______WIERSZE________________

    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.14, 14:16
      Życząc miłego weekendu....
      Październik sączy krople deszczu,
      udaje, że tak jest zabawnie...
      a moje butki przemoczone...
      płaszczyk aż przestał już być ładny....
      Ale na przekór aurze brzydkiej
      - życzę pogody i uśmiechu!
      Skoro nie idziesz już na spacer
      - to zajrzyj w wiersze - na pociechę....
      ? Elżbieta Żukrowska 11.10.2014.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.10.14, 18:15

      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.10.14, 18:15
        BEZ SZKLANYCH OCZU PRZEZ ŁZY
        "Ślicznego, miłego życia" - bez szklanych oczu przez łzy.
        I z tajemnicą co skryta w duszy głęboko - wciąż drży...
        A kiedy powiedziałam "żegnaj" zamiast "do widzenia"
        - nie zatrzymałeś, nie szepnąłeś nawet "powodzenia"...
        I już pochłonął ciebie miejski świt...
        Żukrowska 09.10.2014.
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.10.14, 01:43
      Wszystko w życiu ma swój sens
      Nic nie dzieje się na próżno
      Wszystko nam potrzebne jest
      Lepiej teraz,niż za późno

      Kiedy spotka Cię zły los
      Nie użalaj się nad sobą
      Czekaj
      A cierpliwość Ci pokaże
      Tych,co warci
      By być z Tobą

      Że została mała garstka ?
      Tych, co zawsze są u boku
      Dziękuj Bogu!
      Że ukazał tych fałszywych
      Co nie dotrzymali kroku

      Maria Schabek 14 10 2014
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 17.10.14, 21:23

      "Wołyń 1943

      Czy pamiętasz Panie Boże
      Nad Wołyniem łunę krwawą
      I ten krzyk z płonącej chaty
      Mordowanych przez sąsiadów.
      Chyba byłeś w tamtej porze
      Gdzieś po innej stronie świata,
      Bo byś pewnie się zasmucił i przystanął i zapłakał...

      Czy słyszałeś modłę Panie,
      Oczy ojca czy pamiętasz,
      Gdy hańbili córkę jego
      Banderowcy jak zwierzęta...
      On na drzwiach ukrzyżowany
      Błagał "Zmiłuj się nad nami!"
      Zlitowali się oprawcy
      Skłuli oczy bagnetami...

      Czy widziałeś Ojcze Święty
      Patrząc z góry przez firmament
      Dzieci śliczne jak aniołki
      Na sztachety powbijane...
      Kto je teraz poprowadzi
      Na spotkanie z Tobą Boże,
      One przecież takie małe
      Zbłądzą same w tych przestworzach...

      Czy spamiętasz Panie Świata,
      Męczenników tych z Wołynia,
      Umierali z myślą o Tej,
      która nigdy nie zaginie.
      Polska o nich zapomniała,
      rozpłynęła się w oddali,
      Czasem drżąca ręka starca
      świeczkę jeszcze tu zapali.
      Porastają chwastem zgliszcza,
      groby toną w bujnej trawie,
      Jutro już nie będzie komu
      świeczki za Nich tu postawić."

      Lech Makowiecki
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:10
      JESIEŃ LISTY CZERWONE
      Jesień czerwone listy pisze do ciebie,
      każdego dnia barw szczodrze dodaje...
      Już można nawet się zapomnieć...
      Wszak kolorowo było też w maju!
      Prawda - teraz rudości i czerwienie,
      wiatr, który w górę liście wypiera.
      Umie zakręcić wir pod niebo,
      rozsypać w wachlarz lub pozbierać.
      Ty zaś jesteś uważny, z aparatem w dłoni!
      I choć jesienne sztuczki znasz od lat,
      a dalej pstrykasz zachwycony...
      Utrwalasz w kadrach czarowny świat... .... Zbyszkowi.
      Elżbieta Żukrowska

