Dodaj do ulubionych

Dire Straits? Nie w Kanadzie....

19.02.11, 13:10
"Money for Nothing" – wielki hit zespołu z 1985 roku, nie może być emitowany w Kanadzie, ze względu na… antygejowskie przesłanie.
Zwrot "That little faggot" pojawiający się w piosence został uznany za obraźliwy wobec homoseksualistów. Niektóre stacje radiowe, nie przejęły się jednak zarządzeniami. W dzień wydania zakazu, zbuntowały się przeciw niemu i przez godzinę grały bez przerwy tylko tę jedną piosenkę.

Wniosek o usunięcie piosenki z mediów, został wniesiony przez jednego ze słuchaczy, którego uraziły słowa napisane przez Marka Knopflera. Ponieważ utwór jest kultowy, nie zakazano całkowicie jego emisji. Może on jednak być emitowany jedynie w wersji pozbawionej "obelżywych" słów.

Dyskografię zespołu zamyka kompilacja z 2005 roku "The Best of Dire Straits & Mark Knopfler: Private Investigations".




ciekawe co by zrobiono z mniej kultowym :).
Co cieszy, to postawa tych stacji radiowych. Iskierka nadziei, że świat do reszty nie zwariował.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 13:23
      To mi przypomina szalenstwo z przepisywaniem "Toma Sawyera" na poprawna politycznie wersje bez slowa "nigger". Uwazam, ze dziel sztuki nie powinno sie poprawiac i cenzurowac. Rola rodzicow i nauczycieli powinno byc wyjasnienie dzieciakom, czemu takiego i takiego slowa nie powinno sie uzywac. Nie zycze sobie cenzorow, i to dzialajacych wstecz.
      • mmoni Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 14:11
        Najpierw wyjaśnijmy, o czym jest Money for Nothing . Jest to monolog niezbyt mądrego faceta, który pracuje w sklepie AGD, całe życie nosi lodówki i instaluje mikrofale. Ten chłopek roztropek patrzy sobie na gwiazdy rocka w TV i marudzi, jaką to oni mają w porównaniu z nim lekką pracę, bo co najwyżej dostaną pęcherza na palcu od szarpania strun, a za to mają kobity za darmo i tłuką tytułową "kasę za nic".

        Sens inkryminowanej zwrotki jest mniej więcej taki : "Patrz no na tę umalowaną ciotę z kolczykiem, tak, to jego własne włosy, on ma odrzutowiec i jest milionerem, a my musimy tachać te lodówki" itd.

        Słowo "faggot" jest i było obraźliwe, ale, co chyba jasne z powyższego wyjaśnienia, nie są to osobiste poglądy Marka Knopflera, a raczej autoironiczny komentarz pod swoim własnym adresem. Niemniej w wielu rozgłośniach słowo to wypikiwano, a na niektórych koncertach, jeśli wierzyć Wiki, Knopfler zamiast "faggot" używał łagodniejszego "queenie".

        Tak jak w cytowanym wyżej przykładzie Dakoty z Markiem Twainem, całe zamieszanie wynika z tego, że niektórzy nie odróżniają narratora/podmiotu lirycznego od autora.
          • jota-40 Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 15:43
            Polityczna poprawność w swojej wersji krańcowej jest równie bolesnym idiotyzmem, jak ksenofobia, homofobia etc. Jednakże w przeciwieństwie do tych ostatnich, jest w niej także coś wzruszająco śmiesznego. I - tak, jasne, jest czepianiem się, prowadzi często do absurdu, tyle, że jakoś bardziej jestem w stanie zaakceptować tego typu minusy, niż homofobię etc.
            Poza tym u nas - mam wrażenie - bardzo skrócono dystans pomiędzy ledwie raczkującą poprawnością, a wyśmiewaniem się z niej (przoduje w tym prawica, że to niby "jak byłem mały, dostawałem baty, a proszę, jak wyrosłem!", ewentualnie "nie wiedziałem, że prostytutkę można zgwałcić, he he" i tak dalej).
            • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 16:21
              > Poza tym u nas - mam wrażenie - bardzo skrócono dystans pomiędzy ledwie raczkuj
              > ącą poprawnością, a wyśmiewaniem się z niej

              ale to jest moim zdaniem kontrreakcja na ogromne rozszerzenie zakresu politycznej poprawności. Czytamy takie doniesienia jak o piosence Knopflera i odruchowo niejako zaczynamy sie bronić przed czymś co jeszcze do nas nie dotarło.

              Bo weźmy taką homofobię. O co chodziło pierwotnie? O walkę z dyskryminacją z jej powodu. O to, by człowiek nie był wywalany z pracy z jej powodu. O to by żołnierz homoseksualista mógł być nadal żołnierzem etc.

              Ja przynajmniej rozumiałem to w ten sposób, że "mogę nie lubić geja, mogę się brzydzić homoseksualizmem, mogę nawet dawać temu wyraz - ale PRYWATNIE. Jesli udowodnią mi kierowanie się tym w życiu zawodowym - ponoszę konsekwencje".

              Tymczasem dziś poprawność polityczna tę barierę złamała. I dziś mamy odwrócenie ról. Kiedys był lęk przed przyznaniem się do bycia gejem. Dziś jest lęk przed przyznaniem się do niechęci do gejów i ich stylu życia.
              I co gorsza - z pracy dziś wylecieć można za nielubienie gejów tak samo jak kiedyś za gejostwo. A to już się robi niebezpieczne.

              Skoro mowa o "faggotcie", to nasuwa mi się sprawa aktora z serialu "Chirurdzy", Isiaha Washingtona. Wyleciał on z serialu dlatego, że uzył "faggotta" pod adresem innego aktora z "GA", T R Knighta, geja zresztą.
              Wyleciał nie za dyskryminację, bo przecież ani Washington Knighta nie zatrudniał, ani nie decydoał o jego zarobkach. Wyleciał za prywatną kłotnię. Jeśli Knight czuł się urażony, mógł przecież Washingotna pozwać do sądu. Była to w sumie i ch prywatna sprawa, ich prywatny konflikt.

              A wyszło na co? Że ktoś kto nie lubi gejów - nie, że ich dyskryminuje, bo nie ma takich możliwści, po prostu nie lubi - nie może pracować w filmie.
              Moim zdaniem jest to już w tym momencie dyskrymiancja za poglądy.
              • jota-40 Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 16:45
                OK, w cytowanej przez Ciebie historii może i dałoby się dostrzec znamiona dyskryminacji. Ale można też zinterpretować tę sprawę inaczej - I.W. użył określenia niezwykle wulgarnego, publicznie (domyślam się, nie znam opisywanej przez Ciebie sytuacji) i w tym momencie realizatorzy serialu uznali, że nie opłaca im się dalej chronić go przed oburzonym lobby, wyznającym polityczną poprawność.
                Tyle, że to jednak Stany.
                Będę się trzymała wersji, że w Polsce pod tym względem jesteśmy sto lat za Afroamerykanami;)).
              • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 17:33
                > Tymczasem dziś poprawność polityczna tę barierę złamała. I dziś mamy odwrócenie
                > ról. Kiedys był lęk przed przyznaniem się do bycia gejem. Dziś jest lęk przed
                > przyznaniem się do niechęci do gejów i ich stylu życia.

                Nadal jest lek przed przyznaniem sie do bycia gejem, a homofobicznych deklaracji masz wszedzie na peczki. Poza tym moze wyobraznia mnie zawodzi, ale jaka praca wymaga twoim zdaniem przyznania sie do "niecheci do stylu zycia gejow" (i co to w ogole do cholery jest?) - jesli ktos chce sobie stanac na srodku biura i powiedziec "ej, wiecie, nie lubie gejow", to juz jego problem.

                > I co gorsza - z pracy dziś wylecieć można za nielubienie gejów tak samo jak kie
                > dyś za gejostwo.

                Bzdura. Nie mozna lubic czy nie lubic gejow w ogolnosci, to sa miliony ludzi, lubisz jednych, innych nie. Poza tym nikt nie ma zadnej mozliwosci wejsc ci do glowy i sprawdzic, czy lubisz, czy nie lubisz, a moze nienawidzisz. Wyleciec z pracy mozna za DZIALANIA.
                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:22
                  > Bzdura. Nie mozna lubic czy nie lubic gejow w ogolnosci, to sa miliony ludzi, l
                  > ubisz jednych, innych nie. Poza tym nikt nie ma zadnej mozliwosci wejsc ci do g
                  > lowy i sprawdzic, czy lubisz, czy nie lubisz, a moze nienawidzisz. Wyleciec z p
                  > racy mozna za DZIALANIA.

                  aha........czyli powiedzenie "nie lubię, jak jeden facet pieści odbyt drugiemu, budzi to moją niechęć natury estetycznej" to jest działanie?

                  Bo ja myślałem, że to prostu własna opinia. A człowiek ma prawo do prezentowania własnych opinii.

                  A przynajmniej miał kiedyś....
                  • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:28
                    > aha........czyli powiedzenie "nie lubię, jak jeden facet pieści odbyt drugiemu,
                    > budzi to moją niechęć natury estetycznej" to jest działanie?

                    Tak, powiedzenie to jest dzialanie. Nielubienie to nielubienie. Nie lubic mozesz, ale nikt ci nie kaze zachowywac sie w pracy jak Joanna Lizanie Rowow Najfeld. Powiedzialbys "nie lubie czarnych, maja takie obrzydliwe, wielkie, wilgotne wary"? Przeciez to tylko opinia...
                    • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:48
                      > Tak, powiedzenie to jest dzialanie. Nielubienie to nielubienie. Nie lubic mozes
                      > z, ale nikt ci nie kaze zachowywac sie w pracy jak Joanna Lizanie Rowow Najfeld
                      > . Powiedzialbys "nie lubie czarnych, maja takie obrzydliwe, wielkie, wilgotne w
                      > ary"? Przeciez to tylko opinia...

                      nie wiem, czy bym powiedział.

                      Cały czas mówisz - nikt Ci nie każe, nikt Ci nie każe....

                      Ok. Ale chciałbym MÓC to powiedzieć. MÓC to powiedzieć, jeśli przyjdzie mi na to ochota, nie narażając się nic innego poza ewentualnym ostracyzmem towarzyskim. Ale niech ten ostracyzm po pierwsze:
                      - nie będzie kierowany i podsycany przez media
                      a po drugie
                      - niech będzie towarzyski, a nie służbowy.

                      bo ZMUSZANIE kogoś do ukrywania swoich poglądów pod groźbą zwolnienia z pracy nie różni się niczym od zmuszania kogoś do ukrywania swojej orientacji seksualnej.
                      • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:18
                        > Ok. Ale chciałbym MÓC to powiedzieć. MÓC to powiedzieć, jeśli przyjdzie mi na t
                        > o ochota, nie narażając się nic innego poza ewentualnym ostracyzmem towarzyskim

                        Ale dlaczego? Joanna Najfeld to chociaz ma ewidentne kompulsy i musi, inaczej sie udusi, ale dlaczego ty bys chcial innym ludziom opowiadac, ze brzydzisz sie seksu analnego bo to bleeee?

                        > . Ale niech ten ostracyzm po pierwsze:
                        > - nie będzie kierowany i podsycany przez media
                        > a po drugie
                        > - niech będzie towarzyski, a nie służbowy.

                        Nie wiem o co chodzi z mediami (maja, jak to sie mowi, dla rownowagi co jakis czas mowic "rzyg rzyg lizanie rowow"?), ale nie mam nic przeciwko pracodawcom wymagajacym od pracownikow stosowania sie do norm kultury.
                        • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:31
                          > Ale dlaczego? Joanna Najfeld to chociaz ma ewidentne kompulsy i musi, inaczej s
                          > ie udusi, ale dlaczego ty bys chcial innym ludziom opowiadac, ze brzydzisz sie
                          > seksu analnego bo to bleeee?

                          tak zupełnie dla ścislości to nie wnikam w szczegóły typu "anal-oral" tylko chodzi mi o płeć kochanków :) :).

                          Odwrócę Twoje pytanie - a dlaczego gej rozbiera się do naga, wtyka sobie piórko w tyłek i wchodzi na platformę podczas parady?
                          I od razu odpowiem - nie obchodzi mnie to, jakie pobudki nim rządzą. Chce, ma taką fazę - ok. Jest obywatelem demokratycznych Niemiec :) (bo u nas jeszcze takich parad nie ma) to ma prawo.

                          Ale chcę w takim razie, że takie prawo miał także przeciwnik takich parad czy takiego seksu i też w takim razie nikomu nic do tego dlaczego. Najfeld chce mówić ostro o gejach, obnosić się ze swoimi poglądami i zachowaniami? Niech mówi i niech się obnosi, jeśli geje czują się urażeni, zawsze mogą ją pozwać do sądu, aczkolwiek powodzenia im nie wróżę.

                          > Nie wiem o co chodzi z mediami (maja, jak to sie mowi, dla rownowagi co jakis c
                          > zas mowic "rzyg rzyg lizanie rowow"?)

                          ja tylko zwracam uwagę, że to nie jest jej wymysł, tylko cytat........
                          • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:48
                            > tak zupełnie dla ścislości to nie wnikam w szczegóły typu "anal-oral" tylko cho
                            > dzi mi o płeć kochanków :) :).

                            A przeprowadzales na sobie badanie w kontrolowanych warunkach?

                            > Odwrócę Twoje pytanie - a dlaczego gej rozbiera się do naga, wtyka sobie piórko
                            > w tyłek i wchodzi na platformę podczas parady?
                            > I od razu odpowiem - nie obchodzi mnie to, jakie pobudki nim rządzą. Chce, ma t
                            > aką fazę - ok. Jest obywatelem demokratycznych Niemiec :) (bo u nas jeszcze tak
                            > ich parad nie ma) to ma prawo.

                            Oczywiscie, ze ma prawo. I ma je miedzy innymi dlatego, ze w zaden sposob takie jego dzialanie cie nie obraza. Btw, przypominam, ze niemiecka Love Parade, to nie jest to samo co gay pride - jak widac heterycy tez potrafia sie rozebrac.

                            > Ale chcę w takim razie, że takie prawo miał także przeciwnik takich parad czy t
                            > akiego seksu i też w takim razie nikomu nic do tego dlaczego.

                            Alez ma prawo - moze sobie wsadzac piorka w dupke ile mu sie tylko zamarzy. Sama moge mu pare dostarczyc.

                            Najfeld chce mówi
                            > ć ostro o gejach, obnosić się ze swoimi poglądami i zachowaniami? Niech mówi i
                            > niech się obnosi, jeśli geje czują się urażeni, zawsze mogą ją pozwać do sądu,
                            > aczkolwiek powodzenia im nie wróżę.

                            Spokojna glowa, dojdziemy i do tego. Anna S. zreszta przeciez zostala skazana za nazywanie sasiada "pedalem".

                            > ja tylko zwracam uwagę, że to nie jest jej wymysł, tylko cytat........

                            Wiem przeciez. Hoho, tobie sie moze zdaje, ze ja uwazam oralne zabiegi przy odbycie za wielce oblesne i oskarzam ja o naruszanie dobrego imienia gejow ta podla sugestia, ze sie niby czyms takim paraja, zboczency? No to informuje cie, ze nie, chodzi mi o jej totalne zafiskowanie na tymze.
                            • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:56
                              > A przeprowadzales na sobie badanie w kontrolowanych warunkach?

                              wyłącznie filmowe :) można to nazwać kontrolą :)

                              > Alez ma prawo - moze sobie wsadzac piorka w dupke ile mu sie tylko zamarzy. Sam
                              > a moge mu pare dostarczyc.

                              you got me :) muszę uważać na składnię :)

                              > Wiem przeciez. Hoho, tobie sie moze zdaje, ze ja uwazam oralne zabiegi przy odb
                              > ycie za wielce oblesne i oskarzam ja o naruszanie dobrego imienia gejow ta podl
                              > a sugestia, ze sie niby czyms takim paraja, zboczency? No to informuje cie, ze
                              > nie, chodzi mi o jej totalne zafiskowanie na tymze.


                              e, myślisz, że to zafiksowanie? Nie sądzę. Myslę, że to socjotechnika. Powtórzy kilkakrotnie w prime-time TVN24 te "rowy" i wbije paru tysiącom ludzi do głowy, że "pedały" to obleśne świnie.
                              • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 21:42
                                > wyłącznie filmowe :) można to nazwać kontrolą :)

                                Eee, taka kontrola.

                                > e, myślisz, że to zafiksowanie? Nie sądzę. Myslę, że to socjotechnika. Powtórzy
                                > kilkakrotnie w prime-time TVN24 te "rowy" i wbije paru tysiącom ludzi do głowy
                                > , że "pedały" to obleśne świnie.

                                No nie wiem, niepodanie reki bylo co najmniej niegrzeczne, nadawanie bez chwili przerwy na odpowiedz Adlera tez i np. moja (co prawda umiarkowanie) homofobiczna matke totalnie odrzucila. Poza tym te teksty wyglaszala z niesamowita, perwersyjna przyjemnoscia i mnie to ona sie kojarzy z zabawami z kalem itp. - wlasnie przez to, co moze sobie roic w tej durnej glowce.
                                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 20.02.11, 11:17
                                  > No nie wiem, niepodanie reki bylo co najmniej niegrzeczne, nadawanie bez chwili
                                  > przerwy na odpowiedz Adlera tez i np. moja (co prawda umiarkowanie) homofobicz
                                  > na matke totalnie odrzucila.

                                  to są popłuczyny po Cejrowskim; dziś gdy ręki nie podają sobie na mszach czołowi politycy, takie gesty juz nie szokują - i piszę to ze smutkiem.

                                  JN jest chętnie wystawiana do TV przez skrajnie prawicowe i konserwatywne kręgi niekoniecznie dlatego że się zachowuje i mówi w sposób określony - myślę, że w dużej mierze dlatego, że jest wizerunkowym zaprzeczeniem "babci od Rydzyka" - ładna, młoda kobieta.
                      • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:28
                        > bo ZMUSZANIE kogoś do ukrywania swoich poglądów pod groźbą zwolnienia z pracy
                        > nie różni się niczym od zmuszania kogoś do ukrywania swojej orientacji seksualn
                        > ej.

                        Umknelo mi. Twoje preferencje estetyczne to nie sa poglady - chyba nie wypracowales ich sobie, ogladajac gejowskie porno i decydujac na zimno, czy brzydzi cie czy nie? Forma w jakiej chcialbys epatowac tymi preferencjami (znow - po co?), przynajmniej wedle tego, co tu przedstawiles jest zwyczajnie przykra. Wiesz doskonale, ze nie powinienes w pracy (jestes lekarzem, tak?) opowiadac o tym jak potwornie brzydza cie otyli, chocby to byla prawda - przyjmij do wiadomosci, ze z gejami jest tak samo. Przypominam tez, ze niektorych faktycznych pogladow rzeczywiscie nie wolno propagowac...
                        • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:36
                          > Umknelo mi. Twoje preferencje estetyczne to nie sa poglady - chyba nie wypracow
                          > ales ich sobie, ogladajac gejowskie porno i decydujac na zimno, czy brzydzi cie
                          > czy nie?

                          a wiesz, że po części tak? :) Kiedyś faktycznie przez ciekawość obejrzałem gejowskie porno i nie podobało mi się. :)

                          > Forma w jakiej chcialbys epatowac tymi preferencjami (znow - po co?),
                          > przynajmniej wedle tego, co tu przedstawiles jest zwyczajnie przykra.

                          pewnie tak. Dokładnie tak samo przykra jak dla co poniektórych przykre jest epatowanie gejostwem na paradzie równości - zastrzegam, nie dla mnie, jest mi to w sumie obojętne.

                          > przynajmniej wedle tego, co tu przedstawiles jest zwyczajnie przykra. Wiesz do
                          > skonale, ze nie powinienes w pracy (jestes lekarzem, tak?) opowiadac o tym jak
                          > potwornie brzydza cie otyli, chocby to byla prawda

                          otyłość to choroba, homoseksualizm nie.
                          A otyłym pacjentom w swojej pracy bez ogródek mówię, że powinni z otyłością walczyć. Bo będą mieli problemy zdrowotne na każdym kroku i z kolejnymi narządami.


                          - przyjmij do wiadomosci, z
                          > e z gejami jest tak samo. Przypominam tez, ze niektorych faktycznych pogladow r
                          > zeczywiscie nie wolno propagowac...

                          czyżbyś chciała zrównać niechęć do gejów z nazizmem?
                          • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 22:02
                            > a wiesz, że po części tak? :) Kiedyś faktycznie przez ciekawość obejrzałem gejo
                            > wskie porno i nie podobało mi się. :)

                            I to, ze sie nie podoba to byla twoja decyzja po racjonalnym przemysleniu sprawy, serio?

                            > pewnie tak. Dokładnie tak samo przykra jak dla co poniektórych przykre jest epa
                            > towanie gejostwem na paradzie równości - zastrzegam, nie dla mnie, jest mi to w
                            > sumie obojętne.

                            Nie, nie tak samo. "Epatowanie gejostwem" nie jest obrazaniem.

                            > otyłość to choroba, homoseksualizm nie.

                            No i co z tego?

                            > A otyłym pacjentom w swojej pracy bez ogródek mówię, że powinni z otyłością wal
                            > czyć. Bo będą mieli problemy zdrowotne na każdym kroku i z kolejnymi narządami.

                            Ale mowisz im, ze cie brzydza?

                            > czyżbyś chciała zrównać niechęć do gejów z nazizmem?

                            I z rasizmem, i z szowinizmem... Po prostu tlumacze ci, ze na wyrazanie pewnych pogladow naprawde moze nie byc zgody.
                            • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 22:35
                              > Ale mowisz im, ze cie brzydza?

                              choremu, podkreślam, choremu czlowiekowi takich rzeczy się nie mówi. Natomiast mówię im otwrcie, że to mi się nie podoba i wyjaśniam, dlaczego.

                              > > czyżbyś chciała zrównać niechęć do gejów z nazizmem?
                              >
                              > I z rasizmem, i z szowinizmem...

                              Od homofobii do nazizmu jest mniej więcej tak jak od kozika do atomówki.
                              • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 23:03
                                > choremu, podkreślam, choremu czlowiekowi takich rzeczy się nie mówi.

                                Nie wiem, dlaczego podkreslasz, ze choremu. Moim zdaniem i zdrowemu takich rzeczy sie nie mowi.

                                > Natomiast mówię im otwrcie, że to mi się nie podoba i wyjaśniam, dlaczego.

                                Bo to niezdrowo. A czy to nie jest czasem prawda, ze bardziej niezdrowo jest na przemian chudnac i tyc, ze wielka nadwage zdobywa sie blyskawicznie efektem yo-yo, ze wiekszosc osob po odchudzaniu w ciagu najwyzej paru lat wraca co najmniej do pierwotnej wagi... ?

                                No i - co niezdrowego jest w homoseksualizmie, czym lekarz musialby sie zajmowac?

                                > Od homofobii do nazizmu jest mniej więcej tak jak od kozika do atomówki.

                                Przeciez to byl sarkazm. Ale nie uwazam, zeby bylo az tak daleko. Nie lubimy innych narodowosci, nie lubimy Zydow, nie lubimy czarnych... tylko nie lubimy no i moze czasem chcielibysmy moc im powiedziec, jakie uczucia estetyczne w nas budza...
                                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 23:08
                                  > Bo to niezdrowo. A czy to nie jest czasem prawda, ze bardziej niezdrowo jest na
                                  > przemian chudnac i tyc, ze wielka nadwage zdobywa sie blyskawicznie efektem yo
                                  > -yo, ze wiekszosc osob po odchudzaniu w ciagu najwyzej paru lat wraca co najmni
                                  > ej do pierwotnej wagi... ?

                                  bo nie wytrzymują narzuconego sobie reżimu. Ale ich stawów biodrowych i kolanowych dobre jest nawet te parę lat mniejszych obciązeń, zapewniam.

                                  > No i - co niezdrowego jest w homoseksualizmie, czym lekarz musialby sie zajmowa
                                  > c?

                                  nie bardzo rozumiem, skąd to pytanie, przecież napisałem kilka postów wyżej, że nic?
                                  • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 23:24
                                    > bo nie wytrzymują narzuconego sobie reżimu.

                                    Jak myslisz, dlaczego tyle roznych osob na calym swiecie nie jest w stanie utrzymac do konca zycia diety?

                                    Ale ich stawów biodrowych i kolanow
                                    > ych dobre jest nawet te parę lat mniejszych obciązeń, zapewniam.

                                    A masz jakies papiery na to? Bo ja naprawde sporo czytalam o tym, ze to wahania wagi sa najbardziej szkodliwe.
                                    • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 20.02.11, 11:22
                                      > A masz jakies papiery na to? Bo ja naprawde sporo czytalam o tym, ze to wahani
                                      > a wagi sa najbardziej szkodliwe.

                                      na metabolizm, wątrobę - pewnie tak. Ale na stawy to nie potrzebuję jakichś specjalnych papierów poza podręcznikiem fizyki :). Stały nacisk 120 kg musi je bardziej zużyć niż czasowe zluzowanie tego nacisku do 80 kg, no nie ma siły :).

                                      > Jak myslisz, dlaczego tyle roznych osob na calym swiecie nie jest w stanie utrz
                                      > ymac do konca zycia diety?

                                      z dwóch powodów.
                                      1. sama dieta nie wystarcza, potrzebna jest aktywność fizyczna, na którą albo brakuje czasu, albo sił witalnych organizmu.
                                      2. dieta restrykcyjna jest czasochłonna i kosztowna, wbrew pozorom. Zdrowe jedzenie kosztuje. Wiem, bo sam zbiłem wagę o 20 kg i już dwa lata mijają jak ją trzymam w przedziale +/- 2 kg.
                              • lezbobimbo Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 23:40
                                bat_oczir napisał:
                                > Od homofobii do nazizmu jest mniej więcej tak jak od kozika do atomówki.

                                Jakze potwornie sie mylisz. Nazisci tez sie brzydzili gejów tak samo jak Ty sie brzydzisz i wysylali ich do gazu lub kastrowali i wysylali do gazu. Lesbijki byly przez nazistów gwalcone, az zachodzily w ciaze, albo tez jechaly od razu do gazu. W nazistowskich obozach koncentracyjnych homoseksualisci musieli nosic różowy trójkat na ubraniu tak jak Żydzi musieli nosic zólte gwiazdy. Tak sie potrafi skonczyc dyskryminacja homoseksualistów.

