinią, wyrażoną przeze mnie, było, że obecnie możliwości
        prawne, jakimi dysponuje przeciętny człowiek (akurat pisałam o gwałtach, więc
        "przeszło" na ofiary gwałtów) są bez porównania większe. Ja nie pisałam, że
        wspominane przeze mnie kobiety żyły w czasach, gdy zapisów o karach za gwałt nie
        było. Były, wiem o tym doskonale. Pisałam - i utrzymuję to - że w
        praktyce mogły byc gwałcone dowolnie często, bo prawo, które ładnie wygląda
        w kodeksach, nie było realizowane.

        W cytowanej już "Prostytucji..." autor wspomina, że ławnicy miejscy zjawiali się
        na miejscu przestępstwa, jeśli gwałtu dokonano na mężatce lub dziecku (co było
        dość rzadkie), choć nawet wtedy nie zawsze dochodziło do procesu, bo rodzina
        często wolała ugodę i nie chodzenie po sądach. Nikt natomiast nie przejmował się
        specjalnie gwałtami na służących, wdowach, kobietach niższego stanu - tymi
        pozbawionymi ochrony prawnej męża, najlepiej - bogatego męża. Przedstawia
        opisy hord młodzieńców wyłamujących drzwi i gwałcących ofiarę na miejscu lub
        wyciągających ją np. poza mury miejskie, bez żadnych sprzeciwów ze strony władzy
        (np. strażników miejskich). W Dijon, w XV wieku, podczas pokoju. Co z tego, że
        istniały zapisy w kodeksach, które tego zabraniały?

        > Inną sprawą jest jak wyglądało to w praktyce - owszem na pewno niezbyt dobrze,
        > tutaj nie ma zadnych wątpliwości. I na pewno dzisiaj większe są prawne
        > możliwości

        I o to mi od samego początku chodziło.

        > Widzę że bibliografia będzie Ciebie satysfakcjonować dopiero wtedy gdy będzie
        > spełniać szczegółowe, określenie przez Ciebie kryteria

        Nie, bibliografię mówiącą o teorii prawa znam. Jak (wielokrotnie) powyżej
        pisałam - wiem, że kary w kodeksach istniały. Chodziło mi o możliwości,
        zwłaszcza ofiar, by je wykorzystać w praktyce - a te były znikome.
        • paszczakowna1 Re: Gwalt dawniej a dzisiaj 30.08.10, 23:30
          > Nie, bibliografię mówiącą o teorii prawa znam. Jak (wielokrotnie) powyżej
          > pisałam - wiem, że kary w kodeksach istniały. Chodziło mi o możliwości,
          > zwłaszcza ofiar, by je wykorzystać w praktyce - a te były znikome.

          Na ziemiach polskich (mówię tu o XVI-XVIII wieku) ściganie zgwałceń wyglądało
          fatalnie, co prawda po części ze względu na słabą egzekucje prawa w ogóle.

          W przypadku szlachty, plebejusz gwałcący szlachciankę byłby na pewno ścigany,
          ale to były przypadku marginesowe. Szlachcic, o ile zechciałby łaskawie poślubić
          zgwałconą, był bezkarny - za raptus puellae mogła se rodzina składać protesty do
          trybunału ile wlezie i bez skutku. (Inna rzecz, że takie porwanie często
          odbywało się za zgodą porywanej, a czasem i rodziny, więc spraw nie traktowano
          poważnie.)

          Prawa miejskie wyglądały najbardziej represyjnie. Za zgwałcenie (tudzież
          większość innych przestępstw) groziła śmierć - tyle że, uwaga, śmierć groziła
          (teoretycznie przynajmniej, bo wyroki były rzadkie) także za cudzołóstwo. Brzmi
          znajomo, i konsekwencje takiej kombinacji chyba znamy ze współczesności?

          W przypadku chłopów decydowało widzimisię dziedzica. Trudno tu zatem dużo
          powiedzieć, poza tym, że swoje poddane dziedzic mógł gwałcić do woli. (W
          przypadku wsi królewskich lub kościelnych jakieś tam możliwości odwoławcze dla
          chłopów były, w przypadku prywatnych - żadne.) No i że idealiści, którzy by
          wydawali pieniądze na proces i kata, po to tylko, by ukarać za gwałt poddanego
          (i przez to też ponieść wymierną stratę) na pewno byli zjawiskiem ekstremalnie
          rzadkim. Nawet w przypadku zabójstw rzadko się na to decydowano, bo to była
          kosztowna impreza (proces i kat przysługiwał za darmo tylko w mieście, które
          takiego utrzymywało, wynajęcie na wieś kosztowało).
    • ewaty Re: Gwalt dawniej a dzisiaj 31.08.10, 22:29
      Niedawno odbyłam zdumiewającą dla mnie rozmowę z dwoma lekarzami w wieku 50
      plus. Otóż owi, niegłupi dodam, panowie, udali się razem na wycieczkę do
      Tajlandii. I z dumą opowiadali o atrakcji, jaka był opłacony masaż w wykonaniu
      dwóch dziewczyn na każdego, dodam, ze każda z nich miała 12 lat. Zapytałam
      dlaczego się na to zdecydowali, usłyszałam, że " tam prawo to dopuszcza". No to
      zaciekawiło mnie, czy panowie w Polsce nie korzystają z takich uciech tylko
      dlatego, że prawo mówi co innego i wyszłam na cnotkę- niewydymkę. To dalej
      zabrnęłam z pytaniem, czy koledzy mający córki w tym wieku mogą się czuć
      bezpiecznie w towarzystwie wyżej wymienionych, ze względu na dalszy brak
      zrozumienia (także ze strony tatusiów) opuściłam towarzystwo. Tyle w temacie
      upadku obyczajów, czy też utrzymywania się ich w wykształconych, kulturalnych,
      sprzyjających tradycji sferach.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka