______WIERSZE________________

    • mala200333 ks. Jan Twardowski 10.02.13, 16:41

      ks. Jan Twardowski

      Piosenka ludowa

      Głuchy kamieniu
      ile gaduł plecie o milczeniu
      modlitewniku pełen pacierzy
      diabeł nie tańczy kiedy się wierzy
      głogu czerwony jak krew głęboka
      osa pogryzie kiedy cię kocha

      Po koncercie

      Bach Chopin Mozart
      o Matko Najświętsza
      jest jeszcze cisza
      od muzyki większa

      Poczekaj

      Nie wierzysz - mówiła miłość
      w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz
      że zanudzisz talentem
      że z dwojga złego można wybrać trzecie
      w życie bez pieniędzy
      w to że przepiórka żyje pojedynczo
      w zdartą korę czeremchy co pachnie migdałem
      w zmarłą co żywa pojawia się we śnie
      w modnej nowej spódnicy i rozciętej z boku
      w najlepsze najgorsze
      w każdego łosia co ma żonę klępę
      w niebo i piekło
      w diabła i Pana Boga
      w mieszkanie za rok

      Poczekaj jak cię rąbnę
      to we wszystko uwierzysz
      • mala200333 Re: ks. Jan Twardowski 10.02.13, 16:52


        ks. Jan Twardowski

        Bałem się

        Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać
        pamięć tracę - pisać nie potrafię
        drżałem jak obora którą wiatr kołysze

        - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę
        pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze
        --------------------

        Baranku wielkanocny

        Baranku wielkanocny coś wybiegi z rozpaczy
        z paskudnego kąta
        z tego co po ludzku się nie udało
        prawda że trzeba stać się bezradnym
        by nielogiczne się stało
        Baranku wielkanocny coś wybiegł czysty
        z popiołu
        prawda że trzeba dostać pałą
        by wierzyć znowu

        1982

        bezdzietny anioł

        Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
        że papugi żyją dłużej
        że jesteś okrutnie mały
        niepotrzebny jak kominek na niby
        w stołowym pokoju
        Jak bezdzietny anioł
        lekki Jak 20 groszy reszty
        drugorzędnie genialny
        kiedy obłożyłeś się książkami
        jak człowiek chory
        nie wierząc w to że z niewiary
        powstaje nowa wiara
        że ci co odeszli jeszcze raz cię
        porzucą
        święty i pełen pomyłek
        właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
        większy niż ty sam
        który stworzył świat tak dobry
        że niedoskonały
        i ciebie tak niedoskonałego
        że dobrego
    • mala200333 "Z WIZYTĄ W POKOJU TĘSKNOTY ZA BOGIEM 10.02.13, 17:00

      "Z WIZYTĄ W POKOJU TĘSKNOTY ZA BOGIEM

      Od 1959 r. ks. Jan Twardowski mieszkał przy krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jako rektor kościoła SS. Wizytek w swej kapelanii przy klasztornym murze stworzył "pokój tęsknoty za Bogiem". Była to prawdziwa oaza. Prosto umeblowane wnętrze zapełniły ludowe świątki, aniołki, osiołki, baranki, stare fotografie ocalone z Powstania Warszawskiego i pocztówki. W oknie zaglądały szklane ptaszki i motylki, a drzwiczki pieca obsiadły czerwone biedronki. Na ścianie wisiał drewniany zegar z kukułką, na stole, obok Biblii, zawsze stała fotografia matki. W pomieszczeniu królował biały piec, na którego kaflach goście mogli składać swoje autografy. Z wizytą w tym wyjątkowym pokoju gościła s. Daria Krześniak - pasjonistka z Dąbrowy Górniczej.

      Relacjonuje s. Daria Krzesniak:

      "W ramach pobytu wybraliśmy się do warszawy do muzeum powstania warszawskiego i na krakowskie przedmieście do krzyża przed pałacem prezydenta potem ja zapragnęłam wejść do mieszkania ks. Twardowskiego i mimo, że nie byliśmy umówieni udało nam się tam dostać. Oprowadzał nas profesor Olszewski - sąsiad ks. Twardowskiego - bardzo blisko z nim związany. Powiedział, że w tym mieszkaniu nie było nic przestawione od momentu śmierci ks. Jana. Mieszkanie składa się z 3 pomieszczeń: pokoju pierwszego jak się wchodzi, potem przez niego przechodzi się do drugiego i łazienki".
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.02.13, 17:04

      Hanna Kurowska 5:28am Feb 10
      Ks. Jan Twardowski

      Czemu

      czemu w mordę dostałem
      filozof zapytał
      zgubiłem maskotkę od niej
      drobiazg rozpacz mała
      słonik
      wyleciał gdy myślałem w pociągu podmiejskim.
      nie ma grzechów średnich lekkich i powszednich
      gdy miłość zdenerwujesz każdy grzech jest ciężki

      Czemu

      czemu się urwałem czemu mnie nie było
      czemu jak strażak biegłem nieprzytomnie
      stale w drodze jak Kolumb który szukał pieprzu
      nim wróciłem był Jezus
      i pytał się o mnie
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 14.02.13, 00:35
      Leśmian Bolesław

      Bałwan ze śniegu

      Tam - u samego lasów brzegu,
      Gdzie kruk -jedyny pustki widz,
      Ktoś go ulepił z tego śniegu,
      Co mu na imię: biel i nic...

      Na głowę śmieszną wdział czapulę,
      A w bok żebraczy wraził kij -
      I w oczy spojrzał mu nieczule
      I rzekł na drwiny: "Chcesz - to żyj!"