                                Kiedy mówisz, ze brzydza Cie geje to jest to tak samo obrzydliwe i nazistowskie jak mówienie, ze brzydzisz sie Zydów, muzulmanów czy Murzynów. Brzydzisz sie wrodzonymi cechami calych grup ludzi. Homofobia jest równie obrzydliwa co nazizm, rasizm i antysemityzm. Tak samo jak zapobiega sie antysemityzmowi i rasizmowi, tak samo trzeba zapobiegac homofobii. Dlatego powinienes wylatywac z pracy za propagowanie homofobicznych pogladów jak i antysemickich.

                                <Tu chodzi o to, żebym miał to prawo i nie narażał się za to na sankcje. Bo najpierw geje, <potem <kto inny, potem kto inny i obudzimy się w państwie Orwella,

                                Alternatywny swiat, w którym dostaniesz te prawa do dumnego dyskryminowania ludzi za wrodzone cechy, sprawi, ze znowu sie obudzimy w panstwie Hitlera, nie Orwella. W Trzeciej Rzeszy najpierw pojechali do gazu Zydzi, potem komunisci, potem GEJE, potem Cyganie, potem inne mniejszosci narodowe, i kto inny, i kto inny, i wszyscy inni itd.

                                <obudzimy się w państwie Orwella, w którym każdy będzie się bał <pisnąć choćby słowko, bo wszystko może kogoś obrazić.

                                A sam sie obraziles o ćwoka i kretyna! :D Dlaczego odmawiasz mi prawa do pisniecia tych słówek? Dlaczego chcesz mnie sankcjonowac? Bo sie obraziles? Ojejciu!
                                Sam sie bawisz sie w CENZURE orwellowska, tylko ze obludna. Ty sobie mozesz mowic, ze Cie geje brzydza a Murzyni zacofani, ale Tobie nie mozna powiedziec, ze jestes glupim kretynem. No popatrzcie panstwo, jakie toto wrazliwe i obrazalskie, myslalby kto..
                      • lezbobimbo Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:42
                        bat_oczir napisał:
                        <Ale chciałbym MÓC to powiedzieć. MÓC to powiedzieć, jeśli przyjdzie mi na t
                        > o ochota, nie narażając się nic innego poza ewentualnym ostracyzmem towarzyskim

                        Biedny, biedny Oczir. Nie moze jakze towarzysko sie wypowiadac w pracuni o tym, jacy ludzie go brzydzą.

                        > . Ale niech ten ostracyzm po pierwsze:
                        > - nie będzie kierowany i podsycany przez media

                        A to juz nie od Ciebie zależy, co media podsycaja albo jak edukuja. Twoja homofobia wystepuje czasem w mediach polskich, dlaczego wiec zwalczanie homofobii albo edukacja nie moze wystepowac?

                        > a po drugie> - niech będzie towarzyski, a nie służbowy.

                        To nie mieszaj swojego towarzycha, które toleruje Twoje homofobiczne czy rasistowskie wypowiedzi z Twoja praca. Nic dziwnego, ze taki pracownik sie nie nadaje do wspolpracy z ludzmi, jak mu sie sfera prywatna miesza ze sluzbowa, a homofobia z niewinnymi poglądami.

                        > bo ZMUSZANIE kogoś do ukrywania swoich poglądów pod groźbą zwolnienia z pracy
                        > nie różni się niczym od zmuszania kogoś do ukrywania swojej orientacji seksualnej.

                        Wez nie pierdol, tylko wreszcie zacznij brac odpowiedzialnosc za swoje slowa.
                        Niektóre poglądy to nie sa niewinne poglady ani nawet zwykle chamstwo, tylko karalne prawnie wypowiedzi - jak rasizm, antysemityzm no i tak, homofobia.
                          • lezbobimbo Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 22:17
                            bat_oczir napisał:
                            > > Wez nie pierdol, (...)
                            > > Niektóre poglądy to nie sa niewinne poglady ani nawet zwykle chamstwo
                            > wybacz, ale nie Tobie mówić o krytyce chamstwa. Z Tobą więcej nie dyskutuję.

                            Jaki delikates z tego homofoba i rasisty. Niech zgadne, obrazilam Twoje delikatne uczucia estetyczne?
                            A to ci klops, wystarczyly slowa.. nawet odbytu nikomu nie macalam.

                            Uznalam, ze z tak prostackim mysleniem jakie prezentujesz tutaj i w watku o Mellerze jestes twardzielem, do którego trafia sie tylko prostymi, budowlanymi slowy.
                            A tu prosze! Paniczowi homofobuszkowi trzeba owijac w bawelenke slowa, bo sie bida zakrztusi! Co za cieplarniany kwiatek nam tutaj zawital.
                            Jak przedziwnie kontrastuje Twa subtelnosc slowna z ta fiksacja na punkcie obmacywanych odbytów i odrażajaco glupich poglądów.
                            Zastap sobie w mysli slowo "nie pierdol" jego lagodnym wydaniem "nie piernicz" a potem mozesz odniesc sie do reszty tego, co Ci napisalam.
                        • rozdzial43 ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 09:10
                          lezbobimbo napisała:

                          > Wez nie pierdol, tylko wreszcie zacznij brac odpowiedzialnosc za swoje slowa.
                          > Niektóre poglądy to nie sa niewinne poglady ani nawet zwykle chamstwo, tylko ka
                          > ralne prawnie wypowiedzi - jak rasizm, antysemityzm no i tak, homofobia.

                          Kebbe i Anutku - zwracam się do Was jako zwyczajowych obrończyń plugawego języka Lezbobimbo, autorek mów obrończych pt. "a co takiego wielkiego się stało".

                          Wyjaśnijcie mi proszę - za pozwoleniem - czy moje oburzenie zacytowaną formą wypowiedzi to jest już ta dręcząca mnie obsesja, czy rzeczywiście zamiast na forum filozoficzno - literacko - społeczne, na którym wypowiadają się ludzie kulturalni i w ogromnej większości zrównoważeni, wdepnęłam do szaletu?

                          To właśnie miałam na myśli, porównując ewolucję forum z saloniku intelektualno-rozrywkowego, przez magiel, do publicznego szaletu.
                          O ile w wątku zabytkowym był sobie jeszcze zwykły magiel, z elementami tylko ubikacji, to ta wypowiedź dobitnie świadczy, że -UWAGA, LADIES AND GENTLEMAN- forum sięgnęło szaletu!

                          Bardzo bym prosiła Was o odniesienie się do tego stwierdzenia.

                          ANDRZEJU: myślę, że czas ostrzyć klawiaturę na bana dla twórczyni pokoiku szaletowego w tym wątku. Czyń waść stosowne przygotowania, wcześniej czy później będzie to konieczne. Fajne posty Bimby nie są aż tak fajne, żeby wynagrodzić istnienie wątków szaletowych. Mniejsze dobro poświęcić należy dla ochrony większego i ważniejszego.
                          • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 10:45
                            rozdzial43 napisała:

                            >
                            > ANDRZEJU: myślę, że czas ostrzyć klawiaturę na bana dla twórczyni pokoiku szale
                            > towego w tym wątku. Czyń waść stosowne przygotowania, wcześniej czy później będ
                            > zie to konieczne. Fajne posty Bimby nie są aż tak fajne, żeby wynagrodzić istni
                            > enie wątków szaletowych. Mniejsze dobro poświęcić należy dla ochrony większego
                            > i ważniejszego.

                            Wszystko do tego zmierza - ale jeszcze jestem cierpliwy.
                              • jottka Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:09
                                tak jest, prośba do bimbo o wykropkowywanie względnie zastępowanie eufemizmem słów ciężko wulgarnych - czemu nie (acz pewne określenia związane z boską marilyn - i nie mam tu na myśli hitlera:) jakoś nikogo nie zgorszyły). ale grożenie banem z podszczucia wyjątkowo jej nielubiącej osoby to przegięcie.

                                gdyż albowiem obawiam się, że jeden czy drugi wulgaryzm byłby tylko przykrywką dla wyrzucenia osoby, z którą mod boleśnie nie zgadza się poglądach.

                                • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:11
                                  oczywiście, że tak. Ja osobiście bardzo nie lubię i nie chcę dyskutować z L, ponieważ jest w mojej opinii osobą zbyt wulgarną żeby nadawała się do dyskusji, ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby z tego powodu domagać się kasowania jej postów bądź banowania.

                                  • jottka Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:16
                                    bat_o. - ale spójrz może na posty bimbo spoza twojego wątku? one są w porywach iście rabelaisowskie, bimbo czasem ponosi łatwość kreacji słownych i zapomina a to o decorum, a to o głównym nurcie dyskusji, ale wdzięku i sensu trudno jej tak po całości odmówić:)
                                  • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:47
                                    bat_oczir napisał:

                                    > oczywiście, że tak. Ja osobiście bardzo nie lubię i nie chcę dyskutować z L, po
                                    > nieważ jest w mojej opinii osobą zbyt wulgarną żeby nadawała się do dyskusji, a
                                    > le nie przyszłoby mi do głowy, żeby z tego powodu domagać się kasowania jej pos
                                    > tów bądź banowania.


                                    Bo Ty jesteś odporny, zrównoważony i wyluzowany. Ale inni nie muszą być tak twardzi. Po co ich narażać na takie zachowania? Mało to miejsc i w necie, w których można znaleźć takie wrażenia?

                                    Nie, nie, ignorowanie już było, niewdawanie się w dyskusje już było też ćwiczone. Jeśli chcesz mieć kawałek przestrzeni bez chamstwa, to musisz sobie o niego zadbać.
                                • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:30
                                  jottka napisała:

                                  .
                                  >
                                  > gdyż albowiem obawiam się, że jeden czy drugi wulgaryzm byłby tylko przykrywką
                                  > dla wyrzucenia osoby, z którą mod boleśnie nie zgadza się poglądach.

                                  Gdybym chciał szukac przykrywki aby pozbyc się osoby z której poglądami nie zgadzam się, to juz dawno powód by się znalazł.
                                  Nie - nie jestem zwolennikiem metod typu wyrzucanie czy też straszenie wyrzucaniem - bo to dziecinada w sumie. Poglądy mieć można jakie się chce - dla mnie akurat wcale nie przeszkadzają, pod warunkiem że opierają się na nie wymyślanych ad hoc argumentach. Poza tym prawdę mówiąc to akurat Lezbobimbo jest idealnym materiałem na inkwizytora.

                                  Ale wulgarności i slownictwa rynsztokowego w rodzaju zareprezentowanego w tym wątku nie mam zamiaru dłużej tolerować. Podobnie jak uwag nawet typu - ćwok - skierowanych pod adresem konkretnych osób. To nie sa poglądy, ale brutalnie mowiąc zwykle chamstwo. Nawet ubrany w kunsztowny styl tym samym nadal pozostaje.

                                  Pozostaje po prostu wycinanie.
                                  >
                                    • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 12:04
                                      dakota77 napisała:

                                      > " Nawet ubrany w kunsztowny styl tym samym nadal pozostaje". O, z tym suie zgad
                                      > zam. I takich zawoalowanych, ale odstrych atakow na tym forum bylo wiele. I jak
                                      > os moderatorskiego niepokoju nie wzbudzily.

                                      Jeśli się czujesz ostro, ale w sposób zawoalowany i wytwornymi słowy zaatakowana, to broń się równie ostro, ale zawijaj woale i szukaj słów wytwornych. Innymi słowy panuj nad sobą, unikaj wycieczek osobistych, nie obrażaj i powściągaj emocje.
                                      Co Tobie akurat - może poza ostatnim - jakoś się zwykle udaje.

                                      Dlaczego nie może udawać się i Bimbie, co? A cóż to za obniżone standardy w stosunku do niej jednej? Nie obrażasz tym czasami swojej przyjaciółki?
                                    • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 14:58
                                      > Po drugie: hipokryzja. Bat-oczir może sobie obrazac gejów, ale sam nie moze byc
                                      > obrazany?

                                      mam nadzieję, że tylko udajesz, że nie czujesz różnicy pomiędzy

                                      1. a."szczerze mówiąc, seks dwóch mężczyzn budzi we mnie estetyczny dysonans, a nawet niechęć"/b. "brzydzę się tobą, pieprzony pedrylu!"

                                      2. c."absolutnie się z Tobą nie zgadzam, dziwie się, że można pisać takie głupstwa" / d."weź nie p.....ol, ćwokowaty kretynie".

                                      Jeśli nie udajesz, to wyjasniam, że a:b ma się tak jak c:d i a:c ma się tak jak b:d.


                                      i jeszcze dla ścisłości - prymitywizmem i wulgarnością nie można mnie obrazić,. Ja po prostu to ignoruję. Poddaję to ostracyzmowi :) :) nie potrzebuję pomocy sądów i prokuratura, przynajmniej do pewnych granic :).
                                      • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 15:23
                                        Jedno to tresc, drugie to forma. Szczerze mówiąc, bardziej brzydzi mnie tresc Twojego posta niż forma posta Bimbo (tym bardziej, że, czytając ten wątek, zgadzam się z nią). Zle treści są bardziej szkodliwe niż nieodpowiednia forma.
                                        • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:11
                                          > Jedno to tresc, drugie to forma. Szczerze mówiąc, bardziej brzydzi mnie tresc T
                                          > wojego posta

                                          i zapewniam Cię, że mnie to nie obraża. To jest forum dyskusyjne i można się ze sobą nie zgadzać.



