jutta_t
27.05.11, 15:05
"Ptyś" nie żyje...
Beata Krupska-Tyszkiewicz, bliska przyjaciółka zmarłej w piątek Dydek, zapamiętała "Ptysia" nie tylko jako znakomitą koszykarkę, ale przede wszystkim wspaniałego człowieka.
- Kochała ludzi i ludzie ją kochali. Zawsze była pełna energii, pozytywnie myślała o świecie i ludziach. Niesamowity człowiek. Gdy ktoś potrzebował pomocy pierwsza wyciągała rękę, podpowiadała: zobacz to, sprawdź to. Podtrzymywała na duchu. Mówiła, że zawsze zdarzają się cuda - wspomina była rozgrywająca polskiej kadry.