Dodaj do ulubionych

Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN

20.02.11, 15:08
Aż 56% Polaków nie zagląda do żadnych książek, nawet kucharskich czy słowników. 46% nie czyta choćby krótszych tekstów, artykułów lub opowiadań. Książek nie czytają nawet najlepiej wykształceni.

Wyniki badań czytelnictwa za rok 2010, przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową i TNS OBOP, nie podnoszą na duchu - mówi dyrektor BN dr Tomasz Makowski - szczególnie niepokoi fakt, że aż 20% osób z wyższym wykształceniem - czyli tych, którzy nas uczą, leczą, budują nam domy i mosty - w ogóle nie czyta, a więc nie podnosi i nie aktualizuje swoich kwalifikacji zawodowych.

Tegoroczne badanie pokazuje, że czytelnictwo w naszym kraju stoi nadal na bardzo niskim poziomie. Jakikolwiek kontakt z dowolną książką (także poradnikiem, albumem, książką umieszczoną w Internecie) w roku 2010 deklaruje zaledwie 44% badanych. W porównywalnych badaniach przeprowadzanych w Czechach i Francji liczby te wynoszą odpowiednio 83 i 69%. Kolejne zadane pytanie wykazało, że aż 46% badanych Polaków w ciągu ostatniego miesiąca nie przeczytało nie tylko książki, ale nawet dłuższego niż 3 strony artykułu czy opowiadania, choćby w Internecie.

Przeprowadzone badania dostarczają szczegółowych danych na temat społecznego zasięgu książki w różnych grupach, zależnie od wykształcenia, statusu materialnego czy miejsca zamieszkania. Po raz pierwszy zadano również pytanie o lekturę tekstu dłuższego niż 3 strony maszynopisu w przeciągu ostatniego miesiąca (np. artykułu, opowiadania, także w Internecie). To właśnie takie uszczegółowione badanie pozwoliło na odkrycie grupy 20% absolwentów wyższych uczelni oraz 27% uczniów i studentów nieczytających praktycznie nic. Tak dokładne informacje pozwalają zaplanować program działań mających na celu poprawę sytuacji. Pewne jest, że działania takie, również te już podejmowane, zarówno przez instytucje państwowe jak i organizacje pozarządowe, muszą być konsekwentne i systematyczne.

na tej stronie
tnij.org/kiqc
są szczegółowe tabele.

Swego czasu była o tym dyskusja na forum głównym, gdzie przekonywano mnie, że to że się nie czyta książek, nic nie znaczy, bo jeszcze jest Internet.
Okazuje się, że z tym Internetem też za fajnie nie jest.
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:25
      Zaledwie 50% Polaków czyta! Az 50% Polaków nie czyta! Zgroza i przerazenie.
      Pochlastajmy sie szybko stronami ksiązki po kłykciach!

      Czym sie rózni ksiązka w formacie elektronicznym od oceanów tekstu obecnych na każdych forach, blogaskach i stronach internetowych?

      --
      Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas zywi, leczy i podtrzymuje nasz odbyt.
    • moleslaw Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:28
      Jak to tam było statystycznie w klasie u Pawła w "Wojnie domowej"? Na poważnie, temat czytelnictwa pojawił się nawet na forum seriali w odniesieniu do Lubiczów,czyli jest coś na rzeczy. No niby nie czytają ale z drugiej strony jeśli spojrzeć na fora choćby i gazety czy na najróżniejsze blogi ksiązkowe to nie jest znowu tak zle.
      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
      • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:31
        "Po raz pierwszy zadano również pytanie o lekturę tekstu dłuższego niż 3 strony maszynopisu w przeciągu ostatniego miesiąca (np. artykułu, opowiadania, także w Internecie). To właśnie takie uszczegółowione badanie pozwoliło na odkrycie grupy 20% absolwentów wyższych uczelni oraz 27% uczniów i studentów nieczytających praktycznie nic."
        • moleslaw Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:37
          I to już jest powód do zmartwienia bo o ile nie musi czytać nic bankowiec z wyższym wykształceniem i stałą posadą w banku to nie wyobrażam sobie by nic nie czytał absolwent medycyny, on ma obowiązek rozwijać się poszerzać swoją wiedzę o nowości w tej dziedzinie.Powiem więcej powinien czytać nie tylko w swoim języku ojczystym. Choć może ci lekarze ujęci są w pozostałych 80% :-)
          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
          • ding_yun Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:42
            moleslaw napisała:

            > I to już jest powód do zmartwienia bo o ile nie musi czytać nic bankowiec z
            > wyższym wykształceniem i stałą posadą w banku to nie wyobrażam sobie by nic nie
            > czytał absolwent medycyny, on ma obowiązek rozwijać się poszerzać swoją wiedz
            > ę o nowości w tej dziedzinie.Powiem więcej powinien czytać nie tylko w swoim ję
            > zyku ojczystym. Choć może ci lekarze ujęci są w pozostałych 80% :-)

            Ojojoj ja bym się tak nie zapędzała. Wiem, że bankowiec to nie jest najbardziej szanowany zawód w Polsce, ale jednak upraszam o realizm. Pracownicy sektora finansowego czytają i to dużo, zapewniam. Jakkolwiek medycyna rozwija się szybko, rynki zmieniają się jeszcze szybciej. A bankowiec to nie jest taki głupek co tylko siedzi i porównuje słupki, jak minus to sprzedajemy jak plus to kupujemy.
          • dakota77 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:12
            Lekarze u nas ponoc nie maja sie jak doksztalcac, bo nie maja czasu. Moze powinni miec obowiazek czytania, uczestniczenia w sympozjach, zapoznawania sie z nowymi badaniami. W USA tylko kilka stanow nie naklada na lekarzy obowiazku uczestniczenia w takiej kontyuowanej edukacji. Wiekszosc tak, pod grozba utraty licencji. W ciagu roku, dwch czy trzech lekarz musi wypracowac stosowna ilosc godzin, od kilkunastu do 150.

            --
            "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
          • dakota77 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:12
            Lekarze u nas ponoc nie maja sie jak doksztalcac, bo nie maja czasu, skoro pracuja na ilus etatach. Moze powinni miec obowiazek czytania, uczestniczenia w sympozjach, zapoznawania sie z nowymi badaniami. W USA tylko kilka stanow nie naklada na lekarzy obowiazku uczestniczenia w takiej kontyuowanej edukacji. Wiekszosc tak, pod grozba utraty licencji. W ciagu roku, dwch czy trzech lekarz musi wypracowac stosowna ilosc godzin, od kilkunastu do 150.

            --
            "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
        • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:51
          Nie umiem umiejscowić tych liczb i procentów na mapie społeczności. Zwyczajnie takich ludzi nieczytatych nie znam, cięgiem tylko o nich czytam. Wiem, że istnieją, ale się chyba przede mną chowają. Wiem też, że spośród czytatych rekrutują się ignoranci pierwszej wody, i to w liczbach porażających, czasem nawet się zastanawiam, czy ta ignorancja nie jest jakąś pochodną czytania (słuchania/oglądania) właśnie. Czytania bez zrozumienia.
          Wydaje mi się, że ta kategoria czytelnictwa nie jest za bardzo wydajna, bardziej chyba chodzi o ciekawość świata w ogóle, ostatnio Przemysław Czapliński to gdzieś fajnie ujął, że tacy ludzie ciekawi świata, to chłoną świat wszystkimi porami: czytaniem, chodzeniem na koncerty, do teatru, słuchaniem ludzi, oglądaniem, dyskutowaniem. Samo czytanie może kiedyś i było jakimś kryterium, ale teraz? chyba za mało. Tylko jak badać krytyczne (w sensie samodzielne) myślenie- bo o to de facto chodzi, przynajmniej moim zdaniem...
          Dziś , moim zdaniem, net spełnia wcale fajną funkcję okna na świat, bardziej wielostronnego, mobilnego, rozgałęzionego, twórczego wreszcie czyli wywołującego respond w netowcu. Acz i tak wszystko zależy od tej umiejętności krytycznego myślenia.
          • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:06
            > ludzie ciekawi świata, to chłoną świat wszystkimi por
            > ami: czytaniem, chodzeniem na koncerty, do teatru, słuchaniem ludzi, oglądaniem
            > , dyskutowaniem. Samo czytanie może kiedyś i było jakimś kryterium, ale teraz?

            i zapytam o to samo, o co pytałem din_yun:

            Czy wierzysz w to, że można chłonąć bez tego jednego pora, jakim jest czytanie? Wierzysz, że można chodzić do teatru, usypiając równolegle nad książkami?
            Idąć tropem Twojej wypowiedzi, mogę sobie wyobrazić dresiarza z jakiegoś ponurego osiedla. Stoi pod blokiem, dyskutuje z kolegami o tym, jak "wyrwać blacharę", czy coś tam, nevermind - w każdym razie dyskutuje i słucha ludzi. Może czasem chodzi z tymi kumplami na koncerty hip-hopowe. Pójdzie do kina na "Weekend" Pazury.

            No i? Uważasz, że to przyszłość społeczeństwa?
            • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:15
              Odpowiem tak: czytanie to oczywistość. Dlatego nie rozumiem, co to znaczy: ileś tam Polaków nie czyta. Po prostu: nie rozumiem. Bo chyba jednak czyta. A i oglądanie to oczywistość, i słuchanie, i łażenie gdzieś tam też. co to znacz: nie czyta? Nie mysli? Nie ogląda? Nie słucha? Nie korzysta z netu? To wszystko nie jest takie proste, a już wartościowanie wedle tego kryterium to się robi coraz bardziej...dziwne? Już mi się nie chce wszczynać polemiki pod starym, ale jarym, tytułem (od P. Bourdieu): dystynkcja smaku/ dyktatura gustu.
              Powiem jeszcze to: gros książek to szmelc. Gros z tego, co widzimy, to szmelc. Z tego, co słyszymy też. Tylko, co z tego wynika?
              Mnie po prostu dziwią takie kwalifikacje, coraz bardziej dziwią, i zadaję temu pytania.
            • ready4freddy Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 17:11
              dlaczego wytlusciles "koncerty"? masz ochote na jakis poboczny flejm w starym stylu Bravo i Popcorna wczesnych lat 90tych, "czy Depeche Mode to plastik i popelina, czy romantycy elektronicznego rocka, napisz na podstawie przesluchanych plyt"?
              jesli wolisz okreslenie "performance", "gig" czy "impreza", mozesz go smialo uzywac. mimo wszystko wystepy wokalno-muzyczne na scenie zwykle nazywaja sie koncertem, nawet jesli nie podoba ci sie muzyka. zreszta musze cie rozczarowac, dresiarze od blachar chyba jednak wola dyskoteki. hip-hopowcy mowia na to zwykle "Manieczki", a czemu, to pewnie wiesz, w GW o Manieczkach pisali nie raz.
              --
              lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
              • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 22:08
                > dlaczego wytlusciles "koncerty"? masz ochote na jakis poboczny flejm w starym s
                > tylu Bravo i Popcorna wczesnych lat 90tych, "czy Depeche Mode to plastik i pope
                > lina, czy romantycy elektronicznego rocka, napisz na podstawie przesluchanych p
                > lyt"?

                wytłuściłem tylko i wyłącznie dlatego, żeby bezpośrednio odnieść się do cytatu z P. Czaplińskiego, przytoczonego przez moją rozmówczynię.

                A btw - Depeche Mode to moja ukochana grupa wszechczasów a teksty Gore`a to moja miłosna Biblia :) :).
                • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 08:35
                  To ja wrócę do tego Czaplińskiego. "Oczytanie wyniesione z domu", jak ja rozumiem, to metafora, a nie bezpośrednie wskazanie na literalne czytelnictwo. Metafora ciekawości świata, umysłowości otwartej, chłonności zjawisk kulturowych. A ta chłonność to także otwartość na zjawiska żywe, a nie na martwe obrazy na martwych ścianach, nawet jak są (te martwe obrazy) obiektywnie lepsze warsztatowo i stoi za nimi autorytet arcydzieła. Lepiej posłuchać żywego rappu, niż martwej etiudy.
                  A tego nijak się nie da przeliczać na strony/sztuki/cotamjeszcze. Nie da się klasyfikować "wysoko" i "nisko" wedle topornych linii. Dalibóg, lepiej se loooknąć na House niż lampić się na skądinąd dobre, ale już martwe filmy Zanussiego. Trochę prowokuję w tych przykładach, ale bardziej nie.
                  Stawiam tezę, że przystępność kulturowa jest teraz wyższa, niż kiedyś. Suma tej dostępności wzrasta. Rozkład jest tylko inny, bardziej spłaszczony, mniej gaussowaty. Choć zawsze krzywa ta będzie miała zastosowanie, to też truizm.
            • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 17:54
              bat_oczir napisał:
              > Idąć tropem Twojej wypowiedzi, mogę sobie wyobrazić dresiarza z jakiegoś ponure
              > go osiedla. Stoi pod blokiem, dyskutuje z kolegami o tym, jak "wyrwać blacharę"
              > , czy coś tam, nevermind - w każdym razie dyskutuje i słucha ludzi
              > ]. Może czasem chodzi z tymi kumplami na koncerty hip-hopowe. Pójdzie do
              > kina na "Weekend" Pazury. > No i? Uważasz, że to przyszłość społeczeństwa?