                                          > Zle treści są bardziej szkodliwe niż nieodpowiednia forma.

                                          tak, tylko wolałbym jednak, żeby o tym co złe, a co nie w poglądach - dyskutować i spierać się , a nie wołać na pomoc prokuraturę i wyrzucać z pracy.
                                          • slotna Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:18
                                            > tak, tylko wolałbym jednak, żeby o tym co złe, a co nie w poglądach - dyskutowa
                                            > ć i spierać się , a nie wołać na pomoc prokuraturę i wyrzucać z pracy.

                                            Juz ci tlumaczylam, ze twoje emocjonalne reakcje i odczucia to nie sa poglady. Nie wiem, jak moglabym niby z nimi dyskutowac i po co. Chodzi o twoje dzialania. Jesli bedziesz mnie wyzywal od lesb, to zawolam na pomoc prokurature, jesli wyzwiesz mnie tak w pracy, bede sie starac, zeby cie wyrzucili, tak jak wyrzucili tego kolesia z serialu. Proste.
                                            • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:26
                                              > . Jesli bedziesz mnie wyzywal od lesb, to zawolam na pomoc prokurature, jesli w
                                              > yzwiesz mnie tak w pracy, bede sie starac, zeby cie wyrzucili, tak jak wyrzucil
                                              > i tego kolesia z serialu. Proste.

                                              i o to własnie chodzi!!

                                              Bingo!

                                              Ale w sprawie Washingtona tak o ile wiem nie było. TR Knight wcale nie domagał się wywalenia Washingotna, oni zdaje się najnormalniej w świecie się pobili i następnie uznali sprawę za zakończoną.
                                              Clou sprawy właśnie mieści się w tym, że w prywatny spór wtrąciły się media i organizacje gejowskie, i zaczęły ją rozrabiać. Pod taką presją producenci wyrzucili Washingtona.

                                              I do tego zmierzam - czujesz się obrażona - daj mi w mordę, wezwij prokuraturę, wnieś sprawę do sądu. Jeden sędzia uniewinni, a inny nie.

                                              Ale chodzi mi o to, żeby nie było to odgórnie sterowane, narzucane, ujednolicane, wymuszane. Bo - powtarzam - to grozi totalitaryzmem i zastraszeniem ludzi przed mówieniem czegokolwiek. Abstrahując już od tego, że może być wykorzystywane do eliminowania ludzi niewygodnych dla przełożonych z innych powodów.
                                              • slotna Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:43
                                                > Ale w sprawie Washingtona tak o ile wiem nie było. TR Knight wcale nie domagał
                                                > się wywalenia Washingotna, oni zdaje się najnormalniej w świecie się pobili i n
                                                > astępnie uznali sprawę za zakończoną.
                                                > Clou sprawy właśnie mieści się w tym, że w prywatny spór wtrąciły się me
                                                > dia i organizacje gejowskie, i zaczęły ją rozrabiać. Pod taką presją producenc
                                                > i wyrzucili Washingtona.

                                                A skad sie organizacje o tym dowiedzialy? Daj mi jakies linki do tej historii, poczytam sobie.

                                                > Ale chodzi mi o to, żeby nie było to odgórnie sterowane, narzucane, ujednolican
                                                > e, wymuszane. Bo - powtarzam - to grozi totalitaryzmem i zastraszeniem ludzi pr
                                                > zed mówieniem czegokolwiek.

                                                To grozi totalitaryzmem mniej wiecej tak samo, jak straszliwa medialna nagonka na Komorowskiego za tekst o kaszalotach. Ja CHCE ustawowego zakazu zniewazania ludzi za orientacje, kolor skory etc. i uwazam, ze by polaczyc to z totalitaryzmem trzeba naprawde duzej dawki histerii.

                                                Abstrahując już od tego, że może być wykorzystywane
                                                > do eliminowania ludzi niewygodnych dla przełożonych z innych powodów.

                                                Zakaz propagowania faszyzmu tez moze byc wykorzystany do wywalenia nielubianego pracownika, bo generalnie wszystko moze byc wykorzystane do wszystkiego. Tylko co z tego?
                                    • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 18:04
                                      klymenystra napisała:

                                      > Po pierwsze więc: ban dla Ginestry za jej pokryte warstwą lukru obraźliwe posty
                                      > - skoro kunsztowny styl nie przeszkadza.

                                      Niesłychane jest to, że trzeba Ci Klymenystro - moderatorce forum głównego uświadomić te elementarne podstawy. Ale jak trzeba, to trzeba - nie będę się uchylać.
                                      Otóż pkt 4 Regulaminu forum głosi, że niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach Forum Gazeta.pl oraz w komentarzach pod artykułami treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe oraz naruszających zasady Netykiety

                                      Do zasad Netykiety należą:
                                      # Nie przeklinaj.
                                      # Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
                                      Zgodnie z Regulaminem Forum wypowiedzi naruszające Netykietę mogą być usuwane.


                                      Czego jeszcze nie zrozumiałaś w tym OT, Klymenystro? Co jeszcze a propos niewłaściwego zachowania się Bimby Ci wytłumaczyć?

                                      Naprawdę nie rozumiesz różnicy pomiędzy stwierdzeniem: "uważam, że wyglądasz brzydko w tej sukience, bo nie pasuje do Twojego koloru oczu i włosów" i odpowiedzią: "s...j ty bezguście totalne, seksisto i homofobie".

                                      To jest wstrząsające, że nie widzisz tej różnicy i przestaje mnie dziwić tekst o ciekawości w naukowych obserwacjach, serio.
                                      • szprota Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 18:50
                                        rozdzial43 w sposób niesłychanie protekcjonalny zasiadła za katedrą i uznała za stosowne pouczyć, myląc fora i adresatów:

                                        Cytat
                                        Niesłychane jest to, że trzeba Ci Klymenystro - moderatorce forum głównego uświadomić te elementarne podstawy. Ale jak trzeba, to trzeba - nie będę się uchylać.
                                        Otóż pkt 4 Regulaminu forum głosi, że niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach Forum Gazeta.pl oraz w komentarzach pod artykułami treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe oraz naruszających zasady Netykiety

                                        Do zasad Netykiety należą:
                                        # Nie przeklinaj.
                                        # Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
                                        Zgodnie z Regulaminem Forum wypowiedzi naruszające Netykietę mogą być usuwane.


                                        Czego jeszcze nie zrozumiałaś w tym OT, Klymenystro? Co jeszcze a propos niewłaściwego zachowania się Bimby Ci wytłumaczyć?

                                        Naprawdę nie rozumiesz różnicy pomiędzy stwierdzeniem: "uważam, że wyglądasz brzydko w tej sukience, bo nie pasuje do Twojego koloru oczu i włosów" i odpowiedzią: "s...j ty bezguście totalne, seksisto i homofobie".

                                        To jest wstrząsające, że nie widzisz tej różnicy i przestaje mnie dziwić tekst o ciekawości w naukowych obserwacjach, serio.


                                        en.wikipedia.org/wiki/Troll_%28Internet%29
                                        In Internet slang, a troll is someone who posts inflammatory, extraneous, or off-topic messages in an online community, such as an online discussion forum, chat room, or blog, with the primary intent of provoking other users into a desired emotional response[1] or of otherwise disrupting normal on-topic discussion.

                                        Proponuję nie odpowiadać Rozdziałowi, dopóki do niej nie dotrze, że kwestie moderacji porusza się z moderatorem via mejl lub na forum o moderacji, a nie rozwala się dyskusji lamentem o prześladowaniu użytkowników przez wulgarne słowa Bimbo.
                                        (co nie zmienia faktu, że Bimbo mogłoby swój płomienisty jęzor czasem pohamować, Krezz przestać nas obserwować z rozbawieniem, a Ginestra słodko pouczać. Ale takie to forum, że niektórzy mają wady. Jejku)
                                        EOT.
                                        • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 19:06
                                          szprota napisała:
                                          > (co nie zmienia faktu, że Bimbo mogłoby swój płomienisty jęzor czasem pohamować

                                          Hehe.. a ile razy mozna rozwalac wątek łonanizujac sie slowem moim z wczoraj?
                                          Konkrety, damn it a nie mgliste "czasem" mi tu.. Jakbym wczoraj wiedziala, ze BatOczir, znawca odbytów i wgl twardziel wolnosciowy sie az tak nadmie i obrazi, to moze bym mu nawet posypala czekolada, misiowi :D A tu klops...
                                          Bana mi! Bana natentychmiast! Nic, zem tylko plula plomienistym rynsztokiem dzisiaj :)))))
                                          • szprota Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 19:20
                                            lezbobimbo napisała:

                                            > szprota napisała:
                                            > > (co nie zmienia faktu, że Bimbo mogłoby swój płomienisty jęzor czasem pohamować
                                            >
                                            > Hehe.. a ile razy mozna rozwalac wątek łonanizujac sie slowem moim z wczoraj?
                                            > Konkrety, damn it a nie mgliste "czasem" mi tu.. Jakbym wczoraj wiedziala, ze BatOczir, znawca odbytów i wgl twardziel wolnosciowy sie az tak nadmie i obrazi, to moze bym mu nawet posypala czekolada, misiowi :D A tu klops...
                                            > Bana mi! Bana natentychmiast! Nic, zem tylko plula plomienistym rynsztokiem dzisiaj :)))))

                                            Oj, nie bądź nieużytek i daj się niezdrowo popodniecać i, uwaga, użyję wulgarnego słowa, pomasturbować Twoim "pierdoleniem", nasze, Szproty, życie, jest takie szare i bezbarwne! :P

                                            (a poza tym chciałam jednak zareagować na fakt, że trollica poucza moderatorkę, bo to kuriozalne jest. Ale już schodzę z tematu. Niemniej fajnie by było, byś jednak publicznie raczej pierniczyła, bo szkoda dyskusji na darcie szat nad Twoim słownictwem)
                                            • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 20:00
                                              szprota napisała:
                                              > (a poza tym chciałam jednak zareagować na fakt, że trollica poucza moderatorkę,
                                              > bo to kuriozalne jest

                                              Ja juz mam tutaj czipsy, siorbate i inne dobrutki na ten show :)))
                                              Wio, modki wszystkie, adminki, klekamy przed trollica, niech nas skarci za nasze crazy ways i wyjasni, jak mamy sie same zbanowac :)
                                              • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 20:09
                                                lezbobimbo napisała:

                                                > Ja juz mam tutaj czipsy, siorbate i inne dobrutki na ten show :)))
                                                > Wio, modki wszystkie, adminki, klekamy przed trollica, niech nas skarci za nasz
                                                > e crazy ways i wyjasni, jak mamy sie same zbanowac :)


                                                A samodzielnie i niezależnie byś może choć raz wystąpiła, co? Znów z całą grupą muszą być klękania i występy? A jak umiesz sama, to po co nawołujesz?

                                                A z tym klękaniem, wiesz, ja to Ci nawet mogę przebaczyć bez klękania, widzę że spuściłaś trochę z tonu. Niestety dopiero po postawieniu Ci granic i zagrożeniu banem. Nie chce mi się tłumaczyć Ci świata i uczyć Cię czytania ze zrozumieniem, logicznego myślenia i umiejętności współżycia z ludźmi spoza Twojego plemienia. Ale jeśli masz jakieś do mnie pytania w tych kwestiach, to pytaj. No już trudno, pochylę się i odpowiem.
                                                • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:17
                                                  rozdzial43 napisała:
                                                  <uczyć Cię umiejętności współżycia z ludźmi

                                                  Mialas wyjasniac, jak sie mamy same pobanowac wszystkie.. nuda..
                                                  Nie chce z Toba wspolzyc, naiwniaczko. Jestes moja psychofanka, ale nie jestem lekarzem, wiec nie moge Ci zapisac tabletek. Przestan sie podniecac moim istnieniem i przestan sie podniecac tym nadal niepojetym dla Ciebie zjawiskiem tj. moderacja na forach. Moze wtedy Ci to trollerstwo wreszcie kiedys przejdzie.
                                        • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 19:15
                                          szprota napisała:

                                          > Proponuję nie odpowiadać Rozdziałowi, dopóki do niej nie dotrze, że kwestie mod
                                          > eracji porusza się z moderatorem via mejl lub na forum o moderacji, a nie rozwa
                                          > la się dyskusji lamentem o prześladowaniu użytkowników przez wulgarne słowa Bim
                                          > bo.

                                          Popieram apel do adresatek Twojego wystąpienia: jak najbardziej. WYSZARZCIE mnie. I wszystko, co jest Wam niewygodne. Wyszarzcie, wygaście, zmażcie, nie ma i szlus.

                                          Ale cenna i znamienna jest tu uwaga następnej (UWAGA!) moderatorki forum głównego, która winną rozwaleniu dyskusji widzi nie ewidentnie przeklinającą i obrażającą dyskutanta forowiczkę, tylko protestującą przeciwko chamstwu Rozdział. Chociaż ochłapy też nam rzuciła, grożąc paluszkiem Bimbowi, oj Ty niegrzeczny ty.

