______WIERSZE________________

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.03.14, 16:54
      W twórczości łączył wątki rosyjskiej tradycji ludowej z mitologią Greków oraz gloryfikacją zwykłego, chłopskiego życia. Z czasem w jego wierszach coraz częściej pojawiały się wątki katastrofizmu, wyobcowania współczesnego człowieka, żalu za dawną Rosją. Coraz silniejsze były też motywy anarchicznego buntu i pesymizmu.


      SIERGIEJ JESIENIN
      Tłumaczenie: Marek Różycki Jr.

      PSI SYN

      Młodość moja znów się rozszumiała
      Jak kwitnący wiosną wonny sad.
      Psa wiernego dzisiaj wspominałem
      Przyjaciela moich młodych lat.

      Młodość moja dawno przeszumiała
      Jak podgniły klon, wrośnięty w mur.
      Ta dziewczyna miała suknię białą,
      A ten pies – był postillon d’amour.

      Ona była sercu memu bliska,
      Była pieśnią co w duszy mej gra.
      Lecz nie znała treści moich listów
      Przesyłanych pod obrożą psa.

      Nigdy listów moich nie czytała
      Ta wyśniona, ta moja jedyna.
      Czemuż często w rozmarzeniu stała.
      Nad potokiem, gdzie rosła kalina?

      Ja cierpiałem, chciałem odpowiedzi,
      Lecz na próżno… ruszyłem więc w świat.
      Dziś – poeta – wróciłem odwiedzić
      Miłe strony, młodości mej ślad.

      Stary pies już dawno okulały…
      Czas przepływa jak woda przez młyn…
      Wita mnie szczekaniem oszalałym
      Nie on sam, lecz jego młody syn.

      Boże drogi, jakaż wspomnień siła,
      Znów jak dawniej ból przenika mnie
      Chwila ta jakoś mnie odmłodziła
      I znów listy pisać mi się chce.

      Tak jak dawniej marzenia swe snuję…
      No, nie szczekaj…,no już spokój daj...
      Chcesz, mój psie? – ja cię dziś pocałuję
      Za zbudzony w moim sercu maj.

      Pocałuję, pogłaszczę w podzięce
      I przytulę do serca, mój piesku.
      Wiesz? Kochałem tę w białej sukience.
      Teraz kocham już inną… w niebieskiej.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.03.14, 22:45
      Z uśmiechem
      (Parafraza wiersza „Romans romantyczny” - Juliana Tuwima)

      Romans romantyczny

      Im dłużej ciebie nie ma, tym mam się gorzej
      i zrozumieć nie mogę wciąż w myślach się motam.
      Za oknem wiatr i wieczorne widać zorze,
      czytam list twój, miast wyjaśnić – wzmaga tęsknotę.

      Odchodząc wręczyłeś pąsowej róży pąk,
      pamiętam, jak dziś, przytłaczający świt złoty...
      Rzekłeś oschle – żegnaj, szczęście wypadło z rąk,
      gdy konała moja miłość z gorzkiej tęsknoty.

      Z listu treść chytrze prawie wysysam ze łzą
      w oku i znów do początku wracam z powrotem...`
      Ręka drży, zdania rozmyte zachodzą mgłą,
      i szlocham, nie wiem, czy ze złości, czy z tęsknoty.

      W koniakowym oparze - wszak nie do mnie piszesz
      o zauroczeniu, kwiatach, twoich powrotach.
      Nie mego głosu tembr jeszcze w głowie słyszysz,
      i nie dla mnie w szaleństwie umierasz z tęsknoty.

      Stanąłeś u drzwi młodszej, dzwoniłeś i nic
      bębniłeś kołatką chcąc ożywić martwotę.
      Otworzył on, rosły, przystojny i bardzo zły,
      spłoszony wielce zapomniałeś o tęsknocie.