              Az sie wzruszylam normalnie tak ponura rzeczywistoscia!
              Dawniej, W Starych, Dobrych Czasach taki dresiarz toby tylko czytal tym jednym, najwazniejszym porem ;) W ramach wyjatkowego odpoczynku od ksiazek chodzilby do opery na prawdziwe koncerty, i przenigdy by nie ponizal kolezanki nawet mysla o jej wyrwaniu, a co dopiero dyskutowaniem o niej z kolezkami. W ogole by nie wychodzil na swieze powietrze przed domem do tych kolegów, bo wszyscy by czytali.
              Dawniej to nawet blachary byly inne, samochodów nie lubily bo ich jeszcze nie wynaleziono, kulturalniejsze byly.. kiedys to cale spoleczenstwo czytalo jak nalezy.
              A teraz to TFU, szkoda gadac, panie ja kogo. Nic te ludzie nie czytaja, nawet ksiazki kucharskiej. Zginiemy marnie!

              Rozumiem, ze sam proces czytania (mniejsza o to, co) uwazasz za tak dobroczynny, ze leczacy cale spoleczenstwo? Czy poznawanie swiata innymi kanalami niz przez czytanie jest niedobry?

              --
              Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
              • watermelon_woman Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:15
                Bimbo, ja wypowiedz Bat-oczira zrozumialam troche inaczej i moze zdaze z moja interpretacja przed wielka krwawa jatka :D

                Nie chodzi o to, ze akurat czytanie "zbawia ludzkosc", ale o to, ze jesli chcemy mierzyc otwartosc na swiat, krytyczne myslenie, czy co tam jeszcze, za pomoca innych kategorii niz "ilosc przeczytanych ksiazek", to te kategorie beda sila rzeczy niescisle, bo zbyt ogolne.

                Koncert dla niektorych jest opera, a dla innych wystepem czerwonowlosego na wiejskim festynie. Kino to dla niektorych nowy Aronofsky, a dla innych American Pie 20i pol. Upraszczam, ofkors.

                Dlatego Bat-oczirowi chyba nie chodzi o portret psychologiczny dresow ;P, ale o jasne kategorie - i tutaj czytanie ksiazek, mimo, ze jako kategoria jest niepelne, to jest bardziej - nomen omen - czytelne ;)

                A swiat chlonac warto tak czy owak. Im wiecej sposobow tym lepiej IMHO. No ale to chyba jasne, na szczescie (przynajmniej w moich okolicach) skonczyly sie czasy podzialu na zasuszonych moli ksiazkowych i reszte swiata :)
                • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:40
                  watermelon_woman napisała:

                  > Dlatego Bat-oczirowi chyba nie chodzi o portret psychologiczny dresow ;P, ale o
                  > jasne kategorie - i tutaj czytanie ksiazek, mimo, ze jako kategoria jest niepe
                  > lne, to jest bardziej - nomen omen - czytelne ;)

                  No właśnie nie bardzo czytelne. Podział na sztukę wysoką i niską dawno jest już nieaktualny, by nie rzec- trąci brakiem rozeznania.
                • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 19:25
                  watermelon_woman napisała:
                  moze zdaze z moja interpretacja przed wielka krwawa jatka :D

                  Krwawa zaraz.. mi sie wcale przyjemnie i lekko z Batem tratuje i biczuje :))))

                  > Nie chodzi o to, ze akurat czytanie "zbawia ludzkosc", ale o to, ze jesli chcem
                  > y mierzyc otwartosc na swiat, krytyczne myslenie, czy co tam jeszcze, za pomoca
                  > innych kategorii niz "ilosc przeczytanych ksiazek", to te kategorie beda sila
                  > rzeczy niescisle, bo zbyt ogolne.

                  Sama ilosc przeczytanych ksiazek, bez wzgledu na ich jakosc to nie jest zbyt ogólne?
                  Eeee, come on WuWu :)))
                  A co jesli ktos w kólko czyta tylko Barbare Cartland albo Śmieszch? To krytyczne myslenie aby na pewno sie wlaczy?

                  > Dlatego Bat-oczirowi chyba nie chodzi o portret psychologiczny dresow ;P, ale o
                  > jasne kategorie - i tutaj czytanie ksiazek, mimo, ze jako kategoria jest niepe
                  > lne, to jest bardziej - nomen omen - czytelne ;)

                  On odmalowal takie postapokaliptyczne NoFjuczer spowodowane TYLKO tym, ze ludzie nie beda ksiazek czytali. Bez ksiazek bedzie ponure osiedle, ponure spoleczenstwo, dresy, blachary, gadanie z kolegami, chodzenie na koncerty (straszne zycie, doprawdy). Dla Batoczira kazda chwila na koncercie czy na dworze (czy nawet w tyjatrze, jak stwierdzil w innym poscie) to zmarnowana chwila, bo bez ksiazek. Tak jakby nie bylo mozna lączyc wszystkich swoich rozrywek i jedna wykluczala druga.
                  Ja tam chce miec wszystko ze swiata, pelną życia rzyć, a to ksiazka, a to kino, a to taniec, a to wino... i gadanie o moich ukochanych blacharach z przyjaciolmi przy trzepaku jak nalezy, a nie nad knigami :)))

                  --
                  Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
                  • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 22:13
                    > Ja tam chce miec wszystko ze swiata, pelną życia rzyć, a to ksiazka, a to kino,
                    > a to taniec, a to wino

                    właśnie, fajne zdanie.

                    Nawet ta kolejnosć mi się podoba.
                    To jest moja osobista opinia - ale uważam, że książka, słowo pisane jest czymś od czego się niejako powinno zaczynać chłonięcie świata. Obcowanie ze słowem pisanym daje nam jakieś podstawy ogólnej kultury, chociażby rozwija polszczyznę, składnię, gramatykę, co tam tylko jeszcze....

                    Moim zdaniem raczej trudno jest dojść od wina do książki.
      • ding_yun Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:34
        Właśnie, interpretacja wyników tego typu badań wcale nie jest tak łatwa. Po pierwsze pojawia się pytanie, co można uznać za przejaw aktywności czytelniczej? Czytanie książek na pewno. Gazet też, ale czy wszystkich? Niektóre składają się prawie wyłącznie ze zdjęć. Fora internetowe? Newsy w internecie? Blogi? Jak to zaklasyfikować?
        • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:42
          > Fora internetowe? Newsy w internecie? Blogi? Jak to
          > zaklasyfikować?

          no, nie wiem.....
          Ale powiedz - naprawdę wierzysz w ludzi, którzy czytają tylko blogi i fora?
          A jeśli tak, to jakie blogi i jakie fora?

          Ja np czytam bardzo dużo w sieci (blogów, forów, grup usenetowych...) ale jednak traktuję to jako swego rodzaju uzupełnienie prasy i książek, o medycznej literaturze nie wspominając.

          No, ale ja to już 40letnia konserwa, więc może faktycznie wygląda to teraz ciut inaczej, idąc wiekowo w dół?
          Z drugiej strony - żeby napisać coś wnoszącego i ciekawego na blogu czy grupie dyskusyjnej, trzeba chyba coś przeczytać wcześniej żeby wypowiedzieć się ze względnym chociaż sensem?
          • ding_yun Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 15:49
            bat_oczir napisał:


            > Ale powiedz - naprawdę wierzysz w ludzi, którzy czytają tylko blogi i fora?
            > A jeśli tak, to jakie blogi i jakie fora?
            >
            > Ja np czytam bardzo dużo w sieci (blogów, forów, grup usenetowych...) ale jedna
            > k traktuję to jako swego rodzaju uzupełnienie prasy i książek, o medycznej lite
            > raturze nie wspominając.

            Ja podobnie. Prawdę mówiąc nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby forum takie jak ogólne fora gazety zaklasyfikować tak samo jak książki. Co innego fora literackie, gdzie ludzie publikują własne teksty. Blogów śledzę tylko kilka, często zaglądam na kulinarne, ale również nie dla ich walorów literackich.


            > Z drugiej strony - żeby napisać coś wnoszącego i ciekawego na blogu czy grupie
            > dyskusyjnej, trzeba chyba coś przeczytać wcześniej żeby wypowiedzieć się ze wzg
            > lędnym chociaż sensem?

            Też prawda. Ogólnie to jest chyba nadal stosunkowo nowe i słabo zanalizowane zjawisko. Fora dyskusyjne są tak różne, że trudno przykładać do nich jedną miarę.
          • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:01
            Siedzimy na forum GAZETY wybiórczej, tak apropos.
            Czym sie rózni artykul gazetowy w formie elektronicznej od identycznego artykulu wydrukowanego w codziennym numerze GW? Papier nobilituje automatycznie?
            Dlaczego e-book jest lepszy od kilkuset ekranów tekstów róznych? Bo sie ksiazka NAZYWA, a teksty inne sa niezebrane razem w jednym pdfie?
            Czym sie rózni ksiazka kucharska drukowana (uwzgledniona w badaniu BN tam wyzej) od przepisów znalezionych na internecie? Taki sam tekst i sens przekazu. W porownaniu do drukowanych czasopism tematycznych, to internetowe artykuly i fora tematyczne sa nawet lepsze, bo zawieraja mniej reklam w porównaniu do ilosci tekstu (w przegladarkach zawsze mozna wlaczyc adblocki).
            Skoro ksiazka kucharska tez sie liczy jako czytanka, to ja nie wiem, o co znowu szatki drzec.

            --
            Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
            • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:08
              > Siedzimy na forum GAZETY wybiórczej, tak apropos.
              > Czym sie rózni artykul gazetowy w formie elektronicznej od identycznego artykul
              > u wydrukowanego w codziennym numerze GW? Papier nobilituje automatycznie?

              zdaje się, że poniższy cytat będzie można wklejać do znudzenia.....
              "Po raz pierwszy zadano również pytanie o lekturę tekstu dłuższego niż 3 strony maszynopisu w przeciągu ostatniego miesiąca (np. artykułu, opowiadania, także w Internecie). To właśnie takie uszczegółowione badanie pozwoliło na odkrycie grupy 20% absolwentów wyższych uczelni oraz 27% uczniów i studentów nieczytających praktycznie nic."
              • ananke666 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:44
                > To właśnie takie uszczegółowione badanie pozwoliło na odkrycie g
                > rupy 20% absolwentów wyższych uczelni oraz 27% uczniów i studentów nieczytający
                > ch praktycznie nic."

                To "nic" to co to jest? Bo czegoś nie rozumiem. Student, który nie czyta, szybko przestaje być studentem. Podręcznik, artykuł naukowy, rozmaite dzieła tematyczne to jest na studiach konieczność, bez której studiować się po prostu nie da. Notatek własnych i cudzych nie liczę. No, wyznam, że nie mam pojęcia, jak to jest na dajmy na to kierunkach ścisłych... niemniej przeglądam w myśli kierunki wybrane przez krewnych-i-przyjaciół i jak w mordę strzelił wychodzi, że czytają. Muszą po prostu. Nie mówiąc już o niektórych kierunkach humanistycznych, gdzie czyta się w obłąkanym tempie.
                --
                Tupecik
                • ginny22 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 00:35
                  > To "nic" to co to jest? Bo czegoś nie rozumiem. Student, który nie czyta, szybk
                  > o przestaje być studentem.

                  Nie chcę cię pozbawiać złudzeń, ale obecnie tak to nie działa. Tzn. nie zawsze. Znam studentów, którzy przez cały czas studiowania nie zorientowali się, gdzie znajduje się ich biblioteka uczelniania/wydziałowa, a wiedzę do egzaminów czerpią li tylko z notatek z zajęć. I nie są to odosobnione przypadki ani absolwenci Wyższej Szkoły Tego i Owego.
                  • ananke666 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 00:54
                    Hm. Może na niektórych kierunkach tak się da, u mnie się nie dało, żeby człowiek pękł, notatki z zajęć nie wystarczały nawet na kolokwium. Pamiętam ludzi głównie z rozmaitych kierunków humanistycznych, psychologii, socjologii, prawa, administracji, kilkoro z rozmaitych zwierzakowo-hodowlanych. Wszyscy musieli coś tam podziobać w bibliotece, chociaż ci zwierzakowi najmniej, a przy niektórych preferowane było porzucenie wszelkiej innej aktywności poza czytaniem.
                    --
                    Tupecik
                  • nessie-jp Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 01:47
                    > Nie chcę cię pozbawiać złudzeń, ale obecnie tak to nie działa. Tzn. nie zawsze.
                    > Znam studentów, którzy przez cały czas studiowania nie zorientowali się, gdzie
                    > znajduje się ich biblioteka uczelniania/wydziałowa,

                    Nie chcę z kolei ciebie pozbawiać złudzeń, ale większość studentów, jak świat światem, kradła mienie intelektualne :) Tylko kiedyś -- przepisując, potem -- kserując książki z biblioteki (co za złodziejstwo), a teraz -- szybko i łatwo ściągając e-booki.