      I żył niezgrabny, byle jaki,
      A gdym doń przyszedł śladem trwóg -
      Już weń wierzyły wszystkie ptaki,
      Więc zrozumiałem, że to - bóg...

      Czarował drzewa ócz błyskotem,
      Piersią, do której wichry lgną -
      I kusił mnie niewiedzą o tem,
      Co było we mnie - tylko mną...

      Pan ośnieżonej w dal przyczyny
      Poprzez ślepotę mroźnych cisz
      Patrzał w wądoły i w niziny,
      Co mu się śniły wzwyż i wzwyż!

      A kiedy poblask wziął od słońca
      I w nicość zalśnił - błędny wskaż -
      Pojąłem wszystko aż do końca
      I uwierzylem jeszcze raz!
    • jerzy_55 BĄDŹ tylko bądź bratkiem chabrem makiem ...... 23.02.13, 20:09
      BĄDŹ

      tylko bądź

      bratkiem
      chabrem
      makiem

      zakwitnij

      w moim sercu

      raz jeszcze

      rozkołysz zieleń
      nadziei nutą
      wzejdź

      dojrzej

      ukorzeń się

      ja nie chce
      zbyt wiele

      a może



      za dużo?

      M. Pietrzak
      • mala200333 Re: BĄDŹ tylko bądź bratkiem chabrem makiem .. 22.09.13, 11:40
        ...tylko bądź..
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 26.02.13, 09:51
      Trójprzymierze
      Olek, Marek i Janusz przymierze podpisali.
      Do listy do europarlamentu będą się przymierzali.
      "Euro_Plus"- przymierze tak się nazywa.
      Czy ma szansę powodzenia panów inicjatywa?
      A może to tylko na kasę w Brukseli skok.
      Czy był udany przekonamy się za rok?
      Ryszard- prawnik Olka kobiety będzie agitował.
      Marek-minister Olka kandydatury będzie weryfikował.
      Inicjatywa zużytych polityków nic nam nie przyniesie.
      Tymczasem przewodniczący Leszek na marginesie.
      komentarzedowydarzen.blox.pl/html
      • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 13.09.13, 02:28


        ...z Czyżykiewiczem... - Kiedy Cię spotkam... Ave -

        www.youtube.com/watch?v=eReq5gcjbak

        Kiedy Cię spotkam co Ci powiem
        Że byłaś światłem moim Bogiem
        Że szmat już drogi przemierzyłem
        I byłaś wszędzie tam gdzie byłem
        Odległą gwiazdą w sztolni nocy
        Zachodem słońca snem proroczym
        Przestrzenią serca której strzegłem
        Jak oka w głowie dla tej jednej
        Mądrej i pięknej ludzkim prawem
        Ave

        Kiedy Cię spotkam czy ukryję
        Wszystkie kobiety których byłem
        Pacjentem uczniem profesorem
        Żal nie na miejscu i nie w porę
        Jak mogło być a jak nie było
        Że wszystko na nic tylko miłość
        Na wieki wieków i że żaden
        Człowiek nie był mi tak potrzebny
        Ave

        Kiedy Cię spotkam jak mam spojrzeć
        Żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
        Starego głodu którym hojnie
        Obdarowałem tyle spojrzeń
        Blasku księżyca który każe
        Od ścian odbijać się od marzeń
        Do zjawy Twej wyciągać ręce
        W śniegu pościeli pisać wiersze
        Szkłem ryte skrycie tatuaże
        Ave

    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 28.02.13, 01:50
      Biała Dama*
      Za witrażem okien
      na złocistym horyzoncie
      wyłania się pejzaż
      syberyjskich mrozów
      pod śnieżnymi czapami
      srebrne płaty
      pokrywają
      śpiące w pokorze lasy

      zimowe nastroje
      nieokiełznana aura
      światło cienie ukoi
      jest mroźną
      o kolorach
      perlistej bieli
      hulającą śniegiem
      Panią pokrytą
      peleryną zimy

      w nieboskłonie ziemi
      przyroda
      w pokornym ukłonie
      powabnie schylona

      girlandami puchowymi
      przyprószona
      przed mrozem
      schronienia szuka

      w skrzących
      brylantami drzewach
      wysmukłe konary
      dumnie spoglądają
      w barwach szadzi
      obłoków ciepłej wiosny...Yvette Poplawska
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 22.09.13, 21:56


        Nadchodzi zmierzch

        przytulam trupa wyleniały jest i wypłowiały
        jak zdjęcia w albumie wymięte, wyblakłe
        jak kły, jak wy, moczony bez mięty, bez cukru,
        bo z chlebem pożarłem po powrocie z pogrzebu.

        leżysz leniwy jak kluchy z masłem zjełczały
        suchy lód w saturatorze planów co poszły nosem
        z gazem i odbijają się budząc nadzieje zdechłe
        w szufladach i po co ?

        próbuję sobie przypomnieć głos znad kolejki piko
        oczy co rysowały wóz strażacki ramiona w marynarce
        którą znosiłem bo nikt jej nie znosił
        i nic nie pamiętam

        nie musze cię szukać wiem gdzie mieszkasz trupie
        nie ma już klonu co wyrósł nad twoim domem
        wycieli go i zalali betonem
        i bez niego jesteś w domu

        za mną kawki na ławce jak dzieci latawce puszczają
        w Szanghaju korzenie pod pomnik Chopina nie zdążyliśmy
        go razem zbudować klocki gniją w piwnicy

        i konie w Szkocji głodne chodzą po łące i paszę
        z tysiąca i jednej nocy zjadł smutek peerelu
        w kolejce po papier toaletowy może i lepiej – nie widziałeś

        twoje marzenia rozsypują się jak ty pośród zbutwiałych desek
        mieszają się jak moje myśli z kurzem dopalam papierosa
        zaraz będę u ciebie – Tato

        by Krzysztof Mich
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 03.03.13, 21:29
      Spójrz prosze w me oczy

      jest w nich dziś zima
      Biały puch na trawie
      ptaki gdzieś sie pochowaly

      wszystko to jest dzis w mych oczach
      a głęboko na dnie

      jesteś ty moj miły - na zawsze
    • black_jotka Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 08.03.13, 22:25


      Miłość
      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

      Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.

      Patrzysz w okno i smutek masz w oku...

      Przecież mnie kochasz nad życie?

      Sam mówiłeś przeszłego roku...



      Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.

      Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...

      Przecież ja jestem niebem i światem?

      Sam mówiłeś przeszłego roku
      • mala200333 Re: Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 22.09.13, 11:41
        ..sam mówiłeś zeszłego roku..
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.03.13, 18:01
      www.facebook.com/l/CAQHE72uC/www.youtube.com/watch?v=f_rcFt77V8E&list=UULGzQhi2R9A6JH1EhxyCVEQ

      Dobrego Dzionka piszącym i tylko czytającym..
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 11.03.13, 01:06

      R. M. Rilke
      Cisza

      Słyszysz, kochana, wznoszę ręce — słyszysz
      szelesty…
      Jakież mogłyby samotnych gesty
      nie czuć, że je tłum rzeczy podsłuchuje w ciszy?
      Słyszysz, zamykam oczy, lecz ten lekki
      szmer dobiega także aż do Ciebie.
      Słyszysz, kochana, podnoszę powieki…
      … lecz czemu nie ma tu Ciebie.

      Mojego ruchu odbicie najsłabsze
      w jedwabnej ciszy znaczy się najtrwalej;
      najmniejsze wzruszenie odciska się na zawsze
      w napiętej zasłonie oddali.
      Na mych oddechach wznoszą się i opadają
      gwiazdy.
      Do mych warg wonie do wodopoju
      płyną w powiewie
      i poznaję przeguby
      dalekich aniołów.
      Tylko tej, o której myślę: Ciebie
      nie widzę
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 15.03.13, 01:38


      Dobrej, spokojnej nocy wszystkim.
      Miłych, kolorowych snów...

      "Czy mogę"
      Małgorzata Hillar

      Mówisz

      słowa nie wyrażą



      Patrzę na ciebie

      ze smutkiem



      Ja znam słowa

      które jak atropina

      rozszerzają źrenice

      i zmieniają kolor świata



      Po nich

      nie można już odejść

      Czy mogę dać ci siebie

      jeżeli nie umiesz powiedzieć

      co czujesz

      kiedy oddaje ci usta
    • jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 17:52
      O Jarku..

      ~Stanisław: Z tabletem Jarek wszedł na mównicę,
      Bo se pomyślał: "Wszystkich zachwycę!
      Zachwycę panów, zachwycę panie,
      Bo zdolny jestem ja niesłychanie!

      Mam nowe wizje, mam plany nowe -
      Wielkie, solidne i odlotowe,
      Władzę Tuskowi jutro odbieram,
      Bo technicznego mam już premiera.

      To Piotrek Gliński. Zacny mąż stanu.
      Dogodzi pani, dogodzi panu,
      Dogodzi ojcu, dogodzi matce,
      Dogodzi starszej oraz dzierlatce.

      Manna codziennie z nieba poleci,
      Cieszyć się będą starsi i dzieci,
      Zachwycę miasta, zachwycę wiochy,
      Bo teraz inne już biorę prochy!"
      • jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 17:54
        ~Stanisław: Ma on recepty, ma plany różne,
        Krótkie i długie, skośne, podłużne,
        Ma też projekty i założenia,
        Ma szkice wstępne oraz streszczenia.

        Już się po śmierci otrząsnął mamy,
        Więc znowu bredzi jak ...,
        Znowu ma wizje, strategię kryśli,
        Nie śpi po nocach, głęboko myśli:

        "Za PiS-u manna to lecieć będzie,
        Dobrobyt w Polsce wprowadzę wszędzie,
        Wypłaty będą wielkie jak konie,
        Do nich dodatki większe niż słonie."

        Niech z receptami rusza do Tworek,
        Niech z sobą bierze Pawłowicz Kryśkę,
        Tam się obojgu da coś na głowę
        I tam niech wiodą gadki jałowe!
        • jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 18:01
          ~nergal: nie chce go żadna kobieta to se kupił tableta, bo co może mieć taki id...a tylko tableta lub kota
    • jutta_t Nostalgia . gdyby można jak klucz gęsi dzikich ... 15.03.13, 18:25
      Nostalgia

      gdyby można jak klucz gęsi dzikich
      polecieć przed siebie w przestworza
      w nozdrzach czuć oddech wiatru
      i nieposkromioną siłę swych skrzydeł

      lecieć gdzie każe natura
      byle dalej w stronę słońca
      zapomnieć o kłopotach i miłości
      w ramiona tego co zdarzy się potem

      Lech Kamiński
      • seremine Re: Nostalgia . gdyby można jak klucz gęsi dzikic 31.08.13, 23:53
        Piękny...
      • mala200333 Re: Nostalgia . gdyby można jak klucz gęsi dzikic 22.09.13, 11:42
        Nostalgia właśnie mnie dopadła..
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.03.13, 22:11


      "Bławatek"

      Adam Asnyk

      Jaki to chłopiec niedobry
      Tak mnie wciąż zbywa niegrzecznie!
      Muszę się gniewać na niego,
      Gniewać koniecznie.

