______WIERSZE________________

    • black_jotka ks. J.Twardowski 01.01.12, 19:38

      bliscy i oddaleni

      Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotykać aby się ominąć
      bliscy i oddaleni Jakby stali w lustrze
      piszą do siebie listy gorące i zimne
      rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
      by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
      są inni co się nawet po ciemku odnajdą
      lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
      tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
      byliby doskonali lecz wad im zabrakło
      bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
      niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
      miłości się nie szuka jest albo Jej nie ma
      nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
      są i tacy co się na zawsze kochają
      i dopiero dlatego nie mogą być razem
      jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
      można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
      nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem
      ks. J.Twardowski
    • mala200333 Puszkin 01.01.12, 20:25

      Chciałbym

      Cóż Tobie moje imię powie...
      Cóż tobie imię moje powie?
      Umrze jak smutny poszum fali,
      Co plunie w brzeg i zmilknie w dali,
      jak nocą głuchy dźwięk w dąbrowie,
      Skreślone w twoim imionniku,
      Zostawi martwy ślad, podobny
      Do hieroglifów płyt nagrobnych
      W niezrozumiałym języku.
      Cóż po nim? Pamięć jego zgłuszy
      Wir wzruszeń nowych i burzliwych
      I już nie wskrzesi w twojej duszy
      Uczuć niewinnych, wspomnień tkliwych.
      Lecz gdy ci będzie smutno - wspomnij,
      Wymów je szeptem jak niczyje
      I powiedz: kto pamięta o mnie,
      Jest w wiecie serce, w którym żyje.

      Aleksander Puszkin
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 01.01.12, 22:19

      Koło tańca miłosnego

      kopia artystyczna



      i z miłości zdjęła chustkę z włosów

      potem zdjęła włosy poza chustkę

      potem co mogło przypominać włosy

      potem co niczego już nie przypominało

      zachodziła go ze wszystkich stron szyi

      potem szyja zachodziła w strony

      potem strony zachodziły w szyję

      potem stronom było już bez stron

      potem szyjom było już bez szyi

      była wesoła zrywała się z ciała

      potem ciało zrywała z ciała

      potem co mogło nie pamiętać ciała

      potem co niczego już nie pamiętało

      była ciągle taka sama jego

      jak nie jego była taka sama

      jak nie taka sama była już nie jego

      jak nie sama była już nie taka

      Tymoteusz Karpowicz
      • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 25.01.12, 17:45
        ….wieczorny,,,,,

        wieczornie staram się
        spiąć rzepem myśli
        segregator
        logicznego ciągu
        mieszaniny
        fikcji i codzienności

        w wygodnym fotelu
        jestem zagorzałym kibicem
        trójmeczu
        o puchar przechodnia
        pomiędzy tym co było
        jest lub będzie

        codziennie pętla sznurowadła
        zmusza mnie
        do twardego stąpania po ziemi
        a układ krążenia
        potwierdza
        pewną powtarzalność
        działań

        mur-zby.
        • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 26.01.12, 01:05
          Uśpioną i prawie zapomnianą
          znalazłem cię i zachłysnałem się
          zapachem ziół i sitowia

          Ciepłej nocy nad rzeką
          pola brzemiennego kłosem i
          dojrzałego jabłka jesienią

          A ty obudzona z niebytu
          przypomniałaś sobie
          jak wplatać kwiaty we włosy

          Jak nosić w sobie życie
          jak płynąć rzeką i
          jak ogniem płonąć


          Rafał Borowski
        • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 28.01.12, 15:03

          Zbigniew Murawski
          Historia pewnego wieczoru.

          Sala jak trzeba,
          miły pół mroczek.
          Miejsce zająłem -to pierwszy kroczek.
          Jakieś napoje.
          Chipsy przybyły.
          Łyczek orzeźwia- oceniam siły.
          Już czas na sztukę!
          Wołu w chrzanowym,
          - jeszcze kapustkę.
          Posiłek z głowy.

          Nie będę zwlekał,
          więc łyczek drugi.
          Chłonę przyjemność- Sala mnie lubi!
          Jestem aktorem
          jakby na scenie.
          Mięśnie wiotczeją,
          to odprężenie.
          Nakrycie stołu
          znowu się zmienia.
          Chcę do pospołu!
          Stresów już nie ma.

          Trzeci dopiero
          zmysły pobudził.
          Konkluzja prosta- Rozumiem ludzi!!!
          W zasadzie kocham!!!
          Więc demonstruję.
          Smuty wynocha!!!
          Dobrze się czuję.
          Jestem -sponsorem.
          W okół uśmiechy.
          Potem -mentorem.
          Obnażam grzechy.

          Głoszę orędzie.
          Kończę na „mecie”.
          Czuję zmęczenie -Z wysiłku przecież.!!!!!
          Bladość oznacza
          zaczyn uśpienia.
          Zdobyłem kaca.
          Zegarka nie ma.
          • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 23.02.12, 21:39


            Rafał Borowski

            W sieci...


            Schwytana w sieć
            sama jesteś siecią
            poplątane sznurki
            uczuć współdzielonych

            Poplątane ręce
            usta,piersi i skronie
            poplątane życia
            w sieć czerwieni złowione
    • rawik-is-me Jerzy Harasymowicz 02.01.12, 20:56

      Sad , styczeń

      Oto zimą jabłonie ,
      oto gil w pąsie tonie.
      Gil ma jak pestka serduszko.
      Gil - zimowe jabłuszko.

      Na korę jabłonek głupiutkie zajączki
      sieczkami nakładaja ślubne obraczki.
      Jest nieruchomo i cicho dokoła ,
      czasem tylko gawron jak marszałek coś zawoła.