                    Kto by się tam po bibliotekach szlajał? Gugla wyłączyli? :)

                    To jest właśnie potworna ułomność tych nieszczęsnych badań, że one nie nadążają za rozwojem cywilizacyjnym. Lament o tym, że ludzie książek nie czytają, to może był i zasadny w latach 20-tych XX wieku. Potem po prostu zrobił się passe.

                    A jest to larum podnoszone w kółko, odkąd pamiętam, zawsze na tę samą nutę i ZAWSZE dodają, że "jak czytają, to co najwyżej KUCHARSKIE". Albo nawet kucharskich nie...

                    Tak naprawdę przeciętny człowiek korzystający dzisiaj z Internetu nie tylko przyswaja codziennie dużo więcej materiału pisanego, niż jego równolatek te 50 lat temu -- on aktywnie ten materiał współtworzy.

                    Popatrzcie choćby na masowość zjawiska fanfiction (opków). Owszem, bardzo wielki procent to są rzeczy złe, na poziomie powieści dla kucharek albo i gorzej. Ale jednak powstają, jednak tym zepsutym współczesnym ludziom chce się nie tylko pisać, ale i czytać (bo tak sobie a muzom nikt tego nie pisze). Chce się to komuś komentować i recenzować. Chce się pisać tego parodie. Są rzesze czytelniczek, rzesze autorek (no dobra, może większość to ałtorki, ale co z tego? badania nie zakładały, że ma się czytać wyłącznie dobre książki, boby wyszło 0%)

                    O blogach już pewnie w wątku było, wybaczcie, nie mam siły się przedzierać. A komentarze? Ktoś je pisze, bardzo wielu ktosiów je czyta -- przecież to jest bardzo aktywna forma czytelnictwa. I nie mam na myśli komciów na poziomie napisów naskalnych w betonowej dżungli blokowisk, ale choćby tu, na Gazecie, zanim zmieniono format komentarzy podartykułowych, można było znaleźć bardzo ciekawe debaty, polemiki, pisemne podsumowanie tematu niekiedy znacznie lepsze, niż sam artykuł.

                    Znowu: ktoś to wszystko czyta, prawda? A zatem nie labiedziłabym, że czytelnictwo nam spada. Nie. Zmienia się. Owszem. I to bardzo. Ale spadkiem bym tego nie nazwała.
              • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:19
                bat_oczir napisał:
                > "Po raz pierwszy zadano również pytanie o lekturę tekstu dłuższego niż 3 strony
                > maszynopisu w przeciągu ostatniego miesiąca (np. artykułu, opowiadania, także
                > w Internecie). To właśnie takie uszczegółowione badanie pozwoliło na odkrycie g
                > rupy 20% absolwentów wyższych uczelni oraz 27% uczniów i studentów nieczytający
                > ch praktycznie nic."

                Uwielbiam to widzenie szklanki zawsze pustej, wrecz rozbitej i bicie na alarm! Jejku! 20% absolwentów nie czytajacych tekstu dluzszego niz 3 strony maszynopisu! Co za kuriozalna w ogóle definicja - w tym zdaniu wszystko dluzsze niz 3 kartki A4 to artykul albo opowiadanie. A jesli ktos czyta 2,5 kartki A4, to "praktycznie nic". No i to czytanie na miesiac.. a studenci przeciez przez 3 miesiace wakacji w roku nie czytaja tylko jak wiadomo haruja na saksach lub pala ziolo..
                Pomijajac, ze przecietna ksiazka dzisiaj jest w formacie A5, a tekst na internecie liczy sie najczesciej w znakach, bo kazdy internauta ma inna szerokosc monitora czy przegladarki - te 20% nie czytajacych 3 kartek A4 na miesiac oznacza, ze pozostale 80% jednak CZYTA wiecej znaków niz 3 kartki.
                Ale gdy sformulowac zdanie jak w tym streszczeniu raportu, cale 80% magicznie znika i mozna urzadzac biadolenie nad AZ 20% nieczytajacych!
                Jedna wielka sciema i widmo analfabetów na scianie..
                Po tym badaniu widac, ze Polacy owszem, czytaja i to wiele. Ale zeby raport NAPISAC, zeby badanie strescic bez urzadzania tragedii z naciaganej interpretacji statystyk to juz nie bałdzo...

                --
                A w to mi graj. Graj jest gdzies miedzy okiem a dupa (c) Zy Only Bimbosiostra
                  • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:43
                    BatOczir, Ty umiesz czytac statystyki, czy tylko wianuszki poematów?
                    70% - 80% czytajacych to jest sporo.
                    20%-30% nieczytajacych - no cóz, moze zwyczajnie NIE LUBIA czytac nowej ksiazki co miesiac i co im zrobisz. Popsuja spoleczenstwo jak nic!

                    --
                    W Polsce zostalo tylko 90 niedzwiedzi! Pomóz polskim Miszkom!
                    • paszczakowna1 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:56
                      > 70% - 80% czytajacych to jest sporo.
                      > 20%-30% nieczytajacych - no cóz, moze zwyczajnie NIE LUBIA czytac nowej ksiazki
                      > co miesiac i co im zrobisz.

                      Coś mi się zdaje jednak, że nie przeczytałaś tych statystyk. Regularnym czytaniem (takim książka co miesiąc - nie, nie musi być nawet nowa) to można nazwać czytanie 7+ książek na rok, a tyle czyta w kraju - TADAM! - 12%. Wśród ludzi z wyższym wykształceniem - 23%.

                      A w statystykach 'ocena sytuacji materialnej' i 'grupa społeczno-zawodowa' ślicznie widać powiązanie braku czytelnictwa ze społecznym wykluczeniem.
                      • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 19:28
                        No, ale te grupy zawodowe to mogą na przykład mieć książki "z przydziału" (z wydawnictw czy innymi drogami, np zamawiane przez instytucje), czyli za darmo, czyli nie kupować osobiście, i wykorzystywać je w "niecałości", czyli czytać fragmentami. Czasem tak trzeba, by być na bieżąco.
                        Zatem ta liczba przeczytanych książek (rozumiem: od dechy do dechy) nie jest miarodajna.
                      • lezbobimbo Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 19:43
                        paszczakowna1 napisała:
                        > Coś mi się zdaje jednak, że nie przeczytałaś tych statystyk.

                        Odnioslam sie tylko do tej statystyki, która wkleil jako swoj koronny argument do znudzenia - gdzie AZ 20-30% studentów nie czyta wiecej niz 3 kartki A4 na miesiac. To co z tymi 80-70%, ja pytam.

                        Regularnym > czytaniem (takim książka co miesiąc - nie, nie musi być nawet nowa) to można na> zwać czytanie 7+ książek na rok, a tyle czyta w kraju - TADAM! - 12%. Wśród lud
                        > zi z wyższym wykształceniem - 23%.
                        > A w statystykach 'ocena sytuacji materialnej' i 'grupa społeczno-zawodowa' ślic
                        > znie widać powiązanie braku czytelnictwa ze społecznym wykluczeniem.

                        A to widac BatOczir ma racje. Nie czytamy, to mamy przesr.. zginiemy jednak marnie i bedziemy mieszkac na ponurych osiedlach.

                        --
                        A w to mi graj. Graj jest gdzies miedzy okiem a dupa (c) Zy Only Bimbosiostra
                        • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 22:17
                          > A to widac BatOczir ma racje. Nie czytamy, to mamy przesr.. zginiemy jednak mar
                          > nie i bedziemy mieszkac na ponurych osiedlach.

                          no ale co w tym takiego dziwnego?
                          A murzyńskie getta to skąd się biorą cały czas? Nie z niedostatków edukacyjnych czasami? To wszystko jest system naczyń połączonych. Im bardziej jesteś biedny, tym większe ryzyko, że będziesz miał braki edukacyjne, a im większe te braki, tym większe ryzyko na pozostanie biednym i tak dalej.
                          • ready4freddy Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 15:01
                            akurat w przykladzie, ktory podales, jest raczej odwrotnie - najpierw byly getta, z biedy i dyskryminacji, i potem to pociaga za soba gorsza edukacje, nie odwrotnie (tzn. najpierw byly dzieci, ktore nie czytaly ksiazek, a potem musialy zamieszkac w biednej dzielnicy). to troche bardziej skomplikowane, ale z pewnoscia edukacja ma tu swoj udzial.
                            --
                            hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
              • ding_yun Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:18
                Chyba mówimy o dwóch różnych rzeczach. Papier nie nobilituje, ebooki są tak samo dobre jak książki drukowane, opowiadanie opublikowane w internecie nie różni się niczym od tego wydanego w jakimś zbiorku, przepis kulinarny jest tym samym przepisem na blogu jak i w książce kucharskiej. Ale co na przykład z taką formą wypowiedzi jaką są fora internetowe? Niby czytasz, bo musisz przeczytać, żeby coś napisać. Czasem czytasz więcej niż te trzy strony tekstu ciurkiem, jeśli wątek się rozrośnie. Ale czy traktujesz to tak samo jak czytanie książek czy gazet? W sumie nie wiem, dla mnie fora funkcjonowały zawsze jako osobna forma rozrywki, obok czytania, ale nie upieram się przy takim podziale.
                • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 16:34
                  Właśnie klucz w tej "nobilitacji"- ale to już mija. Wiele czasopism przechodzi na drogę netową. Czytanie się po prostu demokratyzuje. I przeplata z innymi dziedzinami ludzkiej aktywności. Zacierają się granice. Moim zdaniem czytanie tradycyjne nie wymagało aktywnej postawy krytycznej aż w takim stopniu, jak netowe, choćby dlatego, że droga do włączenia się w dyskusje jest łatwiejsza.
                  Oczywiście, można czytać także i dla rozrywki- ale to i tradycyjnie i w necie.
                  A co np. z filmem/kinem, które moim zdaniem jest dziedziną o dużo większych możliwościach i wymaganiach, niż książka? Czy widzowie to gorszy sort od czytelników?
                  Naprawdę, chyba czas na Bourdieu. Nie kpię, serio postuluję.
                  • zla.m Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 25.02.11, 22:51
                    krezzzz100 napisała:

                    > A co np. z filmem/kinem, które moim zdaniem jest dziedziną o dużo większych moż
                    > liwościach i wymaganiach, niż książka? Czy widzowie to gorszy sort od czytelnik
                    > ów?

                    Ja patrzę na tę sprawę jeszcze pod jednym kątem - czytanie jest specyficzną czynnością, która bardziej niż oglądanie aktywuje komórki mózgowe. Nie chce wchodzić w dyskusję nt. poziomu książek i filmów, nie neguje tego, że ktoś mocniej przeżywa film, uznaje go za bardziej rozwijający czy lepiej opisujący jakieś sprawy.

                    Po prostu na poziomie mózgu wygląda to tak - czytanie wymaga większego wysiłku - bo poza patrzeniem i rozpoznawaniem obrazu książki (może być monitor), konieczne jest rozpoznanie, że te czarne znaczki, które widzę to symboliczne przedstawienie dźwięków, potem złożenie znaczków w znane słowa, zdekodowanie znaczeń, ustawienie słów w kontekście zdań, ponowne zdekodowanie, bo kontekst zmienia znaczenie itp.... Podczas oglądania praca neuronów polega na rozpoznaniu obrazu, jak podczas "zwykłego" patrzenia na świat i powoduje ich mniejszą aktywność. To potwierdzają badania naukowe. Ja nie neguję też, że po rozpoznaniu obrazu filmowego czy malarskiego u niektórych osób aktywność wzrasta - następuje zdekodowanie obrazu jako metafory, znalezienie jej znaczenia, kontekstu itp.

                    Sęk w tym, że ta praca przy filmie może się odbyć, ale nie musi. Czytanie ją wymusza. W tym czytanie forum, bloga czy gazety "Wielki świat kuchenny blat". Dlatego "czytanie męczy". Dlatego też to czytanie (a także rozwiązywanie krzyżówek czy łamigłówek) jest zalecane jako ćwiczenie opóźniające chorobę Alzheimera.

                    A jakie to ma przełożenie na tę dyskusję? Ano takie, że nawet abstrahując od kulturowej ważności książki i treści, które z sobą niesie, czytanie staje się kwestią społeczną - lepiej mieć w społeczeństwie mniej chorych niż więcej ;-) Może warto więc podramatyzować, narobić szumu i przekonywać ludzi do czytania, choćby po to, żeby się jak najpóźniej z zaczęli użerać z tym, no, jak mu było, temu co mi wszystko chowa...
                    --
                    Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
                    • nessie-jp Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 25.02.11, 22:58
                      > Moż
                      > e warto więc podramatyzować, narobić szumu
                      > i przekonywać ludzi do czytania, c

                      Nie. Nie warto. Bo dramatyzowanie jest bez sensu, skoro coraz więcej ludzi czyta.

