mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 11.10.14, 14:16 Życząc miłego weekendu.... Październik sączy krople deszczu, udaje, że tak jest zabawnie... a moje butki przemoczone... płaszczyk aż przestał już być ładny.... Ale na przekór aurze brzydkiej - życzę pogody i uśmiechu! Skoro nie idziesz już na spacer - to zajrzyj w wiersze - na pociechę.... ? Elżbieta Żukrowska 11.10.2014. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 11.10.14, 18:15 BEZ SZKLANYCH OCZU PRZEZ ŁZY "Ślicznego, miłego życia" - bez szklanych oczu przez łzy. I z tajemnicą co skryta w duszy głęboko - wciąż drży... A kiedy powiedziałam "żegnaj" zamiast "do widzenia" - nie zatrzymałeś, nie szepnąłeś nawet "powodzenia"... I już pochłonął ciebie miejski świt... Żukrowska 09.10.2014. Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 15.10.14, 01:43 Wszystko w życiu ma swój sens Nic nie dzieje się na próżno Wszystko nam potrzebne jest Lepiej teraz,niż za późno Kiedy spotka Cię zły los Nie użalaj się nad sobą Czekaj A cierpliwość Ci pokaże Tych,co warci By być z Tobą Że została mała garstka ? Tych, co zawsze są u boku Dziękuj Bogu! Że ukazał tych fałszywych Co nie dotrzymali kroku Maria Schabek 14 10 2014 Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 17.10.14, 21:23 "Wołyń 1943 Czy pamiętasz Panie Boże Nad Wołyniem łunę krwawą I ten krzyk z płonącej chaty Mordowanych przez sąsiadów. Chyba byłeś w tamtej porze Gdzieś po innej stronie świata, Bo byś pewnie się zasmucił i przystanął i zapłakał... Czy słyszałeś modłę Panie, Oczy ojca czy pamiętasz, Gdy hańbili córkę jego Banderowcy jak zwierzęta... On na drzwiach ukrzyżowany Błagał "Zmiłuj się nad nami!" Zlitowali się oprawcy Skłuli oczy bagnetami... Czy widziałeś Ojcze Święty Patrząc z góry przez firmament Dzieci śliczne jak aniołki Na sztachety powbijane... Kto je teraz poprowadzi Na spotkanie z Tobą Boże, One przecież takie małe Zbłądzą same w tych przestworzach... Czy spamiętasz Panie Świata, Męczenników tych z Wołynia, Umierali z myślą o Tej, która nigdy nie zaginie. Polska o nich zapomniała, rozpłynęła się w oddali, Czasem drżąca ręka starca świeczkę jeszcze tu zapali. Porastają chwastem zgliszcza, groby toną w bujnej trawie, Jutro już nie będzie komu świeczki za Nich tu postawić." Lech Makowiecki Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:10 JESIEŃ LISTY CZERWONE Jesień czerwone listy pisze do ciebie, każdego dnia barw szczodrze dodaje... Już można nawet się zapomnieć... Wszak kolorowo było też w maju! Prawda - teraz rudości i czerwienie, wiatr, który w górę liście wypiera. Umie zakręcić wir pod niebo, rozsypać w wachlarz lub pozbierać. Ty zaś jesteś uważny, z aparatem w dłoni! I choć jesienne sztuczki znasz od lat, a dalej pstrykasz zachwycony... Utrwalasz w kadrach czarowny świat... .... Zbyszkowi. Elżbieta Żukrowska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:14 BIAŁE ŻAGLE - WIERSZE BIAŁE Ty uwierzyłeś w białe żagle i w moc natchnienia. Spłynął przez pióro zakodowany gdzieś poemat. Niedbałym gestem poczochrałeś siwą czuprynę. "Dobry" - mruknąłeś. Byłeś gotów. Z nowa miną. Elżbieta Żukrowska Odpowiedz Link