    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:14
      BIAŁE ŻAGLE - WIERSZE BIAŁE
      Ty uwierzyłeś w białe żagle
      i w moc natchnienia.
      Spłynął przez pióro
      zakodowany gdzieś poemat.
      Niedbałym gestem poczochrałeś
      siwą czuprynę.
      "Dobry" - mruknąłeś.
      Byłeś gotów. Z nowa miną.
      Elżbieta Żukrowska
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:15
      ZIMOWE TĘSKNOTY
      Kiedy przenikniesz miłość moją,
      może doświadczysz ukojenia?
      Rozpuszczę włosy, niech na wietrze
      tańczą do walca wprost z grzebienia!
      Już pajęczyny ciężkie rosą
      i miły zapach złotych liści,
      tylko zbyt zimno, aby na boso...
      Wiosna niech nam obojgu dziś się przyśni!
      Niech nam powróci song słowika
      albo paciorki skowroneczka
      pasikonika, co szybko zmyka,
      oraz czerwoną biedroneczkę.
      Za tym tęsknoty płyną zimą,
      gdym syta rąk twych, ust, dotyku...
      tym prędzej chłodne dni przeminą,
      wróci wiosenny czas rozkwitu...
      Elżbieta Żukrowska
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 19:08
      "Spał Kraków, spały domy
      i nagle stał się cud,
      bo przyszedł pan w koronie
      i zbudził cały gród.
      Choć miał koronę złotą
      piechotą sobie szedł
      i zamiast berła trzymał
      podróżny żółty pled.
      Na piersiach miał lornetkę,
      a w ręku miasta plan
      i w plan bez przerwy zerkał
      ten bardzo dziwny pan (...)"
      ~ Wanda Chomtomska
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 21:06

      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 21:06
        Dziewczyna ( rymowanka )
        okropna nostalgia
        jak pusta szklanka
        a upał doskwiera
        jak jasna ch...
        napić się idę piwa
        na wszystko dziarska mina
        poszła sobie dziewczyna
        zostawiła mnie gadzina
        pokój jakiś szary
        druga puszka wypita
        dalej w oczach dziewczyna
        piwskiem ją utopie
        trzecia się skończyła
        niedaleko przy barze
        bogini siedzi przy ladzie
        o jaka piękna dziewica
        chyba już pić przestanę
        Lech Kamiński
        • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 21:08
          Ada Jarosz
          UMÓW SIĘ ZE MNĄ
          wystarczy pięć słów dotyk dłoni
          spojrzenie inne niż to codzienne
          umów się ze mną na
          radość szczerość lojalność
          na siedmiodniową pamięć
          zwielokrotnioną o lata
          na wspomnienia
          które nie przygnębią
          a przyciągną dobre emocje
          nie ma znaczenia kim jesteś
          umów się ze mną
          bo potrzebny mi człowiek


          Bywam w ... forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 22.10.14, 22:53

      DWOJE ICH

      Rozszeptane serce, płucom brak oddechu,
      tak nagle przyspieszenie... chwila życia w pędzie!
      Ramiona obejmują — już pełne uciechy,
      usta do ust się spieszą, a dłonie są wszędzie.


      W ciszy szarpiącej oddech, w rozedrganych tkankach,
      krew w skroniach wysokim grzmiącym wodospadem,
      zda się całe ciało nagle w drobnych rankach,
      a ich opatrzenie jest pilnym nakazem...

      Jedno ku drugiemu wygina się łukiem,
      pręży i napina skamląc ukojenia,
      on syci oko cudownym widokiem,
      oboje w ekstazie bliscy są omdlenia.

      Czas się dla nich zatrzymał, rozdzwoniły dzwony.
      Dosięgło trzęsienie ziemi, rytm szalony porwał,
      horyzont nagle znikł w tej nowej przestrzeni,
      oboje dotarli, gdzie mało kto bywał.

      el.żukrowska, Rzące, 13.X.2013.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 23.10.14, 15:25
      JESIENNY OBRAZEK
      Jeszcze sielskie obrazy,
      wspomnienia chmurki drobniutkiej,
      lekkie wibracje marzeń,
      kotki na wierzbach... mięciutkie...
      A tu jesień bierze w objęcia
      cały świat wokół malując,
      chylą się sady z przejęcia,
      obficie owocując.
      Pola, znów zaorane,
      czekają na ruń ozimin,
      a wierzby... Jakby spłakane?
      Mgły zdobią niecki dolin..
      Elżbieta Żukrowska 21.09.2014.
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 29.10.14, 18:10
      Sylvia Plath (27.10.1932-11.2.1963) – amerykańska poetka, zaliczana do nurtu konfesjonalistów, a z powodu burzliwego życia osobistego, uzależnienia od alkoholu i samobójczej śmierci, w wyniku wieloletniej depresji, do tzw. poetów przeklętych. Autorka tomów poezji:
      „The Colossus and Other Poems” ("Kolos i inne wiersze", 1960), „Ariel” ("Ariel", 1965), „Crossing the Water” ("Przeprawa przez wodę", 1971), „Winter Trees” ("Zimowe drzewa", 1972).
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 02:31
      wielu lat aż się prosi o tłumaczenie na język polski. Poniżej publikujemy jej fragment w przekładzie Natana Grossa (ur. 1919 w Krakowie - zm. 2005 w Tel Awiwie).

      Beniamin Tena (Tenenbaum) nie ma nawet notki biograficznej w polskiej edycji wikipedii.




      Wspomnienia, wspomnienia... Czym nagle jak Choni
      Wstał obcy, nieznany nikomu, ze snu?
      Ot, znów jestem chłopcem i bieda mnie goni
      Po mieście dzieciństwa, wśród szumu i dżdżu.



      I znowu mnie trawi głód chleba i wiedzy,
      Przede mną świat obcy, zdziwiony i zły.
      Ubogi wór marzeń dźwignąłem na plecy
      A w nim me wzruszenia, pragnienia i sny.

      A życie me tli się, jak gwiazda zgubiona,
      Błądząca w bezkresie, samotna wśród nieb.
      I wciąż na rozdrożu!— w którą iść stronę?'
      I ciągle problemy: czy być, czy też nie?



      Więc być?... Wpleść się mocno w łańcucha ogniwa
      Swych dziadów? Nie widzieć, gdzie przystań, gdzie kres?
      Po drodze cierniowej pokoleń od nowa
      Rozpocząć wędrówkę udręki i łez?



      Więc dzielić- obelgi i jęki narodu
      Co ginął od ognia, od miecza, od kul?
      Jak kozioł ofiarny, dla zła i dla mordu,
      Jak królik doświadczeń na łzy i na ból?



      Którego historii strzęp każdy krwią broczy,
      Gdzie kreska jest każda jak zgliszcze, jak gruz
      O strachu dzieciństwa! Jak dławisz po nocy
      Krtań chłopca, co Żydem się rodził i rósł!



      O sceno, — fantomie, co w mrok się zapadasz
      I znów błyszczysz w świetle pożogi i krwi!
      Na zgliszczach milczący tan wiedzie gromada.
      Ten tan lunatyczny pokoleń przez łzy.



      Tan strachu, raniący jak ostrze niewoli,
      Żarzącą się żagiew wśród ruin i mgły,
      Wspomnienie idących na rzeź stad pokoleń,
      Co jeszcze wśród ryku wciąż idą, jak szły.



      Gromada—pochodnia, co w mrokach wciąż bada
      Jak zrzucić zły los, co z nią w jedno się splótł
      Na imię mu Tytus, Haman, Torquemada
      A jego pieczęcią palącą — galut.



      Synowie królewscy, od słońca i dumy
      Pijani, wichurą z pustynnych szli dróg!
      To plemię zdobywców, któremu z piorunów
      Objawił naukę sam Stwórca, sam Bóg!



      Wspaniałość Mojżeszów, czy sędziów w świątyni
      I króla, co śpiewał swe psalmy wśród róż.
      I wizja proroków — ta fala wciąż płynie,
      To światło w ciemnościach, to kompas wśród mórz!

      Jak mogło się stać, że tak nisko upadli,
      Że są zbici, skopani, wyśmiani jak psy?
      Czyż naprawdę to ich potomkowie wybladli.
      Ci biedacy z Nalewek, kapcany i kpy?

      Więc być... Jak ta szkapa bez oczu, bez nerwu
      W kieracie dni krążyć za jęczmień, czy chleb
      I dłoń swą kaleczyć o kolce bez przerwy —
      I w dno melancholii powoli kłaść łeb?



      Czy krążyć, handlować, wciąż maleć i maleć
      I ginąć jak pisklę rzucone na śnieg?
      A może się zerwać, spróbować odwalić
      Ten losu głaz, który na źródle nam legł?!



      Jak znamię Kaina, tak piętno udręki,
      Jak gdyby z szafotu wzywa i drwi:
      Oto jest naród wybrany... na męki
      Na podłą pogardę, na kąpiel we krwi.


      Więc, nie być... Czyż można ze statku co tonie
      Skraść łódź i popłynąć w mórz błękit i dal.
      Porzucić gromadę, co ginie w ogromie,
      Wymazać ją z serca, na pastwę zdać fal?



      Czy zdoła człek serce wydrapać z swej piersi,
      Bliźniego odtrącić, rzec: nie znam cię, idź!
      Umierać ze strachu na myśl o drapieżcy —
      A ludziom się wkoło przymilać i kpić?



