mala200333 ks. Jan Twardowski 10.02.13, 16:41 ks. Jan Twardowski Piosenka ludowa Głuchy kamieniu ile gaduł plecie o milczeniu modlitewniku pełen pacierzy diabeł nie tańczy kiedy się wierzy głogu czerwony jak krew głęboka osa pogryzie kiedy cię kocha Po koncercie Bach Chopin Mozart o Matko Najświętsza jest jeszcze cisza od muzyki większa Poczekaj Nie wierzysz - mówiła miłość w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz że zanudzisz talentem że z dwojga złego można wybrać trzecie w życie bez pieniędzy w to że przepiórka żyje pojedynczo w zdartą korę czeremchy co pachnie migdałem w zmarłą co żywa pojawia się we śnie w modnej nowej spódnicy i rozciętej z boku w najlepsze najgorsze w każdego łosia co ma żonę klępę w niebo i piekło w diabła i Pana Boga w mieszkanie za rok Poczekaj jak cię rąbnę to we wszystko uwierzysz Odpowiedz Link
mala200333 Re: ks. Jan Twardowski 10.02.13, 16:52 ks. Jan Twardowski Bałem się Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać pamięć tracę - pisać nie potrafię drżałem jak obora którą wiatr kołysze - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze -------------------- Baranku wielkanocny Baranku wielkanocny coś wybiegi z rozpaczy z paskudnego kąta z tego co po ludzku się nie udało prawda że trzeba stać się bezradnym by nielogiczne się stało Baranku wielkanocny coś wybiegł czysty z popiołu prawda że trzeba dostać pałą by wierzyć znowu 1982 bezdzietny anioł Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś że papugi żyją dłużej że jesteś okrutnie mały niepotrzebny jak kominek na niby w stołowym pokoju Jak bezdzietny anioł lekki Jak 20 groszy reszty drugorzędnie genialny kiedy obłożyłeś się książkami jak człowiek chory nie wierząc w to że z niewiary powstaje nowa wiara że ci co odeszli jeszcze raz cię porzucą święty i pełen pomyłek właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś większy niż ty sam który stworzył świat tak dobry że niedoskonały i ciebie tak niedoskonałego że dobrego Odpowiedz Link
mala200333 "Z WIZYTĄ W POKOJU TĘSKNOTY ZA BOGIEM 10.02.13, 17:00 "Z WIZYTĄ W POKOJU TĘSKNOTY ZA BOGIEM Od 1959 r. ks. Jan Twardowski mieszkał przy krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jako rektor kościoła SS. Wizytek w swej kapelanii przy klasztornym murze stworzył "pokój tęsknoty za Bogiem". Była to prawdziwa oaza. Prosto umeblowane wnętrze zapełniły ludowe świątki, aniołki, osiołki, baranki, stare fotografie ocalone z Powstania Warszawskiego i pocztówki. W oknie zaglądały szklane ptaszki i motylki, a drzwiczki pieca obsiadły czerwone biedronki. Na ścianie wisiał drewniany zegar z kukułką, na stole, obok Biblii, zawsze stała fotografia matki. W pomieszczeniu królował biały piec, na którego kaflach goście mogli składać swoje autografy. Z wizytą w tym wyjątkowym pokoju gościła s. Daria Krześniak - pasjonistka z Dąbrowy Górniczej. Relacjonuje s. Daria Krzesniak: "W ramach pobytu wybraliśmy się do warszawy do muzeum powstania warszawskiego i na krakowskie przedmieście do krzyża przed pałacem prezydenta potem ja zapragnęłam wejść do mieszkania ks. Twardowskiego i mimo, że nie byliśmy umówieni udało nam się tam dostać. Oprowadzał nas profesor Olszewski - sąsiad ks. Twardowskiego - bardzo blisko z nim związany. Powiedział, że w tym mieszkaniu nie było nic przestawione od momentu śmierci ks. Jana. Mieszkanie składa się z 3 pomieszczeń: pokoju pierwszego jak się wchodzi, potem przez niego przechodzi się do drugiego i łazienki". Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.02.13, 17:04 Hanna Kurowska 5:28am Feb 10 Ks. Jan Twardowski Czemu czemu w mordę dostałem filozof zapytał zgubiłem maskotkę od niej drobiazg rozpacz mała słonik wyleciał gdy myślałem w pociągu podmiejskim. nie ma grzechów średnich lekkich i powszednich gdy miłość zdenerwujesz każdy grzech jest ciężki Czemu czemu się urwałem czemu mnie nie było czemu jak strażak biegłem nieprzytomnie stale w drodze jak Kolumb który szukał pieprzu nim wróciłem był Jezus i pytał się o mnie Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 14.02.13, 00:35 Leśmian Bolesław Bałwan ze śniegu Tam - u samego lasów brzegu, Gdzie kruk -jedyny pustki widz, Ktoś go ulepił z tego śniegu, Co mu na imię: biel i nic... Na głowę śmieszną wdział czapulę, A w bok żebraczy wraził kij - I w oczy spojrzał mu nieczule I rzekł na drwiny: "Chcesz - to żyj!" I żył niezgrabny, byle jaki, A gdym doń przyszedł śladem trwóg - Już weń wierzyły wszystkie ptaki, Więc zrozumiałem, że to - bóg... Czarował drzewa ócz błyskotem, Piersią, do której wichry lgną - I kusił mnie niewiedzą o tem, Co było we mnie - tylko mną... Pan ośnieżonej w dal przyczyny Poprzez ślepotę mroźnych cisz Patrzał w wądoły i w niziny, Co mu się śniły wzwyż i wzwyż! A kiedy poblask wziął od słońca I w nicość zalśnił - błędny wskaż - Pojąłem wszystko aż do końca I uwierzylem jeszcze raz! Odpowiedz Link
jerzy_55 BĄDŹ tylko bądź bratkiem chabrem makiem ...... 23.02.13, 20:09 BĄDŹ tylko bądź bratkiem chabrem makiem zakwitnij w moim sercu raz jeszcze rozkołysz zieleń nadziei nutą wzejdź dojrzej ukorzeń się ja nie chce zbyt wiele a może aż za dużo? M. Pietrzak Odpowiedz Link
mala200333 Re: BĄDŹ tylko bądź bratkiem chabrem makiem .. 22.09.13, 11:40 ...tylko bądź.. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 26.02.13, 09:51 Trójprzymierze Olek, Marek i Janusz przymierze podpisali. Do listy do europarlamentu będą się przymierzali. "Euro_Plus"- przymierze tak się nazywa. Czy ma szansę powodzenia panów inicjatywa? A może to tylko na kasę w Brukseli skok. Czy był udany przekonamy się za rok? Ryszard- prawnik Olka kobiety będzie agitował. Marek-minister Olka kandydatury będzie weryfikował. Inicjatywa zużytych polityków nic nam nie przyniesie. Tymczasem przewodniczący Leszek na marginesie. komentarzedowydarzen.blox.pl/html Odpowiedz Link
nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 13.09.13, 02:28 ...z Czyżykiewiczem... - Kiedy Cię spotkam... Ave - www.youtube.com/watch?v=eReq5gcjbak Kiedy Cię spotkam co Ci powiem Że byłaś światłem moim Bogiem Że szmat już drogi przemierzyłem I byłaś wszędzie tam gdzie byłem Odległą gwiazdą w sztolni nocy Zachodem słońca snem proroczym Przestrzenią serca której strzegłem Jak oka w głowie dla tej jednej Mądrej i pięknej ludzkim prawem Ave Kiedy Cię spotkam czy ukryję Wszystkie kobiety których byłem Pacjentem uczniem profesorem Żal nie na miejscu i nie w porę Jak mogło być a jak nie było Że wszystko na nic tylko miłość Na wieki wieków i że żaden Człowiek nie był mi tak potrzebny Ave Kiedy Cię spotkam jak mam spojrzeć Żebyś nie mogła w oczach dojrzeć Starego głodu którym hojnie Obdarowałem tyle spojrzeń Blasku księżyca który każe Od ścian odbijać się od marzeń Do zjawy Twej wyciągać ręce W śniegu pościeli pisać wiersze Szkłem ryte skrycie tatuaże Ave Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 28.02.13, 01:50 Biała Dama* Za witrażem okien na złocistym horyzoncie wyłania się pejzaż syberyjskich mrozów pod śnieżnymi czapami srebrne płaty pokrywają śpiące w pokorze lasy zimowe nastroje nieokiełznana aura światło cienie ukoi jest mroźną o kolorach perlistej bieli hulającą śniegiem Panią pokrytą peleryną zimy w nieboskłonie ziemi przyroda w pokornym ukłonie powabnie schylona girlandami puchowymi przyprószona przed mrozem schronienia szuka w skrzących brylantami drzewach wysmukłe konary dumnie spoglądają w barwach szadzi obłoków ciepłej wiosny...Yvette Poplawska Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 22.09.13, 21:56 Nadchodzi zmierzch przytulam trupa wyleniały jest i wypłowiały jak zdjęcia w albumie wymięte, wyblakłe jak kły, jak wy, moczony bez mięty, bez cukru, bo z chlebem pożarłem po powrocie z pogrzebu. leżysz leniwy jak kluchy z masłem zjełczały suchy lód w saturatorze planów co poszły nosem z gazem i odbijają się budząc nadzieje zdechłe w szufladach i po co ? próbuję sobie przypomnieć głos znad kolejki piko oczy co rysowały wóz strażacki ramiona w marynarce którą znosiłem bo nikt jej nie znosił i nic nie pamiętam nie musze cię szukać wiem gdzie mieszkasz trupie nie ma już klonu co wyrósł nad twoim domem wycieli go i zalali