______WIERSZE________________

    • zamyslona_7 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 04:12
      Alicja Kuberska
      Wygrany los

      Przytrafiło mi się życie.
      Z darem poznania dobrego i złego.
      Mogę uchwycić ulotność myśli
      I zatrzymać czas słowem.

      Codzienność zachwyca
      Niosąc wielkie tajemnice.
      Ciągłe zdumienie jest moim udziałem.
      Podziwiam jak bardzo zielone są liście
      I ile dźwięków kryje się w ptasich gardłach.

      Wyjątkowa szansa
      By zbadać kształty i kolory chmur,
      Poczuć grozę błyskawic.

      Żal każdej straconej minuty
      Na bezsensowne smutki.
      Wystarczy bilet w jedną stronę.
      Powtórki nie będzie

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:17
      Alicja Alka Stankiewicz
      Dojrzałość

      pozbieram na nowo resztki dawnych marzeń
      odłożonych planów niespełnionych snów
      zostawię za sobą czas niedobrych zdarzeń
      i z otchłani smutku powrócę tu znów

      jeszcze wiatr prześcignę jeszcze będę latać
      skrzydła wnet się zrosną rana się zagoi
      muszę tylko wszystko pozszywać połatać
      a życie jak balsam cierpienie ukoi

      siwizną bogatsza babim latem wrócę
      ale łzy zostawię rannym pajęczynom
      zachmurzonym niebem już się nie zasmucę –
      ten smutek zostawiam młodziutkim dziewczynom

      ? Alicja Stankiewicz
      /Z tomiku „Prześcignąć wiatr”/
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:24
      Zawarła dłonie żałobnie...


      Anna Achmatowa
      Zawarła dłonie żałobnie po szalem...
      — Czemuś blada, choć oczy bez łez?
      — Bo mu duszę goryczą i żalem
      Napoiłam po brzeg i po kres.

      Zataczając się, wyszedł ode mnie —
      Gorzkim skurczem ból usta mu zwiódł.
      Zbiegłam za nim schodami przez ciemnię,
      Biegłam za nim bez tchu aż do wrót.

      Zawołałam: "To żart! Tyś mi drogi!
      Wróć!... Nie wrócisz — więc nie chcę już żyć..."
      I ten uśmiech męczeński i wrogi.
      I te słowa: "Zaziębisz się, idź"
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 15:55
      Lubię ten wiersz...

      Mariusz Kiedyk

      Krawędzią skrzydła

      - Nie płacz…
      Przecież wystarczy, że mnie zawołasz,
      A wtedy na pewno oczom Twym się ukażę,
      Przyjdę pod postacią anioła,
      Lecz jak dawniej- będę Twoim malarzem
      I nowe, jeszcze piękniejsze stworzę malowidła
      Tylko dla Ciebie, na Twym sercu,
      Delikatnie… Krawędzią skrzydła.
    • kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 15.02.14, 18:13
      Wiersz Jerzego Piątkowskiego:

      Tam ... ona czeka, w sukni - z rtęci,
      w granitach zimnych i milczących.
      Drapane lodem - bez pamięci
      - z dotykiem palców ... z emocji drżących.

      A wiatr, tnie w twarze - śnieżną kaszą,
      lecz trzeba iść ... i walczyć z sobą.
      Rozpacz - o pomoc woła naszą,
      i poszli ... zbratali się, z ciszą grobową.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 16.02.14, 03:49
      O nie mów mi, o nie mów mi

      George Gordon Byron

      O nie mów mi, o nie mów mi
      O szczęściu tych minionych dni,
      Gdy miałaś duszę moją całą.
      Pamiętam je, dopóki czas
      Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas
      Śladu na ziemi nie zostało.

      Czyż mogłabyś — czyż ja bym mógł
      Zapomnieć serca twego stuk,
      Gdym pieścił złoto twych warkoczy?
      Dziś jeszcze widzę pąs twych warg,
      Co tchnąć miłością, skapią skarg,
      I młodą pierś, i tęskne oczy.