                                          Znamy już te numery Bruner. I wiem jaka pokrętna logika z tego wyniknie, podobna w konstrukcji do logiki: to twoja wina, że cie napadnięto, po coś taką krótką kieckę gorszącą wszystkie baby ze wsi wdziała, co? I jeszcze teraz spokój jakimiś skargami burzysz, wieś spokoju nie ma.

                                          Ciekawe, kto się jeszcze na tę sprytną logikę łapie, naprawdę, naukowo ciekawe...

                                          W żadnym razie nie EOT.
                                          • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 19:30
                                            rozdzial43 napisała:

                                            > Popieram apel do adresatek Twojego wystąpienia: jak najbardziej. WYSZARZCIE mni
                                            > e. I wszystko, co jest Wam niewygodne. Wyszarzcie, wygaście, zmażcie, nie ma i
                                            > szlus.

                                            Aha, chciałam jeszcze dodać, że nadal czekam na odpowiedź od Anutka i Kebbe. Odpowiedzcie i potem sobie wyszarzycie. Chyba, że to miało być takie sprytne obronne zagranie Szproty. Jeśli tak - rozumiem, nie odpowiadajcie.
                                      • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 21.02.11, 15:40
                                        To ja wyjaśnię jeszcze raz: mniej MNIE razi paskudna forma niż paskudna treśc. Czy to jest jasne?
                                        Nie mam sobie wiele do zarzucenia jako modce na głównym. A jeśli masz jednakowoż jakieś uwagi, to zapraszam na prv.
                                            • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 21.02.11, 19:25
                                              klymenystra napisała:

                                              > Jak odpisałam na prv - prośba o prv dotyczyła uwag na temat moderowania.

                                              No to przeklejam z priva i wolę, żebyś mi odpowiedziała tu.
                                              Uważam, że w Twojej tezie o wyższości treści nad formą jest podstawowy błąd w założeniu. Bo zakładasz, że Twoja ocena tej treści jest jedyna słuszna, a skoro tylko Ty właściwie oceniasz rzeczywistość i wartości, to nie musisz się wysilać co do formy wobec kogoś, kto inaczej niż Ty postrzega rzeczywistość.
                                              Powiedz mi uczciwie, czy dobrze czułabyś się, gdybym w odpowiedzi na Twój oczywiście błędny ogląd sytuacji napisała Ci publicznie to, co Bimba napisała oczirowi?
                                              Nie, nie, forma to jest zdobycz cywilizacji, jeden ze sposobów na bezkolizyjne współżycie z ludźmi z innej niż Ty grupy poglądów. Martwi mnie, że to lekceważysz. Zresztą - nie tylko Ty, ta cecha jest właściwa całej Twojej grupie.
                                              • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 21.02.11, 19:55
                                                To chyba naturalne, że skoro coś oceniam, to zakładam, że moje założenia są słuszne? Jak inaczej funkcjonowac? Jestem w stanie zmienic założenia, jeśli widzę, że się mylę, to też jest całkiem naturalne.
                                                Co do formy, którą ja przyjmuję - nauczyłam się byc w miarę neutralna, właśnie po to, żeby jakiś wrażliwiec nie poczuł się urażony (a i tak często słyszę, że jestem agresywna - ludzie mylą agresję z byciem rzeczowym i konkretnym, ale to inna kwestia). Na tyle dużo empatii mam. Ale nie każdy musi miec. Jeśli czyjaś forma dyskusji mi nie odpowiada i uważam, że ktoś mnie obraża, to z taką osobą nie dyskutuję, proste.
                                                Nic mnie nie przekona, że (poza poezją symbolistów) forma jest ważniejsza od treści.

                                                A co by było gdybyś Ty mi napisała, to co Lezbobimbo Oczirowi? To już by zależało od kontekstu i kotekstu. Trudno mi powiedziec, ale pewnie bym machnęła ręką.

                                                Zdefiniuj jeszcze, co to jest "moja grupa", bo to ciekawe.
                                            • anutek115 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 21.02.11, 19:35
                                              klymenystra napisała:

                                              > Jak odpisałam na prv - prośba o prv dotyczyła uwag na temat moderowania.

                                              Sluchajcie, ja w kwestii formalnej i nie związanej z tematem wątku - dlaczego jestem przywoływana z nicka (ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU) w watku, w którym się ani razu nie wypowiadałam, i który dopiero zaczynam czytać?
                                        • croyance Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 23.02.11, 08:26
                                          A ja nie wiem.
                                          Z jednej strony razi mnie paskudna forma, z drugiej niby normalna wypowiedz moze byc tresciowo o wiele bardziej obrazliwa. Wtedy wolalabym juz, zeby ktos wprost sie wypowiedzial, ze a nie snul eufemistyczne opowiesci o tym, jak to 'nie jest rasista' ALE 'nie wejdzie do basenu, bo niektorzy ludzie innych ras maja nieprzyjemny zapach i sie nie myja' (autentyczny przypadek: Polak w Holandii, zrezygnowal z kapieli, bo w basenie bylo kilku czarnoskorych).
                                • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 11:54
                                  jottka napisała:

                                  > gdyż albowiem obawiam się, że jeden czy drugi wulgaryzm byłby tylko przykrywką
                                  > dla wyrzucenia osoby, z którą mod boleśnie nie zgadza się poglądach.

                                  Jest bardzo prosty sposób, żeby rozwiać te straszne jottki obawy. Stwórz Andrzeju kosz, zwany śmietnikiem, do przeklejania postów kasowanych albo i całokształtu działalności zabanowanego forowicza. Niech sobie tam będzie i niech jawnie sobie tkwi, żeby każdy mógł ocenić, czy na tym forum jest wolność wypowiedzi, czy cenzura i podjąć decyzję, czy będzie pisał, czy nie.

                                  Ja osobiście nie widzę też żadnych przeciwskazań do tego, żeby w wątku koszowym odbywały się protesty i demonstracje pro wulgaryzmowe. Jeśli części forowiczów jest to do czegoś potrzebne, to stwórzmy miejsce kontroli społecznej i protestu. Niech sobie ten wątek koszowy ma nawet 2 tysiące postów, co to komu szkodzi.
                                  • paszczakowna1 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 12:20
                                    Naprawdę w każdym wątku musi być to samo? Już raz ci ktoś odpisał - posty usuwa się po to, żeby ich na forum nie było (bo są obraźliwe/wulgarne/jątrzące), a nie po to, żeby je później oglądać i napawać się, jaka ta Bimbo (przykladowo) straszna jest. Ani po to, żeby robić bydło w wybranym wątku.

                                    Andrzej zaś, jak mi się zdaje, dowiódł empirycznie, że choć być może jako moderatorowi można mu to i owo zarzucić, to na pewno nie nadmierne interwencje. (Au contraire, IMHO.)
                                    • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 12:35
                                      paszczakowna1 napisała:

                                      > Naprawdę w każdym wątku musi być to samo?

                                      Właśnie, naprawdę musi? Zdecyduj się Paszczakówna, chcesz takie bimbowstawki oglądać, czy nie?
                                      Ja nie chcę. Protestuję.

                                      Już raz ci ktoś odpisał - posty usuwa
                                      > się po to, żeby ich na forum nie było (bo są obraźliwe/wulgarne/jątrzące), a n
                                      > ie po to, żeby je później oglądać i napawać się, jaka ta Bimbo (przykladowo) st
                                      > raszna jest. Ani po to, żeby robić bydło w wybranym wątku.

                                      Bydło jak na razie robione jest przez Bimbę w co drugim wątku i to bez żadnych machinacji moderacji. Jottka obawia się o złamanie zasady wolności słowa i jawności. Niech sobie każdy sam oceni jak było i zdecyduje, czy na forum jest wolność wypowiedzi, czy cenzura i wybierze, czy chce pisać, czy nie. Po co tworzyć jakieś dymne zasłony, że to rzekomo niepoprawność polityczna i niezgodność z poglądami moderatora spowodowały usunięcie wulgarnej rozemocjonowanej forowiczki. A wątki merytoryczne niech będą bezpieczne od jej bojówek z użyciem słów ekh, ekh, rynsztokowych.

                                      > Andrzej zaś, jak mi się zdaje, dowiódł empirycznie, że choć być może jako moder
                                      > atorowi można mu to i owo zarzucić, to na pewno nie nadmierne interwencje. (Au
                                      > contraire, IMHO.)

                                      Absolutnie się z tym zgadzam. Tyle że nie ma to nic wspólnego z konstatacją, że co za dużo, to niezdrowo.
                              • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 14:28
                                dakota77 napisała:

                                > A ja powtorze to, o co prosilam juz wczesniej. Przeczytaj prosze uwaznie watek
                                > o opactwie w Libiazu i zastanow sie, jakie zachowania na tym forum ostatnio nap
                                > rawde wymagaly moderatorskiej interwencji.

                                To ja tez jeszcze raz powtórzę - nie byłem wtedy obecny i wątek z lekkim przerażeniem przeczytałem dzień później. Owszem jest tam sporo wpisow na ktore należało zareagować , ale to trzeba bylo na beżaco robić.
                                W tej chwili to trzeba byloby cały wątek, albo co najmniej 3/4 wywalić a tego nie chce juz robić.

                                W każdym bądź razie wulgaryzmy i wszelkie negatywne określenia w stosunku do konkretnych osób bedę usuwał - nawet ze szkodą dla wątku.
                                • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 14:58
                                  andrzej585858 napisał:
                                  > To ja tez jeszcze raz powtórzę - nie byłem wtedy obecny i wątek z lekkim przera
                                  > żeniem przeczytałem dzień później.

                                  Po przekopaniu sie jednak zwrociles uwage MNIE za wyrazenie tak wulgarne jak, uwaga, "urwanie z choinki", nie dwóm trollicom za rozwalenie calego watku w ich zwykly sposób - to Ci sie jednak chcialo, co? Wyjawiles wtedy, ze one sa meczace, ale przynajmniej język ich jest taki ladny, nieobrazliwy i jakze lepszy od moich choinek :D Juz one wiedza, jak zawoalowac!
                                  Dobra, niech tak i bedzie, tez moge gie owijac w papie i watki rozwalac :)

                                  > W każdym bądź razie wulgaryzmy i wszelkie negatywne określenia w stosunku do ko
                                  > nkretnych osób bedę usuwał - nawet ze szkodą dla wątku.

                                  Stwierdzenie takie przez wybiórczo leniwego moderatora w watku, gdzie pan odwazny rasista wola o prawo do glosnego brzydzenia sie konkretnymi, zywymi ludzmi jest pustym dzwiekiem i martwa grozbą.. Oczywiscie osoby homoseksualne nie moga sie czuc w ogole tutaj niczym obrazone, przeciez nie sa konkretne, nie istnieja i uczuc nie maja, nawet taka Lezbobimbo :))))
                                • paszczakowna1 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 15:24
                                  > To ja tez jeszcze raz powtórzę - nie byłem wtedy obecny i wątek z lekkim przera
                                  > żeniem przeczytałem dzień później.

                                  Andrzeju, może warto pomysleć zatem o dokooptowaniu kogoś do pomocy w moderacji? Najlepiej kogoś o a) innym niż twoim światopoglądzie (żeby nie było gadania), b) trzeźwo myślącego, spokojnego i nie wdającego się w pyskówki, c) znanego od dawna na forum. Ja bym miała kandydatkę, ale nie wiem, czy by się zgodziła...

                                  Jeden moderator na tak aktywne i często rozbuzowane emocjami forum to faktycznie trochę mało, a Dzidka (chyba słusznie) wyraźnie nie chce wchodzić na twoje poletko.
                                  • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 15:33
                                    > Jeden moderator na tak aktywne i często rozbuzowane emocjami forum to faktyczni
                                    > e trochę mało, a Dzidka (chyba słusznie) wyraźnie nie chce wchodzić na twoje p
                                    > oletko.

                                    ale w tym rozbuzowaniu jego urok :). Wystarczy wyeliminować wulgaryzmy i nie widzę problemu. Ostra dyskusja to ciekawa dyskusja.
                                        • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:15
                                          Definicja to jedno, odczucie danego słowa to drugie, kwestie lingwistyczne to trzecie. Dla mnie słowo "buc" jest wulgarne, dla kogoś z innego regionu Polski - niekoniecznie. "Zajebisty" jest wulgarne dla pokolenia moich rodziców, dla mnie mniej. (mniej! istnieje gradacja! subiektywna!) Słowo "kobieta" też było kiedyś niewłaściwe.
                                          Podałabym przykłady z języków romańskich (słowo "con", "putain", "foutre/fotre" że się do katalońskiego i francuskiego ograniczę), ale nie jest to odpowiedni wątek.
                                          Na drugi raz więc nie pisz, że coś jest jasno zdefiniowane, skoro nie masz o tym pojęcia.
                                          • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:19
                                            > "Zajebisty" jest wulgarne dla pokolenia moich rodziców, dla mni
                                            > e mniej. (mniej! istnieje gradacja! subiektywna!)