betonem i bez niego jesteś w domu za mną kawki na ławce jak dzieci latawce puszczają w Szanghaju korzenie pod pomnik Chopina nie zdążyliśmy go razem zbudować klocki gniją w piwnicy i konie w Szkocji głodne chodzą po łące i paszę z tysiąca i jednej nocy zjadł smutek peerelu w kolejce po papier toaletowy może i lepiej – nie widziałeś twoje marzenia rozsypują się jak ty pośród zbutwiałych desek mieszają się jak moje myśli z kurzem dopalam papierosa zaraz będę u ciebie – Tato by Krzysztof Mich Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 03.03.13, 21:29 Spójrz prosze w me oczy jest w nich dziś zima Biały puch na trawie ptaki gdzieś sie pochowaly wszystko to jest dzis w mych oczach a głęboko na dnie jesteś ty moj miły - na zawsze Odpowiedz Link
black_jotka Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 08.03.13, 22:25 Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie. Patrzysz w okno i smutek masz w oku... Przecież mnie kochasz nad życie? Sam mówiłeś przeszłego roku... Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym. Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków... Przecież ja jestem niebem i światem? Sam mówiłeś przeszłego roku Odpowiedz Link
mala200333 Re: Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 22.09.13, 11:41 ..sam mówiłeś zeszłego roku.. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 10.03.13, 18:01 www.facebook.com/l/CAQHE72uC/www.youtube.com/watch?v=f_rcFt77V8E&list=UULGzQhi2R9A6JH1EhxyCVEQ Dobrego Dzionka piszącym i tylko czytającym.. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 11.03.13, 01:06 R. M. Rilke Cisza Słyszysz, kochana, wznoszę ręce — słyszysz szelesty… Jakież mogłyby samotnych gesty nie czuć, że je tłum rzeczy podsłuchuje w ciszy? Słyszysz, zamykam oczy, lecz ten lekki szmer dobiega także aż do Ciebie. Słyszysz, kochana, podnoszę powieki… … lecz czemu nie ma tu Ciebie. Mojego ruchu odbicie najsłabsze w jedwabnej ciszy znaczy się najtrwalej; najmniejsze wzruszenie odciska się na zawsze w napiętej zasłonie oddali. Na mych oddechach wznoszą się i opadają gwiazdy. Do mych warg wonie do wodopoju płyną w powiewie i poznaję przeguby dalekich aniołów. Tylko tej, o której myślę: Ciebie nie widzę Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 15.03.13, 01:38 Dobrej, spokojnej nocy wszystkim. Miłych, kolorowych snów... "Czy mogę" Małgorzata Hillar Mówisz słowa nie wyrażą Patrzę na ciebie ze smutkiem Ja znam słowa które jak atropina rozszerzają źrenice i zmieniają kolor świata Po nich nie można już odejść Czy mogę dać ci siebie jeżeli nie umiesz powiedzieć co czujesz kiedy oddaje ci usta Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 17:52 O Jarku.. ~Stanisław: Z tabletem Jarek wszedł na mównicę, Bo se pomyślał: "Wszystkich zachwycę! Zachwycę panów, zachwycę panie, Bo zdolny jestem ja niesłychanie! Mam nowe wizje, mam plany nowe - Wielkie, solidne i odlotowe, Władzę Tuskowi jutro odbieram, Bo technicznego mam już premiera. To Piotrek Gliński. Zacny mąż stanu. Dogodzi pani, dogodzi panu, Dogodzi ojcu, dogodzi matce, Dogodzi starszej oraz dzierlatce. Manna codziennie z nieba poleci, Cieszyć się będą starsi i dzieci, Zachwycę miasta, zachwycę wiochy, Bo teraz inne już biorę prochy!" Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 17:54 ~Stanisław: Ma on recepty, ma plany różne, Krótkie i długie, skośne, podłużne, Ma też projekty i założenia, Ma szkice wstępne oraz streszczenia. Już się po śmierci otrząsnął mamy, Więc znowu bredzi jak ..., Znowu ma wizje, strategię kryśli, Nie śpi po nocach, głęboko myśli: "Za PiS-u manna to lecieć będzie, Dobrobyt w Polsce wprowadzę wszędzie, Wypłaty będą wielkie jak konie, Do nich dodatki większe niż słonie." Niech z receptami rusza do Tworek, Niech z sobą bierze Pawłowicz Kryśkę, Tam się obojgu da coś na głowę I tam niech wiodą gadki jałowe! Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE_____o Jarku 15.03.13, 18:01 ~nergal: nie chce go żadna kobieta to se kupił tableta, bo co może mieć taki id...a tylko tableta lub kota Odpowiedz Link
