seremine Re: W duszy 19.12.13, 00:11 Wieczory coraz dłuższe, ciemniejsze, nie lubię tego.. Odpowiedz Link
seremine Re: W duszy..tak sobie myśle.... 19.12.13, 00:20 Nie spiesz się, nie zamartwiaj. Przybyłeś na ten świat jedynie z krótką wizytą. Dlatego nie zapomnij schylić się i powąchać kwiaty. Walter Hagen Odpowiedz Link
seremine Re: W duszy..tak sobie... 19.12.13, 01:31 Im większym stajesz się koneserem wdzięczności, tym mniej padasz ofiarą niechęci, depresji i rozpaczy. Wdzięczność niczym eliksir stopniowo rozpuści skorupę twojego “ja” – zachłanność i potrzebę władzy -przemieniając cię w istotę szczodrą. Dzięki wdzięczności dokonuje się zaiste alchemiczna reakcja duchowa, pod wpływem której stajemy się wspaniałomyślni, wielkoduszni. Sam Keen Odpowiedz Link
jutta_t Re: W duszy 20.12.13, 04:14 Czasami po prostu świat musi przewrócić się do góry nogami,abyśmy mogli spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy i zrozumieć,że zmiany w nim to najlepsze co mogło nas spotkać... Życzę wszystkim znajomym spokojnej nocy i pozytywnie zakręconego piątku... Odpowiedz Link
seremine Re: W duszy 20.12.13, 23:19 Budda powiedział, że spośród wszystkich pór roku na orkę najlepsza jest jesień, spośród wszystkich rodzajów opału najlepszy jest krowi nawóz, a spośród wszystkich rodzajów świadomości najlepsza jest świadomość nietrwałości i śmierci. Śmierć jest pewna, jednakże nie ma pewności, kiedy nastąpi. Jeśli spojrzeć prawdzie w oczy, nie wiemy, co przyjdzie pierwsze – dzień jutrzejszy czy śmierć. Nie możemy być całkowicie pewni, że najpierw umrą starsi, a młodzi ich przeżyją. Najbardziej realistyczne nastawienie, jakie możemy przyjąć, to mieć nadzieję, że wszystko potoczy się jak najlepiej, lecz być przygotowanym na najgorsze. Jeśli najgorsze nie nadejdzie, wszystko będzie w porządku, lecz gdy przyjdzie, nie zaskoczy nas. Dotyczy to również praktykowania Dharmy: bądźmy przygotowani na najgorsze, albowiem nikt z nas nie wie, kiedy dane mu umrzeć. Każdego dnia słyszymy o śmierci w wiadomościach albo dowiadujemy się, że umarł nasz przyjaciel, krewny lub osoba, którą skądś sobie przypominamy. Czasami odczuwamy to jako stratę, czasami niemalże podskakujemy z radości, ciągle jednak w taki czy inny sposób chwytamy się owej myśli, że nam się to nigdy nie zdarzy. Sądzimy, że nietrwałość nas nie dotyczy, i w ten sposób odwlekamy rozpoczęcie praktyki duchowej (która mogłaby nas przygotować na nadejście śmierci), myśląc, że w przyszłości będziemy mieć więcej czasu. kiedy jednak nieubłaganie nadchodzi koniec, zostaje nam tylko żal. Trzeba się oddać praktyce już teraz, abyśmy byli gotowi na śmierć niezależnie od tego, jak jest bliska. - Dalajlama Odpowiedz Link
mala200333 Re: W duszy 22.12.13, 21:35 Bo czas wszystkie rany goi i zaciera, jedna tylko zgryzota w sercu nie umiera. Adam Mickiewicz Odpowiedz Link
kristopherh Re: W duszy 23.12.13, 04:17 Nie rozumiem ludzi, którzy zazdroszczą innym sukcesów artystycznych. Przecież powinniśmy się cieszyć, że wokół nas są tak wspaniali ludzie, którzy mogą nas inspirować. I znam takich bardzo wielu i kocham ich za ich talent. Szkoda tylko, że w naszej Ojczyźnie, traktuje się ich jak niepotrzebny balast. Odpowiedz Link
mala200333 Re: W duszy..podoba mi sie.. 29.12.13, 17:00 Nie znam szwedzkiego, ale obrazek mi sie podoba! Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: W duszy 29.12.13, 17:55 (...) po śmiechu można poznać ludzi, i jeśli przy pierwszym spotkaniu śmiech kogoś zupełnie nieznajomego spodoba się wam, śmiało twierdźcie, że to człowiek dobry.(Fiodor Dostojewski) Odpowiedz Link