      Do sercam tulił cię, a ty
      Miewałaś w oczach rzewne mgły —
      Wyrzutu może? czy zachęty?
      I znowum cię w uściski brał,
      Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał
      W niebytu strącił nas odmęty.

      A potem, gdy się powiek brzeg
      Łączył w puszysty jeden ścieg,
      Kryjąc błękitne kule na dnie —
      Rzęs twoich długich kładł się cień,
      Na licach, jak gdy w mroźny dzień
      Na śniegi pióro kruka spadnie.

      Że znów mnie kochasz, miałem sen —
      I słodszy był mi majak ten,
      Niż gdybym płonął znów na jawie
      Dla innych serc, dla innych lic:
      Bo one mi nie niosą nic,
      Gdy ze snem moim je zestawię.

      Więc nie mów mi, więc nie mów mi,
      Że nigdy już nie wrócą dni,
      Co sennym sycą mnie wspomnieniem —
      Póki się nie zmienimy w głaz
      I póki nam nie powie czas,
      Że myśmy tu znikomym cieniem.

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.02.14, 04:30
      Z Netu:
      Tak bym chciał

      Tak bym chciał, by ktoś mówił o Bogu,
      o wszechświecie, o Panu Jezusie,
      a nie o tym, co czyni ogół
      i czy to spodobałoby Mu się.
      Chciałbym słuchać o Duchu Świętym,
      który nas bezpośrednio dotyka,
      a już mniej, o tym życiu codziennym,
      o biblijnej krytyce Celnika.
      Tak bym chciał mieć takiego Pasterza,
      który ze mną wędruje myślami,
      by mi mówił dokąd życie zmierza.
      Pokazywał - Nie jesteśmy sami!
      Nie chcę, żeby był do mnie podobny,
      lecz o wiele ode mnie był lepszy,
      bo już świat mnie nauczył być skromnym,
      zabrał to, co czyniło mnie grzesznym.
      Niechby był filozofem, odkrywcą,
      wizjonerem, zapaleńcem, skałą,
      lub artystą, co duszę dał skrzypcom,
      by mi niebo muzyką zagrało.
      Miałem kiedyś takiego poetę
      z którym łatwo przekraczałem progi,
      dzisiaj nie jest to żadnym sekretem:
      Nie musimy się zmieniać w ubogich.
      I pokory nauczać nas łatwo,
      posłuszeństwa, wyrzeczeń i postów.
      Dobrotliwą nie jesteśmy dziatwą.
      Chcemy prawdy! - powiem prosto z mostu.
      • al.1 Re: ______WIERSZE________________ 20.03.14, 15:24
        ten kto prawi o bogu
        o nauce wie mało
        podejdź bliżej do progu
        zaczerp nauki łyk śmiało
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 17.02.14, 06:18

      Leopold Staff

      Giordano Bruno

      Jak uczcić nam Giordana Bruna
      I jego wiekopomne dzieło,
      Gdy na to trzeba by pioruna,
      By światem godnie znów wstrząsnęło.

      Rozważcie, czy też macie sami
      Dość żaru w sercu, ognia w głosie,
      Bo on się uczcił płomieniami,
      Którymi odział się na stosie.
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 19.02.14, 05:58

      Friedrich Schiller

      Chłopiec nad strumieniem

      Nad strumieniem siedział chłopiec,
      Z polnych kwiatów wianki wił,
      I spoglądał, jak płynęły,
      Aż je fali taniec skrył.
      Dni za dniami przemijają,
      Jak potoku bystry prąd,
      I wnet zniknie młodość moja
      Niczym kwiatu zwiędły pąk.

      O, nie pytaj, czemum smutny,
      Choć przede mną życia nów,
      Świat raduje się nadzieją,
      Kiedy wiosna wstaje znów,
      Lecz tysiące głosów ziemi
      Z przebudzonych łąk i pól
      Niesie dla mnie miast wesela
      Jakiś dziwny serca ból.

      I nie dla mnie radość żywa,
      Choć nią wiosna wokół tchnie,
      Gdy najmilsza, sercu bliska,
      Jest daleka, jak we śnie.
      Próżno szukam, chcę w ramionach
      Zamknąć drogi, zwiewny cień —
      Ach, wciąż obraz jej ulata
      I znów w smutku mija dzień.