      Niedawno wyrwał mi z ręki
      Zerwany w polu bławatek,
      I przypiął sobie do piersi
      Skradziony kwiatek.

      I jeszcze żartował ze mnie,
      Gdym się żaliła na psotę,
      Bo mówił, że ma coś więcej
      Ukraść ochotę.

      Że oczy moje piękniejsze
      Niźli ten kwiatek niebieski,
      Że chce pić rosę z bławatków,
      A z oczu łezki.

      I mówił dalej niegrzeczny,
      Że mnie rodzicom ukradnie,
      Tak straszyć kogo, doprawdy
      Że to nieładnie.

      Chciałabym gniewać się bardzo!
      Nie widzieć więcej... ach! trudno,
      Wiem, że mnie samej bez niego
      Byłoby nudno

      Ale go muszę ukarać,
      Podstępu na to użyję:
      Będę umyślnie płakała -
      Niech łezki pije!
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 17.03.13, 23:55
      ZDUMIENIE

      Patrzę na ciebie
      już tyle lat,
      że stałeś się doskonale niewidzialny.
      Ale jeszcze o tym nie wiem.

      Wczoraj
      przypadkiem pocałowałam się z innym.
      I wtedy dopiero
      dowiedziałam się ze zdumieniem,
      że ty
      już dawno nie jesteś dla mnie mężczyzną.

      Anna Świrszczyńska
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 17.03.13, 23:59


        JESTEM NAPEŁNIONA MIŁOŚCIĄ

        Jestem napełniona miłością,
        jak wielkie drzewo wiatrem,
        jak gąbka oceanem,
        jak wielkie życie cierpieniem,
        jak czas śmiercią.

        Anna Świrszczyńska
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:00
      Z DNA OCEANU

      Jestem bezcenna, póki jesteś ze mną.
      Kąpię się w wannie twojego zachwytu,
      twój zachwyt mnie stworzył.

      Jestem źródło, pijesz ze mnie
      szczęście.
      Być źródłem szczęścia -
      co za wspaniałość.

      Śpiewasz mnie,
      z twojego śpiewu mam ciało.
      Jest piękne i nieśmiertelne,
      bo nie istnieje naprawdę.

      Daję ci szczęście,
      mogę dać ból.
      Ofiarowałeś mi tę władzę,
      rozkwitam, zrobiłeś mnie królową.
      Moje kwitnienie cię zachwyca,
      moje kwitnienie sprawia rozkosz
      tobie i mnie.

      Mogę dać ci ból, boisz się,
      jesteś bezbronny, czuję twój lęk.

      Twój lęk obudził moje okrucieństwo,
      patrzę na nie zdumiona
      jak na zwierzę z dna oceanu.
      Podziwiamy oboje
      jego gibkość elektryczną,
      twój lęk je wabi,

      igrają razem jak młode koty,
      wabiąc się pięknieją.
      Jakże piękne są teraz oba,
      moje okrucieństwo
      i twoja bezbronność.

      To fascynująca zabawa, mój miły.
      Przerwiemy ją.

      Anna Świrszczyńska
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.09.13, 02:31
        Strona początkowa» Publikacje» Poezja polska» Julian Tuwim» Falliczna pieśń
        Spis rzeczy
        Informacje Serwisu
        Polska Współczesna
        Warsztaty WNN
        Słownik Literacki
        Debiuty - Poezja
        Biurko Krytyków
        Debiuty - Proza
        Publicystyka
        Poezja Polska
        Poezja Obca
        Proza Polska
        KWW - Foto
        KWW - Grafika
        Muzyka
        Konkursy
        Malarstwo
        Katedra Światła
        Linkownia-Współdzielnia
        CiP - Archiwum


        Akcje promocyjne
        Publikacje Promowane
        Najlepsze Roku 2010
        Najlepsze Roku 2011
        Najlepsze Roku 2012
        KONKURS Leniwiec
        KONKURS Foto
        KONKURS Gra W Klasy
        Wiersz Sierpnia
        Wiersz Września
        Inne
        Wydarzenia
        Pomoc
        Kontakt
        Regulamin Serwisu
        Informacje O Licencjach
        Forum
        Aktualności Redakcyjne
        BAN
        Ciekawe I Promowane
        Kłótnie I Swary
        Offtopic
        Poemowicz Poleca
        Serwis Poema
        Julian Tuwim
        Falliczna pieśń
        Dwudziestoletni bracia moi!
        Dwudziestoletnie moje siostry!
        Młodzi! Silni! Zdrowi!
        Którzy czujecie w sobie krew czerwoną,
        Gorącą, dumną, świeżą, pulsującą!
        Którzy czujecie rozkosz rozprężenia
        Muskułów twardych!
        Którzy stąpacie po ogromnej kuli:
        Po ziemi starej, mądrej i okrągłej!
        Którzy czujecie rozkosz słowa: żyję!
        Którym zalewa serca boskim szczęściem
        Myśl o rozkosznej fizjologii Życia! -
        - Hej, wam dziś śpiewam, piękni, mądrzy, moi!
        - Hej, wam dziś śpiewam, silni, zdrowi, młodzi!
        Pieśń, której niech się dziewczyna nie wstydzi!
        Pieśń, która młodzieńcowi skrycie
        Niechlujnych, głupich myśli nie nasuwa!
        Dwudziestoletni bracia moi!
        Dwudziestoletnie moje siostry!
        Śpiewam falliczną, tryumfalną Pieśń!