                      Sama napisałaś: to czytanie dotyczy dowolnych materiałów piśmiennych. Nie tylko książek.

                      Spadek "czytelnictwa" (czymkolwiek by ono nie było) to nie to samo, co mniejsza liczba czytających. Coraz więcej ludzi spędza cały dzień na czytaniu i pisaniu: w pracy, na przerwie na kawę, po pracy. Nawet komunikacja za pomocą SMS-ów to jest czytanie w takim ujęciu, w jakim ty to przedstawiłaś i zapewne aktywizuje komórki.

                      Dlatego darcie szat i ronienie łez są niepotrzebne. Należy się cieszyć, że tylu ludzi teraz czyta i pisze. Gorzej, że wraz ze wzrostem piszących spada też niestety poziom dostępnego słowa pisanego -- no ale to niestety normalne, kiedyś pisali najlepsi, teraz każdy, poziom musiał się niestety obniżyć.

                      Kto nie wierzy, że teraz pisze każdy, niech popatrzy na potworne błędy ortograficzne w każdej niemal dziedzinie życia. I one się utrwalają i będą utrwalać, bo ani czytanie, ani pisanie nie są już czynnościami elitarnymi. Pisze i czyta każdy, nawet największy ciołek.



                    • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 26.02.11, 10:24
                      Nie moge się z Tobą zgodzić, Zła.

                      Zacznijmy od tego, co raczej nie jest kontrowersyjne:
                      Zarówno i kino i literatura moga być słabe- truizm, i raczej nie ma sensu się spierać, co "lepsze": zły film czy zła literatura jedne pies, mym zdaniem.
                      Podobnież: wybitny film czy wybitna ksiazka. Każde ma swoje walory i nie ma sensu debatować, co lepsze, bo każde jest wyjątkowe inaczej.

                      Pozostaje odmiennoćc możliwości jako takich. I tu film daje dużo większy wachlarz. Kino bowiem może swobodnie operować słowem/dźwiękiem/plastyką.montażem. Książka- nie. Albo-nie aż tak. Ksiązka wszystko musi zapośredniczać przez słowo, a to wcale nie oznacza lepszej pracy mózgowej. To mocne ograniczenie. Owszem, można w tym dojść do mistrzosta- w tej swoistej "translacji" na słowo. Ale zapośredniczenie zawsze pozostanie zapośredniczeniem.

                      Nie jest też prawdą, że słowo angażuje mózgowo najbardziej. Film, operujący powyższymi możliwościami, wymusza na mózgu o wiele intensywniejszą pracę, niż sama lektura, bo sa pobudzane rozmaite ośrodki, ktorych praca musi wzajemnie pzrekłądalna, i jeszcze generowac sensy na wyższym poziomie (o czym świadczą badania kongnitywistów).

                      Twoja teza pochodzi z czasów, gdy literatura była głównym medium, a i wtedy było to dużym uproszczeniem. Pamiętam to rozumowanie: najlepsza literatura, potem słuchowsko, potem film. Tymczasem jest odwrotnie- każde medium, ktore operuje większa liczbą narzędzi (mozliwości) , jest potencjalnie lepsze niż to, które ma ten wachlarz uboższy.
                      Co nie znaczy, że każde z nich nie może wypracować arcydzieła. Ale to, jak napisałam, odrębna kwestia.
            • ready4freddy Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 17:04
              identyczny artykul niczym sie nie rozni, forma elektroniczna jest nawet lepsza, bo dziala peer review - czytelnicy moga latwiej wskazywac bledy, i latwiej je poprawic. ale to nie "papier nobilituje", tylko proces publikacji. papierowe ksiazki czy gazety tym sie (zwykle) roznia od blogow, ze maja redakcje, korekte merytoryczna i stylistyczna. gdybym mial jesc rybe fugu, wolalbym jednak przepis z ksiazki kucharskiej niz z internetu.
              na wikipedii teoretycznie mozesz trafic na moment, kiedy akurat jakis wandal wpisal w artykule o Ziemii, ze jest plaska :) w encyklopedii papierowej sie to nie zdarzy, ale za to jesli ktos pomyli sie o jedno zero podajac zawartosc zelaza w szpinaku, latwiej bedzie skorygowac, nie trzeba oddawac calych nakladow na makulature czy drukowac erraty.
              kazde medium ma swoje zalety, niewatpliwie wersje elektroniczne sa lepsze, ale to jest prawda wtedy, kiedy porownujemy dwa identyczne teksty. tymczasem tutaj mowimy chyba o czyms innym.
              --
              miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza, korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
              • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 17:18
                Net wymusza krytyczna postawę także wobec publikacji w necie. Są i pisma adjustowane, z odpowiednia korektą, recenzowane. Sa poważne i mniej poważne portale. Można tez trafić perełki nie powiązane z niczym. Uczymy się szybko korzystać i z tego zróżnicowanego dobrodziejstwa także przez zasadę ograniczonego zaufania don.
                Poza tym: spór. Rzeczywisty spór jest właśnie w necie obecny. Bo co to za spór w miesięczniku, kiedy zatraca się ciągłość czasowa między wypowiedziami.
                Och, jest wiele więcej zalet publikacji w necie, choćby anonimowe wypuszczanie próbników, no takei tak rozmaite ćwiczenia wydawanie się na krytykę tegoż. Trzeba tylko umieć to czytać.

                Moim zdaniem współczesne pokolenie czyta o niebo więcej, niż poprzednie pokolenia. Właśnie przez net, który zapewnia szersze pasmo dostępu do kultury, jakkolwiek definiowanej.
                • ready4freddy Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 20:33
                  oczywiscie masz racje (poza tym fragmentem o czytaniu wiecej - tu moze masz, a moze nie masz, nie potrafie sie odniesc). zmierzam do tego, ze czytanie w necie moze, ale nie musi byc rownie rozwijajace i pouczajace jak czytanie prasy i ksiazek. a juz z pewnoscia czytanie ksiazek, ale tych wydawanych jeszcze w PRLu, kiedy wydawnictwa mialy redaktorow i korektorow, pozwala sie "opatrzec" z poprawna pisownia, interpunkcja i stylistyka. net w sporej czesci moze ci to wypaczyc raczej :)
                  --
                  miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza, korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
                  • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 20:53
                    Ta poprawna adjustacja i korekta i skład, i te wszystkie rzeczy to już w dużej części mit. Nawet poważne wydawnictwa jak WL dają takie plamy, że ... Ale masz rację, że pewne buchy trzeba kupić. sama lubię mieć własne, o czym pisałam gdzieś tam (ale nie na wszystko mnie stać, i nie do wszystkiego mam szybki dostęp). Niemniej sporo, a już z pewnością drobnicy, naprawdę nie trzeba, jest w necie, ludzie wrzucają, skanują, pomagają sobie, przynajmniej w moim środowisku. Ale nie sądzę, że tylko w moim.
                    Co do błędów, to racja- net króluje (składam nieszczerą samokrytykę))). Podzielę się też pewną obserwacją środowiskową- najbardziej niestarannie piszą poloniści, literaci, inni ludzie pióra oraz ci, którzy w ogóle dużo piszą. Najstaranniej piszą ścisłowcy małopiórowi. Może ta akurat obserwacja jest rzeczywiście osobnicza, znaczy w innych środowiskach się nie sprawdza, ale w moim- tak. Z tym, że mnie ta cudza niestaranność zupełnie nie przeszkadza- domyślam się sensu i już. Własna nie przeszkadza mi tym bardziej :D
    • szprota Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 18:25
      Hm, próby jakieś nie za duże i ich liczebność jakoś dziwnie różna w różnych latach, trochę strach porównywać. Ale jeśli już, to zawsze można też zacząć się cieszyć, bo z tego, co się dopatrzyłam, zakup książek własnych jednak rośnie.
      Dla mnie z tego badania wynika raczej to, że ponad 70% ludzi z wyższym wykształceniem czyta i to regularnie. Oraz, że nie bardzo wierzę w wykształconego specjalistę w rozwijającej się branży, który w ciągu dnia nie pochłania takiej ilości tekstu - musi jednak gdzieś powstało jakieś zbędne zawężenie, które wyeliminowało, bo ja wiem, dokumentację branżową w formie e-maili, pdf-owych procedur itp.
      Jajakoprostababa z maturą niestety nie zawyżę statystyk wykształciuchom. Książek w formie papierowej czytam wprawdzie o wiele mniej niż na studiach, ale te trzy strony tekstu dziennie spokojnie mogę sobie zaliczyć. I nie bardzo rozumiem też wyeliminowanie z czytelnictwa blogów i forów; po prawdzie te blogi, do których zaglądam, uważam za lepiej pisane niż reportażyska w Dużym Formacie, a standardowo poziom dyskusji choćby na tym forum (pomińmy na chwilę flejmy o Austrię czy wodolejstwo naszych czarujących dyskutantek) wymaga i czytania ze zrozumieniem, i wysiłku, by w tych dyskusjach być w miarę poważną partnerką.
      --
      https://blip.pl/images/widgets/tracking-widget-160.png
      • bat_oczir Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 22:24
        > Dla mnie z tego badania wynika raczej to, że ponad 70% ludzi z wyższym wykształ
        > ceniem czyta i to regularnie. Oraz, że nie bardzo wierzę w wykształconego specj
        > alistę w rozwijającej się branży, który w ciągu dnia nie pochłania takiej ilośc
        > i tekstu - musi jednak gdzieś powstało jakieś zbędne zawężenie, które wyelimino
        > wało, bo ja wiem, dokumentację branżową w formie e-maili, pdf-owych procedur it
        > p.

        z tą zbędnością to bym jednak dyskutował.

        Przy największej tolerancji jakoś nie mogę się przekonać do zaliczenia do literatury ....bankowych wyciągów na przykład :).
        • szprota Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 22:41
          Przede wszystkim, ja rozumiem, że ten raport jest o przyswajaniu jakiejś ilości zredagowanego, opublikowanego (w mniej lub bardziej oficjalnym medium) tekstu - czyli nie tylko literatura, także prasa. W tym kontekście wyciąg bankowy oczywiście nie, ale okólnik, jak od dziś interpretujemy wyciągi bankowe, już tak. E-mail, że odniosę się do mojej, telekomunikacyjnej branży, na temat procedury postępowania w przypadku reklamacji klientów na loterie SMS - także. Blogi, w których notki mają formę publicystyczną, bliską felietonowi, również. Nie wiem, czy zostało to do tego badania włączone, raczej nie sądzę.
          --
          https://blip.pl/images/widgets/tracking-widget-160.png
    • nessie-jp Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 20:26
      bat_oczir napisał:

      > Aż 56% Polaków nie zagląda do żadnych książek, nawet kucharskich czy słowników.
      > 46% nie czyta choćby krótszych tekstów, artykułów lub opowiadań. Książek nie c
      > zytają nawet najlepiej wykształceni.

      O MAURYCY, O MAURYCY! DRAMAT! TRAGEDIA! NARODOWA! Od 75 lat Polacy nie czytają książek!

      Mało!

      Polacy nie czytają gazet! Polacy nie chodzą do teatru! Polacy nie oglądają telewizji! A jak oglądają, to nawet nie programy kucharskie! Polacy nie chodzą do kina! Polacy nie chodzą do parku! Badania statystyczne wykazały, że parkochadzalność dramatycznie spada!

      Mało!

      Polacy piją coraz mniej wódki -- alarmują polskie gorzelnie.

      Polacy jedzą coraz mniej chleba!

      Polacy nie przejmują się doniesieniami statystycznymi! -- donoszą ze zgrozą urzędy statystyczne.

      Ludzie, apeluję! Zacznijcie się przejmować. Od 70 lat z górą robią wam badania, że wam czytelnictwo spada, a wy co? Dalej się nie przejmujecie! Chociaż nie, czasem jednego bat-oczira oświeci i przyjdzie się podzielić niesłychaną sensacją, że Polacy chodzący na spacer z psem mają statystycznie trzy nogi.

      • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 20.02.11, 20:34
        Hehehehe, teraz to się nawet z Nessie, a nie tylko z Les zgadzam. Cuuuuda)))
        No, ale się zgadzam.
        Jeszcze dodam, że Polacy to na przykład sporo muzyki słuchają. Co widzę Polaka, zwłaszcza młodego, na ulicy, to ma coś na uszach i nuci albo dryga do rytmu. A to tyż kultura, i nawet słowo tam się zdarza.