dunant Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 05:15 ZIMOWE TĘSKNOTY Kiedy przenikniesz miłość moją, może doświadczysz ukojenia? Rozpuszczę włosy, niech na wietrze tańczą do walca wprost z grzebienia! Już pajęczyny ciężkie rosą i miły zapach złotych liści, tylko zbyt zimno, aby na boso... Wiosna niech nam obojgu dziś się przyśni! Niech nam powróci song słowika albo paciorki skowroneczka pasikonika, co szybko zmyka, oraz czerwoną biedroneczkę. Za tym tęsknoty płyną zimą, gdym syta rąk twych, ust, dotyku... tym prędzej chłodne dni przeminą, wróci wiosenny czas rozkwitu... Elżbieta Żukrowska Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 19:08 "Spał Kraków, spały domy i nagle stał się cud, bo przyszedł pan w koronie i zbudził cały gród. Choć miał koronę złotą piechotą sobie szedł i zamiast berła trzymał podróżny żółty pled. Na piersiach miał lornetkę, a w ręku miasta plan i w plan bez przerwy zerkał ten bardzo dziwny pan (...)" ~ Wanda Chomtomska Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 21:06 Dziewczyna ( rymowanka ) okropna nostalgia jak pusta szklanka a upał doskwiera jak jasna ch... napić się idę piwa na wszystko dziarska mina poszła sobie dziewczyna zostawiła mnie gadzina pokój jakiś szary druga puszka wypita dalej w oczach dziewczyna piwskiem ją utopie trzecia się skończyła niedaleko przy barze bogini siedzi przy ladzie o jaka piękna dziewica chyba już pić przestanę Lech Kamiński Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 18.10.14, 21:08 Ada Jarosz UMÓW SIĘ ZE MNĄ wystarczy pięć słów dotyk dłoni spojrzenie inne niż to codzienne umów się ze mną na radość szczerość lojalność na siedmiodniową pamięć zwielokrotnioną o lata na wspomnienia które nie przygnębią a przyciągną dobre emocje nie ma znaczenia kim jesteś umów się ze mną bo potrzebny mi człowiek Bywam w ... forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 22.10.14, 22:53 DWOJE ICH Rozszeptane serce, płucom brak oddechu, tak nagle przyspieszenie... chwila życia w pędzie! Ramiona obejmują — już pełne uciechy, usta do ust się spieszą, a dłonie są wszędzie. W ciszy szarpiącej oddech, w rozedrganych tkankach, krew w skroniach wysokim grzmiącym wodospadem, zda się całe ciało nagle w drobnych rankach, a ich opatrzenie jest pilnym nakazem... Jedno ku drugiemu wygina się łukiem, pręży i napina skamląc ukojenia, on syci oko cudownym widokiem, oboje w ekstazie bliscy są omdlenia. Czas się dla nich zatrzymał, rozdzwoniły dzwony. Dosięgło trzęsienie ziemi, rytm szalony porwał, horyzont nagle znikł w tej nowej przestrzeni, oboje dotarli, gdzie mało kto bywał. el.żukrowska, Rzące, 13.X.2013. Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 23.10.14, 15:25 JESIENNY OBRAZEK Jeszcze sielskie obrazy, wspomnienia chmurki drobniutkiej, lekkie wibracje marzeń, kotki na wierzbach... mięciutkie... A tu jesień bierze w objęcia cały świat wokół malując, chylą się sady z przejęcia, obficie owocując. Pola, znów zaorane, czekają na ruń ozimin, a wierzby... Jakby spłakane? Mgły zdobią niecki dolin.. Elżbieta Żukrowska 21.09.2014. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 29.10.14, 18:10 Sylvia Plath (27.10.1932-11.2.1963) – amerykańska poetka, zaliczana do nurtu konfesjonalistów, a z powodu burzliwego życia osobistego, uzależnienia od alkoholu i samobójczej śmierci, w wyniku wieloletniej depresji, do tzw. poetów przeklętych. Autorka tomów poezji: „The Colossus and Other Poems” ("Kolos i inne wiersze", 1960), „Ariel” ("Ariel", 1965), „Crossing the Water” ("Przeprawa przez wodę", 1971), „Winter Trees” ("Zimowe drzewa", 1972). Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 02:31 wielu lat aż się prosi o tłumaczenie na język polski. Poniżej publikujemy jej fragment w przekładzie Natana Grossa (ur. 1919 w Krakowie - zm. 2005 w Tel Awiwie). Beniamin Tena (Tenenbaum) nie ma nawet notki biograficznej w polskiej edycji wikipedii. Wspomnienia, wspomnienia... Czym nagle jak Choni Wstał obcy, nieznany nikomu, ze snu? Ot, znów jestem chłopcem i bieda mnie goni Po mieście dzieciństwa, wśród szumu i dżdżu. I znowu mnie trawi głód chleba i wiedzy, Przede mną świat obcy, zdziwiony i zły. Ubogi wór marzeń dźwignąłem na plecy A w nim me wzruszenia, pragnienia i sny. A życie me tli się, jak gwiazda zgubiona, Błądząca w bezkresie, samotna wśród nieb. I wciąż na rozdrożu!— w którą iść stronę?' I ciągle problemy: czy być, czy też nie? Więc być?... Wpleść się mocno w łańcucha ogniwa Swych dziadów? Nie widzieć, gdzie przystań, gdzie kres? Po drodze cierniowej pokoleń od nowa Rozpocząć wędrówkę udręki i łez? Więc dzielić- obelgi i jęki narodu Co ginął od ognia, od miecza, od kul? Jak kozioł ofiarny, dla zła i dla mordu, Jak królik doświadczeń na łzy i na ból? Którego historii strzęp każdy krwią broczy, Gdzie kreska jest każda jak zgliszcze, jak gruz O strachu dzieciństwa! Jak dławisz po nocy Krtań chłopca, co Żydem się rodził i rósł! O sceno, — fantomie, co w mrok się zapadasz I znów błyszczysz w świetle pożogi i krwi! Na zgliszczach milczący tan wiedzie gromada. Ten tan lunatyczny pokoleń przez łzy. Tan strachu, raniący jak ostrze niewoli, Żarzącą się żagiew wśród ruin i mgły, Wspomnienie idących na rzeź stad pokoleń, Co jeszcze wśród ryku wciąż idą, jak szły. Gromada—pochodnia, co w mrokach wciąż bada Jak zrzucić zły los, co z nią w jedno się splótł Na imię mu Tytus, Haman, Torquemada A jego pieczęcią palącą — galut. Synowie królewscy, od słońca i dumy Pijani, wichurą z pustynnych szli dróg! To plemię zdobywców, któremu z piorunów Objawił naukę sam Stwórca, sam Bóg! Wspaniałość Mojżeszów, czy sędziów w świątyni I króla, co śpiewał swe psalmy wśród róż. I wizja proroków — ta fala wciąż płynie, To światło w ciemnościach, to kompas wśród mórz! Jak mogło się stać, że tak nisko upadli, Że są zbici, skopani, wyśmiani jak psy? Czyż naprawdę to ich potomkowie wybladli. Ci biedacy z Nalewek, kapcany i kpy? Więc być... Jak ta szkapa bez oczu, bez nerwu W kieracie dni krążyć za jęczmień, czy chleb I dłoń swą kaleczyć o kolce bez przerwy — I w dno melancholii powoli kłaść łeb? Czy krążyć, handlować, wciąż maleć i maleć I ginąć jak pisklę rzucone na śnieg? A może się zerwać, spróbować odwalić Ten losu głaz, który na źródle nam legł?! Jak znamię Kaina, tak piętno udręki, Jak gdyby z szafotu wzywa i drwi: Oto jest naród wybrany... na męki Na podłą pogardę, na kąpiel we krwi. Więc, nie być... Czyż można ze statku co tonie Skraść łódź i popłynąć w mórz błękit i dal. Porzucić gromadę, co ginie w ogromie, Wymazać ją z serca, na pastwę zdać fal? Czy zdoła człek serce wydrapać z swej piersi, Bliźniego odtrącić, rzec: nie znam cię, idź! Umierać ze strachu na myśl o drapieżcy — A ludziom się wkoło przymilać i kpić? Nieliczni się zmogli, więź wspólną zerwali, Uciekli po cichu