      Nie pytaj, wszak nie wiem z kim weźmiesz teraz ślub,
      z mimozą blond może, lecz zanim... idź w zaloty.
      I nie skarż się, żeś oszukany, i zaszczuty trup.
      Śmieszny oblubieniec?... Ach...upiór tęsknoty!

      Zofia Szydzik
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 09.03.14, 12:11
      Błękitna chwila

      Kazimiera Iłłakowiczówna

      Zniknie nad brzegiem, ujdzie za skały
      Żagiel, w błękicie jak skrzydło — biały
      na rozpalonym zboczu rozścielę
      wiatr przedwieczorny pachnące ziele,
      niską buczyną, ostrym jałowcem
      wstrząśnie nad dzikim, górskim manowcem.

      Dom jest daleko, świat jest daleko,
      Za zapomnienia górą i rzeką:
      nic nam nie grozi, nikt o nas nie wie:
      ptak w migdałowym ukryty drzewie
      potrząsa skrzydłem i gwiżdże z cicha ,
      Zdeptany piołun wonią oddycha.

      Połóż mi rękę pod senną głowę.
      Wczoraj — zginęło, dzisiaj — jest nowe,
      jutro — pod żaglem białym na głębi.
      Jesteśmy wolni, jesteśmy sami
      śród ziół pachnących, pod błękitami.

      Koniki polne w kamieniach dzwonią,
      Serce zamiera, jak ptak pod dłonią,
      Czas coraz pustą napełnia czaszę...
      Wczoraj — zginęło, dzisiaj jest nasze,
      a jutra nie chcę widzieć za mgłami
      oczy, zamknięte pocałunkami.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 09.03.14, 12:15
      Dziewięciosił

      Emil Zegadłowicz

      Dziewczyno! — Noce nieprzytomne,
      dziewięćkroć spięte żądzą ciał!
      Noce szczęśliwe, przeogromne,
      straszliwy krzyk! tętniący szał!

      Ust krwawe zwarcie, źrenic mowa,
      biódr wrosłych w siebie mocny splot —
      jękiem splątane, czułe słowa
      i włosów Twoich suchy pot!

      Znużonych krótki sen nas zmaga —
      lecz nagle budzi żądzy głód —
      i znów pode mną leżysz naga
      w tym podniesieniu cudnych ud.

      Wpierw tajemnicę Twoją pieszczę
      szaleństwem szybkim warg i ócz —
      palcami wołam w Tobie dreszcze,
      pożarem: wyżej biodra złucz!

      Wsysam się w płatki Twe różowe —
      — pieszczota, zalew krwi — aż ból!
      — wtulam w Twój przepych skwarną głowę,
      na wargach czuję krew czy sól —

      Jesteś zjawieniem z mórz zrodzonem,
      wstałaś, Afrodis, z wód i zórz —
      przeto tak pachniesz burz ozonem
      i słona jesteś ciszą mórz.

      Płomienną lawą kasztanową
      tryskam jak wulkan w głąb Twych trzew
      a nad zapachem drży echowo
      dionizyjski, winny śpiew!

      Euoi! — — i znów się szał rozpłoni,
      bo piję wciąż, z rozkoszy mrąc,
      z wnętrza Twej cudotwórczej dłoni
      nieustającą siłę żądz.
      See Translation
      Dziewięciosił

      Emil Zegadłowicz

      Dziewczyno! — Noce nieprzytomne,
      dziewięćkroć spięte żądzą ciał!
      Noce szczęśliwe, przeogromne,
      straszliwy krzyk! tętniący szał!

      Ust krwawe zwarcie, źrenic mowa,
      biódr wrosłych w siebie mocny splot —
      jękiem splątane, czułe słowa
      i włosów Twoich suchy pot!

      Znużonych krótki sen nas zmaga —
      lecz nagle budzi żądzy głód —
      i znów pode mną leżysz naga
      w tym podniesieniu cudnych ud.

      Wpierw tajemnicę Twoją pieszczę
      szaleństwem szybkim warg i ócz —
      palcami wołam w Tobie dreszcze,
      pożarem: wyżej biodra złucz!