        • moleslaw Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 06:48
          O ile się nie mylę to wzrósł nam bardzo wskaznik osób wykształconych znaczy się z dyplomem uczelni wyższej, nijak nie idzie za tym wzrost czytelnictwa a powinien. Nie ukrywam że jest dla mnie dziwne to iż osoby (nie wszystkie oczywiście) po studiach czyli jakby nie było jakaś nasza inteligencja (wiem to kwestia sporna) nie czytają lub czytają b. mało.Wśród swoich znajomych i rodziny znam cztery domy w których są książki,które z kolei się czyta,wśród tych osób tylko jedna ma wykształcenie wyższe.Co z kolei przeczy temu że za wykształceniem idzie czytanie a tak się potocznie myśli i stąd potem takie a nie inne reakcje.
          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
          • ding_yun Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 23:29
            moleslaw napisała:

            Nie ukrywam że jest dla mnie dziwne to iż osoby (nie wszystkie oczywiści
            > e) po studiach czyli jakby nie było jakaś nasza inteligencja (wiem to kwestia s
            > porna) nie czytają lub czytają b. mało.

            Myślę, że właśnie ta "kwestia sporna" jest tu kluczem. W ogromnej ilości ludzie z wyższym wykształceniem niczego sobą nie reprezentują. Nie są żadną "inteligencją". Dopóki będzie przyzwolenie na mnożenie się dziwnych systemów studiowania i prywatnych pseudo-uczelni ta sytuacja w Polsce nie ulegnie poprawie. A przyzwolenie będzie bo likwidowanie tych szkółek przysyłających dyplomy za zaliczeniem pocztowym nie jest w niczym interesie. Ani wykładowców, którzy mogą sobie dorobić, ani kandydatów na te uczelnie, którzy studiują tam z rozmaitych powodów (głównie dlatego, że na żadną porządną uczelnie się nie dostali, a zostać dobrą fryzjerką czy mechanikiem to nie honor) ani polityków, którzy nie będą z tak błahego powodu jak jakoś edukacji wyższej tracić poparcia społecznego. I tylko takie szaraczki jak ja mogą sobie popiskać oburzonym głosikiem na forum po tym jak dawno nie widziany kolega z gimnazjum nagle napisze do nich na facebooku z prośbą o napisanie mu pracy zaliczeniowej. I obrazi się śmiertelnie, jak mu się każe sp... I jeszcze nie zrozumie, że nie chodzi o pieniądze.
          • nessie-jp Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 21.02.11, 23:36
            moleslaw napisała:

            > O ile się nie mylę to wzrósł nam bardzo wskaznik osób wykształconych znaczy s
            > ię z dyplomem uczelni wyższej, nijak nie idzie za tym wzrost czytelnictwa a pow
            > inien.

            Ale dlaczego POWINIEN?

            Podaj proszę jedno uzasadnienie, jeden argument za tym, że akurat ta jedna forma rozrywki powinna być preferowana przez ludzi z wykształceniem wyższym (w przeciwieństwie do tych z wykształceniem średnim, na przykład).

            Wzrostu czytelnictwa to się można i należy spodziewać wtedy, gdy w społeczeństwie znacznie spada analfabetyzm (tak jak w Polsce powojennej).

            Wyższe wykształcenie nijak się nie ma do tego, jaką ktoś rozrywkę preferuje -- a już zwłaszcza do tego, jakie fizyczne medium wybiera, żeby się tej rozrywce oddawać.

            Kurdę, ludzie, na całym świecie grzmią, że e-booki, że kradzież własności intelektualnych, że chomiki i torrenty, że inne e-muły -- a wy nadal z nochalem w zakurzonym papierze i nadal wierzycie, że jak coś nie jest wydrukowane na papierze, to się nie liczy...


            --
            (...) w tym mieście, gdzieś na prerii krańcach,
            Na jednego mieszkanca jeden kapłan przypadał,
            Jeden kapłan na jednego mieszkańca...
            • verdana Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 23.02.11, 09:10
              Się mi cos to badanie nie podoba, hmmm...
              Albowiem, powiadam wam, ze jak najbardziej wierzę, ze część uczniów nie czyta lektur. Natomiast nie wierzę, ze ogromna część uczniów nie czyta ani lektur, ani brykow - musi. Musi, bo nie mamy aż takiego wskaźnika drugorocznosci, jak mielibysmy przy tak masowym olewaniu klasówek i egzaminow.
              Nie wierzę, ze ok. 20% studentow nie przeczytało trzech stron maszynopisu na raz. Trzystu-OK. Ale notatki wzięte od kolegi to znacznie więcej, a notatki przeczytac jednak studenci muszą.
              Nie wierzę, ze osoba czytająca od deski do deski pare czasopism, gdzie artykuly sa krotkie może być zasliczana do osób, ktore nie czytaja nic. Chocby to bylo "Życie na goraco".
              Wierze w jedno - w nieumiejętnośc przeoliczania przez respondentów przeczytanego tekstu na strony maszynopisu.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • croyance Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 03:21
                No i totalna oczywistosc - zalezy, co kto czyta. Nie mozna przeciez wartosci lektury i poziomu czytelnictwa mierzyc stronami i iloscia znakow. Przeczytanie 'Zmierzchu' to nie to samo, co przeczytanie 'Science' (zdecydowanie krotsza pozycja).

                Juz tu kiedys byla dyskusja o domach, w ktorych nie ma ksiazek, i ja pisalam, ze znam mnostwo naukowcow, ktorzy w domu maja moze ze trzy ksiazki, bo cala reszta to elektroniczne journale. Swiat sie zmienia, byc moze przyswajanie tekstu pisanego w ogole nie jest juz odpowiednim 'porem' do poznawania nowych informacji. Kwestia jest IMO jakie informacje sa przyswajane, a nie jakim kanalem. Czytac to mozna i duzo, ale nie znaczy to wcale, ze czyta sie wartosciowe i wiarygodne pozycje. Nie rzucalabym do tego samego worka czytelnikow 'Wrozki' i 'Nature'.

                Nigdy nie rozumialam tez afery z chodzeniem do teatru jako oznaki uczestniczenia w zyciu kulturalnym. Nienawidze teatru, nie chodze, i jakos nie czuje sie intelektualnie przez to zubozona.
                --

                Sprawdz, co slychac w Narnii
                • andrzej585858 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 06:35
                  Trochę nie na temat, ale poziom czytelnictwa to temat w pewien sposób trudny do zdefiniowania obiektywnie.
                  Za to standardy kultury wydają mi się, ewentualnie wydawały mi się, są dość oczywiste. Przede wszystkim jest to unikanie wulgaryzmów, zwłaszcza w przestrzeni publicznej. Tymczasem to co w dwóch ostatnich dniach zaserwowano nam jak społeczeństwo przekracza już wszelkie normy. Mam wrażenie że urzędnicy Ministerstwa Kultury to nawet jednej kartki rocznie nie czytają jeżeli firmują i opłacają, jakby nie patrzec z pieniędzy podatnika - takie to projekty:

                  wiadomosci.onet.pl/kraj/zimo-wyp-billboard-za-publiczne-pieniadze,1,4192610,wiadomosc.html
                  Najbardziej podobała mi się wypowiedź autorki że szukała inspiracji do tekstów zamieszczonych na billboardach wśród napisów na murach.

                  plus do tego komiks wydany przez MSZ podobny poświęcony Chopinowi w którym znalazłem się tak poetyckie określenia jak: "cweloholokaust" - to już nie jest dno, to raczej ogląd świata z drugiej strony dna.
                  Autorom tych wiekopomnych dzieł proponowałbym sięgnąć chociażby do naszego rodzimego Jana Kamyczka "Grzeczność na co dzień" a dla bardziej ambitnych chociażby do Erazma z Rotterdamu i jego "O dobrych manierach dzieci" a nie do czytania napisów na murach

                  A ja czepiam się wulgaryzmów na forum, kiedy pod patronatem Ministerstwa podobno KUltury - ukazują się tak wiekopomne dzieła.
                  • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 12:09
                    Andrzeju,

                    zgadzam się z Tobą w kwestii tego projektu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

                    A co do komiksu o Chopinie, to też się zgadzam. Wczoraj znalazłam też w sieci link (ktoś podał na Forum Humorum) i tam jest opisane dlaczego wystosowany został list z prośbą o zablokowanie wprowadzania na rynek tego komiksu i zniszczenie go itp. Jest to dosłownie link do treści listu do MSZ i ambasady polskiej w Niemczech (podane są tam też przykłady wulgaryzmów i powody zastrzeżeń co do komiksu):
                    blogmedia24.pl/node/45317
                    Dla mnie też jest niezrozumiałe dlaczego takie poważne instytucje obejmują patronat nad tego typu projektami.
                    • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 12:24
                      PS. W komentarzach pod zalinkowanym listem do MSZ i ambasady w sprawie komiksu o Chopinie, ktoś przytoczył wypowiedź o tym z bloga Marty Kaczyńskiej:

                      "Dziś rano dowiedziałam się, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamierzało promować Niemczech wiedzę na temat Fryderyka Chopina przy pomocy klikudziesięciu tysięcy egzemplarzy komiksu, traktującego o artyście uderzająco podobnym do naszego najsłynniejszego kompozytora. Akcja miała się podobno rozgrywać w więzieniu. Pal sześć koncert w więzieniu. Niech osadzeni łagodzą swoje obyczaje. Najbardziej szokujący jest jednak język, którym porozumiewają się bohaterowie tego komiksu.
                      W porannym programie usiłowano odczytać jego treść. Niestety większość dialogów trzeba było zagłuszyć. Kto wpadł na taki pomysł (anty)promocji Fryderka Chopina wśród niemieckiej młodzieży? Czy jedynym sposobem dotarcia do młodych ludzi jest prymitywizacja naszej kultury?"


                      Myślę, że jeżeli faktycznie przy odczytaniu w radiu treści komiksu wychodziło na to, że większość dialogów trzeba było zagłuszyć, to jest to na pewno jakiś konkret. Smutne to, że w taki sposób ktoś chciał przybliżać postać Chopina ludziom z zagranicy. :(

                      • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 12:36
                        PSS. Z dalszych komentarzy dowiedziałam się, że Ministerstwo odpowiedziało i sprawą się zajmie, zniszczy cały nakład komiksu, wyciągnęło konsekwencje kadrowe itp. Nie wiem czy to był oficjalny list czy będzie jeszcze coś na ten temat pisane/ mówione, ale chociaż to dobre, że Ministerstwo potraktowało poważnie tę sprawę i przejęło się zawartością komiksu.
                        • verdana Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 13:17
                          Tylko co ma komiks do czytelnictwa? Czy, przepraszam bardzo, na przyklad czytanie Rotha nie jest uczestnictwem w kulturze?
                          A niszczenie calego nakladu książki to dla mnie barbarzyństwo nieporownywalnie większe od wulgaryzmów.
                          --
                          Mops i kot

                          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                          • doratos Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 15:29
                            Co wydrukowane to święte?
                            E z tym się nie zgodzę,szkoda że niektóre książki nie są niszczone całymi nakładami!Swego czasu ktoś powinien był podpalić wszystkie nakłady,,Mein Kampf"!Tak samo ten komiks,jest tak szkodliwy,że nie wiem dlaczego w ogóle został wydrukowany!

                            Natomiast te badania o czytelnictwie co jakiś czas są robione,jest bicie na alarm,itd.a tymczasem w bibliotekach trzeba czekać na nowości w kolejce,przynajmniej w mojej miejscowości!
                            Zawsze mnie to dziwi bo w takich pipidówkach,ludzie naprawdę mało czytają(licząc już wszystkie formy czytelnictwa),a jak idę do biblioteki i pytam o nowe książki okazuje się,że ciągle w czytaniu,i jak nie poproszę o odłożenie dla mnie to mogę liczyć tylko na cud:)

                            Ja mam do czynienia z ludźmi,którzy nie czytają książek,nie czytają gazet,internet to dla nich zło okrutne,niektórzy myślą,że od książek(od czytania)można zgłupieć(postradać zmysły),
                            i wcale nie przesadzam!
                            Mogę na palcach jednej ręki policzyć osoby z moich sąsiadów,które przeczytały choć jedną książkę w ubiegłym roku!
                            Myślę,że jednak w większych miejscowościach z tym czytelnictwem jest lepiej,i nie ważne,czy to będą książki,prasa,internet,bo najważniejszy jest kontakt ze słowem pisanym!
                            Mówi się,że ktoś jest oczytany,i o to właśnie chodzi,człowiek oczytany zrozumie innego człowieka czytającego w lot,tak jak lezbobimbo doskonale wie o co chodziło bat-oczirowi,
                            i na odwrót,każde rozumie to drugie bo są ludźmi oczytanymi,tylko z poglądami im nie po drodze:)
                            Jednak na pewno bat-oczir woli przekomarzać się z lezbobimbo niż przekonywać tego dresiarza spod bloku,że książka lepsza niż picie piwa z kumplami!Bo to nie ten sam poziom!
                            • verdana Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 15:34
                              No, Mein Kapf to to chyba nie jest. Niszczenie całego nakladu z przyczyn cenzury obyczajowej w glowie mi się nie miesci.
                              Problem w tym, ze ktoś musi decydować co jest szkodliowe - jedna decyzja o zniszczeniu nakładu pociąga za sobą automatycznie możliwość następnych decyzji - bo swiatopogląd nie taki, bo wulgaryzmy, bo papieża obrazono, bo genitalia na krzyżu. Zgoda na nieszczenie książek oznacza po prostu wprowadzenie cenzury. A co się spali - o , to juz inna sprawa.
                              --
                              Mops i kot

                              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                              • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 15:58
                                Verdano,
                                może najpierw zapoznaj się ze sprawą i przede wszystkim ze stanowiskiem MSZ w tej sprawie. W komentarzach do linka, który podałam (o liście kierowanym do MSZ) znalazłam tekst, w którym MSZ tłumaczy decyzję o zniszczeniu nakładu komiksu w taki sposób:

                                "Mleko się wylało,a publikacja musi być zniszczona - zapowiedział wiceszef MSZ Jan Borkowski.