                                            www.sjp.pl/co/zajebisty
                                            zerknij co jest napisane przy "znaczenie" i subiektywizm schowaj do kieszeni.
                                          • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:39
                                            klymenystra napisała:
                                            > Definicja to jedno, odczucie danego słowa to drugie, kwestie lingwistyczne to t
                                            > rzecie. Dla mnie słowo "buc" jest wulgarne, dla kogoś z innego regionu Polski -
                                            > niekoniecznie. "Zajebisty" jest wulgarne dla pokolenia moich rodziców,

                                            A slowo "pierdolic" w Poznaniu - miescie kulturalnej Jezycjady, wrazliwosci leksykalnej i biblioteki Raczynskich - jest calkowicie neutralnym okresleniem zwyklej rozmowy, gadania i plotkowania, tylko reszta kraju sie zawszec szokuje zdeczko.. Stad tez "pierdusnica" to plotkarka :)
                                            • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 16:49
                                              Podam jeszcze linkę: www.poznan.pl/mim/public/slownik/index.html?co=word&word=112%7C105%7C101%7C114%7C100%7C111%7C108%7C105%7C263
                                              w razie, jakby wszechwiedzący Batoczir uznał, że dobrym punktem odniesienia jest kurnikowy ;) słownik.
                                                • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 17:02
                                                  Yyyy? Weź zrozum, że Twoja wizja tego, co jest wulgaryzmem, niekoniecznie musi zgadzac się z rzeczywistością. Więc wypowiadanie się przez Ciebie na ten temat jest śmieszne.

                                                  Bimbo jest z Poznania, tak się składa.
                                                  • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 17:09
                                                    > Yyyy? Weź zrozum, że Twoja wizja tego, co jest wulgaryzmem, niekoniecznie musi
                                                    > zgadzac się z rzeczywistością.

                                                    i vice versa.
                                                    A to że kiedyś drzewiej w Poznaniu jakieś słowo znaczyło coś innego, obecnie może służyć li i jedynie do pisywania się erudycją na forach , ale nie zmieni znaczenia tego słowa w całej reszcie Polski.

                                                    > Bimbo jest z Poznania, tak się składa.

                                                    żadne miasto nie jest doskonałe.
                                                  • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 17:20
                                                    To jest wulgaryzm w większości Polski - ok, tak, na forum ogólnopolskim nie powinno się go używac w znaczeniu poznańskim ze względu na możliwe nieporozumienie. To jest jedno. Druga rzecz, to to, że próbujesz mi wmawiac, że pojęcie wulgaryzmu jest ustalone. I że sjp jest źródłem wartym uwagi.
                                                  • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 17:43
                                                    a co się tyczy mojej homofobii, to zacytuję moj post napisany do reddy4freddy:

                                                    "Mnie nie chodzi o konkretną grupę gejów.
                                                    Ja nie lubię administracyjnego, odgórnego wpieprzania się do prywatnych światopoglądów, poglądów, preferencji, opinii. Obojętnie czy na temat gejów, Murzynów, Arabów, lesbijek czy baptystów prezbiteriańskich.
                                                    Powiem Ci więcej - przepis o kłamstwie oświęcimskim też mi się nie podoba.

                                                    Możesz nazwać mnie przeczulonym, ale ja zwyczajnie cenię sobie wolność slowa. Wszelkie przepisy typu "lżenie prezydenta", "obraza uczuć religijnych", "obraza preferencji seksualnych", "seksistowskie uwagi" są dla mnie głupie, ponieważ prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zacznie ich nadużywać, przeginać i wykorzystywać do swoich prywatnych celów.

                                                    Zlikwidowalbym je wszystkie hurtem, a zostawiłbym tylko przepisy antydyskryminacyjne .

                                                    Gej nauczycielem w szkole? Oczywiście, jeśli tylko umie uczyć. Wara komukolwiek od uzależniania przyjęcia go do pracy od tego z kim sypia.

                                                    Kobieta ma mniej zarabiać od mężczyzny na tym samym etacie? W pysk dać temu, kto tak uwaza i kto tak chce jej płacić....
                                                    I tak dalej, i tak dalej. "



                                                    ot i wszystko. Być może to i tak wystarczy wielu osobom żeby uznać mnie za homofoba pełną gębą. No, ale trudno, nic na to nie poradzę.
                                                  • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 18:51
                                                    bat_oczir napisał:
                                                    > Możesz nazwać mnie przeczulonym, ale ja zwyczajnie cenię sobie wolność slowa. W
                                                    > szelkie przepisy typu "lżenie prezydenta", "obraza uczuć religijnych", "obraza
                                                    > preferencji seksualnych", "seksistowskie uwagi" są dla mnie głupie, ponieważ pr
                                                    > ędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zacznie ich nadużywać, przeginać i wyk
                                                    > orzystywać do swoich prywatnych celów. > Zlikwidowalbym je wszystkie hurtem, a zostawiłbym tylko przepisy antydyskryminacyjne .

                                                    Dobra, dobra. Wolnosc slowa kochasz, dopóki Cie kretynem i cwokiem nie nazwalam. Moj brak kultury obrazil Twe UCZUCIA, jak uczucia pewnego prezydenta.. :))))))
                                                  • bat_oczir Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 19:58
                                                    > Dobra, dobra. Wolnosc slowa kochasz, dopóki Cie kretynem i cwokiem nie nazwalam
                                                    > . Moj brak kultury obrazil Twe UCZUCIA, jak uczucia pewnego prezydenta.. :)))))

                                                    prezydent to jeszcze co innego, jemu nie wolno się obrażać, to polityk i dyplomata.

                                                    A ja zareagowałem zgodnie ze swoimi poglądami.
                                                    Oświadczyłem spokojnie, że nie mam ochoty z Tobą rozmwiać w tym stylu.
                                                    Nie domagałem się histerycznie wywalenia Cię z serialu...eee...wróć, z forum :).
                                                  • ready4freddy Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 22.02.11, 17:04
                                                    a to zrodlo moze byc? zdecydowanie powinnismy sie tu poslugiwac ogolnopolskimi znaczeniami slow wszelakich, inaczej trzeba to wpisac do opisu forum "uwaga, tutaj rozmawiamy po poznansku, tudziez uzywamy innych gwar i dialektow, kiedy nam to akurat po drodze" :D
                                                  • ginestra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:40
                                                    klymenystra napisała:

                                                    > Znasz pojęcie regiolektu???
                                                    >
                                                    > Jejku, jeszcze raz, jak krowie na rowie: pojęcie wulgaryzmu jest WZGLĘDNE. Wzgl
                                                    > ędne. Relatywne. Umowne. I Ty o tej umowie nie masz pojęcia, więc lepiej zamilk
                                                    > nij.

                                                    Regiolekty regiolektami, ale istnieją też "słowa powszechnie uznawane za wulgarne". Są one za takie uznawane w kontekście, w jakim toczy się ta rozmowa: na forum ogólnopolskim. Jest możliwe określenie takich słów i wyciąganie konsekwencji na forum za ich stosowanie.
                                                  • klymenystra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 21.02.11, 15:50
                                                    Ginestro, przeczytaj jeszcze raz, to co pisałam. I potem jeszcze raz. I zobacz, że chodziło mi o to, że definicja wulgaryzmów jest nie do końca oczywista. I że Bat Oczir miał błędne przesłanki. Twój post się do tego nie ma nijak.
                                                  • croyance Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 23.02.11, 08:35
                                                    Nie ma czegos takiego, jak 'slowa powszechnie uznawane za wulgarne', bo ich wulgarnosc zawsze bedzie kontekstowa. Chociazby mial byc to kontekst dosc szeroki, na przyklad siegajacy granic jezyka. Dla np. Wlocha slowo 'kurwa' nigdy w zyciu nie bedzie wulgarne, tak samo jak ja moge sobie uzywac 300 razy dziennie slowa 'fuck' i nie bedzie mialo dla mnie takiego samego ciezaru gatunkowego.
                                                    Dlatego zgadzam sie, ze wszystkie slowa maja znaczenie umowne i relatywne.
                                                  • ginestra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 23.02.11, 11:32
                                                    Chodziło mi o to, że istnieje pewna zgoda społeczna co do tego, że pewne słowa, w danym kraju (tu mówimy o Polsce), mimo tego, że istnieją regiolekty, są uważane za wulgarne i na tej podstawie ktoś może, na przykład, wygrać proces w sądzie, bo sąd uzna, że faktycznie takie słowa są powszechnie używane za wulgarne czy obraźliwe. Myślę, że na forum tym bardziej jest to łatwe do stwierdzenia.

                                                    Myślę, że zwrot w drugiej osobie liczby pojedynczej, cytuję: "Nie pierdol", który tu padł na forum, jest wulgarny i to nie dlatego, że ja to sobie wymyśliłam, ale dlatego, że właśnie jest on powszechnie uznawany za wulgarny.

                                                    Chodziło mi o to, że przecież nie jest tak, że żadne słowo nie jest w Polsce wulgarne, bo albo pochodzi z regiolektu, a więc brzmi ładnie albo dla Włocha będzie brzmiało super albo jeszcze coś innego, tylko przecież istnieją słowa uznawane powszechnie w Polsce za wulgarne. Jest to fakt. Mam wrażenie, że to negujecie, więc się odezwałam.
                                                • lezbobimbo Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 17:13
                                                  bat_oczir napisał:
                                                  > a "szukać" po czesku też znaczy co innego. I co to ma niby udowodnić.

                                                  No, bo utrzymywales, ze homofobia to niezdefiniowany wymysl, wiec to nie przestepstwo a wulgaryzmy sa scisle zdefiniowane, wiec mozesz sie za nie obrazac.
                                                  To podalam przyklad slowa niby tak dobrze zdefiniowanego jako wulgaryzm w SJP.. oprócz Poznania (nie zapraszam, jeszcze sie nasluchasz tego slowa w bimbie i Ci uszy zdrewnieja).
                                  • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 20:29
                                    paszczakowna1 napisała:

                                    >
                                    > Andrzeju, może warto pomysleć zatem o dokooptowaniu kogoś do pomocy w moderacji
                                    > ? Najlepiej kogoś o a) innym niż twoim światopoglądzie (żeby nie było gadania),
                                    > b) trzeźwo myślącego, spokojnego i nie wdającego się w pyskówki, c) znanego od
                                    > dawna na forum. Ja bym miała kandydatkę, ale nie wiem, czy by się zgodziła...

                                    Propozycja jak najbardziej godna uwagi. Jeżeli znajdzie się chętna i rozsądna osoba to jak najbardziej. Poglądy nie maja żadnego znaczenia. Tym bardziej że rzeczywiście nie dysponuję zbyt duża ilością wolnego czasu aby być w miare na bieżąco.
                                    Tym bardziej że - o dziwo - aktywnośc jest w tej chwili tutaj niebywała.
                                    Powiem nawet że dobrze byłoby aby znalazła się bo mam coraz większą ochotę ciąć jak leci - gdyz coraz bardziej zniesmaczony jestem niektórymi postami.


                                  • ananke666 zagadka - kto to taki? 20.02.11, 20:54
                                    paszczakowna1 napisała:

                                    > Andrzeju, może warto pomysleć zatem o dokooptowaniu kogoś do pomocy w moderacji
                                    > ? Najlepiej kogoś o a) innym niż twoim światopoglądzie (żeby nie było gadania),
                                    > b) trzeźwo myślącego, spokojnego i nie wdającego się w pyskówki, c) znanego od
                                    > dawna na forum. Ja bym miała kandydatkę, ale nie wiem, czy by się zgodziła...

                                    Z ciekawości - kto to?
                                    • rozdzial43 Re: zagadka - kto to taki? 20.02.11, 21:03
                                      ananke666 napisała:

                                      > b) trzeźwo myślącego, spokojnego i nie wdającego się w pyskówki, c) znane
                                      > go od
                                      > > dawna na forum. Ja bym miała kandydatkę, ale nie wiem, czy by się zgodził
                                      > a...
                                      >
                                      > Z ciekawości - kto to?

                                      Obstawiam Ananke. I jeśli trafnie obstawiłam, to jeszcze popieram. Chociaż zrozumiem, jeśli się nie podejmie. Więc ten, no, jeśli o mnie chodzi - nie naciskam, ale uważam za trafne.
                                    • paszczakowna1 Re: zagadka - kto to taki? 20.02.11, 21:46
                                      > Z ciekawości - kto to?

                                      Pytek. ;-) (Tak to się przynajmniej u mnie w rodzinie nazywało.) Znaczy, ty. Powiem szczerze, że zawsze żałowałam, żeś się w swoim czasie za moderację na głównym nie wzięła, więc może tutaj? Skoro Andrzejowi się pomysł podoba?

                                      Rozumiem, jeśli z braku czasu odmówisz, ale zwróć uwagę, że nawet jeśli tego czasu będziesz poświęcać niewiele, gorzej niż jest nie będzie. (Nie to, żeby było aż tak źle.)
                                      • andrzej585858 Re: zagadka - kto to taki? 20.02.11, 21:53
                                        paszczakowna1 napisała:

                                        > > Z ciekawości - kto to?
                                        >
                                        > Pytek. ;-) (Tak to się przynajmniej u mnie w rodzinie nazywało.) Znaczy, ty. Po
                                        > wiem szczerze, że zawsze żałowałam, żeś się w swoim czasie za moderację na głów
                                        > nym nie wzięła, więc może tutaj? Skoro Andrzejowi się pomysł podoba?