      Wsysam się w płatki Twe różowe —
      — pieszczota, zalew krwi — aż ból!
      — wtulam w Twój przepych skwarną głowę,
      na wargach czuję krew czy sól —

      Jesteś zjawieniem z mórz zrodzonem,
      wstałaś, Afrodis, z wód i zórz —
      przeto tak pachniesz burz ozonem
      i słona jesteś ciszą mórz.

      Płomienną lawą kasztanową
      tryskam jak wulkan w głąb Twych trzew
      a nad zapachem drży echowo
      dionizyjski, winny śpiew!

      Euoi! — — i znów się szał rozpłoni,
      bo piję wciąż, z rozkoszy mrąc,
      z wnętrza Twej cudotwórczej dłoni
      nieustającą siłę żądz.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 09.03.14, 19:52
      Bolesław Leśmian - ze zbioru "Napój cienisty"

      Modlitwa

      Za młodych lat szeptałem żarliwie i skrycie
      Modlitwę o wydarzeń tragicznych przeżycie -
      O łzę, która się w oczach rosiście przechowa
      Na pokarm dla mgieł nocnych i na treść - dla słowa.

      I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę -
      I musiałem go przeżyć... On wiedział, że muszę...
      A już stało za drzwiami to Złe, co niweczy
      Szumy mego ogrodu nad gęstwą wszechrzeczy.

      Zasłuchany boleśnie w lada szmer na dworze -
      Nie wiem, kto w drzwi zapuka? Kto jeszcze przyjść może?
      I ze trwogą wspominam, sny tłumiąc bezsterne.
      Nieoględnej modlitwy słowa łatwowierne.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 10.03.14, 20:45
      Życzę wszystkim Panom takiej wspaniałej kobiety.... jak w tym wierszu...

      MÓJ MĘŻCZYZNA!

      Już kawał życia nosi mnie na rękach,
      wynosi śmieci i dźwiga zakupy,
      o każdej rocznicy cudownie pamięta!
      Dla mojej mamusi ma włóczkę na druty!

      W roztopionym słońcu wozi mnie nad morze,
      zimą skrobie autko, gdy chcę do fryzjera,
      ledwie spojrzę, a robi, nawet gdy nie proszę!
      Sprawdza, czy czasem bucik nie uwiera...

      Testuje lodówkę albo nową pralkę,
      woła fachowca, gdy coś tam przecieka,
      z satysfakcją montuje do naczyń zmywarkę...
      I jak mam w nim nie widzieć CZŁOWIEKA?

      A gdy już wieczór, dzieci śpi połowa,
      pozwalam jemu znaleźć się w pościeli.
      Pozwalam? CZEKAM! Żadne "boli głowa"!
      Raczej — "bądź bliżej, niech nas nic nie dzieli"!

      * * *

      Dla porządku wyjaśniam niektórym,
      z zawstydzeniem przymykając oczęta,
      że ta druga połowa dzieciaczków
      to dopiero ma być poczęta...

      Elżbieta Żukrowska 10.03.2014.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.03.14, 14:56
      Wyratuj ty mnie z męki

      Julian Tuwim

      Wyratuj ty mnie z męki,
      Wyratuj z grzechu mego,
      Już słów mi brak dla ciebie,
      Już spojrzeń brak i żalów,

      Już noc się we mnie mroczy,
      Wyratuj ty mnie z męki,
      Wyratuj z grzechu mego,
      Już wypłakałem oczy,

      Już powiedziałem wszystko:
      Z szaleństwa i z udręki,
      Jak pies, błagalnie szlocham,
      Z tęsknoty mej i męki

      Rozpaczą ciebie kocham,
      Boleścią ciebie kocham,
      Uratuj ty mnie z męki,
      Grzechem już jestem, grzechem

      I krwią i zbrodnią tajną,
      Męką ty jesteś moją,
      A byłaś mi uśmiechem
      I gwiazdą i konwalią,

      Grzechem na ciebie patrzę,
      Oczy się ciebie boją,
      Bo jesteś męką moją,
      A jam cię chciał wypłakać

      Przez tysiąc długich nocy,
      Ale minęły noce
      Płakane, nie przespane,
      I cóż mi pozostało?

      Łzy straszne, jak sieroce,
      I żale i niemoce,
      I nic, i nic prócz tego,
      Prócz krzyku i udręki,

      — Wyratuj ty mnie z męki,
      I z grzechu, z grzechu mego!
      • al.1 Re: ______WIERSZE________________ 11.03.14, 21:13
        Andrzej Lechowski (to ja smile

        Raz pewna sprytna krowa na drzewie siedziała
        Smacznie śliwki renklody sobie zajadała
        Koń zapytał przechodząc, w zdumieniu swym szczery
        Co na tym drzewie krowo robisz? - do cholery!
        Jak to co? Nie widzisz? Już mi ta trawa zbrzydła
        Jem se śliwki - odrzekła - choć wolę powidła
        Koń ze swego zdziwienia najpierw zaniemówił
        Na tym drzewie nie rosną - jużem ci to mówił
        Na to krowa odrzekła, poirytowana
        Śliwki mam w swej torebce, jem je już od rana!


        • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.03.14, 21:50
          Dzieki za piekne , wesołe strofy i..Miło Mi!
          • al.1 Re: ______WIERSZE________________ 20.03.14, 15:29
            mala200333 napisała:

            > Dzieki za piekne , wesołe strofy i..Miło Mi!

            Ja również miło dziękuję i kontynuuję smile

            Spostrzeżenie mam ciekawe
            W ciszy chciałem wypić kawę
            Wtem mi pękła ściana nośna
            Taka ta ma kawa głośna
            Skąd w tej kawie jest huk taki?
            Ach... to przecież kawasaki!
        • seremine Re: ______WIERSZE________________ 15.03.14, 02:47
          G. Steranko
          CO USŁYSZAŁAM OD MOTYLA CYTRYNKA

          Czy już słyszałaś, że o wiosnę
          Trzy pory roku są zazdrosne?
          Lato- że ona taka młoda,
          Jesień- że świeża jej uroda.
          A zima biała, śnieżna?
          Że wiosna zbyt lubieżna!

          A wiosna?
          W seledynach
          Po sosnach,
          Połoninach
          Przemyka.

          I nie zważa,
          Że lato ją postarza,
          Że jesień ją oszpeca,
          Że zimy nie podnieca...

          I pod kwietniowej nocy osłoną
          Barwi na żółto i na zielono
          Wszystko,
          Co tylko wpadnie jej w dłonie:
          Wyschnięte trawy,
          Śpiące jabłonie,
          Spłowiałe pola,
          Brunatne buki...

          Malować będzie tak
          Dopóki
          Nie wróci zima
          I zieloności
          Na nowo wiośnie
          Pozazdrości.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 14.03.14, 14:57

      Staff Leopold

      Wezwanie

      Wieś utonęła w sadach
      Jak serce me w miłości...
      Na szczęsnych snów obradach
      Tęsknota moja gości.

      Sny moje uradziły,
      Przytwierdziły im kwiaty,
      Abym ja był ci miły,
      Miłością twą bogaty.

      Bądź nocą w mym ogrodzie,
      Nikt o tym się nie dowie...
      O twego serca zgodzie
      Czerwcowa noc ci powie..
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.03.14, 14:02
      Autor - Alicja Stankiewicz.
      brzozo biała

      przyjaciółko
      na zgliszczach marzeń
      o nieprzemijaniu
      szukasz śladów szczęścia
      które chyłkiem się wycofuje
      a kromki życia
      uzupełniają ciało
      ale nie zaspokoją
      głodu duszy
      nie zabarwią
      wyblakłych marzeń
      chociaż odciągają na chwilę
      od krawędzi przepaści
      bezdennej i pustej

      słyszę jęk uśmiechu
      widzę kolor czułości
      witającej nadchodzącą ciszę

      będę w pobliżu
      kiedy się wypełni
      początek i koniec
      kiedy wiara
      nie będzie już miała nadziei
      piekło stanie się mitem
      a niebo rzeczywistością

      kiedy będzie ci potrzebne
      drugie skrzydło
      żeby odlecieć
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.03.14, 19:08
      Z Netu..