        Bo święte jesteś, Życie, w każdym calu!
        Bo cudne jesteś, rozkoszne i boskie,
        Kto jeno umie drżeć na myśl o tobie,
        Kto jeno umie nazwać cię wszędzie,
        Gdzie jesteś z Boga: pierwotne i ciepłe,
        Gdzie wytryskujesz jak nasienie ludzkie
        W ostatniej drgawce spełnionej rozkoszy!
        Gdzie jesteś świetlną, olbrzymią potęgą,
        Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
        Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
        Ciepłe, łaskawe, miłościwe Słońce!
        O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
        Pójdźmy z Miłością w życie, pójdźmy z sercem,
        Co umie kochać! Co umie się cieszyć!
        Pójdźmy - "bezwstydni" dla sobaczej zgrai
        Kretynów, błaznów, chamów i kramarzy!
        Lecz czyści, święci, cudni i radośni
        Dla każdej młodej, kochającej duszy...

        Oto w południa skwarze, pod prostopadłymi
        Słońca promieńmi, w gorącu upalnym,
        W najbielszym, świętym słonecznym ognisku,
        Na polu złotym, cichym rozpalonym
        Leży Kobieta - naga, biała, silna,
        Leży Kobieta - jędrna, żądna, młoda,
        Leży Kobieta! Kobieta!! Kobieta!!!
        I oto idzie ku niej Mąż Ogromny,
        Silny i piękny, zagorzały zdrowy,
        Grzany słonecznym upałem południa,
        Idzie Mężczyzna! Mężczyzna!! Mężczyzna!!!
        I wyciągają się kobiece ręce,
        I rozwierają się kobiece nogi,
        Wznoszą się piersi głębokim oddechem
        I rozszerzają się okrągłe biodra,
        I patrzy w słońce Łono Kobiecości...

        Serce mężowi młotem tłuc poczyna,
        Święte wzruszenie ogarnia mu duszę
        I szybko kroczy, i ciężko oddycha,
        Jak Bóg radosny...
        I oto wznosi się w nim Duch Świetlisty,
        I oto żądza cudna go ogarnia,
        I zwierzę chutne, i instynkt odwieczny
        Ku niej go ciągnie...
        I pięknie, potężnie wznosi się do góry
        Fallus, męskości święta doskonałość!
        (- Precz, tępogłowe chamy!
        Precz, sobaki!
        Ani mnie chichot wasz podły przerazi,
        Ani zamglone oczy, ani wargi,
        Cuchnącą pianą sprośności zalane!)
        I oto łączy się ciało mężczyzny
        Z ciałem kobiety... Oto się splatają
        Ręce i nogi, a kobiece mleko
        Z zduszonych piersi tryska... Oto wargi
        Zwarły się w długi, słodki pocałunek...
        I drgają ciała, i w pośpiechu, w szale
        Czekają Przyjścia, czekają Spełnienia,
        I oto czują, jak się rozkosz zbliża,
        Jak się tumanią krwią zalane mózgi,
        Jak biją serca pod rytm ciał drgających,
        Jak dziko palą ciała razem zwarte,
        Jak się splecione zacieśniają więzy,
        Jak wargi wilgne szepcą urywane
        Słowa miłości...

        Aż wreszcie chwila okropna przychodzi,
        Kiedy ich rozkosz przeszywa jak strzała,
        Jak błyskawica, jasne szczęście bije
        I wytryskuje nasienie mężczyzny
        W kobiece łono...

        O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
        O, bądźmy czyści, mądrzy i radośni!
        O, idźmy w życie z miłością słoneczną,
        Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
        Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
        Ciepłe łaskawe, miłościwe Słońce!
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:02
      MIGOCĄ WNĘTRZNOŚCI

      Dałeś mi rozkosz,
      dałam ci rozkosz.
      Niepokalani
      patrzymy na siebie
      oczami.

      W ciele moim i w ciele twoim
      świeci jak bursztyn
      czysta płeć.
      Pod skórą
      migocą wnętrzności.

      Dałeś mi czystość,
      dałam ci czystość.
      Największą czystość
      świata.

      Anna Świrszczyńska
      • seremine Galczynski 13.09.13, 23:52
        Boję się zostać wieszczem

        (z powodu tzw. polemiki "brązowniczej") Nie mówię, żem jest geniusz,
        lecz i nie dupa*:
        też bym napisał "Dziady",

        gdybym się uparł:
        różne takie dziewice
        mdlałyby pod księżycem,
        a Gustaw by przedstawiał
        jak zwykle trupa.

        Potem bym, oczywiście,
        stworzył część III
        na radość Pomirowskim,
        na rozpacz dzieciom,
        a w "specjalnym" numerze
        na japońskim papierze
        fac simile by odbił
        Grydzewski Miecio.

        Gdybym się już w poezji
        onej rozruszał,
        w Paryżu bym napisał
        "P. Tadeusza",
        różnymi opisami,
        trzynastozgłoskowcami
        naród bym, panie święty,
        do łez przymuszał.

        Potem bvm, oczywiście,
        był bardzo dumny:
        nawet bym do obiadu
        nie zlazł z kolumny
        i leżąc na kolumnie,
        trawiłbym obiad dumnie,
        przygrywając na rymach
        "trumny - kolumny".
        Lecz wszystko to, mój Boże,
        piękne projekty:
        rozmnożyły się w kraju
        diabelskie sekty,
        oszalałego Boya
        napadła paranoja,
        wątrobę wieszcza gryzie,
        jak złe insekty.