przed świtem, przed dniem, Ścigani przekleństwem tych, którzy zostali, Uciekli owiani przyszłości swej snem. Wśród nich były karły, robaki. Lecz bardy i wielcy geniusze wśród nich byli też! Wyciągnęli ramiona, ale świat z pogardą Choć tak się doń śmiali — odtrącił ich precz! Tu mosty spalili — a nikt nie użyczy Obcemu przestrzeni na piędź ni na włos... Widziałem ich tam, nad czarną goryczy, Jak błogosławili, przeklinać chcąc los. Widziałem jak błądzą milczący i sami W bezmiarach obczyzny wśród śmiechu i kpin Przychodzą i tłuką rannymi rękami, Jak fala o tamę: otwórzcie nam drzwi! Więc nie być?... Nienawiść jak klatka dokoła Pogarda jak mur: ani wejść, ani wyjść! I plują w twarz: „Żyd!" Każdy nerw pomsty woła. Wre gniewem bezsilnym i kipi i drży. Pamiętam ten wieczór, jak dziś, na Wierzbowej: Studenci z wszechnicy, kultury cna straż — Jak hieny wypadli, w twarz pluli Żydowi I znowu wracali, i znów pluli w twarz! Jakżeśmy z mym druhem milczeli we dwoje! Jak pieczęć plwocin paliła nam skroń. Minęły już lata — a hańby tej zdroje nie zmyją najczystsze, ni mórz zimna toń. Więc nie być?... Przygarbić swe plecy i kwita? I ślinę ścierając powiedzieć: to deszcz — ?! Na morzu zawiści, jak łódka rozbita Się chwiać, póki otchłań nie zamknie swych kleszcz? A może wybuchnąć i serca swe wzmocnić I grzbiet wyprostować i chwycić za ster, Naciągnąć swój żagiel na wicher swobodny, Za cel ocalenia jedyny wziąć brzeg? Znów wrócić do tamtych od słońca zgorzałych, Co wyszli z pustyni, jak burza, jak wichr, Jak oni z pustyni, — tak my z rozszalałej, Bagnistej otchłani udręki i krwi. Tekst opracowany przez redaktorów Erec Israel na podstawie materiałów Chaima Gellera oraz Natana Grossa. Cytowanie i kopiowanie mile widziane. Odpowiedz Link
kicho_nor Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 07:52 Żem ja poeta temu się nie dziwię zwlekę się do hipermarketu bo marzę o piwie. Odpowiedz Link
jutta_t Re: ______WIERSZE________________ 30.10.14, 14:50 Tenenbaum jest dzieckiem Nalewek. „Mało jest poetów — których kolebką były Nalewki. Nie kwitła tam zieleń, nic rozbrzmiewał śpiew ptaków..." Nalewki nie znały wiosny. W ciasnocie ich murów, w zgiełkowym gwarze ich ciasnych podwórek zamierał każdy odgłos budzącej się do życia przyrody. Nalewki — symbol wiecznego niepokoju i gorączki merkantylistycznej, widownia obłąkanej gonitwy za wszelkimi możliwymi źródłami utrzymania — stworzyły przedziwny, karykaturalny typ człowieka. Spieszyli, kupczyki, zziajani, spoceni — mężczyźni, kobiety, w rozgwarze i ścisku — po piętrach się pięli, tłoczyli się w sieni, a nocą liczyli krwawiznę swych zysków. Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 01.11.14, 20:16 ROZPLĄTUJĄC NIEUDANY ZWIĄZEK... Jesteś moim miłowaniem kochaniem tęsknotą nad ranem Jesteś białą wstęgą przy bukiecie kwiatów Blade róże (bo mgłami owiane) ustępują miejsca sztywnym tatarakom... Wykreślając słowa przemilczanej pieśni - a miała być twoim najsłodszym wyznaniem - robisz w węzełku miejsce jak dla kilku czereśni Zabrakło nam czasu na lepsze poznanie Droczyłeś się ze mną i nadal mnie zwodzisz wątpliwości sączą się zbyt systematycznie Jest ich coraz więcej - więc mam jedno wyjście - wycofać się najszybciej a niedramatycznie Żukrowska 22.08.2014. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: ______WIERSZE________________ 02.11.14, 02:34 Z wiatrem Już minęło wspomnienia tego co piękne niewinne a się skończyło Kipią namiętności burzą się osobowości wojna trwa bezzasadna bo o to co zdarzyć się nie może Kipią marzenia ułuda nie było nic i skończyło się szkoda że tak szybko Lech Kamiński Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 15:23 W skopanym szeleście dróg schodzonych Jesień drapie nagim cieniem - tak wiele spraw nam umyka. Zasypia radość w zżętych trawach. Kupiłam wazon na kwiaty, jak róże płoną w nim liście. Jest złoty czas dla nas - nie bójmy się szronu na skroniach. Nie musisz mnie kochać – wystarczy zrozumieć. Tyle we mnie jeszcze radości. Październik, 2014. ®BaMa Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 19:35 Stare tęsknoty Smutny przez park samotnie idziesz. I choć się przecież pozbierałeś - tylko w szum wiatru się wsłuchujesz, kilka kasztanów uzbierałeś... Kobiety brak. Odeszła latem. Została na pamiątkę szminka... Nie chodzisz teraz pod krawatem... Nie dzielisz się kawą ni bułką... Twoje tęsknoty wciąż te same, bo nawet trzy kasztany w dłoni są podniesione już w tym roku... Pójdziesz za światłem? ... Nie dogonisz! Schowaj kasztany na pamiątkę - że kiedyś była, że marzyłeś... Nie wiem, czy znajdziesz inne ślady... Pewnie nic więcej nie zostawiła... Elżbieta Żukrowska 4.11.2014. Odpowiedz Link
al.1 Re: ______WIERSZE________________ 05.11.14, 21:39 "Tatuaże" Nie ma to jak być na plaży bo plaża wszystkich obnaży Wszyscy są porozbierani a mnóstwo z tatuażami Ludzie jak ogłoszeniowe słupy w napisach są od karku do dupy Albo jak te perskie dywany co któryś weń poowijany I nie brak również garderoby Jak naturalna? Oby, oby... Są też na ciałach i chińskie znaki Kto je odczyta? Sinolog jaki? Wydziergane stałe rany robią efekt, że o rany! Czasem zobaczysz takie niewinne ukryte, gdzie miejsca są intymne Gdy fala zsunie strój kąpielowy masz właśnie szansę ujrzeć takowy Inny natomiast we wzorkach gania Dużo w nich pracy, mało przesłania No i ja również się zaraziłem o tatuażu swym zamarzyłem Lecz nie zwykłym, ordynarnym a z przesłaniem niebanalnym I nie w miejscu tradycyjnym lecz w bardzo... kontrowersyjnym Tym miejscem... koleżanko, kolego wewnętrzna ścianka żołądka mego A napis, który mi się marzy to: “Ja nie trawię tatuaży” Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 06.11.14, 21:24 A wokół ledwie cisza Jesienne liście, drżące słowa - wiatr dziś je porwał świeżo spadłe... A właśnie drzazgi cztery nowe już pod paznokciem ból zadały... Smutek potyka się na progu, może tu spać chce, znaleźć leże...? Zagnieździć się u mnie na zawsze i nawet jeść z mego talerza... Bo u mnie bywa słono-gorzko. Krzyczę! - a wokół ledwie cisza... To mgła otula wszystko w mroku, byś wołania mego - nie usłyszał... Żukrowska 5.11.2014. Odpowiedz Link