      Wołam: przyjdź, o Najpiękniejsza,
      Spoza dumnych zamku wrót!
      Wszystkie kwiaty niw majowych
      Rzucić chcę do twoich stóp.
      Słyszysz? Pieśnią gaj rozbrzmiewa,
      Strumień szemrze pośród traw,
      Dwoje serc i w skromnej chatce
      Może w szczęściu błogim trwać.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 21.02.14, 22:11
      Z Odludków i poety

      Aleksander Fredro

      Miłość! miłość kobiety ma wszystko nagrodzić?
      Miłoby to nam było tym snem się uwodzić,
      Gdyby nie przebudzenie za bliskie niestety!
      Wierzysz biedny kobietom, nie znasz co kobiety!

      Kocha cię, mówisz, kocha? przysięgać ci będzie,
      Życie swoje narazi w szalonym obłędzie,
      Puszcza, byleby z tobą, powabem ją znęci,
      Spokój, imię, majątek... wszystko ci poświęci;

      Wtedy, tylu dowodom raz zaufasz przecie,
      Uwierzysz, że nad ciebie nic już nie ma w świecie.
      Pomyślisz, że i cnotą chcą się jeszcze szczycić,
      Musi jak powój drzewa ciebie się uchwycić,

      Ale nie! Sama nie wie, mniej czuła niż płocha,
      Czy jutro kochać będzie tego co dziś kocha;
      Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili.
      Wtenczas, niech się twój umysł wstrzymywać ją nie sili;

      Twoje prawa są niczem, twój gniew nic nie znaczy,
      Z twoich wyrzutów się śmieje, cieszy się z rozpaczy.
      O! ten, co swoje szczęście połączył z kobietą,
      Chwycił gałąź bluszczową nad przepaścią skrytą:

      Urywa się i pada, ginie wśród kamieni,

      A na górze, blusz bluszczem, znowu się zieleni.
      See Translation
      Z Odludków i poety

      Aleksander Fredro

      Miłość! miłość kobiety ma wszystko nagrodzić?
      Miłoby to nam było tym snem się uwodzić,
      Gdyby nie przebudzenie za bliskie niestety!
      Wierzysz biedny kobietom, nie znasz co kobiety!

      Kocha cię, mówisz, kocha? przysięgać ci będzie,
      Życie swoje narazi w szalonym obłędzie,
      Puszcza, byleby z tobą, powabem ją znęci,
      Spokój, imię, majątek... wszystko ci poświęci;

      Wtedy, tylu dowodom raz zaufasz przecie,
      Uwierzysz, że nad ciebie nic już nie ma w świecie.
      Pomyślisz, że i cnotą chcą się jeszcze szczycić,
      Musi jak powój drzewa ciebie się uchwycić,

      Ale nie! Sama nie wie, mniej czuła niż płocha,
      Czy jutro kochać będzie tego co dziś kocha;
      Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili.
      Wtenczas, niech się twój umysł wstrzymywać ją nie sili;

      Twoje prawa są niczem, twój gniew nic nie znaczy,
      Z twoich wyrzutów się śmieje, cieszy się z rozpaczy.
      O! ten, co swoje szczęście połączył z kobietą,
      Chwycił gałąź bluszczową nad przepaścią skrytą:

      Urywa się i pada, ginie wśród kamieni,

      A na górze, blusz bluszczem, znowu się zieleni.
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________sobotnie 22.02.14, 18:45
      Pieśni

      Gałczyński Konstanty Ildefons

      Pochylony nad stołem
      we wschodzącej zorzy łunie
      ręce twoje opisuję,
      serce twoje opisuję;

      smak twych ust jak morwa cierpki
      i głosu pochmurną słodycz,
      i uszy twe jak wysepki,
      które z dala widział Odys.

      Ten obłok jest twoją twarzą,
      ten horyzont, ta akacja.
      Pióro maczam w kałamarzu
      i litery wyprowadzam.