jutta_t Nostalgia . gdyby można jak klucz gęsi dzikich ... 15.03.13, 18:25 Nostalgia gdyby można jak klucz gęsi dzikich polecieć przed siebie w przestworza w nozdrzach czuć oddech wiatru i nieposkromioną siłę swych skrzydeł lecieć gdzie każe natura byle dalej w stronę słońca zapomnieć o kłopotach i miłości w ramiona tego co zdarzy się potem Lech Kamiński Odpowiedz Link
mala200333 Re: Nostalgia . gdyby można jak klucz gęsi dzikic 22.09.13, 11:42 Nostalgia właśnie mnie dopadła.. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.03.13, 22:11 "Bławatek" Adam Asnyk Jaki to chłopiec niedobry Tak mnie wciąż zbywa niegrzecznie! Muszę się gniewać na niego, Gniewać koniecznie. Niedawno wyrwał mi z ręki Zerwany w polu bławatek, I przypiął sobie do piersi Skradziony kwiatek. I jeszcze żartował ze mnie, Gdym się żaliła na psotę, Bo mówił, że ma coś więcej Ukraść ochotę. Że oczy moje piękniejsze Niźli ten kwiatek niebieski, Że chce pić rosę z bławatków, A z oczu łezki. I mówił dalej niegrzeczny, Że mnie rodzicom ukradnie, Tak straszyć kogo, doprawdy Że to nieładnie. Chciałabym gniewać się bardzo! Nie widzieć więcej... ach! trudno, Wiem, że mnie samej bez niego Byłoby nudno Ale go muszę ukarać, Podstępu na to użyję: Będę umyślnie płakała - Niech łezki pije! Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 17.03.13, 23:55 ZDUMIENIE Patrzę na ciebie już tyle lat, że stałeś się doskonale niewidzialny. Ale jeszcze o tym nie wiem. Wczoraj przypadkiem pocałowałam się z innym. I wtedy dopiero dowiedziałam się ze zdumieniem, że ty już dawno nie jesteś dla mnie mężczyzną. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 17.03.13, 23:59 JESTEM NAPEŁNIONA MIŁOŚCIĄ Jestem napełniona miłością, jak wielkie drzewo wiatrem, jak gąbka oceanem, jak wielkie życie cierpieniem, jak czas śmiercią. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:00 Z DNA OCEANU Jestem bezcenna, póki jesteś ze mną. Kąpię się w wannie twojego zachwytu, twój zachwyt mnie stworzył. Jestem źródło, pijesz ze mnie szczęście. Być źródłem szczęścia - co za wspaniałość. Śpiewasz mnie, z twojego śpiewu mam ciało. Jest piękne i nieśmiertelne, bo nie istnieje naprawdę. Daję ci szczęście, mogę dać ból. Ofiarowałeś mi tę władzę, rozkwitam, zrobiłeś mnie królową. Moje kwitnienie cię zachwyca, moje kwitnienie sprawia rozkosz tobie i mnie. Mogę dać ci ból, boisz się, jesteś bezbronny, czuję twój lęk. Twój lęk obudził moje okrucieństwo, patrzę na nie zdumiona jak na zwierzę z dna oceanu. Podziwiamy oboje jego gibkość elektryczną, twój lęk je wabi, igrają razem jak młode koty, wabiąc się pięknieją. Jakże piękne są teraz oba, moje okrucieństwo i twoja bezbronność. To fascynująca zabawa, mój miły. Przerwiemy ją. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.09.13, 02:31 Strona początkowa» Publikacje» Poezja polska» Julian Tuwim» Falliczna pieśń Spis rzeczy Informacje Serwisu Polska Współczesna Warsztaty WNN Słownik Literacki Debiuty - Poezja Biurko Krytyków Debiuty - Proza Publicystyka Poezja Polska Poezja Obca Proza Polska KWW - Foto KWW - Grafika Muzyka Konkursy Malarstwo Katedra Światła Linkownia-Współdzielnia CiP - Archiwum Akcje promocyjne Publikacje Promowane Najlepsze Roku 2010 Najlepsze Roku 2011 Najlepsze Roku 2012 KONKURS Leniwiec KONKURS Foto KONKURS Gra W Klasy Wiersz Sierpnia Wiersz Września Inne Wydarzenia Pomoc Kontakt Regulamin Serwisu Informacje O Licencjach Forum Aktualności Redakcyjne BAN Ciekawe I Promowane Kłótnie I Swary Offtopic Poemowicz Poleca Serwis Poema Julian Tuwim Falliczna pieśń Dwudziestoletni bracia moi! Dwudziestoletnie moje siostry! Młodzi! Silni! Zdrowi! Którzy czujecie w sobie krew czerwoną, Gorącą, dumną, świeżą, pulsującą! Którzy czujecie rozkosz rozprężenia Muskułów twardych! Którzy stąpacie po ogromnej kuli: Po ziemi starej, mądrej i okrągłej! Którzy czujecie rozkosz słowa: żyję! Którym zalewa serca boskim szczęściem Myśl o rozkosznej fizjologii Życia! - - Hej, wam dziś śpiewam, piękni, mądrzy, moi! - Hej, wam dziś śpiewam, silni, zdrowi, młodzi! Pieśń, której niech się dziewczyna nie wstydzi! Pieśń, która