mala200333 Wisława Szymborska 02.02.12, 00:19 Reszta Ofelia odśpiewała szalone piosenki i wybiegła ze sceny zaniepokojona, czy suknia nie pomięła się, czy na ramiona spływały włosy tak, jak trzeba. Na domiar prawdziwego, brwi z czarnej rozpaczy zmywa i — jak rodzona Poloniusza córka — liście wyjęte z włosów liczy dla pewności. Ofelio, mnie i tobie niech Dania przebaczy: zginę w skrzydłach, przeżyję w praktycznych pazurkach. Non omnis moriar z miłości. Wisława Szymborska Odpowiedz Link
mala200333 Szymborska 02.02.12, 00:28 www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BPjA960RggU-- Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque Odpowiedz Link
mala200333 Re: Szymborska 02.02.12, 00:38 POGRZEB WISŁAWA SZYMBORSKA „tak nagle, kto by się tego spodziewał” „nerwy i papierosy, ostrzegałem go” „jako tako, dziękuję” „rozpakuj te kwiatki” „brat też poszedł na serce, to pewnie rodzinne” „z tą brodą to bym pana nigdy nie poznała” „sam sobie winien, zawsze się w coś mieszał” „miał przemawiać ten nowy, jakoś go nie widzę” „Kazek w Warszawie, Tadek za granicą” „ty jedna byłaś mądra, że wzięłaś parasol” „cóż z tego, że był najzdolniejszy z nich” „pokój przechodni, Baśka się nie zgodzi” „owszem, miał rację, ale to jeszcze nie powód” „z lakierowaniem drzwiczek, zgadnij ile” „dwa żółtka, łyżka cukru” „nie jego sprawa, po co mu to było” „same niebieskie i tylko małe numery” „pięć razy, nigdy żadnej odpowiedzi” „niech ci będzie, że mogłem, ale i ty mogłeś” „dobrze, że chociaż ona miała tę posadkę” „no, nie wiem, chyba krewni” „ksiądz istny Belmondo” „nie byłam jeszcze w tej części cmentarza” „śnił mi się tydzień temu, coś mnie tknęło” „niebrzydka ta córeczka” „wszystkich nas to czeka” „złóżcie wdowie ode mnie, muszę zdążyć na” „a jednak po łacinie brzmiało uroczyściej” „było, minęło” „do widzenia pani” „może by gdzieś na piwo” „zadzwoń, pogadamy” „czwórką albo dwunastką” „ja tędy” „my tam” Wiesława Szymborska ( z tomiku Ludzie na moście, Warszawa 1986) Odpowiedz Link
mala200333 W.Szymborska________________ 02.02.12, 15:02 LUBIĄ POEZJĘ Niektórzy - czyli nie wszyscy. Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość. Nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów, będzie tych osób chyba dwie na tysiąc. Lubią - ale lubi się także rosół z makaronem, lubi się komplementy i kolor niebieski, lubi się stary szalik, lubi się stawiac na swoim lubi się głaskać psa. Poezję - tylko co to takiego poezja. Niejedna chwiejna odpowiedź na to pytanie juz padła. Ale ja nie wiem i nie wiem i trzyymam się tego jak zbawiennej poreczy. W.Szymborska Odpowiedz Link
seremine Kazimierz Przerwa- Tetmajer 02.02.12, 18:40 Kazimierz Przerwa- Tetmajer "Nie rzucajcie się z krzykiem na piękno..." Nie rzucajcie się z krzykiem na piękno, nie żądajcie, by czar w życiu znikł: równie święta jest i nieśmiertelna Wenus z Milo, jak Spartaka krzyk. Odpowiedz Link
jerzy_55 Jakub Bogucki 02.02.12, 19:26 bez zbędnych słów rozejdziemy się w pokorze do swoich tramwajów domów i łóżek zapomnimy ze kiedyś było jaśniejsze świato Jakub Bogucki Odpowiedz Link
mala200333 "Żyj z nami" Juliusz Erazm Bolek 02.02.12, 21:30 "Żyj z nami" Juliusz Erazm Bolek Ojcze wróć do nas tu porozmawiaj jak dawniej bywało żyj z nami bądź z nami nie odpoczywaj tam chodź tu na ciebie czekamy zapalimy świecę przy kolacji a gdy ranek zapłonie razem będziemy do pracy iść popołudniem będziemy wspominać co było a już nie jest Odpowiedz Link
mala200333 "Bezsenność 1990" Tomasz Jastrun 02.02.12, 22:01 "Bezsenność 1990" Tomasz Jastrun W lutym tego roku Obudziłem się o piątej rano By pomyśleć Że oto w prawie wolnym kraju Cierpię na bezsenność Że mój brak snu Jest niemal zupełnie wolny Ból głowy mdłości i zmartwione powieki Mają swój suwerenny rząd I nawet policja Chociaż jeszcze nie w pełni zreformowana Przechodzi na moją stronę Powoli i nieporadnie Przeprawia się przez kleistą rzekę Która o piątej rano Rozpulchnia poranny śmietnik Szczebiot wróbli i kaszel wron A ja płynę na łóżku Klucząc wśród telewizyjnych anten I pomników plujących krwią Odpowiedz Link