      Niech staną rządek przy rządku
      jak ptaki złote i modre,
      by z najprawdziwszego wątku
      powstał najprawdziwszy portret.

      Minął dzień. Wciąż prędzej, prędzej
      szybuje czas bez wytchnienia
      A ja chciałbym twoje ręce
      ocalić od zapomnienia

      Ile razem dróg przebytych?
      Ile ścieżek przedeptanych?
      Ile deszczów, ile śniegów
      wiszących nad latarniami?

      Ile listów, ile rozstań,
      ciężkich godzin w miastach wielu?
      I znów upór żeby powstać
      i znów iść, i dojść do celu.

      le w trudzie nieustannym
      wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
      Ile chlebów rozkrajanych?
      Pocałunków? Schodów? Książek?

      Ile lat nad strof tworzeniem?
      Ile krzyku w poematy?
      Ile chwil przy Bethovenie?
      Przy Corellim? Przy Scarlattim?

      Twe oczy jak piękne świece,
      a w sercu źródło promienia.
      Więc ja chciałbym twoje serce
      ocalić od zapomnienia.

      Oto jest nasz dzień codzienny,
      nasze małe budowanie,
      trud uparty i niezmienny,
      nieustanne kształtowanie.

      Słońce wschodzi i zachodzi,
      drzewa kwitną liście ronią,
      my strumień rzeczywistości
      kształtujemy naszą dłonią

      Jesteśmy cząstką w zespole,
      z niego płynie nasza siła —
      żeby chleb leżał na stole,
      a pracom lampa świeciła;

      By czas jak pochodnia płonął
      jednako: dzień czy mgła nocna
      Stoimy przy życiu, żono,
      jako tkacze przy swych krosnach

      Z dnia na dzień tkaninę tkamy
      wzorzystą dla pokolenia.
      Chciałbym i blask naszej lampy
      Ocalić od zapomnienia.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 23.02.14, 04:23
      https://scontent-a-atl.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t31/q85/s720x720/1497844_455620527893751_882864720_o.jpg
    • rawik-is-me Re: ______WIERSZE________________ 23.02.14, 16:27
      Do M

      Adam Mickiewicz

      Precz z moich oczu! ... posłucham od razu,
      Precz z mego serca! ... i serce posłucha,
      Precz z mej pamięci! ... nie ... tego rozkazu
      Moja i twoja pamięć nie posłucha.

      Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,
      Tym szerzej koło żałobne roztoczy ...
      Tak moja postać, im dalej ucieka,
      Tym grubszym kirem twa pamięć pomroczy.

      Na każdym miejscu i o każdej dobie,
      Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
      Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
      Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

      Czy zadumana w samotnej komorze
      Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,
      Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze
      Śpiewałam jemu tę samą piosenkę.

      Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi
      Śmiertelna złowi króla twego matnia,
      Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,
      Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

      Czy to na balu w chwilach odpoczynku
      Siedziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,
      Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
      Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

      Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
      Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
      Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem
      Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

      A jeśli autor po zawiłej próbie
      Parę miłosną na ostatek złączył,
      Zagasisz świece i pomyślisz sobie:
      Czemu nasz romans tak się nie zakończył?

      Wtem błyskawica nocna zamigoce:
      Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza
      I puszczyk z jękiem w okno zatrzepioce ...
      Pomyślisz sobie, że to moja dusza.

      Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
      Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
      Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
      Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 24.02.14, 01:37
      Nadciąga powódź

      „Ze śmierci ziemi rodzi się ogień,
      ze śmierci ognia rodzi się powietrze,
      ze śmierci powietrza rodzi się woda.”
      Heraklit

      Nie ma już naszej ziemi Heraklicie. Ogień dogasa na schodach twego domu.
      Dzisiaj nikt nie pamięta, że rozpaliła go Afrodyta. Mówią – był pożar i tyle.
      Wieczorem cieszą się ciepłem. Słuchają jak skwierczy barani łeb i serce,
      a śmierć pachnie tak smakowicie, że trudno zasnąć bez niej. Pragnę i
      czekam na nią jak na obiecana nagrodę. Nadstawiam róg, nalewam wino...
      Za rogiem nie ma nikogo. Rozsypały się nawet kamienie. Wiatr omiata
      świątynię popiołami. Rzeźbiarz porzucił posąg. Niedokończona postać
      leży na brzegu rzeki. W górach padało. Woda wzbiera nieubłaganie.

      by Krzysztof Mich
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 24.02.14, 21:57
      Dobrej, spokojnej nocy pełnej cudnych snów...