młodzieńcowi skrycie Niechlujnych, głupich myśli nie nasuwa! Dwudziestoletni bracia moi! Dwudziestoletnie moje siostry! Śpiewam falliczną, tryumfalną Pieśń! Bo święte jesteś, Życie, w każdym calu! Bo cudne jesteś, rozkoszne i boskie, Kto jeno umie drżeć na myśl o tobie, Kto jeno umie nazwać cię wszędzie, Gdzie jesteś z Boga: pierwotne i ciepłe, Gdzie wytryskujesz jak nasienie ludzkie W ostatniej drgawce spełnionej rozkoszy! Gdzie jesteś świetlną, olbrzymią potęgą, Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić, Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną, Ciepłe, łaskawe, miłościwe Słońce! O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje! Pójdźmy z Miłością w życie, pójdźmy z sercem, Co umie kochać! Co umie się cieszyć! Pójdźmy - "bezwstydni" dla sobaczej zgrai Kretynów, błaznów, chamów i kramarzy! Lecz czyści, święci, cudni i radośni Dla każdej młodej, kochającej duszy... Oto w południa skwarze, pod prostopadłymi Słońca promieńmi, w gorącu upalnym, W najbielszym, świętym słonecznym ognisku, Na polu złotym, cichym rozpalonym Leży Kobieta - naga, biała, silna, Leży Kobieta - jędrna, żądna, młoda, Leży Kobieta! Kobieta!! Kobieta!!! I oto idzie ku niej Mąż Ogromny, Silny i piękny, zagorzały zdrowy, Grzany słonecznym upałem południa, Idzie Mężczyzna! Mężczyzna!! Mężczyzna!!! I wyciągają się kobiece ręce, I rozwierają się kobiece nogi, Wznoszą się piersi głębokim oddechem I rozszerzają się okrągłe biodra, I patrzy w słońce Łono Kobiecości... Serce mężowi młotem tłuc poczyna, Święte wzruszenie ogarnia mu duszę I szybko kroczy, i ciężko oddycha, Jak Bóg radosny... I oto wznosi się w nim Duch Świetlisty, I oto żądza cudna go ogarnia, I zwierzę chutne, i instynkt odwieczny Ku niej go ciągnie... I pięknie, potężnie wznosi się do góry Fallus, męskości święta doskonałość! (- Precz, tępogłowe chamy! Precz, sobaki! Ani mnie chichot wasz podły przerazi, Ani zamglone oczy, ani wargi, Cuchnącą pianą sprośności zalane!) I oto łączy się ciało mężczyzny Z ciałem kobiety... Oto się splatają Ręce i nogi, a kobiece mleko Z zduszonych piersi tryska... Oto wargi Zwarły się w długi, słodki pocałunek... I drgają ciała, i w pośpiechu, w szale Czekają Przyjścia, czekają Spełnienia, I oto czują, jak się rozkosz zbliża, Jak się tumanią krwią zalane mózgi, Jak biją serca pod rytm ciał drgających, Jak dziko palą ciała razem zwarte, Jak się splecione zacieśniają więzy, Jak wargi wilgne szepcą urywane Słowa miłości... Aż wreszcie chwila okropna przychodzi, Kiedy ich rozkosz przeszywa jak strzała, Jak błyskawica, jasne szczęście bije I wytryskuje nasienie mężczyzny W kobiece łono... O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje! O, bądźmy czyści, mądrzy i radośni! O, idźmy w życie z miłością słoneczną, Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić, Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną, Ciepłe łaskawe, miłościwe Słońce! Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:02 MIGOCĄ WNĘTRZNOŚCI Dałeś mi rozkosz, dałam ci rozkosz. Niepokalani patrzymy na siebie oczami. W ciele moim i w ciele twoim świeci jak bursztyn czysta płeć. Pod skórą migocą wnętrzności. Dałeś mi czystość, dałam ci czystość. Największą czystość świata. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
seremine Galczynski 13.09.13, 23:52 Boję się zostać wieszczem (z powodu tzw. polemiki "brązowniczej") Nie mówię, żem jest geniusz, lecz i nie dupa*: też bym napisał "Dziady", gdybym się uparł: różne takie dziewice mdlałyby pod księżycem, a Gustaw by przedstawiał jak zwykle trupa. Potem bym, oczywiście, stworzył część III na radość Pomirowskim, na rozpacz dzieciom, a w "specjalnym" numerze na japońskim papierze fac simile by odbił Grydzewski Miecio. Gdybym się już w poezji onej rozruszał, w Paryżu bym napisał "P. Tadeusza", różnymi opisami, trzynastozgłoskowcami naród bym, panie święty, do łez przymuszał. Potem bvm, oczywiście, był bardzo dumny: nawet bym do obiadu nie zlazł z kolumny i leżąc na kolumnie, trawiłbym obiad dumnie, przygrywając na rymach "trumny - kolumny". Lecz