        Ot, jeszcze wczoraj chciałem
        być polskim wieszczem,
        wzwyż i wszerz ducha skrzydlić
        jeszcze i jeszcze,
        ale teraz nie mogę,
        rosnącą czuję trwogę,
        jak osika ze zgrozy
        serce szeleszczę.

        Bo przyjdzie Boy i powie:
        - Wszystko to...:
        on miał sześcioro bliźniąt
        z Taubenhauzówną,
        Łaja Rozencwajżanka
        była jego kochanka,
        w Zakopanem się puszczał
        z Hozenpudówną.

        Każdy grzech palcem wytknie,
        zademonstruje,
        święte pieczęci złamie,
        powyskrobuje,
        dowiedzie pewną strofą,
        że ukradłem gramofon
        pewnej damie. W ten sposób
        mnie zdyffamuje.

        Wtedy ja, na pomniku
        i w cieniu wiązów,
        stać będę sobie, smutna
        figura z brązu,
        rękę do serca ładnie
        przyłożywszy, bezradnie
        lać będę łzy rzęsiste
        na spodnie z brązu.

        /Konstanty Ildefons Gałczyński/
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:16


      Śpię w niebieskiej piżamie,
      z prawej strony śpi moje dziecko.
      Nigdy nie płakałam,
      nigdy nie umrę.

      Śpię w niebieskiej piżamie,
      z lewej strony śpi mój mężczyzna.
      Nigdy nie biłam głową o ścianę,
      nigdy nie krzyczałam ze strachu.

      Jaki szeroki jest ten tapczan,
      pomieściło się na nim
      takie szczęście.

      "W niebieskiej piżamie"
      Anna Świrszczyńska
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:17
        Śpiące rzęsy
        Anna Świrszczyńska

        Tęsknię za łąką

        na której zostało

        w dołku zgniecionej trawy

        nasze ciepłe całowanie.



        Tęsknię za lasem,

        w którego wiosennych mchach

        splątały się

        śpiące rzęsy

        dwu naszym przytulonym westchnieniom.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:18

      "Pocałunek"

      Powiedziałam miłemu: gdy mnie całujesz, zamykaj oczy.
      Mój miły jest posłuszny.
      Spoglądając spod uchylonych rzęs widzę przy swym policzku
      jego stulone powieki i twarz pełną dziecinnej powagi.

      Całuje, jakby składał przysięgę.

      Anna Świrszczyńska
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:19


        Całuję cię i płaczę.
        Całujesz moje łzy i moje usta,
        zakochany w moich ustach
        i w moich łzach.

        Przytuleni, bez ruchu,
        słuchamy, jak upadają
        kropla po kropli
        w jedno nasze serce.

        Zapadam się
        w rozdzierające szczęście
        miłosnej rozpaczy,
        porywa mnie wodospad
        rozkoszy i cierpienia.
        Lecę głową w dół,
        spieniona fala, spienione włosy,
        liście, łoskot fali,
        spadam,
        gdzie się rozbiję, na jakiej skale,
        gdzie się roztrzaskam,
        o jakie dno.

        Spadaniem moim mierzę
        ogrom świata,
        jak wspaniały jest świat,
        jeśli można tak cierpieć.
        Nieszczęściem moim mierzę
        szczęście świata,
        jak urodziwe musi być szczęście,
        jeśli nieszczęście
        jest tak bardzo piękne.
        Tylko spadając
        można poznać szczyt i przepaść.
        Uczę się
        tej wiedzy wstrząsającej.

        Całujesz moje łzy
        i moje usta.
        Drżysz, drżymy oboje,
        przeszywa nas
        rozkosz miłosnego cierpienia.

        "Głową w dół"
        Anna Świrszczyńska
        • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 02:19
          Jak osesek
          Twoja miłość zabija moją,
          kochasz mnie
          zbyt gwałtownie.

          Po co mam się trudzić,
          ty za nas oboje płaczesz po nocach
          z zazdrości i tęsknoty.

          Twoja miłość pięknieje,
          jesteś krzakiem mistycznym w raju Dantego,
          fontanną ekstatycznego płomienia,
          co wystrzela z każdym dniem dzielniej
          nade mnie.

          W cierpieniu
          rozrastasz się. A ja zanikam
          jak narząd ciała,
          którego się nie używa.

          Zapomniałam już, co znaczy cierpieć,
          będę miała niedługo
          duchowe życie oseska.

          Anna Świerczyńska
          "Miłość Stefanii"
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 22:58
      Podoba mi sie..
      • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 22.09.13, 11:42
        I mnie..
    • kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 24.03.13, 17:40

      Słuchajcie ludziska,zaśpiewam Wam balladę,
      kupił wiagrę dziadek taki był przypadek.
      Przybiega z apteki lachą drzwi otwiera,
      babka przerażona na niego spoziera.

      Coś ty stary zrobił że Ci stoi kuśka,
      nie ma czasu gadać chodź babo do łóżka.
      Jęczy dziadek stęka dymać już nie może,
      a tu kuśka stoi mój ty Panie Boże.

      Babka rozpalona jęków nie chce słuchać,
      biednemu dziadkowi dalej każe ruchać.
      Mówi dziadek babce rady mej posłuchaj,
      ja się na wznak położe Ty sie sama ruchaj.

      Tak se używała że gorączka spadła,
      babka wykończona koło dziadka padła.
      Dziadek wstał z tapczanu złapał w biegu gatki,
      i pędem poleciał dymać do sąsiadki.