      A w nocy znów błękitne pokłony
      sad bije pełen lęku
      nocy zimowej , wielkiej , białej sowie ,
      co siada na ksieżyca sęku.

      Jerzy Harasymowicz
      • jutta_t Re: Jerzy Harasymowicz 06.01.12, 22:51
        Przepiekny!
        • mala200333 Re: Jerzy Harasymowicz 28.01.12, 16:10
          jutta_t napisała:

          > Przepiekny!

          Tak!!!!!!!!!!!!!
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 00:25
      OBCY WE WŁASNYM ŻYCIU (przemyślenia)

      Codziennie jesteśmy na polowaniu ...
      Dzień po dniu nasz silnik pracuje na pełnych obrotach
      Aktywność jest częścią naszego codziennego życia
      Planujemy każdy nasz dzień i każdą godzinę
      i nawet nie zauważamy, że mamy zaplanowane całe życie ...

      Nie mamy żadnych wolnych przebiegów
      kolejny raz robimy podejście do znanego -
      czy to do choroby, czy przesuniętego terminu spotkania
      i nieoczekiwanie nic nie wiemy ... reagujemy nerwowo
      obcy we własnym życiu ...

      Dajmy sobie czas na przemyślenia, na zaskoczenia,
      na oglądania, na słyszenia, na minuty pełne gwiazd
      Dajmy sobie czas na tankowanie sił i podniesienie się
      kiedy siły się kończą i rezerwy są na wyczerpaniu

      Dajmy sobie sami coś bez okazji, bez oczekiwania na rewanż,
      Dajmy sobie czas na marzenia - to przybliży nam gwiazdy
      Ubogie jest życie bez miejsca na marzenia i tęsknoty
      Życie daje nam wiele szans, żeby nasz czas na nowo
      przemierzyć, podzielić i docenić .
      Nie traktujmy naszego wolnego czasu z poczuciem winy .

      Nauczmy się obdzielać uczuciami wtedy, gdy akurat ich czas .
      Kiedy ty pokazujesz dziecku tęcze - praca poczeka - mówią Chińczycy
      Ale tęcza już dawno znikła, zanim skończyłeś swą pracę.

      Na co dzień potrzebujemy uwagi i oddania.
      Podarujmy sobie i innym oprócz tego także
      troszeczkę nieśmiertelności ...

      AlaStan
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 00:36


      Alicja Kuberska
      Uroki krzywizn

      Nie lubię pozorów i udawania,
      oraz zużytych sytuacji.
      Stiuk nigdy nie będzie marmurem.
      Kawa, w wyszczerbionej filiżance,
      traci aromat i smak.

      Kiedyś moje życie było
      prawie idealnie okrągłe
      i potłukło się.
      Nie będę nic sklejać
      i dążyć do doskonałości
      z brzydkimi bliznami.

      Muszę nauczyć się żyć
      od nowa z krzywiznami.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 00:37
      „Wyścig”

      Życie - ciągła gonitwa i pogoń za niewiadomą.
      Podążamy wciąż bez celu na granicy wytchnienia,
      nabierając rozpędu gubimy samych siebie.
      Tworzymy nowe prawa i nowe wojny,
      obalamy stare twierdzenia ustanawiając nowoczesne mity.
      Żyjemy według nowych niezrozumiałych zasad,
      żyjemy życiem wypełnionym smutkiem i litością.
      W wirtualnym świecie dialogów,
      wymieniamy się tymi samymi wirtualnymi fantazjami.
      Szukamy czegoś, lub kogoś, lub tajemnicy istnienia
      i wracamy choć tego nie chcemy, a później żałujemy.
      Sztucznym uśmiechem maskujemy utracone chwile,
      bezlitośnie uduszone w klepsydrze czasu.
      W pajęczynie zmysłów próbujemy odnaleźć miłość
      - źródło wiecznego szczęścia.
      Lecz pewnego dnia nadchodzi kres naszego wyścigu,
      porzucamy nasze aspiracje i unosimy zatroskane twarze,
      By w zwierciadle prawdy ujrzeć śmierci tajemniczy uśmiech.

      Piotr Kasjas
    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 03:39
      Jacek Podsiadło "Don't leave me"

      Nie przestawaj mnie kochać. Ani na sekundę.Myśl o mnie
      rano i wieczorem, w porze pacierza. Kosztem posiłków,
      choćbyś miała jeszcze bardziej wyszczupleć. Proszę bardzo, oglądaj
      serial "Dempsey i Makepeace na tropie", wystawy sklepów z sukienkami,
      ślady choroby na swoim ciele - tylko miej mnie przed oczami.

      Dźwigając pięćdziesięciokilogramowe worki cementu noszę na rękach ciebie,
      skacząc w rytm pieśni reggae skaczę za tobą w ogień.
      Ogryzając paznokcie gryzę je z tęsknoty za tobą.
      Słuchając prognoz pogody nasłuchuję twojego głosu.
      Czasami brak mi powietrza
      i wiem wtedy, że na chwilę o mnie zapomniałaś.
      • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 03:40
        Uboczny skutek miłości" Dorota Strugała

        z każdym kolejnym razem
        hartują się nerwy
        sygnał wysyłany z prędkością światła
        po kąciki

        spływają do środka

        oschłość kobiet na starość
        to nie widzimisię hormonów
        • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 03:40
          "Bo jestem tego warta" Jolanta Sztejka

          mówiłeś coraz ciszej wieczorami

          a twoje słowa odbijały się od tafli Brdy
          niepokorny w świetle reflektorów siadałeś obok jakby na linie
          zawiało strachem
          obawy jedna po drugiej szczypaly mnie w ramię

          okolica usłana ciszą, zdawało się, że ewidencjonuję smutki,
          nadaję numery nowiutkim marzeniom

          dojrzałam inny odcień szminki na nowych kieliszkach
          • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 03:41
            "Przypadkiem kobieta" Jolanta Sztejka

            nie jakaś tam laska, nie fajna dupa do zerżnięcia
            ja. kobieta
            kiedy siedzę naga w wiklinowym fotelu
            nie twoja sprawa
            nawet jeśli spotkałeś mnie wcześniej
            w cienkiej sukience na deszczu
            nie miałeś prawa

            wczoraj minęliśmy się na ulicy
            niby przypadkiem otarliśmy wzrokiem
            ja. kobieta
            wybaczam
            • dunant Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 02:25
              Mocny wiersz....wspolczesny.
              • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.01.12, 00:15