      Nieliczni się zmogli, więź wspólną zerwali,
      Uciekli po cichu przed świtem, przed dniem,
      Ścigani przekleństwem tych, którzy zostali,
      Uciekli owiani przyszłości swej snem.


      Wśród nich były karły, robaki. Lecz bardy
      i wielcy geniusze wśród nich byli też!
      Wyciągnęli ramiona, ale świat z pogardą
      Choć tak się doń śmiali — odtrącił ich precz!



      Tu mosty spalili — a nikt nie użyczy
      Obcemu przestrzeni na piędź ni na włos...
      Widziałem ich tam, nad czarną goryczy,
      Jak błogosławili, przeklinać chcąc los.



      Widziałem jak błądzą milczący i sami
      W bezmiarach obczyzny wśród śmiechu i kpin
      Przychodzą i tłuką rannymi rękami,
      Jak fala o tamę: otwórzcie nam drzwi!


      Więc nie być?... Nienawiść jak klatka dokoła
      Pogarda jak mur: ani wejść, ani wyjść!
      I plują w twarz: „Żyd!" Każdy nerw pomsty woła.
      Wre gniewem bezsilnym i kipi i drży.



      Pamiętam ten wieczór, jak dziś, na Wierzbowej:
      Studenci z wszechnicy, kultury cna straż —
      Jak hieny wypadli, w twarz pluli Żydowi
      I znowu wracali, i znów pluli w twarz!



      Jakżeśmy z mym druhem milczeli we dwoje!
      Jak pieczęć plwocin paliła nam skroń.
      Minęły już lata — a hańby tej zdroje
      nie zmyją najczystsze, ni mórz zimna toń.


      Więc nie być?... Przygarbić swe plecy i kwita?
      I ślinę ścierając powiedzieć: to deszcz — ?!
      Na morzu zawiści, jak łódka rozbita
      Się chwiać, póki otchłań nie zamknie swych kleszcz?



      A może wybuchnąć i serca swe wzmocnić
      I grzbiet wyprostować i chwycić za ster,
      Naciągnąć swój żagiel na wicher swobodny,
      Za cel ocalenia jedyny wziąć brzeg?


      Znów wrócić do tamtych od słońca zgorzałych,
      Co wyszli z pustyni, jak burza, jak wichr,
      Jak oni z pustyni, — tak my z rozszalałej,
      Bagnistej otchłani udręki i krwi.

      Tekst opracowany przez redaktorów Erec Israel na podstawie materiałów Chaima Gellera oraz Natana Grossa. Cytowanie i kopiowanie mile widziane.
      • kicho_nor Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 07:52
        Żem ja poeta
        temu się nie dziwię
        zwlekę się do hipermarketu
        bo marzę o piwie.
      • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 14:50
        Tenenbaum jest dzieckiem Nalewek. „Mało jest poetów — których kolebką były Nalewki. Nie kwitła tam zieleń, nic rozbrzmiewał śpiew ptaków..." Nalewki nie znały wiosny. W ciasnocie ich murów, w zgiełkowym gwarze ich ciasnych podwórek zamierał każdy odgłos budzącej się do życia przyrody.

        Nalewki — symbol wiecznego niepokoju i gorączki merkantylistycznej, widownia obłąkanej gonitwy za wszelkimi możliwymi źródłami utrzymania — stworzyły przedziwny, karykaturalny typ człowieka.

        Spieszyli, kupczyki, zziajani, spoceni — mężczyźni, kobiety, w rozgwarze i ścisku — po piętrach się pięli, tłoczyli się w sieni, a nocą liczyli krwawiznę swych zysków.
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 01.11.14, 20:16
      ROZPLĄTUJĄC NIEUDANY ZWIĄZEK...
      Jesteś moim miłowaniem
      kochaniem
      tęsknotą nad ranem
      Jesteś białą wstęgą przy bukiecie kwiatów
      Blade róże (bo mgłami owiane)
      ustępują miejsca sztywnym tatarakom...
      Wykreślając słowa przemilczanej pieśni
      - a miała być twoim najsłodszym wyznaniem -
      robisz w węzełku miejsce jak dla kilku czereśni
      Zabrakło nam czasu na lepsze poznanie
      Droczyłeś się ze mną i nadal mnie zwodzisz
      wątpliwości sączą się zbyt systematycznie
      Jest ich coraz więcej - więc mam jedno wyjście
      - wycofać się najszybciej a niedramatycznie
      Żukrowska 22.08.2014.
    • jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 02.11.14, 02:34
      Z wiatrem
      Już minęło
      wspomnienia tego co piękne
      niewinne
      a się skończyło
      Kipią namiętności
      burzą się osobowości
      wojna trwa
      bezzasadna
      bo o to
      co zdarzyć się nie może
      Kipią marzenia
      ułuda
      nie było nic
      i skończyło się
      szkoda że tak szybko
      Lech Kamiński
    • dunant Re: ______WIERSZE________________ 03.11.14, 00:25
      https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/v/t1.0-9/10393705_856418791043684_300074879998044078_n.jpg?oh=fa8e95134e09e47df69c794a4f645680&oe=54F25532&__gda__=1424768076_35ce96272690d46fde181fbecaf489fd
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 15:23