mala200333 Re: "Bezsenność 1990" Tomasz Jastrun 02.02.12, 22:18 Kiedy jesteś tak blisko Nawet ciemność się świeci A szczelina w podłodze Wyfruwa jak srebrna ćma Patrzę ci w oczy Nie mam dla nich słów Słyszę Jak skrapla się nasze milczenie Tomasz Jastrun Odpowiedz Link
samanta_ewa Emily Dickinson 23.02.12, 21:26 Emily Dickinson * * * Chirurdzy muszą być ostrożni, Gdy biorą w dłoń pieczołowicie Skalpel - pod jego cienkim ostrzem Rusza się Winowajca - Życie! Przekład - Stanisław Barańczak Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Emily Dickinson 23.02.12, 21:27 Emily Dickinson - ("Nadzieja" jest tym upierzonym...) "Nadzieja" jest tym upierzonym Stworzeniem na gałązce Duszy - co śpiewa melodie Bez słów i nie milknące - W świście Wichru - brzmi uszom najsłodziej - I srogich by trzeba Nawałnic - Aby spłoszyć maleńkiego ptaka, Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić - Śpiewał mi już na Morzach Obcości - W Krainach Chłodu - Nie żądając w zamian Okruszka - Choć konał z Głodu Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Emily Dickinson 23.02.12, 21:28 Emily Dickinson (Serce żąda Rozkoszy...) Serce żąda Rozkoszy - najpierw - Potem - Zwolnienia od Bólu - Potem - tych krótkich Narkoz, Które cierpienie znieczulą - Potem - chce Snu - a potem - Jeśli tego nie wzbrania Inkwizytor - chce tylko Przywileju Skonania - Odpowiedz Link
black_jotka Leszek Długosz 03.02.12, 15:59 Leszek Długosz * * * A to tylko różnica Jaki szum w uszach powiadają - różnica ciśnienia Jaka - cisza grobowa słyszą? - różnicę istnienia?... Odpowiedz Link
mala200333 "List do Syna" 03.02.12, 16:02 List do Syna - Kipling Rudyard Jeżeli zdołasz zachować spokój, chociażby wszyscy go stracili, Ciebie oskarżając, Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili, licząc się jednak z ich zastrzeżeniem, Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia, Jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami, Jeżeli nie odpłacasz na nienawiść nienawiścią, nie udając jednakże mędrca i świętego, Jeżeli marząc - nie ulegasz marzeniom, Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem, Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę, traktując jednakowo oba te złudzenia, Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej, kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia, Kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami, Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę, Jeśli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa, nie żaląc się, że przegrałeś, Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły, choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie, byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu, Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości lub spacerować z królem w sposób naturalny, Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele, Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając, Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej chwili, Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej, i co - najważniejsze - Synu mój - - będziesz Człowiekiem. Odpowiedz Link
jerzy_55 Jarosław Iwaszkiewicz 03.02.12, 20:14 SERENADA O zmierzchu wszystkie farby stają się liliowe, Kremowe róże w urnach pochylają głowe. Na nieskończonych drogach wielkich topól rzędy Szeptem liści wieczorne sprawują obrzędy. Wejdziesz w nie przez schyloną lipową arkadę, By czekać, mówiąc szeptem północną balladę. Aż cieniem czarnej łąki jasność pełzająca Da znać, że wstaje z lasu blada tarcz miesiąca. Jarosław Iwaszkiewicz Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 03.02.12, 21:39 Jan Twardowski Bliscy i oddaleni Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają i muszą się spotkać aby się ominąć bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało są inni, co się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął byliby doskonali lecz wad im zabrakło Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek są i tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie moga byc razem jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem Odpowiedz Link