      Smakujesz jak wino wytrawne, czerwone,
      jak boskie martini zawracasz mi w głowie
      i krew moją zmieniasz w słodycz niesłychaną...
      i zwracasz nadzieję, gdzieś-kiedyś zabraną...

      Upijam się Tobą wieczorem i rano,
      gdy mówisz: dzień dobry i szepczesz: dobranoc...
      gdy smutek doskwiera lub radość zapuka...
      chcę napić się Ciebie, więc ciągle Cię szukam...

      Rozpalasz mi zmysły i pieścisz już ciało...
      Upijam się Tobą, bo ciągle mi mało...
      Dotykasz, zniewalasz i mówisz mi słowa,
      od których szczęśliwe i serce, i głowa...
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 15.03.14, 19:16
      Halina Poświatowska

      KIEDY UMRĘ, KOCHANIE...

      kiedy umrę kochanie
      gdy się ze słońcem rozstanę
      i będę długim przedmiotem raczej smutnym

      czy mnie wtedy przygarniesz
      ramionami ogarniesz
      i naprawisz co popsuł los okrutny

      często myślę o tobie
      często pisze do ciebie
      głupie listy - w nich miłość i uśmiech

      potem w piecu je chowam
      płomień skacze po słowach
      nim spokojnie w popiele nie uśnie

      patrząc w płomień kochanie
      myślę - co też się stanie
      z moim sercem miłości głodnym

      a ty nie pozwól przecież
      żebym umarła w świecie
      który ciemny jest i który chłodny
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 16.03.14, 04:31
      Śmierć

      Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny.
      Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny.

      Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku.
      Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku.

      Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą.
      W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem.

      Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów,
      po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte.

      Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka.
      Cicho, na palcach podchodzą - śmierć, zakonnica i lekarz

      Władysław Broniewski
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 16.03.14, 16:26
      Autor - Stanisław Kruszewski.

      On

      chleb
      jedno ciało
      krwi jedna kropla
      wina łyk

      och ty człowieku
      jeszcze ci mało
      On daje siebie
      a ty
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 16.03.14, 16:39
      Pablo Neruda - ODA DO ŻYCIA

      Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia,
      powtarzając każdego dnia te same drogi,
      kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,
      kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru,
      kto nigdy nie rozmawia z nieznajomymi.

      Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji,
      kto zawsze przedkłada czarne nad białe i poszczególne chwile nad całą paletę emocji,
      które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech,
      że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami.

      Powoli umiera ten, kto nie wywraca stołu,
      kto jest nieszczęśliwy z pracy,
      kto nie ryzykuje pewności dla niepewności realizacji marzeń,
      kto nigdy, choćby raz w życiu, nie odłożył na bok racjonalności.

      Powoli umiera ten, kto nie podróżuje,
      kto nie czyta, kto nie słucha muzyki,
      kto nie znajduje dobra w sobie.

      Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną,
      kto znikąd nie chce przyjąć pomocy,
      kto idzie przez życie narzekając na własne nieszczęście i na deszcz, który pada.

      Powoli umiera ten, kto rezygnuje z projektu przed rozpoczęciem go,
      kto nie pyta o to, czego nie rozumie,i nie odpowiada, kiedy zna odpowiedź.
      Unikamy śmierci w małych dawkach, pamiętając zawsze, że bycie żywym domaga się długiego wysiłku począwszy od prostej czynności oddychania.

      Tylko płomienna cierpliwość poprowadzi cię do zdobycia wielkiego i wspaniałego szczęścia.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 17.03.14, 03:20
      kiedy wracałem z Pragi

      to był taki dzień jak dzisiaj
      wschodziłaś a ja już schodziłem
      chociaż niektórzy może myśleli, że
      było na odwrót ale przecież odwrotu
      nie było nie było słońca w tej klatce
      zamknięte bo wszystko to czyjaś wina
      wina perspektywy nowego świata
      ja uwierzyłem, że ziemia jest była
      nowa za naszym widnokręgiem
      ty wiedziałaś że tam jej nie ma
      bo tylko tutaj można ją było
      odnaleźć tylko tutaj trzeba
      było jej szukać w sobie
      nie chciałaś się szukać
      bez szukania czułaś
      się jak trzecia
      choć byłaś
      pierwsza
      jesteś

      by Krzysztof Mich

    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 19.03.14, 01:12
      Lubię kiedy kobieta

      Kazimierz Przerwa-Tetmajer

      Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
      kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu
      gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
      i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

      Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
      gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi
      gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
      i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

      I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
      przyznać że czuje rozkosz, że moc pożądania
      zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia
      gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

      Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
      wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
      a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
      w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata
    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 29.03.14, 19:24
      ZROZUMIEĆ SZTUKĘ - w towarzystwie wiersza poety Jerzego Piątkowskiego

      Wiersz poety Jerzego Piątkowskiego:

      "Minąłeś - dziewiętnasty wiek ...
      gdy pędzlem machał, Toulouse-Lautrec.
      Z otwartym sercem - witałeś świat;
      mając pracownię ... na Montmartre.

      Także przyjaciół - z różnych sfer,
      był Raynal, Salmon, Apollinaire ...
      "Kuglarze" - maski, kubizm ... i analityka;
      łamanie brył ... i twoja słynna "Guernica"."
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 30.03.14, 22:02
      Czereśnie

      z bólem brzucha po niedojrzałych czereśniach
      zerwanych ukradkiem u sąsiada w sadzie
      w koronkowej niedzielnej sukience
      splamionej sokiem tej jedynej dojrzałej
      a teraz w nieładzie - biegnę do studni

      cembrowina dudni i budzi mnie
      z odrętwienia

      kawiarnia w parku
      wykrochmalony obrus biały
      obok ty
      moje roztrzepotane serce
      ciastko z czereśniami
      i plama na koronkowej sukience

      ? Alicja Stankiewicz
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 31.03.14, 01:23

      tol'ka ocien' żdi
      żdi,kagda nawodiat grust'
      żołtyje dażdi
      żdi,kagda sniega mietut,
      żdi, kagda żara,
      żdi,kagda drugich nie żdut,
      pazabyw wciera.
      żdi,kagda iz dalnich miest
      pis'em nie pridiot
      żdi,kagda uż nadajest
      ws'em, kto wmiestie żdiot....

      żdi mienia i ja wiernus'
      nie żełaj dabra,
      ws'em,kto znajet naizust'
      szto zabyt' para.
      pust' pawieriat syn i mat'
      w to, szto niet mienia,
      pust' druzja ustanut żdat'
      sjadut u agnia,
      wypjut gor'kaje wino
      na pomin duszy
      żdi i s nimi zaadno
      wypit' nie spieszy

      żdi mienia, i ja wiernus'
      wsjem smiertiam nazło.
      kto nie zdał mienia tot pust'
      skażet-pawiezło
      nie paniat' nie żdawszym im
      kak sriedi agnia
      ażydaniem swaim
      ty spasła mienia.
      kak ja wyżył budiem znat'
      tol'ka my s taboj
      prosta ty umieła żdat'
      kak nikto drugoj.

      ==========
      CZEKAJ MNIE

      Czekaj mnie, a wrócę zdrów
      Tylko czekaj mnie
      Gdy przekwitną kiście bzów
      Gdy naprószy śnieg
      Czekaj, gdy kominek zgasł
      Żar w popiele znikł.
      Czekaj, gdy nikogo z nas
      Już nie czeka nikt,
      Czekaj, gdy po przejściu burz
      Nie nadchodzi wieść,
      Czekaj, gdy czekania już
      Niepodobna znieść.
      Czekaj mnie, a wrócę zdrów
      I nie pytaj gwiazd
      I nie słuchaj trzeźwych słów
      Że zapomnieć czas
      Niech opłacze matka, syn,
      Gdy zaginie słuch
      Gorzkie wino w domu mym
      Niech rozleje druh.
      Za mój cichy wieczny sen
      Kielich pójdzie w krąg
      Czekaj – i po kielich ten
      Nie wyciągaj rąk
      Czekaj mnie, a wrócę zdrów
      Śmierci mej na złość.
      Jak do prawdy pojąć im,
      Że we krwawej mgle
      Ty czekaniem cichym swym
      Ocaliłaś mnie.
      Ot i sekret, ot i znak
      Co w sekrecie tkwi
      Że umiałaś czekać tak,
      Jak nie czekał nikt.

      Tekst na podstawie książki „Szepty – życie w stalinowskiej Rosji” Orlando Figesa wydanej przez Wydawnictwo Magnum w 2009 roku w Warszawie.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 31.03.14, 18:38

      Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

      *Kto Chce Bym Go Kochala*

      Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury
      i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.
      Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce
      i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.

      I musi też umieć ziewac, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą,
      gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.
      Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka
      kuka lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powlokę buka.

      Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić,
      i smiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści,
      i nie wiedzieć nic, jak ja nic nie wiem, i milczeć w rozkosznej
      ciemności,
      i być daleki od dobra i równie daleki od złości.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 01.04.14, 11:23
      BYĆ PUSZYSTĄ -


      Wiersz autorstwa Jerzego Piątkowskiego:

      Można złośliwie szeptać ... i z głowy rwać też włosy,
      lecz "kochanego ciała - oj, nigdy ... nigdy dosyć ".
      Patrzenie spoza pleców, już dawno mi obrzydło;
      możemy skarbie działać ... i mieć tu romansidło.

      Nie będę się użalał, ale mi ścierpły nóżki,
      kanapa jest jak skała ... a gdzież jej, do poduszki.
      Co chcesz kochanie - zrobię, od razu ... i na zgodę,
      lecz racz, się ciut przesunąć, bo zdzierżyć już nie mogę.
    • nefretete993 Re: ______WIERSZE________________ 05.04.14, 02:41
      https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t31.0-8/1614177_1477661985780936_1432001613_o.jpg
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 06.04.14, 07:12
      Bałem się - autor ks. Jan Twardowski

      Bałem się oczy słabną - nie będę mógł czytać
      pamięć tracę - pisać nie potrafię
      drżałem jak obora którą wiatr kołysze

      - Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę
      pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.04.14, 13:17

      Lech Kamiński 11:01am Apr 11
      Na dobranoc

      Dzień się kończy zasłoną
      utkaną z najpiękniejszych gwiazd
      one księżyc wiodą - na nocny bal

      To nic że czasem chmury
      zasłonią nasz piękny świat
      będziemy tańczyć na szlaku srebrnych gwiazd

      Księżyc utka podest ze swej poświaty
      na ten czas
      a my zapatrzeni sobą
      śnić będziemy o tańcu
      - razem wśród gwiazd
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 17.04.14, 13:13
      ks. Jan Twardowski
      czekanie
      kiedy na miłość niecierpliwie czekasz
      pomiędzy dzwonkiem a otwarciem drzwi
      czasem wepchnie się kurczak za chudy na rosół
      opluje deszcz
      nie kracz
      jeszcze podziękujesz Bogu
      gdy przyjdzie tylko pies
Pełna wersja