                                "Je...y cweloholokaust", "ta ci.a, co tu siedziała", "na ch.j on tam stoi", efekt koniowalenia" - takie zwroty wykorzystał autor jednego z komiksowych opowiadań, które wchodzi w skład antologii pt. "Chopin. New Romantic", opracowanej przez wydawnictwo Kultura Gniewu.

                                - Mamy do czynienia z przypadkiem, który nie powinien się zdarzyć. Projekt, który był zatwierdzony - na bardzo wstępnym etapie - przez ministerstwo (...) został zrealizowany w formie, która jest niedopuszczalna. Nie może być dystrybuowana ta publikacja, która miała służyć promocji Fryderyka Chopina i Polski, nie będzie dystrybuowana. Ubolewamy, że w ogóle doszło do takiej sytuacji - oświadczył wiceszef MSZ Jan Borkowski.

                                - Naszym celem jest niedopuszczenie do publikacji tego komiksu - oświadczył przedstawiciel MSZ Jan Borkowski. Przedstawiciel MSZ tłumaczył także przyczyny wydania komiksu. - Znamy opinie osób, które zajmują się oceną artystyczną takich produkcji i zwykle są to pozytywne opinie - powiedział.

                                - To jest jeden przypadek na setki, które realizujemy na całym świecie - tłumaczył. Borkowski wyjaśniał, że polskie ambasady w ciągu roku wydają nawet tysiące różnego rodzaju publikacje. - Nie jesteśmy recenzentami każdej pracy, którą wykona artysta - dodał. - W tym wypadku zostały przekroczone granice (...) traktujmy to jako indywidualny przypadek - apelował przedstawiciel MSZ."

                                Przypuszczam, że zapoznanie się jeszcze szerzej z tą sprawą może jeszcze więcej powiedzieć o tym, że to była słuszna decyzja.

                                I tu jeszcze jeden ciekawy fragment z komentarzy:

                                "Z tym Chopinem jest jeden problem. Prawny problem.

                                Otóż w RP obowiązuje sobie taka Ustawa z dnia 3 lutego 2001 r. o ochronie dziedzictwa Fryderyka Chopina, która stanowi m.in., że:
                                •nazwisko Fryderyka Chopina i jego wizerunek są chronione odpowiednio na zasadach dotyczących dóbr osobistych (art. 1 ust. 1 zdanie 2),
                                •minister (właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego) jest w szczególności uprawniony do dochodzenia ochrony dóbr, o których mowa w ust. 1, w wypadku korzystania z nich w sposób przynoszący ujmę (art. 1 ust. 3).

                                - Art. 7. 1. Ustawa nie narusza przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904).

                                Ustawa jest prosta.
                                Minister Kultury Bogdan Zdrojewski powinien na mocy ustawy wystąpić z pozwem o naruszenie dobrego imienia Fryderyka Chopina przez MSZ i wydawnictwo Kultura Gniewu. Na mocy ustawy osoby, które naruszyły wizerunek kompozytora powinny ponieśc karę finansową, którą nalezy przeznaczyć na Instytut im. Chopina.
                                Zniszczenie całego nakładu nie jest wobec zapisów ustawy żadną łaską ze strony MSZ, ale prawnym obowiązkiem."


                                Myślę, że szeroki kontekst tej sprawy może usprawiedliwić właśnie zniszczenie nakładu.

                                Co do pytania: "jak się mają wulgaryzmy do spadku czytelnictwa?" to chcę powiedzieć, że Andrzej nawiązując do tego tematu specjalnie zaznaczył, że będzie to temat nie związany wprost z przedmiotem wątku, ale związany z nim pośrednio (rola Ministerstwa Kultury w dbaniu o kulturę społeczeństwa - jednym z aspektów tego dbania o szerzenie kultury jest wspieranie czytelnictwa, a innym np. projekty typu billboardy promujące kulturę, wydawanie komiksów o Chopinie itp.). A więc ten temat zaproponowany przez Andrzeja z wątkiem się wiąże.

                                Kolejna rzeczy - zgadzam się z Doratos i jej spostrzeżeniami. Ja wprawdzie mam mniej styczności z ludźmi z mniejszych miasteczek i wsi, ale wierzę, że takie problemy tam są (np. taki, że ludzie nie czytają i uważają czytanie za szkodliwe). Myślę, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego mogłoby (być może) coś więcej robić w kierunku krzewienia kultury, na przykład pieniądze przeznaczone na kampanię billboardową z wulgaryzmami (o której wspomniał Andrzej) przeznaczyć na dofinansowania wiejskich bibliotek. Na pewno byłby większy pożytek z wydania tych pieniędzy, bo nie sądzę, aby do ukulturalnienia ludzi przyczyniło się to, że tysiące ludzi zobaczą na billboardach w iluś miastach napis "Zimo, wy....dalaj".
                                • ratyzbona Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 16:05
                                  Pozwolę sobie zauważyć że projekt z okrzykiem zimo wyp... może potępiać jedynie człowiek pozbawiony poczucia humoru - bo to hasło łączy obecnie wszystkich polaków .

                                  Co do komiksu - obawiam się że to początek myślenia typu. " W moim filmie za moje pieniądze nic się nikomu nie będzie śniło" jak stwierdził międzywojenny producent filmowy wycinając ze scenariusza scene snu. Jeśli osoba dająca pieniądze zacznie dyktować treść kultury to będzie to dramat i zostaniemy z grafomańskimi wierszykami o wierzbie i sercu Chopina
                                  --
                                  zpopk.blox.pl/html
                                  • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 19:25
                                    ratyzbona napisała:

                                    > Pozwolę sobie zauważyć że projekt z okrzykiem zimo wyp... może potępiać jedynie
                                    > człowiek pozbawiony poczucia humoru - bo to hasło łączy obecnie wszystkich pol
                                    > aków .

                                    No nie wiem czy łączy. :) Nie mówię tego z przekory, ale ja, na przykład, autentycznie cieszę się z zimy i codziennie (ostatnio zwłaszcza, bo jest taki piękny skrzący się jak diamenty śnieg) właśnie zachwycam się widokiem śniegu i tym, że jeszcze jest trochę zimy i nie chcę, żeby jeszcze odchodziła. A drugi powód jest taki, że trochę późno zaczęłam ćwiczyć "wiosennie" nad figurą, żeby mieć jeszcze piękniejszą figurę do wiosny i nie obraziłabym się, gdyby zima została te parę tygodni dłużej, niż planuje zostać. :) Ale spieszę dodać, że nie mam wpływu na zjawiska atmosferyczne, więc nie martwcie się. Chcę tylko powiedzieć, że ja nie identyfikuję się z tym napisem z billboardu.

                                    Projekt jest może i dowcipny, jeśli ktoś lubi tego rodzaju dowcip, ale jeśli finansuje go Ministerstwo Kultury, to powstaje pytanie czy te pieniądze nie można było wydać na faktyczne ułatwianie ludziom dostępu do kultury (np. wspomniane biblioteki, rozprowadzanie biletów do teatru w zakładach pracy i szkołach itp. - znam bardzo wielu ludzi, którzy chcieliby chodzić do teatru, ale bilety są dla nich za drogie i te osoby bardzo cieszą się jak ktoś ma do odstąpienia tańsze bilety z funduszu socjalnego z zakładu pracy, bo w niektórych zakładach jeszcze takie bilety są rozprowadzane. Może można by ich rozprowadzać więcej, zamiast akcji: "Haft miejski", która nie wiem jak ma rozwijać ludzi).
                                    No nic, takie jest moje zdanie, a można oczywiście mieć inne.


                                    > Co do komiksu - obawiam się że to początek myślenia typu. " W moim filmie za mo
                                    > je pieniądze nic się nikomu nie będzie śniło" jak stwierdził międzywojenny prod
                                    > ucent filmowy wycinając ze scenariusza scene snu. Jeśli osoba dająca pieniądze
                                    > zacznie dyktować treść kultury to będzie to dramat i zostaniemy z grafomańskimi
                                    > wierszykami o wierzbie i sercu Chopina.

                                    Tu zacytuję klasyka, tj. Szprotę (parafrazując jej wypowiedź z sąsiedniego wątku): Pomiędzy wulgarnym komiksem, a grafomańskimi wierszykami o wierzbie i sercu Chopina jest szerokie spectrum.
                                  • andrzej585858 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 19:56
                                    ratyzbona napisała:

                                    > Pozwolę sobie zauważyć że projekt z okrzykiem zimo wyp... może potępiać jedynie
                                    > człowiek pozbawiony poczucia humoru - bo to hasło łączy obecnie wszystkich pol
                                    > aków .

                                    Przykro mi bardzo, ale pod tym względem jestem pozbawiony poczucia humoru.
                                    Poza tym - jezeli już - to zamieniłbym zime na lato - nie cierpię upałów. Ciekawe jak zostałby przyjęty tego typu tekst?
                                    >
                                    > Co do komiksu - obawiam się że to początek myślenia typu. " W moim filmie za mo
                                    > je pieniądze nic się nikomu nie będzie śniło" jak stwierdził międzywojenny prod
                                    > ucent filmowy wycinając ze scenariusza scene snu. Jeśli osoba dająca pieniądze
                                    > zacznie dyktować treść kultury to będzie to dramat i zostaniemy z grafomańskimi
                                    > wierszykami o wierzbie i sercu Chopina

                                    To ja juz naprawdę wolę wierszyki o wierzbie niż zwrot typu "cweloholokaust". Natomiast faktycznie jezeli chodzi o niszczenie. to rzeczywiście zbytnia nadgorliwość.
                            • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 25.02.11, 14:43
                              Został wydrukowany, bo ktoś miał pomysł. Który przeszedł przez stosowne sito. Każdy ma prawo mieć pomysł i stanąć z nim do konkursu.
                              Nie rozumiem, co ma mieć tzw. "brzydkie slownictwo" do jakości samego komiksu. Gdyby to kryterium miało działać, nie mielibysmy znacznej czesci filmu i literatury. Jesli komus się zdaje, że te wymiar językowy nei dotyczył Chopina, to się srodze myli.

                              Holocaust dawno juz wyszedł z cienia milczenia, i wolno nim operować. Nie ta faza-faza potzrebnego milczenia juz minęła. Nie ma juz wzniosłego patosu wokół tego zjawiska. Niesamowitośc pozostała, ale pracuje już inaczej. Polecam ksiązkę Didi Hubermanna "Obrazy mimo wszystko", która była przełomem w kwestii uruchomienia dyskursu holocaustowego, polecam też komiks "Mause" i dziesiątki innych, które operują na trudnych zjawiskach językiem współczesnym. Taka jest kolej rzeczy, i dobrze.
                              Czasem mam wrażenie, że polska kultura to zastygła magma, której celem jest...dalsze posągowe zastyganie. A przecież nasi romantycy- literaccy czy muzyczni siusiali, kupali, bzykali, chędożyli, klęli, popijali itd. Byli ŻYWI. I o nich, o ich życiu i ich twórczości, należy o nich mówić językiem współczesnym- bo kultura to rzecz żywa. A nie jakimś omszałym slangiem złożonym z utartych sloganów, od których biorą mdłości.
                              Ale my wolimy tandetne muzealnictwo z martwymi ścianami. I to jest polskie kołtuństwo.

                              Mam nadzieję, ze ta historia będzie punktem zwrotnym, asumptem do przemyślenia tego zjawiska, bo wstyd po całości!
                              • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 25.02.11, 16:22
                                krezzzz100 napisała:

                                > [Komiks] został wydrukowany, bo ktoś miał pomysł.(...) K
                                > ażdy ma prawo mieć pomysł i stanąć z nim do konkursu.

                                Krezzzz, to nie był konkurs, ale zamówienie rządowe u uznanego twórcy, do którego miano zaufanie. Zaszło nieporozumienie na wczesnym etapie (było to powiedziane w artykule zalinkowanym przez Szprotę) - twórcy, jak twierdzi, nikt nie powiedział, że ten komiks adresowany jest do uczniów, czyli osób małoletnich. Nie bardzo też chyba wiedział o co chodzi w całym projekcie. Temat potraktował dowolnie, a Chopin w komiksie nawet nie jest pianistą i nie ma nic wspólnego biograficznie i charakterologicznie z prawdziwą postacią Chopina. (W komentarzach pod jakimś artykułem przeczytałam trafną, moim zdaniem, uwagę, że jeśli nie sprecyzowano o co chodzi, to też uprawnione byłoby przedstawienie scenek z życia Chopina, w których kosmici przynoszą mu zaczarowany fortepian). Nie o to jednak chodziło w projekcie i chyba zamawiający z twórcą nie dogadali się.

