Nie mogę, bo nie lubię i nie chcę

05.06.11, 17:23
uznając za bezcelowe, dyskutować na poziomie incydentu o sprawach mających zasięg ponadnarodowy. Nie jestem w stanie zmusić się do rozstrzygania i opiniowania o całości na podstawie analizy określonego fragmentu czy nawet trendu istniejącego w danym okresie, w oderwaniu od zbioru wszelkich uwarunkowań dotyczących danego problemu. Stąd moja niechęć do ludzi ferujących opinie i wyroki na podstawie wycinka, fragmentu, incydentu wyrwanego z kontekstu. Dzieje się tak nie tylko w kwestii stosunków polsko-żydowskich ale np. również w relacjach polsko-niemieckich, polsko-alianckich (analizowanie okresu II w. św. w tym kwestia śmierci Sikorskiego i stosunku aliantów do Polaków), polsko-amerykańskich (sprawa wiz chociażby), polsko-ukraińskich (począwszy od Chmielnickiego do czasów obecnych), polsko-rosyjskich (tu rozbawiło mnie ustanowienie przez Rosję święta narodowego w rocznicę wypędzenia Polaków z Moskwy... Jeeeeeeee, przypomnieli światu jak wielka była Polska, a niektórzy durnie na eksponowanych stanowiskach strasznie się o to oburzali zamiast się cieszyć i po cichu Putina chwalić... hahaha, boli Rosjan ten dawny incydent... Błąd Rosjan, którego nie potrafimy wykorzystać...
Ale my jesteśmy ludźmi, lubimy skróty i łatwiznę. Jeśli mamy jakiś cel, to hop siup coś tam wygrzebiemy i już mamy ocenę, która służy nam ale nie ma nic wspólnego z rzetelnością i prawdą.
    • black_jotka Re: Nie mogę, bo nie lubię i nie chcę 05.06.11, 17:35
      Dlatego nalezy czytac, czytac i jeszcze raz czytac. I Barbare Engelking, prace roznych historykow(tych z prawa i tych z lewa) i wspomnienia Polakow z okresu wojny i wyrabiac sobie samemu swe wlasne zdanie. Z innymi spornymi kwestiami nalezy postepowac podobnie.
Pełna wersja