wszystko to, mój Boże, piękne projekty: rozmnożyły się w kraju diabelskie sekty, oszalałego Boya napadła paranoja, wątrobę wieszcza gryzie, jak złe insekty. Ot, jeszcze wczoraj chciałem być polskim wieszczem, wzwyż i wszerz ducha skrzydlić jeszcze i jeszcze, ale teraz nie mogę, rosnącą czuję trwogę, jak osika ze zgrozy serce szeleszczę. Bo przyjdzie Boy i powie: - Wszystko to...: on miał sześcioro bliźniąt z Taubenhauzówną, Łaja Rozencwajżanka była jego kochanka, w Zakopanem się puszczał z Hozenpudówną. Każdy grzech palcem wytknie, zademonstruje, święte pieczęci złamie, powyskrobuje, dowiedzie pewną strofą, że ukradłem gramofon pewnej damie. W ten sposób mnie zdyffamuje. Wtedy ja, na pomniku i w cieniu wiązów, stać będę sobie, smutna figura z brązu, rękę do serca ładnie przyłożywszy, bezradnie lać będę łzy rzęsiste na spodnie z brązu. /Konstanty Ildefons Gałczyński/ Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:16 Śpię w niebieskiej piżamie, z prawej strony śpi moje dziecko. Nigdy nie płakałam, nigdy nie umrę. Śpię w niebieskiej piżamie, z lewej strony śpi mój mężczyzna. Nigdy nie biłam głową o ścianę, nigdy nie krzyczałam ze strachu. Jaki szeroki jest ten tapczan, pomieściło się na nim takie szczęście. "W niebieskiej piżamie" Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:17 Śpiące rzęsy Anna Świrszczyńska Tęsknię za łąką na której zostało w dołku zgniecionej trawy nasze ciepłe całowanie. Tęsknię za lasem, w którego wiosennych mchach splątały się śpiące rzęsy dwu naszym przytulonym westchnieniom. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:18 "Pocałunek" Powiedziałam miłemu: gdy mnie całujesz, zamykaj oczy. Mój miły jest posłuszny. Spoglądając spod uchylonych rzęs widzę przy swym policzku jego stulone powieki i twarz pełną dziecinnej powagi. Całuje, jakby składał przysięgę. Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 00:19 Całuję cię i płaczę. Całujesz moje łzy i moje usta, zakochany w moich ustach i w moich łzach. Przytuleni, bez ruchu, słuchamy, jak upadają kropla po kropli w jedno nasze serce. Zapadam się w rozdzierające szczęście miłosnej rozpaczy, porywa mnie wodospad rozkoszy i cierpienia. Lecę głową w dół, spieniona fala, spienione włosy, liście, łoskot fali, spadam, gdzie się rozbiję, na jakiej skale, gdzie się roztrzaskam, o jakie dno. Spadaniem moim mierzę ogrom świata, jak wspaniały jest świat, jeśli można tak cierpieć. Nieszczęściem moim mierzę szczęście świata, jak urodziwe musi być szczęście, jeśli nieszczęście jest tak bardzo piękne. Tylko spadając można poznać szczyt i przepaść. Uczę się tej wiedzy wstrząsającej. Całujesz moje łzy i moje usta. Drżysz, drżymy oboje, przeszywa nas rozkosz miłosnego cierpienia. "Głową w dół" Anna Świrszczyńska Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.03.13, 02:19 Jak osesek Twoja miłość zabija moją, kochasz mnie zbyt gwałtownie. Po co mam się trudzić, ty za nas oboje płaczesz po nocach z zazdrości i tęsknoty. Twoja miłość pięknieje, jesteś krzakiem mistycznym w raju Dantego, fontanną ekstatycznego płomienia, co wystrzela z każdym dniem dzielniej nade mnie. W cierpieniu rozrastasz się. A ja zanikam jak narząd ciała, którego się nie używa. Zapomniałam już, co znaczy cierpieć, będę miała niedługo duchowe życie oseska. Anna Świerczyńska "Miłość Stefanii" Odpowiedz Link
kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 24.03.13, 17:40 Słuchajcie ludziska,zaśpiewam Wam balladę, kupił wiagrę dziadek taki był przypadek. Przybiega z apteki lachą drzwi otwiera, babka przerażona na niego spoziera. Coś ty stary zrobił że Ci stoi kuśka, nie ma czasu gadać chodź babo do łóżka. Jęczy dziadek stęka dymać już nie może, a tu kuśka stoi mój ty Panie Boże. Babka rozpalona jęków nie chce słuchać, biednemu dziadkowi dalej każe ruchać. Mówi dziadek babce rady mej posłuchaj, ja się na wznak położe Ty sie sama ruchaj. Tak se używała że gorączka spadła, babka wykończona koło dziadka padła. Dziadek wstał z tapczanu złapał w biegu gatki, i pędem poleciał dymać do sąsiadki. Siadła na tapczani załamana babka, przez tę całą wiagrę wnet pochowam dziadka. Patrzy w okno babka pies to czy niedźwiadek, a to od sąsiadki wlecze się jej dziadek. Stanęła w drzwiach babka wiagrę Mu zabrała, dymał będziesz wtedy gdy ja będę chciała. Clinton z ameryki wiagre tę nam przysłał, aby o swej biedzie w Polsce nikt nie myślał. Cwaniak z tego Billa cygaro ma zdrowe, gdyby chciał to mógłby wydymać i krowę. Z tej ballady morał wnet wynika taki, będzie w Polsce biednie lecz będą dzieciaki, Przyszłość to narodu lecz życ nie ma za co, nasi pracodawcy nam hujowo płacą. Wielebny z ambony już zaciera ręce, Chrztów w Polsce przybędzie poza tym nic więcej. Wpierw z aborcją walkę w Polsce prowadzili, teraz wiagrę dali byśmy się mnożyli. BIEDNY POLAK BIEDNY Z BIEDĄ SIĘ BORYKA, WPIERW GO DYMAŁ RUSKI TERAZ AMERYKA!!! Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 12.09.13, 19:30 Lech Kamiński Maestro Na scenie dumny wyprostowany rycerz przed walką bronią skrzypki przytulone delikatnie do serca chwila skupienia namysłu - zadumy Podniósł skrzypki ich wirtuoz smyczek dwoił się i troił Grał Dźwięki motylami rozbiegły się zapachem łąk trzmiele do tańca zagrały promienie słońca pieściły delikatnie dołączyły się koniki polne i też grały On grał wiatr zaszeleścił zmusił do ukłonu trawy potrząsnął dzwoneczkami kwiatów wyzwolił ich pyłki i zaprosił pszczoły kumkanie żabom odebrał Grał i grał szum drzew akompaniował mu rytmicznie skowronek oddał swe dźwięki wzmógł się zapach upalnego lata A On grał... Lech Kamiński Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 24.03.13, 21:46 Ach, jak mi smutno! Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił, W daleki odbiegł świat, I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił Zabrany marzeń kwiat. Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza, Posępny grobu cień; Serce się jeszcze zrywa i rozpacza, Szukając jasnych tchnień. Ale na próżno uciszyć się lęka I próżno przeszłość oskarża rozrzutną... Cięży już nad nim niewidzialna ręka - Ach, jak mi smutno! Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:36 10 kwietnia każdego roku ! Stoi na placu pochód wolności. Jeszcze nieliczny. Jarek w nim gości. Gości – to mało, drżą prasy łamy że Jarek przecież gwoździem programu. Gazeta Polska i ta Codzienna pisze, ogłasza, trąbi, nie ściemnia, że dziś wieczorem, jak niegdyś Gierek Jaro przemówi pod Belwederem. Na Marszałkowskiej, na Nowym Świecie zabrzmi znów hasło „Jak, pomożecie?” zabrzmi na świata znów strony cztery i znów przeżyją orgazm mohery. Lecz jeszcze cisza, ludzi przybywa, tu i tam błyśnie gdzieś siwa grzywa, pierwszy transparent, tak na dwóch kijach. O, jest Rodzina Radia Maryja! A ojciec Rydzyk zachęca z dali bo mu Mercedes dziś nie odpalił. Są i kibole, byli za miedzą. Nie wszyscy przyszli, niektórzy siedzą. (Tuskowej wina to polityki: jak można wsadzać za narkotyki!) Jest Pospieszalski (będzie nas zbawiać) z nim przecież zawsze warto rozmawiać. Jest i socjolog, pani Staniszkis co jej IPN przeorał kiszki, gdy po lustracji gwiazda przybladła do stóp Jarkacza pokornie padła. Błaszczak w zachwycie aż się rozpływa (a lud go Jarka czopkiem nazywa), Hofman, co przecież nie z innej gliny ten to potrafi bez wazeliny… I jeszcze kilku, i jeszcze paru Jarek, ach prowadź nas! Jarek! Jarek! Jarek jest z nami, własną osobą! Na barykady pójdziemy z tobą! I nie przeszkodzi Sikorski zdrajca, gdy powiesz słowo – urżniem mu jajca! Wódz dał znak. Nam to w smak. Święty Duch! Pochód w ruch… Najpierw powoli, jak żółw ociężale ruszyły mohery ulicą ospale. Ach Jarku, daj siły nam dzisiaj choć trochę! I tak krok za krokiem, za moherem moher. I idą, i krzyczą, i dumni są z siebie, aż księżyc ze wstydu twarz ukrył na niebie. I wznoszą okrzyki, z początku nieśmiałe lecz zaraz, za chwilę już idą na całość! Że Tusk to jest zdrajca, z Wehrmachtu miał dziadka, a Unia w tej formie dla niego to gratka, że Polska upada, dla Niemców to łup, i nasza Ojczyzna to żywy już trup, A Unia w ogóle Koncentration Lager, Sikorski renegat, Rostowski to blagier, bo Polska jest tutaj a euro macht frei i precz z kondominium! Dla Jarka to raj więc krzyczy w mikrofon to tak, to nie tak, to to tak a nie tak jak nie wprost to na wspak albo tak – albo tak… Europa spojrzała, zamarła ze zgrozy… Ja także w spokoju chciałbym jeszcze pożyć choć może mi przyjdzie też wyjść na ulice. BO I TOLERANCJA MA PEWNE GRANICE… AUTOR : CAELINA _________________ Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.09.13, 02:29 Julian Tuwim Do Marii Pawlikowskiej O, staroświecka młoda pani z Krakowa! Strzeż się ! Biskup pieni się i krzyczy: horrendum! Na łąkę wychodzisz nocą po kwitnące słowa, Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą. Czy to prawda, że warzysz wrotycz i nasięźrzał W księżycowej, źródłosłowej wodzie? Już w to pono synod krakowski wejrzał I wieść gruchnęła w narodzie. W fiołkowych olejkach i w różanych Warzysz słowa-hiacynty i słowa-akacje, W jakim to grimoirze, w jakich księgach zakazanych Wyczytałaś owe inkantacje? Co tak szepczesz słodko w wierszach kolorowych, Że się lud bogobojny wzdryga? Ach, na stos cię weźmie mistrz ogniowy, Quia es venefica et striga ! Ćmy czartowskie, powiernice twoje, Znoszą miód, kwiatom wyczarowany, A potem barwią się, szumią, pachną trujące miłosne napoje W wierszach, jak w retortach szklanych. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:41 ODDZIAŁ ZAMKNIĘTY Ech, żizń! Nu zajac, pagadi! Siedziałem sobie z Wanią w dwa gieroja A z nami czas spędzały litry dwa Bo Wania to mój dobry i jedyny kumpel z woja Co obie swoje nogi jeszcze ma. Ja mówię mu Wanieczka, wot gawno Zabiorą nam onuce i medali A on mi na to, napełniając szkło Tak to w specjalnym naszym jest oddziali. Oj dziwne się zaczęły interesy Gdy przyszedł raz w cywilu smutny pan I wykrzywiając twarz uśmiechem chytrej stewardessy Zasadzić wielką brzozę kazał nam. Adin wapros zadali my jemu Czy wsio rawno, gdzie swołocz posadzimy? A on na mapie palcem wskazał tu Po lewo dla Putina i rodiny. A potem zamknął nas do pewnej szopy Pamiętasz Wania kak był wtedy zły? Skazał - Nie wolno wam pod karą z szopy ruszyć żopy Dopóki nie zdziełacie sztucznej mgły. I Wania popuszczając sprytnie gaz Wyglądałżeś światowo jak ten z "Combi" Dopóki pan nie uświadomił nas Czto ukryć nada w magnetycznej bombie. Trotylem kazał faszerować kury Dostarczył wiertła o niewielkim "fi" I zlecił tym trotylem strzelać z każdej kurzej dziury Na słuczaj gdyby nam zabrakło mgły. I nagle wszystko pękło niby wrzód A finał naszych prac pozostał przykry I premii ni ma i jest wielki smród Bo pan Antoni chytrze spisek wykrył. Ja powiem ci Waniusza eto zuch Wot specjalistów ciągnął aż ze Stanów! Jak wielki jest w Rzeczpospolitej duch Co zrodził tak zajebistego męża stanu. Oj robi się gorąco pod beretem, Bo marny niedowiarków czeka los. Do du(m)y nam się może dobrać mały wódz z tabletem I wyśle bezpośrednio nas na stos. Najgorsze, że zabawki wzięli nam I cały oddział śmiechem się upaja... Elwisów sześciu śpiewa ram pam pam A Napoleon strzelił sobie w jaja! Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 07.04.13, 01:42 Lech Kaczyński zatrzymał rosyjskie czołgi Wyrywał kraty i kruszył mury, Aż mu się w zębach zrobił dziury, Walczył on z ZOMO, z "Obywatelską", Nie było łatwo, nie było sielsko. Zgrzytały czołgi, gwizdały kule, Tym nie przejmował się on w ogóle, Pierś swą nadstawiał, do boju wzywał, Wznosił sztandary i pokrzykiwał. Zdobywał twierdze i komitety, O tym nie mówi się dziś niestety, Pisał odezwy i proklamacje I się nie godził na pertraktacje. Dla sprawy życie rzucił na stos, Bo taki wybrał dla siebie los: Walka, "konspira", tułacze życie. Nikt zaś nie walczył tak znakomicie. Żadne kochanki, żadne dziewczyny, Nie ruszał go też dźwięk mandoliny, Bo walczył dniami, walczył nocami, Chyłkiem przemykał między domami. To był wojownik. Prawdziwy taki. Za swe wyczyny trafiał do "paki", Ale z uśmiechem zawsze wychodził I WRON-ie wrednej nigdy nie słodził. Takich już nie ma dziś bohaterów, Inni dziś ludzie u władzy steru, Więc smutny w Polsce los bojownika, Bo nigdzie nawet nie ma pomnika! by Stanisław Odpowiedz Link