      Przeczucie
      Ten złoty liść, co na twe złote włosy spadł,
      Gdyśmy kroczyli pustą aleją jesienną,
      Stał mi się nagle rzeczą drogą i bezcenną.

      Blady krąg słońca na cię blask promienny kładł,
      A jam w twe oczy patrzał beznadzieją lęku,
      Czując, że całe życie moje masz w swym ręku.

      Podniosła dłoń do czoła, dłoń piękną jak kwiat,
      Jakby chcąc dłonią własna przystroić swe włosy,
      I błysły w twych pierścieniach perły, jak łez rosy.

      I strąciłaś liść, który na twych włosach siadł,
      I nagle mnie przeczucie zdjęło zabobonne,
      Że to gdzieś w rozpacz pada me serce bezbronne,

      Jak złoty liść, co z twoich złotych włosów spadł.

      Leopold Staff
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 25.02.14, 17:27
      Oczekiwanie

      Brzechwa Jan

      Czekam dzisiaj na ciebie. Czy ty wiesz, co to znaczy
      Na ciebie, miła, czekać, jak ja — nadaremnie?
      Nie ma gorszego smutku i większej rozpaczy,
      I męki, co jak płomień przepływa przeze mnie.

      Minuty i sekundy oczy moje liczą.
      Jest ich wiele. Godzina mija za godziną.
      A ja czekam i serce zatruwam goryczą.
      I łzy niepowstrzymanie po twarzy mi płyną.

      Już nie przyjdziesz, nie przyjdziesz! Spełniłaś tę zbrodnię,
      Która mnie tak okrutnie przybliż do grobu.
      Obok snują się twarze, mijają przechodnie...
      Ciebie jednej nie widać! I nie ma sposobu.

      Zaraz, wyjdę, pobiegnę.... Może cię dopadnę
      Za węgłem, na ulicy i gniewem ogłuszę:
      I ręce ci wykręcę, ręce takie ładne,
      I będę wniebogłosy przeklinał twą duszę.

      Nikczemna! Znowu we mnie obudziłaś zwierzę,
      A ja tego żałują i wstydzę się później.
      Już korzę się przed tobą, u stóp twoich leżę,
      A jeszcze się buntuję, złorzeczę i bluźnię.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 27.02.14, 02:28
      [img]kwiaty kwiaty zdają się być smutne po deszczu z pochylonymi głowami ronią ostatnie łzy ale to tylko pozory to pokłon dla nieba za okazaną im łaskę obmycia i napojenia pokorne doczekują swojej nagrody słonecznych promieni wtedy dumnie prężą płatki zdobiąc swym pięknem rabatki Małgorzata Dawidziuk See Translation
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 27.02.14, 02:31
      Kaci też umierają.

      Bezlitośni sadyści
      i podli mordercy

      Kaci też umierają.

      Wierzę w Boginie Matkę
      Panią moja jednorodzoną
      Sprawiedliwością zwana
      i w srecu noszoną

      Kaci też umierają.

      Będę Cię biła przepaską po twarzy
      Obetnę Ci dłonie moim mieczem lśniącym
      A w rękach swoich trzymać będę szale

      Dół-Góra, Góra- Dół
      Bim-Bom, Bim-Bom

      Dzwon!
      Wybiła Twa godzina
      Umieraj kacie

      Amen-Temido
      Bóg zapłać za Twoja ofiarę

      A.P.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 28.02.14, 00:21
      -Zbigniew Murawski‎-


      siedzę w chałupie
      bo świat mam w dupie
      szlag niech go trafi w niemocy
      telefon głuchy
      gardziel ssie suchy
      jakoś nie widać pomocy

      przez to że krzyżem
      leżę na wyrze
      sufit mną gardzi do woli
      bo są też tacy
      co to bez pracy
      ich życie się ciągle.. gramoli

      w kaca nastroju
      podle mi w koju
      za oknem wróble ćwierkają
      życie mi szkodzi
      nastrój zawodzi
      a w głowie się myśli zmyślają

      muli mnie pacierz
      bo w tym klimacie
      skłócił się wzrok ze ścianami
      kogo obchodzi
      czy mi to zaszkodzi
      że los mnie w lombardzie zastawił.

      czasem na kacu
      lub materacu
      życia menu mam ubogie
      rura mnie smali
      rodzina chwali
      rozejmy z życia nałogiem........
    • jerzy_55 Re: ______WIERSZE________________ 28.02.14, 17:01
      Sen

      Antoni Słonimski

      Sny mamy jednakowe. Choć nas dzień rozłączy,
      Uśpiony nocą idę przez miasto do ciebie,
      Spotniałe ręce we śnie wyciągasz gorące,
      Widząc cień mej postaci, płynący po niebie.

      Przez ulice dalekie, przez mieszkania, strychy,
      Skradam się nocną porą do twego pokoju
      I na piersi wznoszone falą niepokoju
      Spływa sen mój skrzydlaty, daleki i cichy.

      Czy pamiętasz jezioro sitowiem obrosłe,
      Gdzie znad czoła pył gwiezdny strząsałem paprocią?
      Zachłyśnięty miłością i leśną wilgocią,
      Ze środka stawu czarne podałem ci wiosło.

      Trzymając się za ręce, patrząc w twarze blade,
      W łodzi, niesionej nurtem gęstego jeziora,
      Płyniemy w otchłań nocy, słyszymy kaskadę,
      Która szumieć zaczyna każdego wieczora.

      Nocą huczy nad nami jak sfera gwiaździsta,
      Głusząc słowa i serca nam łamiąc ciężarem —
      Ach, blednie, ginie; mija okolica mglista,
      Wodospady nas niosą w milczące bezmiary.

      Łódź nasza się rozbija na ławicy piasku,
      Roztrąca nas i rzuca w obłąkaną jawę,
      Gdzie ty, kryjąca oczy oślepłe od blasku,
      Potrącasz niewidząca moje serce krwawe.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 02.03.14, 17:03
      Przypomnienie dawnej miłości

      Karpiński Franciszek

      Potok płynie doliną,
      Nad potokiem jawory:
      Tam ja z tobą, Justyno,
      Słodkie pędził wieczory.

      Noc się krótką zdawała,
      Żegnamy się świtaniem;
      Miłość sen nam zabrała:
      Miłość żyje niespaniem.

      Nikt nie widział, nie szydził,
      Niebo świadek jedyny.
      Jam się nieba nie wstydził.
      Miłość była bez winy.

      Raz się chmura zerwała,
      Piorun skruszył dębinę:
      Tyś mnie drżąca ściskała
      Mówiąc: "sama nie zginę".

      Oto przy tym strumieniu,
      Oto przy tej jabłoni
      Wieleż razy w pragnieniu
      Wodę piłem z jej dłoni?

      Dziś, kiedy nas w swym gniewie
      Los rozdzielił opaczny,
      Znaki nasze po drzewie
      Popsuł pasterz niebaczny.

      I ślady się zmazały,
      Las zarasta krzewiną!
      Potok, drzewa zostały:
      Ciebie nie masz, Justyno!
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 04.03.14, 21:28
      NIE RÓB MI PIEKŁA

      Gniewasz się? Bierzesz na widelec?
      Ze złością rwiesz następną kartkę.
      I chociaż piszesz wierszy wiele,
      mówisz, że wszystko guzik warte!

      Wściekasz się, ciskasz, irytujesz.
      A na mnie odreagowujesz stresy.
      Nie myślisz wtedy, co ja czuję,
      że pora zmienić się... Albo adresy...

      O, ta uwaga cię zapiekła!
      Strzeliła niczym blask po oczach!
      To nie rób więcej z życia piekła.
      W tym naszym skromnym jest go dosyć.