kristopherh Re: ______WIERSZE________________ 06.11.14, 23:22 Pesymistą jesteś? Oto garść radośniejszych nut posyłam, albowiem nic się jeszcze nie kończy, a wiele przed tobą. Nie jesteś zatruty smutkiem - właśnie zobaczyłam, więc nie płyń tak po niebie, jak samotny obłok. Może, gdy szeptem do Ciebie i jakoby w darze, że wszystko to chwila ulotna, niedługa, że tam w innym i lepszym wymiarze czeka nas najpiękniejsza organowa fuga, że inne radości i inne uśmiechy, spacery po raju, nieziemskie uciechy, anioły obok jako opiekunowie i żadnej już troski, nawet i o zdrowie, chorały anielskie, przecudna muzyka, to szybciej nam ziemskie zmartwienie umyka. My już i ponad to, sam uśmiech wykwita! Zapraszam na spacer — jak ziemska kobieta, bo zanim te raje, niebiańskie wygody — to spacer po parku pod rękę, drobina swobody... Serce niech ciepłem innego się grzeje, jest uścisk serdeczny — bo są przyjaciele. el.żukrowska 30.09.2013. Me forum - forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Fani_ksiazek_i_Remarque_a.html?t=1300028411481 Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: ______WIERSZE________________ 08.11.14, 03:29 Wielka miłość Po dachach koty miauczą żywo... a księżyc ku nim pełznie blady - ty zaś popijasz jasne piwo, na zmianę - deser z czekolady. Byliście razem lat dwadzieścia - a może jeszcze coś z okładem - teraz tam kotom każesz mieszkać - sam zaś dziękujesz za obiadek... Minął ten czas, że wspólne wszystko, gdzie i spacery, i rozrywki... Dziś ma wystarczyć zimne piwko, na zmianę - w czekoladzie śliwki. Zmieniłeś zamki, drzwi i klucze, choć w nieco innej kolejności... Teraz masz własne "tysiąc uciech", a w perspektywie znajomości. To ważne, by do domu trafić, bo nikt po ciebie nie zadzwoni... Nie będzie jątrzyć, gdy się spóźnisz i nie wygładzi twoich skroni... Nikt w oknie światła nie zapali, nie będzie troszczyć się o ciebie, nie padnie nawet już pytanie, gdzie dzisiaj byłeś na obiedzie... Sam będziesz musiał prać koszule. przewietrzyć pokój, podlać kwiatki. Jednego ci się odechciało - szukać partnerki na nowe randki. ... Bo tęsknoty w tobie drzemią za tamtą, którą utraciłeś. Wprawdzie nie zawsze łatwo było - ale to twoja Wielka Miłość. Żukrowska 7.11.2014. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ______WIERSZE________________ 08.11.14, 17:18 Elżbieta Żukrowska 3 hrs · Moje marzenia Moje marzenia - ustrojone w tiule i koronki, w białe muśliny pachnące jaśminem, z bukiecikami kwiatków (to niebieskie dzwonki) - czekają na ciebie z kwiatami i winem. Dobrze by było, gdyby pasowały wyobrażenia, fantazje, zamiary, by jak najściślej się dopasowały (co nie oznacza, że będą fanfary!). Tobie nie mówię o moich marzeniach, że im świetliste skrzydła doczepiłam, a teraz sama aż tonę w westchnieniach... Pewnie za dużo jest tych oczekiwań... Żukrowska 2.11.2014. Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque Jeżeli naprawdę nic nie można poradzić, po co doprowadzać się do obłędu? ... Remarque Odpowiedz Link
seremine Re: ______WIERSZE________________ 11.11.14, 20:00 Krzysztof Mich jeszcze noc nie nakryła nas na podgladaniu jeszcze miedzy palcami widzę jak się uśmiechasz tylko kwiaty uschły na balkonie z ziemi wystają suche wspominenia tamtego lata Odpowiedz Link
black_jotka Re: ______WIERSZE________________ 23.11.14, 16:32 Jerzy Piątkowski Nie do zniesienia, alabastrowe śniegi w dalekiej Syberii; one tyranom ... w zaspy zbijały przez wieki fortunę. - Dla zrywów powstańczych, tkane były już z innej materii, razem z bezmiarem tęsknot ... ze śmierci całunem - - Wiatr przywykł, do cieni wilków dalekiej Kołymy; do tego z sopli lodu ... wielkiego więzienia - bez granic - Do obojętności świata, że ktoś tkwi, w sercu zimy, gdzie pustka ... a człowieka ma się nadal - za nic. Odpowiedz Link