                                Osoby zatwierdzające też prawdopodobnie nie miały pojęcia o co ma chodzić w projekcie i do kogo jest adresowany (że do dzieci).

                                Zaszły więc błędy na poziomie komunikacji. Z tego powodu ukazało się coś, co nie nadaje się do rozpowszechniania, bo zamiast przybliżać ludziom Chopina, to nie przybliża ludziom Chopina, a jest przy tym szkodliwe.

                                > Nie rozumiem, co ma mieć tzw. "brzydkie slownictwo" do jakości samego komiksu.
                                > Gdyby to kryterium miało działać, nie mielibysmy znacznej czesci filmu i litera
                                > tury. Jesli komus się zdaje, że te wymiar językowy nei dotyczył Chopina, to się
                                > srodze myli.

                                Tu nie chodzi o zwykłe "brzydkie słownictwo", bo książek, komiksów i filmów z brzydkim słownictwem są na rynku tony. Być może jest ich nawet więcej niż tych, które nie mają brzydkiego słownictwa. Jeśli nawet Chopina ten wymiar dotyczył, bo np. zdarzało mu się przekląć, to to nie ma tu nic do rzeczy. W komiksie nie Chopin przeklina zresztą. Chodzi o to, że osoba Chopina nie może być wplatana w takie konteksty, bo jest specjalna ustawa o ochronie wizerunku Chopina i ma to też związek z wizerunkiem Polski. Ustawę cytowałam w którymś z postów powyżej.

                                Po prostu nie dogadano się i wyszło coś w ten deseń, że zamówiono elementy, z których mają być złożone zabawki dla dzieci, ale niestety twórca wykonał je z domieszką azbestu, bo mu nie powiedziano, że to są elementy do zabawek dla dzieci i myślał, że po prostu to mają być jakieś kolorowe kształty z tworzywa do budowy przęseł od mostu, a potem mu powiedzieli, że po złożeniu to miały być zabawki dla dzieci. Wiem, że to jest bardzo niedoskonałe porównanie, ale coś w tym sensie zaszło.
                                • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 25.02.11, 16:46
                                  Takie rzeczy generalnie rozstrzyga sie konkursowo, a przynajmniej wybiera spośród kilku projektów. Nie wierzę, że wzięto do realizacji coś, czego przedtem nie oceniono, po prostu- nie wierzę. Zawsze jest jakiś rodzaj konkursu, obojętnie jak to się nazywa.
                                  Że nie było gotowej formuły- w to wierzę, bo tak jest najlepiej. Formułę ma zaproponować autor. Że nie było wskazania odbiorcy- dzieci, też się nie dziwię. Bo niby istnieją dwie prawdy: dal dzieci i dla dorosłych? To jest prawdopodobnie naddanie późniejsze- głupie tłumaczenia urzędników. Jako i to o braku konkursu.
                                  Ochrona wizeruku twórcy- a w jakim zakresie? To jakaś piramidalna bzdura. Nie wolno pisać, że miał kochanki, że nosił gacie? Jakie niby konteksty? Ze niby Holocaust go dotyczył? I jaki wizerunek Polski? Że u nas się nie klnie? To by oznaczało blokadę i nauki i sztuki.
                                  Wariactwo.
                                  Ktoś tu porządnie kręci (nie mówię o Tobie).
                                • lezbobimbo Re: Z Chopinem i tabu nadal zle 25.02.11, 17:36
                                  ginestra napisała: W komiks
                                  > ie nie Chopin przeklina zresztą. Chodzi o to, że osoba Chopina nie może być wpl
                                  > atana w takie konteksty, bo jest specjalna ustawa o ochronie wizerunku Chopina
                                  > i ma to też związek z wizerunkiem Polski.

                                  HA HA HA :D
                                  Oj Ginestro, powinnas pisac seriale komediowe.
                                  Cala Polska obrazona, bo Chopin wystapil w komiksie dla doroslych, gdzie sie przeklina! Ja piernicze...
                                  Wizerunek Chopina pewnie placze po nocach, jak to cale obrazone serce Jezusa, co? :D

                                  > Po prostu nie dogadano się i wyszło coś w ten deseń, że zamówiono elementy, z k
                                  > tórych mają być złożone zabawki dla dzieci, ale niestety twórca wykonał je z do
                                  > mieszką azbestu, bo mu nie powiedziano, że to są elementy do zabawek dla dzieci
                                  > i myślał, że po prostu to mają być jakieś kolorowe kształty z tworzywa do budo
                                  > wy przęseł od mostu, a potem mu powiedzieli, że po złożeniu to miały być zabawk
                                  > i dla dzieci.

                                  Co TY kurna chata znowu fanzolisz, do wyczepistego pieruna? To jest belgijski komiks DLA DOROSLYCH. To nigdy nie mialo byc dla dzieci.
                                  Uzywajac Twojej szalonej analogii, to co sie dzieje, to belgijska zabawka dla doroslych, ktora glupi Polacy chcieli sprzedawac jako zabawke dla dzieci i nagle odkryli, ze to nie jest rakieta kosmiczna w teczowym kolorze, tylko dildo. Zniszczyc dildo! Zabronic!
                                  A wystarczylo komiks przeciez sprzedawac tylko doroslym Polakom, z adnotacja ze tylko od 18 lat, jesli przeklinanie w obecnosci swietosci nietykalnej Chopina tak dzieci niszczy i deprawuje ich wrazliwe duszyczki.
                                  Przeklinanie szkodzi jak azbest, a to ci nastepny scenariusz komediowy :D

                                  --
                                  "Wiem, że Marta jest kudłaty robaka. Wytwarzają one straszna choroba." MVF
                                  • szprota Re: Z Chopinem i tabu nadal zle 25.02.11, 18:18
                                    lezbobimbo napisała
                                    > >
                                    >
                                    > Co TY kurna chata znowu fanzolisz, do wyczepistego pieruna? To jest belgijski komiks DLA DOROSLYCH. To nigdy nie mialo byc dla dzieci.
                                    Eee...? Jaki belgijski? Nie kliknelo sie w mojego linka?
                                    Komiks jest jak najbardziej polski, wydany przez Witryne Gniewu. Odium spadlo na Krzyska Ostrowskiego, rysownika i wokaliste Cool Kids of Death (a zatem nawet lodzki akcent, bywalam na ich koncertach w Forum Fabricum, gdy byli lokalna kapela). Poniewaz jak widze hejterzenie zagladania w linki rosnie w tempie geometrycznym i nawet polskie sa ignorowane, w duzym skrocie: Krzysiek przedstawil Chopina jako wokaliste zespolu popowego dajacego wystep w wiezieniu. Gros wulgaryzmow to mowa wiezienna. Oczywiscie - komiks dla doroslych, nie dla dzieci, ale jako impresja w temacie Chopin w dzisiejszych czasach - cenny. Wystarczy dac disklajmer o wulgarnym slownictwie i pg15.
                                    Belgie wywolalam tylko w kontekscie przykladu kraju, w ktorym zjawisko komiksu dla doroslych jest ugruntowane.

                                    >


                                    --
                                    Na refleksję zasługują wszak święci, staniki i nasienie... ? Onion68
                                    • lezbobimbo Re: Z Chopinem i tabu nadal zle 25.02.11, 18:32
                                      szprota napisała:
                                      > Eee...? Jaki belgijski? Nie kliknelo sie w mojego linka?
                                      > Komiks jest jak najbardziej polski,

                                      Aaa to ja tym razem zafanzolilam jak cwocza kretynka.
                                      Sorry! Nigdy nie klikam w Twoje linki :P

                                      To nadal nie zmienia faktu, ze jojczenie o naruszeniu wizerunku Chopina, bo wystepuje w komiksie dla doroslych, jest tak zalosnie idiotyczne, ze az smieszne.

                                      Oczywiscie - komiks dla doroslych, nie dla dzieci, ale
                                      > jako impresja w temacie Chopin w dzisiejszych czasach - cenny. Wystarczy dac di
                                      > sklajmer o wulgarnym slownictwie i pg15.

                                      Of course! A nie niszczyc. WTF? Nie wiedzieli, od kogo zamawiaja?
                                      Zniszczyc komiksy za przeklinanie w wiezieniu kolo Szopa, jakby to bylo tabu i przestepstwo, ja chromole...

                                      --
                                      Trochę nam image psują te rozważania o, pardon, dupie. (c) jota-40
                                      • andrzej585858 Re: Z Chopinem i tabu nadal zle 26.02.11, 13:57
                                        lezbobimbo napisała:

                                        ,
                                        >
                                        > Aaa to ja tym razem zafanzolilam jak cwocza kretynka.
                                        > Sorry! Nigdy nie klikam w Twoje linki :P

                                        Jeżeli głównym celem jest okazja aby znowu dowalić Ginestrze - to rzeczywiście nie ma sensu sprawdzanie czego temat dotyczy.
                                        Zacietrzewiasz się - skonkluduję banalnie.
                                        >
                                        > To nadal nie zmienia faktu, ze jojczenie o naruszeniu wizerunku Chopina, bo wys
                                        > tepuje w komiksie dla doroslych, jest tak zalosnie idiotyczne, ze az smieszne.

                                        Nie każdy na tak wysoce rozwinięty smak artystyczny, tylko jeżeli w ten sposób i przy pomocy takiego języka musimy promowac Polskę - to ja wolę być smieszny i serdecznie dziękuję za taką promocję.
                                        Jeżeli zaś artysta chce w ten sposób promować Chopina - to niech robi to na swój prywatny rachunek.

                                        >
                                        > Of course! A nie niszczyc. WTF? Nie wiedzieli, od kogo zamawiaja?
                                        > Zniszczyc komiksy za przeklinanie w wiezieniu kolo Szopa, jakby to bylo tabu i
                                        > przestepstwo, ja chromole...

                                        Tutaj to masz rzeczywiście rację - niszczyć nie należało, ale też nie powinno zostać opublikowane pod patronatem MSZ.
                                        >
                                        • nessie-jp Re: Z Chopinem i tabu nadal zle 02.03.11, 23:53
                                          > Nie każdy na tak wysoce rozwinięty smak artystyczny, tylko jeżeli w ten sposób
                                          > i przy pomocy takiego języka musimy promowac Polskę

                                          Ale przecież to nie jest reklama jogurtu -- nie chodzi o promowanie w sensie zachwalania, jak to u nas pięknie, czysto, zdrowo, moralnie i każdy więzień się wysławia wysmakowanym artystycznie językiem... To, co ty postulujesz, to jest reklama przez kłamliwą reprezentację produktu: nasz jogurt jest najlepszy, najowocowszy, krowa jest zachwycona i dumna, że to z jej mleka zrobiono, a owoce same się szorują i rzucają do jogurtu w dużych, soczystych kawałkach, ach kupujcie kupujcie nasz najlepszy na świecie jogurt.

                                          Taka promocja Polski oczywiście też jest realizowana i te wszystkie obrazki uśmiechniętej krasuli na zielonym łanie m.in. temu służą.

                                          A przedmiotowy komiks chyba nie miał służyć reklamowaniu Polski jak jogurtu, tylko pokazywaniu, co się w Polsce literacko i artystycznie dzieje -- no i że Polska to nie tylko Francuz Szopen i Francuzka Curie.

                                          W Polsce oprócz uśmiechniętej krasuli są też twórcy mroczniejsi, dotykający tematów bardziej grząskich, niż reklama jogurtu. Są też więzienia, są ludzie, którzy brzydko się wypowiadają i brzydkie rzeczy piszą na murach. I jest muzyka, która jakoś tych ludzi potrafi dotknąć i odmienić.

                                          Jeśli nie pokażesz, że ci ludzie są zdegenerowani (a nie wszystko da się pokazać za pomocą dostatecznie brzydkiej gęby z niegoloną szczeciną, język to jest niezbędny element rysu postaci), to jak chcesz pokazać znaczenie Szopena w tym wszystkim?

                  • szprota Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 23:14
                    andrzej585858 napisał:
                    >
                    > plus do tego komiks wydany przez MSZ podobny poświęcony Chopinowi w którym znal
                    > azłem się tak poetyckie określenia jak: "cweloholokaust" - to już nie jest dno,
                    > to raczej ogląd świata z drugiej strony dna.

                    Względem komiksu: nie był on pomyślany jako komiks dla dzieci (że też w takiej Belgii jakoś potrafią zrozumieć, że komiks jest również dla dorosłych!)
                    wyborcza.pl/1,75475,9156086,Nie_mielcie_Chopina.html
                    Casus niszczenia komiksu to jednak w mojej opinii casus Dire Straits.