      W skopanym szeleście dróg schodzonych

      Jesień drapie nagim cieniem -
      tak wiele spraw nam umyka.
      Zasypia radość w zżętych trawach.


      Kupiłam wazon na kwiaty,
      jak róże płoną w nim liście.
      Jest złoty czas dla nas -
      nie bójmy się szronu na skroniach.

      Nie musisz mnie kochać –
      wystarczy zrozumieć.
      Tyle we mnie jeszcze radości.

      Październik, 2014.
      ®BaMa
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 19:35

      Stare tęsknoty

      Smutny przez park samotnie idziesz.
      I choć się przecież pozbierałeś
      - tylko w szum wiatru się wsłuchujesz,
      kilka kasztanów uzbierałeś...


      Kobiety brak. Odeszła latem.
      Została na pamiątkę szminka...
      Nie chodzisz teraz pod krawatem...
      Nie dzielisz się kawą ni bułką...

      Twoje tęsknoty wciąż te same,
      bo nawet trzy kasztany w dłoni
      są podniesione już w tym roku...
      Pójdziesz za światłem? ... Nie dogonisz!

      Schowaj kasztany na pamiątkę
      - że kiedyś była, że marzyłeś...
      Nie wiem, czy znajdziesz inne ślady...
      Pewnie nic więcej nie zostawiła...

      Elżbieta Żukrowska 4.11.2014.
      • al.1 Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 21:39
        "Tatuaże"

        Nie ma to jak być na plaży
        bo plaża wszystkich obnaży
        Wszyscy są porozbierani
        a mnóstwo z tatuażami
        Ludzie jak ogłoszeniowe słupy
        w napisach są od karku do dupy
        Albo jak te perskie dywany
        co któryś weń poowijany
        I nie brak również garderoby
        Jak naturalna? Oby, oby...
        Są też na ciałach i chińskie znaki
        Kto je odczyta? Sinolog jaki?
        Wydziergane stałe rany
        robią efekt, że o rany!
        Czasem zobaczysz takie niewinne
        ukryte, gdzie miejsca są intymne
        Gdy fala zsunie strój kąpielowy
        masz właśnie szansę ujrzeć takowy
        Inny natomiast we wzorkach gania
        Dużo w nich pracy, mało przesłania
        No i ja również się zaraziłem
        o tatuażu swym zamarzyłem
        Lecz nie zwykłym, ordynarnym
        a z przesłaniem niebanalnym
        I nie w miejscu tradycyjnym
        lecz w bardzo... kontrowersyjnym
        Tym miejscem... koleżanko, kolego
        wewnętrzna ścianka żołądka mego
        A napis, który mi się marzy
        to: “Ja nie trawię tatuaży”
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 06.11.14, 21:24
      A wokół ledwie cisza
      Jesienne liście, drżące słowa -
      wiatr dziś je porwał świeżo spadłe...
      A właśnie drzazgi cztery nowe
      już pod paznokciem ból zadały...
      Smutek potyka się na progu,
      może tu spać chce, znaleźć leże...?
      Zagnieździć się u mnie na zawsze
      i nawet jeść z mego talerza...
      Bo u mnie bywa słono-gorzko.
      Krzyczę! - a wokół ledwie cisza...
      To mgła otula wszystko w mroku,
      byś wołania mego - nie usłyszał...
      Żukrowska 5.11.2014.
    • kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 06.11.14, 23:22
      Pesymistą jesteś? Oto garść radośniejszych nut posyłam,
      albowiem nic się jeszcze nie kończy, a wiele przed tobą.
      Nie jesteś zatruty smutkiem - właśnie zobaczyłam,
      więc nie płyń tak po niebie, jak samotny obłok.
      Może, gdy szeptem do Ciebie i jakoby w darze,
      że wszystko to chwila ulotna, niedługa,
      że tam w innym i lepszym wymiarze
      czeka nas najpiękniejsza organowa fuga,
      że inne radości i inne uśmiechy,
      spacery po raju, nieziemskie uciechy,
      anioły obok jako opiekunowie
      i żadnej już troski, nawet i o zdrowie,
      chorały anielskie, przecudna muzyka,
      to szybciej nam ziemskie zmartwienie umyka.
      My już i ponad to, sam uśmiech wykwita!
      Zapraszam na spacer — jak ziemska kobieta,
      bo zanim te raje, niebiańskie wygody
      — to spacer po parku pod rękę, drobina swobody...
      Serce niech ciepłem innego się grzeje,
      jest uścisk serdeczny — bo są przyjaciele.
      el.żukrowska 30.09.2013.