                                        Dla mnie podoba się - jestem jak najbardziej za.

                                      • ananke666 Re: zagadka - kto to taki? 21.02.11, 00:05
                                        I Wam Bóg zapłać, dobra duszo, chocia szaleju się nażarliście.

                                        A serio, to aczkolwiek czuję się podrapana za uchem, kiwam kokieteryjnie nóżką i mrucząc z zadowolenia przebieram kędziory, to oszczędzając prawowitemu moderatorowi skrępowania i tłumaczeń, czemu mimocałejsympatiialenie, mówię od razu: nienienie. W życiu. Tu? Wtykać nos w każdą awanturę, która może akurat mnie nie interesuje i robić tam za ofiarę ostrzeliwaną obustronnie? Dziękuję, postoję... ja się już namoderowałam. Poza tym nie mam kwalifikacji, bo używam brzydkich słów, a ostatnio nawet grubszej inwektywy.
                                          • ananke666 Re: zagadka - kto to taki? 21.02.11, 10:41
                                            > Ale Andrzej już powiedział, że jest za.

                                            Przeoczyłam w gąszczu innych postów.

                                            > Szkoda.

                                            Mnie jakoś nie :D wyżej cenię sobie higienę psychiczną niż ten wątpliwy zaszczyt. A wiem co mówię, bo byłam dość długo moderatorem.
                                            Ale wyznam, że zrobiło mi się miło :)
                            • ginestra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:17
                              Andrzeju,

                              rozumiem to, że nie chcesz pochopnie banować ludzi, ale może warto jednak ustalić jakieś jasne granice i określić co jest łamaniem netykiety i bez względu na to kto tego się tego łamania dopuszcza, wyciągać konsekwencje (może być np. gradacja tych konsekwencji, typu ostrzeżenie, a następnie ban, byle były one egzekwowane). Na pewne rzeczy można znaleźć gotowe definicje w regulaminie forum ogólnego.

                              To, że na forum głównym (forum fanów Małgorzaty Musierowicz) nie ma prawdziwej moderacji (bo moderatorki pozwalają na obrażanie ludzi i same ich obrażają i wyzywają) to jedno, a to, jak sprawy traktowane są na Pod-forum, to drugie.

                              Chodzi o to, aby osoba, która przeklina czy wyzywa kogoś wiedziała, że są jasne zasady, i że są realne konsekwencje pisania pewnych słów. Wówczas może będzie uważała na słowa i rozmawiała w sposób nie łamiący netykiety. Jest to osiągalne i nie powinno być zbyt trudne dla dorosłej osoby. Niech do woli rozmawia, niech dyskutuje, niech wyraża swoje przeciwne zdanie wobec zdania innych forumowiczów, ale niech nie przeklina, nie wyzywa, nie robi wycieczek osobistych i nie poniża. Myślę, że to nie powinno być naprawdę trudne, zwłaszcza dla ludzi, którzy przecież są dorośli, pracują, załatwiają sprawy, stykają się z ludźmi i funkcjonują w dorosłym świecie, gdzie nie bluzga się na innych, a szanuje się ich, nawet nie zgadzając się z nimi. Skoro tam potrafią, to mam nadzieję, że i na forum będą potrafili.
                              • ginestra Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:28
                                Pisałam ten post o wiele wyżej w drzewku, a tu mi się wkleił. Nie doczytałam jeszcze wszystkich wpisów, mam zamiar je doczytać, natomiast już teraz chcę powiedzieć, że cieszę się, że Rozdział zwróciła uwagę na problem wyzywania i ja się do tego postulatu Rozdziału przychylam, żeby moderator zareagował. Popieram Rozdział i uważam, że bardzo niesłuszne i nie na miejscu są obelgi pod jej adresem.

                                Już z lektury mniej więcej połowy tego wątku zorientowałam się, że niektóre posty zostały wycięte (np. do słowa "ćwok" są odwołania, a samego tego sformułowania w wołaczu nie ma), a więc bardzo się z tego usunięcia postów cieszę. Nie powinno być miejsca na forum na obelgi.

                                Wydaje mi się jednak, że oprócz usuwania postów powinna być też reakcja typu właśnie ostrzeżenie i ban, bo inaczej po prostu ludzie, którzy wyzywają i przeklinają i coraz mniej mają oporów przed okazywaniem pogardy innym forumowiczom, będą to robili nadal. A jest to niedopuszczalne, uważam, na takim forum jak to.

                                Nie podoba mi się też wyzywanie kogoś od trolli, tylko dlatego, że ta osoba zwróciła uwagę na słowa typu "nie pierdol" i poprosiła o reakcję moderatora. Z macierzystego forum przeszedł tu taki zwyczaj, że jak ktoś krytykuje grupę atakującą, to ktoś z grupy atakującej musi tę osobę nazwać trollem, a klakierki to jeszcze wzmocnią i to jest zwykle wstępem do zażądania bana dla tej osoby. Mnie się wydaje, że ban należy się raczej temu, kto łamie netykietę, a nie temu, kto na to łamanie netykiety zwraca uwagę.
                                • dakota77 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:40
                                  Z kolei na tym forum jest cos takiego, ze jak ktos napada na osoby, z ktorych pogladami moderator sie nie zgadza, nie mozna sie spodziewac jakichkolwiek dzialan moderatorskich. I co? I tez robi sie niefajnie. Zwlaszcza ze jak doskonale wiesz, Ginestro, mozna atakowac innych w bialych rekawiczkach i uzywajac slodnkich slowek. Moze faktycznie przydaloby sie nam powiekszenie grona moderatorskiego o jakies wywazone w pogladach osoby?
                                  • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:52
                                    dakota77 napisała:

                                    > Z kolei na tym forum jest cos takiego, ze jak ktos napada na osoby, z ktorych p
                                    > ogladami moderator sie nie zgadza, nie mozna sie spodziewac jakichkolwiek dzial
                                    > an moderatorskich. I co? I tez robi sie niefajnie. Zwlaszcza ze jak doskonale w
                                    > iesz, Ginestro, mozna atakowac innych w bialych rekawiczkach i uzywajac slodnki
                                    > ch slowek. Moze faktycznie przydaloby sie nam powiekszenie grona moderatorskie
                                    > go o jakies wywazone w pogladach osoby?

                                    Może jednak nie będziesz przesadzać?
                                    Na razie nie było żadnych dzialań moderatorskich poza wycięciem kilku wyjątkowo paskudnych postów Lezbobimbo. I nie mam zamiaru wycinać innych poza ewidentnie wulgarnymi.

                                    Co to znaczy atakować w białych rękawiczkach? Pod takie sformułowanie podpada może nawet połowa postów, wszystko zalezy od interpretacji - ale używanie jako argumentu w stosunku do drugiej osoby sformulowania - zamknij się, to chyba nie jest już attak w białych rękawiczkach?
                                    Przypomnę że także Ginestrze zwrocilem uwagę gdy toczyła wymiane zdań akurat z Tobą. I nic do tego nie mają poglądy które są dla mnie blizsze albo obce.
                                    Tak więc można spodziewać się takich działań - niezależnie od poglądów.

                                    Natomiast wulgaryzmy będę tępił.
                                    >
                                    • dakota77 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 21:58
                                      Ginestra zawsze bedzie zwracac uwage na jakies szczegoly dyskusji ze mna, bo nie lubimy sie jak pies z kotem. Czy to ma cie wybronic od zarzutu bycia nieudolnym moderatorem? Sorry, Andrzeju, ale nim jestes. Dzidka chciala byc mila, powierzajac ci to forum, ale moim zdaniem pomylila sie.
                                      Podtrzymuje w dalszym ciagu, ze sklaniasz sie u bronieniu osob, z ktorych pogladami ci po drodze typu Ginestra i Rozdzial. Ginestra moze na tym forum zrobic wszystko, najwyzej lekko zmarszczysz brew, jak w sprawie z linkami anglojezycznymi, choc nie ukrywam, ze doceniam, ze jednak zabrales wtedy glos. Ale zwykle sklonny jestes nie zauwazac jak Ginestra, pod plaszczykiem bycia milusia i grzeczna, obraza innych forumowiczow, nawet jak jnie uzywa slow obrazliwych. To mialam na mysli, piszac o bialych rekawiczkach.

                                      A to, czemu pozwalasz tak panoszyc sie na tym forum Krezzz i na kazdym kroku obrazac innych, to juz dla mnie zagadka nie do rozwiazania. Ile razy ta forumowiczka moze bezczelnie napisac innym, ze sa glupi, zebys raczyl to zauwazyc?
                                      • rozdzial43 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 22:22
                                        dakota77 napisała:

                                        > A to, czemu pozwalasz tak panoszyc sie na tym forum Krezzz i na kazdym kroku ob
                                        > razac innych, to juz dla mnie zagadka nie do rozwiazania. Ile razy ta forumowic
                                        > zka moze bezczelnie napisac innym, ze sa glupi, zebys raczyl to zauwazyc?

                                        Och, ach, czyliż nie najstraszliwszą karą będzie dla niej, że NIKT, no po prostu NIKT nie będzie chciał z nią rozmawiać, jak tu kilka z Was straszyło?

                                        Bana się domagasz dla Krezzzz? A ja się domagam, żeby wszyscy ludzie na świecie byli mądrzy, dobrzy i współczujący. No dobra, ograniczę się, niech już będzie na tym forum. Kiedy coś z tym zrobisz Dakoto?
                                      • andrzej585858 Re: ANUTKU, KEBBE i ANDRZEJU 20.02.11, 22:54
                                        dakota77 napisała:

                                        > Ginestra zawsze bedzie zwracac uwage na jakies szczegoly dyskusji ze mna, bo ni
                                        > e lubimy sie jak pies z kotem. Czy to ma cie wybronic od zarzutu bycia nieudoln
                                        > ym moderatorem? Sorry, Andrzeju, ale nim jestes. Dzidka chciala byc mila, powie
                                        > rzajac ci to forum, ale moim zdaniem pomylila sie.

                                        Ja wcale nie uważam się za doskonałego ani nawet dobrego. Ale nie miałem ani nie mam zamiaru wtrącać się w spory o ile prowadzone są bez wulgaryzmów i osobistych odniesień.

                                        > Podtrzymuje w dalszym ciagu, ze sklaniasz sie u bronieniu osob, z ktorych pogla
                                        > dami ci po drodze typu Ginestra i Rozdzial.

                                        W jaki sposób ta moja skłonność objawia się? W tym że nie używam określenia troll w stosunku do tych dwóch osób? Nie, gdyż nie widze do tego podstaw. Nie będę także straszył wyrzuceniem bo nie zrobilem tego nawet w stosunku do Bimbo która przekracza momentami wszelkie granice przyzwoitości. Swoją drogą chciałbym żebys w koncu to zauważyła.

                                        Ginestra moze na tym forum zrobic w
                                        > szystko, najwyzej lekko zmarszczysz brew, jak w sprawie z linkami anglojezyczny
                                        > mi, choc nie ukrywam, ze doceniam, ze jednak zabrales wtedy glos.

                                        A powinienem co, postraszyć wyrzuceniem? tak jak na głównym forum bylo to robione? To nie ja - i tutaj masz rację że jestem marnym moderatorem

                                        Ale zwykle sk
                                        > lonny jestes nie zauwazac jak Ginestra, pod plaszczykiem bycia milusia i grzecz
                                        > na, obraza innych forumowiczow, nawet jak jnie uzywa slow obrazliwych. To miala
                                        > m na mysli, piszac o bialych rekawiczkach.

                                        To akurat jest Twoja opinia - opinia ktora wcale nie jest podzielana przez wszystkie osoby, nawet sporo osob jej nie podziela.
                                        >
                                        > A to, czemu pozwalasz tak panoszyc sie na tym forum Krezzz i na kazdym kroku ob
                                        > razac innych, to juz dla mnie zagadka nie do rozwiazania. Ile razy ta forumowic
                                        > zka moze bezczelnie napisac innym, ze sa glupi, zebys raczyl to zauwazyc?

                                        Jakoś nie zauważyłem abyś tak energicznie reagowała kiedy i ja bylem w podobny sposob obrażany? A krezzz zachowuje sie w podobny sposób tylko że akurat w stosunku do kogo innego - więc powstał problem?
                                        Ale uwagę już zwrócilem. Szkoda tylko że tak trudno zachowac obiektywnośc w swoich osądach.
                                        >
                                        >
                  • paszczakowna1 Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 20.02.11, 11:30
                    > aha........czyli powiedzenie "nie lubię, jak jeden facet pieści odbyt drugiemu,
                    > budzi to moją niechęć natury estetycznej" to jest działanie?

                    A co ma piernik do wiatraka? Nie rozumiem, jaki ty masz problem i czego się właściwie od społeczeństwa domagasz. Deklaracje twojego stosunku do seksu analnego byłby pewnie na miejscu na jakimś czacie tematycznym (to nic złego nie lubić seksu analnego, myślę, że dużo ludzi nie lubi), ale w sytuacji towarzyskiej nie są przyjęte. Chyba, że ty uważasz, że komunikat od faceta: "To mój chłopak Krzysiek" jest równoważny "Lubię uprawiać z mężczyznami seks analny", ale to już są jakieś poważne zaburzenia funkcjonowania społecznego.
                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:34
                  > i Poza tym moze wyobraznia mnie zawodzi, ale jaka prac
                  > a wymaga twoim zdaniem przyznania sie do "niecheci do stylu zycia gejow"

                  a dlaczego niby ma wymagać?