                    --
                    https://blip.pl/images/widgets/tracking-widget-160.png
                    • ginestra Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 26.02.11, 10:50
                      Co do sprawy z komiksem: TEN akurat komiks jest przypadkiem szczególnym, bo nie jest to pierwszy lepszy komiks wydawany tak po prostu, do dystrybucji w księgarniach, ale jest to z założenia specjalna publikacja firmowana przez polski rząd (Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ambasadę RP w Niemczech) na zakończenie Roku Chopinowskiego. A więc, ma ona szczególną rangę (coś jak okolicznościowa moneta czy inne pamiątkowe "dzieło").

                      Poza tym, publikacja została wydana nie tylko w celu upamiętnienia Roku Chopinowskiego, ale także w celu przybliżenia postaci, życiorysu, postawy życiowej i muzyki Chopina (tego prawdziwego Chopina, który żył w latach 1810 - 1849) zagranicznej młodzieży szkolnej.

                      I teraz, twórca oraz MSZ tłumaczą się tym, że przez niedopatrzenie twórca nie został poinformowany o tych założeniach i stworzył luźną impresję, która nie spełnia tych założeń, bo po pierwsze, nie przybliża Chopina, który jest w jakimś sensie wizytówką Polski, a do tego zawiera wulgaryzmy nie nadające się dla młodzieży szkolnej, przy czym przez kolejne niedopatrzenie to wszystko zostało zatwierdzone i poszło do druku.

                      Moja analogia z kształtkami z azbestu jest (jak wspomniałam) niedoskonała, ale niesie taki sens: otóż, kształtki z azbestu nie nadają się już do niczego, bo miała być z nich zrobiona zabawka, a nie może być zrobiona, bo musiałaby być szkodliwa dla odbiorców, więc nie powinna znaleźć się w dystrybucji, a do przęseł mostu też te kształtki nie mogą zostać użyte, bo mają inne wymiary i nie spełniają norm dla przęseł itp. A więc - nie nadają się do niczego.

                      Ktoś może powiedzieć, że w przypadku tego komiksu jest inaczej, niż w tej analogii, bo przecież komiks nadaje się do tego, żeby go kupili jacyś ludzie, np. dorośli, i czytali i mieli z niego radochę. Otóż, może i tak, gdyby nie fakt, że komiks ten ma na sobie nadruk, że jest firmowany przez polski rząd, i że jest specjalną polską publikacją na zakończenie Roku Chopinowskiego. To sprawia, że nie nadaje się on do "zwykłej" dystrybucji.

                      Teoretycznie, można by te informacje na każdym egzemplarzu zakleić, ale de facto nie wolno tego zrobić, bo wtedy nie byłoby w ogóle informacji o tym kto ten komiks wydał, a poza tym i tak nic nie zmieni faktu, że jest to specjalne, rządowe, jubileuszowe wydanie, i że rząd się pod nim kiedyś podpisał. A więc, moim zdaniem, decyzja o zniszczeniu nakładu jest słuszna, bo komiks nie może zostać rozprowadzany jako rządowa publikacja mająca reklamować Polskę w świecie poprzez przybliżanie polskiego bohatera.

                      Nikt nie broni twórcy spornego komiksu wysłać tego dzieła na jakiś konkurs i wydać go w innym wydawnictwie, nie rządowo-jubileuszowo-chopinowskim, ale zwykłym, dla fanów komiksu jako takiego.
                  • slotna Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 27.02.11, 12:08
                    Rozmowa ze Zdrojewskim.


                    "- Kliknął pan na Facebooku "lubię to" pod "Ochronić nakład »Chopin New Romantic«"?

                    - Nie, nie kliknąłem. Unikam skrajności. Moja reakcja na oburzenie wydanym komiksem była przede wszystkim żądaniem normalnego dyskursu w tej sprawie. Reagujemy nie adekwatnie do wydarzeń. Jesteśmy społeczeństwem rozdygotanym, reagującym bardzo emocjonalnie. I to we wszystkich możliwych kierunkach, najczęściej w sprawach wcale nie najważniejszych. Przestrzegam przed tym i za każdym razem staram się bronić umiaru, zdrowego rozsądku i adekwatności w działaniach. Komiks, który został przygotowany przez wybitnych rysowników nie budziłby wątpliwości gdyby nie parę detali. Komiks został sygnowany przez MZS (ambasadę polski w Berlinie), składa się z ośmiu historyjek i w jednej z nich, pojawia się kilka niecenzuralnych słów. Nota bene akcja tej jednej opowiastki rozgrywa się w więzieniu i...

                    - Panie ministrze, proszę nie cytować, bo już wystarczająco dużo przekleństw padło w tym wywiadzie.


                    - (śmiech) Bez przesady, to były cytaty i to wykropkowane. No dobrze, ale w takim razie to po kolei: komiks rządzi się swoimi prawami i jest oddzielnym elementem sztuki, ma innego adresata i trochę hip-hopowy sposób komunikowania się. Ma charakter ilustracyjny. Nie może jednak nikogo obrażać. Tu zresztą takiego zarzutu nie było. Problem był jedynie w dwóch elementach wspomnianym wydawcy i godle państwowych na ostatniej stronie okładkowej. Ale reakcja na to była absolutnie nieadekwatna do zdarzenia. Wolałbym aby tego typu oburzenie pojawiało się na co dzień w np. komunikacji miejskiej jak ktoś kogoś obraża wulgaryzmami, jest agresywny, rzuca śmieci niż jak artysta cytuje takie zachowania. Nikogo nie oburzył autentyczny napis na murze, ale to że artystka to pokazała w wersji nota bene ładnie przetworzonej.

                    - Nakład komiksu, za który MSZ zapłacił 30 tys. euro z pieniędzy podatników, pójdzie teraz na przemiał?


                    - Taka jest ponoć decyzja ministra Sikorskiego. Nie chcę z nią polemizować, ale wolałbym inne rozwiązanie.

                    - Pan postąpiłby podobnie na miejscu szefa MSZ?


                    - Ministerstwo kultury to inny resort o innych mechanizmach weryfikowania projektów artystycznych. Z jednej strony więcej wolności, z drugiej cały system opiniowania wniosków o dofinansowanie. To, co dziś najbardziej mnie martwi to skutki uboczne tej awanturki. Myślę mianowicie o ewentualnej autocenzurze. Jest ona gorsza od tej instytucjonalnej, którą pogrzebaliśmy 20 lat temu. Wielu urzędników MSZ teraz może mieć pokusę bardzo asekuranckiego podchodzenia do projektów i pomysłów przekraczających utarte standardy."


                    --
                    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                    • krezzzz100 Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 27.02.11, 13:05
                      Ja kliknęłam, i nie uważam tego z działanie skrajne :-)

                      Wyznam, że chodzi za mną myśl o pewnej możliwości faktobiograficznej przekutej na sztukę słowa i obrazu. I jest to myśl wysoce odświeżająca i zarazem podnosząca na duchu.

                      Otóż, gdyby przygotować dla młodzieży materiał a propos rozwoju seksualnego, oparty o życiorysy "słynnych" postaci (nie tylko polskich). I gdyby tak, w rozdziale o masturbacji, podać sceny z życia wielkich, w tym np Krasińskiego i Kanta (o nim już napomknęłam). Dla Krasińskiego upływ własnego nasienia (wspomagany, a jakże), był kwestią egzystencjalną, którą łączył z kwestiami twórczości własnej i przemyśleniami wysokiej jakości dotyczącymi życia w ogóle (ciekawy watek depresji twórczej jako upływu nasienia). Kant zaś uważał czynność tę za absolutnie konieczną, za wymóg higieniczny do wykonania rano i wieczorem, o czym donoszą jego biografowie, ale również miał do tego wysoce ulokowana teorię o rozjaśnianiu umysłu i wpływie tejże na twórczość, itd.

                      Widzicie w Polsce taki komiks? Czy inną formułę podejmującą te aspekty z życia wielkich?? Jak korzystać z dorobku myślicieli, to czemu nie i z tego? U nas to się o tym po cichu mówi na seminariach...A potem afera- narysowano Frycka obok słowa "cwel" czy tam czegoś...
                      To ja już wolę oglądać Czesia- ten się chociaż zaprzyjaźnił z Fryckiem...

                      Stara baba jestem, a jeszcze mi się marzy normalność.
                      • slotna Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 02.03.11, 21:39
                        > Ja kliknęłam, i nie uważam tego z działanie skrajne :-)

                        Ja tez kliknelam i sie udalo :)

                        " Podjęto następujące decyzje, biorąc pod uwagę petycje i wnioski ze strony niektórych środowisk twórczych, wydawców oraz osób prywatnych, postulujących ocalenie nakładu od zniszczenia:

                        * z wydanych egzemplarzy komiksu zostaną usunięte i wymienione na nowe te strony, które zawierają wizerunek godła państwowego oraz informację o zleceniodawcy;
                        * postanowiono o zmianie docelowych grup adresatów komiksu i skierowaniu go do zainteresowanych środowisk twórczych i artystycznych, zwłaszcza reprezentatywnych dla tego środka ekspresji twórczej, jakim jest sztuka komiksu"

                        www.msz.gov.pl/Informacja,dotyczaca,komiksu,%E2%80%9EChopin.,New,Romantic%E2%80%9D,41574.html
                        --
                        Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                • nessie-jp Re: Z czytelnictwem nadal źle - raport z badań BN 24.02.11, 19:47
                  croyance napisała:

                  > No i totalna oczywistosc - zalezy, co kto czyta. Nie mozna przeciez wartosci le
                  > ktury i poziomu czytelnictwa mierzyc stronami i iloscia znakow.

                  A to jest właśnie cały klucz do tego rzekomego "spadku czytelnictwa", w każdym razie wśród ludzi, którzy czytają dla przyjemności i rozrywki.

                  Po prostu -- 40 lat temu po pracy w domu nie bardzo było co robić. Więc się czytało książkę. Nieważne za bardzo jaką, taką, jaką się dostało, na jaką się doczekało w bibliotece albo jaką "rzucili" w księgarni.

                  W telewizji nie było wielkiego wyboru, radia można było posłuchać, owszem, ale w końcu nie bez przerwy, można było wyjść do kina, ale przecież nie codziennie. Można było poczytać o majsterkowaniu i coś wymajsterkować, poczytać o robieniu na drutach i coś wydziergać, poczytać Młodego Technika i zbudować model radyjka...

                  Co jeszcze było do roboty? Ano niewiele -- wobec tego brało się dowolną gazetę, czasopismo albo książkę, siadało wygodnie i czytało.

                  Było to jednak w dużej mierze czytelnictwo na miarę oglądalności telewizji -- no oglądają, bo telewizor ciągle włączony, a poza tym co mają robić. (To się w dużym stopniu zmienia i czekam na lamenty "Polacy nie oglądają telewizji, łozeju, łojezu", bo coraz więcej osób już tego telewizora jednak nie włącza: mają inne rozrywki).

                  Teraz jest już wybór.

                  Widzę to po sobie -- w porównaniu z tym, ile książek czytałam 15 czy 20 lat temu. Teraz czytam TYLKO to, co rzeczywiście chcę przeczytać. Nie ma mowy o czytaniu z nudów, bo nie ma nic lepszego do roboty. Nie mam na to czasu.

                  Nie czytam książek kucharskich ani robótkowych -- po co? Musiałabym upaść na głowę, przecież są całe serwisy, blogi, fora, filmy, portale społecznościowe poświęcone robótkom i gotowaniu.

                  Nie czytam książek podróżniczych -- raz, że zawsze sięgałam po nie w ostatecznej ostateczności, dobita nudą, dwa, że wolę jednak poczytać blogi i pooglądać zdjęcia w doskonałej jakości na monitorze, a nie maciupkie wydrukowane.

                  Nie czytam romansideł -- szkoda pieniędzy, pełno jest ciekawszych i lepszych fanfików.

                  Nie czytam kryminałów -- może sięgnę po coś Skandynawów wkrótce, ale to raczej z zainteresowania kulturą i obyczajowością, bo potrzebę sensacji i "kto zabił" zaspokajają idealnie seriale telewizyjne (a przy tym można przy nich robić na drutach).

                  I tak dalej, i tak dalej. Atlasy anatomiczne? Po co to komu, jeśli ma Internet? Encyklopedie, słowniki, pozycje popularno-naukowe? Pełno tego w Internecie. Gazety w formie papierowej? Spóźnione o 1 dzień, wszystko dawno było w portalach informacyjnych. Publicystyka? Są blogi, w dodatku często znacznie bardziej niezależne od idelogogii danego czasopisma czy naczelnego.

                  Z całej wielkiej rzeszy pozycji do czytania ostały się tylko i WYŁĄCZNIE te, które czytam, bo uważam je za wartościowe.

                  Oczywiście można zawsze zacząć ubolewać, że tak mało wartościowych rzeczy się teraz pisze. Ale to temat na osobny wątek.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka