mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.01.14, 17:00 Piotr Bańkowski Pijak Patriota - tekst piosenki Adam Chrola - śpiew Po wiadomościach dwie godziny dziś trzeźwiałem, Nie wiem kto racje ma, To Co tam mówił Pan redaktor to przespałem, O Co ta wojna szła, Już nie wiem kto jest tutaj bardziej popaprany , Naród czy rząd Co się za królowanie wziął A na wyborach lud był chyba najarany Bo wybrał takie dno, Jak tu na trzeźwo, jak tu na trzeźwo W takim kraju mam żyć Bo dzisiaj pijak Panie to jest patryjota On na dziadowskie nasze partie płaci szmal Najlepszy super obywatel to idiota Bo z żalu zdrowiem płaci za ten Ich high life A rzewny człowiek który cicho siedzi w domu I miesiącami ciuła by mieć w końcu Coś Emerytalną figę dadzą po kryjomu Na starość jak w butelce puste ujrzy dno A polityka doprowadza do obłędu Wysnuwam wniosek ten Bo w sejmie same pokemony rząd do rzędu Darmozjad albo leń Na szczycie guma balonowa i dziwaczka Już tu doprawdy nie przejmuje wcale się I każdy ciągnie tylko do swego kubraczka Pokaźną sumę zer Jak tu na trzeźwo, jak tu na trzeźwo W takim kraju mam żyć Bo dzisiaj pijak Panie to jest patryjota On na dziadowskie nasze partie płaci szmal Najlepszy super obywatel to idiota Bo z żalu zdrowiem płaci za ten Ich high life A rzewny człowiek który cicho siedzi w domu I miesiącami ciuła by mieć w końcu Coś Emerytalną figę dadzą po kryjomu Na starość jak w butelce puste ujrzy dno. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 13.01.14, 15:08 Z Odludków i poety Aleksander Fredro Miłość! miłość kobiety ma wszystko nagrodzić? Miłoby to nam było tym snem się uwodzić, Gdyby nie przebudzenie za bliskie niestety! Wierzysz biedny kobietom, nie znasz co kobiety! Kocha cię, mówisz, kocha? przysięgać ci będzie, Życie swoje narazi w szalonym obłędzie, Puszcza, byleby z tobą, powabem ją znęci, Spokój, imię, majątek... wszystko ci poświęci; Wtedy, tylu dowodom raz zaufasz przecie, Uwierzysz, że nad ciebie nic już nie ma w świecie. Pomyślisz, że i cnotą chcą się jeszcze szczycić, Musi jak powój drzewa ciebie się uchwycić, Ale nie! Sama nie wie, mniej czuła niż płocha, Czy jutro kochać będzie tego co dziś kocha; Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili. Wtenczas, niech się twój umysł wstrzymywać ją nie sili; Twoje prawa są niczem, twój gniew nic nie znaczy, Z twoich wyrzutów się śmieje, cieszy się z rozpaczy. O! ten, co swoje szczęście połączył z kobietą, Chwycił gałąź bluszczową nad przepaścią skrytą: Urywa się i pada, ginie wśród kamieni, A na górze, blusz bluszczem, znowu się zieleni. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 14.01.14, 01:20 Zniknij Zniknij z serca i pamięci Zniknij uwolnij mnie od siebie Zniknij pomimo starych chęci Pozwól zapomnieć o niebie Zniknij choć Cię potrzebuje Zniknij- rozumu i serca sprzeczność Zniknij choć w snach Cię całuję, Odejdź lecz nie na wieczność Boli kiedy jestem obok Boli kiedy Cię nie widzę Kocham zawsze kochać będe Będę, mimo że Cię nienawidze Alan Laskowski Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 14.01.14, 01:21 *** przychodził nocą budził uśpione zmysły by wziąć ją jak złodziej gwałtownie i szybko i tak by nie roztrzaskać posklejanej duszy była mu amuletem była tarcza i mieczem Graalem ulotną chwilą heroiną którą wstrzykiwał sobie z każdym wieczorem więcej poźniej uciekał z łupem z garścia wyznań jej smiechem chwilowym zapomnieniem bagażem nieoczekiwanych wspomnień codziennie powiększanych o kolejny haust siebie Kasia Brzezicka Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 14.01.14, 18:11 Anakreontyk Adam Asnyk Nie szczędź mi rajskich rozkoszy! Różanych ustek nie żałuj! Zanim się dzika myśl spłoszy, Niebieska! Ty swoim wzrokiem Zalej mnie blasków potokiem, Bez końca pieść mnie i całuj! Odpędzę widziadła wstrętne, Ze śmiercią hardo się zmierzę, Gdy w pocałunki namiętne Roztopię duchową dzielność, W rozkoszy tych nieśmiertelność, W tę jedną, ach, tylko wierzę! Przed twym ożywczym płomieniem Dusza ma kielich otwiera, Rozkwita z dziewiczym drżeniem W świateł i woni obłoku, W twych ustach i w twoim wzroku Znajdując wieczność, umiera. Eros zawstydzi się blady Przed moich pragnień pożarem, Wśród sennej życia biesiady Pijąc nadziemskie słodycze, Wszystkie łzy twoje przeliczę Dobyte szczęścia nadmiarem. A gdy się strawi doszczętnie To życie nic już nie warte — W ostatniej chwili, namiętnie, Na twoim oparty łonie, W nowe się blaski przesłonię, Patrząc w twe oczy otwarte. Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 15.01.14, 01:54 Witek Korczynski: POLSKIE TANGO Już i tańce czas zacząć, Sędzia głową skinął i rzekł - Moi państwo, TANGO ARGENTINO, lecz tu Podkomorzy ostro się sprzeciwił - Imć Sędzio, młodym to bym się nie dziwił, że mogą nie pamiętać, iż Argentyńczycy, ukradli nam ten taniec rodem spod Kruszwicy. Jest to pląs prasłowiański, zwany TAN GONIONY, z czego powstał skrót TANGON, niecnie zagrabiony. Dzisiaj pod nazwą TANGO robi znów furorę, niemniej trzeba pamiętać, iż jest on wytworem naszej sztuki tanecznej, naszego folkloru, wyrazem animuszu, krzepy i wigoru, których to cech Polakom nie skąpi natura. Tak więc tango argentyńskie to karykatura tańców, które od wieków tu w Polszcze tańczymy, teraz ich niezdarne kroki za morzem widzimy. Tu, wąsa podkręcając ukłonił się Zosi i z należną atencją do TANGA zaprosił. Natenczas Wojski ujął na szelkach wiszący akordeon ogromny, pozłocisty, lśniący i zaczął palcami przebierać klawisze, po chwili palce odjął, poprosił o ciszę i zapytał Zosi - Co zagrać Panienko? Ona okiem rzuciła na dworu okienko, w oknie stał Pan Tadeusz, i spoglądał smutnie na jego zdaniem wielce Zosi nieprzystojną suknię, która po bokach była głęboko rozcięta, Zosia jednak skromnie spuściła oczęta, i rzekła Podkomorzemu - Zaczynajmy Panie, a ten dał znak Wojskiemu - zaczynajże granie. Ten zagrał - akordeon brzmi krótkim staccato. Wszyscy się zgromadzili by popatrzeć na to, jak Podkomorzy rzucił się ku Damie, przygarnął ją ku sobie, w bok wykręcił ramię, ująwszy w swej garści drobną dłoń partnerki, ruch jej nadał podobny dziobaniu siekierki. Chcąc w ten sposób rytm złapać, by nie zmylić kroku raz w dół, raz w górę; patrząc na to z boku, rzekłbyś, że drwal się zmaga z sękatym polanem. Poznaję - zawołał Hrabia - to TANGO RĄBANE! Tu Hrabia w zadumie swoją głową skinął - Pamiętam jak tańczyłem go pod Maraskino, ten polski tan o jakże przewspaniałych krokach. Widziała moje TANGO też Birbante Rocca. Podkomorzy z Zosią - ciała górą ciasno zwarte, z początku, jęli się kolebać w rytmie - cztery czwarte. Wnet i nogi w ruch poszły, tancerz to nie lada, już pomyka, już płynie, już sunie w lansadach, a to krok skraca, a to krok wydłuża, już sunie po przekątnej jak wiosenna burza. W ślad za nim na wietrze łopoce pas słucki, on zgiąwszy nogi w pałąk i przysiadłszy w kucki, obraca się jak fryga, po czym w nagłym skręcie, takiego tnie hołubca, że wszyscy w zamęcie rozpierzchli się w panice, chowając pod ścianę. Poznaję - rzekł Gerwazy - to TANGO KUCANE. A tancerz krok wydłuża, potem znowu skraca, odbija się i w górę wystrzela jak raca, wykręca piruety, sadzi koperczaki, odbija się znów w górę, pada na czworaki, przewraca się - Telimeny biurko rozwala o ścianę. Poznaję - rzekł Protazy - to TANGO ŁAMANE. Tu Podkomorzemu w głowie jakaś żyłka pękła, - Pocóżeś tak wywijał - na to Zosia jękła. Sędzia zwabiony widokiem niezwykłym , spojrzawszy tancerzowi w twarz o barwie ćwikły, rzekł - Nie było tancerzów równych jemu rangą, on był w Polszcze ostatni, co tak tańczył TANGO. …................................. (14.01.2014) Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 16.01.14, 16:05 Tyle próśb zawsze ma ukochana Anna Achmatowa Tyle próśb zawsze ma ukochana, Porzucona próśb żadnych nie miewa... Jak to dobrze, że dzisiaj od rana Lekkim lodem mróz rzekę odziewa. Oto wstąpię — dopomóż mi, Chryste! — Na pokrowiec ten kruchy ogromnie, A ty moje przechować chciej listy, By nas mogli rozsądzić potomni, By jaśniejszy i bardziej wspaniały Blask otoczył w ich oczach twą postać. Czyliż mogą w biografii twej chwały Jakiekolwiek bądź braki pozostać? Nazbyt słodkie doczesne napoje, Nazbyt gęste miłosne są sieci... Niechże kiedyś z imieniem tem mojem W podręcznikach spotkają się dzieci. I tak smutną opowieść czytając, Niech uśmiechną się chytrze i łzawo. Mnie miłości i szczęścia nie dając, Nagródź w zamian choć gorzką tą sławą. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.01.14, 15:44 Na szyi drobnych sznur korali Anna Achmatowa Na szyi drobnych sznur korali, W szerokiej mufce chowam ręce, Wzrok z roztargnieniem błądzi w dali, A oczy nie zapłaczą więcej. I bledsza jest niż jedwab lila Twarz moja od przeczucia losu, I brwi dosięga mi co chwila Nie zakręcony pukiel włosów. I niepodobny jest do lotu Mój chód powolny, jak u chorej, Jak gdybym dotykała stopą Tratwy, a nie parkietów wzorów. Usta oddechem rozchylone, Mgła dziwna oczy mi przysłania, I drżą do piersi przytulone Kwiaty naszego niespotkania. Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 17.01.14, 17:11 Na dobranoc Już Pan Księżyc niebem płynie jak srebrny żaglowiec, swoje lalki ułóż do snu, bajkę im opowiedz. Tyle miały przez dzień cały zabaw i ploteczek, że aż same wskakiwały do swoich łóżeczek. Teraz leżą na poduszkach złociste warkocze, a Pan Księżyc dalej płynie, srebrzyście migocze. Może przyśnią się dziś lalkom dalekie podróże, albo dzielny książę z bajki, co mieszka na chmurze. Może zechcą coś powiedzieć i urwą w pół słówka. A ty lepiej też się wyśpij, bo jutro klasówka. 17 stycznia 2014 Anna Zajączkowska Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 18.01.14, 19:27 Szukając utraconego piękna w niezmierzonym wszechświecie, w chwilach uniesień bukietem przebudzeń mnie witałaś, tchnieniem malowałaś wstęgi niczym wyniosłość nie pojętą, rozwiewając wątpliwość nie płosząc myśli smutek obdarowywałaś w uśmiech bez prawa powrotu. Z podniesionym czołem szłaś, przez targowiska świata wrażliwa na ludzki płacz." L.Sz. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 18.01.14, 21:42 Dzisiaj VIII rocznica śmierci Ks.Jana Twardowskiego...Poety. Boję się Twojej miłości Nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata biblijnego tupania boję się Twojej miłości że kochasz zupełnie inaczej tak bliski i inny jak mrówka przed niedźwiedziem krzyże ustawiasz jak żołnierzy na wysokich nie patrzysz moimi oczyma może widzisz jak pszczoła dla której białe lilie są zielononiebieskie pytającego omijasz jak jeża na spacerze głosisz że czystość jest oddaniem siebie ludzi do ludzi zbliżasz i stale uczysz odchodzić mówisz zbyt często do żywych umarli to wytłumaczą boję się Twojej miłości tej najprawdziwszej i innej Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 20.01.14, 01:43 Po piękną przyszłość Po przyszłość ponad podziałami, prawdziwość przemiany powszechnej, przepiękne pojęcia pejzaży, pamięć przeszłości poległej. Posłuszni, pokorni, poddani, podnieceni piękna przedwiośniem, pobudzeni prawd powołaniem, przeszli przez plac powinności. Przezacna, przepiękna przyszłości, przepełniona pychą pomników, podwalino podmyta prawdą, przeceną potęgi poniekąd. Pod powiekami powoli przygasa, pochodnia przyszłości poczciwej, purpurowym pyłem porasta, piękno pachnące prawdziwe. Kazimierz Nowacki Wiersz /Tautogram/ z tomiku "Strofy Życia" Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 21.01.14, 02:16 „Wierzę w miłość prawdziwą ... Ciągle wierzę w siłę miłości, czystą, namiętną, prawdziwą, bez poklasku, pychy i złości, majem pachnącą, wrażliwą Tę, co usta w promienny uśmiech składa i oczom błękitnego dodaje blasku, myśli stęsknione same w słowa układa, by serca gorące budzić o brzasku Nie słucha ego, ni miedzi brzęczącej, jest cierpliwa, ufna i wierna, na dobry i zły los, gdy z łzy płynącej duszę potrafi czytać miłosierna. Szalona, bez zbędnych analiz lub rozsądku każdą chwilę wolną chce wypełniać sobą, bez słów mówić, to także jest w porządku, gdy czujesz jej dotyk, a ona zostaje z Tobą. To wtedy, gdy szusujesz po alpejskich stokach, Giewont i szczyt Rysów z nią zdobywasz w Tatrach, A głowy szalone zanurzać chcesz w obłokach, I twarze w zachwycie w górskich smagać wiatrach. Gdy plaży brzegiem idąc zapatrzeni tylko w siebie Z nią stąpasz, czujesz zimne fale i rozgrzany piasek, Z wody wychodzisz nago, Ty dla niej, Ona dla Ciebie zziębnięci, drżący lecz czyści, szczęśliwi bez masek. Ciągle wierzę w siłę miłości, wzajemną, nie gasnącą, płomienną, potężną bez miary, Niech ona da nam w radości, choć raz poczuć siebie, bo bez niej wszystko bez sensu i wiary...” Warszawa, Czerwiec 2008/ 20.01.2014 Autor Wiesław Mandryka-Bukowiński Odpowiedz Link
nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 21.01.14, 02:52 JESIENNY KOŃ - Wiersz Jerzego Piątkowskiego: "Jesienny koń ... z kasztanów koń - - - w nieznaną dal, swobodnie gna; jak czas ... i tylko liście, lecą doń; po bokach las i gęsta mgła. Wyraźnie słychać kopyt stuk - - - i jemu drogi też — ubywa. Gra krew ... i tętent chłonie bruk, miarowy i powtarzany wciąż w pęcinach." Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 21.01.14, 03:43 Barbara Kucharska Raffin?.. Majus.....czy Ty to jeszcze pamietasz? Milego ranka Kawiarenko :o) :::o zimowej Majce i wiosennej Bajce::: Na kuligu w Kazimierzu, tańczy z pomarańczą Majka a ja myślę sobie, jeżu, to ci dopiero bajka alkohol markowy popija, w tańcu, jak sarna skacze a kiedy północ wybija, niejeden przez nią zapłacze na schodach pantofel zostaje, w sanie jak księżna zasiada szaleństwu się poddaje, wszystkim wara opada konie juz rżą z radości, szykują się na przejażdżkę bo Maja dziś w saniach gości, to zaszczyt mieć taką aśćkę wtem, ktoś pantofel podnosi, przepycha się blisko sani o miejsce przy Maji prosi," czy ten trepeczek to pani?" ona usmiech kryjąc w szal, przytakuje mu tkliwie odjeżdżając w siną dal, żyją długo i szczęśliwie Bajka w tym czasie sama, zakasa rękawy koszuli bo od wczesnego rana, w tańcu do miotły się tuli wirują jej lśniące podłogi, ścierki w ramionach fruwają z wiadrem krzyżując nogi, na bal ją zapraszają alkohol się leje wszędzie, lecz ten do dezynfekcji środki czystości już w rzędzie, nie pierwszej uczą się lekcji na kurze u Bajki w domu, nie ma błogich przystani nie odpuści dziś nikomu, bo nieporządek ją rani lata jak opętana, to tu, to tam się krząta robota jej idzie sama, skacząc od kąta do kąta i tu się zabawa kończy, domek jak złotko błyszczy nieład jej już nie męczy, na rękach ma pełno pryszczy z językiem na brodzie pada, na łoża swego posłanie niezmiernie z pracy rada, czeka na swoje kochanie (n.Bajka) (Jaki z bajki moral mamy?...Są wiosenne kopciuszki i zimowe damy) hehehe Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 23.01.14, 18:57 Dzisiaj rocznica urodzin znanego naszego poety Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. W swoich wierszach po mistrzowsku operował światłem i kolorem. Pomagało mu to w tworzeniu niezwykłego nastroju w utworze. Oto jeden z jego pięknych wierszy: List jeńca Autor: Konstanty Ildefons Gałczyński Kochanie moje, kochanie, dobranoc, już jesteś senna - i widzę Twój cień na ścianie, i noc jest taka wiosenna. Jedyna moja na świecie, jakze wysławię Twe imię? Ty jesteś mi wodą w lecie i rękawicą w zimie. Tyś szczęście moje wiosenne, zimowe, latowe, jesienne - lecz powiedz mi na dobranoc, wyszeptaj przez usta senne: za cóż to taka zapłata, ten raj przy Tobie tak błogi?... Ty jesteś światłem świata i pieśnią mojej drogi. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 23.01.14, 19:01 Nie mów Adam Asnyk Nie mów, chociażbyś miał ginąć z pragnienia, Że wszystkie źródła wyschły już bijące! — Tyś gonił pustyń piaszczystych złudzenia, A minął strumień na zielonej łące. Nie mów, chociażbyś umierał z tęsknoty, Że nie ma czystej miłości na ziemi! — Tyś pewnie w drodze blask jej rzucił złoty, Za ognikami zdążając błędnemi. Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał Odnaleźć w życiu — marą jest zwodniczą! Zdrój czystych uciech będzie innym szumiał I inne serce poił swą słodyczą. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE____Taras Szewczenko___ 23.01.14, 19:07 Gdyśmy byli kozakami, Unii zaś nie było wcale, żyło nam się doskonale. Brataliśmy się z Lachami dumni wolą i stepami. Kwitły sady i dziewczyny, jako białych lilji kwiatki; pyszniły się z synów matki, z synów wolnych... Wolne syny rosły, ciesząc starszy wiek. Aż krzyż między nami legł. W imię Chrysta, gdy przybyli księża, raj nasz zapalili, i w szeroki wielki szlak morze krwi i łez rozlali i sieroty mordowali, Chrystusowy czyniąc znak. Głowy chylą się kozacze jak zdeptane ździebła traw; Ukraina ciężko płacze, ścina głowy kat bez praw. Kat bezecny tryumfuje, a ksiądz obcą mową kracze Te Deumy, Alleluje! O, tak, Lachu, druhu, bracie, wróg nasz w księdzu i magnacie: skłócili nas, rozdzielili, a my byśmy w zgodzie żyli! Daj że rękę kozakowi, serce czyste razem daj, będziem w sobie Chrystusowi, wznowim dawny, cichy raj! * Cytat z tego wiersza umieszczony został na postumencie pomnika Tarasa Szewczenki w Warszawie. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 25.01.14, 01:16 W blaskach zachodu pożółkł Anna Achmatowa W blaskach zachodu pożółkł świat, Czule kwietniowy chłód się skrada, Spóźniłeś się o tyle lat, A jednak jestem tobie rada. Siądź bliżej, usiądź przy mnie tuż I uśmiechając się oczami, Na ten niebieski zeszyt spójrz — Dziecinny zeszyt mój z wierszami. Przebacz, że tonąc w smutku złym, Cieszyć się słońcem nie umiałam. Przebacz i to, że w życiu mym Innych za ciebie często brałam. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 25.01.14, 03:36 *Polish-English* Sami zdecydowaliśmy, że tu będzie nasz dom. W pogoni za szczęściem - nie klniemy na los. Tu lepsze życie, pieniądze i praca. Przez myśl nie przejdzie, by do kraju wracać. Tutaj żyjemy, tutaj mieszkamy, mieszane rodziny tu zakładamy, a nasze dzieci, z obcymi paszportami, nie chcą być Polski obywatelami. Historia Ojczyzny... Po co to komu? One uczą się w szkole o następcach tronu! One "speaking English"* - chwalimy się dumnie, to nic, że dziadek w Polsce ich nie rozumie. Tutaj życie to bajka, kolorowy slajd. ...a że na obczyźnie? "Doesn`t matter! It`s all right!"** Tylko czasem, pośród ciemnej, mglistej nocy łza tęsknoty powoli po policzku się toczy. E.Woroszył. *mówią po angielsku **Nie ważne! Wszystko w porządku! Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 26.01.14, 22:27 Adam Asnyk Ach! powiedz Ach, powiedz, powiedz! jaki Bóg W nadziemskie ubrał cie szaty, Abyś w piękności zbrojna luk Zburzyła promienne światy? Ach, wobec ciebie nie ma nic! Ty łamiesz prawa odwieczne. I przed jasnością twoich lic Promienie gasną słoneczne. Niebiosa, ziemia, błękit wód, Wszystko przepada i ginie, Gdy ty w piękności zbrojna cud Stajesz na światów ruinie. Olśniewasz wszystkie światy trzy Białością swego łona, Rozkoszy dreszczem ziemia drży, Kiedy obnażysz ramiona. Z ust twoich pijąc słodycz róż, Z pragnienia umrzeć by trzeba, Ich ogień wstrząsa światem dusz I palą najwyższe nieba. A któż z śmiertelnych może znieść Twa piękność w całym rozkwicie? Kto może oddać tobie część I jeszcze zachować życie? Kto może myślą pieścić skroń, Twych włosów bawić się splotem, Kto pić namiętną może woń I jeszcze nie umrzeć potem? Tak jak konwalii biały kwiat Usycha na twoim łonie, Tak każdy zginąć byłby rad Z uśmiechem szczęścia przy zgonie. Lecz widząc ciebie, odejść znów W samotne ziemi obszary... Na te męczarnie nie ma slow, I nie ma straszniejszej kary! Wiec powiedz, powiedz! jaki Bóg Zrobił cie kwiatów królowa?... Bo ja chce umrzeć u twych nóg, Byś mnie wskrzesiła na nowo! Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 27.01.14, 16:08 Adam Asnyk Bławatek Jaki to chłopiec niedobry! Tak mnie wciąż zbywa niegrzecznie, Musze się gniewać na niego, Gniewać koniecznie. Niedawno wyrwał mi z reki Zerwany w polu bławatek I przypiął sobie do piersi Skradziony kwiatek. I jeszcze żartował ze mnie, Gdym się żaliła na psotę, Bo mówił, że ma coś więcej Ukraść ochotę. Ze oczy moje piękniejsze Niżli ten kwiatek niebieski, Że chce pić rosę z bławatków, A z oczów łezki. I mówił dalej niegrzeczny, Ze mnie rodzicom ukradnie Tak straszyć kogo, doprawdy Ze to nieładnie. Chciałabym gniewać się bardo! - Nie widzieć więcej... ach! trudno; Wiem, ze mnie samej bez niego Byłoby nudno. Ale go muszę ukarać, Podstępu na to użyje: Będę umyślnie płakała. Odpowiedz Link