      Elżbieta Żukrowska
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.03.14, 02:39
      Adam Asnyk

      Ach, jak mi smutno!

      Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił,
      W daleki odbiegł świat,
      I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił
      Zabrany marzeń kwiat.

      Ach, jak mi smutno! Cień mnie już otacza,
      Posępny grobu cień;
      Serce się jeszcze zrywa i rozpacza,
      Szukając jasnych tchnień.

      Ale na próżno uciszyć się lęka
      I próżno przeszłość oskarża rozrzutną...
      Cięży już nad nim niewidzialna ręka -
      Ach, jak mi smutno!
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 06.03.14, 07:26
      George Gordon Byron

      O nie mów mi, o nie mów mi
      O szczęściu tych minionych dni,
      Gdy miałaś duszę moją całą.
      Pamiętam je, dopóki czas
      Nie przyjdzie sprawić, iżby z nas
      Śladu na ziemi nie zostało.

      Czyż mogłabyś — czyż ja bym mógł
      Zapomnieć serca twego stuk,
      Gdym pieścił złoto twych warkoczy?
      Dziś jeszcze widzę pąs twych warg,
      Co tchnąć miłością, skapią skarg,
      I młodą pierś, i tęskne oczy.

      Do sercam tulił cię, a ty
      Miewałaś w oczach rzewne mgły —
      Wyrzutu może? czy zachęty?
      I znowum cię w uściski brał,
      Jak gdyby chcąc; by pieszczot szał
      W niebytu strącił nas odmęty.

      A potem, gdy się powiek brzeg
      Łączył w puszysty jeden ścieg,
      Kryjąc błękitne kule na dnie —
      Rzęs twoich długich kładł się cień,
      Na licach, jak gdy w mroźny dzień
      Na śniegi pióro kruka spadnie.

      Że znów mnie kochasz, miałem sen —
      I słodszy był mi majak ten,
      Niż gdybym płonął znów na jawie
      Dla innych serc, dla innych lic:
      Bo one mi nie niosą nic,
      Gdy ze snem moim je zestawię.

      Więc nie mów mi, więc nie mów mi,
      Że nigdy już nie wrócą dni,
      Co sennym sycą mnie wspomnieniem —
      Póki się nie zmienimy w głaz
      I póki nam nie powie czas,
      Że myśmy tu znikomym cieniem.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 07.03.14, 01:37
      Johann Wolfgang Goethe

      Różnorodne uczucia na jednym miejscu

      Dziewczyna

      Znienackam go ujrzała!
      Na cóż mi to się zdało?
      O niebiańskie spojrzenie!
      By uniknąć spotkania,
      Pełna zażenowania,
      Cofnęłam się ze drżeniem.
      Ja marzę, ja szaleję!
      Wy, skały, i wy, knieje,
      Ukryjcie moją radość
      I szczęście pod swym cieniem.

      Młodzieniec

      Tu muszę ją odnaleźć!
      Widząc, jak się oddala,
      Się za nią me spojrzenie.
      Szła mi naprzeciw ona
      I nagle zawstydzona
      Cofnęła się ze drżeniem.
      Czy śnię, czy mam nadzieję?
      Wy, skały, i wy, knieje,
      Odkryjcie mi najmilszą,
      Moje uszczęśliwienie!

      Młodzieniec sentymentalny

      Skarżę się na pustkowiu
      Kośnemu porankowi
      Na swe osamotnienie
      I z tłumem poróżniony,
      Cofam się zasmucony
      Na cichą mą pustelnię.
      O czuła duszo, przemilcz,
      Jak ciężko i jak źle mi,
      O zataj swoje szczęście
      I wieczne swe cierpienie!

      Myśliwy

      Dobrego losu władza
      Podwójną wynagradza
      Zdobyczą myśliwego.
      Los — rzetelny służący —
      Znosi mi dziś zające
      I ptactwa moc wszelkiego.
      Mój plon nie byle jaki:
      Mam przytroczone ptaki,
      Niech żyje więc myśliwy,
      Niech żyje szczęście jego!
Pełna wersja