      Siadła na tapczani załamana babka,
      przez tę całą wiagrę wnet pochowam dziadka.
      Patrzy w okno babka pies to czy niedźwiadek,
      a to od sąsiadki wlecze się jej dziadek.

      Stanęła w drzwiach babka wiagrę Mu zabrała,
      dymał będziesz wtedy gdy ja będę chciała.
      Clinton z ameryki wiagre tę nam przysłał,
      aby o swej biedzie w Polsce nikt nie myślał.

      Cwaniak z tego Billa cygaro ma zdrowe,
      gdyby chciał to mógłby wydymać i krowę.
      Z tej ballady morał wnet wynika taki,
      będzie w Polsce biednie lecz będą dzieciaki,

      Przyszłość to narodu lecz życ nie ma za co,
      nasi pracodawcy nam hujowo płacą.
      Wielebny z ambony już zaciera ręce,
      Chrztów w Polsce przybędzie poza tym nic więcej.

      Wpierw z aborcją walkę w Polsce prowadzili,
      teraz wiagrę dali byśmy się mnożyli.
      BIEDNY POLAK BIEDNY Z BIEDĄ SIĘ BORYKA,
      WPIERW GO DYMAŁ RUSKI TERAZ AMERYKA!!!
      • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 12.09.13, 19:30

        Lech Kamiński
        Maestro

        Na scenie dumny wyprostowany
        rycerz przed walką bronią skrzypki
        przytulone delikatnie do serca
        chwila skupienia namysłu - zadumy

        Podniósł skrzypki ich wirtuoz
        smyczek dwoił się i troił

        Grał
        Dźwięki motylami
        rozbiegły się zapachem łąk
        trzmiele do tańca zagrały
        promienie słońca pieściły delikatnie
        dołączyły się koniki polne i też grały

        On grał
        wiatr zaszeleścił zmusił do ukłonu trawy
        potrząsnął dzwoneczkami kwiatów
        wyzwolił ich pyłki i zaprosił pszczoły
        kumkanie żabom odebrał

        Grał i grał
        szum drzew akompaniował mu rytmicznie
        skowronek oddał swe dźwięki
        wzmógł się zapach upalnego lata

        A On grał...

        Lech Kamiński
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 24.03.13, 21:46


      Ach, jak mi smutno!

      Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił,
      W daleki odbiegł świat,
      I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił
      Zabrany marzeń kwiat.
      Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza,
      Posępny grobu cień;
      Serce się jeszcze zrywa i rozpacza,
      Szukając jasnych tchnień.
      Ale na próżno uciszyć się lęka
      I próżno przeszłość oskarża rozrzutną...
      Cięży już nad nim niewidzialna ręka -
      Ach, jak mi smutno!
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:36
      10 kwietnia każdego roku !
      Stoi na placu pochód wolności.
      Jeszcze nieliczny. Jarek w nim gości.
      Gości – to mało, drżą prasy łamy
      że Jarek przecież gwoździem programu.
      Gazeta Polska i ta Codzienna
      pisze, ogłasza, trąbi, nie ściemnia,
      że dziś wieczorem, jak niegdyś Gierek
      Jaro przemówi pod Belwederem.
      Na Marszałkowskiej, na Nowym Świecie
      zabrzmi znów hasło „Jak, pomożecie?”
      zabrzmi na świata znów strony cztery
      i znów przeżyją orgazm mohery.
      Lecz jeszcze cisza, ludzi przybywa,
      tu i tam błyśnie gdzieś siwa grzywa,
      pierwszy transparent, tak na dwóch kijach.
      O, jest Rodzina Radia Maryja!
      A ojciec Rydzyk zachęca z dali
      bo mu Mercedes dziś nie odpalił.
      Są i kibole, byli za miedzą.
      Nie wszyscy przyszli, niektórzy siedzą.
      (Tuskowej wina to polityki:
      jak można wsadzać za narkotyki!)
      Jest Pospieszalski (będzie nas zbawiać)
      z nim przecież zawsze warto rozmawiać.
      Jest i socjolog, pani Staniszkis
      co jej IPN przeorał kiszki,
      gdy po lustracji gwiazda przybladła
      do stóp Jarkacza pokornie padła.
      Błaszczak w zachwycie aż się rozpływa
      (a lud go Jarka czopkiem nazywa),
      Hofman, co przecież nie z innej gliny
      ten to potrafi bez wazeliny…
      I jeszcze kilku, i jeszcze paru
      Jarek, ach prowadź nas! Jarek! Jarek!
      Jarek jest z nami, własną osobą!
      Na barykady pójdziemy z tobą!
      I nie przeszkodzi Sikorski zdrajca,
      gdy powiesz słowo – urżniem mu jajca!

      Wódz dał znak.
      Nam to w smak.
      Święty Duch!
      Pochód w ruch…

      Najpierw powoli, jak żółw ociężale
      ruszyły mohery ulicą ospale.
      Ach Jarku, daj siły nam dzisiaj choć trochę!
      I tak krok za krokiem, za moherem moher.
      I idą, i krzyczą, i dumni są z siebie,
      aż księżyc ze wstydu twarz ukrył na niebie.
      I wznoszą okrzyki, z początku nieśmiałe
      lecz zaraz, za chwilę już idą na całość!
      Że Tusk to jest zdrajca, z Wehrmachtu miał dziadka,
      a Unia w tej formie dla niego to gratka,
      że Polska upada, dla Niemców to łup,
      i nasza Ojczyzna to żywy już trup,
      A Unia w ogóle Koncentration Lager,
      Sikorski renegat, Rostowski to blagier,
      bo Polska jest tutaj a euro macht frei
      i precz z kondominium! Dla Jarka to raj
      więc krzyczy w mikrofon to tak, to nie tak,
      to to tak a nie tak
      jak nie wprost to na wspak
      albo tak – albo tak…

      Europa spojrzała, zamarła ze zgrozy…
      Ja także w spokoju chciałbym jeszcze pożyć
      choć może mi przyjdzie też wyjść na ulice.
      BO I TOLERANCJA MA PEWNE GRANICE…


      AUTOR : CAELINA
      _________________

      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.09.13, 02:29
        Julian Tuwim
        Do Marii Pawlikowskiej




        O, staroświecka młoda pani z Krakowa!
        Strzeż się ! Biskup pieni się i krzyczy: horrendum!
        Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa,
        Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą.