                  Ja po prostu chciałbym móc żyć w świecie gdzie mogę zarówno powiedzieć "jestem gejem", "nie mam nic przeciwko homoseksualizmowi" jak i "gejowski sex mnie brzydzi estetycznie" i w ani jednym ani w drugim ani w trzecim przypadku nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji.

                  Chciałbym żyć w świecie, gdzie z jednej strony edukacja seksualna obejmuje informację o homoseksualizmie, ale z drugiej strony w świecie, gdzie można głośno powiedzieć, że związki gejoowskie są statystycznie mniej trwałe bez narażenia się o zarzut homofobii.
                  • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:46
                    > a dlaczego niby ma wymagać?

                    Jesli nie wymaga, to nie ma zadnego powodu, zebys trabil o swojej homofobii. Proste. W pracy skup sie na pracy.

                    > Ja po prostu chciałbym móc żyć w świecie gdzie mogę zarówno powiedzieć "jestem
                    > gejem", "nie mam nic przeciwko homoseksualizmowi" jak i "gejowski sex mnie brzy
                    > dzi estetycznie" i w ani jednym ani w drugim ani w trzecim przypadku nie ponosi
                    > ć z tego tytułu żadnych konsekwencji.

                    No popatrz, a ja wolalabym nie sluchac o tym, jak kogos brzydza ohydni czarnoskorzy, wstretni otyli czy zboczone lesbijki. Z jakiegos powodu nie widze w tym zadnej wartosci. A juz z cala pewnoscia nie chcialabym, zeby sluchaly tego moje (hipotetyczne) dzieci - fobii mozna sie nabawic, niestety.
                    • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:49
                      > Jesli nie wymaga, to nie ma zadnego powodu, zebys trabil o swojej homofobii.

                      mówisz dokładnie to samo, co przeciwnicy parad równości mówią o tychże paradach.

                      > No popatrz, a ja wolalabym nie sluchac o tym, jak kogos brzydza ohydni czarnosk
                      > orzy, wstretni otyli czy zboczone lesbijki. Z jakiegos powodu nie widze w tym z
                      > adnej wartosci.> A juz z cala pewnoscia nie chcialabym, zeby sluchaly tego moje
                      > (hipotetyczne) dzieci - fobii mozna sie nabawic, niestety.

                      hipokryzji też.
                      • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:11
                        > mówisz dokładnie to samo, co przeciwnicy parad równości mówią o tychże paradach

                        Od kiedy celem parad gejowskich jest demonstrowanie obrzydliwosci wkladania penisa w cipke?

                        > hipokryzji też.

                        A gdzie u mnie widzisz hipokryzje? Bo ja ja widze gdzie indziej...
                        • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:19
                          > Od kiedy celem parad gejowskich jest demonstrowanie obrzydliwosci wkladania pen
                          > isa w cipke?

                          nie chodzi mi o apetyczne szczegóły, tylko o zasadę.

                          Kiedy przeciwnicy parad mówią - "trzymajcie swoją seksualność pod kołdrą i nie obnoście się z nią, bo to wasz prywatny biznes" - o Jezuuuu, jaki zgiełk, jaki ryk oburzenia, jaka homofobia.

                          Kiedy Ty mówisz - "trzymaj swoje poglądy i opinie w mózgu, i ich nie ujawniaj, bo to twoj prywatny biznes"...eee....to ma być ok, jak rozumiem?

                          Żeby było jasne - ja jestem zwolennikiem jednoczesnej dopuszczalności i parad, i prezentacji negatywnych opinii na ich temat bez narażenia się na epitety "homofoba".
                          • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:35
                            > Kiedy przeciwnicy parad mówią - "trzymajcie swoją seksualność pod kołdrą i nie
                            > obnoście się z nią, bo to wasz prywatny biznes" - o Jezuuuu, jaki zgiełk, jaki
                            > ryk oburzenia, jaka homofobia.

                            Czyli nie rozumiesz, po co organizowane sa parady. Masz zone? Ile osob z twojej pracy wie, ze ja masz? Ile osob ja widzialo? Masz jej zdjecie na biurku? Dzwonisz do niej z pracy?

                            > Kiedy Ty mówisz - "trzymaj swoje poglądy i opinie w mózgu, i ich nie ujawniaj
                            > , bo to twoj prywatny biznes"...eee....to ma być ok, jak rozumiem?

                            Tak. Sa rzeczy, ktorych mowic nie wypada, a takze takie, ktorych mowic nie wolno. Na przyklad nie wolno publicznie zniewazac grupy ludnosci albo poszczegolnej osoby z powodu jej przynaleznosci narodowosciowej, etnicznej, rasowej czy wyznaniowej. Geje na paradach nikogo nie zniewazaja. A ty bys chcial. Nie widze symetrii.

                            > Żeby było jasne - ja jestem zwolennikiem jednoczesnej dopuszczalności i parad,
                            > i prezentacji negatywnych opinii na ich temat bez narażenia się na epitety "ho
                            > mofoba".

                            Jesli masz negatywne opinie na temat parad, ktore nie sa argumentami z homofobii, to nie bedziesz sie na to narazal. Dawaj te argumenty.
                            • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:44
                              > o. Na przyklad nie wolno publicznie zniewazac grupy ludnosci albo poszczegolnej
                              > osoby z powodu jej przynaleznosci narodowosciowej, etnicznej, rasowej czy wyzn
                              > aniowej. Geje na paradach nikogo nie zniewazaja. A ty bys chcial.

                              nie. Stwierdzenie, że seks analny dwóch facetów budzi we mnie niechęć estetyczną, nie jest żadnym znieważeniem. Gej może to samo powiedzieć o moim seksie i absolutnie mnie tym nie znieważy. Czy jak napiszę, że malarstwo Chagalla budzi mój estetyczny sprzeciw, spadkobiercy pozwą mnie do sądu?

                              > Czyli nie rozumiesz, po co organizowane sa parady.

                              ogólne założenie znam, i zresztą dlatego też osobiście nie mam nic przeciwko paradom, choćby z racji swojego zawodu - pracując na Intensywnej Terapii wiem, jak często rodzina walczy ze sobą nad łóżkiem nieprzytomnego chorego o prawo do informacji.

                              I polskie parady te cele spełniają, zarówno w treści i formie. Ale wybacz - nie wyobrażam sobie, jak można zwrócić uwagę na takie problemy w Holandii czy Niemczech, i to w formie w jakiej te parady są organizowane tam. Po pierwsze - tam te problemy są już uregulowane, po drugie - nie wierzę w przekonanie niezdecydowanych drogą przysłowiowego "piórka w d....".

                              Uważam, że tamtejsze parady nie mają na celu nic poza zademonstrowaniem hedonizmu w czystej postaci.
                              • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 21:38
                                > nie. Stwierdzenie, że seks analny dwóch facetów budzi we mnie niechęć estetyczn
                                > ą, nie jest żadnym znieważeniem. Gej może to samo powiedzieć o moim seksie i ab
                                > solutnie mnie tym nie znieważy. Czy jak napiszę, że malarstwo Chagalla budzi mó
                                > j estetyczny sprzeciw, spadkobiercy pozwą mnie do sądu?

                                Przed chwila broniles Najfeld, ktora bynajmniej sie do "niecheci estetycznej" nie ogranicza, uzywales tez slow jak "brzydzenie sie". Mowiac, ze nie podobaja ci sie obrazy, mowisz, well, o obrazach. Nie o zywym czlowieku.

                                > I polskie parady te cele spełniają, zarówno w treści i formie. Ale wybacz - nie
                                > wyobrażam sobie, jak można zwrócić uwagę na takie problemy w Holandii czy Niem
                                > czech, i to w formie w jakiej te parady są organizowane tam. Po pierwsze - tam
                                > te problemy są już uregulowane, po drugie - nie wierzę w przekonanie niezdecydo
                                > wanych drogą przysłowiowego "piórka w d....".

                                Regulacje prawne to nie to samo, co brak homofobii; poza tym skad wiesz, ze to nie parady przyczynily sie np. do zmiany prawa o zwiazkach partnerskich w Niemczec?

                                > Uważam, że tamtejsze parady nie mają na celu nic poza zademonstrowaniem hedoniz
                                > mu w czystej postaci.

                                Jessso, nie dosc, ze pedaly, to jeszcze sie swietnie bawia. Zaorac! ;)
                                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 22:38
                                  > Przed chwila broniles Najfeld, ktora bynajmniej sie do "niecheci estetycznej" n
                                  > ie ogranicza,

                                  nic nie wiem, aby biła gejów na ulicach.

                                  > Regulacje prawne to nie to samo, co brak homofobii

                                  nie wiem jak w Niemczech, ale w Holandii bywałem i specjalnej homofobii nie dostrzegałem....choć licho wie, jak tam będzie za chwilę, kiedy nadal będzie się powiększał odsetek muzułmanów.
                                  • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 23:12
                                    > nic nie wiem, aby biła gejów na ulicach.

                                    Ja tez nie, a co to ma do rzeczy? Posluchaj jak ona sie wypowiada. Niepodanie reki to naprawde wiecej niz twoja sliczna "niechec".

                                    > nie wiem jak w Niemczech, ale w Holandii bywałem i specjalnej homofobii nie dos
                                    > trzegałem....choć licho wie, jak tam będzie za chwilę, kiedy nadal będzie się p
                                    > owiększał odsetek muzułmanów.

                                    O nieeee, nieee o muzulmanach, plizzz. Chyba ustanowie nowy ranking Flejmow z Dupy. Muzulmanie i politpop zepchna psie gowna z piedestalu jak nic.
              • paszczakowna1 Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 17:44
                > Moim zdaniem jest to już w tym momencie dyskrymiancja za poglądy.

                Z tego co piszesz wynika, że wyleciał z pracy za chamstwo. Od kiedy chamstwo się nazywa poglądami? Jak nazwę publicznie kolegę pieprzonym kretynem, i wylecę za to z pracy, też będę dyskryminowana za poglądy?
                • slotna Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:00
                  > Z tego co piszesz wynika, że wyleciał z pracy za chamstwo. Od kiedy chamstwo si
                  > ę nazywa poglądami? Jak nazwę publicznie kolegę pieprzonym kretynem, i wylecę z
                  > a to z pracy, też będę dyskryminowana za poglądy?

                  Tylko pod warunkiem, ze kolega jest gejem (niepelnosprawnym, nie-bialym etc.).
                • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 18:27
                  > Z tego co piszesz wynika, że wyleciał z pracy za chamstwo. Od kiedy chamstwo si
                  > ę nazywa poglądami? Jak nazwę publicznie kolegę pieprzonym kretynem, i wylecę z
                  > a to z pracy, też będę dyskryminowana za poglądy?

                  "całowanie jej to jak całowanie Hitlera".

                  Tak powiedział Tony Curtis o Marylin Monroe. Gdyby obowiązywały Twoje zasady, nigdy nie powstałoby "Pół żartem pół serio".

                  Pieprzonym kretynem to byłby ten szef, który wdawałby się na ścieżce służbowej w prywatne animozje pomiędzy swoimi pracownikami.
                  • lezbobimbo Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:17
                    bat_oczir napisał:
                    > Pieprzonym kretynem to byłby ten szef, który wdawałby się na ścieżce służbowej
                    > w prywatne animozje pomiędzy swoimi pracownikami.

                    Pieprzonym kretynem to jest taki pracownik, który uwaza, ze musi opowiadac o swojej homofobii albo innych fobiach w pracy. Przerywasz podczas pracy i mowisz "ja to sie brzydze gejów, bo ..."? A co bedzie, jesli Twój szef czy wspolpracownik akurat jest gejem? Myslisz, ze ktos z Twoich wspolpracowników ma ochote sluchac, jacy to ludzie Cie brzydzą? Albo w ogole ktos, kto sie z Toba nie zgadza, ma ochote tego sluchac?
                    Sam chciales, zeby wypowiadac swoje "poglądy estetyczne" tylko prywatnie. To nie mozesz jednoczesnie żądac, abys w pracy mial prawo odwaznie mówic, ze grupa ludzi Cie brzydzi za wrodzone preferencje seksualno-milosne.
                    • bat_oczir Re: Dire Straits? Nie w Kanadzie.... 19.02.11, 19:25
                      > Pieprzonym kretynem to jest taki pracownik, który uwaza, ze musi

                      zanim coś napiszesz, przeczytaj to, na co odpowiadasz.

                      Napisałem wyraźnie "chcę móc". Jeśli nie rozumiesz różnicy pomiędzy "chcieć móc", a "musiec", to przykro mi, ale nic na to nie poradzę.

                      > Sam chciales, zeby wypowiadac swoje "poglądy estetyczne" tylko prywatnie.

                      niekoniecznie. Może być publicznie. Ale ZAWSZE w obie strony. Nie może być tak, że geje mają siedzieć cicho a "homofobowie" kłapać dziobami - ani też nie może być odwrotnie.