mala200333 William Shakespeare 04.02.12, 14:16 Sonet XXXVIII Jak ma brakować mej Muzie natchnienia, Gdy z twego tchnienia najsłodszego bierze Najdoskonalsze twoje dowodzenia, Nie do oddania na lichym papierze? O, tylko sobie masz dziękować, jeśli Kiedyś wiersz ujrzysz mój pewnej wartości; Któż, tępy, słowa do ciebie nie skreśli, Gdy jesteś źródłem natchnionej światłości? Dziesiątą Muzą bądź, dziesięćkroć większą Niż dziewięć, które wzywają poeci. Kto ciebie wezwie, niechaj stworzy wieczną Poezję, która nad wiekami wzleci. Gdyby ma Muza aż tam dotrzeć miała, Trud mnie przypadnie, tobie cała chwała. William Shakespeare Odpowiedz Link
rawik-is-me Krzysztof றaria hr $zarszewski 04.02.12, 16:15 UŁAMEK ŻYCIA ( II ) Jakże lubię… Ten ułamek życia Gdy się do mnie ciepło śmiejesz Kręcąc koła śnieżnych piruetów Gdy tańczysz ze mną w zawieje W rytm zimowych kastanietów Lubię po śniegu do ciebie biec Jak po różach śnieżno białych By je ofiarować tobie Ułożone w śnieżny balet Zagrać z wiatrem w białe rymy Tańczyć arktycznego walca Rzucić mróz w objęcia zimy Jakże lubię mu rozkazać… Tańcz na palcach kontredansa ! Ty z różami zza firanki W listne srebra otulona Wtedy mogłabyś pół zimy tańczyć Szczęśliwa… spełniona Krzysztof றaria hr $zarszewski Odpowiedz Link
seremine William Shakespeare 04.02.12, 22:20 Sonet XXVII Strudzony drogą, wierzę, że odnowię Siły, gdyż łoże do spoczynku wzywa; Lecz rozpoczyna się podróż w mej głowie, Pracuje umysł, gdy ciało spoczywa. Myśl w okolice uchodzi dalekie Pragnąc do ciebie w pielgrzymkę wyruszyć; Opadającą unosi powiekę I patrzę w ciemność ślepą. Tylko w duszy Dostrzega cień twój wyobraźni oko, Który jak klejnot noc tę rozpromienia I zawieszony w ciemności wysoko Noc starą w młodą, brzydką w piękną zmienia. Spójrz! Za dnia ciało, nocą myśl daremnie Przez ciebie spokój tracą i przeze mnie William Shakespeare Odpowiedz Link
kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 05.02.12, 22:41 Danuta Sroka Dopadła mnie przy kawie wczesnym rankiem zadomowiła się dzień po dniu była obok niezmienna moja codzienność. Odpowiedz Link
dunant Agnieszka Osiecka 06.02.12, 01:11 Wariatka Tańczy Ale szum, ale tłum Czarna noc, biały rum, Złote stosy pomarańczy. Dudni dom dana da Jak zabawa to zaba... I wariatka dzisiaj tańczy. Kto tu wlazł, ten tu Pan? Jeszcze łyk jeszcze dzban! I dzieciaków nikt nie niańczy. Każdy ma na coś chęć, Bo zabawa jest na pięć, I wariatka jeszcze tańczy. Szalona wiruje chusta Szalone wirują usta Otkaczałka, wariatka, ech Nie patrzy do lustra Czerwona na niej sukienka Czerwona w sercu udręka Otkaczałka, wariatka, ech Przed losem nie klęka Wódka już jeży włos. Ej do bab, ej do kos! Kto powiedział, że wystarczy? Jeden już nie chce żyć, Na ostatek prosi pić, A wariatka jeszcze tańczy. Taką to by na stos! Na co jej durny los?! Dajcie chłopcy ten kagańczyk! Warkocz jej płonie już, Dookoła złoty kurz, A wariatka jeszcze tańczy. słowa Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link
rawik-is-me RENATA PRZEMYK 06.02.12, 15:27 TAŃCZĘ NA STOLE Któregoś ranka pękła struna i wystroiła się na bal mówili w radiu, że jest u nas bo ludziom perspektywy brak weszłam na krzesło żeby z góry zobaczyć co ma spotkać mnie znowu wisiały nisko chmury przeto musiałam wyżej wejść poważnym ludziom sen odbieram gdy teraz pląsam w ich papierach Tańczę na stole, kieckę zadzieram tłukę butelki, depczę szkła smutni panowie ćwiczą pokera a ja przed nimi kankana RENATA PRZEMYK Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 06.02.12, 18:40 Epizod w bibliotece Jasna dziewczyna pochyliła się nad wierszem. Ostrym jak lancet ołówkiem przenosi na białą kartkę słowa i zamienia je na kreski, akcenty, cezury. Lament poległego poety wygląda teraz jak salamandra objedzona przez mrówki. Kiedy nieśliśmy go pod ostrzałem, wierzyłem, że jego ciepłe jeszcze ciało zmartwychwstanie w słowie. Teraz, kiedy widzę śmierć słów, wiem, ze nie ma granicy rozkładu. Pozostaną po nas w czarnej ziemi rozrzucone głoski. Akcenty nad nicością i prochem. Zbigniew Herbert (z tomiku pt. Hermes, pies i gwiazda, rok wydania 1957) Odpowiedz Link