                Muza
                tęsknoto
                jesteś muzą moją
                wstęgą światła pośród ciemności nocy
                jasnością każdego poranka
                szeptem wiatru trzcin kołysaniem

                ciszą wody szemrzącej w strumieniu
                radośnie wirującym echem
                wspomnieniem
                jesteś myśli ciepłym promieniem
                biegnę za tobą ..

                Ivonne 28 kwietnia 2011
                • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 13.01.12, 18:45
                  zamykam oczy.. słyszę
                  sztylety słów przenikają w najgłębsze zakątki duszy
                  skryta tam odarta ze szczęścia miłość
                  z lękiem spogląda za siebie
                  cichutko łka, aby nikt, nikt nie usłyszał…

                  Księżyc, cichy przyjaciel
                  On wie…
                  łagodnie wysłał ciepły promień
                  by mogła łagodnie unieść się w nim
                  gdzie chłodne gwiazdy
                  nauczą może
                  jak zapomnieć…
                  -mk-
                  • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 14.01.12, 14:22

                    Janusz Malinowski

                    Niewiele potrzeba

                    Wypada to
                    nie tamto
                    bo patrzą powiedzą nazwą
                    należy nie lepiej
                    nie gorzej
                    nie wychylić się broń Boże
                    a tak naprawdę
                    trzeba tylko pokochać
                    żeby niczego na siłę

                    żeby wszystko było prawdziwe
                    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 18.01.12, 21:34
                      Janusz Malinowski

                      Naprawdę

                      Tak naprawdę
                      Nawet ci co wszystko wiedzą
                      Wiedzą tylko troszeczkę
                      Ci co myślą logicznie
                      Zwykle nie logicznie robią
                      Ci co dużo mogą
                      Mogą najczęściej niewiele
                      A ci co się nikogo nie boją
                      Boją się siebie
                      Naprawdę
                      Są tylko ci
                      Którzy kochają
                      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 20.01.12, 00:34
                        pustka
                        głaz
                        pod nim
                        motyle kwiaty gwiazdy księżyce
                        barwy

                        cisza
                        uwięzły dźwięki
                        słowa straciły moc
                        szukają bezradne swoich znaczeń

                        sens
                        ułuda nadziei
                        nieistnienie

                        - mk -
                        • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 20.01.12, 14:55

                          Krzysztof Jarzyński


                          Plagiat z Leszka Słowicy... z cyklu " W ogrodzie zmysłów"

                          "Truskawka"

                          zobaczyłem ją tam
                          w twoim krzaczku
                          w otoczeniu kędziorków
                          wielu
                          była zmarznięta
                          lecz już stajała
                          puściła soki
                          od ciepła piękna
                          które kusi
                          i prosi zliż
                          skosztowałem
                          i na języku ci niosę
                          do ust to niebo podaję

                          sięgam po następną...
                          • zamyslona_7 Zuzanna Ginczanka 20.01.12, 20:40
                            Medytacje

                            Pegaz dziś się na mnie dąsa
                            i beze mnie zwiał w zaświaty,
                            jestem sama i roztrząsam
                            świata tego problematy —
                            uwikłałam się w oploty
                            scholastycznych wątpliwości:
                            czy miłuję cię z głupoty,
                            czy głupieję od miłości?

                            Zuzanna Ginczanka
                            • smieszka-on-line ANNE SEXTON 23.02.12, 22:27
                              ANNE SEXTON

                              "Poszukiwacze zła"

                              Urodzeni z nas szczęściarze,
                              można powiedzieć spod dobrej gwiazdy.
                              Tak nowi i gładcy jak winogrona,
                              tak czyści jak staw na Alasce,
                              tak niewinni jak łodyżka zielonej fasoli -
                              urodziliśmy się i to powinno wystarczyć,
                              powinniśmy umieć to wykorzystać,
                              ale trzeba jeszcze poznać zło,
                              poznać to, co nieludzkie,
                              wiedzieć, jak tryska krew podobna do krzyku,
                              trzeba zobaczyć noc,
                              by rozpoznać dzień,
                              trzeba uważnie wsłuchać się w zwierzę, które jest w nas,
                              trzeba przejść jak lunatyk
                              po szczycie dachu,
                              trzeba rzucić jakąś część swego ciała
                              diabłu w paszczę.
                              Bzdury, powiesz.
                              Ale ja rzekłabym,
                              musisz trochę umrzeć,
                              poczuć, jak wybucha ci w ręku pudełko zapałek,
                              ujrzeć, jak najlepszy przyjaciel ściąga twój egzamin,
                              odwiedzić indiański rezerwat,
                              zobaczyć ich plastikowe pióra,
                              martwy sen.
                              Przynajmniej raz trzeba być więźniem, by słyszeć
                              zgrzyt zamka, co wkręca się w brzuch.
                              Po tym wszystkim można sobie sięgnąć po drzewa, kamienie,
                              niebo, po ptaki, co nadają sens powietrzu.
                              Ale nawet w budce telefonicznej
                              zło może wysączyć się ze słuchawki
                              i wtedy trzeba zakryć je materacem,
                              a potem wyrwać z korzeniami
                              i pogrzebać,
                              pogrzebać.
          • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 25.01.12, 16:24
            Zakryta szerokim rondem letniego kapelusza,
            zamyślona głęboko. a może szczęśliwa?
            Nie odgadnę tego, co bezruch wymusza,
            że swoje rozmyślania głęboko ukrywasz...

