jerzy_55
15.10.11, 00:33
"Jak zapłodnić krowę lodem? Położyć na lód i sama się wydupcy" - tak Jan Tomaszewski, filar Orłów Kazimierza Górskiego, tłumaczył w programie Tomasza Lisa problem korupcji w futbolu. Receptę na uzdrowienie PZPN miał prostszą: "Żeby burdel zaczął dobrze funkcjonować, nie maluje się ścian, tylko wymienia panienki". Damiena Perquisa, urodzonego nad Sekwaną piłkarza z polskimi korzeniami, który ma pomóc reprezentacji na przyszłorocznym Euro, nazwał "francuskim śmieciem". O tym, że ktoś myli odwagę z odważnikiem, powtarza nieustannie.
Tomaszewski w stanie wojennym działał w PRON-ie, a jeszcze niedawno pukał do PO, czyli do PiS było mu tak daleko jak "spłuczce klozetowej do wodospadu Niagara" (to porównanie afery Rywina do aresztowań ludzi polskiej piłki).
Tomaszewski bez wrogów nie oddycha. Walczył z Dziuroludkami (działacze PZPN za kadencji Mariana Dziurowicza), Listkoludkami (Michała Listkiewicza) czy Tuskoludkami (wszyscy ludzie premiera). - Ja się na pewno nie zmienię - zadeklarował zaraz po podliczeniu głosów, co w praktyce oznacza, że nie tylko będzie hurtowo składał doniesienia do prokuratury, ale może wymachiwać szablą przed nosem samego prezesa Kaczyńskiego. "Pan Janek" znany jest bowiem z tego, że od środka roznosi nawet te struktury, którymi sam kieruje (np. komisja etyki przy PZPN).
www.sport.pl/sport/1,64945,10461014,Dyscypliny__nie_parlamentarne.html--
Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add