mala200333 "Nie próbuj mówić o miłości" - Blake William 07.02.12, 15:05 "Nie próbuj mówić o miłości" - Blake William Nie próbuj mówić o miłości, Bo ona w słowach się nie mieści. Jest jak wiatr: cichy, niewidzialny, Co tylko czasem zaszeleści. Ja powiedziałem, wyznałem miłość Przed miłą serce otworzyłem Drżący, zziębnięty, ze łzami w oczach. Lecz cóż - po chwili jej nie było Kiedy odeszła, skąd wędrowiec Nieznany nagle się pojawił Tak cichy, prawie niewidoczny Jednym westchnieniem ją przywabił. Odpowiedz Link
seremine Tadeusz Hollender 07.02.12, 19:30 L A S Tumie zieleni, burzo liściasta , woni surowej żywiczna strugo, unieś mnie , wyrwij z kamieni miasta , szumem uspokój , ukryj na długo ! Głowy żar szumem zagaś dojrzałym , wargom spieczonym daj mokry listek, niech w gęstwinie igieł słoneczne strzały stracą swój biały żar płomienisty. Tumie zieleni, burzo iglasta, zatop mnie swoją szumiącą treścią, nagi w kamiennym domu obrastam liści twych pierzem, igieł twych sierścią! Wiatrem mnie rozwiej , rozprósz mnie cieniem, w śródleśnej rzeki rozrzuć mnie żwirze, nazwij mnie takim leśnym imieniem, jakiego nigdy nie można wyrzec. Burzo iglasta , w żywicznym dymie rozwiej mnie cicho, zniszcz bezboleśnie, zgubione echo daj mi na imię, najbardziej ciche, najbardziej - leśne. Tadeusz Hollender Odpowiedz Link
mala200333 Rainer Maria Rilke 08.02.12, 16:59 Rainer Maria Rilke Sonety do Orfeusza - Część druga XVIII Tancerko: ty przeniesienie wszelkiego mijania w krok: jakżeś to uczyniła. I w końcu wir, to drzewo z ruchu. Czyż nieskończenie nie zawładnęła rokiem jego zdobywcza siła? Czyliż nie zakwitł, byś tańcem okrążyła już przedtem jego wierzchołek z ciszy? I w jej powiewie nie byłoż słońcem, nie byłoż latem to, co jest ciepłem, owym niezmiernym ciepłem z ciebie? Lecz ono rodziło również, rodziło drzewo ekstazy. Czyż to nie jego owoce: dzbanu przegięcie z prążkami dojrzewania, i już dojrzalszy kształt wazy? I w obrazach: czyż krecha rysunku nie pozostała, którą brwi twej ciemne pociągnięcie wpisało śpiesznie w powierzchnię obrotu twojego ciała? tłum. Mieczysław Jastrun Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 08.02.12, 17:13 Leśmian Bolesław -Tango- Ogień nasturcji - w ślepiach kota. Mgły czujnej wokół ciał zabiegi. Łódź, co odpływa w nic - ze złota! Żal - i liliowe brzegi. Suńmy się ruchem dwóch gondoli, Nie patrząc w lśniące dno podświatów - Niepokojeni z własnej woli Tajemna wiedzą kwiatów. W zwierciadłach - świateł piętrowanie, A w szybach - zmrok posępny - I nieustanne zanurzanie Stopy w ten dźwięk następny... A dźwięki, z tańcem snując zmowę, Mgławieją - byle mgławieć. Tango bezwiednie purpurowe Zaczyna - niechcąc błękitnawieć... Stopę co szuka mgły wygodnej, Ostatni dźwięk wyminął - I niezużyty - i swobodny Chce ginąć...I już zginął. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 08.02.12, 17:19 /Julian Tuwim/ Taniec Skoczył stołek do wiaderka, Zaprosił je do oberka, Dzbanek z półki - hyc na ziemię: "Ja niegorszy! Poproś-że mię!" A za dzbankiem talerz skoczył, Dokoluśka się potoczył, Piec, choć grubas, złapał kija I ochoczo nim wywija. Biedna miotła w kącie stoi, Też by chciała, lecz się boi, Bo jak w tańcu się rozluźni, To ją będą zbierać później. Tańczy skrzynia i siekiera, Aż się miotle na płacz zbiera. Już nie może ustać dłużej I tak pląsa, aż się kurzy! Odpowiedz Link