            Schowałaś się przed ludźmi, nie tylko od słońca.
            Boisz się ludzkich spojrzeń, pytań niepotrzebnych.
            I nawet kapelusza z głowy swej nie strącasz,
            w rozmyślaniach będąc takich...niecodziennych.

            Wreszcie uniosłaś głowę radując uśmiechem,
            jakbyś do ładu doszła w głębokim myśleniu.
            A może uśmiech jest tu ledwie echem
            tego, co się zdarzyło kiedyś, w zapomnienia cieniu...

            e.żukrowska 2012
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 14:44
      Człowiek jest wyspą ktoś kiedyś rzekł
      dryfuję więc gdzieś po morzach,
      morzach głów, morzach słów, morzach ust
      po falach ciał zdobytych na jeden raz
      chodzę co dzień na własny brzeg
      dalej już nie i patrzę w dal
      bezludna jest wyspa mojego ja
      i nic nie zmienia się
      nie mogę wyjść poza mnie..
      lecz dziś rzucę sie jak w butelce list między was..
      ta myśl doskwiera mi
      człowiek jest wyspą
      po za swój brzeg nie wyjdę więc choć próbuję
      morze głów, morze słów wokół mnie
      lecz cholernie daleko do człowieka jest
      przebijam się głową co dzień i ciągle mur
      i lecę w dół
      żeby tak z kimś bliżej niż dotyk być
      lecz dziś spadł nagle deszcz
      jak z nieba list cichy szept
      spadł deszcz
      na wyspie mej wśród kropel stóg ślady stóp
      wiec musi być NADZIEJA
      to TY czy jednak Bóg

      Janusz Onufrowicz
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 03.01.12, 19:26

      Młodość, dzień, starość i noc

      Młodości - hojna, krzepka, oddana! młodości - pełna wdzięku, siły, uroku,
      Czy wiesz, że Starość, co przyjdzie po tobie, może dorównać ci wdziękiem,
      siłą, urokiem?

      Dzień rozkwitnięty, wspaniały - dzień ogromnego słońca, czynu, ambicji,
      śmiechu,
      A za nim, tuż, Noc z milionami słońc, snem, życiodajną ciemnością.

      Whitman Walt
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 00:08

      "Szczęście" Erna Rosenstein

      Mieszkać
      Mówić światłem.
      Budować kryształ.
      Chodzić promieniem i mlekiem.
      Otwierać słońce.
      Świecić w przejrzystości.
      Mieć ziemię i niebo.
      Zbliżać skinieniem dalekość.
      • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 00:08

        Erna Rosenstein
        "We dwójkę"

        Jest cisza między nami.
        Ona wszystko słyszy.
        Zaplątani w całe sznury kroków,
        musimy iść...
        Odjęło nam usta...
        Zresztą... nie ma na to słowa
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 00:09



      niepoprawna Nocy
      uwodzicielko

      manowce gdzie prowadzisz
      pełne śladów utraconych Dusz
      poświatą osrebrzonych bólem zmrożonych Serc
      tak nieodparcie piękne

      niebo kochających...
      piekło poetów...
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 00:30
      Lubię
      ten spokój i ciszę
      miarowe tykanie zegara
      kiedy wreszcie można
      wsłuchać się w siebie...
      odszukać zagubione myśli
      Zatrzymać chwilę
      żyć prawdą
      Samotność uwalnia umysł
      od manipulacji
      i potrzeb innych ludzi
      Pozwala dotrzeć
      do tych zakamarków duszy,
      o których dawno zapomniałeś,że są
      Pozwala wreszcie być sobą
      Zdjąć maskę
      za ciasne buty
      różowe okulary

      Odpocząć...
      (autor nieznany)
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 02:28
      Anna Achmatowa

      * * *
      Zawsze cicha jest czułość prawdziwa,
      Nic jej przed okiem nie skryje.
      Próżno twoja ręka troskliwa
      Futrem otula mą szyję.
      Próżno o miłości wschodzącej
      Mówisz mi pokornym westchnieniem.
      O, jak znam uparte, płonące,
      Twe nigdy niesyte spojrzenie!
      • dunant Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 02:29
        "Śpiąca królewna" Erna Rosenstein

        Ona z miękkości płatków i woni,
        na samej granicy życia...

        Po co ją było budzić, rycerzu?
        Jej urodziny z pocałunku,
        a dalej będzie... z czego?

        Rozdarłeś różę.
        Wszedłeś do niej.
        Wydobyłeś z ukrycia.
        Cały dwór się poruszył.
        Coś z niczego powstało...
        Po co?

        Teraz płaczą róże płatkami.
        Nie mogą bronić jej dłużej.
        Pustka w gałęziach łopoce
        kolcami pełnymi krwi.

        Nie będzie już tego miejsca,
        choćbyś świat cały przemierzył,
        choćbyś z powrotem odkręcał
        noce i dni...

        Po co ją było budzić, rycerzu?
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 02:34
      Erna Rosenstein "Kamień I"



      Kiedy się urodziłam,
      prawdopodobnie nie miałam jeszcze
      kamienia u szyi.

      Kiedy poszłam do szkoły,
      nie powiedziano mi o nim.

      Kiedy…
      Nie wiem dokładnie
      od kiedy - jest.

      Ciągle większy…

      Muszę już teraz całkiem sama to zrozumieć.
      Coraz głębiej
      i coraz ciężej.