        Czy to prawda, że warzysz wrotycz i nasięźrzał
        W księżycowej, źródłosłowej wodzie?
        Już w to pono synod krakowski wejrzał
        I wieść gruchnęła w narodzie.

        W fiołkowych olejkach i w różanych
        Warzysz słowa-hiacynty i słowa-akacje,
        W jakim to grimoirze, w jakich księgach zakazanych
        Wyczytałaś owe inkantacje?

        Co tak szepczesz słodko w wierszach kolorowych,
        Że się lud bogobojny wzdryga?
        Ach, na stos cię weźmie mistrz ogniowy,
        Quia es venefica et striga !

        Ćmy czartowskie, powiernice twoje,
        Znoszą miód, kwiatom wyczarowany,
        A potem barwią się, szumią, pachną trujące miłosne napoje
        W wierszach, jak w retortach szklanych.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:41

      ODDZIAŁ ZAMKNIĘTY

      Ech, żizń! Nu zajac, pagadi!

      Siedziałem sobie z Wanią w dwa gieroja
      A z nami czas spędzały litry dwa
      Bo Wania to mój dobry i jedyny kumpel z woja
      Co obie swoje nogi jeszcze ma.

      Ja mówię mu Wanieczka, wot gawno
      Zabiorą nam onuce i medali
      A on mi na to, napełniając szkło
      Tak to w specjalnym naszym jest oddziali.

      Oj dziwne się zaczęły interesy
      Gdy przyszedł raz w cywilu smutny pan
      I wykrzywiając twarz uśmiechem chytrej stewardessy
      Zasadzić wielką brzozę kazał nam.

      Adin wapros zadali my jemu
      Czy wsio rawno, gdzie swołocz posadzimy?
      A on na mapie palcem wskazał tu
      Po lewo dla Putina i rodiny.

      A potem zamknął nas do pewnej szopy
      Pamiętasz Wania kak był wtedy zły?
      Skazał - Nie wolno wam pod karą z szopy ruszyć żopy
      Dopóki nie zdziełacie sztucznej mgły.

      I Wania popuszczając sprytnie gaz
      Wyglądałżeś światowo jak ten z "Combi"
      Dopóki pan nie uświadomił nas
      Czto ukryć nada w magnetycznej bombie.

      Trotylem kazał faszerować kury
      Dostarczył wiertła o niewielkim "fi"
      I zlecił tym trotylem strzelać z każdej kurzej dziury
      Na słuczaj gdyby nam zabrakło mgły.

      I nagle wszystko pękło niby wrzód
      A finał naszych prac pozostał przykry
      I premii ni ma i jest wielki smród
      Bo pan Antoni chytrze spisek wykrył.

      Ja powiem ci Waniusza eto zuch
      Wot specjalistów ciągnął aż ze Stanów!
      Jak wielki jest w Rzeczpospolitej duch
      Co zrodził tak zajebistego męża stanu.

      Oj robi się gorąco pod beretem,
      Bo marny niedowiarków czeka los.
      Do du(m)y nam się może dobrać mały wódz z tabletem
      I wyśle bezpośrednio nas na stos.

      Najgorsze, że zabawki wzięli nam
      I cały oddział śmiechem się upaja...
      Elwisów sześciu śpiewa ram pam pam
      A Napoleon strzelił sobie w jaja!


      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:42
        Lech Kaczyński zatrzymał rosyjskie czołgi

        Wyrywał kraty i kruszył mury,
        Aż mu się w zębach zrobił dziury,
        Walczył on z ZOMO, z "Obywatelską",
        Nie było łatwo, nie było sielsko.

        Zgrzytały czołgi, gwizdały kule,
        Tym nie przejmował się on w ogóle,
        Pierś swą nadstawiał, do boju wzywał,
        Wznosił sztandary i pokrzykiwał.

        Zdobywał twierdze i komitety,
        O tym nie mówi się dziś niestety,
        Pisał odezwy i proklamacje
        I się nie godził na pertraktacje.

        Dla sprawy życie rzucił na stos,
        Bo taki wybrał dla siebie los:
        Walka, "konspira", tułacze życie.
        Nikt zaś nie walczył tak znakomicie.

        Żadne kochanki, żadne dziewczyny,
        Nie ruszał go też dźwięk mandoliny,
        Bo walczył dniami, walczył nocami,
        Chyłkiem przemykał między domami.

        To był wojownik. Prawdziwy taki.
        Za swe wyczyny trafiał do "paki",
        Ale z uśmiechem zawsze wychodził
        I WRON-ie wrednej nigdy nie słodził.

        Takich już nie ma dziś bohaterów,
        Inni dziś ludzie u władzy steru,
        Więc smutny w Polsce los bojownika,
        Bo nigdzie nawet nie ma pomnika!
        by Stanisław
Pełna wersja