      Me forum - forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Fani_ksiazek_i_Remarque_a.html?t=1300028411481
    • samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 08.11.14, 03:29
      Wielka miłość
      Po dachach koty miauczą żywo...
      a księżyc ku nim pełznie blady -
      ty zaś popijasz jasne piwo,
      na zmianę - deser z czekolady.
      Byliście razem lat dwadzieścia -
      a może jeszcze coś z okładem -
      teraz tam kotom każesz mieszkać
      - sam zaś dziękujesz za obiadek...
      Minął ten czas, że wspólne wszystko,
      gdzie i spacery, i rozrywki...
      Dziś ma wystarczyć zimne piwko,
      na zmianę - w czekoladzie śliwki.
      Zmieniłeś zamki, drzwi i klucze,
      choć w nieco innej kolejności...
      Teraz masz własne "tysiąc uciech",
      a w perspektywie znajomości.
      To ważne, by do domu trafić,
      bo nikt po ciebie nie zadzwoni...
      Nie będzie jątrzyć, gdy się spóźnisz
      i nie wygładzi twoich skroni...
      Nikt w oknie światła nie zapali,
      nie będzie troszczyć się o ciebie,
      nie padnie nawet już pytanie,
      gdzie dzisiaj byłeś na obiedzie...
      Sam będziesz musiał prać koszule.
      przewietrzyć pokój, podlać kwiatki.
      Jednego ci się odechciało -
      szukać partnerki na nowe randki.
      ... Bo tęsknoty w tobie drzemią
      za tamtą, którą utraciłeś.
      Wprawdzie nie zawsze łatwo było
      - ale to twoja Wielka Miłość.
      Żukrowska 7.11.2014.
    • mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.11.14, 17:18

      Elżbieta Żukrowska
      3 hrs ·
      Moje marzenia
      Moje marzenia - ustrojone w tiule i koronki,
      w białe muśliny pachnące jaśminem,
      z bukiecikami kwiatków (to niebieskie dzwonki)
      - czekają na ciebie z kwiatami i winem.
      Dobrze by było, gdyby pasowały
      wyobrażenia, fantazje, zamiary,
      by jak najściślej się dopasowały
      (co nie oznacza, że będą fanfary!).
      Tobie nie mówię o moich marzeniach,
      że im świetliste skrzydła doczepiłam,
      a teraz sama aż tonę w westchnieniach...
      Pewnie za dużo jest tych oczekiwań... Żukrowska 2.11.2014.


      Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
      Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
    • seremine Re: ______WIERSZE________________ 11.11.14, 20:00







      Krzysztof Mich

      jeszcze noc nie nakryła nas na podgladaniu
      jeszcze miedzy palcami widzę jak się uśmiechasz
      tylko kwiaty uschły na balkonie
      z ziemi wystają suche wspominenia
      tamtego lata
    • jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 12.11.14, 04:54

    • black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 23.11.14, 16:32
      Jerzy Piątkowski
      Nie do zniesienia, alabastrowe śniegi w dalekiej Syberii;
      one tyranom ... w zaspy zbijały przez wieki fortunę.
      - Dla zrywów powstańczych, tkane były już z innej materii,
      razem z bezmiarem tęsknot ... ze śmierci całunem - -

      Wiatr przywykł, do cieni wilków dalekiej Kołymy;
      do tego z sopli lodu ... wielkiego więzienia - bez granic
      - Do obojętności świata, że ktoś tkwi, w sercu zimy,
      gdzie pustka ... a człowieka ma się nadal - za nic.
Pełna wersja