      Zostanie tylko on.

      1967
      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 14.01.12, 14:54

        Iwona Stokrocka


        jak w bajce


        dzieci są małe
        i wierzą w bajki

        spływał łzami
        by utopiła go
        w ich kałuży

        gdy woda wyrzuciła
        na brzeg

        pieściła
        śpiewając pieśń
        o wiecznej miłości

        wtórowało echo
        jego słów
        minionego czasu -
        nie wierz nigdy kobiecie

        choć duży
        wciąż dawał wiarę
        tylko bajkom
        • dunant Re: ______WIERSZE________________ 23.01.12, 02:18
          Juliusz Erazm Bolek " Literatura się skończyła"

          pisarze medialnymi gwiazdami

          uff
          wreszcie
          literatura się skończyła
          istnieje już tylko rynek książki
          będący jedynie
          kulawą nogą show-biznesu
          adresowaną do snobów
          którzy nie opanowali
          sztuki czytania
          już tylko marzyciele i idealiści
          wierzą, że literatura ma jeszcze coś
          wspólnego z pięknem, talentem, duchem,
          sprawami większymi niż ona sama

          umarła idea literatury
          jako samoistnej wartości
          nowy wspaniały świat rynku książkowego
          jest rajem dla artystycznych wydmuszek
          wreszcie jasne stało się
          tajemnicze przesłanie małpy
          z powieści Mrożka
          „zyg zyg marchewką”

          Neurastenicy z chronicznym kaszlem,
          fascynaci i lumpiarze
          egzaltujący się swoim alkoholizmem
          neurotycy i depresjonerzy
          a nawet filozofowie i psychoanalityczni
          pompujący do fikcyjnych powieści
          swoje androny, fusy, plusy i minusy
          czy zwykli frustraci
          wszystkiego co da się palić
          i daje halucynację wielkości
          przedefilowali do przeszłości

          dzisiejsi pisarze
          malują swoje twarze
          albo formułują chirurgicznie
          wizję swojego lica
          rzeźbią i wielbią swoje ciało
          przypalą je w promieniach lamp kwarcowych
          wybielają zęby i czyszczą szpony
          tak by zostać
          obiektami zuniformizowanego
          pożądania seksualnego
          gdy zachodzi potrzeba
          zmieniają nawet swoje preferencje
          byleby płynąć na fali
          z prądem tak jak zgniłe ryby

          nowocześni autorzy
          są otwarci dostępni komunikatywni
          i łatwi i prości w użyciu
          czujnie stronią
          od jakichkolwiek myśli i refleksji
          wyczuwając że ryzykowne
          a i tak nikogo to nie zainteresuje

          w przestrzeni publicznej
          poeci pojawiają się
          na takich samych zasadach
          jak popularna piosenkarka
          czy mężczyzna zgwałcony przez psa
          najważniejsze jest bycie w mediach
          chodzi o udokumentowanie statusu gwiazdy
          o wartości autora
          decyduje długość czasu w eterze
          ilość musi przechodzić w jakość
          Marks nie mógł się mylić
          bo jakość to ilość pieniędzy
          media stały się jedyną przestrzenią komunikacji
          kogo tam nie ma ten nie istnieje
          żeby mieć statut pisarza
          nie trzeba umieć pisać
          wystarczy wierzyć w sławę

          mało kto wie że bycie w mediach jest iluzją
          ale to nikogo nie obchodzi
          liczy się tylko ta chwila ten moment
          kiedy ma się orgazm albo przynajmniej
          oddanie moczu
          • dunant Re: ______WIERSZE________________ 23.01.12, 02:18
            "KOMETA SPADAJĄCA W OKO SZESNASTOLETNIEJ" Juliusz Erazm Bolek

            już nie płacz bo nie umiesz

            tak bardzo nie tęsknij bo nie to ciebie boli

            wiesz świat jest piękny tylko czasem trudno

            a widzą ślepcy którymi nie chcemy być

            minął rok o trzysta dni za dużo

            zmieniło się tyle w wyrazie twarzy że słowa przegrywają

            to nie istotne zaległe prezenty i pocałunki

            ulica zrobiła się bardzo osobista bardziej niż dowód

            samotność przestała być gorzka

            bo jak pijesz mówisz lekarstwo lekarstwo nie jest gorzkie

            skąd biorą się refleksje ze starości a może za dużo

            było patrzenia w niebo które chrząka pluje i robi głupie miny

            gdzieś zgubiła się żądza zwycięstwa i żądza walki

            zamroził się wyścig bo było już przegadanie ćpanie spanie

            picie zasapanie oddychanie a kiedy uda się zapomnieć

            czas będzie zacząć od początku

            czy to jest tak męczące och doskonale wiesz

            uśmiechasz się naprawdę się cieszysz

            jak trudno zaufać choćby się było naiwnością i pełnią zaufania

            na razie koło się toczy a za rok
            • dunant Re: ______WIERSZE________________ 23.01.12, 02:19
              X X X Juliusz Erazm Bolek

              zwalczając opieszałość guzików

              otworzyłem drzwi do raju

              w biegu dopadłem piersi

              jak drzew pozbawionych zapytania

              doznałem schronienia

              mówiłem: zmyliłem drogę, a ona:

              mnie nie interesuje egzystencjalizm

              no właśnie przyjdzie zima i spadną

              czerwone cienie otuchy

              lecz wiosna je zazieleni

              zwalczając samotność oczu

              zazdrościłem żebrakowi oczu

              on nie okradł się z bogactwa

              on nie sprzedał się za wiersze

              obróciłem monetę i wpadła my w dłoń
              • dunant Re: ______WIERSZE________________ 23.01.12, 02:20




                "MATCE" Juliusz Erazm Bolek

                ręce

                delikatniejsze niż dotyk

                chronią nadziejami
    • mala200333 Baudelarie Chaerles 04.01.12, 14:43
      Baudelarie Chaerles
      "Klejnoty"

      Nagą była najdroższa. Mej żądzy powolna
      Zachowała klejnotów jeno błyskawice
      Wiedząc, jak barw muzyka upoić mię zdolna
      Przypominając dumne Maurów niewolnice.

      Gdy w tańcu pobrzęk ciśnie - szyderczy, stalowy -
      Ten tłum połyskujący od blach i kamieni,
      Coś mię porywa! Nurt krwi w serce bije nowy,
      Kiedy dźwięk ze światłością się brata i mieni.

      Iskrząc się więc leżała, rozświetlając łoże,
      I ze stosu poduszek uśmiechem wabiła
      Miłość moją głęboką, pieściwą jak morze,
      Co je wybrzeża ciągnie tajemnicza siła.

      Wzrok jak w poskromionego utkwiwszy tygrysa,
      Rozmarzona, leniwe odmieniała pozy -
      A pełność róży, zlana z świeżością irysa,
      Nowym czarem zdobiła te metamorfozy;

      Jej ramiona, jej nogi - biodra w upojeniu
      Własnej chwały - i fala łabędziego łona
      Płynęły przed oczami jak w jasnowidzeniu;
      I jej brzuch, i jej piersi - mej winnicy grona -

      Szły ku mnie, pieszczotliwsze od Aniołów Złego,
      Aby zamącić spokój w starganym sumieniu
      I duszę mą ze szczytu zwlec kryształowego,
      Gdzie, spragniona pokoju, legła w ukojeniu.

      Zdawało się chwilami, że kaprys zuchwały
      Biodra Antiopy z torsem powiązał efeba,
      Tak się bujnie jej lędźwie w kibić przelewały
      - Na smagłym ciele szkarłat lśnił zachodu nieba! -

      Że lampa cicho zgasła w wyczerpaniu sennym,
      Tylko kominek izbę oświetlał ognistą;
      Ile razy westchnieniem wybuchał płomiennym,
      Krwią nasycał tę skórę jak ambra złocistą.
      • mala200333 Nikos Chadzinikolau "Erotyk wieczorny" 04.01.12, 14:44
        Nikos Chadzinikolau "Erotyk wieczorny"

        Czuję ciepło twoich warg
        i dreszcz przechodzi na mnie
        przez splecione ręce,
        milczenie oczu mówi mi wszystko,
        czego nie wiedziałem.
        aż po wszystkie dźwięki nocy
        przyjmując ufność ciała,
        jak słowa
        które urabiam palcami.
        • mala200333 Nikos Chadzinikolau "Erotyk z księżycem" 04.01.12, 14:45

          Nikos Chadzinikolau "Erotyk z księżycem"

          Objął ją wpół.
          Pięła sie po nim jak powój,
          - zasłoń okno.
          Odwrócił się plecami do księżyca
          i wargami wymodlił z jej ciała
          miłość.
          • seremine "WIATR" Fred Goldstein 18.01.12, 21:38
            "WIATR" Fred Goldstein

            gorzko! gorzko!
            krzyczysz przez sen

            zanim jasność otworzy okno
            noc przycina włosy
            wierzby
            która płacze płacze
    • mala200333 Broniewski:WIERSZE________________ 04.01.12, 14:46

      MIASTO RODZINNE

      Nie uszedłem w życiu pół drogi ,
      a już zewsząd czai się rozpacz ...
      O dalekim , minionym , drogim
      powiedz , serce, albo się rozpłacz ,

      wskrześ na chwilę tych lat urodę ,
      kiedy na świat patrzyłem dzieckiem ...
      Stał nad Wisłą stary dom z ogrodem
      na wysokim wzgórzu mazowieckiem ...

      Wy nie wiecie , jak tam biją dzwony ,
      stare dzwony o cichym zmierzchu ,
      kiedy słońca język czerwony
      liże fale , rude po wierzchu ,

      gdy już ciemnym brzegiem po równinie
      niosą lasy sosnową zadumę ,
      a poważny ton nad wszystkim płynie
      w czarnym jęku stada wron za Tumem .

      Wydzwoń , serce ,
      ostatnie podzwonne
      tej starzyźnie , co w ziemię wrasta.
      ja poszedłem stamtąd na wojnę
      i nie wróce do tego mioasta ,

      ale miło mi o tamtej ziemi
      mysleć czasem , idąc przez życie ,
      żem nauczył sie tam słow ,któremi
      umiem kochać i cierpieć , i bić się .

      Dzięki , dzięki za każde słowo ,
      dobrzy ludzie z dziecięcych wspomnień ,
      niech wam szumi wiślanie , sosnowo
      wiatr , co ślady tam zamiótł po mnie.

      Władysław Broniewski
      • mala200333 W KRATECZKĘ ? 04.01.12, 14:47


        W KRATECZKĘ ?

        Przychodzisz do mnie w każdą sobotę
        Aż olśniewasz białością koszuli
        A przy niej jeszcze spinki złote
        I fular w kolorze lapis lazuli
        Proszę - przyjdź i we wtorek
        Ja włosy w warkocz zaplotę...
        Może pójdziemy gdzieś potem
        Jak zawsze razem w sobotę...
        Z lekkim pożegnalnym uśmiechem
        Mówisz nakładając kurteczkę :
        Na wtorek mam koszule w krateczkę

        e.żukrowska 2012
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 14:53

      Danuta Dorota Okońska-Męcińska


      Między wierszami - MAPA

      Wskaziciel z zasady z góry od źródła gna, posuwając się powolutku w dół.
      Omija lub brnie między koleinami lub na.
      Na wzgórzu wolniej rozglądając się na boki
      - te podskoki - dlaczego nie dołączyć innych ?
      Kiedy przy półkulach się zbiorą, w pojedynkę pobawić się wolą.
      Swoje harce kończy na kk, ko.
      Nie ! Nie ! Z resztą jeszcze pobiega, turlać i kilać będzie.
      Na piętach wreszcie przysiądzie aby spojrzeć czy był wszędzie
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 14:55

      Alicja Kuberska

      Trzy miłości

      Miłość nigdy nie jest
      Taka sama, niezmienna.
      Przeistacza się wraz nami
      I z upływającymi dniami.

      Pierwsza miłość młodzieńcza
      Jest jak młoda dziewczyna,
      Namiętna i gorąca.
      We włosy wplata
      Promienie majowego słońca.
      Nosi różowe okulary
      I krótkie, zwiewne sukienki.
      W oczach jej grają
      Figlarne iskierki.

      Druga miłość dojrzała,
      Jak Westa ognia pilnuje.
      Zamyka lato w słoikach,
      Chore dzieci pielęgnuje.

      W trzeciej miłości
      Ludzie starzy, chorzy
      I przez los pokaleczeni
      Wędrują razem do ostatniego
      Dnia swojej jesieni
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 19:28

      Elżbieta Chlebińska-Sieracka

      ANIOŁ
      mieszka w obłokach,

      spłynął z wysoka
      spokojnymi wiatrami,
      objął lotnymi skrzydłami,
      spytał - dlaczego płaczę,
      powiedział - jutro
      radość, uśmiech w sercu zobaczę,
      gdyż ludzie bywają Aniołami.
      Uwierzyłam,
      a Anioła smutki innych porwały,
      niosą spokój lutni pięknymi dźwiękami.
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 04.01.12, 19:29




      Aga Wielusinska

      O ziemio...
      którą wiatr studzi
      a woda
      nie potrafi zgasić ognia
      być
      na górze najwyższej
      by prawdę poznać
      o wschodzie słońca
      i spotkać
      w niej
      człowieka
      niepojęte rzeczy
      wszechświata
    • mala200333 Barbara Duda 04.01.12, 19:38

      Gra ja

      cicho
      cicho sza
      gra
      ćma
      w środku miasta
      ja
      bez dna
      nie wolno się snuć
      splunąć
      truć
      puchną księżyce
      na łamach kałuż
      bruk zastanawia
      pieści
      odstawia
      do śpiących izb
      szufladek
      ciżb

      w zagojonym sercu
      w środku miasta
      cicho
      cicho gra

      ja

      Barbara Duda
    • mala200333 Całujcie mnie wszyscy w d..pę 04.01.12, 20:39

      www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths&feature=player_embedded&mid=56
      Całujcie mnie wszyscy w d..pę
      • zamyslona_7 "Śmierć jesieni' 04.01.12, 22:43
        Grażyna Jabłońska "Śmierć jesieni'

        Namiętna purpurą, oranżem
        w złocieniach i brązach przepychu
        przepięknie starzeje się jesień
        rumiana ostatkiem młodości
        promienna to znowu spłakana
        i coraz to bardziej zmęczona
        w mgieł woal porannych się skrywa
        zziębnięta, zszarzała odchodzi
        ze szronem srebrzystym na skroni....
    • dunant Verlaine Paul Marie "Przechadzka sentymentalna" 05.01.12, 02:45
      Verlaine Paul Marie "Przechadzka sentymentalna"

      Gasnące słońce blaski swe kładło
      Na lilie wodne i fal zwierciadło;
      I blade lilie w nadbrzeżnej trzcinie
      Jaśniały smutnie na fal głębinie.
      Brzegiem zarosłym brzozą płaczącą
      8łądziłem z raną w sercu krwawiącą.
      A ponad stawem, gdzie mgły się kłębią,
      Powstało widmo nad cichą głębią,
      Mleczysto-białe, rozpaczą tchnące,
      Krzykiem zbłąkanych kaczek jęczące,
      Ich skrzydeł biciem drżące stokrotnie,
      Między brzozami, kędy samotnie
      Błądziłem z raną; a zmierzchu cienie
      Gasiły z wolna blade promienie,
      I noc już gęsty całun swój kładła
      Na lilie wodne i fal zwierciadła.
      • dunant ks.Jan Twardowski "Do albumu" 05.01.12, 02:46
        ks.Jan Twardowski "Do albumu"

        Nie czekaj na wzajemność
        telefon i róże
        gdy Ciebie nie chcą
        nie piszcz,nie szlochaj

        najważniejsze że ty kogoś kochasz

        czy wiesz
        że łzy się śmieją kiedy są za duże
        • dunant Małgorzata Hillar "Boję się" 05.01.12, 02:47
          Małgorzata Hillar "Boję się"

          Płynę w białej łódce
          twoich ramion
          przez głęboką ciemność

          Rozczesujesz mi włosy
          palcami

          Przez okno wchodzą
          granatowe fale nocy

          Płynę w twoich ramionach
          samotna

          Wiem
          powinnam wreszcie odejść

          Lecz wciąż się boję
          że utonę sama
          w granatowych falach nocy
          albo w białych falach dnia.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 05.01.12, 14:26

      "Improwizacja" Juliusz Krzyżewski

      Możesz mnie nie kochać! — Mój Boże,
      wiesz, co myślę o miłości: Uczucie
      najpiękniejsze, żywy oczu blask, rumieńce
      i cienie pod oczami — nieprzespanych nocy
      pieczęcie. Serce twoje zostawiam gołębiom.

      Nie kochaj mnie... Ale wódki napijesz się ze mną,
      ale ciałem opleciesz mnie w nocy
      na białym prześcieradle, na którym jesienne
      plamy liści księżyc rozchybocze.

      Wystarczy mi twe ciało. Pocałunków blaski
      smak zostawią mi gorzki, a pamięci węzeł
      zaciśnie się jak biodra kwitnące wieczorem,
      o które cień szeroki ćmy skrzydlatej bije.

      Nie cofaj się przede mną. Na nic uciekanie,
      na nic kłamstwo i ręce wzniesione...
      Przyjdę — niespodziewanie, zaspokoję, uciszę, zamilknę,
      ustami cię zadławię, piersią rozkołyszę,
      obejmę uda twoje i kolana rękami...
      sercem nad sercem zacisnę...
      Międzylesie 31 X 1942
      • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 05.01.12, 14:27


        "Jesień 1942" Juliusz Krzyżewski

        Nie płacz, Augusto, ucisz smutek...
        Patrz, noc nad miastem niby mamka
        pierś odsłoniła. Z gwiazd jak z sutek
        ściekają krople bez ustanku
        na usta twoje, co bez siły,
        jak kwiat uwiędły, się stuliły.

        Trudno uwierzyć, ale nie wątp
        w ten pokarm ducha, w tę grę świateł,
        w mleczną nad nami gwiazd ulewę,
        w księżyca chleb, co się pyskaty
        uśmiecha do nas pełną gębą,
        okruchy sypiąc dla gołębi.

        Chodź, usiądziemy na balkonie.
        Patrz — jaka przestrzeń, noc jak jasna!
        Będziemy bawić się i w dłonie
        z uciechy wielkiej raz w raz klaskać.

        Pluń, psiakrew, na noc, pluń na wszystko,
        na życie nasze, co jak g...o
        jesienny wiatr uwieńczył listkiem,
        żeby alfonsem, damom, k...m
        nie psuło wrażeń estetycznych
        i żeby psy, sikacze głupie,

        nie pobrudziły sobie dupek.
        O dupki psie — herbowe tarcze,
        O dupki pań, pachnące całe,
        jak pies bym wąchał je i warczał

        w rozkoszy mej zapamiętały!...
        Patrz tam, za oknem, naprzeciwko,
        (po co ten wstyd) za firankami
        panie z beau—monde'u albo dziwki

        do snu się kładą z kochankami...
        A nam nie trzeba ani nocy,
        ani pokoju, ani wódki
        i trudno się z miłości ocknąć.

        gdy miłość ta jest tylko smutkiem.
        Więc bądźmy smutni... K...a k...e
        — mówi przysłowie — łba nie urwie,
        zostaw mu więc światowy b...l
        samemu sobie. Nas niech jesień
        wrześniowym chłodem swoich pieści...

        Chłodna jest noc. Osłoń twe piersi,
        nie będę budził ich ustami,
        wargami usta me opierścień
        i dłonie moje włóż pod stanik.

        Będę cię pieścił, u twych kolan
        oparłszy czoła zimne blaski
        i myśląc o tym, że nie zdołam
        uczynić zadość twoim łaskom
        i że miłości naszej poryw

        spełnia się tylko w metaforach,
        które w tym wierszu, w nocnej ciszy,
        niby balkony i księżyce
        ubrane liśćmi fantastycznie,
        nad ulicami się kołyszą...
        Międzylesie 16 IX 1942
        • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 05.01.12, 14:28



          "Kazirodztwo" Juliusz Krzyżewski

          O, jakoż są ucieszne miłości twoje,
          siostro moja, oblubienico moja!
          O, jako daleko zacniejsze miłości twoje niż wino,
          a wonności maści twoich nad wszystkie rzeczy wonne!
          (Pieśń nad pieśniami Salomonowa IV, 10.)

          Krystynie Jastrzębskiej


          Jestem ci wierna, mój miły,
          dana ci jestem na własność,
          krew twoja płynie w mych żyłach
          i w skronie uderza blaskiem.

          Twej krwi braterskiej strumienie
          płyną pod naszych ciał mostem,
          kiedy w najtrwalszym milczeniu
          w sen zapadamy — brat z siostrą.

          Nad nami księżyc połyska
          jak źródło albo jak lustro
          i pocałunki przejrzyste
          składa nam czule na ustach.

          Ciało twe sen już wysmukla,
          jak strzałę chwyconą w locie,
          i na powieki wypukłe
          palców mych kładzie pieszczotę.

          A piersi moje kolcami
          ud twoich spinają płetwy,
          aż nieba dno ponad nami
          niby łuk pęka wygięty.

          O miły bracie srebrzysty,
          w kochaniu zrośnięty takim,
          z którego tylko najczystszą
          pieśń mogą wyłuskać ptaki!

          W tobie się cała zapadam,
          jak dłoń pieszcząca klawisze
          albo jak skrzydło owada
          w oddechu nocy i w ciszy.

          W tobie, mój miły, mój drogi,
          drgająca pode mną struno,
          gwiazdo świecąca na stogu,
          krwi gorejąca kolumno!

          A kiedy uśniesz zupełnie,
          zamknę się w tobie jak w trumnie,
          twe palce nawet wypełnię,
          o struno, gwiazdo, kolumno!
          26 VI 1941
        • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 31.01.12, 20:29



          Zbigniew Murawski

          …....fraszkowa zabawa słowem...smile)

          rozwód wódki

          pytał sędzia
          raz powódkę
          co przyczyną
          jest rozwodu
          ta odrzekła
          zdaniem krótkim
          kac powódkę
          słał po wódkę
          już od skutku
          słońca wschodu

          kaca smutki
          tej pobudki
          bo sen krótki
          dla powódki
          także skutkiem
          budżet krótki
          ceny wódki
          to pobudki
          dla rozwódki
          są rozwodu
Pełna wersja